Czego szukasz

Mamo, tato, porozmawiajmy szczerze o rodzicielstwie

Dziecko jest cudem, zapewniam, zresztą jak wszyscy, którzy już je posiadają. Nie wyobrażam sobie życia bez moich dzieci, są dla mnie najważniejsze. Jednak wiedz o tym, że rodzicielstwo to nie tylko miłość i szczęście, ale jak wszystko ma swoje blaski i cienie. Właśnie o tych odcieniach szarości rodzicielskiego żywota chciałabym Ci opowiedzieć.

  • Ewelina Florkiewicz - 03/03/2020
rodzice w dziećmi podczas zabawy

Szczerze o rodzicielstwie

Może dopiero spodziewasz się dziecka, a może Twoja pociecha już jest na świecie. Wiedz jednak, że właśnie przeżywasz najbardziej niewiarygodną podróż Twojego życia, pełną przygód i nieoczekiwanych zwrotów akcji. Podróż, o której chciałabym Ci opowiedzieć najszczerzej jak tylko potrafię.

Nie, żeby straszyć, nie żeby narzekać, ale po to, żebyś, drogi rodzicu wiedział, że jeżeli masz lub będziesz mieć podobne odczucia, to nie jesteś sam. Gwarantuję, jest nas więcej, ale tylko mała część mówi o tym głośno.

Początki rodzicielstwa

Na pewno masz już jakieś wyobrażenia o tym, jakim chcesz być rodzicem. Jestem niemal pewna, że już w trakcie ciąży zakiełkował w Twojej głowie całkiem zgrabny plan na to, jak zostać idealną mamą lub najwspanialszym tatą. A jeżeli jeszcze nie, to obserwując innych rodziców, przynajmniej już wiesz, czego na pewno nie zamierzasz robić: „o nie, ja nigdy nie mogłabym spać z dzieckiem w łóżku”, „nie wyobrażam sobie, że dwulatek dostaje czekoladę”, „lek przeciwbólowy podam dziecku tylko w ostateczności”, „jak można położyć niewykąpane dziecko spać?” Brzmi znajomo?

Rodzicielstwo – wyobrażenia a rzeczywistość

W planowaniu i ocenianiu innych nie ma nic złego, od czegoś trzeba przecież zacząć. Musisz jednak wiedzieć, że nadchodząca rzeczywistość podda te wszystkie opinie i zamierzenia wyjątkowo brutalnej próbie, co nie oznacza, że nie uda Ci się w nich wytrwać. Wiedz jednak, że będzie Cię to wiele kosztowało, a w Twojej rodzicielskiej roli nie raz zostaniesz zmuszony do kompromisu. No bo jak tu trzymać się postanowienia, że na przykład: ibuprofen podam tylko w przypadku gorączki powyżej 38 stopni, gdy dziecko ząbkuje i choć nie ma temperatury, czwartą noc z rzędu przesypiasz nie dłużej niż 40 minut? Czy: nie wezmę dziecka do własnego łóżka, gdy wyczerpana nocnym wstawaniem nie będziesz mieć siły i ochoty karmić na siedząco?

Rodzicielstwo – stereotypy i porównania

Z byciem rodzicem nierozerwalnie wiąże się wszechobecne ocenianie i porównywanie. Nie tylko przez innych, ale także przez nas samych. Dziecko znajomych przesypia całe noce, a Twoje mając prawie rok, wciąż budzi się co kilka godzin; siostra karmiła swoje dziecko przez rok, a Ty po kilku miesiącach już nie dajesz rady; koleżanka wróciła do wagi sprzed ciąży w kilka miesięcy, a u Ciebie wciąż 7 kg na plusie.

Uwierz, takich przykładów będzie całe mnóstwo! To nie jest ani łatwe, ani przyjemne. Czy da się tego jakoś uniknąć? Właściwie sama nie wiem, bo bardzo długo dręczyły mnie podobne myśli. Na pocieszenie powiem Ci jednak, że po kilku latach to nie ma żadnego znaczenia. To wszystko przemija. Dotkliwe też są oceny i komentarze innych, szczególnie te wyrażane wprost. Bez względu na to, jak będziesz postępować, zawsze pojawi się ktoś, kto wypowie swoje zdanie na ten temat.

Szczęśliwe rodzicielstwo

Zobacz, kobieta decyduje się na pozostanie z dzieckiem przez 3 lata, nie wracając do pracy. Co wtedy stereotypowo jest mówione? O, taka to ma dobrze, siedzi sobie w domu, nie musi pracować. Tymczasem każda matka doskonale wie, co oznacza bycie 24 h z dzieckiem w domu i to przez kilka lat! A w odwrotnej sytuacji, gdy oddasz dziecko do żłobka i wrócisz do aktywności zawodowej – karierowiczka – powie pewnie wielu.

Przykłady można byłoby mnożyć bardzo długo. Każdy ma jednak własne życie i jest odpowiedzialny za szczęście swoje i swojej rodziny. Nie ważne jak teraz się robi, co jest modne, czy co mówią inni. Jako rodzice postępujcie tak, żeby dbać o potrzeby każdego z Waszej rodziny, nie tylko dziecka. Choć powiedzenie, że szczęśliwy rodzic to szczęśliwe dziecko jest stare jak świat, moim zdaniem wciąż się sprawdza.

Nowe oblicze luksusu

Chciałabym Cię także uprzedzić, że zostając rodzicem, zmieni się dla Ciebie znaczenie słowa luksus. Przed tym, jak zostałam mamą, łączyłam je z kwestiami czysto materialnymi. Okazało się, że wypicie ciepłej kawy, czy spokojny 10-minutowy, poranny prysznic, to właśnie niewyobrażalny luksus.

Gwarantuję Ci też, że zmienisz swoje nastawienie do zakupów spożywczych, które przed dziećmi robimy zazwyczaj szybko. Pamiętam, gdy jednego razu mąż po powrocie z pracy wygonił mnie na spacer, żebym odetchnęła od kilkumiesięcznej Zosi. Żeby nie marnować czasu niechętna i zmęczona, poszłam do dyskontu. Chcąc, chociaż na chwilę uwolnić swoje myśli od dziecka, sunęłam niespiesznie z wózkiem między regałami niczym Mickiewicz po stepie. Jaka ja byłam wtedy zadowolona! I wcale nie chodzi tu o kawę, zakupy czy sen, nie chodzi o to, że one w ogóle są istotne. Próbuję Ci tylko pokazać, że Twoje życie zmieni się w każdym wymiarze a Ty zaczniesz je postrzegać zupełnie inaczej.

Zanim zostałam mamą

Pomimo ogromnego uczucia do dziecka, poświęcając mu całą siebie niemal codziennie przechodziło mi przez głowę, że najlepsze w życiu już za mną, a Eweliny nie-mamy już nie ma i nigdy nie wróci. Ta świadomość bardzo bolała. Minęło jednak kilka lat, na świat przyszła dwójka dzieci a ja czuję, że najlepsze w moim życiu właśnie trwa! Pracuję, mam swoje sprawy i zainteresowania, zdarza się też mieć czas dla siebie. Oczywiście rola mamy jest wciąż najważniejsza, ale czuję się znów sobą i mało tego nawet ostatnio zaczęłam sama się lubić 😊 Chyba na wszystko potrzeba czasu.

Przeczytaj także: 10 książek, które będą wspierać Twoje rodzicielstwo!

Rodzicielstwo – lekcja pokory

Nie raz zastanawiałam się, co było dla mnie największym wyzwaniem, gdy urodziła się córka. Po 7 latach już wiem. Dostałam od niej największą i chyba najważniejszą w życiu lekcję pokory. Uwielbiam planować, zakładać, przewidywać i mieć kontrolę. Tymczasem tak niewiele wtedy ode mnie zależało. Bolało mnie strasznie, że to ona stawia warunki. Najbardziej się wtedy bałam, że tak już zostanie. W ogóle po każdej niespokojnej nocy, czy jakichkolwiek innych trudnościach ciągle miałam w głowie jedno: tak już będzie zawsze. Strasznie mnie to frustrowało.

Teraz już wiem, że niepotrzebnie. Trudy rodzicielstwa w pierwszych latach życia dziecka bezpowrotnie przemijają, a z czasem wspomina się je jako anegdotę i z uśmiechem na ustach. Jeżeli masz właśnie w domu maleństwo, nie martw się, przyjdą takie dni, które nie będą zaczynać się o 5 rano i takie noce, które prześpisz bez męczącego wstawania.

Miłość do dziecka

Powiem Ci też coś, o czym moim zdaniem za rzadko mówi się głośno. Miłość do dziecka jest ogromna, bezwarunkowa i absolutna, potwierdzi to każdy rodzic. Nie wybucha ona jednak całą swoją siłą w momencie narodzin. Oczywiście już wtedy pojawia się niewyobrażalne uczucie, odpowiedzialność i gotowość do poświęcenia swojego zdrowia czy nawet życia dla tej małej istotki, których nie da się racjonalnie wyjaśnić ani opisać. Jednak nie zapominaj o tym, że prawdziwa, głęboka miłość to proces, który się rozwija i by dojrzeć, potrzebuje czasu. Jeżeli w Twojej głowie krążą myśli o tym, że za mało kochasz swoje dziecko lub martwisz się, że magiczna eksplozja miłości jeszcze nie nastąpiła, bez obaw, ona wkradnie się w Twoje serce zupełnie niepostrzeżenie i zostanie z Tobą na zawsze.

Nie ma idealnych rodziców

Bycie rodzicem to wyjątkowa i wyboista podróż, która pomimo wszelkich trudności jest ogromnym darem. Z perspektywy pewnego, choć wcale nieogromnego doświadczenia patrzę na macierzyństwo jak na największe, ale i najbardziej satysfakcjonujące doświadczenie w moim życiu. Teraz już wiem, że przede mną jeszcze tyle samo wielkich radości, jak i wielkich rodzicielskich porażek. Boję się tego, co przede mną, ale przynajmniej teraz mam świadomość, że oprócz emocjonujących, matczynych uniesień mogę się spodziewać zarówno ciemnej strony mocy, jak i rutyny, czy szarości dnia codziennego.

Wszystkim Wam, początkującym rodzicom życzę, żebyście pamiętali, że ani Wy, ani Wasze dziecko nigdy nie będziecie idealni. Nie zawsze będzie Wam ze sobą lekko i przyjemnie, ale obiecuję, że to wszystko się z czasem poukłada, a piękne momenty zostaną z Wami na dłużej niż nieprzespane noce czy wypite na zimno kawy.

Zdjęcie: 123 rf

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Ewelina Florkiewicz
Z wykształcenia jestem filologiem języka polskiego. Zawodowo od 8 lat zajmuję się komunikacją, marketingiem i employer brandingiem. Uwielbiam pisać, tworzyć i organizować i nieustannie poszukuję nowych wyzwań. Prywatnie jestem żoną oraz mamą Zosi i Kazika, którzy sprawili, że zupełnie inaczej patrzę na siebie i otaczający mnie świat.

Jak korzystać z MaMy Kalendarza w czasie kwarantanny?

Kolejny dzień spędzamy razem w domu, zerkam na nasz rodzinny kalendarz - wizyta w poradni z córką, wywiadówka w szkole, występ w przedszkolu. Wszystkie zdarzenia odwołane. Przy urodzinach teściowej przypominajka, żeby zadzwonić i zaśpiewać sto lat przez telefon. To mi daje do myślenia, przecież wszystko to można przeorganizować, zapisywać nasze codzienne zadania, w końcu życie tak teraz wygląda i będzie wyglądało jeszcze przez jakiś czas. Ułatwmy i umilmy je sobie. Gdy sprawnie wykonamy nasz home office i e-learning to zostanie więcej czasu na rodzinną rozrywkę.
  • Agnieszka Wadecka - 27/03/2020
wypełniony Mamy Kalendarz

Jak korzystać z Mamy Kalendarza w czasie kwarantanny?

Wydawać by się mogło, że czas kwarantanny, siedzenie w domu, brak zajęć dodatkowych, spotkań i wyjść na zakupy nie wymaga zbyt wielkiej logistyki i planowania. A jednak okazuje się, że właśnie dobry plan się sprawdza.

Zadania domowe

Czy Was też zaskoczyła kwarantanna? Okazało się, że brakuje komputerów na pokładzie, a korzystać z nich teraz potrzebuje kilka osób równocześnie? Siądźcie z kalendarzem i zaplanujcie okienka czasowe, kto kiedy będzie działał na komputerze i co inni mogą robić w tym czasie. Na przykład gdy Ty pracujesz przy komputerze dzieci mogą robić zadania z książek. Młodszym dzieciom można zaplanować układanie puzzli lub zabawy kreatywno-twórcze. Potem komputer przejmuje dziecko do zadań e-learningowych, a Ty możesz przygotować obiad albo wypić ciepłą kawę i poczytać książkę.

Nie zapomnijcie o obowiązkach domowych. Zwłaszcza teraz, kiedy wszyscy są w domu i jak na dłoni widać ile jest do zrobienia: odkurzanie, ścieranie kurzu, rozwieszanie prania, mycie naczyń albo wsadzanie ich do zmywarki. Każdego dnia możecie podzielić zadania inaczej i nie zrzucać ich tylko na mamę czy tatę, a wszystko zapisać lub oznaczyć naklejkami z Mamy Kalendarza.

Gotowanie

Nie wiem jak u Was, ale odkąd my siedzimy w domu mamy znacznie więcej czasu na gotowanie, nie musimy (jeśli oczywiście nie chcemy) korzystać ze sprawdzonych przepisów na szybkie i proste dania, ale możemy dać się ponieść fantazji i wyczarowywać w kuchni nowe przysmaki (ja ostatnio zrobiłam jaglane brownie :)). Zaplanujcie, kto będzie szefem kuchni w danym dniu i jakie będzie tworzył danie.

Przeczytaj także: 15 pomysłów na obiady, które zrobisz w 15 minut

Dzięki temu łatwiej będzie też planować zakupy, co w obecnej sytuacji wymaga głębszego przemyślenia i rozpisania. Warto przemyśleć co kupujemy, w jakiej ilości, by nie trzeba było chodzić do sklepu zbyt często, ale również by nic się nie marnowało. Jeśli się tylko da, to zamawiajmy z dostawą do domu, by jak najmniej wychodzić.

Czas na przyjemności

Gdy obowiązki zostały podzielone i rozpisane na konkretne godziny wypełnijmy kalendarze miłymi zadaniami. Zarezerwujmy sobie czas na seans filmowy, planszówki lub czytelniczy kącik.

Przeczytaj także: 10 książek, przy których odpoczniesz.

Nie zapomnijmy też o czasie dla samych siebie, tata może wpisać sobie w kalendarz bardzo ważny mecz w Fifie, a mama relaks i spa w łazience, dzieci ulubioną zabawę, np. wielkie układanie z klocków Lego. A może wpiszcie w kalendarz także godziny drzemek najmłodszych domowników albo przypomnienie by zadzwonić na Skypie do dziadków?

Dodatki od Mamy Kalendarz

Teraz dom stał się epicentrum naszej codzienności, tu się uczymy, pracujemy i spędzamy cały czas. Dlatego by nie zwariować, zorganizujmy wspólny czas. By było weselej wykorzystajcie dołączone do kaledarza naklejki, można je wykorzystać by podkreślić najważniejsze sprawy albo po to, by odznaczyć to co już zrobione. Możecie też użyć kolorowych zakreślaczy i jednym kolorem podkreślić obowiązki, a innym rozrywkę.

Przeczytaj także: Dbanie o siebie zaczyna się w głowie.

A to nie wszystko, bo MaMy Kalendarz ma dla Was niespodziankę! Możecie za darmo pobrać karty, które pomogą Wam z organizacją w czasie kwarantanny i nie tylko! Sprawdźcie tygodniowy kalendarz, karty samodzielnego smyka, karty alergika i dzielnego (domowego) pacjenta, tygodniowy plan posiłków i inne karty, zresztą, zobaczcie!

Zdjęcia: Redakcja Portalu Mamo Pracuj

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Agnieszka Wadecka
Szczęśliwa żona i mama czwórki dzieci. Macierzyństwo to jej największa pasja, motywująca do rozwoju i działania. Z przyjemnością oddaje się pisaniu. Kocha muzykę, kino i dobre jedzenie. Lubi śledzić trendy i wprowadzać je w życie. Zawodowo początkująca, ale z apetytem na sukces.

Samochód rodzinny – czyli jaki?

Potrzeby posiadaczy rodzin zdecydowanie różnią się od żyjących w pojedynkę, bądź bezdzietnych par. Dotyczy to również aut - zamiast sportowych lub miejskich samochodów, znacznie lepiej sprawdzi się wygodny, rodzinny pojazd. Właściwie jaki powinien on być? Jakie cechy brać pod uwagę, decydując się na zakup jednego z popularnych modeli?
  • Alicja Zielińska - 26/03/2020

Tani w utrzymaniu

Nie wszystkie rodziny stać na drogą eksploatację pojazdu – paliwożerne modele lub takie z drogimi podzespołami mogą zrujnować domowy budżet. Zużycie paliwa można sprawdzić na portalach typu autocentrum.pl, a ceny części tutaj. Na co w praktyce zwracać uwagę?

Niektóre modele wyposażono w podzespoły rzadko wymagające interwencji mechanika, podczas gdy w innych nie brakuje kłopotliwych rozwiązań. Jeśli chodzi o napędzanie rozrządu, to warto rozglądać się za silnikami wyposażonymi w łańcuchy – większość z nich nie wymaga wymiany przez cały okres eksploatacji pojazdu – to znaczna oszczędność!

Jeśli decydujemy się na jednostki napędzane paskiem (a jest ich większość), to warto szukać takich, o budowie bezkolizyjnej, lub skrupulatnie przestrzegać interwałów wymiany – w przeciwnym razie może czekać nas kosztowna naprawa.

Inne, wydawałoby się detale, wpływające na koszta eksploatacji pojazdu, to m.in. rozmiar kół, konstrukcja zawieszenia, czy skomplikowanie osprzętu silnika. Duże koła, zwłaszcza z niskim profilem, to ogromny wydatek podczas wymiany, a przecież sprawne opony to podstawa bezpieczeństwa.

Szukając samochodu rodzinnego, warto poświęcić odrobinę wyglądu, na rzecz większego komfortu i trwałości ogumienia, a także wymiernych oszczędności finansowych.

Jeśli chodzi o budowę zawieszenia, to zasada jest dość prosta – im mniej skomplikowane, tym tańsze w użytkowaniu. Belki skrętne, hydropneumatyka czy nawet wielowahaczowe oznaczają duże wydatki podczas wymian serwisowych. Najłatwiej (i wcale nie mniej komfortowo) jest posiadaczom standardowego zawieszenia w formie kolumny McPhersona.

Jeszcze inną kwestią jest osprzęt silnika – np. turbodiesle z turbosprężarką o zmiennej geometrii łopatek wykazują się co prawda niskim zużyciem paliwa i imponującym momentem obrotowym, ale w przypadku awarii koszty potrafią pochłonąć oszczędności na paliwie. Inne, kosztowne technologie, to sprzęgło dwumasowe, DPF/FAP czy skrzynia automatyczna.

Bezpieczny

Samochód rodzinny kupujemy z myślą o podróżowaniu z naszymi najbliższymi – małżonkiem i dziećmi. Dlatego tak istotne jest bezpieczeństwo. Dotyczy to nie tylko wyposażenia w systemy aktywnie i pasywnie chroniące w razie wypadku, ale również o stan techniczny, minimalizujący potencjalne zagrożenie spowodowania wypadku na drodze.

Z tego względu mądrzej jest kupować samochody z salonu (niekoniecznie w najbogatszej wersji) lub z udokumentowaną historią serwisową, których stan techniczny mógłby potwierdzić zaprzyjaźniony z nami mechanik.

Z systemów bezpieczeństwa na pewno warto zwrócić uwagę na obecność ABS (to już od lat standard), wydatnie poprawiającego skuteczność hamulców. Jego uzupełnieniem powinny być systemy ESP czy ASR. Ten pierwszy stabilizuje tor jazdy podczas pokonywania zakrętów, drugi zapobiega poślizgowi kół podczas ruszania.

Dla samochodów, w których przewozić planujemy dzieci w fotelikach ważne powinno być wyposażenie w system ISOFIX, zapewniający stabilne i bezpieczne mocowanie fotelików. W nowych samochodach to standard, dawniej nie był aż tak często spotykany.

Kolejnym ważnym elementem bezpieczeństwa są poduszki powietrzne – dobrze, gdyby było ich co najmniej 10 i wśród nich znajdowałyby się także kurtyny, chroniące podczas wypadków bocznych.

Komfortowy

Samochody rodzinne kupujemy bardzo często z myślą o wspólnych podróżach – niekoniecznie tylko miejskich. Na dalszych trasach, a zwłaszcza podczas podróży z dziećmi, dają się odczuć wszelkie braki w wyposażeniu zapewniającym wygodę pasażerom. Podczas dłuższych wojaży dobrze jest, gdy siedzącemu z tyłu maluchowi towarzyszy ktoś z rodziców, dlatego samochód powinien być na tyle przestronny, by nawet najdłuższa podróż z tyłu nie nużyła nadmiernie pasażerów na tylnej kanapie. Łatwy dostęp do niej zapewniają samochody pięciodrzwiowe i zdecydowanie takie warto rozważać, szukając rodzinnego samochodu. Mając na uwadze częste wsiadanie i wysiadanie, a także związane z tym umieszczanie potomka w foteliku, dobrze jest wybierać spośród wyższych samochodów, typu minivan czy SUV, co pozwala unikać niepotrzebne schylanie się.

Posiadanie dzieci to także konieczność zabierania ze sobą znacznych ilości bagaży – ubrań, pieluch, środków kosmetycznych, zabawek czy jedzenia. Dlatego warto zwrócić uwagę na pojemność bagażnika, jak i na dostęp do niego – klapa bagażnika powinna być duża, a próg załadunku niski.

Jaki samochód rodzinny – propozycje

Jaki samochód rodzinny warto wybrać? Na to pytanie nie sposób udzielić jednoznacznej odpowiedzi, ze względu na różnice w majętności, potrzebach, planach czy nawet liczebności każdej z rodzin. Jednak postaraliśmy się wyszukać kilka wartych zainteresowania modeli.

  1. Skoda Octavia Combi – samochód, który spełnia większość założeń. Nie jest może zbyt wysoki, ale jest bardzo pojemny (zarówno w przestrzeni dla pasażerów, jak i bagażowej). Proste jednostki Diesla z pierwszych generacji, czy pozbawione doładowania benzynowe silniki to proste, trwałe i ekonomiczne rozwiązania (benzynowe dobrze znoszą gaz).
  2. Citroen Xsara Picasso – bardzo udany samochód. Pomimo iż Citroeny nie cieszą się dobrą famą wśród polskich mechaników, to Picasso w wersji benzynowej zapewnia niezłą trwałość, ogromną i dobrze rozplanowaną przestrzeń i odporne na korozję zawieszenie.
  3. Dacia Logan MCV – to prosty konstrukcyjnie samochód klasy ekonomicznej. Nie zapewnia wygód typowych dla aut wyższej klasy, ale dzięki niskim kosztom zakupu wiele rodzin może pozwolić sobie na nowy egzemplarz. Zaletami są niskie koszta eksploatacji, pojemność i ogromna funkcjonalność.
  4. Opel Zafira – choć nie zapisuje się na kartach historii, ani ekonomika ani niezawodnością, to jest to jeden z najtańszych samochodów rodzinnych na rynku, zapewniający ogromną przestrzeń użytkową. Warto jednak unikać jednostek Diesla, a benzynowych szukać z gazem (dosyć paliwożerne).
  5. Mazda 5 – niezbyt popularny w naszym kraju, a szkoda. Bardzo funkcjonalny minivan o legendarnej wręcz niezawodności, pewności prowadzenia i komforcie, którego mogą pozazdrościć mu konkurenci. Japończycy to mistrzowie w benzynowych silnikach i takich właśnie wersji warto szukać.

Materiał powstał we współpracy z partnerem portalu.

Zdjęcie: partnera portalu.

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Alicja Zielińska
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie

Może Cię zainteresować także:

Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail