Czego szukasz

10 najczęstszych błędów początkujących przedsiębiorców

Dlaczego firmy upadają? Kierowanie się emocjami, mieszanie pieniędzy firmowych i prywatnych albo nadmierny perfekcjonizm – to niektóre najczęstsze błędy początkujących przedsiębiorców. Co jeszcze może całkowicie położyć Twoją firmę i gdzie czekają na Ciebie kolejne pułapki? Sprawdź najczęstsze błędy początkujących przedsiębiorców i wyeliminuj je w swoim biznesie!

  • Marta Żminkowska - 04/02/2020

Jakie błędy przy zakładaniu i prowadzeniu firmy popełniają początkujący przedsiębiorcy?

1. Brak biznesplanu

Wiele osób błędnie myśli, że biznesplan jest skomplikowanym dokumentem, potrzebnym przy dużych przedsięwzięciach, albo w wypadku, kiedy staramy się o kredyt w banku. Nieprawda!

Jeśli Twoje przedsięwzięcie jest niewielkie, możesz przygotować go na kartce papieru, warto to jednak zrobić, choćby w uproszczonej formie. Dlaczego?

Biznesplan pozwala uporządkować pomysły, przygotować jasny plan działania, oszacować niezbędne koszty związane z rozkręceniem i prowadzeniem firmy, a także zaplanować przychody.

Dzięki przyjętym założeniom jesteś w stanie weryfikować, czy Twój biznes rozwija się w odpowiednim kierunku. W bardziej złożonym biznesplanie warto również dokonać analizy Twojej konkurencji, metod reklamy czy tego, jakie usługi możesz dosprzedać Twoim klientom, aby zwiększyć zyski firmy.

2. Skupianie się na szczegółach

To bardzo częsta pułapka, którą widzę u początkujących przedsiębiorców, a szczególnie kobiet. Jestem zdania, że do każdego przedsięwzięcia należy się przygotować, a diabeł faktycznie tkwi w szczegółach… jednak nie we wszystkich. Co mam na myśli?

Tworzenie miesiącami idealnej oferty, dopracowywanie każdego szczegółu na firmowej stronie internetowej czy nagrywanie 5 minutowego filmu na YouTube przez 3 dni.

Lepiej jest zrobić po prostu dobrą stronę www, żeby klienci w ogóle dowiedzieli się o istnieniu Twojej firmy i zacząć sprzedawać towary czy usługi. Kiedy biznes się rozkręci, z czasem będziesz dopracowywać szczegóły.

Mój wspólnik powiedział mi kiedyś, że lepszy jest po prostu normalny post na Facebooku, niż taki, którego nie zamieszczę w ogóle. Absolutnie zgadzam się z tym twierdzeniem.

3. Niedoszacowanie kosztów

Problem z prawidłowym określeniem kosztów firmy ma wielu początkujących (zresztą nie tylko) przedsiębiorców. Najczęściej wynika to z faktu, że wydatki szacujesz w głowie, zamiast przygotować dokładną kalkulację na papierze.

Małe wydatki rzędu 100 czy 200 zł wydają się nieznaczące, często nawet nie bierzesz ich pod uwagę, jednak po ich zsumowaniu okazuje się, że w skali miesiąca wydałaś łącznie 2000 zł.

Przeczytaj także: 12 podpowiedzi jak założyć biznes bez pieniędzy

Bardzo często zapomina się również o kosztach, które ponosimy co jakiś czas, na przykład raz czy dwa razy do roku – takie jak wydatki na utrzymanie strony internetowej, zakup licencji czy specjalistycznego oprogramowania, przeglądy samochodów itp.

4. Brak jasno określonej grupy docelowej klientów

Kiedy wpadniesz na pomysł na biznes, często wydaje Ci się, że teraz reszta już pójdzie z górki. Oczywiście, koncepcja Twojej firmy jest ważna, byłabym jednak ostrożna z twierdzeniem, że najważniejsza.

Musisz przede wszystkim wiedzieć, kim mają być Twoi klienci (określenie grupy docelowej) i w jaki sposób możesz do nich dotrzeć. W dzisiejszych czasach bardzo ważna jest specjalizacja, dlatego warto pomyśleć, co możesz zrobić, aby Twój produkt stał się bardziej wyjątkowy, kim jest klient Twoich marzeń i do tego dostosować przekaz reklamowy oraz strategię marketingową.

Często okazuje się, że wyselekcjonowana, mniejsza grupa klientów, może zapewnić większe zyski niż sprzedaż produktu skierowanego do “wszystkich”.

5. Pułapka wiecznego planowania

To problem, który po części łączy się z punktem drugim i często również jest domeną kobiet. Wiele z nas musi być do czegoś gotowa na 100%, a najlepiej na 120%, żeby ruszyć z miejsca. Robisz kolejny kurs, czytasz jeszcze jedną książkę, dopracowujesz produkt miesiącami, czekasz na właściwy moment.

Jestem daleka od zachęcania kogokolwiek do zakładania firmy z myślą “jakoś to będzie”, ale nie jesteś jednak w stanie przewidzieć wszystkiego. Założenie firmy to ryzyko, które decydujesz się podjąć lub też nie. Nigdy nie będziesz na nie w pełni gotowa.

Często również okazuje się, że rynek weryfikuje Twoje oczekiwania i nabyte Ciebie kompetencje są zupełnie nieprzydatne, a Ty nagle musisz zmienić swoją strategię. Paradoksalnie, w takich sytuacjach uczysz się zdecydowanie szybciej i nabywasz tylko tę wiedzę, która faktycznie jest Ci potrzebna.

6. Wybór nieodpowiedniej formy prowadzenia działalności

Obecnie najprostszą formą prowadzenia firmy jest jednoosobowa działalność gospodarcza. Sporo osób decyduje się również na założenie spółki z o.o., przekonanych radami innych osób. Każda z tych form ma swoje wady i zalety.

Jednoosobowa działalność czy spółka z o.o?

Jeśli startujesz z działalnością niewielkich rozmiarów, która nie jest obarczona dużym ryzykiem, to zakładanie pod to przedsięwzięcie spółki z o.o. nie jest za zwyczaj dobrym rozwiązaniem.

Spółka z o.o. jest droższa w utrzymaniu, poza tym jej prowadzenie jest bardziej sformalizowane. Dla osoby, która nigdy wcześniej nie miała styczności z prowadzeniem biznesu może to być duże wyzwanie.

Z kolei, jeżeli Twój pierwszy biznes jest ryzykowny, wymaga większych nakładów finansowych lub też ma być prowadzony z innymi osobami, wtedy warto się zastanowić, czy spółka nie będzie najlepszym rozwiązaniem.

Dobrze jest więc skorzystać w tej kwestii z porady fachowca np. prawnika, który podpowie, które rozwiązanie jest w Twoim przypadku bardziej korzystne.

7. Kierowanie się emocjami, a nie liczbami

Jeśli to co, robisz jest Twoją pasją i sprawia Ci ogromną przyjemność to świetnie. Należy jednak pamiętać o tym, że

biznes to…. biznes. I ma się opłacać.

Choć często wydaje nam się, że koncepcja biznesowa jest świetna, a klienci pokochają Twój produkt, rzeczywistość weryfikuje nasze oczekiwania.

Kiedy robisz plany dotyczące firmy, warto jest zrobić dokładne wyliczenia całego przedsięwzięcia, a nie zdawać się tylko na intuicję. Może się bowiem okazać, że cały pomysł, choć dobry, jest na przykład zbyt kosztowny i po prostu nieopłacalny.

Przeczytaj także: 5 kroków aby sprawdzić czy własna firma jest dla Ciebie.

Warto jest też przyjmować założenia dotyczące oczekiwanych przychodów, aby uniknąć tzw. pułapki utopionych kosztów, która często spotyka zarówno młodych, jak i bardziej doświadczonych przedsiębiorców. W skrócie polega ona na tym, że jeśli poświęcisz czemuś dużo wysiłków lub pieniędzy to będziesz się kurczowo trzymać podjętej przez siebie decyzji, nawet jeśli okaże się ona niekorzystna.

W Twojej głowie będzie kołatała się myśl, że przecież już tyle poświęciłaś temu przedsięwzięciu, że w końcu na pewno się uda. Niestety, z dużą dozą prawdopodobieństwa jednak się nie uda.

8. Nieznajomość podstawowych zagadnień prawnych i podatkowych

Moi klienci często pytają mnie czy, żeby prowadzić firmę trzeba znać się na kwestiach prawnych oraz podatkowych. Odpowiedź nie jest jednoznaczna. Oczywistym jest, że nie można być fachowcem we wszystkim – prowadząc firmę nie da się robić wszystkiego samemu.

Czy potrzebuję biura rachunkowego do jednoosbowej działalności?

Dlatego uważam, że nawet jeśli Twoja działalność nie jest skomplikowana, a obroty relatywnie niewielkie, to i tak warto jest na przykład korzystać z usług biura rachunkowego. Czy chcesz samodzielne rozliczać podatki? Obecnie jest tak dużo zmian w przepisach, że osoba, która na co dzień nie zajmuje się obsługą księgową, nie jest w stanie za nimi nadążyć.

Jednak z drugiej strony uważam, że każda osoba, która prowadzi własną firmę powinna choć w podstawowym zakresie wiedzieć na przykład jakie są rodzaje podatków, czym różni się przychód od dochodu oraz co oznacza pojęcie rentowności danego przedsięwzięcia.

9. Mieszanie pieniędzy firmowych i prywatnych

To bardzo często spotykany problem początkujących przedsiębiorców. Wiem, że wiele osób, które prowadzą własne biznesy, wychodzi z założenia, że dochody generowane przez ich działalność są, de facto, ich pieniędzmi.

Jednak mieszanie pieniędzy firmowych i prywatnych często prowadzi do tego, że tak naprawdę nie wiesz ile zarabiasz, trudniej jest zapanować nad wydatkami oraz zaplanować rozsądny budżet i inwestycje w firmie.

Dlatego zawsze zachęcam moich klientów do tego, aby w swojej własnej firmie wypłacali sobie określoną pensję, czy to w okresach miesięcznych czy też tygodniowych.

Choć nie jest to proste, szczególnie na początkowym etapie prowadzenia firmy, kiedy dochody są nieregularne i zmienne, to warto próbować to robić. Z czasem będzie coraz łatwiej to robić, a dzięki takiej strategii będziesz także w kosztach firmy uwzględniać pieniądze dla siebie, a nie tylko dla wszystkich dookoła – kontrahentów, pracowników, dostawców.

10. Nie prowadzenie budżetu

Większość klientów, z którymi pracuje, nie prowadzi własnych budżetów w firmie. W kwestii podatków zdają się na księgowych, nie wiedzą jakie mają średnie miesięczne przychody i koszty, które miesiące w firmie są słabsze.

Choć takie rozwiązanie może się sprawdzać na krótką metę, w dłuższej perspektywie utrudnia rozwój firmy, ocenę rentowności danych przedsięwzięć, a w konsekwencji może doprowadzić do upadku firmy.

Warto jest prowadzić swoje własne ewidencje przychodów i kosztów, które pozwolą ustalić przede wszystkim ile pieniędzy musisz zarobić w danym miesiącu, aby utrzymać swoją firmę. Umożliwi to również planowanie większych wydatków, inwestycji, rozwoju firmy – będziesz bowiem wiedzieć, czy w ogóle Cię na to stać.

Drugim plusem prowadzenia własnego budżetu jest możliwość wstępnego oszacowania zobowiązań podatkowych. Lepiej jest mieć świadomość, ile vat-u będziesz musiała przelać do urzędu skarbowego, a nie być niemile zaskoczoną wiadomością od księgowej. Aby prowadzić swój własny budżet nie potrzeba specjalistycznej wiedzy, wystarczy tabelka w Excelu, której różne wzory znajdziemy w Internecie. Możesz również skonsultować się ze specjalistami, którzy na co dzień pomagają przedsiębiorcom w zarządzaniu ich wydatkami. To inwestycja, która na pewno się opłaci.

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Marta Żminkowska
prawnik, założycielka i Partner Zarządzający firmy StillWell Polska Sp. z o.o., zajmującej się obsługą prawną i doradztwem biznesowym dla przedsiębiorców. Twórczyni inicjatywy Kobieta i Biznes wspierającej kobiecy biznes i edukację prawną (www.zminkowska.pl).

Multitasking jest przereklamowany – mówi przedsiębiorcza mama 3 dzieci

- Zaryzykuję stwierdzenie, że biznesu można się nauczyć tylko prowadząc własny biznes - mówi Marta Gargas, mama trójki chłopców, Trener Mentalny i Structogram, która od ponad siedmiu lat prowadzi własną firmę szkoleniową. Wcześniej pracowała na kierowniczym stanowisku w korporacji. Czy własna firma to była dobra decyzja? Przeczytaj!
  • Ewa Moskalik - Pieper - 21/02/2020
Marta Gargas trener mentalny i stuctogram, przedsiębiorcza mama 3 dzieci

Marto, jak weszłam na Twoją stronę i przeczytałam dwie notatki – „o mnie zawodowo” i „o mnie prywatnie” – to zadałam sobie pytanie: „jak Ona to robi”?
Jak łączysz swoje obowiązki zawodowe z byciem mamą trzech chłopców i żoną?

Hahahahaha – jakoś ogarniam. 😉 A tak serio, czasem bywa bardzo trudno, a czasem banalnie. Wiele zależy od dnia, tygodnia oraz okresu czasu w jakim aktualnie się znajdujemy. Czasami bywa tak, że się wyłączam z życia zawodowego, a zdarza się, że pracuję bardzo intensywnie. Na szczęście prowadzenie własnego biznesu pozwala mi na dowolne dysponowanie swoim czasem pracy.

Nie muszę być codziennie od 7:00 -15:00 w pracy, ale też gdy przychodzi nawałnica obowiązków, to bywa i tak, że zarywam kilka nocy pod rząd. Generalnie od samego początku wprowadzałam dzieci w nienaturalny tryb mojej pracy.

Marta Gargas z dziećmi

Zdarza się, że wyjeżdżam na tydzień, np. na zgrupowanie Kadry Narodowej i chłopcy „nie mają” mamy, ale gdy wracam oddaję im czas z nawiązką. Moją zasadą w życiu jest działać na 100%. Gdy jestem w pracy – pracuję na 100%. Gdy jestem mamą, oddaję swoją uwagę w 100% dzieciom. Gdy gotuję czy sprzątam – w 100% zajmuję się domem. Nie lubię rozdrabniania na małe rzeczy i robienia wielu rzeczy na raz.

Staram się wykluczyć ze swojego życia multitasking, bo jest przereklamowany. Jako trener mentalny oraz trener „od mózgu” (przyp. Structogram®) wiem, że tylko odpowiednie planowanie oraz konsekwencja w działaniu sprawia iż możemy osiągnąć cele i zrealizować własne marzenia.

Od 2013 roku prowadzisz własną firmę szkoleniową. Czym zajmowałaś się wcześniej?

Wcześniej pracowałam w korporacji w sektorze finansów. Rozpoczynałam swoją pracę od najniższego szczebla doradcy w banku. Swoją karierę w korpo zakończyłam po 10 latach współpracy, jako dyrektor oddziału jednego z największych w Polsce pośredników finansowych dla firm.

Co sprawiło, że zdecydowałaś się na własną działalność?

Działalność rozpoczęłam jeszcze pracując w korpo. Przez 2 lata pracowałam na rzecz własnej działalności, jednocześnie pracując w pośrednictwie finansowym. To był bardzo trudny czas. Wiele obowiązków. Praca często po kilkanaście godzin na dobę.

Zdecydowałam się na odejście z korporacji będąc w ciąży. Wcześniejszą ciążę straciłam, więc nie chciałam ryzykować kolejnej straty. Wtedy zdecydowałam się postawić tylko na swój biznes.

Dziś z perspektywy czasu wiem, że to była dobra decyzja. We własnym biznesie jestem sobie sterem i okrętem. Jestem kapitanem i pokładowym majtkiem. Co wymyślę to tak jest. Nie oznacza to, że wszystkie moje pomysły są trafione, ale są moje. Cenię sobie tą wolność i możliwość podejmowania własnych decyzji. Nie boję się brania odpowiedzialności i konsekwencji za podjęte decyzje.

Marta Gargas

Gdy urodził się trzeci syn jeszcze bardziej doceniłam możliwość własnych decyzji oraz wolność czasową w swojej firmie. Dziś nie wyobrażam sobie powrotu do korpo. Jest mi dobrze, tak jak jest. Uwielbiam swoją pracę. Uwielbiam swoich klientów.

Ukończyłaś zarządzanie przedsiębiorstwem i zasobami pracy? Takie studia pomagają w założeniu i prowadzeniu własnej firmy?

I tak i nie. Studia niestety to wiele teorii a niewiele praktyki. Owszem – można coś wyciągnąć dla siebie z poszczególnych zajęć. Czymś się zainteresować bardziej. Ale raczej traktuję studia jako drogowskaz, który nie zawsze wskazuje odpowiedni kierunek. Dopiero praktyka i możliwość uczenia się od praktyków, daje szerokie spojrzenie i pozwala na rozwijanie własnej firmy.

Zaryzykuję stwierdzenie, że biznesu można się nauczyć tylko prowadząc własny biznes.

Bo to co działa w firmie znajomego nie oznacza, że zadziała u mnie. Ale na pewno warto podglądać, czerpać z doświadczeń innych, pytać najlepszych i cały czas się rozwijać. Sporo dał mi Structogram® oraz program trenerski z nim związany. Jednak najwięcej nauczyłam się na Akademii Trenerów Mentalnych od Jakuba B. Bączka.

Jesteś Trenerem Mentalnym, wspierasz m.in. mentalnie sportowców, ale bardziej zaciekawiła mnie Twoja druga specjalizacja. Jesteś Trenerem Structogram – na czym
polega Twoje wsparcie?

Jestem Trenerem Mentalnym męskiej Reprezentacji Polski w siatkówce na siedząco osób niepełnosprawnych. Wspieram mentalnie piłkarzy nożnych, szczypiornistów, dzieci, młodzież i dorosłych. Mentalnie wspieram również biznes i korporacje. Łączę to z byciem Trenerem Structogramu®. To taki „trener od mózgu”.

Uczę jak rozpoznać swoje mocne i słabe strony w biznesie, relacjach, komunikacji, sprzedaży, przywództwie, życiu zawodowym i osobistym. Pokazuję jak zaakceptować odmienność drugiego człowieka. Pokazuję jak zbudować porozumienie pomimo różnic zarówno tych osobowościowych, jak i mentalnych. Uczę efektywnej komunikacji w biznesie, sporcie oraz relacjach prywatnych.

A jak techniki treningu Structogramu mogą wspierać rodziców, mamy? Jak pracujesz z rodzicami?

Z rodzicami pracuję głównie w ramach marki #BiznesMama, gdzie wspieram kobiety w budowaniu relacji z samą sobą, akceptowaniu swoich słabości, pewności siebie, umiejętności odpuszczania rzeczy mało istotnych. Pokazuję mamom jak łączyć efektywnie pracę zawodową z domowymi obowiązkami. Jak planować i organizować sobie czas, by wykradać cenne momenty dla samej siebie.

Marta Gargas

Structogram® jako narzędzie uczy relacji, komunikacji i akceptacji dla samego siebie oraz innych. W #BiznesMamie wykorzystujemy więc to narzędzie, by żona dogadała się z mężem, partner z partnerką, mama z dziećmi, a zięć z teściową.

Czasami też stawiam do pionu pewne sprawy, wskazuję granice, których często w domach brakuje. Pokazuję kobietom jak powinny zadbać o siebie by być szczęśliwymi mamami, pracownikami, szefowymi, żonami, partnerkami i kochankami.

Jesteś też wsparciem mentalnym dla biznesu. Co powiedziałabyś mamom, czytającym ten wywiad i stojącym przed decyzją o założeniu własnego biznesu?

Mamo – jeśli masz w sobie dużo determinacji, potrafisz postawić wszystko na jedną kartę, masz zabezpieczenie finansowe na kilka najbliższych miesięcy, jesteś konsekwentna, masz wsparcie najbliższych, masz zrodzony z pasji i potrzeby serca pomysł na niszowy biznes oraz jesteś gotowa na ciężką pracę – to otwieraj własny biznes.

Tak wiem – wiele mam teraz złapało się za głowę… Niestety z doświadczenia wiem, że jeśli kobiety otwierają biznesy z przeświadczeniem, np. szyję piękne ubrania, więc ktoś na pewno kupi, to zamykają te biznesy szybciej niż mogło im się wydawać na początku.

Sama pasja nie wystarczy. Same umiejętności również nie. Aby otworzyć biznes nie potrzeba za wiele, ale żeby go utrzymać i na nim zarabiać – to już wymaga pracy. Ciężkiej pracy, zarówno tej mentalnej, jak i fizycznej.

W tym roku po raz pierwszy w naszym przeglądzie Najpiękniejsze planery i kalendarze na 2020 rok, wziął udział Twój autorski Kalendarz #BiznesMama. To już 3 edycja. Jesteś też autorką książki „Biznes urodzony w domu”. Planujesz wydawać kolejne publikacje?

Tak. Na pewno powstanie druga część #BiznesMamy, bo nie powiedziałam jeszcze wszystkiego co miałam do powiedzenia. Zresztą moje życie się zmienia, więc mam też nowe doświadczenia, które myślę, że na bazie konkretnych ćwiczeń czy wywiadów mogą pomóc niejednej mamie.

Planuję również wydanie książki w trochę innym klimacie, ale też dla rodziców. Pomysłów mam całe mnóstwo, tylko czasami brakuje mi doby, by je wszystkie zrealizować. 😉 Ale będą na pewno. Myślę, że jest duża szansa, że przynajmniej jedna z nich jeszcze w 2020 roku.

Bardzo dziękuję za rozmowę.

Rozmawiała: Ewa Moskalik Pieper

Zdjęcia: prywatne archiwum Marty.

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Ewa Moskalik - Pieper
Redaktor portalu Mamo Pracuj. Prywatnie spełniona, pełnoetatowa mama dwóch wspaniałych synów i żona, starająca się znaleźć swój patent na work - life balance. Absolwentka UJ. Miłośniczka kina, muzyki i książek.

Biznes i sport idą w parze – jak poprzez sport osiągnąć sukces w biznesie?

Co wspólnego mają ze sobą uprawianie sportu i osiąganie sukcesów biznesowych? Dzięki systematycznym treningom uczymy się wytrwałości - to cecha niezbędna przy prowadzeniu firmy - mówi Agnieszka Gorzyńska, współwłaścicielka Akademii Bystrzak i miłośniczka biegania. O wspólnej pasji do sportu, która połączyła biznesowo Agnieszkę i Michała i o tym jak sport pomaga w osiąganiu nieprzeciętnych wyników w biznesie przeczytacie poniżej. Zapraszamy!
  • Franczyzadlamamy.pl - 17/02/2020
Agnieszka Gorzyńska Michał Wójcik Akademia Bystrzak

Już dzisiaj otwórz Akademię Bystrzak w swoim mieście i prowadź rozwijające zajęcia dla dzieci. Poznaj szczegóły biznesu!

Kwestie organizacyjne związane z założeniem Akademii Bystrzak:
Michał Wójcik
tel.: 508 343 666
e-mail: [email protected]

Kontakt metodyczno- merytoryczny:
Agnieszka Gorzyńska
tel.: 888 735 594
e-mail: [email protected]

Agnieszko, Michale – od roku rozwijacie razem firmę – Akademię Bystrzak. Czy to prawda, że pasja do sportu połączyła Was biznesowo? Od jakich zadań rozpoczęła się Wasza współpraca?

Agnieszka: po miesiącach wspólnych działań dochodzę coraz częściej do wniosku, że nasza współpraca była nieunikniona. 🙂 Od 4 lat pracowaliśmy praktycznie „drzwi w drzwi” na tym samym piętrze, w jednym biurowcu. Później okazało się, że poza zawodowym korytarzem spotykamy się także na treningach. Właśnie wtedy zaczęliśmy rozmawiać po raz pierwszy o naszych biznesach. Pasja do sportu zapoczątkowała nasze zawodowe połączenie.

Michał: współpraca nad projektem Bystrzaka rozpoczęła się od ustalenia planu działań i określenia podziału obowiązków. Następnie przeszliśmy do opracowania planów indywidualnej opieki marketingowej i ich wdrażania. Cel zrealizowaliśmy w 100%, a pierwsze efekty naszej pracy podsumowaliśmy podczas Konferencji dla Franczyzobiorców.

Co najbardziej lubicie w uprawianiu sportu?

Michał: sport to eliksir zdrowia. Dodatkowo wyzwala produkcję endorfin, które są naturalnym źródłem pozytywnej energii. Dzięki niej pracujemy efektywniej, bardziej twórczo, a codzienne wyzwania stają się o wiele prostsze.

Agnieszka: sport daje mi radość, poczucie wolności, ale także uwalnia kreatywność. Podczas długotrwałego wysiłku fizycznego jakim jest bieganie dotleniamy organizm. Nasz mózg także. Wracając z treningu osiągam stan wyciszenia i zrelaksowania. To najlepszy moment na pracę. Nowe pomysły wtedy pojawiają się szybciej.

Co Was motywuje do wysiłku zawodowego i fizycznego?

Agnieszka: wysiłek fizyczny jest nieodłącznym elementem mojego codziennego życia. Mam odwrotnie: czuję się, źle jeśli nie ćwiczę. To taki rodzaj pozytywnego uzależnienia.

Michał: Największą motywacją w codziennej pracy są dla mnie nasi klienci. Obserwuję proces ich rozwoju od samego początku. Wdrażam więc działania, system doradztwa i opieki. Nie ma bardziej satysfakcjonującego momentu niż zadowolenie biznesowe klientów.

Przeczytaj także historię Beni, mamy Jasia, która założyła Akademię Bystrzak!

Obserwując przedsiębiorców, którzy osiągają sukcesy, zauważam, że wielu z nich jest zapalonymi sportowcami – amatorami. Czy sport pomaga w biznesie, w osiągnięciu sukcesu? Dlaczego?

Agnieszka: sport determinuje osiągnięcie sukcesu.

Dzięki systematycznym treningom uczymy się wytrwałości – to cecha niezbędna przy prowadzeniu firmy.

Krzywa progresu treningowego (początkowy wzrost umiejętności, następnie wejście w powolny proces rozwoju fizycznego) sprawia, że jesteśmy bardziej cierpliwi. Nie oczekujemy, że osiągniemy sukces w jeden dzień, tydzień, miesiąc. Wytrwale realizujemy wszystkie działania i otwieramy się na rozwój.

Uprawianie sportu przygotowuje nas na to. Nie nauczymy się przecież podciągać na drążku w tydzień, nie przebiegniemy maratonu bez treningów biegowych. Nie osiągniemy także sukcesu bez konkretnego planu oraz systematycznych działań.

Podczas biegania, czy jakiegokolwiek innego sportu nie brak trudnych momentów – kiedy opadamy z sił, a tu trzeba dalej biec. Jak przezwyciężacie te trudności? I czy widzicie tu analogię z trudnościami w biznesie?

Michał: w biznesie jak w sporcie. Prowadzimy biznes edukacyjny, w którym największą wartością są ludzie. Nasi Franczyzobiorcy oczekują wsparcia i skutecznych rozwiązań. Mając tak duży zespół i ambitne plany rozwojowe, dobra kondycja fizyczna i umysłowa to podstawa.

Bardzo często w codziennej pracy nad rozwojem Placówek nawiązujemy do zasad jakie obowiązują w sporcie. Stawiamy na długofalowy rozwój, który podobnie jak w sporcie determinują: systematyczność, konsekwencja i wiara w końcowy sukces. Jedno z naszych ulubionych haseł to

,,sukces nie bierze się znikąd”.

Nasi Franczyzobiorcy to czują i przekazują te cechy w swoich zespołach trenerskich.

Agnieszka: sport pozwala nam badać własne możliwości. Dzięki temu poznajemy swój organizm i jego potrzeby. Doświadczamy także docierania do granicy swoich możliwości. Osobiście wykorzystuję to bardzo często w pracy zawodowej. Jeżeli pojawia się trudność biznesowa, staram się znaleźć chwilę na trening. To daje mi siłę do działania.

Wyzwania, które pojawiają się w biznesach można porównać do biegu z przeszkodami. Cel biegu jest jeden, dotrzeć na metę pokonując wszystkie przeszkody (5 metrowe ściany, głębokie doły, liny). Mamy więc niezliczoną ilość prób, ale także wiele możliwości na zmierzenie się z daną przeszkodą. Zasady z biegów przekładam na biznes: jeżeli jedna metoda zawodzi, staram się znaleźć inną możliwość, aby osiągnąć finalny cel.

Czy to magia samodyscypliny, niezbędnej podczas uprawiania sportu, sprawia, że również w biznesie jesteśmy skuteczniejsi, więcej od siebie wymagamy i … dlatego osiągamy sukces?

Agnieszka: zdecydowanie tak. Uprawiając sport stajemy się wobec siebie wymagający. Nie ćwiczymy wyłącznie w optymalnych warunkach. Wychodzimy na trening kiedy pada, w 30-stopniowym upale, ale także przy 17-stopniowym mrozie. Przekraczamy granice komfortu i dzięki temu osiągamy sportowe sukcesy.

Michał: Biznesowo ta granica przesuwa się samoistnie. Wymagamy od siebie znacznie więcej niż osoby, które nie poznają swojego ciała poprzez uprawianie sportu. Jesteśmy bardziej skoncentrowani na celach i efektywniej wykonujemy każde działanie. Ja zauważam jeszcze jedną rzecz: uprawiając sport pracuję szybciej i skuteczniej.

Agnieszko, Ty dodatkowo prowadzisz bloga o rodzinnej pasji do biegania. Co Ci daje takie wyczynowe bieganie? Czym jest dla Ciebie?

Bieganie uświadomiło mi, że nie ma rzeczy niemożliwych. Można wbiec na wybrany szczyt, pokonać każdą przeszkodę. Rozpoczynając bieganie kilka lat temu, nie potrafiłam przebiec jednego kilometra. Teraz wraz z mężem pokonujemy biegi górskie i ultramaratony.

Ten proces był jednak bardzo długotrwały. Nauczył mnie cierpliwości i systematyczności. Dał mi także wiarę, że

w każdym momencie swojego życia możemy coś zmienić. To tylko my decydujemy o tym, jak może wyglądać nasz kolejny dzień.

Kiedyś usłyszałam opinię, że ludzie biegający przed czymś uciekają. Nie zgadzam się z tym. Biegacze gonią swoje marzenia… co więcej, często je chwytają.

Powiedzcie jak dzielicie się obowiązkami w firmie? I czy odkąd prowadzicie razem biznes, macie jeszcze czas na uprawianie sportu?

Michał: w Akademii Bystrzak dopasowaliśmy podział obowiązków do naszych talentów i wymagań stanowiskowych. Ja zajmuję się strategią rozwoju biznesu i wsparciem w realizacji tych działań. Agnieszka zajmuje się działem metodycznym. Szkoli trenerów i przeprowadza właścicieli przez proces.
Czy mamy czas na uprawianie sportu? Zdecydowanie tak!

Chciałabyś poprowadzić własny oddział Akademii Bystrzak w swoim mieście?
Zapoznaj się ze wsparciem jakie oferujemy i dołącz do nas już dzisiaj!

Kwestie organizacyjne związane z założeniem Akademii Bystrzak:
Michał Wójcik
tel.: 508 343 666
e-mail: [email protected]

Kontakt metodyczno- merytoryczny:
Agnieszka Gorzyńska
tel.: 888 735 594
e-mail: [email protected]

Dołącz do Akademii Bystrzak!

Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiała: Joanna Gotfryd.

Zdjęcia: własność Akademia Bystrzak

Wywiad powstał w ramach projektu Franczyza dla Mamy.

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Franczyzadlamamy.pl
Franczyza dla Mamy to projekt portalu Mamo Pracuj prezentujący sprawdzone pomysły na biznes dla mam. Nie masz pomysłu na własny biznes? Skorzystaj z franczyzy! Portal Mamo Pracuj nie bierze odpowiedzialności za wyniki biznesowe prowadzenia działalności przez franczyzobiorców.
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie

Może Cię zainteresować także:

Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail