Czego szukasz

Kim jest doula, co robi i kogo wspiera?

O kopniakach, ładowaniu akumulatorów, poszukiwaniu swojego powołania i spełnieniu, rozmawiamy z Joanna Kozakiewicz, doulą, Promotorką Karmienia Piersią i kobietą z niesamowita energią i ciepłem, o którym trudno zapomnieć. Czym zajmuje się doula? Dlaczego na samo słowo doula wiele osób w Polsce czuje złość? I czy można żyć z pomagania innym kobietom?

  • Agnieszka Kaczanowska - 08/03/2016
Joanna Kozakiewicz w akcji ;-)

Asiu, poznałyśmy się na ZLOCIE Latającej Szkoły 2016. Po co przyleciałaś na ZLOT?

Przyleciałam, aby dostać, jak to mówi Agata Dutkowska „kosmicznego kopniaka”, czyli chciałam upewnić się, że to, że chcę robić to co kocham i jednocześnie utrzymywać się z tego, to dobra droga. Siła tego kopniaka mnie poraziła i nadal mnie pcha do przodu.

Co dało Ci to spotkanie z 250 kobietami? Co szczególnego wyniosłaś dla siebie?

Trudno to opisać. ZLOT to było coś na kształt kumulacji studiów podyplomowych z różnych dziedzin połączonych ze zbiorową terapią, artystycznym przeżyciem i świetną imprezą. Himalaje organizacji!

Poznałam fantastyczne kobiety (nie sposób wszystkich wymienić), które pomogły mi odkryć, że potrafię zrobić z mojego domu ładowarkę akumulatorów (Alicja Wilczyńska), że na pomaganiu można etycznie zarabiać nawet będąc doulą tak jak ja (Agnieszka Czmyr-Kaczanowska – teraz ja się czerwienię ;-)), jak czarować odbiorców facylitacją graficzną nie umiejąc rysować, a także że istnieją czarodziejskie programy do webinariów („wróżka” – Dorota Kostowska), że możliwa jest współpraca wielu kobiet z rożnych dziedzin na rzecz poprawy opieki okołoporodowej i można to zrobić z wdziękiem i pomysłem (Monika Korybut, Edyta Poniatowska-Zaręba, Aleksandra Kościaniuk), że uzdrowieniem z niepłodności może wcale nie być urodzenie dziecka (Dorota Grądzka), że można oprowadzać po mieście tak, że pod przymkniętymi powiekami widzimy obrazy w sepii z Heleną Modrzejewską i Simoną Kossak w rolach głównych (Łucja Malec-Kornajew) i istnieją niesamowite Siłaczki XXI w (Agata Kotula), że sztuka jest życiem a życie sztuką (Cecylia Malik) etc.

Jak tak opowiadasz, to aż żałuję, że nie mogłam wziąć udziału we wszystkich spotkaniach zlotowych… Ale wracając do tematu douli. Asiu, jesteś doulą, kim jest doula?

Z greckiego „doula” to kobieta, która służy.

Od niepamiętnych czasów rodzącym towarzyszyły inne kobiety. Było to zarówno wsparcie od strony medycznej (czyli mądre, doświadczone w przyjmowaniu porodów kobiety – mundre, akuszerki, położne), jak i tych, które troszczyły się o „zaplecze”, które wspierały, matkowały i były przewodniczkami na początku rodzicielskiej drogi. Pięknie jest to ukazane w sztuce – polecam np. dostępny na YouTube film „Birth images from Ancient Times”, który pokazuje, jak w wielu odległych od siebie w czasie i miejscu kulturach, taka ”klasyczna wizja porodu” była na porządku dziennym.

Ja, jako doula dyskretnie towarzyszę debiutującym rodzicom w ich drodze do poczucia, że to oni są najlepszymi specjalistami od swojego dziecka.

Dlaczego jest tak, że choć doula pomaga i wspiera, spotyka się z dość sporym niezrozumieniem w naszym społeczeństwie?

Jak to zwykle bywa, tam gdzie brakuje dialogu, tam nie ma zrozumienia. Doula to stosunkowo nowy zawód w Polsce, oficjalnie zarejestrowany w styczniu 2015 dzięki staraniom Stowarzyszenia DOULA w Polsce. Nie dziwi zatem fakt, że może jeszcze nie wszyscy zdążyli się zapoznać z zakresem kompetencji douli, dla wielu też wciąż sama nazwa naszego zawodu nic nie mówi.

Z drugiej strony tak naprawdę doula nie jest niczym nowym. Zanim porody na stałe trafiły do szpitali, kobiety od wieków rodziły w towarzystwie innych kobiet. Doula została jakby „na nowo odkryta”, w latach 70-tych przez niedawno zmarłą antropolożkę Danę Raphael, a potem przez amerykańskich lekarzy i badaczy. Byli nimi Marshall Klaus i John Kennel, którzy dzięki swoim badaniom potwierdzili, że ciągłe, społeczne, kobiece wsparcie w czasie porodu znacznie ten poród skraca, rodząca rzadziej sięga po znieczulenia farmakologiczne, maleje liczba interwencji medycznych i rzadziej dochodzi do cięć cesarskich, ojciec lepiej odnajduje się w nowej roli a mama lepiej radzi sobie z karmieniem piersią.

W naszym kraju Stowarzyszenie DOULA w Polsce zrzeszające i szkolące doule, stopniowo „oswaja” społeczeństwo z tym zawodem od 2011 r. Wiele dobrego się już wydarzyło a to zaledwie 5 lat.

mundra_joanna_kozakiewicz640

Zadam Ci wszystkie pytania jakie przychodzą mi do głowy na myśl o douli, wybacz jeśli będą głupie… Czy doula ma zastępować męża w trakcie porodu? Po co mi doula w trakcie porodu? No i czy mogę mieć położną, męża i jeszcze doulę? Jeśli tylko uniosę to finansowo?

Jestem gotowa (śmiech). Doula nigdy nie zastąpi męża w czasie porodu, choć czasami faktycznie, kobiety nie decydują się na poród z mężem z różnych przyczyn, a decydują się na poród z doulą. Moja relacją z rodzącą, mimo tworzenia się zawsze pewnej bliskości, to zupełnie inna relacja niż z rodziną, ojcem dziecka. Ja zachowuję pewien dystans, nieco inaczej widzę sytuację, inaczej się angażuję w poród czy opiekę okołoporodową. Mam też za sobą doświadczenie macierzyństwa. Bardzo lubię pracować z obojgiem rodziców, wydaje mi się, że umiem się wczuć w potrzeby taty, umiem pomóc mu znaleźć przestrzeń, aby aktywnie wziął udział w tym porodzie. I staram się nie przeszkadzać w rodzeniu się rodziny :-).

Nie uważam, że moja obecność jest niezbędna przy każdym porodzie. Ale muszę przyznać, że doświadczenie współpracy położnej, douli i taty dziecka dla dobra rodzącej i dziecka to jedno z najpiękniejszych doświadczeń mojego życia. To taki niesamowity team, w którym każdy ma swoją rolę.

Rodząca rodzi, dziecko się rodzi, tata z miłością pomaga, położna ma niesamowicie trudne zadanie pomocy w przyjściu na świat dziecka, czuwa nad bezpieczeństwem, całą medyczną stroną porodu. A ja? Lubię myśleć o sobie jako o porodowym Scrum Masterze, usuwającym wszystkie przeszkody utrudniające działania tego zespołu. Moja obecność ma być jednocześnie efektywna i niezauważalna.

Co do kwestii finansowych… Na ZLOCIE usiłowałam uporządkować sobie w głowie kwestię, jak sprawić, żeby każda chętna kobieta mogła korzystać z moich usług, a jednocześnie abym mogła z tego żyć. Mam za sobą mnóstwo działań charytatywnych, nadal część mojej działalności taka jest. Jednak to co robię ma wartość. Przekonałam się o tym czytając wpisy zadowolonych klientek na mojej stronie. Ciągle się uczę i zdobywam nowe kompetencje – np. niedawno zostałam Promotorem Karmienia Piersią. Jednocześnie, jeszcze nigdy kwestia finansowa nie była przeszkodą w podjęciu współpracy, zawsze w trakcie rozmowy z klientką znajdujemy wspólnie jakieś rozwiązanie.

Czytając opowieści kobiet na Twojej stronie, wydaje się, że opieka douli powinna być w pakiecie NFZ… Może zamiast położnej środowiskowej, która często przychodzi raz albo dwa i tylko podpisy zbiera na zapas… Są jakieś takie miejsca na świecie?

Nie mogę się zgodzić z tym, że mam zastąpić położną środowiskową. Mamy zupełnie inne role do spełnienia. Nie słyszałam, żeby takie miejsca gdzie doula zastępuje położną istniały gdzieś na świecie. Ważne abyś zwróciła uwagę na to, że opieka douli to opieka niemedyczna. Opieka położnej to opieka medyczna.

Ja nie przyjmuję porodów, nie oceniam stanu zdrowia noworodka ani nie badam dziecka ani matki. Doula w połogu wpiera emocjonalnie, edukacyjnie, pomaga znaleźć godnych polecenia specjalistów jeśli kobieta lub dziecko wymagają specjalistycznej pomocy. Jedna z doul, która mnie inspiruje Australijka – Julia Jones mawia, parafrazując słynne zdanie dotyczące wychowania dzieci, że doula pomaga kobiecie zbudować jej „wioskę wsparcia”.

joanna_z_jula640

Teraz lepiej rozumiem. A jak to się stało, że zostałaś doulą? Opowiesz nam krótko swoją historię?

W skrócie? Marzyłam o domowym porodzie i wszystko wskazywało na to, że tak się stanie, gdy byłam w ciąży z moja córką. Niestety musiałam się zmierzyć z niespodziewaną hospitalizacją i nagłym cięciem cesarskim w 7 miesiącu ciąży. Pobyt w szpitalu przed i po urodzeniu Juli to był niezwykle trudny czas – przerażało mnie łamanie praw rodzących, praw dzieci, szczególnie tych najmniejszych urodzonych przedwcześnie. Zastanawiałam się nad mechanizmami, które sprawiają że człowiek człowiekowi wyrządza taką krzywdę…

Jednocześnie pewnego dnia, będąc na obserwacji na porodówce (trafiałam tam często bo mój stan się raptownie pogarszał na patologii ciąży), zrobiłam coś, czego nie umiem do tej pory wytłumaczyć. Za zasłoną rodziła moja koleżanka z sali, ja byłam podpięta do ktg przez długi czas i czułam się bezsilna wobec słów adresowanych przez personel do rodzącej – mojej koleżanki. To nie był pierwszy jej poród, a po tym jak została potraktowana była zbyt roztrzęsiona, aby poradzić sobie z przystawieniem córeczki do piersi.

Więc ja się odpięłam od ktg, gdy nikt nie widział i poszłam jej pomóc, mimo że nie wiedziałam jak się to robi. Działałam instynktownie i się udało. Dziecko zaczęło efektywnie ssać a mama odetchnęła z ulgą. Słowa wdzięczności, które potem od niej słyszałam np. w rocznicę urodzin jej córeczki potwierdziły mi, że taka pomoc jest potrzebna. Że nawet ja mogę zmienić jakiś maleńki fragment rzeczywistości. Więc zaczęłam zmieniać (śmiech).

Ukończyłam podstawowy kurs douli i zaczęłam szkolić się dalej jako członkini Stowarzyszenia DOULA w Polsce. Zostałam wolontariuszem Fundacji Bank Mleka Kobiecego, żeby pomagać mamom wcześniaków i ich dzieciom. Oprócz bezpośredniego wspierania kobiet w okresie okołoporodowym, zaczęłam też działać społecznie – organizuję spotkania, warsztaty, pokazy filmów, cykle spotkań (np. Krąg Opowiesci Porodowych, Mlekotekę czy ostatnio Tydzień Godnego Porodu). Niedawno uzyskałam tytuł Promotora Karmienia Piersią i prowadzę grupę wsparcia laktacyjnego dla mam karmiących.

Dużo tego, Asiu… Czujesz, że to jest to co chciałabyś robić w życiu?

Tak, zdecydowanie tak. Odnalazłam po latach swoje powołanie 🙂

Aktywnie działasz, angażujesz się, chcesz, aby to był Twój sposób na życie i pracę zawodową. Udaje się?

Jest sporo mam, z którymi mam stały kontakt. Niektóre wspieram w czasie porodu, niektóre przychodzą na warsztaty, ale najwięcej mam jest w grupie wsparcia laktacyjnego i tu co chwilę dochodzą nowe osoby. Ostatnio nawet babcie – miałyśmy w grupie „Międzypokoleniowe dialogi o karmieniu piersią” i mamy przyprowadziły swoje mamy i teściowe, aby porozmawiać o tym, jak babcie mogą bezkonfliktowo wspierać młode mamy.

Świetny pomysł. Doskonale wiem jak wiele dobrego ale też złego można usłyszeć od najbliższych kobiet… Masz z tymi kobietami jeszcze kontakt. Znasz dzieci, które się rodziły przy Tobie?

Utrzymuję mniej lub bardziej regularny kontakt z rodzinami, które wspierałam w porodzie, znam dzieci i zupełnie nieprofesjonalnie się wzruszam tym jak szybko rosną (śmiech).

Gdzie Cię najlepiej znaleźć, poza spotkaniami i szkołą rodzenia?

Zapraszam na moją stronę www.kimjestdoula.pl i kontaktu ze mną.

Dziękuję za rozmowę Asiu, życzę Ci wiele satysfakcji i radości z pracy, której oddałaś serce…

Spotkanie_poporodowe_joanna_kozakiewicz_640

Joanna Kozakiewicz, sama o sobie: jestem żoną Tomka i mamą Julianny. Ukończyłam filologię angielską i studia z przekładu – nadal często tłumaczę. Jestem też doradcą życia rodzinnego. Koordynuję pracę szkoły rodzenia przy Fundacji Evangelium Vitae we Wrocławiu czyli prowadzę zapisy, organizuję zajęcia i warsztaty, itp. Jestem członkinią Stowarzyszenia DOULA w Polsce. Od niedawna jestem Promotorem Karmienia Piersią i członkinią Polskiego Towarzystwa Konsultantów i Doradców Laktacyjnych.

Rozmawiała: Agnieszka Czmyr-Kaczanowska

Zdjęcia: główne – Ania Menzel „Dobry portret”, drugie i czwarte – Piotr Lis, trzecie – Ewelina Gierszewska

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Agnieszka Kaczanowska
Współzałożycielka mamopracuj.pl, od dziesięciu lat rozwija swoje umiejętności łączenia życia rodzinnego i zawodowego i nawet jej to wychodzi! Lubi wyzwania i cieszy ją kiedy pracodawcy znajdują świetnych pracowników. Mama wesołej trójki, żona i miłośniczka kotów. 
Podyskutuj

Video: Pozytywny wizerunek podczas rekrutacji

Jak zminimalizować stres podczas rozmowy rekrutacyjnej? Jak dobrze się do niej przygotować, jak nie dać się zaskoczyć? Na te i wiele innych pytań odpowiadały nasze ekspertki z firmy Bosch w ramach programu #MotherEmpower. Zobacz nasze video!
  • Stasia Serwińska - 01/07/2020

Rozmowa kwalifikacyjna bywa jednym z najbardziej stresujących wydarzeń w naszym życiu. Na szczęście możemy zminimalizować ten stres przygotowując się do takiej rozmowy.

Co zrobić aby wypaść pozytywnie podczas rekrutacji?

Obejrzyj nagranie webinaru z ekspertkami firmy Bosch i przygotuj się najlepiej jak potrafisz!

Webinar prowadzony był w ramach programu #MotherEmpower realizowanego we współpracy z firmą Robert Bosch.

Czego dowiesz się z nagrania?

  • Jak się przygotować do rozmowy?
  • Jak odświeżyć/stworzyć swoje CV?
  • Co warto zrobić przed spotkaniem?
  • Jakim być na rozmowie?
  • Jak sobie radzić ze stresem?
  • Jak rozmawiać o przerwie w pracy?
  • Jak przedstawić swoje kompetencje i umiejętności, aby zainteresować rekrutera?
  • Jakie umiejętności są teraz najbardziej poszukiwane?
  • Jak mówić o sukcesach, a także o porażkach?
  • Jakich błędów unikać?
  • Jak nie dać się zaskoczyć na rozmowie – czyli słownik korpomowy 😉

Chcesz zobaczyć prezentację z webinaru?

Kim są nasze ekspertki?

Katarzyna Nieroda, HR Business Partner w Robert Bosch
Sama o sobie mówi: „Psycholog, sympatyk człowieka i jego rozwoju. Kompetencje zawodowe zdobywałam na studiach magisterskich na Uniwersytecie SWPS, a także podczas studiów podyplomowych na SGH. Od 17 lat zajmuję się szeroko rozumianym obszarem HR, rekrutacjami, rozwojem, talentami i szkoleniami. Obecnie jako HR Business Partner wspieram managerów Bosch w obszarze HR. Bardzo lubię samorozwój oraz wszelkie aspekty pozwalające na poszerzanie swoich kompetencji miękkich. Prywatnie jestem żoną Przemka, mamą 4 letniego Antka i 7 letniego Franka”.


Agnieszka Goś, HR Business Partner w Robert Bosch
Absolwentka psychologii Uniwersytetu SWPS od wielu lat związana z obszarem HR. Doświadczenie zdobywała w takich firmach jak Nestle i Philips, pełniąc funkcje związane z rekrutacją, szkoleniami i rozwojem, zarządzaniem talentami. Aktualnie pracuje w Bosch jako HR Business Partner oraz Team Leader Zespołu Rekrutacji wspierając managerów Bosch z obszaru IT. Prywatnie mama dwojga prawie dorosłych nastolatków.

Chcesz dowiedzieć się więcej o firmie Robert Bosch? Zobacz pełny profil firmy w Bazie Pracodawców Przyjaznych Rodzicom i poznaj aktualne oferty o pracę!

Webinar odbył się 2.06.2020.

Zdjęcia i logotypy: własność firmy Robert Bosch.

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Stasia Serwińska
W Mamo Pracuj koordynuje projekt "Odważ się mamo i wróć z nami do pracy" oraz wspiera inne działania Fundacji. Jest żoną faceta, który nie zna słów "Nie wiem, nie umiem" i mamą 3 energicznych dzieci. Pasjonatka rozwoju, miłośniczka sportu i górskich wycieczek, a książki są dla niej ważniejsze niż nowe ubrania :) Uwielbia wyzwania i ciekawe historie, pisane ludzkim doświadczeniem.

30 pomysłów na pracę dodatkową

Jesteś w domu z dzieckiem, a chciałabyś się dalej rozwijać zawodowo? A może domowy budżet trzeba podreperować? Bez względu na to, jaką masz sytuację, zawsze warto rozważyć podjęcie pracy dodatkowej. Jakiej? Mamy 31 propozycji dla Ciebie, którą wybierzesz?
  • Dorota Ciborowska - 29/06/2020
kobieta pracująca zdalnie na laptopie

Wybór jest duży, ale wcale nie łatwy. Po pierwsze, pamiętaj, że Twoje studia czy poprzednia praca nie muszą Cię ograniczać. Oczywiście, jeśli jesteś osobą z wyższym wykształceniem, najłatwiej będzie Ci szukać pracy związanej z kierunkiem studiów, które ukończyłaś. Ale nie musi tak być. Weź też pod uwagę swoje zainteresowania, ukończone szkolenia i kursy, czy też wrodzone zdolności i pasje. Bądź elastyczna i nie zakładaj z góry, że polonistka nie może zostać grafikiem.

Plusy i minusy

Pracować można z domu lub w niepełnym wymiarze godzin, np. popołudniami i w weekendy. Jest to największy plus pracy dodatkowej. Minusem są natomiast koszty, które najczęściej musimy ponieść, jeśli praca nie jest zgodna z naszym profilem zawodowym. Są to koszty oprogramowania, dodatkowych kursów lub dojazdów. Niemniej jednak, warto zainwestować, bo może się zdarzyć, że praca dodatkowa wyznaczy nowy kierunek w Twojej karierze.

Pamiętaj też, że nie jest łatwo pogodzić pracę w domu z opieką nad małym dzieckiem, więc najpierw dobrze się zastanów, czy Twój maluch pozwoli Ci np. siedzieć kilka godzin dziennie przy komputerze.

Przeczytaj także: Czy praca zdalna to dobre rozwiązanie dla mamy?

Pomysły na pracę dodatkową z domu

Korekta i redakcja – poprawianie tekstów pisanych zarówno do Internetu, jak i do gazet, może być ciekawą opcją, ale jest też bardzo popularne. Najczęściej nie wymaga się w tej pracy wyższego wykształcenia.

Tłumaczenia – większość tłumaczy pracuje z domu, jeśli więc znasz dobrze jakiś język, możesz śmiało próbować szukać takiego zajęcia. Im mniej popularny język, tym bardziej potrzebny tłumacz.

Pisanie – wiele portali szuka autorów, recenzentów i felietonistów. Jeśli lubisz pisać, warto podesłać swoje teksty do różnych portali, a nuż komuś się spodobają. Wcale nie musisz mieć wykształcenia humanistycznego, żeby zarabiać na pisaniu.

Wyszukiwanie informacji – wiele portali potrzebuje osób, które będą wyszukiwać różne informacje: o gwiazdach, wydarzeniach na świecie, nowych trendach.

Wprowadzanie danych – praca wymagająca uważności i biegłej obsługi klawiatury, ale może wykonywać ją każdy. Na ogół wprowadzane są dane z ankiet lub sondaży.

Korepetycje – jeśli lubisz uczyć i masz ukończone studia kierunkowe, możesz udzielać korepetycji. Polski, angielski, historia, biologia i matematyka, to najpopularniejsze przedmioty. Może w okolicy jakiś gimnazjalista potrzebuje pomocy? Warto wywiesić ogłoszenia.

Call center – wiele firm umożliwia wykonywanie ankiet telefonicznych z domu. Dostaniesz wtedy telefon na kartę i bazę firm/osób, do których masz zadzwonić. Praca męcząca, ale ciekawa.

Przepisywanie i formatowanie tekstów – prace magisterskie, licencjackie, i wszelkie teksty, których autorzy nie potrafią obsługiwać komputera. Często starsze osoby nie potrafią używać Worda, a potrzebują napisać na komputerze podanie lub artykuł.

Sprzedaż internetowa – handel w e-sklepach kwitnie. Być może ktoś szuka osoby do obsługi swojego e-sklepu? A może sama masz żyłkę handlowca? A sprzedać można wszystko, chociażby ciuszki po dziecku lub rękodzieło.

Rękodzieło – tu potrzebny jest tylko talent: malarski, szycie, lepienie itp. Swoje produkty możesz sprzedawać sama, na przykład na Etsy lub zaproponować sklepom z rękodziełem.

Grafika i DTP – żeby zająć się DTP i grafiką komputerową wystarczy ukończyć odpowiedni kurs lub po prostu poświęcić trochę czasu na poznanie właściwych programów, np. bezpłatnej Canvy czy profesjonalnych programów InDesign, Photoshop. No dobrze, przydałoby się też trochę pomysłowości i zdolności plastycznych.

Fotoedycja – obróbka zdjęć, przygotowywanie ich do druku, fotomontaż – praca może dostarczyć dużo przyjemności. Wesprzesz fotografa w jego pracy, a on skupi się na robieniu zdjęć.

Projektowanie stron internetowych – tu również potrzebna będzie przede wszystkim nauka narzędzi internetowych i inwencja twórcza. Najpopularniejsza platforma do obsługi stron internetowych to WordPress, a Ty możesz zarabiać na zleceniach od firm z całego świata!

Blogowanie – tak, na blogu można zarobić. Jeśli znajdziesz ciekawy temat i zdobędziesz czytelników, możesz reklamować produkty znanych marek lub sprzedawać produkty pod Twoją marką. Na pewno znasz co najmniej kilka blogów, które odniosły niesamowity sukces.

Wypełnianie płatnych ankiet – można je wypełniać przez Internet, a można jeździć na specjalnie organizowane spotkania w firmach badawczych. Pieniądze nie są duże, ale jak raz znajdziesz się w bazie firmy, będą Cię zapraszać regularnie.

Programy afiliacyjne  – chodzi o polecanie produktów innych osób, które podzielą się z Tobą zyskiem od sprzedaży. Jeśli masz dużo znajomych i jesteś aktywna w social media, to może być fajny pomysł na pracę dodatkową.

Przeczytaj także: [5] Plusy i minusy pracy zdalnej. Czy znasz je wszystkie?

Praca w weekendy i popołudnia:

Catering – jeśli gotowanie jest Twoją pasją, możesz ją realizować za pieniądze. Często cateringu potrzebują firmy na swoich imprezach integracyjnych lub spotkaniach biznesowych.

Organizacja imprez – to każda mama potrafi. 😉 Na pewno organizowałaś już niejeden rodzinny zjazd, dlaczego więc na tym nie zarobić?

Hostessa – wiele firm szuka kobiet do promocji swoich produktów w hipermarketach lub na imprezach marketingowych. Jeśli nie straszny Ci cały dzień na nogach i szeroki uśmiech, to dobra okazja, żeby wyrwać się z domu i zarobić. 🙂

Kelnerka lub barmanka – kontakt z ludźmi, wspominki z młodych lat… Taka praca może być naprawdę odświeżająca. Zastanów się tylko, czy po całym dniu lub wieczorze w restauracji, dasz radę jeszcze pobiec z dzieckiem na spacer.

Opieka nad starsza osobą –  dorywcze zajęcie, na kilka godzin dziennie, albo na kilka godzin w tygodniu. Może starsza pani potrzebuje kogoś do umycia okien, albo pomocy do zrobienia zakupów? Sprawdź czy w Twojej okolicy nie ma kogoś, kto z wdzięcznością wynagrodzi Cię za Twoją pomoc.

Asystent osoby niepełnosprawnej – praca trudna i wymagająca, ale też ciekawa. Pomocy często szukają osoby niewidome lub jeżdżące na wózkach, bo poruszanie się po naszych miastach na wózku to wyzwanie (mamy dobrze o tym wiedzą, ile wysokich krawężników i schodów „wyrasta” na drodze).

Wyprowadzanie psa – starsza pani nie ma sił na spacer ze swoim pupilem? Sąsiad często jeździ w delegacje? Taką pracę możesz połączyć z codziennymi spacerami z dzieckiem.

Wizaż – jeśli świetnie robisz makijaż, manicure itp., a na dodatek fascynuje Cię zmienianie cudzego wyglądu, możesz zrobić w domu małe studio wizażu.

Konsultantka, dystrybucja kosmetyków i perfum – Avon, FM group, czyli firmy, które zatrudniają kobiety do dystrybucji kosmetyków i perfum. Jeśli tylko łatwo nawiązujesz kontakty i nie masz oporów przed sprzedawaniem różnych produktów koleżankom, to masz duże pole do popisu.

Marketing sieciowy, czyli sprzedaż bezpośrednia – np. Oriflame, Forever Living Products czy Colway.

Tajemniczy klient – praca dla kochających zakupy. Polega na udawaniu klienta w sklepie i zdaniu później raportu pracodawcy. Firmy zajmujące się takimi badaniami na ogół określają dokładnie, jakie cechy danego sklepu należy wziąć pod lupę.

Sprzątanie – praca niełatwa, ale nie trzeba do niej żadnych kursów ani specjalnych uprawnień 🙂 chyba, że chcesz myć okna na wysokości.

Sprzątanie grobów – praca na ogół sezonowa, choć niektórzy potrzebują takiej pomocy cały rok (osoby starsze, niepełnosprawne).

Wieczorowa lub nocna opieka nad dziećmi – może Twoja sąsiadka chce wyjść wieczorem z domu, a nie ma z kim zostawić dziecka? Zaproponuj swoje usługi.

Przeczytaj także: Praca w biurze vs praca z domu – porównanie

Przeczytaj także: Praca zdalna – gdzie szukać i w jakich zawodach? 

Jak widać, sposobów na pracę dodatkową jest mnóstwo. I ile mam, tyle pomysłów na pracę dodatkową. Co Wy, drogie Czytelniczki możecie doradzić innym mamom?

Zdjęcie: Pixabay

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Dorota Ciborowska
Mama Joasi, z zawodu redaktor i korektor, z wykształcenia psycholog i polonista, a z zamiłowania żeglarz. Aktualnie Zastępca redaktora naczelnego magazynu Jachting. Żadnej pracy się nie boi, lubi śpiewać i śmiać się z byle czego.
Podyskutuj
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie

Może Cię zainteresować także:

Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail