Czego szukasz

Czytam wszędzie – rozmowa z Kasią, autorką bloga Na Czytniku o książkach i blogowaniu

Kasia jest mamą dwójki dzieci, na co dzień pracuje zawodowo, ale gdy tylko znajdzie wolną chwilę zamienia się w blogerkę. Jej blog Na Czytniku, to miejsce, w którym dzieli się swoją pasją i opowiada o książkach, które przeczytała. Czytaniem zarazili ją rodzice i dzisiaj czyta wszędzie gdzie tylko się da, a jak nie czyta, to słucha audiobooków. Jeśli Ty też kochasz książki, albo po prostu szukasz inspiracji po jaką pozycję czytelniczą warto sięgnąć, to wystarczy, że zajrzysz na blog Kasi, ale zanim to zrobisz przeczytaj naszą rozmowę.

  • Ewa Moskalik - Pieper - 07/09/2018
Kasia Denisiuk

Kasiu na swoim blogu piszesz, że uwielbiasz czytać i robisz to zawsze kiedy Ci tylko na to czas pozwala. Czytasz szybko? Ile książek potrafisz przeczytać w ciągu choćby tygodnia?

Nigdy nie zastanawiałam nad tym w jakim tempie czytam. Dzieci twierdzą, że szybko 😉 Zauważyłam jednak, że czytanie ebooków na czytniku idzie mi sprawniej. Myślę, że jest to związane z szerokością strony, długością wersu, który można łatwiej ogarnąć wzrokiem. Od książki, jej fabuły, ilości stron zależy jak szybko ją przeczytam.

Średnio czytam dwie książki w ciągu tygodnia, chyba, że trafi się „cegła”, która zajmuje mi więcej czasu. I w tym miejscu muszę dodać – nie liczy się ilość. Naprawdę. Nie przywiązują do niej wagi. Dla siebie zapisuję co przeczytałam, więc siłą rzeczy mogę policzyć ile książek było w ciągu roku.

Od jak dawna książki są Twoją pasją? Podpowiadasz naszym Czytelniczkom po jakie nowości, czy audiobooki warto sięgnąć. A jaki rodzaj książek Ty lubisz czytać najbardziej?

Ciężko mi na to pytanie odpowiedzieć. Czytam od kiedy pamiętam. Zarazili mnie Rodzice dzięki temu, że … czytali. Chciałam tak jak Oni. W szkole były to lektury, poza szkołą literatura dziecięca, potem młodzieżowa, następnie książki z regału Rodziców. Książki były ze mną zawsze, ale tak naprawdę dużo zaczęłam czytać dopiero po studiach, kiedy to miałam po prostu więcej czasu na czytanie dla przyjemności.

Kiedyś głównie czytałam powieści z gatunku thriller, kryminał, sensacja. Od niedawna, dzięki obecności w kilku grupach, gdzie spotyka się wirtualnie bardzo dużo osób o różnym guście czytelniczym, otworzyłam się na nowe gatunki, nie boję się wychodzić poza strefę czytelniczego komfortu i rozkoszuję się w poznawaniu nowych pisarzy. W chwili obecnej nie mam ulubionego rodzaju książek. Potrafię zachwycić się niemal każdym gatunkiem.

Kasiu prowadzisz swój blog o książkach Na Czytniku . Od kiedy go prowadzisz i czym się kierujesz dodając nowe wpisy? Czy opisujesz tam wszystkie książki, które przeczytałaś?

Blog powstał niecałe półtora roku temu, jako forma wyrażenia mojej opinii o przeczytanej książce. Biłam się z myślami, czy w ogóle go zakładać, czy ktokolwiek będzie go czytał? Odbiór jest pozytywny, dlatego regularnie pojawiają się nowe wpisy. Tak, opisuję na bieżąco wszystkie przeczytane i wysłuchane (bo również słucham audiobooków) książki. Od kilku miesięcy umieszczam również notki o planowanych w kolejnym miesiącu premierach wydawniczych. Znaleźć tam można tytuły, które mnie zaciekawiły (oczywiście mam na myśli zarys fabuły, a nie sam tytuł ;-)), czy też takie, o których jestem przekonana, że warto po nie sięgnąć.

Opowiedz o swoich początkach z prowadzeniem bloga. Jak zaczynałaś? Czy musiałaś technicznie dużo opanować? Czy może miałaś już jakieś podstawy?

Patrząc na kształt bloga z początków jego funkcjonowania, a jaki jest obecnie, to w sumie niewiele się zmieniło. Już na początku wymyśliłam sobie co chciałabym, żeby znalazło się w opinii o danej książce, czyli podstawowe informacje, zdjęcie (jestem wzrokowcem, dlatego zdjęcie było dla mnie „must have”, a że lubię robić zdjęcia, potrafi robić je mój mąż, dlatego każda książka jest obfotografowana) i sama opinia. Początkowo nie dawałam oceny, ale wiele osób o nią pytało, dlatego pojawiła się po jakimś czasie.

Pomysł na założenie bloga był spontaniczny, dlatego nie chciałam inwestować pieniędzy w jego założenie i prowadzenie. Szybkie surfowanie po Internecie i padło na Bloggera (blogspot). Wszystko od początku do końca opanowałam sama metodą prób i błędów. Nie było to trudne, gdyż platforma jest intuicyjna, ma wiele szablonów, które można personalizować. Nie ukrywam, że chciałabym mieć w przyszłości ciekawą, profesjonalną stronę, jednak jako że zupełnie się na tym nie znam, na pewno musiałabym w swoją pasję zainwestować.

Jesteś mamą dwójki dzieci w wieku (w jakim wieku są Twoje dzieci?) i chciałam Cię jeszcze zapytać o Twój sposób na work-life-balance? Jak godzisz życie rodzinne i zawodowe? Masz jakieś sprawdzone patenty, które mogą przydać się innym mamom?

Mikołaj ma 12 lat, Olga 10. Uwielbiam czytać razem z nimi. Niestety nieczęsto nam się to udaje, bo nie czytają jeszcze regularnie, ale mam nadzieję, że tych wspólnych chwil z książką będzie coraz więcej. Pytasz mnie o Rodzinę , a ja znów o książkach 🙂 Pracuję na pełen etat, jestem mamą i żoną, więc czas trzeba dzielić na wiele części.

Każdy z nas lubi coś innego, ale staramy się znaleźć wspólny czas, czy to chodząc po górach (z mężem uwielbiamy górskie wycieczki, dzieci jeszcze nie wiedzą, że tę aktywność lubią 😉 Czasami marudzą, ale w momencie gdy zdobywają szczyt są z siebie zadowolone, a my z nich dumni), czy spacerując z psem (mamy szaloną labradorkę, która pomimo siedmiu lat zachowuje się momentami jak szczeniak), czy jeżdżąc na rowerach.

Nie mam sprawdzonego patentu, ale uważam, że oprócz czasu spędzanego razem, który jest bardzo ważny, każdy powinien mieć czas dla siebie, na rozwijanie swoich pasji. Jeśli każdy z nas będzie szczęśliwy i spełniony, to pozytywną energią będzie zarażał innych członków rodziny.

To na pewno Ty będziesz zarażać swoich najbliższych taką pozytywną energią 🙂 Kiedy znajdujesz czas na czytanie książek?

Zdarzyło mi się kilka razy, że ktoś się zapytał jak to się dzieje, że potrafię tak dużo książek przeczytać w ciągu roku (w ubiegłym 165 wliczając audiobooki), bo przecież …. i tu cała litania obowiązków itp. Szczerze odpowiadam – tak jak pisze właśnie na blogu – że czytam wszędzie, czyli np. idąc na autobus słucham, w autobusie do pracy czytam, po pracy taki sam scenariusz, jak się uda, to po południu też kilka stron wpadnie i wieczorem, jak dzieci pójdą spać.

TV jest zjadaczem czasu, a ja jej nie oglądam, albo naprawdę bardzo mało. Gdybym jeszcze nie „siedziała” na facebookowych grupach czytelniczych, to czasu miałabym jeszcze więcej. Jako ciekawostka, kiedy Mikołaj był malutki i karmiłam go piersią, to jadł długo – wtedy też czytałam 🙂 Książkę mam zawsze w torebce/plecaku. Kolejki do lekarza nie są mi straszne 🙂
Najbardziej frustrujące jest to, że mam bardzo dużo wspaniałych książek do przeczytania, a doba ma tylko 24 godziny 🙂

Bardzo dziękuję Ci za rozmowę.

Rozmawiała: Ewa Moskalik – Pieper

Zdjęcia: Radosław Denisiuk (www.in-art.pl)

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Ewa Moskalik - Pieper
Redaktor portalu Mamo Pracuj. Prywatnie spełniona, pełnoetatowa mama dwóch wspaniałych synów i żona, starająca się znaleźć swój patent na work - life balance. Absolwentka UJ. Miłośniczka kina, muzyki i książek.

Program Mama 4 Plus. Co sądzą o nim mamy takie jak Ty?

Pewnie już słyszałaś o najnowszym programie rządowym Mama 4 plus, który wejdzie w życie 1 marca 2019? Ciężko byłoby to przegapić - w mediach aż huczy, a od komentarzy robi się gorąco. Zapytałyśmy nasze czytelniczki co sądzą na temat tego programu i otrzymałyśmy odpowiedzi. Chcesz poznać stanowisko innych mam? Przeczytaj!
  • Agnieszka Wadecka - 19/02/2019
starsza kobieta wypełnia dokumenty, obok stoi córka

Program Mama 4 Plus

Niedawno na naszym fanpage’u zapytałyśmy Was co myślicie o emeryturze dla mam 4+. Odpowiedzi dostałyśmy bardzo dużo, co ciekawe sporo do powiedzenia mieli też panowie. Zobaczcie, czy zgadzacie się z odpowiedziami i dajcie nam znać!

  • Marta – Bardzo dobrze!
  • Justyna – Szerzenie nieróbstwa.
  • Hanna – A może by tak wspomóc 500+ samotnie wychowujące matki?
  • Grażyna – A co z matkami, które wychowują dzieci, których nie urodziły?
  • Ola – To chyba kiepski żart…
  • Klaudia – Pomysł bez sensu… Mam 2 dzieci i pracuje… To dla kobiet pracujących i wychowujących dzieci powinien być dodatek, bo to praca na 2 etaty.
  • Elżbieta – Powiem tak: lepsze rozwiązanie to pomoc matką, które chcą wrócić do pracy, ale pracodawca zmienia warunki pracy, zatrudnia na niższe stanowisko, za mniejsze pieniądze itd. Albo wsparcie dla kobiet, które wracają do pracy i nie mają z kim zostawić dziecka. Np. gdy choruje. A pracodawcy tego nie lubią niestety, fajnie jest siedzieć z własnym dzieckiem na wychowawczym, ale kogo na to stać? Są takie rodziny gdzie kobieta siedzi w domu, powiedzmy układ ma taki, że mąż zarabia, a ona dzieci wychowuje, ale te dzieci kiedyś dorosną i wtedy przydałaby się pomoc tej kobiecie wrócić na rynek pracy. Potrzeb jest wiele 🙂
  • Waldemar – Bardzo dobry pomysł! Najwyższa pora by docenić polskie matki wychowujące przyszłe pokolenia Polaków. Płaczącym poniżej chciałbym przypomnieć słowa klasyka „piniędzy nie ma i nie będzie do końca tej kadencji”. I co? Wtedy było „fajnie” teraz jest „be”?
  • Monika – Przecież emeryturę dostaje się od 60 roku życia, to do tego wieku wychowują swoje dzieci? Chyba są już dorosłe, to z 20 lat mogą popracować po odchowaniu do pełnoletności.
  • Agata – Ale czemu ojcowie są dyskryminowani, gdzie program ojciec+ ? Zachęcajmy ich także do posiadania większej liczby dzieci 🙂
  • Magdalena – Na co to ma wystarczyć, na waciki? Przecież tyle wynoszą opłaty: czynsz, prąd, gaz, lekarstwa. A za co kupić jedzenie i ubrania?
  • Monika – Teraz matki nie pójdą do pracy, tylko dzieci będą rodzić.
  • Martyna – Lepiej dajcie te pieniądze dla matek, które wychowują ciężko niepełnosprawne dzieci… Bo słów mi już braknie na tą skrajną głupotę.
  • Agnieszka – Żaden program nie podniesie przyrostu naturalnego. Populacja osiągnęła taką liczebność, która w optymalnych warunkach: poczucie bezpieczeństwa, niska śmiertelność, dostęp do pożywienia itd. zapewnia przetrwanie gatunku. Zatem liczebność populacji może nawet maleć. Natura krótko mówiąc ma w poważaniu nasze systemy emerytalne. Czas zacząć szukać innych rozwiązań niż nachalnie nakłaniać ludzi do rozmnażania się. Tym bardziej, że w biednych częściach świata rodzi się dużo dzieci i dużo umiera z powodu chorób i głodu.
  • Joanna – Żenada… znowu podziały zamiast sprawiedliwości i równości .
  • Agata – Żenada po prostu. Najpierw program 500 +, ale przy jednym dziecku się nie należy, bo jest gorszego sortu…. A teraz zróbmy sobie 4 będziemy mieć darmową emeryturkę. Szkoda słów…
  • Karolina – To jest 1100 brutto, za takie pieniądze się nie utrzymasz. Wątpię, by ktoś specjalnie rezygnował z pracy i robił sobie 4 dzieci, a potem ponosił tego konsekwencje przez X lat, by dostać 1100 brutto. Nieeeeee
  • Wiktoria – Bardzo dobrze, popieram!
  • Przemek – O jest super pomysł na biznes, pomogą w załatwieniu emerytury przyjemnie i dyskretnie.
  • Magda – Dziewczyny pracujące „nie przejmujmy się” na zapas. Ja wierzę w sprawiedliwość kobiet pracujących. Pamiętajcie: kij ma dwa końce. Jedynie można współczuć kobietom, którym „należy się emerytura” w wysokości 1100 zł. Współczuję, bo nie wiadomo czy po opłatach będą mieć na podstawowe wydatki typu: żywność etc. To jest przykre, lecz prawdziwe. Dlatego róbmy co w naszej mocy, aby nie być w takiej sytuacji. Pozdrawiam 🙂
  • Anna – Znam kilka matek czwórki dzieci, które doskonale godzą wychowanie dzieci, pracę i obowiązki, niestety znam też takie, które jedyne co w życiu robiły to dzieci. Żadnej pracy, bo się nie opłaca, gdy można tyle z zasiłków wyciągnąć. Co gorsza ich dzieci robią dokładnie to samo, więc nie liczmy, że dołożą się do budżetu państwa, bo oni go wyciskają jak cytrynę.
  • Agnieszka – Można doliczyć lata wychowawcze do lat pracy, bo nie oszukujmy się ten “pomysł” jest krzywdzący dla osób, które pracują. Jak już państwo chce tak sprawiedliwie dzielić nasze pieniądze na emerytury, to osoby które wypracowały lata powinny otrzymać oprócz emerytury te 1100 zł jako dodatek. Nie róbmy tragedii, bo można i wychowywać i pracować. Ten program wprowadzają przed wyborami, dziwny zbieg okoliczności :).
  • Małgorzata – Jako samotna mama pracująca do niedawna na kilku etatach nie otrzymałam od Państwa żadnego wsparcia. Ale cóż, wg definicji Rządu nie tworzę „rodziny”.
  • Patrycja – Dramat, a może by tak więcej żłobków i przedszkoli, a mamusie do pracy. A niech sobie dostają programy+ ale niech też jakiś wkład mają, a nie tylko brać i brać.
  • Katarzyna – We wszystkich powyższych komentarzach zapomniały Panie o jednej kwestii. Program powstał by zachęcić kobiety do rodzenia więcej niż 3 dzieci. Nie wiem co to za burza o wyższości matki nad matką. Może program nie jest idealnym rozwiązaniem, ale jakie mają Panie inne pomysły na to, by zachęcić siebie i inne kobiety do rodzenia większej ilości dzieci? Wszystkie kraje boją się niżu demograficznego i po to powstają takie programy. Nie po to by zbierać głosy jak to niektórzy uważają…
  • Anna – To jest program wspierający tylko i wyłącznie kobiety, którym się nie chce pracować i nic więcej. Państwo kupiło sobie społeczeństwo przez rozdawanie pieniędzy na lewo i prawo… Poza tym nikt nikogo nie zmusza do rodzenia dzieci na potęgę. W czym są gorsze matki, które nie dość, że wychowują dzieci, to jeszcze pracują?
  • Jarosław – A te matki, które pracowały i wychowały, to co… jakieś gorsze? Nie podoba mi się, że osoby, które pracują i wychowują, realizują się, są stopniowo marginalizowane, a Ci co postępują zgodnie z zasadą „jakoś to będzie” mogą oczekiwać na kolejne wsparcie.
  • Kasia – Dla mnie super, matka jest niedoceniana, poświęca życie swoje, zawodowe i często towarzyskie dla swojej rodziny!! To najcięższa praca fizyczna i psychiczna!!! Nie posiada świadczeń zdrowotnych jak nie ma męża, a jej leczenie, choćby zębów, nie jest za darmo. Czysta hipokryzja, gadanie o wspieraniu bezrobocia!! Tak gadają tylko ci, którzy nie mają dzieci. 1500 zł dla czterech, a nawet czasem pięciu osób to nie jest dużo!! To tak naprawdę mniej niż domowe zakupy miesięcznie.
  • Ania – Super… i znowu wspierajmy nieróbstwo w naszym kraju. Szkoda tylko, że matkom, które pracują nic się nie należy.
  • Monika – Ja jestem za programem podatki 🙂 Im mniej podatków, tym więcej pieniędzy w kieszeni.
  • Dariusz – Bo u nas powinno być jak na Filipinach zero emerytur i wszystkie problemy by zniknęły. Dzieci mają obowiązek utrzymać rodziców, a co za tym idzie przyrost naturalny jest olbrzymi, nikt nikomu nic nie zabiera z wypłaty i nie ma tylu problemow, które my sztucznie tworzymy 😉
  • Edyta – Jezu, a przedsiębiorcom ZUS do góry. Czemu nie ma u nas jak w takich Chinach? Żeby dostać zasiłek, to trzeba na rzecz Państwa przepracować X godzin? Chcesz 1100 zł emerytury albo zasiłku dla bezrobotnych? Ok, ale odpracuj na rzecz Państwa minimum 80 h w miesiącu. Przy koszeniu trawnika, odśnieżaniu chodnika albo myciu podłóg w szpitalach!
  • Julita – Może po prostu warto by wydłużyć czas urlopu macierzyńskiego i zapewnić każdemu maluchowi miejsce w przedszkolu, kiedy mama będzie już chciała wrócić do pracy?
  • Kornelia – Nie jest to program wspierający pracujące matki, a jedynie te niepracujące. Chyba nie tak to powinno wyglądać…
  • Marta – Ja bym wolała, żeby te pieniądze przeznaczyli na budowę państwowych żłobków i przedszkoli lub płacili jakąś część nawet za prywatne.
  • Edyta – Najlepsza emerytura dla takich matek i ojców: wychowujcie dzieci ze świadomością, że jak pójdą do pracy to co miesiąc będą wam przelewać 300 zł ze swojej wypłaty. W podzięce za trud wychowania. Nawet lepiej na tym wyjdziecie. 4 x 300=1200 zł. Niech takie osoby wspierają ich dzieci.
  • Agata – Dziękuję za docenienie pracy w domu.
  • Agnieszka – Program wspierający świadome bezrobocie. Jakby 500+ niewystarczająco powodowało to, że ludzie masowo się zwalniają i żyją z naszych podatków.
  • Aneta – Oczywiście, że jest to program wspierający macierzyństwo. Jednocześnie pokazuje, że reszta matek jest mało ważna dla rządzących.
  • Monika – Pytanie co z matkami, które wychowały dwójkę czy trójkę dzieci, a nawet o zgrozo jedno. W czym są gorsze? Co z tymi, które pracowały całe życie wychowując jednocześnie dzieci. Tak, znam takie które mając cztery szczęścia w domu pracowały zawodowo. Wysoce prawdopodobne, że ich emerytura nie będzie o wiele wyższa od tych, które pracowały tylko w domu. I ostatnie pytanie, chyba najważniejsze – kto na to będzie pracował? Odnoszę wrażenie, że za moment nie będzie miał kto. Dlaczego? Dlatego, że dochodzimy do etapu, w którym praca się zwyczajnie nie opłaca. Pomijam te osoby, które w aktywności zawodowej dostrzegają też inne zyski poza finansowymi. Te pozostaną na rynku pracy. Niestety zwiększać się będzie liczba tych, które przeliczą co im się bardziej opłaca. Dojdziemy do punktu, w którym ¾ społeczeństwa żyje z 500+, 300+, matka +… a ostatecznie zostanie nam wielki minus.
  • Marta – Bardzo to dziwne… To moja mama urodziła 6 dzieci, całe życie pracowała i wychowywała nas z tatą. Było im ciężko, ale do głowy by mojej mamie nie przyszło, żeby porzucić pracę. Teraz okazuje się, że jej ciężko zapracowana emerytura w bardzo podobnej kwocie będzie za darmo rozdawana tym, które w tym czasie włożyły połowę mniej wysiłku. Nasze Państwo zawsze potrafi docenić uczciwych <3
  • Ela – Proponuję program PRACA+, który będzie doceniał osoby pracujące (które przecież też wychowują dzieci), bo póki co pracujący dokładają wszystkim do wszystkiego, a sami mają coraz mniej.
  • Sylwia – A mamy mające czwórkę dzieci ORAZ pracujące będą mieć podwójna emeryturę? Kiedy wreszcie będą programy wspierające matki pracujące, które ponoszą trud i wychowania dzieci oraz dbają o gospodarkę podatkami.

Zdjęcie: 123 rf

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Agnieszka Wadecka
Szczęśliwa żona i mama trójki dzieci. Macierzyństwo to jej największa pasja, motywująca do rozwoju i działania. Z przyjemnością oddaje się pisaniu. Kocha muzykę, kino i dobre jedzenie. Lubi śledzić trendy i wprowadzać je w życie. Zawodowo początkująca, ale z apetytem na sukces.

Jak dbać o siebie po porodzie?

Większość kobiet w czasie ciąży przyjmuje suplementy diety, ponieważ dobrze one wpływają na zdrowie i kondycję fizyczną przyszłej mamy i dziecka. Natomiast suplementacja po porodzie dla wielu kobiet nie jest tak oczywista. Dlaczego warto zadbać o odpowiednią ilość witamin i minerałów również po porodzie?
  • Jagoda Jasińska - 18/02/2019
mama i niemowlę leżące na jej brzuchu

Specjaliści oczywiście zalecają takie działanie, głównie z powodu faktu, iż poród to bardzo duży wysiłek, po którym organizm kobiety powinien szybko powrócić do wysokiej kondycji zarówno fizycznej, jak i psychicznej. Dużo łatwiej to zrobić korzystając z dostępnych na rynku i zalecanych przez specjalistów suplementów diety.

Ponadto kobiety w okresie karmienia swojego maleństwa powinny wyjątkowo dbać o odpowiednią ilość składników mineralnych i odżywczych, również ze względu na dziecko i jego zdrowie. Należy więc dostarczać organizmowi witaminy i składniki odżywcze, ale też należy pamiętać, by nie przekraczać zalecanych dawek, bo może to również zaszkodzić. Przykładem jest przedawkowanie witaminy C, co może prowadzić chociażby do kamicy nerkowej.

Co suplementować po porodzie?

Po porodzie warto suplementować:

  • cynk – przyjmujemy go zwłaszcza w okresie po porodzie, ponieważ świetnie regeneruje organizm kobiety i przyspiesza gojenie się ran. Dobowa wartość cynku, którą należy przyjmować to 21 mg dziennie, równocześnie należy pamiętać, by tej dawki nie przekraczać. Cynk możemy oczywiście również przyjmować w pożywieniu, jednak raczej takiej ilości nie dostarczymy organizmowi tylko z produktami żywnościowymi. Cynk możemy znaleźć w orzechach, kaszach i jajkach. Specjaliści podkreślają, iż potrzeby organizmu w aspekcie cynku są dużo większe po porodzie niż w trakcie ciąży.
  • witamina A – potrzeby jej dostarczania do organizmu kobiety płyną zarówno z powodu szybszej regeneracji jej organizmu, jak również z powodu wpływu jej na rozwój dziecka. Brak witaminy A u dziecka może spowodować szkodliwe powikłania, czasem trudnym jest zwłaszcza okres odstawienia od piersi, więc chcąc zabezpieczyć malucha, należy koniecznie dbać o ilość dostarczanej witaminy A. Duże jej ilości zawierają masło, jaja i marchewka
  • kwas foliowy – wszyscy pamiętają o suplementacji kwasu foliowego w czasie ciąży. Okazuje się jednak, że należy przyjmować również kwas foliowy już po porodzie, gdyż ilość dostarczanego wcześniej kwasu jest niewystarczająca, natomiast przekroczenie wielkości przyjmowania kwasu foliowego nie jest absolutnie niebezpieczne zarówno dla organizmu matki jak i dziecka, można więc go przyjmować zupełnie bez obaw
  • witaminy z grupy B – witaminy z grupy B świetnie wspierają rozwój dziecka, a zwłaszcza podwyższają tak potrzebną odporność. Należy więc wyjątkowo dbać o suplementowanie witamin z grupy B.

Suplementacja w czasie karmienia – na co jeszcze zwrócić uwagę?

Karmiąc swojego malucha i myśląc o tym, by dostarczać mu wszystkiego co najlepsze, warto również pamiętać o przyjmowaniu:

  • witaminy D, DHA i innych kwasów tłuszczowych omega-3 oraz jodu – witaminę D należy przyjmować w zwiększonej ilości w czasie laktacji, ale również należy pamiętać, iż ta witamina powinna być przyjmowana również i później, gdyż stymuluje prawidłową pracę tarczycy
  • wapno – jest zalecane w przypadku stosowania diety bez białek mleka krowiego, gdyż właśnie ono jest źródłem pełnowartościowej i właściwej dawki wapnia
  • żelazo – jest potrzeba stosowania w przypadku, gdy mama powróciła do miesiączkowania lub straciła sporo krwi w okresie okołoporodowym. Jednak suplementowanie żelaza należy dokładnie omówić z lekarzem rodzinnym, by nie przekroczyć zalecanej dawki.

Suplementacja po porodzie – gotowe zestawy

Warto po porodzie, jak również w czasie ciąży skorzystać z gotowych zestawów potrzebnych witamin i środków odżywczych, odpowiednio ilościowo i jakościowo skomponowanych. Takie zestawy składają się zawsze z zalecanych przez Polskie Towarzystwo Ginekologiczne składników. Zestawy są dobrze dobrane i odznaczają się niezwykłą biodostępnością, wysoką tolerancją ze strony układu pokarmowego, świetnie się wchłaniają i są dobrze przyswajalne. Są też bardzo wygodne w stosowaniu i przyjmowaniu.

Dziękujemy portalowi https://suplementypro.pl za merytoryczną pomoc w stworzeniu artykułu!

Artykuł powstał we współpracy z partnerem portalu.

Zdjęcie: partnera portalu.

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Jagoda Jasińska
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie
Może Cię zainteresować także:
Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail