Czego szukasz

Jak zostałam testerką oprogramowania – historia Karoliny

„Kreatywne psucie” – tak o testowaniu oprogramowania mówi Karolina Andryskowska, mama 2 dzieci i od niedawna testerka. Dlaczego zamiast prowadzić sklep z akcesoriami dla dzieci zajęła się branżą IT? Dlaczego bycie testerem to fajna praca dla mamy? Na czym polega? Jak zostać testerem, od czego zacząć? Zobacz!

  • Redakcja portalu Mamo Pracuj - 31/08/2016
Karolina Andryskowska - testerka oprogramowania

Karolino, od kilku miesięcy pracujesz jako testerka – na czym tak naprawdę polega ta praca? Czym zajmujesz się na co dzień?

Testowanie to bardzo pojemne sformułowanie. Sprawdzam poprawność działania systemu/aplikacji/strony z wytycznymi zawartymi w dokumentacji – to taka podstawa pracy testera. Mogłoby się wydawać dość nudna. Ale praca testera to znacznie więcej. Gdy już wiem, jak ma działać mój przedmiot testów, robię wszystko, żeby przestał – takie kreatywne psucie. Do tego – przynajmniej w mojej firmie – mogę produkt ulepszać i jeśli tylko wpadnę na coś, co może trochę zmienia jego działanie, ale tym samym czyni go atrakcyjniejszym dla odbiorcy końcowego, pomysł ten zawsze zostanie wzięty pod rozwagę.

Dlaczego zostałaś testerką?

Na początku pomysł na siebie miałam zupełnie inny. Nauczyłam się szyć, chciałam otworzyć sklep internetowy z akcesoriami dla dzieci. Nie dostałam jednak dotacji (przekroczyłam magiczny wiek 30 lat) i trochę stanęłam w miejscu nie wiedząc, w którą stronę mam się ruszyć.

Pewnego dnia, zmęczona dotychczasowymi poszukiwaniami pracy, które nie przynosiły rezultatu. zrobiłam analizę tego, co potrzebuję i tego, co już umiem oraz czego mogę się w krótkim czasie nauczyć. Wynik analizy był taki, że potrzebowałam pracy, która da mi niezależność finansową oraz elastyczne godziny pracy lub możliwość pracy zdalnej. Jako, że w poprzedniej pracy trochę testowałam oprogramowanie jako odbiorca końcowy, postawiłam właśnie na to.

Co najbardziej lubisz w swojej pracy?

Absolutnie wszystko! 🙂 Począwszy od samego testowania, które daje pole do popisu mojej kreatywności, po naukę nowych rzeczy (uczę się programować) przez Ludzi, których uwielbiam! Pracując tyle lat w korporacji, nie sądziłam, że są miejsca wolne od niezdrowej walki o pozycję, gdzie Szef przychodzi codziennie rano i podaje każdemu rękę na przywitanie, a ludzie dzielą się pomysłami i wiedzą, bez żadnych obaw, że ktoś to wykorzysta dla własnej korzyści. A tak działają właśnie Software Hous’y!

Jak można zostać testerką? Od czego zacząć?

Powiedziałabym, że od samooceny. Jeśli jesteś osobą, która styka się na co dzień z nowymi technologiami, lubisz to, jesteś spostrzegawcza i dociekliwa – to może być praca dla Ciebie. Jeśli korzystasz z nowych technologii trochę z przymusu, możesz się w tym zawodzie nie odnaleźć. Nie ukrywam, że kosztowało mnie to sporo pracy, ale potraktowałam to jako fajne wyzwanie i to podejście się opłaciło. Mimo, że wiem, że to dopiero początek mojej drogi, to jestem bardzo zmotywowana i szukam dalszych możliwości rozwoju.

W celach testowych można wejść do sklepu z aplikacjami (Google play czy App store), ściągnąć którąś z nisko ocenianych aplikacji i uruchomić ją w poszukiwaniu błędów. Dla tych Mam, które są zdecydowane polecam też książkę „Zawód tester” Radosława Smilgina.

karolina_adryskowska_tekst

Jakie kursy trzeba albo warto ukończyć? Jak to było w Twoim przypadku.

Ja na początku mojej drogi zrobiłam certyfikat ISTQB ( Certified Tester Foundation Level). Teraz wiem, że był to błąd. Chociaż certyfikat później się przydał, na początek drogi to coś zbędnego. Na początek warto poczytać polskie serwisy testerskie: www.testerzy.pl, www.testowanie.netwww.testuj.pl, www.qa-24.pl . Pierwszy serwis oferuje również szkolenia, więc osoby z południa Polski czy Warszawy powinny znaleźć coś dla siebie. Jest też mnóstwo konferencji (np. http://trojqa.pl/ w Trójmieście), na które warto się przejść. Warto również poszperać w internecie – jest wiele stron angielskojęzycznych poruszających tę tematykę.

Kursy informatyczne nie są tanie – czy korzystałaś z dofinansowania? Czy byłaś wcześniej osobą bezrobotną?

Tak, byłam zarejestrowana jako osoba bezrobotna. Trafiłam na ogłoszenie Pomorskiej Fundacji Inicjatyw Gospodarczych, która działa we współpracy z Urzędem Pracy w Gdyni i w Gdańsku. Zasada była prosta: najpierw miesiąc szkolenia merytorycznego, później część praktyczna w firmach partnerskich. Po miesiącu „teorii” trafiłam chyba do najlepszej firmy na świecie ScalaC, która ma w swoich szeregach całkiem sporo Mam i Tatusiów, a w dodatku posiada niesamowitą energię i potencjał. Szef docenia pracę włożoną w projekt, a ludzie są otwarci  i pomocni.

No to po takiej reklamie możecie się spodziewać napływu wielu CV od mam! Jakie umiejętności trzeba mieć? Jakie predyspozycje, cechy, żeby pracować jako testerka? I czy poleciłabyś mamom bycie testerką? I jeśli tak to dlaczego?

Oczywiście tak! Każda z nas jest na swój sposób kreatywna (bycie mamą również tego uczy), a jako kobiety często skupiamy się na detalach i jesteśmy spostrzegawcze. Nie obca nam ciężka praca, którą jednak potrafimy docenić. Trzeba też być trochę dyplomatą, bo w końcu zgłasza się błędy w cudzej pracy, z drugiej strony – w życiu prywatnym codziennie korzystamy z tych cech, może jedynie w inny sposób.

Rozmawiała Joanna Gotfryd

Zdjęcia: własność Karolina Andryskowska

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Redakcja portalu Mamo Pracuj
Podyskutuj

Jak zostać analitykiem biznesowym IT? 5 wskazówek od mamy, która się przebranżowiła

Pola Figacz jest mamą dwójki dzieci i od kilku lat pracuje jako analityk biznesowy IT. Choć najpierw ukończyła studia humanistyczne, świetnie odnalazła się w branży IT. Jaka była jej droga do analityka biznesowego? Jakie działania, książki i blogi poleca, żeby zmienić swój zawód i zacząć swoją drogę zawodową od początku?
  • Joanna Gotfryd - 01/07/2018
Ręce kobiety na laptopie

Pola w rozmowie z nami opowiedziała dokładnie jak wyglądała jej droga od studiów humanistycznych do pracy jako analityk biznesowy. Dlaczego zdecydowała się na własną firmę i co zyskała dzięki elastyczności.

Poznaj rekomendacje Poli i dowiedz się jak przebranżowić się krok po kroku.

Zanim Pola została analitykiem biznesowym IT, zaczęła pracę w firmie, która zajmuje się tworzeniem oprogramowania. Na początku zajmowała się tworzeniem dokumentacji dla użytkownika końcowego systemów, które tworzyła firma. Z czasem miała coraz więcej różnorodnych zadań i obowiązków. Zajmowała się testowaniem manualnym, poznawała technologie, obsługę baz danych, zasady modelowania procesów biznesowych, pracy z klientem itp.

Potem nadeszła pora na zmiany.

Czym zajmuje się analityk biznesowy w IT?

Analityk biznesowy to taka osoba w zespole projektowym, która pełni trochę rolę tłumacza – przede wszystkim pomiędzy klientami, a programistami, lub bardziej ogólnie między biznesem, a technologią.

1. Znajdź firmę, w której możesz się uczyć i w której znajdziesz mentorów

W firmie, w której w zasadzie zaczynałam pracę jako analityk zdobyłam ogromną wiedzę codziennie ucząc się od bardziej doświadczonych ode mnie i uważam, że jest to najlepszy sposób na zdobywanie wiedzy. Miałam seniora analityka, do którego mogłam się zwrócić w razie pytań i wątpliwości, mogłam też pracować w zespole i uczyć się warsztatu pracy – od prowadzenia rozmów z klientem po organizację dokumentów, jakie analityk musi przygotować.
Jak się zaczyna przygodę z analizą, dobrze jest znać zagadnienia np. z zakresu inżynierii wymagań, jeśli ktoś wie w czym chce się specjalizować, to też dobrze jest taką wiedzę zgłębiać – ja np. bardzo dużo czytałam i szkoliłam się z zakresu portali internetowych, ich użyteczności, sposobu powstawania stron www, zarządzania nimi itd.

2. Kursy, konferencje i spotkania branżowe.

Kursy mogą też pomóc w zdobywaniu wiedzy z konkretnych zagadnień związanych z zawodem analityka, np. modelowaniem procesów biznesowych, tworzeniem przypadków użycia czy diagramów klas.

Dobrze jest na bieżąco śledzić co się dzieje w branży jako takiej i oczywiście co dzieje się w obszarze analizy – są konferencje i różne spotkania branżowe.

3. Blogi i książki

Polecam też blogi osób, które od lat zajmują się analizą biznesową w Polsce i są kopalnią wiedzy na ten temat. Ja z czystym sumieniem rekomenduję blogi Michała Wolskiego, Hanny Tomaszewskiej i Jarka Żelińskiego.
Jeśli chodzi o książki – to są już bardzo dobre po polsku z obszaru analityki biznesowej – odnośnie zbierania wymagań, modelowania w BPMN, ale dobrze jest się opierać na anglojęzycznej literaturze.

Analitycy mają też swoją „biblię” BABOK – to jest taki ustandaryzowany przewodnik wiedzy analitycznej stworzony przez organizację International Institute of Business Analysis.

4. Rozwijaj kompetencje miękkie i ciągle się ucz

Od samego początku staram się rozwijać swoje kompetencje dotyczące prowadzenia rozmów, zbierania wymagań, organizacji swojego czasu, zarządzania zespołami – dzięki temu jest mi zdecydowanie łatwiej pracować.
Oczywiście mając dzieci, męża, psa, obowiązki zawodowe i domowe oraz hobby czasem mam mało tego czasu, ale mam zasadę, że chociaż 5 minut dziennie poświęcam na to, żeby się czegoś nauczyć.

5. Nieważne z jakiego miejsca zaczynasz, pamiętaj, że czeka Cię dużo pracy!

Uważam, że nie trzeba mieć studiów technicznych, żeby rozpocząć pracę jako analityk, trzeba mieć ciekawość, pasję i szczęście do ludzi, którzy chcą się wiedzą podzielić. Trzeba tylko zakładać, że droga do zdobycia wymarzonego zawodu może potrwać dłużej i może wiązać na początku z wyrzeczeniami, które trzeba wziąć pod uwagę jak się planuje zmianę zawodu.

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Joanna Gotfryd
Współzałożycielka portalu Mamo Pracuj, absolwentka UEK, z doświadczeniem zawodowym w dużym biznesie. Mama dwóch rozbrykanych dziewczynek. Pasjonatka górskich wycieczek i Italii w każdej postaci. Marzy o dalekich podróżach i zdobyciu Korony Gór Polski.
Podyskutuj

Analityk biznesowy w IT – co robi, jak nim zostać i dlaczego warto – historia Poli

Nie trzeba mieć studiów technicznych, żeby rozpocząć pracę jako analityk biznesowy w IT. Trzeba za to mieć ciekawość, pasję i szczęście do ludzi, którzy chcą się podzielić wiedzą. I warto pamiętać, że droga do zdobycia wymarzonego zawodu może potrwać dłużej i może wiązać na początku z wyrzeczeniami, które trzeba wziąć pod uwagę” – mówi Pola Figacz, mama 2 chłopców i analityk biznesowy w IT. Jaką ścieżkę do nauki zawodu proponuje i czym zajmuje się na co dzień? Przeczytaj jej historię!
  • Joanna Gotfryd - 10/06/2018
Pola Figacz (analityk biznesowy w IT) z synem przy komputerze

Polu, jesteś pierwszą mamą – analitykiem biznesowym, z którą robimy wywiad na portalu Mamo Pracuj. Proszę powiedz czym zajmujesz się na co dzień w pracy i za co odpowiadasz?

Analityk biznesowy to taka osoba w zespole projektowym, która pełni trochę rolę tłumacza – przede wszystkim pomiędzy klientami, a programistami lub bardziej ogólnie, między biznesem, a technologią.

Analityk spotyka się z klientem, który ma określone potrzeby w zakresie stworzenia lub rozbudowania jakiegoś systemu, np. do rezerwacji lotów, ma być sklepem internetowym lub być oprogramowaniem do zarządzania klientami jakiejś firmy usługowej itd.

Analityk zbiera wymagania, dokładnie określa co i jak ma robić system. Jeśli ma to być system dla jakiejś organizacji to zapoznaje się z firmą, dla której rozwiązanie ma być przygotowane, jak ta firma funkcjonuje, jakie procesy biznesowe się w niej odbywają, jakie czynności, które w firmie odbywają się obecnie „ręcznie”, mają zostać zautomatyzowane oraz jak wygląda struktura organizacyjna firmy.

Jeśli system jest dedykowany dla użytkowników z zewnątrz, czyli np. osób, które mają rezerwować sobie przez internet loty, to trzeba się dowiedzieć kim jest taki użytkownik, jakie ma potrzeby, jaki cel ma osiągnąć korzystając z systemu itd.

Czyli analityk trochę projektuje taki system, nadaje mu kształt?

Tak, dokładnie. Analityk biznesowy po przeanalizowaniu tych wszystkich informacji, po przedyskutowaniu wymagań z architektem systemowych lub programistą, tworzy koncepcję jak ma wyglądać system, który ma powstać. Jak ma działać, z jakich elementów i funkcji będzie się składał, jak będzie wyglądał.

Na tym etapie analityk współpracuje z grafikiem i UX Designerem – w zakresie wyglądu zewnętrznego i funkcjonalności rozwiązania. Analityk ściśle współpracuje z zespołem programistów, bo wspólnie określają jak teraz wymagania „przerobić” na działanie systemu.

Analityk nadzoruje proces tworzenia systemu od strony merytorycznej, weryfikuje czy system spełnia zdefiniowane funkcje. Oczywiście współpracuje też z zespołem testerów, wspiera przy tworzeniu scenariuszy testowych i samych testach.

Analityk jest też do pewnego stopnia odpowiedzialny za zarządzanie zmianami, za określanie ryzyka w projekcie. Zakres zadań analityka bardzo mocno zależy od wielkości firmy w jakiej się pracuje i od metodyki w jakiej projekt jest zarządzany.

Uff, sporo tych zadań i wydają się bardzo ciekawe! Jak Ty znalazłaś się w branży IT, bo wiem, że ukończyłaś studia na wydziale filologii?

Moja pierwsza poważna praca po skończeniu studiów to udział w projekcie tworzenia Dolnośląskiej Biblioteki Cyfrowej na Politechnice Wrocławskiej. Idealne połączenie dla absolwentki Informacji Naukowej na Wydziale Filologicznym z ciągotami w kierunku IT.

Tworzenie wymagań dla biblioteki cyfrowej, współtworzenie strony www, zgłębianie technologii związanych z digitalizacją zbiorów i ich użytecznym prezentowaniem użytkownikom tak mnie wciągnęło, że postanowiłam rozpocząć uzupełniające studia magisterskie na Wydziale Informatyki i Zarządzania na Politechnice tym bardziej, że były w akceptowalnym dla mnie stopniu techniczne. Wtedy jeszcze nie było tak dużego jak obecnie wyboru studiów podyplomowych dedykowanych analitykom biznesowym.

Ukończyłaś studia informatyczne magisterskie i zaczęłaś szukać pracy?

Tak, zaczęłam szukać pracy w firmie, która zajmuje się tworzeniem oprogramowania. Pracę znalazłam i na początku zajmowałam się przygotowywaniem dokumentacji dla użytkownika końcowego systemów, które tworzyła firma. Po zdobyciu doświadczenia dopuszczano mnie do coraz większej ilości zadań i obowiązków.

Zajmowałam się w tej firmie testowaniem manualnym, poznawałam technologie, obsługę baz danych, zasady modelowania procesów biznesowych, pracy z klientem w obszarze utrzymania tworzonych systemów itd.

Czyli wdrażałaś się do branży IT, przechodząc przez wiele stanowisk?

Właśnie tak ☺ W międzyczasie jeszcze zaszłam w ciążę, obroniłam magistra w 9 miesiącu ciąży i zajęłam się wychowywaniem synka. A kiedy mój syn miał 9 miesięcy wróciłam do pracy, ale już do filii w Warszawie, gdzie wynegocjowałam, że będę 2-3 razy w tygodniu pracować zdalnie.

I już jako pracująca mama doszłaś do wniosku, że pora na zmianę pracy… ☺

No właśnie, dość szybko stwierdziłam, że obecna praca to nie jest to, co chciałabym robić docelowo, więc zaczęłam szukać pracy jako junior analityk biznesowy. Trafiłam do mniejszej firmy, z bardzo fajnym zespołem analityków. Przez kilka lat zdobywałam wiedzę i doświadczenie jako analityk biznesowy. Potem zmieniłam firmę na dużą korporację, bo chciałam zobaczyć jak to jest pracować w takiej organizacji.

Trzy lata temu ponownie zaszłam w ciążę i ponownie zrobiłam sobie przerwę, tym razem zdecydowanie dłuższą, dzięki czemu miałam więcej czasu dla rodziny. Po urlopie macierzyńskiem nie wróciłam do korporacji, ponieważ zupełnie nie znalazłam zrozumienia dla moich potrzeb jako mamy, która chce zachować zdrową równowagę między pracą, a rodziną.

W związku z tym urlop macierzyński przedłużyłam o roczny urlop wychowawczy. Dodatkowo okazało się, że mój młodszy syn ma dość poważne problemy zdrowotne, co ostatecznie zaważyło na tym, że założyłam własną firmę i obecnie pracuję jako analityk biznesowy na zlecenie.

I tak dochodzimy do momentu, w którym jesteś teraz. Prowadząc własną działalność robisz to samo co robiłaś w korporacji, tylko masz więcej elastyczności i czasu dla swoich synów?

Jestem mamą 2,5 letniego Tymona i 7-letniego Mikołaja. Bardzo zależało mi na pracy zdalnej, bo dzięki temu mieszkając pod Warszawą nie tracę czasu na dojazdy i jestem bardziej dostępna dla mojej rodziny.

Do Warszawy jeżdżę tylko jak mam spotkania z klientem i czasem, żeby bezpośrednio spotkać się z zespołem, z którym akurat współpracuję. Oczywiście jeśli ten zespół jest w Warszawie, bo najczęściej programiści lub testerzy są rozsiani po całej Polsce lub nawet świecie.

Praca zdalna wymaga ogromnej samodyscypliny i dobrej organizacji. Ja już wiedziałam, że mam wypracowany system działania i zdrowe podejście do tematu – czyli to, że pracuję w domu nie oznacza, że w tym czasie robię pranie i gotuję obiad.

Założyłam też firmę, żeby pracować w zgodzie ze sobą – mam swój system wartości, który przekłada się na projekty jakie robię. Obecnie mogę pracować z ludźmi lub firmami na partnerskich zasadach, co bardzo mi odpowiada. A poza tym cenię sobie spokój i ciszę, jaką mam pracując w domu, czego nigdy nie miałam pracując w wieloosobowych pokojach w firmach.

Praca analityka to oprócz rozmawiania, praca „sam na sam”, w skupieniu. Cenię sobie to, że jak potrzebuję kogoś spytać o coś, to po prostu dzwonię, robię wideokonferencję, piszę maila i mam konkretne odpowiedzi – nie marnuję czasu, który jest dla mnie wartością, bo chcę go spędzać produktywnie, a potem mieć czas dla rodziny lub po prostu dla siebie.

Twoje podpowiedzi jak zostać analitykiem biznesowym IT możemy znaleźć w artykule: Jak zostać analitykiem biznesowym IT? 5 wskazówek od mamy, która się przebranżowiła>>>

Tak, to konkretne wskazówki dla wszystkich, którzy chcą się przebranżowić.

To, co chciałam jeszcze raz podkreślić, to, że nie trzeba mieć studiów technicznych, żeby rozpocząć pracę jako analityk, trzeba mieć ciekawość, pasję i szczęście do ludzi, którzy chcą się swoją wiedzą podzielić. Trzeba tylko zakładać, że droga do zdobycia wymarzonego zawodu może potrwać dłużej i może wiązać na początku z wyrzeczeniami, które trzeba wziąć pod uwagę gdy się planuje zmianę zawodu.

Polu, mówiłaś, że nie jesteś osobą „techniczną”, nie programujesz. Jakie kompetencje, umiejętności, cechy charakteru są najważniejsze w zawodzie analityka biznesowego?

Po pierwsze analityk musi lubić rozmawiać, ale jeszcze ważniejsze jest to, żeby umiał rozmawiać. Analityk non stop z kimś rozmawia – z klientem, programistą, architektem, testerem, project manegerem i każdy mówi inaczej, a on każdego musi zrozumieć i jeszcze musi postarać się o to, żeby wszyscy inni też zrozumieli przekaz.

Podstawa to otwartość, pozytywne nastawienie, pewność siebie, asertywność, elastyczność w myśleniu. W tej pracy dobrze jest być dociekliwym i generalnie ciekawym świata, gotowym na poszerzanie wiedzy.

Bardzo często trzeba dość szybko poznać jakąś nową dziedzinę wiedzy, bo np. będzie się tworzyło system dedykowany dla firmy logistycznej, więc po prostu trzeba ten obszar poznać.

Mnie w pracy bardzo pomaga moje pesymistyczno-realistyczne podejście do życia, bo jak tworzę nowe rozwiązanie to momentalnie włącza mi się myślenie „a co będzie, gdy…” i tu umieszczam dowolny mniejszy lub większy problem. Takie podejście powoduje, że na etapie projektowania „wyłapuję” problemy, jakie mogą się potencjalnie wydarzyć w systemie.

Dobrze jest umieć „analitycznie” myśleć – rozkładać zagadnienia na czynniki pierwsze, widzieć powiązania między elementami. Warto jest znać języki obce – analityk, który zna angielski lub inny język obcy jest bardzo mile widziany.

Znam bardzo wielu filologów, którzy właśnie z tego powodu wykonują ten zawód. Natomiast umiejętność programowania nie była mi nigdy potrzebna, oczywiście podstawy trzeba mieć, żeby łatwiej rozmawiać z programistą czy architektem, ale nigdy nie wgłębiam się w szczegóły techniczne, bo to nie jest moja rola.

Podpytam Cię jeszcze o work-life balance i dzielenie się obowiązkami w Twoim domu. Jak to wygląda u Ciebie?

W mojej rodzinie podstawą jest to, że oboje z mężem wspieramy się w łączeniu pracy i obowiązków rodzinnych. Mój mąż również pracuje w domu z dokładnie takich samych powodów jak ja. W naszym związku oczywiste jest i było to, że wspólnie zajmujemy się dziećmi i domem.

Czasem mój mąż zajmuje się tymi tematami w większym stopniu, czasem to ja biorę na siebie więcej – jest to omawiane, planowane i działamy. Nie wyobrażam sobie mieć innego niż wspierającego układu w związku.

Polu, a jak Ty odpowiesz mamom, które dopiero myślą o zmianie zawodu i wejście do branży IT – czy warto, dlaczego warto i jak się nie bać zmiany zawodu?

Jeśli ktoś czuje, że chce coś zmienić, że chce spróbować w branży IT, to oczywiście warto podjąć takie wyzwanie. Najważniejsze jest, żeby po prostu lubić to co się robi, bo to daje wewnętrzną motywację. Jeśli kogoś interesują technologie, czuje, że go ciągnie w tym kierunku, to jestem jak najbardziej za tym, żeby podejmować wyzwania.

Ja uwielbiam to co robię, choć moja praca bywa bardzo stresująca i absorbująca. Jednocześnie jako doświadczony analityk mam możliwość zapewnienia rodzinie dobrego poziomu materialnego.

Zawód analityka może dać bardzo dużo satysfakcji i radości, że stworzyło się jakiś pomocny ludziom system. Ja zawsze myślę o ludziach, którzy korzystają z „moich” systemów, które projektuję i to mnie bardzo pozytywnie nakręca.

Fajnie jest mieć poczucie dobrze spełnionego obowiązku, że dzięki mojej pracy, np. jakaś mama może w prosty i szybki sposób umówić przez internet wizytę do lekarza dla swojego chorego dziecka.

Dziękuję Ci bardzo za rozmowę!

Rozmawiała: Joanna Gotfryd

Zdjęcia: archiwum Poli Figacz

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Joanna Gotfryd
Współzałożycielka portalu Mamo Pracuj, absolwentka UEK, z doświadczeniem zawodowym w dużym biznesie. Mama dwóch rozbrykanych dziewczynek. Pasjonatka górskich wycieczek i Italii w każdej postaci. Marzy o dalekich podróżach i zdobyciu Korony Gór Polski.
Podyskutuj
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie
Może Cię zainteresować także:
Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail