Czego szukasz

Pieczenie ciast na zamówienie – biznes w 5 krokach

Pieczenie ciast to Twoja pasja? Potrafisz przygotować najpiękniejszy tort? A może spod Twoich rąk wychodzi najlepsza szarlotka w mieście? Spełniając tylko kilka wymagań możesz zacząć zarabiać i poprowadzić swoją domową cukiernię. Podpowiadamy jak to zrobić krok po kroku i jak poradzić sobie z sanepidem.

  • Paulina Wyszyńska - 03/09/2019

Pieczenie ciast na zamówienie to coraz bardziej popularny pomysł na mały biznes. Jeśli masz podstawowe zdolności artystyczne to z ciasta i masy cukrowej możesz wyczarować cuda. Torty w stylu angielskim są nadal  bardzo popularne, a co za tym idzie dość drogie – za kilogram tortu cukiernie życzą sobie od 50 do nawet 100 złotych. Natomiast domowe ciasta i ciasteczka są obecnie na wagę złota. Własna słodka produkcja zdaje się być więc idealnym pomysłem na biznes dla mam z zacięciem cukierniczym.

1. Badanie rynku i biznesplan

Otwierając każdy interes warto zorientować się czy w pobliżu znajdują się potencjalni klienci oraz spróbować rozpoznać ich potrzeby. Pomóc w tym może na przykład przeszukanie internetu w celu sprawdzenia ile cukierni w pobliżu oferuje podobne usługi. Jeśli na lokalnym rynku istnieje już ich nadmiar, może należy zainteresować się pieczeniem ciast dla pobliskich kawiarni lub na specjalne okazje na przykład śluby, komunie i chrzty.

Biznesplan jest kluczem do sukcesu. Po badaniu rynku pora zastanowić się jakie koszty musisz ponieść, aby otworzyć własną domową cukiernię. Dobrze, abyś pamiętała o wydatkach stałych, jak również o cenie zakupu produktów, akcesoriów do pieczenia itd. Na początku warto też zainwestować w drobną reklamę, później gdy zdobędziesz już zaufanych klientów nie musisz się już o to, aż tak, martwić. Nic nie sprzedaje się tak dobrze jak pyszne, domowe słodkości z naturalnych składników.

2. Gdzie znaleźć dofinansowanie?

Jeśli przeraża Cię początkowy wkład finansowy, który jest niezbędny do otworzenia własnego biznesu poszukaj dofinansowania ze środków Unii Europejskiej. Oferują je programy unijne, które wdrażane są często na przykład w Urzędach Pracy. Korzystając z takiej pomocy, możesz jednorazowo otrzymać na prowadzenie działalności nawet do kilkudziesięciu tysięcy złotych, często w formie pożyczek bezzwrotnych.

3. Zalegalizowanie działalności gospodarczej

Abyś mogła legalnie piec oraz sprzedawać swoje wyroby konieczne jest zarejestrowanie działalności gospodarczej. Można to zrobić w Urzędzie Miasta lub Urzędzie Gminy. Jest do na szczęście dość łatwa sprawa i wymaga jedynie wypełnienia kilku formularzy. Najlepiej w tej kwestii poradzić się księgowego, który pomoże przebrnąć na początku przez procedurę związaną z rejestracją, a później będzie zajmował się stroną finansową i rozliczeniową Twojego przedsięwzięcia.

Musisz pamiętać również, aby zgłosić do ZUS, iż otwierasz działalność gospodarczą oraz z tego tytułu odprowadzać składki. Jeśli domowa cukiernia będzie Twoim jedynym źródłem dochodu prawdopodobnie przez 2 lata będziesz musiała opłacać jedynie potocznie zwany „mały ZUS” to znaczy, że będziesz mogła opłacać składki na preferencyjnych zasadach.

Przeczytaj także: 12 pomysłów, jak założyć biznes bez pieniędzy

4. Wymogi sanepidu

Prowadząc każdą działalność gospodarczą związaną z gastronomią należy spełniać warunki dotyczące wytwórstwa oraz wprowadzania do obrotu ogólnego żywności. Zawarte one są w Rozporządzeniu (WE) nr 852/2004 Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 29 kwietnia 2004 r. w sprawie higieny środków spożywczych (Dz.U. L 139 z 30.4.2004 z późn. zm.).

Natomiast szczegółowe wymogi przy prowadzeniu działalności gospodarczej w warunkach domowych znajdują się w Wytycznych Dobrej Praktyki Higienicznej i Produkcyjnej. Nie są one na szczęście niemożliwe do spełnienia.

Wiele zależy od pracowników Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej właściwej dla miejsca prowadzenia działalności gospodarczej. Wystarczy udać się do sanepidu lub nawet skontaktować się telefonicznie czy e-mailowo, a wiele wątpliwości zostanie rozwianych. Pracownicy stacji między innymi pomagają w dostosowaniu do wymogów kuchni domowej, w której będzie odbywała się produkcja oraz wpisują zakład do rejestru. Należy spodziewać się później również kontroli, których częstotliwość będzie zależała od oceny poziomu ryzyka związanego z produkowaną żywnością.

Chcąc zadbać o higieniczność swoich wyrobów należy pamiętać między innymi o zagrożeniach wynikających z:

  • zanieczyszczenia środków spożywczych w wyniku typowych czynności domowych (typowe czynności domowe obejmują przede wszystkim konsumpcję posiłków, przygotowanie żywności do konsumpcji, a także sortowanie, mycie, suszenie, prasowanie i składanie ubrań),
  • niewłaściwej higieny,
  • obecności niepożądanych osób, zwierząt lub szkodników w obszarach produkcyjnych,
  • zbyt małej powierzchni produkcyjnej,
  • zbioru, przetwórstwa i/lub obróbki żywności przez osoby chore na choroby zakaźne lub manifestujące takie objawy,
  • przewijania/karmienia dzieci na powierzchniach produkcyjnych,
  • niewłaściwego zastosowania środków chemicznych itd.

Nie spełniasz warunków sanepidu? Możesz spróbować inaczej

Natomiast, gdy nie masz odpowiednich warunków na rozpoczęcie słodkiej produkcji u siebie w domu, istnieje jeszcze możliwość, dzięki której w inny sposób możesz spełnić swoje marzenie o własnym biznesie. Rozwiązaniem staje się podnajęcie lokalu lub części lokalu, który już jest dostosowany do prowadzenia działalności gastronomicznej (na przykład podnajmujesz część lokalu, w którym jest kawiarnia, lodziarnia, cukiernia, restauracja i w nim prowadzisz swoją działalność). Wtedy maleją koszty doprowadzenia danej lokalizacji do stanu, w którym będzie ona spełniała wszystkie wymogi sanepidu. Warto jednak rozeznać się i wybrać odpowiedniego wynajmującego nam lokal, z nim to bowiem będziesz musiała współpracować między innymi przy okazji wpisu naszego zakładu do rejestru Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej.

Należy również pamiętać o tym, iż pracownicy sanepidu dbają i przypominają o zgłaszaniu pojazdów jakimi przewożony jest gotowy produkt do klientów. Trzeba zadbać o odpowiednie warunki przewozu między innymi o stosowne pojemniki na żywność.

W przypadku gdy pieczenie ciast i tortów chcesz oferować u klienta w domu (klient dostarcza Ci produkty, zapewnia odpowiednie warunki oraz nie wprowadza do dalszego obrotu gotowego wyrobu), zobligowana jesteś jedynie do posiadania książeczki sanitarno-epidemiologicznej. W takim wypadku rozliczasz się z klientem na podstawie umowy o dzieło.

Przeczytaj także: 10 najczęstszych błędów początkujących przedsiębiorców

5. Szkolenia i kursy

Pamiętaj, abyś nie osiadała na laurach. Chcąc podnieść konkurencyjność swojej małej firmy powinnaś doskonalić swoje umiejętności oraz uczyć się nowych technik. Ważne też, abyś była po prostu twórcza i kreatywna.

Jeśli nie chcesz pracować na etacie, ale stworzyć coś własnego, niepowtarzalnego, a przy tym masz odrobinę zacięcia (które się przyda przy przebrnięciu przez spełnienie wymogów sanepidu) oraz pasję, którą chciałabyś podzielić się ze światem warto postawić na jedną kartę i spróbować. Pieczenie ciast na zlecenie to biznes z przyszłością. Nie ma nic lepszego niż pachnąca, krucha, domowa szarlotka.

Zdjęcia: Pixabay

W trosce o rzetelność przekazywanych Wam informacji artykuł został zaktualizowany przez autorkę we wrześniu 2019 r.

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Paulina Wyszyńska
Szczęśliwa żona i mama rozrabiającej Bianki. Ukończyła studia na kierunku filologii polskiej oraz dziennikarstwa, ma doświadczenie w sprzedaży, w realizowaniu projektów finansowanych ze środków UE. W wolnym czasie piecze torty i ozdabia je masą cukrową, łowi ryby i zbiera grzyby.
Podyskutuj

Sposoby na kreatywność – jak rozwijać twórcze myślenie

Ciocia Wikipedia definiuje: Kreatywność (postawa twórcza; od łac. creatus „twórczy”) – proces umysłowy pociągający za sobą powstawanie nowych idei, koncepcji lub nowych skojarzeń, powiązań z istniejącymi już ideami i koncepcjami. Myślenie kreatywne to myślenie prowadzące do uzyskania oryginalnych i stosownych rozwiązań. Hmmm… a gdzie tu miejsce na rozwiązania zupełnie niepowiązane z istniejącymi już ideami i koncepcjami – wyważające drzwi, przebijające mury?
  • Agnieszka Nietresta-Zatoń - 07/10/2020
twórcza burza mózgów wśród pracowników biura kolorowe karteczki na biurku

Sposoby na kreatywność

Wujek Einstein był precyzyjniejszy, mówiąc: Logika zaprowadzi Cię z punku A do punktu B. Wyobraźnia zaprowadzi Cię wszędzie. Czytaj: tam, dokąd chcesz, a może nawet tam, dokąd nie spodziewałeś się dotrzeć.
Słowem: mamy flow (niektórzy mówią, że mają fazę), zwoje mózgowe iskrzą, wszystko nam się ze wszystkim kojarzy i zazębia, pomysł skacze niczym piłeczka nad głową Pomysłowego Dobromira (pamiętacie?), aż nagle BUM – mamy rozwiązanie na miarę rewolucji kopernikańskiej. Fanfary, konfetti, premia, podwyżka, Nobel. I to bez zaczarowanego ołówka!

Gdyby to było takie proste…

Kreatywność jest sztandarowym wymogiem w ogłoszeniach o pracy m. in. w branży mediowej, IT oraz edukacyjno-szkoleniowej. O, tu proszę: „Kreatywność to twoje drugie imię, a jednocześnie nie boisz się statystyk, tabelek i analiz?”. Kreatywny powinien być nauczyciel, trener, grafik, programista – lub szerzej: każdy specjalista związany z nowymi technologiami: twórca aplikacji mobilnych, gier komputerowych, web developer; każdy spec od marketingu (nie tylko internetowego) czy wreszcie dziennikarz i copywriter. O zawodach artystycznych nie wspominając, to oczywista oczywistość.

W rzeczy samej, kto wybiera jeden z wymienionych zawodów, zapewne JEST kreatywny ze swej natury. Ale czy można być kreatywnym zawsze – przez cały okres kariery zawodowej? Czy nasz mózg jest w stanie pracować na najwyższych obrotach latami? A może po jakimś czasie – czy tego chcemy, czy nie – dopadnie nas wypalenie zawodowe? Czy kreatywności można się nauczyć? Czy można ją rozwijać, trenować?

Przeczytaj także: Przekonania, które hamują Twój rozwój

No to po kolei…

Czy można być kreatywnym zawsze – przez cały okres kariery zawodowej? We współczesnych czasach można, bo rzadko kto, decydując się na pracę w tzw. branży kreatywnej/sektorze kreatywnym trwa w jednej firmie i na jednym stanowisku pracy od ukończenia studiów do emerytury. Ba, wielu pracowników branży kreatywnej wcale nie ma ukończonych studiów. Wielu nie zaczyna pracy tuż po ich ukończeniu, a dużo wcześniej – jako genialni, kreatywni nastolatkowie. Wielu pracuje dla więcej, niż jednego pracodawcy. Wielu przedstawicieli tej branży to freelancerzy, pracujący w rytmie kolejnych projektów i zleceń, którzy na przemian tryskają kreatywnymi pomysłami i popadają w stan zwany wystrzelaniem się z tychże. To wszystko sprzyja podtrzymywaniu kreatywności. Dlaczego? Bo stykamy się z wieloma osobami w wielu najrozmaitszych konfiguracjach zawodowych i towarzyskich (burze mózgów, praca zespołowa, rozmowy z klientami, spotkania na żywo i w sieci itd.), kiedy więc czujemy, że doszliśmy do ściany, jedno słowo rzucone przez osobę trzecią może naszą kreatywność odblokować.

Tak, kreatywność trzeba traktować jak płomień: podsycać; dbać o to, żeby nie wygasła oraz osłaniać ją przed wiatrem i deszczem, czyli radykalnym spadkiem naszej formy fizycznej i psychicznej. Jak to robić?

Przeczytaj także: 30 pomysłów, jak zarabiać na swoich umiejętnościach

Jak zadbać o swoją kreatywność?

Po pierwsze, przyjąć do wiadomości, że takie radykalne spadki formy, wystrzelanie się z pomysłów, będą się zdarzać. Nie da się być kreatywnym na siłę. Są dni tygodnie, a nawet miesiące, w których ratuje nas rutyna. Mózg musi odpocząć, ciało musi się zregenerować. Jeśli będziemy wtedy forsować się ponad miarę, prędzej wylądujemy u lekarza, niż doznamy olśnienia. Nuda, bezwład, „nicnierobienie” są niezbędne, żeby w mózgu znowu zaiskrzyło. Prawdę powiedziawszy, często właśnie wtedy iskrzy tak bardzo, że kiedy wyjdziemy z tej czarnej dziury, sami będziemy zdumieni liczbą pomysłów, które pojawią się w naszej głowie.

Po drugie, zorganizować swoje stanowisko pracy zgodnie z realnymi potrzebami. Precz ze sloganami. Raz przeczytacie, że puste biurko to synonim… pustki w głowie. Zaraz potem, że puste biurko to po prostu porządek na biurku czyli… porządek w głowie. A może Wy w ogóle nie potrzebujecie biurka, bo Waszym „stanowiskiem pracy” jest dywan, hamak na tarasie albo stolik w ulubionej knajpie czy w coworku? Nie ma zasady. Jest punkt odniesienia – Wy.

Po trzecie, notować lub w jakikolwiek inny sposób przyszpilać swoje pomysły. Zawsze! Możesz notować, rysować, nagrywać. Jedni wolą papier i długopis (a nawet wieczne pióro!), inni notatnik w smartfonie albo dyktafon. Zeszyt, tablica korkowa, albo ta, po której pisze się mazakami – może i zwykła kredowa, co-tam-chcesz. Jeśli wydaje Ci się, że zapamiętasz każdy swój pomysł, zwłaszcza ten genialny i pojawiający się znienacka, to masz rację: wydaje Ci się. Już, już znalazłeś genialne rozwiązanie zagadki kryminalnej w powieści, którą piszesz, a naszło Cię ono przy myciu garów, i byłeś pewien, że zapamiętasz. Gary umyte, siadasz do komputera i… pustka. O co to mi chodziło…? Ach, i pamiętaj, że kreatywnym osobom bardzo często genialne rozwiązania po prostu się śnią! W nocy nasz mózg przetwarza dane zebrane za dnia, wstajemy rano i EUREKA! Tylko zanotuj, nagraj, narysuj, bo pomysł się ulotni i po wszystkim.

Po czwarte, jeśli jednak pracujesz na etacie, korzystaj z dobrodziejstwa nowoczesnej przestrzeni biurowej, która w przypadku branż kreatywnych – z niechlubnym wyjątkiem znakomitej większości szkół publicznych… – często wygląda jak plac zabaw dla dorosłych. Zamiast rzędów biurek i krzeseł, znajdziemy w niej kolorowe kanapy, rest roomy, stół do ping-ponga czy zjeżdżalnię. Tak, wiem – podczas pandemii pewnie i tak wszyscy są na home office… Ale… w tak pięknych okolicznościach przyrody łatwiej o burzę mózgów czy indywidualne natchnienie.

Przeczytaj także: 10 książek, które wspierają rozwój osobisty

Uczymy się przez całe życie

I jeszcze jedno. Kiedy powtarzamy naszym dzieciom: uczcie się, używajcie mózgu, bo organ nieużywany zanika (moje dzieci zawsze przypominają mi wtedy mem z meduzą i napisem: Meduza przeżyła bez mózgu wiele milionów lat, co daje nadzieję wielu ludziom), powtarzajmy to także sobie przed lustrem. Bo naprawdę aktywność intelektualna, uczenie się wciąż czegoś nowego i kreatywność sprawiają, że nasz mózg pozostaje w dobrej kondycji do późnej starości. A czy nie tego byśmy chcieli?

Zdjęcie: 123 rf

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Agnieszka Nietresta-Zatoń
Nałogowa czytelniczka, która kocha pisać i pisarka, która nie umie żyć bez czytania. Autorka powieści "Oaza spokoju" i "Pustostan". Copywriterka, webwriterka, blogerka. Matka, żona i kociara z tytułem naukowym.

12 błędów początkującego przedsiębiorcy, których można uniknąć

W pracy z osobami stawiającymi pierwsze kroki w biznesie można wyróżnić powtarzające się problemy. Sprawdź, czy któreś z nich nie dotyczą Ciebie. Może kilka słów podpowiedzi pomoże Ci ustrzec się ich lub poradzić sobie z nimi, jeśli już się pojawiły.
  • Monika Sowińska - 08/09/2020
młoda kobieta rozmawia przez telefon

Wizja

1.Nieprecyzyjna wizja

Biznes jest dobrze funkcjonującym systemem, w którym znajdują się takie elementy, jak wiedza o Twoim kliencie, miejsca i sposób komunikacji z nim, odpowiadająca na potrzeby oferta, kanały sprzedażowe, jakość obsługi, logistyka, sieć współpracy, dochodowość, a także Twoja wewnętrzna motywacja do prowadzenia biznesu. Rola, w jakiej siebie w nim stawiasz, misja, którą poprzez niego realizujesz, czas, który mu poświęcasz i wiele, wiele więcej. Nie możesz więc, planując biznes, myśleć wyłącznie o logo i funpage’u. Zastanów się, na ile precyzyjnie masz określone kwestie wymienione powyżej.

2. Koncentracja na wizerunku

Nie bez kozery wspominam o logo i funpage’u, bo od tego wszyscy zaczynają. To są składowe wizerunku i w dobie mediów społecznościowych bezwładnie wpadamy w jego sidła. Co jednak z ładnego logo i ciekawej strony, skoro nie przynoszą klientów, zatem biznes nie jest dochodowy? Skup się na rzeczach istotnych z punktu widzenia rentowności Twojego przedsięwzięcia. W końcu biznes to nie tylko swoboda działania i fun, to także/przede wszystkim (wybierz, co dla Ciebie ważniejsze) źródło dochodu.

Przeczytaj także: Jeśli nie własna firma, to co? 4 pomysły dla aktywnej mamy

Cel

3. Nieumiejętność stawiania celu

Zanim przejdziesz do jakiegokolwiek działania zadaj sobie pytanie: po co to chcesz zrobić? Jaką korzyść z tego wyniesiesz? To powinno Ci pomóc w podejmowaniu decyzji czemu poświecić energię, w ustalaniu priorytetów.

4. Brak koncentracji na celu, zadaniu

Jeśli potrafisz stawiać sobie cele, układać je w zadania i ustalać ich kolejność, to planuj wykonanie zadań w czasie i nie zmieniaj tych planów z błahych powodów. Nie ulegaj rozpraszaczom. Wracaj do pytań: po co? i co mi to da? Zaplanuj czas, zjedz wcześniej coś lekkiego, postaw sobie szklankę ulubionego napoju, zostaw w spokoju media społecznościowe, odłóż kursy z tworzenia podcastu, wycisz telefon, przełącz mózg na tryb pracy, skoncentruj się na jednym zadaniu. I tak zadanie po zadaniu, małymi krokami osiągniesz swój cel.

5. Brak konsekwencji w dążeniu do celu

Być konsekwentnym znaczy być zmotywowanym, zdyscyplinowanym, zorganizowanym i regularnym w działaniach. Jeśli jest wtorek a we wtorki zajmujesz się sprzedażą, to nie ma wymówek i zastanawiania się, nie ma potrzeby zajmować się innymi sprawami – zajmujesz się sprzedażą. Jeśli masz problem z motywacją, to wróć do początku, pomyśl po co masz własny biznes? Szukaj też narzędzi do utrzymywania dyscypliny, do regularności, pomagaj sobie szukając rozwiązań, nie poddawaj się.

Przeczytaj także: Jak ruszyć z firmą i zostać freelancerem? Radzi Kasia Aleszczyk

Zasoby

6. Brak zaufania do własnych umiejętności i wiedzy

Kiedy stawiasz pierwsze kroki w biznesie, chwiejesz się niemal za każdym razem. Nawet jeśli znaki na ziemi i niebie mówią, że robisz wszystko dobrze – nadal brakuje Ci pewności. To normalne, bo robisz to pierwszy raz i nie wiesz jakie będą efekty. Dobrze jest rozwijać się, uczyć, poznawać. Źle, kiedy zamiast służyć Twojemu biznesowi, ciągłe szkolenie się ze wszystkiego, stopuje realizację Twoich celów biznesowych. W którymś momencie musisz mieć pewność, że wiesz już wystarczająco dużo, by działać. Z mojego doświadczenia wynika, że początkujący w biznesie widzą dużo jeszcze przed tym, kiedy sięgną po szkolenie, doradcę, eksperta. Zanim impulsywnie zapiszesz się na kolejny webinar, zastanów się ile sama już wiesz na ten temat, jakie masz doświadczenia, jak możesz je wykorzystać do nowych zadań. Działaj mimo strachu, nabieraj pewności w akcji, stawaj się coraz lepsza, a z czasem niepewność Cię opuści.

7. Nieumiejętność szukania wsparcia

Pamiętaj, by nie robić wszystkiego w pojedynkę, bo to wyczerpuje a ostatecznie zabija motywację. Rozważ dobrze kogo masz w otoczeniu i czy nie łatwiej/ szybciej/ prościej będzie oddać część pracy w ręce kogoś, kto zrobi to dobrze i bezboleśnie. Wsparciem mogą okazać nie tylko osoby mające konkretne umiejętności czy wiedzę, ale także ktoś, kto doda Ci otuchy, podniesie nastrój w trudniejszych momentach, poklepie po ramieniu w chwilach zwątpienia.

Plan

8. Brak planu działania

Nie wiem nawet czy to wymaga komentarza. Bez wiedzy dokąd i po co zmierzasz, trudno będzie Ci ustalić kolejne kroki, a bez takiej rozpiski będziesz gubić się i błądzić, natomiast Twój biznes zacznie się rozpadać zanim jeszcze zdąży się zmaterializować. Wspieraj się planerami, kalendarzami, czasomierzami, aplikacjami ułatwiającymi planowanie i organizowanie.

9. Brak wskaźników

Jeśli chcesz wiedzieć dokąd zmierzasz, musisz określić swoje cele nie tylko zadaniowo, ale także liczbowo. Chcesz zdobyć nowych klientów – świetnie! A ilu? W jakim czasie? Na jaką łączną kwotę przychodu? Który z Twoich kanałów jest najefektywniejszy? Jak to liczysz? Bierzesz pod uwagę koszty? Jaki to procent? Czego? …

Przeczytaj także: Jak wypracować pewność siebie w biznesie?

Działanie

10. Nieumiejętność łączenia kreatywności z miernikami.

Lubisz o sobie mówić „ja nie jestem kreatywna” albo „ja nie jestem dobra z matematyki”? Skąd ta pewność w Tobie? Kiedy budujesz biznes obie te umiejętności są w cenie. Rozwijaj więc tę której Ci brakuje albo poszukaj kogoś, kto wypełni niedostatki.

11. Niezgoda na błędy

Jest takie powiedzenie „nie myli się ten, kto nic nie robi”. A Ty chcesz od razu mieć super biznes, taki idealny z Twoich marzeń. Może nawet boisz się podejmować jakieś działania ze strachu przed porażką. Wróć do początku: po co tworzysz swój biznes? Ryzyko jest wpisane w każdy biznes, tak jak w życie. Bez popełniania błędów nie uczymy się, nie stajemy lepsi. Błędy to Twoi sprzymierzeńcy – dzięki nim stajesz się mistrzynią. Pomyślałaś kiedyś w ten sposób?

12. Niedostrzeganie związków przyczynowo-skutkowych

Nie brnij w działania, które nie przynoszą rezultatów tylko dlatego, że wydaje Ci się, że tak trzeba albo, że tak mówią guru na webinarach. Badaj, mierz i wyciągaj wnioski a potem wcielaj zmiany. Następnie znowu badaj, mierz , wyciągaj wnioski i wprowadzaj zmiany. I tak w kółko. 🙂

Zdjęcie: 123 rf

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Monika Sowińska
Coach przedsiębiorczych, mentorka start’upów, menedżerka e-biznesów z ponad 15-letnim doświadczeniem. Uczy początkujących przedsiębiorców skutecznego działania we współczesnym – dynamicznym i cyfrowym świecie. Pomaga zmienić wizję w realny, prosperujący biznes. Prywatnie miłośniczka górskich wędrówek, książek i kultury francuskiej.
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie

Może Cię zainteresować także:

Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail