Czego szukasz

O odwadze bycia niedoskonałym – czyli czego uczy mnie Brené Brown

Dlaczego jesteśmy tak bardzo skoncentrowane na tym, że w naszym życiu nie ma miejsca na przyznanie się do słabości, do niewiedzy? Ogranicza nas poczucie, że musimy być wzorowymi matkami, żonami, kobietami sukcesu – a najlepiej wszystkim w jednym? – O wewnętrznym krytyku, perfekcjonizmie, wstydzie i odwadze w przełamywaniu schematów.

  • Natalia Gozdowska - 02/01/2020
młoda blondynka patrzy przed siebie uśmiechnięta

Inspiracje na konferencjach dla kobiet

Niedawno brałam udział w dwóch wydarzeniach, poświęconych odwadze i sprawczości kobiet: Konferencji Sieci Przedsiębiorczych Kobiet oraz Perspektywy Women in Tech Summit.

Było sporo wystąpień, mówiących o sukcesie, do którego dochodzi się poprzez konsekwentne realizowanie swoich planów, poprzez wizję i mierzenie się z przeciwnościami. Pojawiał się też wątek szczęścia i myśl o tym, jak mądrze z niego skorzystać. Przede wszystkim jednak prelegentki dzieliły się z nami opowieściami o porażce i sile, jaka z niej wynika.

Słuchałam ze wzruszeniem w oczach o punktach zwrotnych w życiu kobiet – o tym, jak można czuć się wypalonym, pozornie będąc na szczycie. W jakich sytuacjach docenia się siłę rodziny. Jak mały symboliczny przedmiot może uzmysłowić nam, że jesteśmy zbytnio skoncentrowane na celu i warto spojrzeć szerzej, by dostrzec kontekst albo obejrzeć się za siebie, by sprawdzić, czy ten cel już nie jest dawno za nami. Zafascynowały mnie drobne, delikatne kobiety, w których drzemał geniusz, które swoją wizją zmian oraz realizacją przełomowych projektów: w nauce, w biznesie, w kulturze lub sporcie, potrafiły pokazać światu, że siła kobiet jest naprawdę wielka.

Perfekcjonizm i brak przyzwolenia na popełnianie błędów

W trakcie jednej z konferencji, ale też jakiś czas potem, rozmawiałam z wieloma kobietami, które zastanawiały się, co robić dalej w życiu. Jak podjąć decyzję o zmianie. Niektóre z nich miały przed sobą wiele opcji. Świat fascynował je tak bardzo, że nie wiedziały od czego zacząć.

Sprawdź też, jak budować pewność siebie?

Inne bały się nowego, nie wierzyły, że po paru latach przerwy, związanej z macierzyństwem, mogą być cenne dla nowych (lub starych) pracodawców. To, co łączyło wszystkie moje rozmówczynie to perfekcjonizm, poczucie, że wszystko co robią powinno być od razu idealne, że w ich działaniach nie ma miejsca na błędy. Towarzyszył im lęk przed porażką, karanie się za brak dyscypliny i konsekwencji. Bardzo mnie to poruszyło, ponieważ w każdej z moich rozmówczyń widziałam cząstkę siebie.

Dlatego zastanawiam się:

Dlaczego w naszym życiu nie ma miejsca na przyznanie się do słabości, do niewiedzy? Czemu ogranicza nas poczucie, że musimy być wzorowymi matkami, żonami, kobietami sukcesu – a najlepiej wszystkim w jednym?

Wewnętrzny krytyk

Wiele z nas boi się poprosić o pomoc w opiece nad dziećmi i po prostu wyjść na kawę. Musimy mieć powód – najlepiej taki, który da się racjonalnie wytłumaczyć jako inny obowiązek. Nie potrafimy sobie odpuścić i nie posprzątać mieszkania, bez poczucia winy. Chcemy być ekspertkami w jakiejś konkretnej dziedzinie – nie dajemy sobie też prawa do interesowania się wieloma tematami, bez określania się i deklaracji, że musimy od razu w tych dziedzinach coś osiągnąć.

Nie dajemy sobie zgody na własne nieprzemyślane zmiany decyzji, bo przecież w życiu trzeba dążyć do celu. Już na początku drogi chcemy wiedzieć, jakie będzie jej zwieńczenie, a nasz wewnętrzny krytyk staje się naszym największym sędzią. Będąc grzeczne fundujemy sobie przemęczenie i depresję, bo nie wyrażamy złości, ale kierujemy ją do wewnątrz.

Zaakceptuj swój wstyd i możliwość porażki

Wystąpienia kobiet, które osiągnęły sukces i były w swoim życiu odważne, są dla nas inspirujące, ale najczęściej pamiętamy je przez parę dni, aż wspomnienie o nich zaczyna blaknąć i znowu zanurzamy się w naszą rzeczywistość.

Brené Brown w swojej książce „Dary niedoskonałości” mówi:

„Możemy do znudzenia mówić o miłości, odwadze i współczuciu, ale niczego nie uda nam się zmienić, jeśli nie porozmawiamy naprawdę szczerze o tym, co im przeszkadza.”

Według Brené, podstawą wielu naszych obaw jest wstyd. Wstydzimy się swoich lęków, porażek, swojej wrażliwości i emocji. A tak naprawdę pozwolenie sobie na bycie wrażliwym, na odczuwanie, jest oznaką siły i odwagi.

Budujmy odporność na wstyd i porażkę, nie unikając ich, ale paradoksalnie przyciągając je do siebie i otwarcie nazywając. Zadajmy sobie pytanie „Co najgorszego może się wydarzyć?”. Tak naprawdę już samo zdefiniowanie naszych lęków czyni je mniej przerażającymi.

Jak przełamać schemat?

Moją odpowiedzią jest pomysł, aby zacząć w nowym roku pozwalać sobie na to, co do tej pory wydawało nam się nieosiągalne!

Proponuję Wam ćwiczenie. Znajdźcie 20 minut tylko dla siebie i zróbcie listę 100 rzeczy, spraw, które chciałybyście zrobić bez poczucia winy. To mogą być drobiazgi, takie jak medytacja w ciszy przez 5 minut, samotne wyjście na kawę lub większe – np. podróż do Lizbony.

Możecie też zapisać postanowienia, związane z zaopiekowaniem się sobą, np. nazywanie, notowanie i docenianie swoich małych i dużych sukcesów. Nie oceniajcie i nie wykreślajcie swoich pomysłów. Po prostu piszcie.

Liczba 100 jest ważna – w ćwiczeniach, związanych z rozwojem oraz w coachingu, kryzys, związany z brakiem nowych odpowiedzi to normalne zjawisko. Kreatywność polega na zadawaniu sobie pytania „Co jeszcze?” nawet kilkadziesiąt razy. Po przełamaniu impasu, umysł otwiera się na nowe perspektywy.

Po zrobieniu listy, zobaczcie, które pomysły się powtarzają (te prawdopodobnie są dla Was najważniejsze). Na koniec wybierzcie 5 działań i zaplanujcie je do realizacji w 2020 r.

Jeśli myślicie, że nie warto, bo „wyjdzie jak zawsze” to zachęcam, by przełamać schemat. 🙂 A jak macie poczucie, że to kolejne, obciążające Was zadanie to zróbcie tylko listę, już sama praca nad nią pomoże Wam uporządkować i nazwać Wasze potrzeby, co samo w sobie jest bardzo cenne.

Zdjęcie: 123 rf

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Natalia Gozdowska
Zawodowo zajmuje się rozwojem, coachingiem, projektami HR, kulturą organizacyjną i budowaniem marki pracodawcy. Prywatnie mama dwóch wrażliwców, zakochana żona, pasjonatka reportaży, teatru tańca i psychologii. Prowadzi bloga i fun page „Studio Rzeczy Ważnych”, fotografuje i wspiera tych, którzy tego potrzebują. :)

10 książek o emocjach dla małych dzieci

Warto rozmawiać z dziećmi o uczuciach. Wprowadzać je w świat emocji, by mogły lepiej rozumieć siebie i innych. To nie jest łatwe zadanie, ale możemy korzystać z pomocy książek. Tych o emocjach jest bardzo wiele. Wybrałam dla Was te, które sprawdziły się u nas. Poniżej 10 propozycji książek, które pomogą Wam rozmawiać z dziećmi o uczuciach.
  • Anna Gotowalska - 07/08/2020
mama z dzieckiem leżą i czytają książkę

1.„Uczucia Gucia. Jestem zły” Aurelie Chien

Złość to bardzo często wyrażana przez małe dzieci emocja. Pojawia się szybko, a zrozumienie dlaczego się pojawiła nie jest już takie proste. Ta książka świetnie pomoże maluszkowi zrozumieć, co to jest złość i jak nad nią zapanować.

2. „ Kolorowy potwór” Anna Llenas

Format 3D sprawdzi się nie tylko u młodszych dzieci, ale również u starszych. Każde dziecko lubi ruchome elementy i barwne obrazki, a to główny atut tej książki, który pomaga poprzez skojarzenia z kolorem uczyć się nazw emocji. Dzieci będą potrafiły szybciej określać swój stan w jakim się znajdują i na podstawie tej bajki szybciej go nazywać.

3. „Zbyt miła” Pellegrino Marjorie White

Świetna książka dla tych, którzy gorzej radzą sobie z asertywnością. Doskonale sprawdzi się u też nastolatków. Rewelacyjna wskazówka dla małych i dużych jak nauczyć się mówić „nie”.

Przeczytaj także: 10 książek, które warto przeczytać razem z dzieckiem

4. „Powiedz komuś !” Elżbieta Zubrzycka

Rewelacyjna i bardzo potrzebna książka. Rozmawianie z dziećmi na trudne tematy bywa dla nas kłopotliwe. Ta książka pomaga dobra odpowiednie słowa i będzie wsparciem w rozmowie o zagrożeniach, z którymi może zetknąć się nasze dziecko. Uczy szacunku do siebie i własnego ciała. Podpowiada co zrobić, gdy czuje się zakłopotane.

5. „W pogoni za życiem” Przemysław Wechterowicz

Jętka ma bardzo mało czasu. Jej życie zakończy się o zmierzchu. Czy zdąży przed zachodem słońca zrealizować swój plan? Historia Jętki porusza ważny temat przemijania, doceniania każdej minuty. To książka nie tylko dla dzieci. Zabawne ilustracje i bardzo dobre tempo akcji, spodobają się również starszym dzieciom i dorosłym. Warto mieć tę książkę w swojej biblioteczce.

6. „Radość i wyspa Hop – Siup” Jovanka Tomaszewska

Ta bajka to zbiór praktycznych porad dotyczących obsługi uczucia radości. Tak z radością też musimy umieć sobie poradzić. 🙂 Adresowana dla dzieci przedszkolno-szkolnych, jednak nie jeden dorosły znajdzie coś dla siebie. Pokazuje, że uczucia są czymś naturalnym, a ich świadomość wpływa na dobre relacje z innymi ludźmi.

Przeczytaj także: 10 książek, które będą wspierać Twoje rodzicielstwo

7. „Góra uczuć – gra terapeutyczna”

Nie tylko książki mogą ułatwić nam poznanie naszych emocji. Poprzez wspólną grę możemy również dowiedzieć się, co czują nasze dzieci. Jak bardzo są świadome swoich emocji, jak radzą sobie z wyrażaniem uczuć. Ta gra świetnie sprawdzi się także w pracy terapeutów, psychologów i pedagogów.

8. „Nie trzeba słów” Armando Qiuntero

Ukazanie jak poprzez gesty można wyrażać uczucia. Wyrażanie miłości poprzez przytulanie. Przedstawienie więzi rodzinnych, ukazanie bohaterów poprzez zwykłe, codzienne zabawy. Nie tylko poprzez słowa możemy dawać swojemu dziecku wyraz miłości, akceptacji i szacunku. Możemy to również okazywać za pomocą dotyku i o tym opowiada historia z ksiażeczki.

9. „Chce mieć przyjaciela” Elżbieta Zubrzycka

Doskonała pozycja dla tych, którzy starają się utrzymywać przyjaźnie, ale tak jak wszędzie zdarzają im się różne kłótnie oraz spory. Książka uczy, że nie zawsze jest tak, że inni robią to czego od nich oczekujemy, że przyjaciół należy akceptować takimi jacy są. Opowiada na czym polega przyjaźń i czego możemy oczekiwać od naszych przyjaciół. Lektura, która przydałaby się niejednemu dorosłemu.

Przeczytaj także: Co powinnam przeczytać zanim zostanę mamą? 30 propozycji książek

10. „Jak kózka uczyła się pływać” Nele Moost

Nie musimy być tacy jak inni, że inny nie znaczy gorszy i co ważne każdy z nas ma prawo do bycia sobą. Mamy prawo być w czymś słabsi, zachowując swoje indywidualne talenty i właśnie je rozwijając. Możemy odkrywać świta po swojemu i być najlepszą jego częścią pozostając sobą.

A jakie książki dla dzieci o opowiadające o emocjach i jak sobie z nimi radzić, Wy cenicie najbardziej? Dajcie znać!

Zdjęcie: 123 rf

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Anna Gotowalska
Pedagog, absolwentka Akademii Pedagogiki Specjalnej w Warszawie. Mama małego Tadeusza. Założycielka bloga Looppu. Miłośniczka designu, mody oraz pedagogiki dziecka. Autorka tekstów dotyczących macierzyństwa oraz wychowania. Aktywnie uczestniczy w kursach i szkoleniach dotyczących kreatywności, zdolności oraz zabawy. Instruktorka masażu Shantala. Wielbicielka gadżetów dla dzieci i nie tylko. 

Jak wycisnąć lato jak cytrynkę? Jak docenić to, co lato nam przynosi?

Już od stycznia wszystkie czekamy na lato. Oczyma wyobraźni widzimy piękne, zielone drzewa, niebieskie niebo, niemal już słyszymy śpiew ptaków i czujemy zapach grilla. A potem przychodzą te upragnione, ciepłe dni i… nawet nie wiadomo, kiedy mijają. Co gorsze – być może masz (jak wiele z nas) poczucie, że nie zdołałaś się nimi nacieszyć, docenić ich. Jak zatem wycisnąć jeszcze trwające lato jak cytrynkę? Co zrobić, by zacząć się nim mocniej cieszyć, mocniej je poczuć? Oto kilka pomysłów.
  • Karolina Wojtaś - 06/08/2020

1.Stwórz sobie letnie miejsce do relaksu

Jako posiadaczka ogrodu możesz zrobić to bez trudu – wystarczy mała altanka, bujany fotel, kilka lampionów dla dekoracji oraz doniczki z kwiatami. Co jednak, jeśli mieszkasz w bloku? I na to jest rozwiązanie – wykorzystaj balkon.

To zaskakujące, jak często zmieniamy nasze balkony w graciarnie i zaniedbujemy je, podczas gdy mogą one tworzyć prawdziwą letnią oazę. Posiadanie pięknego balkonu ma ten wielki plus, że umożliwia zregenerowanie sił nawet po bardzo pracowitym dniu, gdy już nie ma się sił na jakąś specjalną aktywność.

Co będzie Ci potrzebne? Na początek – chęci. 😊 Nawet mały balkon można świetnie urządzić. Przekonasz się o tym, wchodząc na którąś z facebookowych grup o urządzaniu wnętrz i wpisując w lupkę „balkon”.

Czeka tam na Ciebie tysiące zdjęć i podpowiedzi. Jeśli jednak chcesz czegoś na już, to nie ma sprawy: zmobilizuj się w wolny dzień, wyrzuć graty, połóż sztuczną trawę, zamontuj fotel-hamak, postaw kilka donic z kwiatami, dekoracyjne lampki i już. Oto miejsce, w którym będzie czuć lato. Choćby przez 15 minut dziennie!

Przeczytaj także: Ogródki działkowe znowu modne – czy warto mieć ogródek działkowy i na co zwrócić uwagę?

2. Ruszaj się

Ok, ta porada brzmi banalnie. Ale powiedzmy sobie szczerze – jak masz poczuć lato, jeśli ciągle siedzisz za kółkiem? Mobilizuj się do wyjścia i aktywności, pomóc może Ci np. zakup pięknego, miejskiego roweru albo wygodnych rolek. Zmuś się do wyjścia, zabierz dzieciaki i cieszcie się przyjemnym spędzaniem czasu. Albo po prostu jedź do pracy na hulajnodze elektrycznej.

3. Kup sobie piękny kostium kąpielowy

Nadeszła chwila prawdy. 😉 Odpowiedz szczerze na pytanie: czy bez problemu rozbierasz się na plaży, czy jednak siedzisz w sukience, bo „akurat dziś nie masz ochoty popływać” (akurat dziś = zawsze)? Istnieje spore prawdopodobieństwo, że jesteś w tej drugiej grupie. A to oznacza, że odbierasz sobie fantastyczne doświadczenie, jakim jest swobodne plażowanie!

Koniec z tym. Kup sobie piękny, a jeszcze lepiej – dopasowany do Twojej sylwetki kostium kąpielowy. Niech zakrywa, co ma zakrywać i podkreśla to, co w sobie lubisz. Tutaj mała uwaga: ZAPOMNIJ o tanich kostiumach z sieciówek. Udaj się do profesjonalnego sklepu z bielizną i poproś o poradę. Serio, to robi wielką różnicę.

4. Idź na piknik

Ile razy obiecywałaś sobie (lub dzieciom) piknik, a potem nic z tego nie wyszło? Zapewne całe mnóstwo. A przecież posiedzenie na kocu przy akompaniamencie polnych owadów, zajadanie się przekąskami i gra w badmintona to prawdziwa kwintesencja lata! Koniec z wymówkami. Kup porządny koc piknikowy, kosz i ruszajcie świetnie się bawić.

Przeczytaj także: Pomysły na lekkie obiady na upał

5. Zadbaj o letnie menu

Pietruszka i szczypiorek z własnego ogrodu (lub własnej doniczki), soczyste arbuzy, aromatyczna mięta, świeży, mięciutki bób, ciasto z rabarbarem, koktajl ze świeżych truskawek – te typowo letnie przysmaki można by wymieniać bez końca. Chcesz poczuć lato? Zadbaj, by przez te dwa miesiące codziennie zjeść lub wypić coś „letniego”. Bo tę porę roku odczuwamy nie tylko poprzez ciepełko na skórze – lato odbiera się wszystkimi zmysłami!

6. Poszalej z wyglądem

Ciągle bladoróżowe paznokcie, wiecznie grzeczny makijaż w odcieniach beżu, brązu i szarości, zawsze ten sam odcień włosów – nuuuuuda! Kobieto, kiedy stałaś się taka poprawna? 😊 Gdzie ta dziewczynka, która latem cieszyła się, że może zrobić sobie kolorowe włosy i obiecywała, że w dorosłości zawsze będzie takie miała?

Ok, wiadomo – nie zawsze jest to mile widziane w pracy. Ale przecież nikt nie mówi, że masz sobie postawić na głowie irokeza w kolorach tęczy. Poszalej i idź na letni manicure, np. taki z grafiką arbuza. Pomaluj sobie końcówki włosów na ciemny róż. Nałóż żywy, zielony cień na oko albo chociaż niebieski eyeliner. Poczuj znów tę cudowną swobodę.

7. Zjedz lody w wersji „de luxe”

Kiedyś złapałam się na tym, że nigdy nie kupuję sobie lodów w pucharkach. Takich wiesz, z bajerami, bitą śmietaną, górą owoców – lody „de luxe”. Nie kupowałam, bo zawsze jakoś szkoda mi było kasy. W końcu zorientowałam się, że lata mijają, a ja wciąż nie wiem, jak smakuje taki wypasiony deser – choć kosztuje tylko 20 złotych!

Jeśli masz podobnie, to chyba już wiesz, co chcę Ci powiedzieć. Ja już swoje luksusowe lody zjadłam tego lata. Były obłędne!

8. Praktykuj letnie mindfulness

Czy wiesz, dlaczego lato przecieka Ci między palcami? Bo się na nim nie skupiasz. Tęsknisz za nim zimą, a potem jakoś tak się dzieje, że przyzwyczajasz się do jego pięknych darów i przestajesz je zauważać. Zmień to. Po przeczytaniu tego tekstu otwórz szeroko okno. Wyjdź na balkon albo do ogrodu i zacznij rozkoszować się tym, że nie musisz wkładać zimowej kurtki. Poczuj to cudowne ciepło, ciesz się nim, gdy jest. Rozejrzyj się – widzisz, jak soczysta jest zieleń na drzewach? Zamknij oczy i wsłuchaj się w śpiew ptaków – słychać je nawet w dużym mieście. Jest lato, moja droga. To lato, na które tak długo czekałaś. Od tej pory uświadamiaj sobie to codziennie, poświęcając choć 15 minut na trening uważności. Naprawdę warto.

Przeczytaj także: 10 przepisów na orzeźwiające letnie napoje!

Zdjęcie: 123 rf

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Karolina Wojtaś
Mama, żona, psycholog i redaktor. Spełniona zawodowo dzięki miłości do pisania, szczęśliwa prywatnie dzięki mężowi i dwóm cudownym synom. W krótkim czasie "tylko dla siebie” czyta, szyje… albo znowu pisze.
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie

Może Cię zainteresować także:

Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail