Czego szukasz

Presja idealnego macierzyństwa – jak z nią żyć?

Kiedy byłam małą dziewczynką, doskonale wiedziałam, jaką będę mamą. Wyobrażałam sobie, jak w pastelowej garsonce i szpilkach pcham przed sobą głęboki wózek ze śpiącym niemowlęciem. Jak piekę ciasteczka i zawsze uśmiecham się do moich grzecznie rysujących dzieci. Oczywiście wiedziałam też, że jednocześnie będę dużo zarabiać, pracując w dużej firmie, a w moim domu pod miastem zawsze będzie czysto.

mama siedzi na podłodze z dzieckiem na kolanach

Dzisiaj chce mi się śmiać na wspomnienie tych wyobrażeń. I wcale nie chodzi o tę pastelową garsonkę, teraz już niemodną i raczej dość niepraktyczną na spacerze z dzieckiem. Chce mi się śmiać na dziecięce wyobrażenie świata perfekcyjnej matki, w której nie było miejsca na złość, zmęczenie czy zwyczajny brak czasu. Chciało mi się śmiać (choć wówczas przez łzy) już w momencie, gdy w znoszonych jeansach – jedynych, które na mnie pasowały, „spacerowałam” z dzieckiem, które od pierwszego dnia życia nienawidziło głębokiego wózka.

Szybko pojęłam, że wizje, które tworzymy sobie jako małe dziewczynki, są nie do zrealizowania – to przykre, ale w życiu nie da się być idealnym. Co jednak jest jeszcze straszniejsze, wiele współczesnych kobiet wciąż nie zdaje sobie z tego sprawy. Do pogoni za utopią zmusza je presja idealnego macierzyństwa.

Presja idealnego macierzyństwa – skąd się bierze?

Ostatnimi laty pojawił się trend mówienia o „macierzyństwie bez lukru”, a potem o „życiu bez filtra”. Kobiety będące matkami coraz otwarciej zaczęły mówić, że życie z dziećmi i życie w ogóle, wcale nie jest idealne. Że można chcieć wyjść z domu, gdy niemowlę płacze 3-cią godzinę i nikt nie wie, co mu właściwie nie pasuje. Że czasem mogą się pojawić myśli: „po co mi to było?”, a białe kanapy w domu, w którym są maluchy, to po prostu żart. Pojawiły się strony typu „Ch*** pani domu”, na których można pokazać, że w życiu naprawdę wiele rzeczy się nie udaje – od produkcji domowego chleba po ratowanie małżeństwa. Za granicą rozsławił się trend: „wine mom”, którego pozorną ideą jest miłość do wina, ale w rzeczywistości chodzi o możliwość głośnego powiedzenia: „Macierzyństwo daje w kość, łączmy się w bólu”.

Problem w tym, że to tylko małe akcje, drobne przejawy odwagi. W świecie poza nimi presja wciąż jest ogromna, wręcz miażdżąca. Oczywiście nikt nie powie, że mamy być idealnymi matkami („ideały nie istnieją, każdy to wie!”). Mamy być po prostu matkami wystarczająco dobrymi. Czyli na przykład takimi, które karmią piersią. Jeśli pojawiają się problemy, to są przecież poradnie laktacyjne – to nie te czasy, że ot tak się odpuszcza. Naturalnego pokarmu nie da się podrobić, jest jedną z najdoskonalszych substancji na świecie. Karmić należy do drugiego roku życia – WHO podaje, że to niezwykle ważne.

Dobra mama pilnuje też, żeby dziecko dobrze jadło – doskonale wie, że warzywa można podać, jeśli tylko się chce. Nie zapomina, by dorzucić jarmuż do mielonego, oczywiście tylko takiego ze sprawdzonego mięsa. Nigdy nie podaje dziecku płatków, bo zresztą jego ulubioną przekąską są „baby marchewki” i winogrona. Prawidłowe odżywianie dziecka jest niezwykle ważne, o czym mówią dietetycy w telewizyjnych programach śniadaniowych.

Dobra mama nie traktuje telewizora jak niani, a do drugiego roku życia jej dziecko bawi się tylko drewnianymi klockami, koniecznie z edukacyjnymi literkami i cyferkami. Dobra mama wspiera rozwój dziecka i zawsze znajduje czas na planszówkę, o czytaniu już nawet nie wspominając. To niezwykle ważne, o czym przekonują nas pedagodzy w poradnikach i plakaty w przychodniach zdrowia.

Dobra mama jest zawsze opanowana, bo krzyk to też przemoc. Dobra mama wie, że to ona jest tu dorosła i odpowiedzialna, a krzycząc, w oczach dziecka zmienia się w potwora i zaburza jego poczucie bezpieczeństwa. To niezwykle ważne, by być opanowaną – tak mówią psychologowie i liczne mamy na swoich parentingowych blogach.

Przeczytaj także: Jak pozostać sobą, będąc mamą

Dobra mama jest zadbana, bo to dobre dla zdrowia psychicznego i w ogóle tak wypada. Ma płaski brzuch, bo jeśli tylko chce, to wszystko jest możliwe. To bardzo ważne, żeby dobrze wyglądać i czuć się dobrze w swoim ciele – tak mówią trenerki. Mówią też: „Czas pożegnać wymówki i przestać tłumaczyć się brakiem czasu”.

Dobra matka wie, że w domu z małymi dziećmi zawsze można mieć porządek – wystarczy tylko ustalić pewne zasady i nauczyć dziecko sprzątać po sobie. To bardzo ważne, żeby dziecko to wiedziało, bo inaczej wyrośnie na nieroba i rozpieszczonego egoistę, o czym z dobitną pewnością siebie przekonują mamy na forach.

W końcu dobra mama powinna być aktywna zawodowo, bo to niezwykle ważne, żeby mieć przestrzeń dla siebie i dbać o swój rozwój („szczęśliwa mama to szczęśliwe dziecko”). Ale dobra mama powinna też nie być aktywna zawodowo, bo w ten sposób najlepiej dba o rozwój dzieci i zapewnia im bezpieczne dzieciństwo (bez klucza na szyi), zawsze ciepły obiad i swój cenny czas. Ha!

Presja idealnego macierzyństwa polega na tym, że wszystko, co dotyczy wychowania dziecka i opieki nad nim wydaje się niezwykle istotne. Jeśli więc nie spełniamy narzuconych wymagań w 100%, w matczynym sercu pojawia się wyrzut sumienia, a w głowie czerwony neon: „Nie jestem dobrą mamą”. Ukojenia i zrozumienia na próżno szukać na wymuskanych blogach parentingowych – ich właścicielki pokazują przecież, że wszystko się da, trzeba tylko trochę się postarać. Wsparcia nie znajdziemy też na forach internetowych, w kolorowych magazynach dla mam, a nierzadko i wśród koleżanek, które zamiast powiedzieć: „Też tak czasem mam”, o wiele chętniej rzucają: „Współczuję, moja Zosia to nawet nie spojrzy na czekoladę. No, ale ja już od początku…”

Efekty? Obecnie szacuje się, że aż od 10% do 15% młodych mam cierpi na depresję poporodową. Niektórzy eksperci twierdzą, że odsetek ten może być większy, ale wiele kobiet nie szuka pomocy ze strachu przed utratą dziecka czy stygmatyzacją. Oczywiście nie można powiedzieć, że to tylko presja idealnego macierzyństwa odpowiada za rozwinięcie się choroby – jednak z całą pewnością w tym pomaga.

Powiem Ci, co jest ważne

Presja idealnego macierzyństwa potrafi przytłamsić, zgnieść, pozbawić sił, a czasem nawet doprowadzić właśnie do depresji. Jak więc odzyskać spokój, jak zacząć cieszyć się chwilami z dzieckiem, zamiast katować wyrzutami sumienia? Otóż na dobry początek musisz uświadomić sobie, co jest NAPRAWDĘ ważne.

Ważne jest, abyś wiedziała, że kobiety, które są idealne i które nie przeżywają trudniejszych chwil w związku z macierzyństwem, nie istnieją. Być może nie umiesz sobie wyobrazić, że księżna Kate siada wieczorem i ma doła, bo nakrzyczała na Charlotte – tak jak nie umiesz sobie wyobrazić, że brytyjska księżna siedzi w toalecie. Niemniej uwierz – robi i jedno, i drugie. Nie istnieją kobiety, które nigdy nie mają wątpliwości i które nie popełniają błędów. Macierzyństwo ZAWSZE jest ich pełne.

Przeczytaj także: Mamo, tato, porozmawiajmy szczerze o rodzicielstwie

Ważne jest, abyś wiedziała, że sposób karmienia nic nie mówi o tym, jaką jesteś matką. W kontekście życiowym to, czy sięgnęłaś po mleko modyfikowane, ma nikłe znaczenie. A jeśli Twoje dziecko nie przepada za warzywami, to nie dlatego, że jesteś złą mamą, tylko dlatego, że dzieci po prostu nie przepadają za warzywami. I pewnie, że jarmuż jest zdrowy, ale jeśli ugotujesz bardziej akceptowalną grochówkę, to też jest ok.

Ważne jest, abyś wiedziała, że fakt, że Twoje dziecko ogląda trzeci odcinek Świnki Peppy, gdy Ty robisz obiad, wcale nie świadczy o tym, że jesteś złą matką. Oczywiście, że niedobrze jest posadzić malucha na pół dnia przed komputerem, ale nie przesadzajmy też w drugą stronę. Komputery, gry i smartfony będą w życiu naszych dzieci, bo takie mamy czasy. Kontroluj więc, by to, co oglądają, było dobre, ograniczaj czas przed tv i przestań się zadręczać.

Ważne jest, abyś wiedziała, że każdej z nas zdarza się krzyknąć na dziecko. Nie chodzi o to, by się usprawiedliwiać, tylko o świadomość, że jesteśmy ludźmi i też popełniamy błędy – a zresztą czasem nasze wzburzenie jest po prostu zrozumiałe. Liczy się to, żebyś potrafiła później porozmawiać o tym z dzieckiem.

Ważne jest, abyś wiedziała, że wchodząc na parentingowe, wystylizowane konta na Instagramie czy FB, tak naprawdę idziesz na seans, jak do kina. To starannie wyreżyserowana dawka obrazów, niemająca niczego wspólnego z rzeczywistością. Zerkasz na czyjeś życie przez tubę, której nie można w żadną stronę przesuwać – widzisz to, co masz zobaczyć. Zapewniam Cię, że poza kadrami jest zwykłe życie: złość o spóźniającą się paczkę, zepsuty samochód, kłótnia z mężem i dywan wybrudzony plasteliną.

Pamiętaj też, że to, jak się czujemy, zależy w dużej mierze od tego, jakimi ludźmi się otaczamy – także w sieci. Kiedy czujesz się źle, nie wchodź na pełne lukru profile, bo Twoja codzienność zbrzydnie Ci jeszcze mocniej. Szukaj wartościowych, prawdziwych ludzi, którzy pokazują prawdziwe życie – oni też istnieją, czego przykład masz tutaj. Komentarze pod tym reportażem to m.in. „Niby wiadomo, że wszystkie to przeżywamy, ale przez to, że się o tym nie mówi albo (przede wszystkim) ukrywa. Kobiety wpadają w kompleksy i w depresję, goniąc za „doskonałością”… tak jak ja..”. Fajnie jest się czasem tak wesprzeć. Poczucie, że ktoś ma podobnie, że czuje to samo, ma bardzo kojącą moc.

Ważne jest, abyś zrozumiała, że na motywujące słowa popularnych trenerek musisz patrzeć z przymrużeniem oka. Dla nich aktywność fizyczna jest pracą, sposobem na życie. Dla Ciebie to tylko dodatek do miliona obowiązków.

W końcu ważne jest, abyś wiedziała, że dom służy domownikom, nie odwrotnie. Nie będziesz lepszą mamą, spinając się o każdy paproch. I nie wierz w bajki o dzieciach – małych perfekcjonistach. Owszem, warto uczyć malucha odkładania rzeczy po sobie i szacunku do rzeczy. Ale to zawsze ciężka robota, poprzedzona milionami rozmów i starym, dobrym: „Ile razy muszę powtarzać?”.

Przeczytaj także: 10 książek, które będą wspierać twoje rodzicielstwo

Nie musisz być dobrą mamą dla świata. Bądź dobrą mamą dla swojego dziecka

Ugięte pod presją idealnego macierzyństwa zapominamy, że najważniejsi recenzenci naszych dokonań i ci, na których szczęściu najbardziej nam zależy, mają dość małe wymagania – o wiele mniejsze niż reszta świata.

Twojemu dziecku jest obojętnie, czy będziesz miała makijaż, jeśli na Twojej twarzy pojawi się uśmiech. Nie zauważy Twojej fałdki na brzuchu, kiedy je po prostu przytulisz. Jest mu naprawdę wszystko jedno, czy jesteś perfekcyjną panią domu, o ile tylko znajdziesz chwilę, żeby z nim porozmawiać i się pośmiać. Z pewnością nie zacznie gorzej się rozwijać, jeśli czasem puścisz mu bajkę w tv. A kiedy przychodzisz i mówisz: „Przepraszam, że na Ciebie nakrzyczałam, mam dziś gorszy dzień”, to ono dalej bardzo, bardzo Cię kocha i wcale nie jesteś w jego oczach potworem.

Jeśli tylko zaczniesz być dobra mamą dla swojego dziecka, a nie dla świata, okaże się, że to wszystko wcale nie jest aż takie trudne.

Zdjęcie: 123 rf

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Mama, żona, psycholog i redaktor. Spełniona zawodowo dzięki miłości do pisania, szczęśliwa prywatnie dzięki mężowi i dwóm cudownym synom. W krótkim czasie "tylko dla siebie” czyta, szyje… albo znowu pisze.

Jak zacząć przygodę z planowaniem i skutecznie realizować swoje plany?

Kiedy na świecie pojawia się dziecko wielu rodzicom może wydawać się, że ogarnięcie rzeczywistości nie jest możliwe. Oczywiście, dzieci są różne, ale pewne jest, że trzeba wszystko zorganizować inaczej, od nowa. I chociaż każdy tydzień wymaga modyfikacji nie tylko planów, ale też sposobu planowania, to jestem zdania, że wprowadzenie pewnych zmian i nawyków może usprawnić życie całej rodziny.

Planowanie dla Mam – czy to dla każdej z nas?

Takie pytanie padało często pod postami, kiedy założyłam bloga i social media Mama Manager. Odpowiadam na to zawsze tak samo: nie, planowanie nie jest dla każdej Mamy. Już tłumaczę dlaczego.

Efektywne planowanie jest procesem, który wymaga zaangażowania, wprowadzania zmian, szybkich reakcji i analizy rezultatów. Nie każdy młody rodzic ma na to czas, chęci lub zwyczajnie woli działać idąc na tzw. “żywioł”. I to jest ok, ważne, aby dobrze czuć się w wybranym rozwiązaniu. Jeśli nie chcesz poświęcać czasu na analizę lub zwyczajnie Twoje zadania nie są wymagające i samo planowanie zajmie więcej niż ich realizacja, odpuść.

Które Mamy powinny pomyśleć o planowaniu?

Temat organizacji może być ciekawy na każdym etapie macierzyństwa, a to dlatego, że każdy z nich jest inny i bardzo wymagający. Jeśli czujesz, że ciągle brakuje Ci na coś czasu, nie wyrabiasz się z zadaniami, a o chwili dla siebie możesz tylko pomarzyć, zdecydowanie powinnaś ułatwić sobie życie planując.

Nieważne czy w Twoim przypadku planowanie będzie dotyczyło domowych czynności, planu sprzątania, czy dużych projektów życiowych jak np. powrót do pracy. Wykorzystując metody planowania, będziesz w stanie działać efektywniej i przede wszystkim będziesz w stanie zminimalizować stres.

Co można planować będąc Mamą?

Planować można wiele, od zwykłych i prostych domowych czynności, po bardziej złożone domowe projekty, jak np. wyjazd na wakacje. Planowanie zacznij od zadania sobie pytania: Jaki chcę osiągnąć efekt końcowy?

A co zrobić, żeby mieć więcej czasu dla siebie?

Co więc możemy planować w domu, aby żyło nam się prościej?

  • zadania dnia,
  • budżet domowy,
  • plany posiłków (miesiąc, tydzień, dzień),
  • plany sprzątania,
  • listy zakupów i harmonogram zakupów,
  • randki z partnerem,
  • rutyny,
  • plany wakacji,
  • plany wyjścia do kosmetyczki, fryzjera,
  • plany spotkań ze znajomymi,
  • czas tylko dla siebie,
  • i inne.

Jak możesz planować?

Wybierz dogodną dla siebie formę i okres w jakim chcesz planować. Możesz robić to codziennie, jeden raz w tygodniu czy miesiącu. Zależy od tego co i w jakiej formie planujesz i jak Tobie jest najwygodniej. Poza okresem planowania musisz zdecydować się na formę, są to np.:

  • kalendarz online,
  • planer czasu,
  • bullet journal,
  • kartki “checklisty”,
  • aplikacja np. Trello,
  • kalendarz papierowy,
  • kalendarz czy notatnik w telefonie.

Usystematyzowane planowanie w jednym miejscu pomaga np. kiedy chcesz powrócić do danego zadania, dnia, celu. Dziennie planowanie ułatwi Ci mój autorski Mamuśkowy Planer, czyli planer dzienny dla Mam.

Przeczytaj jeszcze: Brak czasu – czyli brak czego?

Jakie zadania wpisywać?

Tutaj również jest wiele opcji. Na początku mojej przygody z macierzyństwem wpisywałam sobie wszystkie zdania, a były one głównie związane z opieką nad maleństwem. Jednak odznaczanie zrealizowanych czynności dawało mi poczucie chociaż tej minimalnej kontroli i różnorodności.

Były dni, kiedy wstawienie zmywarki czy pralki było dla mnie wyzwaniem niczym zdobycie masywu górskiego. W miarę upływu miesięcy zadania zmieniały się, a moja taktyka wpisywania ich również ulegała modyfikacji.


Realizowanie zadań

Samych sposobów na zarządzania swoimi zadaniami jest przynajmniej kilkadziesiąt. Wybrałam dla Ciebie kilka propozycji.

Priorytety

Zadania wpisuj od ogółu do szczegółu. Kiedy masz więcej czasu i możesz wykonać więcej zadań, nadaj im priorytety i wykonuj te, które dadzą Ci możliwie największe korzyści. Zgodnie z macierzą Eisenhowera zadania dzielimy na:

  • pilne i ważne,
  • pilne i nieważne,
  • niepilne i ważne,
  • niepilne i nieważne.

W oryginale każdy z punktów ma ramy czasowe, jednak na potrzeby planowania zadań rodzica małego dziecka proponuję priorytety własnych zadań nadawać intuicyjnie.

80:20

Zasada Pareto w przypadku zarządzania swoimi zadaniami jest powiązana z nadawaniem priorytetów. Zgodnie z tą zasadą 80% wyniku generuje zaledwie 20% naszych zadań. Jeśli uda Ci się dobrze wybrać te, które dadzą potencjalnie największy efekt, jesteś w stanie osiągnąć dużą część wymarzonego efektu.

Technika Pomodoro

To jedna z nazywanych przeze mnie “kuchennych” metod zarządzania czasem (są jeszcze techniki: Salami i Sera szwajcarskiego). Pomodoro idealnie sprawdza się w życiu młodych rodziców, ponieważ zakłada realizowanie zadań bez przerw w danym czasie.

W oryginale jest to 25 minut pracy na 5 minut przerwy, jednak na nasze potrzeby przyjmijmy, że czasem działania mogą być drzemki dziecka. Jednak ważne, aby w tym czasie faktycznie działać na 100%, nie zapominając o zrobieniu sobie chwili przerwy.

A co z celami?

Możecie zdziwić się, dlaczego nie napisałam w tekście praktycznie nic o celach. O ile jestem wielką fanką definiowana celów, to jednak uważam, że przy planowaniu np. sprzątania czy robienia zakupów, cel jest bardzo oczywisty. Jeśli jednak zadania będą bardziej złożone, a cel inny, jak najbardziej zachęcam do postawienia celów zgodnie z zasadą SMART. O tym, jak Mamy mogą realizować swoje cele pisałam na moim blogu.

Pamiętaj o wnioskach

Bardzo ważne przy planowaniu jest wyciąganie wniosków. To ważne, aby analizować każdy swój dzień i zastanowić się jaki był sukces mojego dnia, a co można zrobić lepiej i efektywniej następnym razem. ZAPISUJ JE 🙂

Wnioski przy swojej liście zadań

Nieważne jak planujesz, ważne, abyś wzięła sprawy w swoje ręce i znalazła sposób na oszczędność czasu, znalezienie chwili dla siebie i wybierała zadania z myślą, o tych przynoszących potencjalnie największe korzyści. Po więcej tekstów dla Mam zapraszam na mojego bloga www.mamamanager.eu Powodzenia!

Artykuł dedykuję młodym stażem rodzicom, którzy dopiero zaczynają swoją przygodę z rodzicielstwem i są na etapie organizowania swojego życia na nowo.

Przeczytaj jeszcze: Jak ogarnąć wiele spraw i zyskać mnóstwo czasu?

Zdjęcie: 123 rf

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Aktywna Mama, zawodowo managerka projektów marketingowych, założycielka bloga Mama Manager. Pomaga Mamom w efektywniejszym zarządzaniu czasem, aby mogły znaleźć go na wszystko o czym marzą. Odkąd została mamą, codziennie odkrywa życie na nowo :)

10 rzeczy, które warto zrobić z dziećmi w wakacje

Wakacje to dla dzieci zdecydowanie najfajniejszy czas w roku. Bez szkoły, bez odrabiania lekcji i zajęć pozalekcyjnych. Samo to już bywa niezłą atrakcją. :) A jak sprawić, żeby konkretnie TE wakacje Twoje dziecko zapamiętało na długo, a może nawet na zawsze?

1. Wakacyjny pamiętnik

Czy da się zatrzymać czas? Niestety nie. Możemy zachować wspomnienia i zamknąć je w specjalnym miejscu. Jeśli zechcemy w czasie jesiennej pluchy lub długich zimowych wieczorów powrócić do szczęśliwych, beztroskich dni pełnych słońca to wystarczy, że sięgniemy po wakacyjny pamiętnik. Jak go przygotować?

Forma jest tu zupełnie dowolna, wszystko zależy od tego, jakie wydarzenia uznamy za cenne i w jaki sposób będziemy chcieli wspomnienia o nich przechowywać. Może to być zeszyt z notatkami i rysunkami lub album ze zdjęciami i pocztówkami, ale chyba największe pole do popisu daje pudełko/skrzynka z wakacyjnymi skarbami. Umieszczamy w nim i zapiski i fotografie, a poza tym także np. zasuszony kłos zboża zerwany podczas rowerowej wycieczki, woreczek lub buteleczkę z piaskiem z plaży, rysunki z wakacyjnymi motywami, bilety z zoo lub parków rozrywki.

Pamiętnik jest numerem 1 na liście, ponieważ mając świadomość jego tworzenia będziemy bardziej otwarci na zbieranie i tworzenie rzeczy związanych z kolejnymi podpowiedziami.

Przeczytaj także: Gdzie spędzić niezapomniane wakacje w Polsce?

2. Wyjazd nad jezioro, morze lub na basen

Woda to coś, co nieodłącznie kojarzy się z latem. Daje ukojenie w upalne dni, a także mnóstwo radości w czasie zabaw z nią i w niej 🙂 Dlatego myślę, że nikogo nie trzeba namawiać do tego, aby taki wyjazd zorganizować. Lista zabaw i zajęć, które można w takich miejscach przeprowadzić wystarczyłaby pewnie na osobny artykuł, ale jeśli znudzi nam się już moczenie w wodzie to można:

  • zakopywać się nawzajem w piasku („znikające stopy”),
  • robić i „sprzedawać” piaskowe lody,
  • liczyć, ile samolotów przeleci nad nami w ciągu 15 minut,
  • rysować wzorki na skórze kremem do opalania,
  • pisać patykiem po rozmywanym przed wodę piasku,
  • robić „zawody” pływackie, podglądać lub naśladować podwodne stworzenia 🙂

Pamiętajmy o zdjęciach do wakacyjnego albumu. Im bardziej szalone tym lepsze. I zawsze nad wodą stosujmy się do zasad bezpieczeństwa, bezwzględnie!

3. Wycieczka rowerowa

Dostępność sprzętu jest w tej chwili tak duża, że nawet osoby nie posiadające rowerów mogą spokojnie na taką wycieczkę się wybrać. Wypożyczamy lub wyjmujemy z garażu/piwnicy rowery (dla maluchów krzesełka dla dzieci lub przyczepkę rowerową plus obowiązkowo zakładamy im, a najlepiej sobie również, kaski), wyznaczamy trasę lub wybieramy ją spontanicznie i ruszamy w drogę!

Jeśli na naszej trasie nie ma spektakularnych atrakcji, jak np. ruiny zamku czy most nad rzeką, to tworzymy je sami – dzieci równie mocno zainteresuje opowieść o panu leśniczym, który pilnuje porządku w lesie czy o wojskowym samochodzie, który mijał nas przed postojem.

Przeczytaj także: 101 pomysłów na wakacje dla każdego

4. Domowe lody

Czas spędzony na wspólnym przygotowaniu posiłków jest bezcenny w ciągu całego roku, ale chyba nic nie cieszy dzieci tak jak zjedzenie samodzielnie przygotowanych lodów. Wystarczą świeże (ewentualnie mrożone) owoce, w opcji nie-sorbetowej trochę jogurtu lub śmietanki, odrobina miodu lub syropu, mikser lub blender, foremki lub plastikowe kubeczki i voilà!

Gwarantuję, że dzieci szybko upomną się o tę „zabawę”, więc jeśli, droga mamo, nie lubisz spędzać czasu w kuchni, to może lepiej nie proponuj jej wcale 😉

warto robić z dziećmi w wakacje

5. Wycieczka do sadu

Czy miałaś kiedyś okazję odwiedzić sad owocowy w środku lata? Ja, jako dziecko, nie raz – stąd wiem, jaka to frajda. Dojrzałe, soczyste czereśnie i niektóre gatunki jabłek na wyciągnięcie dłoni.. Pycha! Przy okazji można pokazać dzieciom jak owoce się zrywa, zbiera, sortuje i opowiedzieć co się będzie dalej z nimi działo (że pojadą na targ lub do przetwórni i co z nich może powstać). I jeszcze pstryknąć zdjęcie z czereśniowymi „kolczykami” 🙂

6. Piknik

Piknik to must-do każdych wakacji. Można go zorganizować podczas podpowiedzi 2, 3 i 5, a można zrobić z niego osobne, piknikowe święto. Wspólne szykowanie i pakowanie przekąsek w śniadaniowy, szeleszczący papier, przygotowywanie koszyka z talerzykami i sztućcami, wybór miejsca biesiadowania (można zrobić własną mapkę i urządzić poszukiwania) – samo to będzie atrakcją dla dzieci. A potem już tylko rozkładamy koc lub matę i cieszymy się piękną pogodą, smakołykami i swoim towarzystwem.

Przeczytaj także: 20 dni do lata. Jak wejść w kolejną porę roku z lepszym samopoczuciem?

7. Odwiedziny u rodziny lub znajomych

Wakacje to często moment, kiedy mamy odrobinę więcej wolnego czasu lub, kiedy mamy więcej okazji, żeby uciec od codzienności. Jedną z ciekawych opcji będzie na pewno wizyta (może z noclegiem) u dawno niewidzianej (ale tej lubianej) cioci lub naszych znajomych. Nadrobimy w ten sposób zaległości towarzyskie, a przy okazji pokażemy dzieciom trochę inny region, może styl życia lub kulturę. To także okazja do wakacyjnych opowieści i rodzinnych historii, które spisane, urozmaicą nasz kuferek wspomnień.

8. Budowanie statków

Jeśli wakacje to woda, a jeśli woda to… statki! Wymieniam to jako osobny punkt, bo wykonanie skomplikowanego projektu może nam zająć przecież całe lato 🙂 Najpierw trzeba rozrysować i opracować projekt, dobrać materiały (np. z recyklingu) i narzędzia, a potem przystąpić do realizacji.

Statek możemy tworzyć jeden, rozbudowany, wspólnymi siłami lub (zwłaszcza ze starszymi dziećmi to się sprawdzi) każdy swój mniejszy, który weźmie udział w rodzinnym wyścigu. Inspiracji możemy szukać w internecie lub na wycieczkach nad akweny wodne. Nie zapomnijcie nagrać momentu wodowania!

Przeczytaj także: Muzea i centra nauki w Polsce – 10 propozycji na weekend

9. Kolorowe szaleństwa

Lato ma w sobie coś takiego, że zachęca do eksperymentów z kolorami. Pozwólmy dzieciom i sobie na odrobinę szaleństwa i pofarbujmy sobie pasemka lub całe włosy na różowo, fioletowo albo niebiesko. Wybór w drogeriach pod tym względem jest ogromny. Kupmy jasne t-shirty dla całej rodziny i pomalujmy je flamastrami w wakacyjne motywy.

A jeśli włosy i ubrania to za mało, to można też pokusić się o zmywalne tatuaże (do kupienia w sklepach papierniczych lub wykonane własnoręcznie… tradycyjnym długopisem). Zachowajmy tutaj jednak ostrożność z uwagi na możliwe reakcje alergiczne.

10. „Dzień leniwca”

Czy któraś z Was nie ma ochoty czasem robić NIC? Nawet (a zwłaszcza) mając dzieci? No właśnie… Znajdujemy odpowiedni dzień w kalendarzu, planujemy nicnierobienie (w domu lub na wyjeździe, w ogrodzie, gdziekolwiek) i kiedy upragniona data następuje – przystępujemy do realizacji. Wcześniejszy plan był potrzebny choćby po to, żeby:

  • gotowe śniadanie czekało już na nas w lodówce lub w bufecie,
  • każdy miał odpowiednią ilość miejsca do leżenia i odpoczywania (np. leżak, hamak czy kanapę),
  • wiedzieć, gdzie najlepiej zamówić i zjeść obiad (a być może też deser i kolację) i
  • żeby każdy członek rodziny przyszykował sobie zapas książeczek, gier, zabawek, filmów, bajek itd. 🙂

Jako całodobowe leniwce powstrzymujemy się od wszelkich obowiązków i zadań, których nie można byłoby wykonać dzień wcześniej lub dzień później.

Powyższe pomysły to tylko sugestie – możecie je dowolnie urozmaicać i modyfikować. Bawcie się dobrze. 🙂

A jakie są Wasze sprawdzone sposoby na udane wakacje?

Przeczytaj także: Magiczne wakacje w Polsce szlakiem Parków Narodowych

Zdjęcie: 123 rf, Canva

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Spełniona żona i mama dwójki maluchów. Freelancerka z wieloma pasjami, ambitnymi celami i marzeniami. Największe z nich właśnie spełnia budując markę https://oszczedzamczas.pl/
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie
Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×