Czego szukasz

Presja idealnego macierzyństwa – jak z nią żyć?

Kiedy byłam małą dziewczynką, doskonale wiedziałam, jaką będę mamą. Wyobrażałam sobie, jak w pastelowej garsonce i szpilkach pcham przed sobą głęboki wózek ze śpiącym niemowlęciem. Jak piekę ciasteczka i zawsze uśmiecham się do moich grzecznie rysujących dzieci. Oczywiście wiedziałam też, że jednocześnie będę dużo zarabiać, pracując w dużej firmie, a w moim domu pod miastem zawsze będzie czysto.

mama siedzi na podłodze z dzieckiem na kolanach

Dzisiaj chce mi się śmiać na wspomnienie tych wyobrażeń. I wcale nie chodzi o tę pastelową garsonkę, teraz już niemodną i raczej dość niepraktyczną na spacerze z dzieckiem. Chce mi się śmiać na dziecięce wyobrażenie świata perfekcyjnej matki, w której nie było miejsca na złość, zmęczenie czy zwyczajny brak czasu. Chciało mi się śmiać (choć wówczas przez łzy) już w momencie, gdy w znoszonych jeansach – jedynych, które na mnie pasowały, „spacerowałam” z dzieckiem, które od pierwszego dnia życia nienawidziło głębokiego wózka.

Szybko pojęłam, że wizje, które tworzymy sobie jako małe dziewczynki, są nie do zrealizowania – to przykre, ale w życiu nie da się być idealnym. Co jednak jest jeszcze straszniejsze, wiele współczesnych kobiet wciąż nie zdaje sobie z tego sprawy. Do pogoni za utopią zmusza je presja idealnego macierzyństwa.

Presja idealnego macierzyństwa – skąd się bierze?

Ostatnimi laty pojawił się trend mówienia o „macierzyństwie bez lukru”, a potem o „życiu bez filtra”. Kobiety będące matkami coraz otwarciej zaczęły mówić, że życie z dziećmi i życie w ogóle, wcale nie jest idealne. Że można chcieć wyjść z domu, gdy niemowlę płacze 3-cią godzinę i nikt nie wie, co mu właściwie nie pasuje. Że czasem mogą się pojawić myśli: „po co mi to było?”, a białe kanapy w domu, w którym są maluchy, to po prostu żart. Pojawiły się strony typu „Ch*** pani domu”, na których można pokazać, że w życiu naprawdę wiele rzeczy się nie udaje – od produkcji domowego chleba po ratowanie małżeństwa. Za granicą rozsławił się trend: „wine mom”, którego pozorną ideą jest miłość do wina, ale w rzeczywistości chodzi o możliwość głośnego powiedzenia: „Macierzyństwo daje w kość, łączmy się w bólu”.

Problem w tym, że to tylko małe akcje, drobne przejawy odwagi. W świecie poza nimi presja wciąż jest ogromna, wręcz miażdżąca. Oczywiście nikt nie powie, że mamy być idealnymi matkami („ideały nie istnieją, każdy to wie!”). Mamy być po prostu matkami wystarczająco dobrymi. Czyli na przykład takimi, które karmią piersią. Jeśli pojawiają się problemy, to są przecież poradnie laktacyjne – to nie te czasy, że ot tak się odpuszcza. Naturalnego pokarmu nie da się podrobić, jest jedną z najdoskonalszych substancji na świecie. Karmić należy do drugiego roku życia – WHO podaje, że to niezwykle ważne.

Dobra mama pilnuje też, żeby dziecko dobrze jadło – doskonale wie, że warzywa można podać, jeśli tylko się chce. Nie zapomina, by dorzucić jarmuż do mielonego, oczywiście tylko takiego ze sprawdzonego mięsa. Nigdy nie podaje dziecku płatków, bo zresztą jego ulubioną przekąską są „baby marchewki” i winogrona. Prawidłowe odżywianie dziecka jest niezwykle ważne, o czym mówią dietetycy w telewizyjnych programach śniadaniowych.

Dobra mama nie traktuje telewizora jak niani, a do drugiego roku życia jej dziecko bawi się tylko drewnianymi klockami, koniecznie z edukacyjnymi literkami i cyferkami. Dobra mama wspiera rozwój dziecka i zawsze znajduje czas na planszówkę, o czytaniu już nawet nie wspominając. To niezwykle ważne, o czym przekonują nas pedagodzy w poradnikach i plakaty w przychodniach zdrowia.

Dobra mama jest zawsze opanowana, bo krzyk to też przemoc. Dobra mama wie, że to ona jest tu dorosła i odpowiedzialna, a krzycząc, w oczach dziecka zmienia się w potwora i zaburza jego poczucie bezpieczeństwa. To niezwykle ważne, by być opanowaną – tak mówią psychologowie i liczne mamy na swoich parentingowych blogach.

Przeczytaj także: Jak pozostać sobą, będąc mamą

Dobra mama jest zadbana, bo to dobre dla zdrowia psychicznego i w ogóle tak wypada. Ma płaski brzuch, bo jeśli tylko chce, to wszystko jest możliwe. To bardzo ważne, żeby dobrze wyglądać i czuć się dobrze w swoim ciele – tak mówią trenerki. Mówią też: „Czas pożegnać wymówki i przestać tłumaczyć się brakiem czasu”.

Dobra matka wie, że w domu z małymi dziećmi zawsze można mieć porządek – wystarczy tylko ustalić pewne zasady i nauczyć dziecko sprzątać po sobie. To bardzo ważne, żeby dziecko to wiedziało, bo inaczej wyrośnie na nieroba i rozpieszczonego egoistę, o czym z dobitną pewnością siebie przekonują mamy na forach.

W końcu dobra mama powinna być aktywna zawodowo, bo to niezwykle ważne, żeby mieć przestrzeń dla siebie i dbać o swój rozwój („szczęśliwa mama to szczęśliwe dziecko”). Ale dobra mama powinna też nie być aktywna zawodowo, bo w ten sposób najlepiej dba o rozwój dzieci i zapewnia im bezpieczne dzieciństwo (bez klucza na szyi), zawsze ciepły obiad i swój cenny czas. Ha!

Presja idealnego macierzyństwa polega na tym, że wszystko, co dotyczy wychowania dziecka i opieki nad nim wydaje się niezwykle istotne. Jeśli więc nie spełniamy narzuconych wymagań w 100%, w matczynym sercu pojawia się wyrzut sumienia, a w głowie czerwony neon: „Nie jestem dobrą mamą”. Ukojenia i zrozumienia na próżno szukać na wymuskanych blogach parentingowych – ich właścicielki pokazują przecież, że wszystko się da, trzeba tylko trochę się postarać. Wsparcia nie znajdziemy też na forach internetowych, w kolorowych magazynach dla mam, a nierzadko i wśród koleżanek, które zamiast powiedzieć: „Też tak czasem mam”, o wiele chętniej rzucają: „Współczuję, moja Zosia to nawet nie spojrzy na czekoladę. No, ale ja już od początku…”

Efekty? Obecnie szacuje się, że aż od 10% do 15% młodych mam cierpi na depresję poporodową. Niektórzy eksperci twierdzą, że odsetek ten może być większy, ale wiele kobiet nie szuka pomocy ze strachu przed utratą dziecka czy stygmatyzacją. Oczywiście nie można powiedzieć, że to tylko presja idealnego macierzyństwa odpowiada za rozwinięcie się choroby – jednak z całą pewnością w tym pomaga.

Powiem Ci, co jest ważne

Presja idealnego macierzyństwa potrafi przytłamsić, zgnieść, pozbawić sił, a czasem nawet doprowadzić właśnie do depresji. Jak więc odzyskać spokój, jak zacząć cieszyć się chwilami z dzieckiem, zamiast katować wyrzutami sumienia? Otóż na dobry początek musisz uświadomić sobie, co jest NAPRAWDĘ ważne.

Ważne jest, abyś wiedziała, że kobiety, które są idealne i które nie przeżywają trudniejszych chwil w związku z macierzyństwem, nie istnieją. Być może nie umiesz sobie wyobrazić, że księżna Kate siada wieczorem i ma doła, bo nakrzyczała na Charlotte – tak jak nie umiesz sobie wyobrazić, że brytyjska księżna siedzi w toalecie. Niemniej uwierz – robi i jedno, i drugie. Nie istnieją kobiety, które nigdy nie mają wątpliwości i które nie popełniają błędów. Macierzyństwo ZAWSZE jest ich pełne.

Przeczytaj także: Mamo, tato, porozmawiajmy szczerze o rodzicielstwie

Ważne jest, abyś wiedziała, że sposób karmienia nic nie mówi o tym, jaką jesteś matką. W kontekście życiowym to, czy sięgnęłaś po mleko modyfikowane, ma nikłe znaczenie. A jeśli Twoje dziecko nie przepada za warzywami, to nie dlatego, że jesteś złą mamą, tylko dlatego, że dzieci po prostu nie przepadają za warzywami. I pewnie, że jarmuż jest zdrowy, ale jeśli ugotujesz bardziej akceptowalną grochówkę, to też jest ok.

Ważne jest, abyś wiedziała, że fakt, że Twoje dziecko ogląda trzeci odcinek Świnki Peppy, gdy Ty robisz obiad, wcale nie świadczy o tym, że jesteś złą matką. Oczywiście, że niedobrze jest posadzić malucha na pół dnia przed komputerem, ale nie przesadzajmy też w drugą stronę. Komputery, gry i smartfony będą w życiu naszych dzieci, bo takie mamy czasy. Kontroluj więc, by to, co oglądają, było dobre, ograniczaj czas przed tv i przestań się zadręczać.

Ważne jest, abyś wiedziała, że każdej z nas zdarza się krzyknąć na dziecko. Nie chodzi o to, by się usprawiedliwiać, tylko o świadomość, że jesteśmy ludźmi i też popełniamy błędy – a zresztą czasem nasze wzburzenie jest po prostu zrozumiałe. Liczy się to, żebyś potrafiła później porozmawiać o tym z dzieckiem.

Ważne jest, abyś wiedziała, że wchodząc na parentingowe, wystylizowane konta na Instagramie czy FB, tak naprawdę idziesz na seans, jak do kina. To starannie wyreżyserowana dawka obrazów, niemająca niczego wspólnego z rzeczywistością. Zerkasz na czyjeś życie przez tubę, której nie można w żadną stronę przesuwać – widzisz to, co masz zobaczyć. Zapewniam Cię, że poza kadrami jest zwykłe życie: złość o spóźniającą się paczkę, zepsuty samochód, kłótnia z mężem i dywan wybrudzony plasteliną.

Pamiętaj też, że to, jak się czujemy, zależy w dużej mierze od tego, jakimi ludźmi się otaczamy – także w sieci. Kiedy czujesz się źle, nie wchodź na pełne lukru profile, bo Twoja codzienność zbrzydnie Ci jeszcze mocniej. Szukaj wartościowych, prawdziwych ludzi, którzy pokazują prawdziwe życie – oni też istnieją, czego przykład masz tutaj. Komentarze pod tym reportażem to m.in. „Niby wiadomo, że wszystkie to przeżywamy, ale przez to, że się o tym nie mówi albo (przede wszystkim) ukrywa. Kobiety wpadają w kompleksy i w depresję, goniąc za „doskonałością”… tak jak ja..”. Fajnie jest się czasem tak wesprzeć. Poczucie, że ktoś ma podobnie, że czuje to samo, ma bardzo kojącą moc.

Ważne jest, abyś zrozumiała, że na motywujące słowa popularnych trenerek musisz patrzeć z przymrużeniem oka. Dla nich aktywność fizyczna jest pracą, sposobem na życie. Dla Ciebie to tylko dodatek do miliona obowiązków.

W końcu ważne jest, abyś wiedziała, że dom służy domownikom, nie odwrotnie. Nie będziesz lepszą mamą, spinając się o każdy paproch. I nie wierz w bajki o dzieciach – małych perfekcjonistach. Owszem, warto uczyć malucha odkładania rzeczy po sobie i szacunku do rzeczy. Ale to zawsze ciężka robota, poprzedzona milionami rozmów i starym, dobrym: „Ile razy muszę powtarzać?”.

Przeczytaj także: 10 książek, które będą wspierać twoje rodzicielstwo

Nie musisz być dobrą mamą dla świata. Bądź dobrą mamą dla swojego dziecka

Ugięte pod presją idealnego macierzyństwa zapominamy, że najważniejsi recenzenci naszych dokonań i ci, na których szczęściu najbardziej nam zależy, mają dość małe wymagania – o wiele mniejsze niż reszta świata.

Twojemu dziecku jest obojętnie, czy będziesz miała makijaż, jeśli na Twojej twarzy pojawi się uśmiech. Nie zauważy Twojej fałdki na brzuchu, kiedy je po prostu przytulisz. Jest mu naprawdę wszystko jedno, czy jesteś perfekcyjną panią domu, o ile tylko znajdziesz chwilę, żeby z nim porozmawiać i się pośmiać. Z pewnością nie zacznie gorzej się rozwijać, jeśli czasem puścisz mu bajkę w tv. A kiedy przychodzisz i mówisz: „Przepraszam, że na Ciebie nakrzyczałam, mam dziś gorszy dzień”, to ono dalej bardzo, bardzo Cię kocha i wcale nie jesteś w jego oczach potworem.

Jeśli tylko zaczniesz być dobra mamą dla swojego dziecka, a nie dla świata, okaże się, że to wszystko wcale nie jest aż takie trudne.

Zdjęcie: 123 rf

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Mama, żona, psycholog i redaktor. Spełniona zawodowo dzięki miłości do pisania, szczęśliwa prywatnie dzięki mężowi i dwóm cudownym synom. W krótkim czasie "tylko dla siebie” czyta, szyje… albo znowu pisze.

15 pomysłów na śniadania do szkoły, które zachwycą dzieci

To dopiero początek roku, więc jeszcze moc jest z nami i mamy chęci i pomysły przygotowując dziecku śniadanie do szkoły. Ale gdy przyjdzie październik i ponury listopad, pewnie będzie trudniej. Dlatego zrobiłam listę ratunkową. Zobacz, może będziesz chciała z niej skorzystać!
śniadania do szkoły

Śniadania do szkoły

Nie zawsze lubiane przez dzieci i czasem budzące grozę w rodzicach: śniadania do szkoły, nie muszą być codzienną udręką. Mogą stać się przyjemnością dla obu stron. Jeśli nie masz czasu na przygotowywanie bardzo zdrowych i własnoręcznie zrobionych oraz w niekończących się ilościach przekąsek, zdaj się na to co dostępne na bazarach i w sklepach, a co nie straszy tablicą Mendelejewa w składnikach na etykiecie.

Postaraj się, żeby było zdrowo, z jak najmniejszą ilością cukru (bo cukier przeszkadza dziecku skupić się na lekcjach, a tego przecież nie chcesz 🙂 ) i … skonsultuj menu ze swoją pociechą. Razem ustalcie co lubi dostawać do zjedzenia w szkole, a może po jakimś czasie da się też namówić do zapakowania np. warzyw na parze.

Przeczytaj także: Jak przetrwać poranek i nie zwariować? 

Zdrowy wybór

Moda na zdrowe odżywianie trwa w najlepsze i to bardzo dobrze, bo w ten sposób do każdego dojdzie choć znikoma wiedza o tym co trzeba, a czego nie powinniśmy jeść. Jednak nasze dzieci często mają w nosie modę, zwłaszcza jeśli chodzi o jedzenie, a jeśli  kierują się modą, to niestety taką, która nas rodziców stawia na baczność. Podjadanie czipsów, słodkich batoników, czy innych niezdrowych przekąsek bywa wśród dzieci nagminne. Dlatego warto rozmawiać i tłumaczyć do skutku, samemu przy tym ostentacyjnie i z zachwytem podgryzając marchewkę. Działanie przez przykład…działa!

10 pomysłów na śniadania do szkoły

1. Owoce – jabłka, gruszki, winogrona, śliwki – jeszcze teraz jest ich dostatek, a zimą banany, mandarynki, pomarańcze, pokrojony w paski melon.

2. Warzywa w słupki i nie tylko (czyli wszystko co da się pokroić: rzodkiewki, marchewki, fasolka szparagowa, papryka, ogórek, seler naciowy, rzepa, kalarepa i pomidorki koktajlowe.

3. Niezawodne (nie zawsze niestety 🙂 ) kanapki – a co w środku to już tylko kwestia wyobraźni i oczywiście gustu dziecka – wszelkiego rodzaju pasty roślinne, ulubione dżemy, masło orzechowe (jeśli może zjeść), pasztet, wędlina (dzieci lubią kabanosy), sery – czyli czego dusza zapragnie. Warto też zmieniać rodzaj pieczywa.

4. Nabiał – są dzieci, które uwielbiają wszelkiego rodzaju sery oraz jajka. Bardzo wdzięczne do spakowania do śniadaniówki są jaja przepiórcze, ale jaja kurze przekrojone wzdłuż też dadzą radę. 🙂 Jeśli Twoje dziecko lubi np. mozzarellę możesz przygotować sałatkę Caprese, (fajna jest też ta mozzarella w postaci małych kuleczek), a ser biały wykorzystać do zrobienia pasty np. z awokado.

5. Suszone owoce i orzechy – to świetny pomysł na dodatek do zimowego śniadania i nie tylko. Zimą o świeże owoce zdecydowanie trudniej, a dzieciom potrzeba witamin przez cały rok.

6. Domowe tosty – nawet na zimno są smaczne i chętnie zjadane, a może czasem uda się w nich przemycić jakieś warzywo, albo pieczywo z ciemniejszej mąki. 🙂

Poznaj także przepisy na smaczne i szybkie śniadania na ciepło – w domu

7. Napoje mleczne i jogurty – bardzo lubiane przez większość dzieciaków, mogą być do picia i do wyjadania łyżeczką (a idealny byłby jogurt naturalny z granolą, którą wspólnie z dziećmi można przygotować w domu).

8. Domowe wypieki – ulubione ciasto, ciasteczka zbożowe, rogaliki – oczywiście najbardziej pożądane byłyby wypieki bez cukru, albo choć z mniejszą jego ilością. 😉

9. Naleśniki i pancakes lub inne placki przekładane ulubionym powidłem, dżemem (pewnie same placki naleśnikowe też cieszyłyby się dużym powodzeniem. 🙂 )

10. Gofry – dzieci je uwielbiają, Zjedzą suche, ale można też dodać do nich owoce. Pomarańcze, winogorna, mandarynki mogą być jako dodatek lub owoce dodane do ciasta. U nas sprawdziły się z borówkami.

11. Sałatka z ulubionych składników – najlepiej z takich, które najbardziej lubi Twoje dziecko, może być groszek, kukurydza, ugotowany makraon i fasolka szparagowa i np. kawałki kurczka. To wszystko polane odrobiną oliwy z oliwek.

12. Mięsne kotlety mielone w bułce plus ogórek kiszony – coś na kształt domowego hamburgera – dzieciom, które lubią inne warzywa, można przemycić w środku paprykę (nawet konserwową) i plasterek cebuli (to już pewnie nie dla wszystkich, choć znam dzieci, które ją bardzo lubią 😉 )

13. Wrap a la McDonalds – taki udawany, bo zależy co masz. Można zrobić z placka jak na naleśniki, a można z omleta, który można zrobić bardzo szybko. Zawijamy w nim co nam wpadnie do głowy. U nas smarujemy białym serkiem i przemycamy paski ogórka (kiszonego lub świeżego), papryki, ale przede wszystkim z wrapem świenie wchodzi sałata i rukola.

14. Sałatka owocowa – nie wszystkie owoce są lubiane przez nasze dzieci, moje np. nie przepadają za ananasem i kiwi, ale jak pomieszam im to w sałatce, to znika wszystko. Czasem okraszę to rodzynkami, czasem dodam odrobinę miodu, bywa, że i łyżkę jogortu.

15. Coś do picia – woda, herbata, soki i przeciery owocowe – oczywiście najzdrowsza woda lub o tej porze roku ciepła herbata, jeśli jednak dziecko nie chce jeść żadnych owoców i warzyw, to alternatywą jest właśnie sok. Najlepiej jednak wybierać te bez cukru, albo przynajmniej omijać szerokim łukiem napoje słodzone.

A może przydadzą Ci się przepisy na szybkie obiady, takie, które zrobisz w 15 minut?

Zdjęcie: Canva

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Redaktor portalu Mamo Pracuj. Prywatnie spełniona, pełnoetatowa mama dwóch wspaniałych synów i żona, starająca się znaleźć swój patent na work - life balance. Absolwentka UJ. Miłośniczka kina, muzyki i książek.
Podyskutuj

10 pomysłów na obiady sezonowe na koniec lata

Nie wiem jak Wy, ale ja mam tak, że jak ziemia obradza w swoje przepyszne dary z przyjemnością korzystam z nich zanim znikną i znowu trzeba będzie czekać rok. Jasne, w supermarketach można kupić wszystko przez cały rok, ale takie świeże, sezonowe a najlepiej z własnego ogródka najlepiej smakują. Obecnie mamy sezon na śliwki, jagody, pomidory, ogórki, cukinie, ale też i grzyby. Jeśli nie wiecie do czego je wykorzystać podrzucamy Wam kilka pomysłów na obiady sezonowe, które bez problemu zrobi nawet początkująca pani domu.
obiady sezonowe

10 pomysłów na obiady sezonowe na koniec lata

Łatwe i nieco trudniejsze, szybkie i takie, które trzeba zacząć przygotowywać już wieczór wcześniej. Wszystkie pyszne i sycące. Wypróbuj je koniecznie póki masz dostępne świeżutkie składniki. Nasze przepisy pomogą Ci przegonić nudę z kuchni.

Przeczytaj także: 5 pomysłów na szybkie i zdrowe sałatki

1. Pampuchy z owocami

  • 250 ml letniego mleka
  • 0.5 kg mąki
  • szczypta soli
  • pół kostki świeżych drożdży lub opakowanie suszonych
  • kostka masła
  • 1 całe jajko i 1 żółtko (temp. pokojowa)
  • łyżeczka cukier do wyrośnięcia drożdży
  • cynamon
  • 0.5 litra jagód

Drożdże rozpuścić w letnim mleku, dodać łyżeczkę cukru. Wymieszać i poczekać aż wyrosną. Mąkę wsypać do miski, delikatnie posolić, dodać jajko i żółtko i wyrośnięte drożdże. Wyrobić – ciasto ma się kleić do rąk. Zrobić 13 kulek, do każdej włożyć łyżkę jagód lub 5 wiśni (jeśli mamy). Zalepić i odłożyć w ciepłe miejsce do wyrośnięcia. Wyrośnięte gotować po 2 i pół minuty z każdej strony. Podawać posypane cukrem, cynamonem i polane roztopionym masłem.

2. Gazpacho (doskonale na upalne dni)

  • 5-6 dużych o bardzo dojrzałych pomidorów
  • świeży ogórek
  • czerwona papryka
  • czerwona lub biała cebula
  • 1 kromka czerstwego chleba namoczonego w wodzie
  • 2 ząbki czosnku
  • 2-3 łyżek dobrej oliwy
  • 1/2 łyżeczki octu cherry lub winnego
  • 1/3 szklanki wody mineralnej

Pomidory sparzyć, obrać ze skorki i usunąć nasiona. Do blendera wrzucić wszystkie posiekane warzywa, czosnek przeciśnięty przez praskę, namoczony chleb, wlać wodę i oliwę i wsypać przyprawy. Zblendować. Tak przygotowany płyn schłodzić w lodówce przez co najmniej 3 godziny. Podawać w niewielkich szklanych naczyniach z kostkami lodu, przybrane warzywami, pestkami dyni lub słonecznika i świeżą kolendrą.

Sprawdź: Przepisy na obiady, które zrobisz w 15 minut

3. Racuchy ze śliwkami lub jabłkiem (renetą)

  • 250 ml mleka
  • 250 g mąki
  • ok. pół kostki drożdży
  • olej roślinny
  • cukier puder
  • 2 łyżki cukru
  • 2 jajka

Drożdże rozpuścić w małej części letniego mleku z odrobiną cukru. Pozostawić do wyrośnięcia, aż podwoją objętość. W misce rozbić jajka, miksować z cukrem, dodać resztę mleka i mąkę, łyżkę oleju. Następnie dodać wyrośnięte drożdże. Zmiksować i pozostawić do wyrośnięcia. Śliwki pokroić w kosteczkę lub cienkie paseczki, jeśli robimy z jabłkami (reneta) to zetrzeć je na tarce o dużych oczkach. Owoce dodać do ciasta i wymieszać. Smażyć na oleju. Podawać posypane cukrem pudrem.

4. Zupa krem z zielonych warzyw

  • 150 g zielonej cukinii
  • 150 g zielonego groszku
  • 200 g brokuła
  • 2 pory (biała część)
  • 1 ząbek czosnku
  • 1,5 l bulionu
  • śmietanka 18% (opcjonalnie)
  • 2 łyżki oliwy
  • sól, pieprz

Do garnka wlać oliwę, rozgrzać delikatnie, zaromatyzować przekrojonym czosnkiem, uważając, żeby się nie przypalił. Czosnek wyjąć, wrzucić posiekanego pora, zeszklić, potem oddać cukinię i brokuła, lekko przesmażyć. Zalać bulionem, dodać zielony groszek, przyprawić solą i pieprzem. Gotować do miękkości, uważając, by zupa nie straciła zielonego koloru. Zblendować. Opcjonalnie można zabielić śmietanką, jogurtem naturalnym, a dla osób lubiących ostrzejsze smaki, polecam dodanie kuminu i ostrej papryki. Najlepiej smakują z groszkiem ptysiowym lub domowymi grzankami.

Co pić do obiadu? Sprawdź przepisy na bezalkoholowe drinki

5. Leczo z kurczakiem i ryżem z przepisu Ewy

  • 3-4 papryki (mogą być różnokolorowe)
  • 3-4 średnie cukinie
  • 0,5 kg pomidorów
  • 1 duża cebula
  • 2 ząbki czosnku
  • pierś z kurczaka ( można bez mięsa, a można z kiełbasą i boczkiem – wersja z kurczakiem jest delikatniejsza np. z myślą o dzieciach)
  • oregano
  • tymianek
  • sól
  • pieprz
  • masło klarowane
  • oliwa z oliwek
  • bułka do podgryzania

Warzywa umyć i pokroić w kostkę. Pomidory obrać ze skórki i też pokroić w kostkę. Pierś z kurczaka również pokroić na małe kawałki i wrzucić na rozgrzaną oliwę i masło. Dusić. Dodać pokrojone w kostkę wszystkie warzywa oprócz pomidorów. Dusić do 10 minut. Dodać 4-5 łyżek ryżu. Dusić, aż ryż zmięknie. na koniec dodać pomidory. Dusić jeszcze chwilkę. Wszystko przyprawić ziołami i solą oraz pieprzem wg. upodobań. Moje dzieci uwielbiają to z białą bułką posmarowaną masłem. Rozpusta. 🙂

6. Zupa krem z czerwonych warzyw

  • 1.5 kg pomidorów świeżych
  • 3 duże czerwone papryki
  • Papryczka chilli (opcjonalnie)
  • 2 ząbki czosnku
  • 2 czerwone cebule
  • 2 łyżki oliwy
  • Sól, pieprz, czerwona papryka

Papryki zgrillować na patelni grillowej lub w piekarniku. Obrać ze skorki i usunąć nasiona. Pomidory sparzyć i obrać. Na lekko rozgrzaną patelnię wlać oliwę i wrzucić przekrojony czosnek, może być w łupince. Chwilę aromatyzować oliwę, wyjąć czosnek, wrzucić posiekane cebule, pokrojone pomidory i zgrillowane papryki. Lekko poddusić. Na koniec dodać posiekane i pozbawione nasion papryczki chilli (opcjonalnie). Wrzucić do garnka, zalać bulionem, gotować na małym ogniu do miękkości. Przyprawić solą, pieprzem, czerwoną papryka. Polecam również dodanie papryki wędzonej w proszku. Gdy płyn się zredukuje, zblendować zupę. Podawać ze świeżą kolendrą i grzankami.

Przeczytaj: Bajkowe koktajle dla dzieci

7. Knedle ze śliwkami (wersja najprostsza i najszybsza bez ziemniaków)

  • 0,5 kg mąki
  • letnie mleko pomieszane z wodą pół na pół
  • śliwki

Wyrobić z tego ciasto. Po wyrobieniu wałkować i wykrawać krążki. Na krążkach położyć śliwki, zawinąć i zrobić kulki/knedle. Gotować w osolonej wodzie. Podawać polane śmietaną rozmieszaną z cukrem.

8. Zupa borowikowa

  • 350-400 g borowików
  • 5 ziaren ziela angielskiego
  • 2 liście laurowe
  • sól, pieprz
  • 1 cebula
  • pół szklanki słodkiej śmietany 18%
  • 1 łyżka mąki pszennej
  • 1 pęczek natki pietruszki

Dzień wcześniej grzyby pokroić w plastry i zalać zimną wodą. Dodać przekrojoną na pół cebulę, liście laurowe i ziele angielskie. Zagotować i odstawić. Wyjąć przyprawy i cebulę. Doprowadzić zupę do wrzenia i zagęścić zmieszaną mąką ze śmietaną. Doprawić do smaku solą i pieprzem oraz posypać posiekaną natką pietruszki.

Zobacz też: Czy warto mieć ogródek działkowy

9. Pierś kurczaka faszerowana kurkami

  • 4 piersi kurczaka
  • 20 dag kurek
  • 10 dag sera żółtego pokrojonego w kostkę
  • 8 suszonych pomidorów pokrojonych w kostkę
  • pół cebuli pokrojonej w kostkę
  • 1 łyżeczka tymianku
  • sól, pieprz
  • 2 cytryny
  • oliwa

Kurki obsmażyć z cebulą i pomidorami. Ostudzić, wymieszać z serem i tymiankiem, przyprawić do smaku. Piersi kurczaka nakłuć cienkim nożem, trzonkiem od łyżki powiększyć kieszeń. Do otworów nałożyć farsz i usmażyć powoli na oliwie. Podawać z połówką cytryny.

10. Filety z łososia z sosem ze świeżych malin

  • 30 dag filetów z łososia bez skóry
  • sól morska
  • pieprz
  • 2–3 łyżki roztopionego masła
  • 10 dag malin
  • dymka bez szczypioru
  • łyżka cukru
  • łyżeczka musztardy dijon
  • 2 łyżki oliwy
  • 2 łyżeczki czerwonego octu winnego np. o smaku malinowym

Filety posypać solą oraz świeżo mielonym czarnym pieprzem. Do niewielkiego naczynia żaroodpornego wlać masło i ułożyć łososia. Piec 15 min w temp. 200°C. 3/4 malin zmiksować, przetrzeć przez sito do garnka. Dodać sparzoną gorącą wodą posiekaną cebulkę, cukier, musztardę, oliwę i ocet winny. Wszystko zmiksować na gładki sos. Gotować na małym ogniu przez 5 min bez przykrycia, aż sos zgęstnieje, doprawić solą oraz pieprzem. Pozostałe maliny użyć do dekoracji.

Smacznego!

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Szczęśliwa żona i mama czwórki dzieci. Macierzyństwo to jej największa pasja, motywująca do rozwoju i działania. Z przyjemnością oddaje się pisaniu. Kocha muzykę, kino i dobre jedzenie. Lubi śledzić trendy i wprowadzać je w życie. Zawodowo początkująca, ale z apetytem na sukces.

Polecane artykuły

oferty
pracy
Sprawdź pełną listę
baza
pracodawców
Pracodawca przyjazny rodzicom
Reklama
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie