Czego szukasz

Dbanie o siebie zaczyna się w głowie

Czy teraz, kiedy na naszych barkach spoczywa więcej obowiązków, odpowiedzialność za lekcje i naukę dzieci, pracę zawodową i domową codzienność, możemy znaleźć czas na dbanie o siebie? Czy to już zupełna abstrakcja? – W obecnej sytuacji niezbędne jest nauczyć się odpoczywać w krótkim czasie – mówi certyfikowany coach i psycholog, Kamila Kozioł. Zapytałyśmy też, co jeszcze pandemia zmieni w naszym życiu i jak radzić sobie z kolejnymi tygodniami kwarantanny. Przeczytaj!

  • Ewa Moskalik - Pieper - 24/03/2020
Kamila Kozioł

Co w obecnej sytuacji, może zrobić mama dla siebie samej?

W sytuacji, jakiej doświadczają mamy, na barkach których jest wychowywanie i opieka nad dziećmi, powinny szczególnie o siebie zadbać. Oczywiście czas jakby się skurczył, bo w ciągu 15 godzin do zrobienia jest więcej niż zwykle. Dbanie o siebie zaczyna się w głowie – od przekonania „mam prawo odpocząć i mam prawo mieć czas dla siebie”. Wówczas czas jest przychylny, a mamie łatwiej jest wygospodarować czas dla siebie.

Dzieje się tak, ponieważ czas dla siebie uważa za ważniejszy niż inne zadania. W tej wolnej chwili może zrobić co zechce i na co jej czas pozwala. Jedne będą mieć 10 minut i poczytają książkę, inne 5 minut i napiją się ciepłej kawy lub herbaty. Przekonanie, że odpoczywać można tylko na tygodniowych wakacjach, nie pozwoli nam czerpać radości i relaksować się w mniejszych blokach czasowych.

A w obecnej sytuacji niezbędne jest nauczyć się odpoczywać w krótkim czasie.

Przeczytaj także: Presja idealnego macierzyństwa – jak z nią żyć?

Co może zrobić kobieta – mama dla całej rodziny?

Mamy mają często więcej na głowie niż inni członkowie rodziny. Przede wszystkim każda mama powinna odpowiedzieć sobie na pytanie, „czy te role i te zadania, które wykonuje w domu mi odpowiadają?”.

Często narasta frustracja i ani nam w głowie robić jeszcze czegoś dla rodziny, jeśli już czujemy się obciążone. Jeśli jednak zadania podzielone są w sposób dla nas odpowiedni, to wspólne spędzanie czasu, zabawy, pieczenie ciasteczek, planszówki są naturalnymi działaniami.

Co możemy zrobić dla siebie „już teraz”? Przecież nie zawsze mamy czas np. na godzinę medytacji. Takie proste sposoby na rozładowanie napięcia?

Moim Klientom, co jest też potwierdzone badaniami, pomaga wyrażenie emocji, jakie odczuwają w danej chwili. Poinformowanie rozmówcy o swoich obecnych odczuciach pozwala złagodzić narastające napięcie. Na przykład, podczas kłótni powinnam powiedzieć „zaczynam coraz bardziej się złościć”. Osobiście pomaga mi powiedzenie sobie w myślach „złość w niczym mi nie pomoże”. Towarzyszące głębokie wdechy pozwalają wyregulować płytkie nerwowe oddechy. Nabranie też perspektywy do danej sytuacji jest bardzo pomocne.

Czy wypada się śmiać z dziećmi z całej tej sytuacji z pandemią? Powstaje na jej temat tak wiele zabawnych filmów, memów.

Uważam, że nie należy śmiać się z tej sytuacji. Uważam, że porozmawianie z dziećmi na temat obecnej sytuacji jest wskazane. Dobór słów i szczegółowość tematu powinna być dostosowana do wieku dziecka. Często włączamy wiadomości, rozmawiamy przez telefon z przyjaciółmi i rodziną komentując obecną sytuację. Byłoby to nieszczere, że z dzieckiem śmiejemy się z pandemii, a przez telefon mamy śmiertelnie poważny i przestraszony głos. Zawsze byłam, jestem i będę za tym, aby z dziećmi rozmawiać szczerze. Opowiedzieć o swoich uczuciach, zapytać o uczucia dziecka.

Dobrze sprawdzi się tutaj zabawa z dzieckiem, gdzie w tle będzie rozmowa o pandemii o przestrzeganiu higieny i stosowanie się do zaleceń specjalistów. Moje dzieci (7 lat i 4,5 roku) pierwszego dnia pozostania w domu stworzyły rysunek koronawirusa i innych wirusów oraz bakterii „tych dobrych” w naszym organizmie. Był to dla mnie sygnał, że temat jest dla nich ważny. Rozmawialiśmy o rysunkach, jakie stworzyli. Narysowaliśmy również rodzinę, która myje ręce i jest uśmiechnięta.

Przeczytaj także: Work-life balance – o co w tym wszystkim chodzi?

Jak sobie radzić z frustracją, która powstaje w wyniku większej ilości zadań w domu? Przejęliśmy też rolę nauczycieli. Wiele osób pracuje zdalnie i dodatkowo ma na głowie codzienną listę zadań od nauczycieli. Nie wszystkie dzieci pracują samodzielnie.

Moje dzieci również nie pracują samodzielnie. Obecnie większość z nas jest na etapie przewartościowania życia, nowej organizacji dnia i podziału zadań w domu. Uważam, że to reset dla świata. Według mnie ważny, choć bardzo trudny dla każdej osoby. Frustracja, złość, niezrozumienie narasta u tych osób, które nierealnie planują dzień, a także takich, które chcą pracować i działać tak, jak osoby, które obserwują. A przecież mogą one mieć zupełnie inną rzeczywistość (np. będą bezdzietni).

Jeśli realnie podejdziesz do planowania zadań, ustalisz czas z dziećmi i czas bez dzieci, spuścisz z tonu przy innych – mniej znaczących zadaniach, nie będziesz odczuwać frustracji. Ja często powtarzam sobie „Robię tyle, ile mogę”. Jeśli nie jest to tylko Twoją wymówką, a prawdziwą oceną, to na koniec dnia możesz przybić sobie piątkę.

Jak radzić sobie z presją, że musimy zająć dzieci i być maksymalnie kreatywne w organizowaniu dzieciom wolnego czasu w domu?

Wcale nie musisz być maksymalnie kreatywna. Powinnaś zrobić tyle ile potrzebujesz. Decydując się na to co jest dla Ciebie najważniejsze decydujesz, że inne sprawy będą mniej ważne.

Jeśli najważniejsze jest dla Ciebie utrzymanie firmy, znalezienie rozwiązania na sprzedaż usług/produktów on-line, to mniej ważne będzie kreatywne spędzanie całego dnia z dziećmi. Wtedy prawdopodobnie skorzystasz z włączenia dziecku bajki, będzie tylko kolorować wydrukowane kolorowanki albo siedzieć przy Twoich nogach i bawić się klockami.

Należy mieć świadomość, że jeśli decydujesz się na pracę, to masz mniej czasu na zabawę z dziećmi. Jeśli decydujesz się na zabawę z dziećmi, to masz mniej czasu na pracę. To samo dotyczy sprzątania, mycia okien i pieczenia indyka. Czasu i doby nie rozciągniemy. Poświęcając czas na jedno zadanie, mamy mniej czasu na inne zadania. Jeśli zdecydujesz, co teraz jest dla Ciebie najważniejsze, co ważne, a co najmniej ważne, określisz priorytety i nie będziesz odczuwać frustracji i presji.

Nasza społeczna kwarantanna trwa prawie dwa tygodnie. Czekają nas kolejne. Kiedy może przyjść kryzys? Czy są, z psychologicznego punktu widzenia, jakieś etapy przechodzenia takiej kwarantanny?

Można powiedzieć, że przechodzimy kryzys i zmianę. Po pandemii świat będzie inny, firmy będą inne. Skończył się właśnie rynek pracownika. W takim kryzysie i zmianie jest kilka etapów.

Pierwszy etap to szok, w którym charakterystyczny jest mechanizm zaprzeczania. „Wszystko wróci do normy”, „ludzie oszaleli”, „nie jest aż tak źle”.

Życie zewnętrzne może sprawiać wrażenie uporządkowanego, natomiast w psychice panuje chaos i silne pobudzenie. Pojawiają się bezsensowne działania lub rodzaj odrętwienia. Kolejnym etapem jest faza reakcji emocjonalnej, gdy zaczynamy konfrontować z rzeczywistością. Osoba stara się przystosować do nowej sytuacji, stosując mechanizmy obronne, tj. zaprzeczanie, wyparcie, racjonalizację. Wszystkie uczucia są bardzo intensywne. Jeśli emocje ulegną obniżeniu, to możliwe jest rozpoczęcie pracy nad kryzysem: poszukiwanie jego przyczyn, przewidywanych konsekwencji. Kolejna faza to sama praca, która ma przyczynić się do dostosowania do nowej sytuacji i zorientowania się na nowe możliwości i inną pracę.

W co jeszcze musimy się uzbroić oprócz cierpliwości i ogromnej dawki spokoju?

W akceptację tej sytuacji. Uświadomienie sobie „jest, jak jest”, „idzie nowe”, „dam radę, potrzebuję teraz chwili na zmianę strategii”.

Moje ostatnie pytanie, to trochę może jak wróżenie z kart, ale Kamila jak widzisz przyszłość – co może pozytywnego przynieść nam ta izolacja, przebywanie razem 24/7 i niepokój o naszą przyszłość, nasze zdrowie?

Jak większość kryzysowych sytuacji, tak i ta sytuacja powoduje, że zaczynamy zastanawiać się, co jest najważniejsze w życiu, ale i w biznesie. W związku z mniejszą ilością czasu decydujemy się na działania, które w najszybszym czasie zrealizują nasze cele.

Dzięki zamknięciu szkół i przedszkoli mamy szansę spędzić więcej czasu z dziećmi. Nawiązywanie głębszych relacji, uczenie dzieci kompromisu, samodzielności według mnie będzie wynikiem tej kwarantanny. Uważam, że tak jak po każdej burzy wychodzi słońce, tak i po pandemii przyjdzie czas na pozytywne postrzeganie tej sytuacji i zmiany w naszych codziennych zadaniach, relacjach i pracy.

Dziękuję Ci za rozmowę.

Przeczytaj także: 7 zasad pracy zdalnej z dziećmi na pokładzie!

Rozmawiała: Ewa Moskalik – Pieper

Zdjęcie: prywatne archiwum Kamili.

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Ewa Moskalik - Pieper
Redaktor portalu Mamo Pracuj. Prywatnie spełniona, pełnoetatowa mama dwóch wspaniałych synów i żona, starająca się znaleźć swój patent na work - life balance. Absolwentka UJ. Miłośniczka kina, muzyki i książek.

Dylemat gracza – laptop gamingowy czy PlayStation 5?

Wielkimi krokami zbliża się premiera konsol dziewiątej generacji, które mają zapewnić zupełnie nowy wymiar wirtualnej rozrywki. PlayStation 5 korzystać będzie z superszybkiego dysku twardego SSD i zdecydowanie mocniejszych podzespołów, niż PS4. Czy to jednak wystarczy, by przekonać gracza komputerowego?
  • Alicja Zielińska - 11/09/2020
konsola do gier

Trudno znaleźć jednoznaczną odpowiedź na tak postawione pytanie. Wiele zależy bowiem od indywidualnych preferencji każdego z nas. Warto jednak zastanowić się, czy czekanie na nową konsolę od Sony to dobry pomysł, czy może lepiej zainwestować w odpowiedni laptop gamingowy, który pozwoli cieszyć się z najnowszych produkcji z segmentu AAA. W tym celu należy przeanalizować zarówno stronę sprzętową, jak i finansową obu przedsięwzięć.

Jaką wydajność ma PS5?

W dyskusji na temat konsol dziewiątej generacji bardzo często przewijają się suche dane dotyczące możliwości poszczególnych podzespołów. Wymieniane są teraflopy, gigabajty i jednostki obliczeniowe, a następnie uzyskane dane porównuje się z innymi sprzętami tego typu. Czy ma to sens? I tak i nie.

Z jednej strony bardzo ważne jest, aby PlayStation 5 zagwarantowało znaczny skok jakościowy w porównaniu z PS4, z drugiej jednak i tak o wszystkim zadecydują gry, które pojawią się na tę platformę.
W przypadku naszej dyskusji dane techniczne konsoli pozwolą nam znaleźć jej odpowiednika na rynku laptopów gamingowych. Dzięki temu dowiemy się również, ile musimy wydać, by uzyskać podobną wydajność.

1. PlayStation 5 – specyfikacja

  • Procesor – AMD Zen 2
  • Rdzenie i taktowanie – 8 rdzeni, 3,5 MHz
  • Układ graficzny – AMD RDNA 2, 10,28 teraflopów, 36 CUs, 2,23 GHz (taktowanie dynamiczne)
  • Proces technologiczny – 7 nm
  • Pamięć RAM – 16 GB GDDR6
  • Przepustowość pamięci – 448 GB/s
  • Dysk twardy – SSD, 825 GB
  • Napęd optyczny – Blu-Ray Drive, 4K UHD (dostępna będzie wersja bez napędu)

Już na pierwszy rzut oka widać, że PS5 zapewni znacznie więcej niż poprzednia konsola. Producent zwraca szczególną uwagę na super szybki dysk twardy, który ma znacząco skrócić czasy ładowania. Jaki laptop gamingowy będzie w stanie dorównać PS5?

Choć nadal nie dysponujemy szczegółowymi informacjami dotyczącymi osiągów wymienionych osiągów, powyższe dane wystarczą, by stwierdzić, że potrzebujemy sprzętu z wysokiej półki. Tyczy się to zwłaszcza karty graficznej. Wydajność na poziomie 10 teraflopów osiągają jednostki pokroju Nvidia GeForce RTX 2080. Spokojnie jednak możemy postawić na coś tańszego. Laptopy z jednostką RTX 2060 powinny okazać się wystarczające.

W przypadku procesora sprawa jest znacznie łatwiejsza. Układ AMD Ryzen 5 3600 oferuje podobną wydajność, a wcale nie należy od do najdroższych. Do tego dojdzie 16 GB pamięci RAM oraz dysk twardy SSD M.2 PCIe.
Warto w tym miejscu podkreślić, że złożenie komputera o dokładnie tej samej wydajności co PS5 nie jest możliwe.

Wynika to z faktu, iż konsola Sony korzysta z podzespołów opracowanych specjalnie dla niej. Nie mają one swoich dokładnych odpowiedników na rynku laptopów. To samo tyczy się gier – ich edycje konsolowe są optymalizowane w taki sposób, aby zapewniły płynne działanie na PS5.

Laptop o wydajności PS5 – ile muszę zapłacić?

Najczęściej podnoszonym argumentem świadczącym o wyższości konsol nad komputerami jest cena. Wiele wskazuje na to, że cena PlayStation 5 zmieści się w przedziale od 2200 do 3000 złotych. Czy za taką kwotę będziemy w stanie kupić laptopa gamingowego, który pozwoli nam ograć najnowsze gry?

Nie. Taka kwota wystarczy wyłącznie na średniej jakości, uniwersalną kartę graficzną, procesor niskonapięciowy oraz dysk SSD o pojemności do 256 GB.
Laptopy z kartą graficzną RTX 2060, procesorem Ryzen 5 3600 i 16 GB pamięci RAM kosztują około 5000 złotych. Zupełnie osobną kwestią jest obsługa gier w konkretnych rozdzielczościach.

Jak już wspomnieliśmy, edycje konsolowe są specjalnie optymalizowane pod jeden sprzęt, toteż PS5 nie powinno mieć problemów z obsługą gier w 4K (przynajmniej w teorii). Wymieniona wyżej konfiguracja zagwarantuje płynną rozgrywkę w Full HD. Czy poradzi sobie z 4K?

Nie w każdej grze. W większości przypadków konieczne będzie obniżenie szczegółowości oprawy graficznej do poziomu średniego bądź niskiego, by osiągnąć więcej niż 50 klatek na sekundę. Oczywiście otwartym pozostaje pytanie, czy rozdzielczość 4K na małym ekranie laptopa rzeczywiście jest tak potrzebna.

Wszystko więc wskazuje na to, że konsola PS5 okaże się znacznie tańsza niż laptop o podobnej wydajności. Osobną kwestią są akcesoria (np. dedykowana kierownica będzie zapewne dużo droższa od jej komputerowych odpowiedników) oraz gry.

Gry ekskluzywne na PS5 i PC

Nie ma wątpliwości, że to właśnie nowe produkcje przesądzą o tym, która platforma okaże się lepsza – komputery osobiste, PlayStation 5 czy Xbox Series X. Atutem Sony są bez wątpienia tytuły ekskluzywne, czyli gry, które pojawią się wyłącznie na konsoli tego producenta. Obecnie zapowiedziane zostały między innymi takie produkcje:

  • Gran Turismo 7
  • Spider-Man: Miles Morales
  • Ratchet & Clank: Rift Apart
  • Horizon: Forbidden West
  • Returnal

Tych gier (i zapewne wiele innych) na komputerach nie zobaczymy. A przynajmniej w najbliższych kilku latach (możliwe są bowiem porty w przyszłości). Oczywiście nie oznacza to, że pecetowcy nie mogą pochwalić się swoimi grami ekskluzywnymi. Bardzo często są to wszelkiego rodzaju strategie (np. Crusader Kings III), wiele tytułów sieciowych (np. League of Legends) czy też klasyki (StarCraft II, Company of Heroes).

Do tego należy dodać gry, które pojawią się a komputerach i konsoli Microsoftu. Do najmocniejszych tytułów należy chociażby seria Forza Horizon czy Microsoft Flight Simulator. Kolejną zaletą „blaszaków” są ceny gier, które są niższe. Zwłaszcza po kilku miesiącach od światowych premier.

Co więc wybrać – laptop gamingowy czy konsolę PS5? Jeśli zależy Wam na niższej cenie sprzętu i wygodnym graniu przed telewizorem, wybierzcie konsolę. Jeśli jednak nie chcecie żegnać się z wieloma grami typowo pecetowymi, a na dodatek ważniejsze są dla Was niższe ceny nowych produkcji, celujcie w laptopy.

Materiał powstał we współpracy z partnerem portalu

Zdjęcie: partnera portalu

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Alicja Zielińska

Ekologiczne zabawki dla Twojego dziecka

Żyjemy na świecie, w którym dzieci mają dosłownie każdą zabawkę. Często są to miniaturowe rzeczy dla dorosłych, które stymulują wyobraźnię i nie ma ku temu żadnych przeciwwskazań. Niestety, każda kupiona nowa rzecz generuje również mnóstwo plastiku, co nie jest korzystne z punktu widzenia środowiska. Jest to jeden z powodów, dla którego zabawki drewniane są dużo lepszym wyborem dla dziecka.
  • Alicja Zielińska - 11/09/2020
kolorowe drewniane klocki

Zabawki stymulujące zmysły dla malucha

Rzeczy wykonane z drewna są świetną alternatywą dla tych plastikowych. Przede wszystkim dlatego, że są proste. Pobudzają zmysły dziecka. To przy nich uczy się ono zdolności manualnych i poszerza swoją wyobraźnię.

Zabawki drewniane nic nie zrobią za dziecko, ono musi samo wykazać chęć działania. Przy tym są niezwykle proste, więc nie frustrują maluchów. Są przeznaczone dla dzieci od 12 miesięcy. Nie ma w nich małych elementów, które maluch mógłby połknąć. Co więcej, zabawki drewniane ze sklepu https://www.zielonezabawki.pl/ są uniwersalnym wyborem. Sprawdzą się zarówno dla starszych, jak i młodszych dzieci. Mają też większą wytrzymałość, więc młodsze rodzeństwo na pewno będzie się bawiło zabawkami pozostawionymi po starszym rodzeństwie.

Jednak pomimo ich licznych zalet, wiele osób zastanawia się, jak zabawki mogą być przyjazne środowisku, skoro produkowane są z surowca naturalnego.

Ekologiczna produkcja zabawek

Zabawki drewniane nie mają nic wspólnego z masową wycinką lasów. Drewno służące produkcji zabawek najczęściej pochodzi z kontrolowanych upraw różnorodnych drzew. Rośliny rosnące na takich upraw są kontrolowane, ich wycinka jest zaplanowana tak, aby nie zaburzały naturalnych ekosystemów. Na produkcji zabawek drewnianych w żaden sposób nie cierpi środowisko. Przykładowo zabawki wykonane są z drewna kauczukowego. Takie drzewa są sadzone celem pozyskiwania z nich lateksu.

W momencie, gdy ich zasoby zostają wyeksploatowane, drzewa są wycinane i przerabiane na drewniane zabawki, ale nie tylko. Na miejsce wyciętego drzewa, sadzone jest nowe.

Drewno kauczukowe świetnie nadaje się do produkcji zabawek dla dzieci, ponieważ jest przyjazne środowisku i cechuje się wysoką trwałością i wytrzymałością. Co więcej, drewniane zabawki są mocne, nie widać na nich upływu czasu, a po wyrzuceniu szybciej się rozkładają. Do ich malowania używane są ekologiczne farby i lakiery, które w żaden sposób nie zagrażają środowisku i bezpieczeństwu najmłodszych. Należy pamiętać, że nie tylko drewniane zabawki są ekologiczne, proces ich produkcji także taki jest.

Materiał powstał we współpracy z partnerem portalu.

Zdjęcie: partnera portalu.

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Alicja Zielińska
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie

Może Cię zainteresować także:

Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail