Czego szukasz

Wielkanocne tradycje w różnych rejonach Polski. Kto połyka bazie, a kto tworzy przywołówki?

Niezależnie od tego, w którym regionie Polski mieszkasz, z pewnością potrafisz wyjaśnić, co wkłada się do wielkanocnego koszyczka, czym jest śmingus dyngus i jak nazywają się pomalowane na kolorowo skorupki jaj – są to bowiem elementy ogólnie znanych tradycji wielkanocnych. Gdybym jednak zapytała Cię o to, czym są przywołówki albo półpościec, mogłabyś mieć problem z odpowiedzią – są to już bowiem zwyczaje praktykowane jedynie w niektórych częściach naszego kraju. Czego jeszcze możesz nie wiedzieć o wielkanocnych tradycjach? Koniecznie przeczytaj.

wielkanocne tradycje

Wielkanocne zwyczaje w różnych regionach Polski. Jak prezentują się na Kaszubach, a jak na Kujawach?

Polacy wydają się być zjednoczeni w kwestii wielkanocnych zwyczajów. To jednak tylko pozory – gdyby wysłać mieszkańca Kaszub na święta na Śląsk, zapewne nie kryłby on zdumienia niektórymi tradycjami. Czym dokładnie? Zróbmy sobie małą „wycieczkę” i sprawdźmy, które obrzędy są charakterystyczne dla poszczególnych regionów Polski.

Małopolska: Siuda Baba i Pucheroki

Małopolska jest regionem wyjątkowo bogatym w tradycje wielkanocne – aczkolwiek trzeba przyznać, że część z nich praktykowana jest już jedynie podczas widowisk, a nie w domach. Stało się tak między innymi z Siuda Babą. Był to wybrudzony mężczyzna przebrany za kobietę, który w Wielkanocny Poniedziałek chodził od domu do domu, zbierając drobne datki i smarując napotkane dziewczęta sadzą.

W Małopolsce, a dokładnie w okolicach Krakowa, w Niedzielę Palmową można spotkać Pucheroki. To chłopcy ubrani w odwrócone na lewą stronę kożuchy, z twarzami pomalowanymi sadzą i mający na głowach kolorowe, papierowe czapeczki. Oni również, podobnie jak Siuda Baba, oczekują na datki – aby je otrzymać, śpiewają i recytują wiersze.

3 proste przepisy na wielkanocne jajka

Kujawy: półpościec i przywołówki

Poza klasycznymi, dobrze znanymi nam wszystkim tradycjami, na Kujawach można spotkać się również z obrzędami takimi jak półpościec czy przywołówki. Pierwszy z wymienionych ma miejsce w trzecią niedzielę Wielkiego Postu – wtedy to młodzi mężczyźni oraz nastoletni chłopcy rozbijają gliniane garnki z popiołem o drzwi domów, w których mieszkają urodziwe, niezamężne dziewczęta.

Z relacjami damsko-męskimi związane są również przywołówki. Tradycja ta polega na tworzeniu przez chłopców rymowanek przeznaczonych dla wybranych dziewcząt. Dzięki temu mają one spojrzeć na młodzieńców łaskawszym okiem.

Śląsk: połykanie bazi i jedzenie świyncelnika

Ktoś, komu marzą się zupełnie wyjątkowe święta wielkanocne, powinien udać się na Śląsk. W niektórych jego regionach (choć już stosunkowo rzadko) wciąż praktykowana jest tradycja połykania bazi, czyli puszystego kwiatostanu wierzby – uprzednio poświęconego w kościele. Według starych wierzeń połknięcie bazi świetnie wpływa na kondycję górnych dróg oddechowych oraz pracę żołądka.

Śląską tradycją wielkanocną – praktykowaną w zasadzie jedynie w Połomii, jest również jedzenie świyncelnika, czyli drożdżowego ciasta nadziewanego wędzonym boczkiem, kiełbasą oraz szynką. To dość specyficzne danie należy upiec z wyprzedzeniem, aby włożyć je do wielkanocnego koszyczka. Zjeść można je już w Wielką Sobotę.

Przy okazji warto wspomnieć o zwyczaju, który ma zapewnić błogosławieństwo Boże, opiekę nad polami i łąkami oraz obfitość plonów. Aby to wszystko uzyskać, wystarczy przygotować krzyżyki z czerwonego derenia (tego samego, którym wiąże się wielkanocną palmę), a następnie poustawiać je we wszystkich czterech rogach pola/działki.

Przepisy na mazurki Wielkanocne – łatwe i pyszne

Kaszuby: sadzenie drzew i smaganie po łydkach

Tym, co odróżnia Kaszuby od reszty kraju – oczywiście w kontekście tradycji wielkanocnych – jest szczególne podejście do śmigusa-dyngusa. Mianowicie na tym obszarze szczególnie chętnie praktykuje się smaganie dziewcząt po nogach rózgami z gałęzi jałowca albo wierzby. Oczywiście współcześnie smaganie to ma raczej symboliczny charakter, niemniej w latach 20-tych dziewczęta specjalnie zostawiały otwarte drzwi, aby wpuścić chłopców. Później natomiast porównywały liczbę śladów na swoich łydkach. Im było ich więcej, tym większe powodzenie danej panny.

Starsi Kaszubi wolą inną tradycję, mianowicie sadzenie drzew i krzewów w Wielki Piątek. Dzięki temu mają one rosnąć zdrowo, szybko i bez zakłóceń.

Mazowsze: trochę tego, trochę tamtego

Nie jest tajemnicą, że Mazowsze zazwyczaj „zbiera” tradycje świąteczne od sąsiednich regionów. Nie zobaczymy tutaj zatem niczego wyjątkowo oryginalnego – np. nietuzinkowych postaci wielkanocnych czy szczególnych, nietypowych dla innych regionów obrzędów. Niemniej jeśli komuś marzy się klasyczne świąteczne śniadanko, malowanie pisanek i oblewanie się wodą, to z pewnością znajdzie tutaj wszystkie z wymienionych.

Zdjęcie: Canva

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Mama, żona, psycholog i redaktor. Spełniona zawodowo dzięki miłości do pisania, szczęśliwa prywatnie dzięki mężowi i dwóm cudownym synom. W krótkim czasie "tylko dla siebie” czyta, szyje… albo znowu pisze.
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie