Czego szukasz

Kim jest doula, co robi i kogo wspiera?

O kopniakach, ładowaniu akumulatorów, poszukiwaniu swojego powołania i spełnieniu, rozmawiamy z Joanna Kozakiewicz, doulą, Promotorką Karmienia Piersią i kobietą z niesamowita energią i ciepłem, o którym trudno zapomnieć. Czym zajmuje się doula? Dlaczego na samo słowo doula wiele osób w Polsce czuje złość? I czy można żyć z pomagania innym kobietom?

  • Agnieszka Kaczanowska - 08/03/2016
Joanna Kozakiewicz w akcji ;-)

Asiu, poznałyśmy się na ZLOCIE Latającej Szkoły 2016. Po co przyleciałaś na ZLOT?

Przyleciałam, aby dostać, jak to mówi Agata Dutkowska „kosmicznego kopniaka”, czyli chciałam upewnić się, że to, że chcę robić to co kocham i jednocześnie utrzymywać się z tego, to dobra droga. Siła tego kopniaka mnie poraziła i nadal mnie pcha do przodu.

Co dało Ci to spotkanie z 250 kobietami? Co szczególnego wyniosłaś dla siebie?

Trudno to opisać. ZLOT to było coś na kształt kumulacji studiów podyplomowych z różnych dziedzin połączonych ze zbiorową terapią, artystycznym przeżyciem i świetną imprezą. Himalaje organizacji!

Poznałam fantastyczne kobiety (nie sposób wszystkich wymienić), które pomogły mi odkryć, że potrafię zrobić z mojego domu ładowarkę akumulatorów (Alicja Wilczyńska), że na pomaganiu można etycznie zarabiać nawet będąc doulą tak jak ja (Agnieszka Czmyr-Kaczanowska – teraz ja się czerwienię ;-)), jak czarować odbiorców facylitacją graficzną nie umiejąc rysować, a także że istnieją czarodziejskie programy do webinariów („wróżka” – Dorota Kostowska), że możliwa jest współpraca wielu kobiet z rożnych dziedzin na rzecz poprawy opieki okołoporodowej i można to zrobić z wdziękiem i pomysłem (Monika Korybut, Edyta Poniatowska-Zaręba, Aleksandra Kościaniuk), że uzdrowieniem z niepłodności może wcale nie być urodzenie dziecka (Dorota Grądzka), że można oprowadzać po mieście tak, że pod przymkniętymi powiekami widzimy obrazy w sepii z Heleną Modrzejewską i Simoną Kossak w rolach głównych (Łucja Malec-Kornajew) i istnieją niesamowite Siłaczki XXI w (Agata Kotula), że sztuka jest życiem a życie sztuką (Cecylia Malik) etc.

Jak tak opowiadasz, to aż żałuję, że nie mogłam wziąć udziału we wszystkich spotkaniach zlotowych… Ale wracając do tematu douli. Asiu, jesteś doulą, kim jest doula?

Z greckiego „doula” to kobieta, która służy.

Od niepamiętnych czasów rodzącym towarzyszyły inne kobiety. Było to zarówno wsparcie od strony medycznej (czyli mądre, doświadczone w przyjmowaniu porodów kobiety – mundre, akuszerki, położne), jak i tych, które troszczyły się o „zaplecze”, które wspierały, matkowały i były przewodniczkami na początku rodzicielskiej drogi. Pięknie jest to ukazane w sztuce – polecam np. dostępny na YouTube film „Birth images from Ancient Times”, który pokazuje, jak w wielu odległych od siebie w czasie i miejscu kulturach, taka ”klasyczna wizja porodu” była na porządku dziennym.

Ja, jako doula dyskretnie towarzyszę debiutującym rodzicom w ich drodze do poczucia, że to oni są najlepszymi specjalistami od swojego dziecka.

Dlaczego jest tak, że choć doula pomaga i wspiera, spotyka się z dość sporym niezrozumieniem w naszym społeczeństwie?

Jak to zwykle bywa, tam gdzie brakuje dialogu, tam nie ma zrozumienia. Doula to stosunkowo nowy zawód w Polsce, oficjalnie zarejestrowany w styczniu 2015 dzięki staraniom Stowarzyszenia DOULA w Polsce. Nie dziwi zatem fakt, że może jeszcze nie wszyscy zdążyli się zapoznać z zakresem kompetencji douli, dla wielu też wciąż sama nazwa naszego zawodu nic nie mówi.

Z drugiej strony tak naprawdę doula nie jest niczym nowym. Zanim porody na stałe trafiły do szpitali, kobiety od wieków rodziły w towarzystwie innych kobiet. Doula została jakby „na nowo odkryta”, w latach 70-tych przez niedawno zmarłą antropolożkę Danę Raphael, a potem przez amerykańskich lekarzy i badaczy. Byli nimi Marshall Klaus i John Kennel, którzy dzięki swoim badaniom potwierdzili, że ciągłe, społeczne, kobiece wsparcie w czasie porodu znacznie ten poród skraca, rodząca rzadziej sięga po znieczulenia farmakologiczne, maleje liczba interwencji medycznych i rzadziej dochodzi do cięć cesarskich, ojciec lepiej odnajduje się w nowej roli a mama lepiej radzi sobie z karmieniem piersią.

W naszym kraju Stowarzyszenie DOULA w Polsce zrzeszające i szkolące doule, stopniowo „oswaja” społeczeństwo z tym zawodem od 2011 r. Wiele dobrego się już wydarzyło a to zaledwie 5 lat.

mundra_joanna_kozakiewicz640

Zadam Ci wszystkie pytania jakie przychodzą mi do głowy na myśl o douli, wybacz jeśli będą głupie… Czy doula ma zastępować męża w trakcie porodu? Po co mi doula w trakcie porodu? No i czy mogę mieć położną, męża i jeszcze doulę? Jeśli tylko uniosę to finansowo?

Jestem gotowa (śmiech). Doula nigdy nie zastąpi męża w czasie porodu, choć czasami faktycznie, kobiety nie decydują się na poród z mężem z różnych przyczyn, a decydują się na poród z doulą. Moja relacją z rodzącą, mimo tworzenia się zawsze pewnej bliskości, to zupełnie inna relacja niż z rodziną, ojcem dziecka. Ja zachowuję pewien dystans, nieco inaczej widzę sytuację, inaczej się angażuję w poród czy opiekę okołoporodową. Mam też za sobą doświadczenie macierzyństwa. Bardzo lubię pracować z obojgiem rodziców, wydaje mi się, że umiem się wczuć w potrzeby taty, umiem pomóc mu znaleźć przestrzeń, aby aktywnie wziął udział w tym porodzie. I staram się nie przeszkadzać w rodzeniu się rodziny :-).

Nie uważam, że moja obecność jest niezbędna przy każdym porodzie. Ale muszę przyznać, że doświadczenie współpracy położnej, douli i taty dziecka dla dobra rodzącej i dziecka to jedno z najpiękniejszych doświadczeń mojego życia. To taki niesamowity team, w którym każdy ma swoją rolę.

Rodząca rodzi, dziecko się rodzi, tata z miłością pomaga, położna ma niesamowicie trudne zadanie pomocy w przyjściu na świat dziecka, czuwa nad bezpieczeństwem, całą medyczną stroną porodu. A ja? Lubię myśleć o sobie jako o porodowym Scrum Masterze, usuwającym wszystkie przeszkody utrudniające działania tego zespołu. Moja obecność ma być jednocześnie efektywna i niezauważalna.

Co do kwestii finansowych… Na ZLOCIE usiłowałam uporządkować sobie w głowie kwestię, jak sprawić, żeby każda chętna kobieta mogła korzystać z moich usług, a jednocześnie abym mogła z tego żyć. Mam za sobą mnóstwo działań charytatywnych, nadal część mojej działalności taka jest. Jednak to co robię ma wartość. Przekonałam się o tym czytając wpisy zadowolonych klientek na mojej stronie. Ciągle się uczę i zdobywam nowe kompetencje – np. niedawno zostałam Promotorem Karmienia Piersią. Jednocześnie, jeszcze nigdy kwestia finansowa nie była przeszkodą w podjęciu współpracy, zawsze w trakcie rozmowy z klientką znajdujemy wspólnie jakieś rozwiązanie.

Czytając opowieści kobiet na Twojej stronie, wydaje się, że opieka douli powinna być w pakiecie NFZ… Może zamiast położnej środowiskowej, która często przychodzi raz albo dwa i tylko podpisy zbiera na zapas… Są jakieś takie miejsca na świecie?

Nie mogę się zgodzić z tym, że mam zastąpić położną środowiskową. Mamy zupełnie inne role do spełnienia. Nie słyszałam, żeby takie miejsca gdzie doula zastępuje położną istniały gdzieś na świecie. Ważne abyś zwróciła uwagę na to, że opieka douli to opieka niemedyczna. Opieka położnej to opieka medyczna.

Ja nie przyjmuję porodów, nie oceniam stanu zdrowia noworodka ani nie badam dziecka ani matki. Doula w połogu wpiera emocjonalnie, edukacyjnie, pomaga znaleźć godnych polecenia specjalistów jeśli kobieta lub dziecko wymagają specjalistycznej pomocy. Jedna z doul, która mnie inspiruje Australijka – Julia Jones mawia, parafrazując słynne zdanie dotyczące wychowania dzieci, że doula pomaga kobiecie zbudować jej „wioskę wsparcia”.

joanna_z_jula640

Teraz lepiej rozumiem. A jak to się stało, że zostałaś doulą? Opowiesz nam krótko swoją historię?

W skrócie? Marzyłam o domowym porodzie i wszystko wskazywało na to, że tak się stanie, gdy byłam w ciąży z moja córką. Niestety musiałam się zmierzyć z niespodziewaną hospitalizacją i nagłym cięciem cesarskim w 7 miesiącu ciąży. Pobyt w szpitalu przed i po urodzeniu Juli to był niezwykle trudny czas – przerażało mnie łamanie praw rodzących, praw dzieci, szczególnie tych najmniejszych urodzonych przedwcześnie. Zastanawiałam się nad mechanizmami, które sprawiają że człowiek człowiekowi wyrządza taką krzywdę…

Jednocześnie pewnego dnia, będąc na obserwacji na porodówce (trafiałam tam często bo mój stan się raptownie pogarszał na patologii ciąży), zrobiłam coś, czego nie umiem do tej pory wytłumaczyć. Za zasłoną rodziła moja koleżanka z sali, ja byłam podpięta do ktg przez długi czas i czułam się bezsilna wobec słów adresowanych przez personel do rodzącej – mojej koleżanki. To nie był pierwszy jej poród, a po tym jak została potraktowana była zbyt roztrzęsiona, aby poradzić sobie z przystawieniem córeczki do piersi.

Więc ja się odpięłam od ktg, gdy nikt nie widział i poszłam jej pomóc, mimo że nie wiedziałam jak się to robi. Działałam instynktownie i się udało. Dziecko zaczęło efektywnie ssać a mama odetchnęła z ulgą. Słowa wdzięczności, które potem od niej słyszałam np. w rocznicę urodzin jej córeczki potwierdziły mi, że taka pomoc jest potrzebna. Że nawet ja mogę zmienić jakiś maleńki fragment rzeczywistości. Więc zaczęłam zmieniać (śmiech).

Ukończyłam podstawowy kurs douli i zaczęłam szkolić się dalej jako członkini Stowarzyszenia DOULA w Polsce. Zostałam wolontariuszem Fundacji Bank Mleka Kobiecego, żeby pomagać mamom wcześniaków i ich dzieciom. Oprócz bezpośredniego wspierania kobiet w okresie okołoporodowym, zaczęłam też działać społecznie – organizuję spotkania, warsztaty, pokazy filmów, cykle spotkań (np. Krąg Opowiesci Porodowych, Mlekotekę czy ostatnio Tydzień Godnego Porodu). Niedawno uzyskałam tytuł Promotora Karmienia Piersią i prowadzę grupę wsparcia laktacyjnego dla mam karmiących.

Dużo tego, Asiu… Czujesz, że to jest to co chciałabyś robić w życiu?

Tak, zdecydowanie tak. Odnalazłam po latach swoje powołanie 🙂

Aktywnie działasz, angażujesz się, chcesz, aby to był Twój sposób na życie i pracę zawodową. Udaje się?

Jest sporo mam, z którymi mam stały kontakt. Niektóre wspieram w czasie porodu, niektóre przychodzą na warsztaty, ale najwięcej mam jest w grupie wsparcia laktacyjnego i tu co chwilę dochodzą nowe osoby. Ostatnio nawet babcie – miałyśmy w grupie „Międzypokoleniowe dialogi o karmieniu piersią” i mamy przyprowadziły swoje mamy i teściowe, aby porozmawiać o tym, jak babcie mogą bezkonfliktowo wspierać młode mamy.

Świetny pomysł. Doskonale wiem jak wiele dobrego ale też złego można usłyszeć od najbliższych kobiet… Masz z tymi kobietami jeszcze kontakt. Znasz dzieci, które się rodziły przy Tobie?

Utrzymuję mniej lub bardziej regularny kontakt z rodzinami, które wspierałam w porodzie, znam dzieci i zupełnie nieprofesjonalnie się wzruszam tym jak szybko rosną (śmiech).

Gdzie Cię najlepiej znaleźć, poza spotkaniami i szkołą rodzenia?

Zapraszam na moją stronę www.kimjestdoula.pl i kontaktu ze mną.

Dziękuję za rozmowę Asiu, życzę Ci wiele satysfakcji i radości z pracy, której oddałaś serce…

Spotkanie_poporodowe_joanna_kozakiewicz_640

Joanna Kozakiewicz, sama o sobie: jestem żoną Tomka i mamą Julianny. Ukończyłam filologię angielską i studia z przekładu – nadal często tłumaczę. Jestem też doradcą życia rodzinnego. Koordynuję pracę szkoły rodzenia przy Fundacji Evangelium Vitae we Wrocławiu czyli prowadzę zapisy, organizuję zajęcia i warsztaty, itp. Jestem członkinią Stowarzyszenia DOULA w Polsce. Od niedawna jestem Promotorem Karmienia Piersią i członkinią Polskiego Towarzystwa Konsultantów i Doradców Laktacyjnych.

Rozmawiała: Agnieszka Czmyr-Kaczanowska

Zdjęcia: główne – Ania Menzel „Dobry portret”, drugie i czwarte – Piotr Lis, trzecie – Ewelina Gierszewska

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Agnieszka Kaczanowska
Współzałożycielka mamopracuj.pl, od dziesięciu lat rozwija swoje umiejętności łączenia życia rodzinnego i zawodowego i nawet jej to wychodzi! Lubi wyzwania i cieszy ją kiedy pracodawcy znajdują świetnych pracowników. Mama wesołej trójki, żona i miłośniczka kotów.  
Podyskutuj

Jak dobrze, że jesteś! Czyli jak LINK4 zaczarowało mamy

4 grudnia spotkałyśmy się z mamami na Dniu Otwartym dla Mam w LINK4. Pracodawca oczarował mamy atmosferą, otwartością oraz obecnością kilkunastu dziewczyn z różnych zespołów firmy, które chciały się dzielić swoją historią związaną z pracą w LINK4. Zobacz jak wyglądało spotkanie i dołącz do Zespołu!
  • Anna Łabno - Kucharska - 14/01/2019
Relacja ze spotkania w LINK4

Mama – pracownik na medal

LINK4 jest firmą, która mocno stawia na wartości rodzinne, a pracownikom proponuje pracę w elastycznych godzinach lub w niepełnym wymiarze czasu pracy.

Dlatego też spotkanie cieszyło się tak dużym zainteresowaniem uczestniczek, a pula wolnych miejsc została wyczerpana na tydzień przed wydarzeniem 😉

Spotkanie otworzyła Agnieszka Balcerska – HR Director w LINK4 wraz z Martą Kowalską – Kierownikiem ds. Rekrutacji i Employer Brandingu. Uczestniczki spotkania przywitała także Agnieszka Czmyr – Kaczanowska – z Fundacji Mamo Pracuj.

Zaczęliśmy od krótkiej prezentacji firmy, a następnie przeszliśmy do prelekcji na temat praw pracującej mamy. Dodatkowo Ewelina Łempicka (Specjalista ds. Personalnych) opowiedziała zebranym mamom o Programie „Rodzina LINK4”. To wewnętrzny program firmy, którego założeniem jest wspieranie rodziców pracujących w firmie.

Relacja ze spotkania w LINK4

Dlaczego mamy chcą pracować w LINK4?

Po części bardziej oficjalnej przeszliśmy do rozmowy z mamami pracującymi w firmie. I to było niesamowite wydarzenie. Ponad dziesięć mam – pracownic firmy podzieliło się swoimi historiami związanymi z zatrudnieniem w LINK4, ich powrotami z urlopów macierzyńskich, rozpoczęciu pracy po przerwach czy awansach po powrocie po urodzeniu dziecka.

Dziewczyny bardzo podkreślały, jak ważne jest zrozumienie ze strony przełożonych oraz elastyczny lub zadaniowy czas pracy.

Co ciekawe, w czasie spotkania mamy z panelu oraz z widowni odwiedzali mężowie pracujący w LINK4. Również oni mogli podzielić się swoimi doświadczeniami związanymi z pracą w firmie oraz benefitami, które ułatwiają im codzienne rodzicielskie życie.

Relacja ze spotkania w LINK4

Mamy zwiedzamy! Office tour jak safari

Uczestniczki spotkania wraz z dziećmi mogły zobaczyć przestrzeń firmy. Mała podróż pomiędzy piętrami i poszczególnymi zespołami obfitowała w pytania ze strony mam i przyjazne przyjęcie ze strony pracowników. Część dzieci z ciekawością przyglądała się kolorowej przestrzeni, a inne ze spokojem zasnęły.

Na koniec obfitującego w atrakcje spotkania chętne mamy skorzystały z mini – kursu wizażu, a także zjadły wspólny lunch. Przez cały czas mogły również skorzystać z obecności rekruterek, które odpowiadały na wszystkie pytania związane z rekrutacją do LINK4 oraz konsultowały dokumenty aplikacyjne.

Już wiemy, że kilka mam zdecydowało się aplikować do firmy! Mocno trzymamy kciuki za pomyślne rekrutacje!

A co mówiły już po spotkaniu?

  • „Jeszcze więcej takich spotkań!”
  • „Jestem pod dużym wrażeniem szacunku z jakim traktowany jest pracownik w LINK4, tak dbania o pracownika (…) Składam swoją aplikację do firmy!”
  • „Dziękuję za natchnienie do poszukiwania pracy i motyację do działania!”

Dowiedz się jak LINK4 wspiera pracujących rodziców, odwiedzając profil firmy w Bazie Pracodawców Przyjaznych Mamie i zobacz kogo aktualnie poszukują do swoich szeregów!

Zdjęcia: Agnieszka Czmyr-Kaczanowska

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Anna Łabno - Kucharska
Jestem mamą mądrej indywidualistki. Posiadam doświadczenie w koordynacji projektów, prowadzeniu szkoleń oraz doradztwa. Uwielbiam spędzać czas z rodziną, podróżować, czytać książki i celebrować picie kawy. W "wolnym" czasie wspieram osoby chore onkologicznie.

Podsumowanie 2018 r. w Fundacji Mamo Pracuj

Dla jednych początek roku to czas na postanowienia, dla innych to chwila na podsumowanie. Czy nowy rok to dobry moment na zmianę? Tak samo jak każdy inny. Dla Fundacji Mamo Pracuj okazał się świetną okazją na bilans naszych działań. Jesteś ciekawa do jakich wniosków doszłyśmy?
  • Ewa Moskalik - Pieper - 10/01/2019
zespół Fundacji Mamo Pracuj

Kiedy podsumowałyśmy 2018 rok to same nie mogłyśmy w to uwierzyć… Działo się tak wiele, że bardzo chcemy się z Tobą tymi faktami podzielić. Mamy cichą nadzieję, że o wielu z tych naszych działań udało Ci się usłyszeć, że byłaś z nami i nadal będziesz do nas zaglądać. Bardzo na to liczymy 🙂

Podsumowanie 2018 roku

  • opublikowałyśmy blisko 600 artykułów,
  • stworzyłyśmy Kurs online Mamo Pracuj i zrealizowałyśmy trzy jego edycje,
  • zorganizowałyśmy 14 spotkań i warsztatów dla mam u Pracodawców w ramach Dni Otwartych oraz programu #MamoPracujwIT i to w całej Polsce,
  • w naszych spotkaniach wzięło udział blisko 600 kobiet 🙂
  • przeprowadziłyśmy 17 kampanii z pracodawcami,
  • rozwinęłyśmy naszą Bazę Pracodawców Przyjaznych Mamie – aktualnie gości w niej aż 13 Pracodawców,
  • w naszej bazie znalazło się w przeciągu tego roku blisko 1300 Ofert Pracy,
  • nagrałyśmy blisko 20 live’ów i tyle samo webinarów,
  • zrealizowałyśmy 8 akcji społecznych dla mam,
  • uruchomiłyśmy na FB kolejną grupę i intensywnie rozwijamy grupę #MamoPracujwIT,
  • odwiedziłyśmy TV, pojawiłyśmy się w prasie drukowanej i opublikowałyśmy też tam swoje artykuły,
  • uczestniczyłyśmy w konferencjach skierowanych do kobiet i na spotkaniach HR i EB,
  • odpowiedziałyśmy na dziesiątki, setki, tysiące 🙂 pytań, maili, wiadomości na Messenger oraz sms-y,
  • w 2018 roku odwiedziło nas milion użytkowników (UU).

Działamy dla kobiet, Mam takich jak Ty!

Dziękujemy Ci za ten cały rok. Za to, że byłaś z nami. Tylko nie pomyśl sobie teraz, że mamy zamiar osiąść na laurach, bo przecież tyle już zrobione. Oj nie! Wyciągamy wnioski i działamy dalej. Myślimy co poprawić, co usprawnić, o co zadbać bardziej i co nowego wprowadzić. Żeby być jeszcze większym wsparciem dla Ciebie i rozwijać się, bo przecież o to właśnie chodzi.

Mamy już nowe pomysły, plany i kolejne nowe, ciekawe wyzwania! Zatem bądź z nami i korzystaj pełnymi garściami tego co mamy dla Ciebie!

A może napiszesz do nas w czym mogłybyśmy pomóc Tobie w 2019 roku? #chętniecipomożemy

Zdjęcie: Magda Trebert

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Ewa Moskalik - Pieper
Redaktor portalu Mamo Pracuj. Prywatnie spełniona, pełnoetatowa mama dwóch wspaniałych synów i żona, starająca się znaleźć swój patent na work - life balance. Absolwentka UJ. Miłośniczka kina, muzyki i książek.
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie
Może Cię zainteresować także:
Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail