Czego szukasz

Zadbaj o siebie, o swoją psychikę. To (też!) ważne

Jestem mamą i dbam o siebie. Ćwiczę i zdrowo się odżywiam, czasami udaję mi się wysypiać, czasami wyjeżdżam z rodziną na wakacje i to powinno wystarczyć?! A co ze sferą psychiczną? Pamiętasz, kiedy ostatnio udało Ci się zresetować? Zapomnieć o wszystkich ważnych sprawach i dać ponieść się chwili? To ważne dla każdego – przeczytaj dlaczego. A przede wszystkim nie wstydź się zadbać o siebie, o swoją psyche!

  • Hanna Pietrzak-Trzcińska - 30/10/2016
Kobieta medytuje na swoim łóżku

W codziennym biegu nie zapominaj o dbaniu o swoja psychikę!

Przeczytałam ostatnio historię o kobiecie, która postanowiła być silna i wszystkim to pokazać. Było pasmo sukcesów – studia, dobra praca, małżeństwo, dziecko. I nagle wszystko zaczęło się sypać – jej matka w kilka miesięcy po diagnozie zmarła na raka, dowiedziała się, że mąż ją zdradza, więc zaraz wystąpiła o rozwód. To wszystko z etykietką Zawsze Dam Sobie Radę. Nie było czasu na zaopiekowanie się sobą samą.
Nie wiedziała, że powinna, czy uparcie tkwiła na stanowisku – skoro nie jestem “mięczakiem” to sobie poradzę?
W końcu dotarła do etapu, gdzie bez kilku tabletek “motywujących” rano nie dałaby rady wstać z łóżka, o bardziej złożonych czynnościach życiowych nie wspominając.

Różne koleje losu, takie samo zakończenie

Ta historia może być opowiedziana w kilkunastu wariantach, w każdym wypadku z tym samym epilogiem. Totalnej zapaści psychicznej. Czy nasza bohaterka nie miała po drodze sygnałów od organizmu, że coś jest nie tak? A może po prostu zbyt mało jeszcze mówi się o tym, że o swą psychikę należy troszczyć się tak samo jak o zdrowie fizyczne?
Zewsząd atakują nas informacje, jak dbać o to ostatnie. Jaką dietę stosować, jaką formę ćwiczeń. Wojnę o nasze ciała toczy masło z margaryną, gluten stara się wrócić na straconą pozycję i nikt już nie chce uwierzyć, że od picia mleka można być wielkim.

Łatwo nam uwierzyć, że chipsy są niezdrowe, ale jeśli ktoś zasugeruje, że nieustanne zamartwianie się nam szkodzi, to jakoś nie bierzemy tego na poważnie.

Psychika nie ważna?

Tymczasem zdrowie psychiczne powinno być przez nas traktowane tak samo.

Nie powinniśmy zapominać o konieczności relaksu, także dla przeciążonego pracą umysłu, aby po kilku latach intensywnej aktywności nie dochodziło do całkowitego wypalenia.

Bo akurat w tej dziedzinie Polacy uwielbiają przesadzać: jak jest weekend – to z nadrabianiem zaległości z tygodnia pracy, jak wakacje – to ze sprawdzaniem maili służbowych i odbieraniem telefonów z biura na plaży. Albo chociaż  zabierają ze sobą w miejsce odpoczywania w wolne dni – natrętne myśli o zadaniach do wykonania.

A przecież bez porządnego resetu nie jesteśmy w stanie pracować wydajnie. Co więcej, są teorie, że to właśnie podczas odrobiny lenistwa, może przyjść do głowy świetny pomysł.

Brak pielęgnacji naszego psyche dotyczy też innych dziedzin życia. Czy w czasach „keep smiling” jest jeszcze miejsce dla smutku, żałoby, gorszego okresu? Czy można na przykład określić, ile może trwać gorsza forma po śmierci bliskiej osoby lub rozwodzie? Społeczeństwo wybaczy dwa miesiące, a potem zabieraj się za siebie nieudaczniku!

Jeżeli akceptujemy, że nasze zdrowie fizyczne podlega w naturalny sposób zmianom w ciągu życia, dlaczego jakoś nie dotyczy to psychiki? Tego, że czasem będziemy funkcjonować gorzej i nie możemy od siebie wymagać pełnego zaangażowania?

Życie to sinusoida i na ogół po bardzo aktywnym okresie musi nastąpić jakiś rodzaj wyciszenia.

A współcześni ludzie często wsadzają swój mózg w wysokogórską kolejkę, która pnie się wciąż w górę, nawet jeśli na końcu czeka głęboka przepaść.

Pomocy!

Kolejna sprawa to szukanie pomocy, kiedy czujemy, że sami już nie damy rady. Większość ludzi bez wahania udaje się do lekarza specjalisty, kiedy pojawiają się u nich jakieś objawy chorobowe. Dlaczego zatem tak trudno nam zasięgnąć porady psychologa czy psychiatry, gdy czujemy, że nasze samopoczucie przez dłuższy czas nie jest takie jak powinno? To sławetne poradzę sobie, nie będę pieniędzy wydawać na głupoty, albo to ja bym go mogła czegoś o życiu nauczyć, jakoś nigdy nie występuje w przypadku urologa lub pulmonologa. Chciałoby się zapytać – po co właściwie szkolić te zastępy psychologów, skoro ludzie ich nie potrzebują?

Dobra wiadomość jest taka, że powoli sytuacja zmienia się na lepsze. Pewnie potrzeba czasu, żeby mówienie o tym temacie było naprawdę powszechne. By ktoś, kto zupełnie nie zdaje sobie sprawy z tego, że źle się dzieje z jego samopoczuciem był po prostu atakowany przekazem Dbaj o psyche!

Zdjęcie tytułowe: Picjumbo.com

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Hanna Pietrzak-Trzcińska
Z wykształcenia jestem pedagogiem kulturalno-oświatowym, póki co wiedzę ze studiów wykorzystuję do wychowywania dwóch synów. Skończyłam też studia podyplomowe Marketing w sieci. Kilka lat pracowałam w księgarni internetowej wydawnictwa, a ponieważ w życiu nigdy nie jest za późno na zmianę, obecnie poszukuję nowych możliwości zawodowych, dlatego postanowiłam zostać Panią do pisania - panidopisania.pl Rozrywkowo prowadzę bloga sarkazmprzykawie.blogspot.com.
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie
Może Cię zainteresować także:
Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail