Czego szukasz

Empatia – kompetencją przyszłości

Empatia jest niezwykle pożądana w biznesie, bo ułatwia zrozumienie partnerów, konkurencji i klientów. W naszej pracy musimy budować relacje oparte na zaufaniu, a coraz częściej współpracujemy z ludźmi pochodzącymi z różnorodnych krajów, środowisk, mającymi inne doświadczenia i odmienne charaktery. Przeczytaj, czym jest empatia i jak ją ćwiczyć oraz dlaczego warto inwestować w empatię wobec samej siebie.

Empatia - wsparcie dwóch osób

Przez lata byłam przekonana, że empatia jest moim przekleństwem. Utrudniała mi życie na każdym kroku. Niemal przez skórę odbierałam uczucia innych. Zastanawiałam się co myślą, z czym się w danej chwili zmagają. Współodczuwałam ból, smutek, radość, brałam na siebie więcej, niż powinnam. Czasami miałam wrażenie, że sama znikam wśród emocji otaczających mnie ludzi.

Wszystko zaczęło zmieniać się, gdy po paru latach doświadczeń zawodowych oraz paru procesach rozwojowych, związanych z moją drogą coachingową, zaczęłam zarządzać empatią. Zrozumiałam, że już zawsze będzie moją towarzyszką, ważne jednak, by ją akceptować, co więcej – świadomie z niej korzystać. I doceniać, bo to właśnie ona wzbogaca moje życie, ułatwia mi pracę z ludźmi, pozwala zrozumieć siebie i innych.

Czym jest empatia?

Psycholog, Daniel Goleman, twierdzi, że empatia to umiejętność doświadczania stanów emocjonalnych innych, uświadamianie sobie uczuć, potrzeb i wartości wyznawanych przez innych, czyli rozumienie innych, wrażliwość na odczucia innych; postawa nastawiona na pomaganie i wspieranie innych osób; zdolność odczuwania i rozumienia relacji społecznych.

Brené Brown mówi wręcz, że jest ona “paliwem bliskości” i porównuje ją z byciem z drugą osobą w trudnym momencie jej życia, w “czarnej dziurze”. Brené w swoich przemówieniach, dotyczących odwagi, wstydu, wrażliwości powołuje się na badania Teresy Wiseman, która wyróżniła cztery atrybuty empatii:

  1. Przyjmowanie perspektywy drugiej osoby;
  2. Uznanie tej perspektywy jako prawdy;
  3. Powstrzymanie się od oceny;
  4. Rozpoznanie emocji innych i zakomunikowanie tego.

Przeczytaj także: O odwadze bycia niedoskonałym – czyli czego uczy mnie Brené Brown

Dr Helen Riess, w książce „Siła empatii. 7 zasad zmieniających życie, pracę i relacje” opisuje eksperyment, w którym naukowcy wykonali najpierw skany mózgów osób, którym nakłuwano igłą palce, co pozwoliło określić, które neurony biorą udział w odczuwaniu bólu. Następnie zobrazowano mózgi drugiej grupy – oglądającej film z nagraniem nakłuwania.

Okazało się, że układ nerwowy oglądających powielił doświadczenie osób odczuwających ból i zareagował tak, jakby oni sami go odczuwali. Riess argumentuje, że nasze mózgi są neurologicznie przystosowane do doświadczania bólu innych osób z dwóch powodów: aby pokazać nam czego unikać, oraz by zmotywować nas do pomocy cierpiącej osobie.

W swojej pracy często rozmawiam z kobietami, które mówią, że współodczuwają za mocno. Przeżywają frustracje współpracowników, są w mniej lub bardziej trudnych chwilach z partnerem i często zapominają wówczas o swoich potrzebach. Zarządzają emocjami dzieci, a później czują je na sobie tak bardzo, że brakuje już im energii na bycie dla siebie.

Przeczytaj także: Czas tylko dla siebie? Czy to możliwe?

Jak sobie z tym radzić?

Przede wszystkim akceptować swoją wrażliwość. Być dla siebie czułą, nie krytykować się, gdy znowu nie umiemy postawić granic. Traktować siebie jak swoją najlepszą przyjaciółkę, której na pewno nie powiedziałybyśmy „jesteś beznadziejna” czy „jesteś głupia”. Z uważnością obserwować chwile, gdy empatia popycha nas w kierunku schematów, automatycznych reakcji, które nam szkodzą. Warto prowadzić dziennik, w którym będziemy zapisywać sytuacje, które nas czegoś nauczyły. I powoli wprowadzać w życie zmiany.

Niezwykle ważną kompetencją, którą należy rozwijać, jest empatia wobec samej siebie. Wsłuchanie się w reakcje swojego organizmu umożliwia nam rozpoznanie i szanowanie tych, które wymagają samoregulacji. Empatia wobec siebie wymaga dyscypliny i wrażliwości na własne cierpienie, ale również zaangażowania w szukanie pomocy, w rozwiązywanie swoich problemów.

Empatia kompetencją przyszłości

Niezwykle pożądana w biznesie jest empatia, bo ułatwia zrozumienie partnerów, konkurencji i klientów. W naszej pracy musimy budować relacje oparte na zaufaniu, a coraz częściej współpracujemy z ludźmi pochodzącymi z różnorodnych krajów, środowisk, mającymi inne doświadczenia i odmienne charaktery.

Według raportu Digital Economy Lab Uniwersytetu Warszawskiego „Kompetencje przyszłości” w niedługim czasie najbardziej znaczące na rynku pracy będą kompetencje, które nie mogą być zastąpione pracą systemów informatycznych czy sztuczną inteligencją. Są to oczywiście kompetencje cyfrowe i techniczne, ale również poznawcze i społeczne – takie jak przywództwo, współpraca z ludźmi i inteligencja emocjonalna, czyli również empatia.

Przeczytaj także: Jak wzmocnić poczucie własnej wartości? 10 ćwiczeń, abyś nabrała wiatru w żagle!

Według raportu do 2030 r. na europejskim rynku pracy popyt na kompetencje społeczne wzrośnie o 22%. Dlaczego? Rozpoznawanie emocji i zarządzanie nimi ułatwia proces dokonywania oceny i podejmowania decyzji. Empatia umożliwia nam szybszą orientację na potrzeby współpracowników i klientów.

Raport OLX Praca „Prognozy przyszłości. Know how 2021” pokazuje, że pandemia uwypukliła dynamikę zmian i nieprzewidywalność przyszłości, dlatego tak ważne do szczęścia i spełnienia zawodowego jest realizowanie misji w swojej pracy. Ponadto, jeśli zarządzasz pracownikami albo współpracujesz z ludźmi, bez empatii ani rusz – istotne jest pielęgnowanie relacji w zespołach, utrzymywanie kontaktu, redukowanie napięcia i niepewności pracowników. Firmy będą inwestować w work-life balance, zdrowie psychiczne, wspieranie dobrej współpracy i wzajemnego zrozumienia.

Jak ćwiczyć empatię?

  1. Praktykuj uważną komunikację:
  • nawiąż kontakt wzrokowy z osobą, z którą rozmawiasz, zastanów się jaki ma ton głosu i mimikę twarzy,
  • spróbuj nazwać emocje swojego rozmówcy,
  • słuchaj „holistycznie” – postaraj się zrozumieć perspektywę drugiej osoby, odłóż na bok własne emocje, otwórz się na jej historię,
  • przeanalizuj, jak Ty reagujesz na komunikat – czy jesteś spokojna, zirytowana, zmęczona, znudzona? Zastanów się, dlaczego.

2. Zapewnij sobie możliwość kontaktu ze sztuką. Artysta, tworząc dzieło, zaprasza odbiorców do doświadczania swoich emocji i wyciągania wniosków. Budowanie porozumienia między twórcą a odbiorcą pozwala intensywniej zrozumieć takie stany emocjonalne jak np. radość, lęk, ciekawość, ból.

3. Jak najczęściej nazywaj swoje emocje, obserwuj siebie i swoje potrzeby.

4. Ćwicz uważność, refleksyjność, medytuj.

Przeczytaj także: Nasze poczucie winy – jak sobie z nim radzić?


źródła:
„Siła empatii. 7 zasad zmieniających życie, pracę i relacje”, Dr Helen Riess, Liz Neporent
„Empatia. Co to jest i dlaczego jest taka ważna”, David Howe
„Inteligencja emocjonalna”, Daniel Goleman
„Empatia. Wzmacnia dzieci, trzyma cały świat”, Jesper Juul, Helle Jensen
„A concept analysis of empathy”, Teresa Wiseman

https://www.delab.uw.edu.pl/wp-content/uploads/2019/09/Kompetencje_przyszlosci_Raport_DELabUW.pdf

https://praca.olx.pl/raporty-i-analizy

Zdjęcie: Canva

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Zawodowo zajmuje się rozwojem, coachingiem, projektami HR, kulturą organizacyjną i budowaniem marki pracodawcy. Prywatnie mama dwóch wrażliwców, zakochana żona, pasjonatka reportaży, teatru tańca i psychologii. Prowadzi bloga i fun page „Studio Rzeczy Ważnych”, fotografuje i wspiera tych, którzy tego potrzebują. :)

Czy będzie trudniej o zasiłek macierzyński? ZUS planuje kolejne zmiany i ograniczenia

Zapowiadane są kolejne zmiany w wypłacaniu zasiłków z ZUS-u. Wymierzone są znów wprost w rodzinę, a także w przewlekle chorych. Zmiany niosą za sobą większe trudności w przejściu na zwolnienie lekarskie. Czy młode mamy stracą możliwość wyboru wysokości wypłacanego macierzyńskiego? Sprawdź!
ZUS chce wprowadzić zmiany, które uderzą w młode mamy

Czy będzie trudniej o zasiłek macierzyński?

Kilka tygodni temu wiceminister rodziny Stanisław Szwed zwrócił uwagę, na rosnące w ostatnich latach sumy przeznaczane na wypłaty zasiłku chorobowego przez ZUS. Uważa, że te dane przedstawiają ogromny problem, a w systemie należy dokonać modyfikacji.

Zmiany w zasiłkach

W pierwszym pakiecie zmian, który już jest gotowy, planowane jest wliczenie wszystkich zwolnień lekarskich do jednego okresu zasiłkowego. Możliwe więc będzie pobieranie zasiłku chorobowego przez 182 dni w roku. Następnie musi nastąpić przerwa trwająca przynajmniej 60 dni. Po niej pracownikowi znowu będzie przysługiwało płatne L4.

Co z zasiłkiem macierzyńskim?

Aktualnie nie ma okresu wyczekiwania w odniesieniu do urlopu macierzyńskiego. Jednak ZUS chce to zmienić. Na razie nie wiadomo czy okres wyczekiwania wynosiłby również 30 dni. Jeśli jednak młoda mama nie miałaby wymaganego okresu pracy do momentu upłynięcia okresu wyczekiwania, dostawałaby 1000 złotych. Takie świadczenie rodzicielskie obecnie przysługuje niepracującym rodzicom. Natomiast po upływie tego czasu nabywałaby prawo do zasiłku. Dotyczyłoby to również zasiłku opiekuńczego.

Przeczytaj także: Ograniczenia w wypłacie macierzyńskiego. Nowy pomysł ZUS

Młode mamy stracą wybór?

W tym momencie młoda mama może wybrać, czy chce otrzymywać przez cały rok 80 procent wynagrodzenia w trakcie urlopu macierzyńskiego i wychowawczego, czy 100 procent przez pierwsze pół roku i 60 procent w drugiej połowie. Natomiast zgodnie z nowym planem, kobiety przez pierwsze pół roku dostawałyby 100 procent pensji. Natomiast przez kolejne pół – 80 procent. Według ZUS-u to usprawni wyliczanie zasiłku.

Co jeszcze się zmieni?

Prawo do zasiłku chorobowego dla osób zwolnionych z pracy. Po zmianie przysługiwałoby jedynie przez 30, a nie jak dotąd 182 dni. ZUS wyjaśnia, że ten zasiłek ma wyrównać utracone wynagrodzenia za czas choroby i ochrona ubezpieczeniowa powinna trwać tyle co w przypadku ubezpieczenia zdrowotnego, czyli 30 dni.

Przeczytaj także: Ojcowie mają być chronieni przed zwolnieniem

Czy rząd zgodzi się na taką reformę? Na razie nie wiemy. Jednak już słychać głosy, że te zmiany nie będą zachęcać do posiadania dzieci. Wydają się być to założenia odwrotne do planów resortu rodziny. Całkiem niedawno prezentowano przecież projekty, jak choćby Strategia Demograficzna 2040, które miałyby zachęcać młodych ludzi do zakładania rodziny.

Głównym celem proponowanych zmian jest uproszczenie zasad prawa do zasiłków i ich obliczania, a także odciążenie pracodawców,

– To ogólne propozycje, które są konsultowane z przedsiębiorcami. Nie jest jeszcze przesądzone czy wszystkie proponowane rozwiązania wejdą w życie. Najpierw chcemy poznać zdanie osób prowadzących firmy, których de facto będą obejmowały ewentualne zmiany. W tym czasie może się jeszcze wiele wydarzyć. Niewykluczone, że z niektórych propozycji trzeba będzie zrezygnować albo niektóre dodać – wyjaśnia Paweł Żebrowski rzecznik ZUS.

Interesują Cię nasze propozycje dla rodziców?

Zapisz się do newslettera Mamo Pracuj i nie przegap żadnych nowości!

Zapisując się na newsletter, wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych na zasadach określonych w polityce prywatności. W każdej chwili zgodę możesz wycofać.

Źródło: fakt.pl

Zdjęcie: Canva

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Świeżo upieczona żona, absolwentka szkoły artystycznej, posiadająca wrażliwe i wnikliwe spojrzenie, dbająca o detale, ceniąca kreatywne podejście. W wolnych chwilach poświęca się fotografii, celebruje picie kawy, zachwyca się pięknem otaczającego świata.

Jak wycisnąć lato jak cytrynkę? Jak docenić to, co lato nam przynosi?

Już od stycznia wszystkie czekamy na lato. Oczyma wyobraźni widzimy piękne, zielone drzewa, niebieskie niebo, niemal już słyszymy śpiew ptaków i czujemy zapach grilla. A potem przychodzą te upragnione, ciepłe dni i… nawet nie wiadomo, kiedy mijają. Co gorsze – być może masz (jak wiele z nas) poczucie, że nie zdołałaś się nimi nacieszyć, docenić ich. Jak zatem wycisnąć jeszcze trwające lato jak cytrynkę? Co zrobić, by zacząć się nim mocniej cieszyć, mocniej je poczuć? Oto kilka pomysłów.

1.Stwórz sobie letnie miejsce do relaksu

Jako posiadaczka ogrodu możesz zrobić to bez trudu – wystarczy mała altanka, bujany fotel, kilka lampionów dla dekoracji oraz doniczki z kwiatami. Co jednak, jeśli mieszkasz w bloku? I na to jest rozwiązanie – wykorzystaj balkon.

To zaskakujące, jak często zmieniamy nasze balkony w graciarnie i zaniedbujemy je, podczas gdy mogą one tworzyć prawdziwą letnią oazę. Posiadanie pięknego balkonu ma ten wielki plus, że umożliwia zregenerowanie sił nawet po bardzo pracowitym dniu, gdy już nie ma się sił na jakąś specjalną aktywność.

Co będzie Ci potrzebne? Na początek – chęci. ? Nawet mały balkon można świetnie urządzić. Przekonasz się o tym, wchodząc na którąś z facebookowych grup o urządzaniu wnętrz i wpisując w lupkę „balkon”.

Czeka tam na Ciebie tysiące zdjęć i podpowiedzi. Jeśli jednak chcesz czegoś na już, to nie ma sprawy: zmobilizuj się w wolny dzień, wyrzuć graty, połóż sztuczną trawę, zamontuj fotel-hamak, postaw kilka donic z kwiatami, dekoracyjne lampki i już. Oto miejsce, w którym będzie czuć lato. Choćby przez 15 minut dziennie!

Przeczytaj także: Ogródki działkowe znowu modne – czy warto mieć ogródek działkowy i na co zwrócić uwagę?

2. Ruszaj się

Ok, ta porada brzmi banalnie. Ale powiedzmy sobie szczerze – jak masz poczuć lato, jeśli ciągle siedzisz za kółkiem? Mobilizuj się do wyjścia i aktywności, pomóc może Ci np. zakup pięknego, miejskiego roweru albo wygodnych rolek. Zmuś się do wyjścia, zabierz dzieciaki i cieszcie się przyjemnym spędzaniem czasu. Albo po prostu jedź do pracy na hulajnodze elektrycznej.

3. Kup sobie piękny kostium kąpielowy

Nadeszła chwila prawdy. ? Odpowiedz szczerze na pytanie: czy bez problemu rozbierasz się na plaży, czy jednak siedzisz w sukience, bo „akurat dziś nie masz ochoty popływać” (akurat dziś = zawsze)? Istnieje spore prawdopodobieństwo, że jesteś w tej drugiej grupie. A to oznacza, że odbierasz sobie fantastyczne doświadczenie, jakim jest swobodne plażowanie!

Koniec z tym. Kup sobie piękny, a jeszcze lepiej – dopasowany do Twojej sylwetki kostium kąpielowy. Niech zakrywa, co ma zakrywać i podkreśla to, co w sobie lubisz. Tutaj mała uwaga: ZAPOMNIJ o tanich kostiumach z sieciówek. Udaj się do profesjonalnego sklepu z bielizną i poproś o poradę. Serio, to robi wielką różnicę.

Interesują Cię nasze propozycje dla rodziców?

Zapisz się do newslettera Mamo Pracuj i nie przegap żadnych nowości!

Zapisując się na newsletter, wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych na zasadach określonych w polityce prywatności. W każdej chwili zgodę możesz wycofać.

4. Czas na piknik

Ile razy obiecywałaś sobie (lub dzieciom) piknik, a potem nic z tego nie wyszło? Zapewne całe mnóstwo. A przecież posiedzenie na kocu przy akompaniamencie polnych owadów, zajadanie się przekąskami i gra w badmintona to prawdziwa kwintesencja lata! Koniec z wymówkami. Kup porządny koc piknikowy, kosz i ruszajcie świetnie się bawić.

Przeczytaj także: Pomysły na lekkie obiady na upał

5. Letnie menu

Pietruszka i szczypiorek z własnego ogrodu (lub własnej doniczki), soczyste arbuzy, aromatyczna mięta, świeży, mięciutki bób, ciasto z rabarbarem, koktajl ze świeżych truskawek – te typowo letnie przysmaki można by wymieniać bez końca. Chcesz poczuć lato? Zadbaj, by przez te dwa miesiące codziennie zjeść lub wypić coś „letniego”. Bo tę porę roku odczuwamy nie tylko poprzez ciepełko na skórze – lato odbiera się wszystkimi zmysłami!

6. Poszalej z wyglądem

Ciągle bladoróżowe paznokcie, wiecznie grzeczny makijaż w odcieniach beżu, brązu i szarości, zawsze ten sam odcień włosów – nuuuuuda! Kobieto, kiedy stałaś się taka poprawna? Gdzie ta dziewczynka, która latem cieszyła się, że może zrobić sobie kolorowe włosy i obiecywała, że w dorosłości zawsze będzie takie miała?

Ok, wiadomo – nie zawsze jest to mile widziane w pracy. Ale przecież nikt nie mówi, że masz sobie postawić na głowie irokeza w kolorach tęczy. Poszalej i idź na letni manicure, np. taki z grafiką arbuza. Pomaluj sobie końcówki włosów na ciemny róż. Nałóż żywy, zielony cień na oko albo chociaż niebieski eyeliner. Poczuj znów tę cudowną swobodę.

7. Zjedz lody w wersji „de luxe”

Kiedyś złapałam się na tym, że nigdy nie kupuję sobie lodów w pucharkach. Takich wiesz, z bajerami, bitą śmietaną, górą owoców – lody „de luxe”. Nie kupowałam, bo zawsze jakoś szkoda mi było kasy. W końcu zorientowałam się, że lata mijają, a ja wciąż nie wiem, jak smakuje taki wypasiony deser – choć kosztuje tylko 20 złotych!

Jeśli masz podobnie, to chyba już wiesz, co chcę Ci powiedzieć. Ja już swoje luksusowe lody zjadłam tego lata. Były obłędne!

8. Praktykuj letnie mindfulness

Czy wiesz, dlaczego lato przecieka Ci między palcami? Bo się na nim nie skupiasz. Tęsknisz za nim zimą, a potem jakoś tak się dzieje, że przyzwyczajasz się do jego pięknych darów i przestajesz je zauważać. Zmień to. Po przeczytaniu tego tekstu otwórz szeroko okno. Wyjdź na balkon albo do ogrodu i zacznij rozkoszować się tym, że nie musisz wkładać zimowej kurtki. Poczuj to cudowne ciepło, ciesz się nim, gdy jest. Rozejrzyj się – widzisz, jak soczysta jest zieleń na drzewach? Zamknij oczy i wsłuchaj się w śpiew ptaków – słychać je nawet w dużym mieście. Jest lato, moja droga. To lato, na które tak długo czekałaś. Od tej pory uświadamiaj sobie to codziennie, poświęcając choć 15 minut na trening uważności. Naprawdę warto.

Przeczytaj także: 10 przepisów na orzeźwiające letnie napoje!

Zdjęcie: 123 rf

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Mama, żona, psycholog i redaktor. Spełniona zawodowo dzięki miłości do pisania, szczęśliwa prywatnie dzięki mężowi i dwóm cudownym synom. W krótkim czasie "tylko dla siebie” czyta, szyje… albo znowu pisze.
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie