Czego szukasz

Kim jest doula, co robi i kogo wspiera?

O kopniakach, ładowaniu akumulatorów, poszukiwaniu swojego powołania i spełnieniu, rozmawiamy z Joanna Kozakiewicz, doulą, Promotorką Karmienia Piersią i kobietą z niesamowita energią i ciepłem, o którym trudno zapomnieć. Czym zajmuje się doula? Dlaczego na samo słowo doula wiele osób w Polsce czuje złość? I czy można żyć z pomagania innym kobietom?

  • Agnieszka Kaczanowska - 08/03/2016
Joanna Kozakiewicz w akcji ;-)

Asiu, poznałyśmy się na ZLOCIE Latającej Szkoły 2016. Po co przyleciałaś na ZLOT?

Przyleciałam, aby dostać, jak to mówi Agata Dutkowska „kosmicznego kopniaka”, czyli chciałam upewnić się, że to, że chcę robić to co kocham i jednocześnie utrzymywać się z tego, to dobra droga. Siła tego kopniaka mnie poraziła i nadal mnie pcha do przodu.

Co dało Ci to spotkanie z 250 kobietami? Co szczególnego wyniosłaś dla siebie?

Trudno to opisać. ZLOT to było coś na kształt kumulacji studiów podyplomowych z różnych dziedzin połączonych ze zbiorową terapią, artystycznym przeżyciem i świetną imprezą. Himalaje organizacji!

Poznałam fantastyczne kobiety (nie sposób wszystkich wymienić), które pomogły mi odkryć, że potrafię zrobić z mojego domu ładowarkę akumulatorów (Alicja Wilczyńska), że na pomaganiu można etycznie zarabiać nawet będąc doulą tak jak ja (Agnieszka Czmyr-Kaczanowska – teraz ja się czerwienię ;-)), jak czarować odbiorców facylitacją graficzną nie umiejąc rysować, a także że istnieją czarodziejskie programy do webinariów („wróżka” – Dorota Kostowska), że możliwa jest współpraca wielu kobiet z rożnych dziedzin na rzecz poprawy opieki okołoporodowej i można to zrobić z wdziękiem i pomysłem (Monika Korybut, Edyta Poniatowska-Zaręba, Aleksandra Kościaniuk), że uzdrowieniem z niepłodności może wcale nie być urodzenie dziecka (Dorota Grądzka), że można oprowadzać po mieście tak, że pod przymkniętymi powiekami widzimy obrazy w sepii z Heleną Modrzejewską i Simoną Kossak w rolach głównych (Łucja Malec-Kornajew) i istnieją niesamowite Siłaczki XXI w (Agata Kotula), że sztuka jest życiem a życie sztuką (Cecylia Malik) etc.

Jak tak opowiadasz, to aż żałuję, że nie mogłam wziąć udziału we wszystkich spotkaniach zlotowych… Ale wracając do tematu douli. Asiu, jesteś doulą, kim jest doula?

Z greckiego „doula” to kobieta, która służy.

Od niepamiętnych czasów rodzącym towarzyszyły inne kobiety. Było to zarówno wsparcie od strony medycznej (czyli mądre, doświadczone w przyjmowaniu porodów kobiety – mundre, akuszerki, położne), jak i tych, które troszczyły się o „zaplecze”, które wspierały, matkowały i były przewodniczkami na początku rodzicielskiej drogi. Pięknie jest to ukazane w sztuce – polecam np. dostępny na YouTube film „Birth images from Ancient Times”, który pokazuje, jak w wielu odległych od siebie w czasie i miejscu kulturach, taka ”klasyczna wizja porodu” była na porządku dziennym.

Ja, jako doula dyskretnie towarzyszę debiutującym rodzicom w ich drodze do poczucia, że to oni są najlepszymi specjalistami od swojego dziecka.

Dlaczego jest tak, że choć doula pomaga i wspiera, spotyka się z dość sporym niezrozumieniem w naszym społeczeństwie?

Jak to zwykle bywa, tam gdzie brakuje dialogu, tam nie ma zrozumienia. Doula to stosunkowo nowy zawód w Polsce, oficjalnie zarejestrowany w styczniu 2015 dzięki staraniom Stowarzyszenia DOULA w Polsce. Nie dziwi zatem fakt, że może jeszcze nie wszyscy zdążyli się zapoznać z zakresem kompetencji douli, dla wielu też wciąż sama nazwa naszego zawodu nic nie mówi.

Z drugiej strony tak naprawdę doula nie jest niczym nowym. Zanim porody na stałe trafiły do szpitali, kobiety od wieków rodziły w towarzystwie innych kobiet. Doula została jakby „na nowo odkryta”, w latach 70-tych przez niedawno zmarłą antropolożkę Danę Raphael, a potem przez amerykańskich lekarzy i badaczy. Byli nimi Marshall Klaus i John Kennel, którzy dzięki swoim badaniom potwierdzili, że ciągłe, społeczne, kobiece wsparcie w czasie porodu znacznie ten poród skraca, rodząca rzadziej sięga po znieczulenia farmakologiczne, maleje liczba interwencji medycznych i rzadziej dochodzi do cięć cesarskich, ojciec lepiej odnajduje się w nowej roli a mama lepiej radzi sobie z karmieniem piersią.

W naszym kraju Stowarzyszenie DOULA w Polsce zrzeszające i szkolące doule, stopniowo „oswaja” społeczeństwo z tym zawodem od 2011 r. Wiele dobrego się już wydarzyło a to zaledwie 5 lat.

mundra_joanna_kozakiewicz640

Zadam Ci wszystkie pytania jakie przychodzą mi do głowy na myśl o douli, wybacz jeśli będą głupie… Czy doula ma zastępować męża w trakcie porodu? Po co mi doula w trakcie porodu? No i czy mogę mieć położną, męża i jeszcze doulę? Jeśli tylko uniosę to finansowo?

Jestem gotowa (śmiech). Doula nigdy nie zastąpi męża w czasie porodu, choć czasami faktycznie, kobiety nie decydują się na poród z mężem z różnych przyczyn, a decydują się na poród z doulą. Moja relacją z rodzącą, mimo tworzenia się zawsze pewnej bliskości, to zupełnie inna relacja niż z rodziną, ojcem dziecka. Ja zachowuję pewien dystans, nieco inaczej widzę sytuację, inaczej się angażuję w poród czy opiekę okołoporodową. Mam też za sobą doświadczenie macierzyństwa. Bardzo lubię pracować z obojgiem rodziców, wydaje mi się, że umiem się wczuć w potrzeby taty, umiem pomóc mu znaleźć przestrzeń, aby aktywnie wziął udział w tym porodzie. I staram się nie przeszkadzać w rodzeniu się rodziny :-).

Nie uważam, że moja obecność jest niezbędna przy każdym porodzie. Ale muszę przyznać, że doświadczenie współpracy położnej, douli i taty dziecka dla dobra rodzącej i dziecka to jedno z najpiękniejszych doświadczeń mojego życia. To taki niesamowity team, w którym każdy ma swoją rolę.

Rodząca rodzi, dziecko się rodzi, tata z miłością pomaga, położna ma niesamowicie trudne zadanie pomocy w przyjściu na świat dziecka, czuwa nad bezpieczeństwem, całą medyczną stroną porodu. A ja? Lubię myśleć o sobie jako o porodowym Scrum Masterze, usuwającym wszystkie przeszkody utrudniające działania tego zespołu. Moja obecność ma być jednocześnie efektywna i niezauważalna.

Co do kwestii finansowych… Na ZLOCIE usiłowałam uporządkować sobie w głowie kwestię, jak sprawić, żeby każda chętna kobieta mogła korzystać z moich usług, a jednocześnie abym mogła z tego żyć. Mam za sobą mnóstwo działań charytatywnych, nadal część mojej działalności taka jest. Jednak to co robię ma wartość. Przekonałam się o tym czytając wpisy zadowolonych klientek na mojej stronie. Ciągle się uczę i zdobywam nowe kompetencje – np. niedawno zostałam Promotorem Karmienia Piersią. Jednocześnie, jeszcze nigdy kwestia finansowa nie była przeszkodą w podjęciu współpracy, zawsze w trakcie rozmowy z klientką znajdujemy wspólnie jakieś rozwiązanie.

Czytając opowieści kobiet na Twojej stronie, wydaje się, że opieka douli powinna być w pakiecie NFZ… Może zamiast położnej środowiskowej, która często przychodzi raz albo dwa i tylko podpisy zbiera na zapas… Są jakieś takie miejsca na świecie?

Nie mogę się zgodzić z tym, że mam zastąpić położną środowiskową. Mamy zupełnie inne role do spełnienia. Nie słyszałam, żeby takie miejsca gdzie doula zastępuje położną istniały gdzieś na świecie. Ważne abyś zwróciła uwagę na to, że opieka douli to opieka niemedyczna. Opieka położnej to opieka medyczna.

Ja nie przyjmuję porodów, nie oceniam stanu zdrowia noworodka ani nie badam dziecka ani matki. Doula w połogu wpiera emocjonalnie, edukacyjnie, pomaga znaleźć godnych polecenia specjalistów jeśli kobieta lub dziecko wymagają specjalistycznej pomocy. Jedna z doul, która mnie inspiruje Australijka – Julia Jones mawia, parafrazując słynne zdanie dotyczące wychowania dzieci, że doula pomaga kobiecie zbudować jej „wioskę wsparcia”.

joanna_z_jula640

Teraz lepiej rozumiem. A jak to się stało, że zostałaś doulą? Opowiesz nam krótko swoją historię?

W skrócie? Marzyłam o domowym porodzie i wszystko wskazywało na to, że tak się stanie, gdy byłam w ciąży z moja córką. Niestety musiałam się zmierzyć z niespodziewaną hospitalizacją i nagłym cięciem cesarskim w 7 miesiącu ciąży. Pobyt w szpitalu przed i po urodzeniu Juli to był niezwykle trudny czas – przerażało mnie łamanie praw rodzących, praw dzieci, szczególnie tych najmniejszych urodzonych przedwcześnie. Zastanawiałam się nad mechanizmami, które sprawiają że człowiek człowiekowi wyrządza taką krzywdę…

Jednocześnie pewnego dnia, będąc na obserwacji na porodówce (trafiałam tam często bo mój stan się raptownie pogarszał na patologii ciąży), zrobiłam coś, czego nie umiem do tej pory wytłumaczyć. Za zasłoną rodziła moja koleżanka z sali, ja byłam podpięta do ktg przez długi czas i czułam się bezsilna wobec słów adresowanych przez personel do rodzącej – mojej koleżanki. To nie był pierwszy jej poród, a po tym jak została potraktowana była zbyt roztrzęsiona, aby poradzić sobie z przystawieniem córeczki do piersi.

Więc ja się odpięłam od ktg, gdy nikt nie widział i poszłam jej pomóc, mimo że nie wiedziałam jak się to robi. Działałam instynktownie i się udało. Dziecko zaczęło efektywnie ssać a mama odetchnęła z ulgą. Słowa wdzięczności, które potem od niej słyszałam np. w rocznicę urodzin jej córeczki potwierdziły mi, że taka pomoc jest potrzebna. Że nawet ja mogę zmienić jakiś maleńki fragment rzeczywistości. Więc zaczęłam zmieniać (śmiech).

Ukończyłam podstawowy kurs douli i zaczęłam szkolić się dalej jako członkini Stowarzyszenia DOULA w Polsce. Zostałam wolontariuszem Fundacji Bank Mleka Kobiecego, żeby pomagać mamom wcześniaków i ich dzieciom. Oprócz bezpośredniego wspierania kobiet w okresie okołoporodowym, zaczęłam też działać społecznie – organizuję spotkania, warsztaty, pokazy filmów, cykle spotkań (np. Krąg Opowiesci Porodowych, Mlekotekę czy ostatnio Tydzień Godnego Porodu). Niedawno uzyskałam tytuł Promotora Karmienia Piersią i prowadzę grupę wsparcia laktacyjnego dla mam karmiących.

Dużo tego, Asiu… Czujesz, że to jest to co chciałabyś robić w życiu?

Tak, zdecydowanie tak. Odnalazłam po latach swoje powołanie 🙂

Aktywnie działasz, angażujesz się, chcesz, aby to był Twój sposób na życie i pracę zawodową. Udaje się?

Jest sporo mam, z którymi mam stały kontakt. Niektóre wspieram w czasie porodu, niektóre przychodzą na warsztaty, ale najwięcej mam jest w grupie wsparcia laktacyjnego i tu co chwilę dochodzą nowe osoby. Ostatnio nawet babcie – miałyśmy w grupie „Międzypokoleniowe dialogi o karmieniu piersią” i mamy przyprowadziły swoje mamy i teściowe, aby porozmawiać o tym, jak babcie mogą bezkonfliktowo wspierać młode mamy.

Świetny pomysł. Doskonale wiem jak wiele dobrego ale też złego można usłyszeć od najbliższych kobiet… Masz z tymi kobietami jeszcze kontakt. Znasz dzieci, które się rodziły przy Tobie?

Utrzymuję mniej lub bardziej regularny kontakt z rodzinami, które wspierałam w porodzie, znam dzieci i zupełnie nieprofesjonalnie się wzruszam tym jak szybko rosną (śmiech).

Gdzie Cię najlepiej znaleźć, poza spotkaniami i szkołą rodzenia?

Zapraszam na moją stronę www.kimjestdoula.pl i kontaktu ze mną.

Dziękuję za rozmowę Asiu, życzę Ci wiele satysfakcji i radości z pracy, której oddałaś serce…

Spotkanie_poporodowe_joanna_kozakiewicz_640

Joanna Kozakiewicz, sama o sobie: jestem żoną Tomka i mamą Julianny. Ukończyłam filologię angielską i studia z przekładu – nadal często tłumaczę. Jestem też doradcą życia rodzinnego. Koordynuję pracę szkoły rodzenia przy Fundacji Evangelium Vitae we Wrocławiu czyli prowadzę zapisy, organizuję zajęcia i warsztaty, itp. Jestem członkinią Stowarzyszenia DOULA w Polsce. Od niedawna jestem Promotorem Karmienia Piersią i członkinią Polskiego Towarzystwa Konsultantów i Doradców Laktacyjnych.

Rozmawiała: Agnieszka Czmyr-Kaczanowska

Zdjęcia: główne – Ania Menzel „Dobry portret”, drugie i czwarte – Piotr Lis, trzecie – Ewelina Gierszewska

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Agnieszka Kaczanowska
Współzałożycielka mamopracuj.pl, od dziesięciu lat rozwija swoje umiejętności łączenia życia rodzinnego i zawodowego i nawet jej to wychodzi! Lubi wyzwania i cieszy ją kiedy pracodawcy znajdują świetnych pracowników. Mama wesołej trójki, żona i miłośniczka kotów.  
Podyskutuj

Jaką klauzulę wpisać w CV aby mieć pewność, że jest prawidłowa?

Wprowadzenie przepisów unijnych RODO to duża ulga dla wszystkich osób świadomych i dbających o ochronę swoich danych osobowych. O tym, że jest to ważne można przekonać się często w nieprzyjemnych okolicznościach. Kradzież danych, ich frywolne przekazywanie między firmami to naprawdę tylko kropla w morzu. Zobacz jak łatwo ustrzec się przed nieuczciwymi pracodawcami! Zapraszam do lektury :)
  • Martyna Jasielska - 15/07/2019

Rok temu, w maju 2018, weszło w życie RODO, które już na kilka miesięcy przed startem, nie dawało spać dłużej wielu osobom. Chyba najbardziej zaniepokojeni byli przedsiębiorcy, którzy naprędce musieli dostosować swoje procedury do wymogów unijnych. Pozostałą rzeszę osób stanowili entuzjaści, którzy doczekali się spójnych przepisów dotyczących wykorzystywania i ochrony ich danych osobowych, ale również grupa ludzi, którzy w RODO widzieli nic innego, jak tylko “zło wcielone”.

A Ty do której grupy należałaś? 🙂

Życie w czasach RODO

Przepisy RODO, choć weszły w życie dopiero pod koniec maja zeszłego roku, w Unii Europejskiej obowiązywały już od 2016 roku. Odpowiedzialność za powierzone dane osobowe spoczęła wyłącznie po stronie przedsiębiorców, pracodawców.

Tym samym skończyły się czasy samowolki i wykorzystywania danych osobowych bez zgody samych zainteresowanych. Mam tu na myśli szczególnie irytujące połączenia od telemarketerów, czy też z banku, którego klientką byłaś przed kilkoma laty i już dawno o tym zapomniałaś 😉

Na pewno dużym plusem jest to, że kiedy czujesz, iż dostęp do Twoich danych jest mocno nadużywany, możesz zażądać usunięcia ich z bazy w trybie natychmiastowym.

RODO a rekrutacja

Jeśli zastanawiasz się, co zmieniło się w temacie rekrutacji i dokumentów rekrutacyjnych po wprowadzeniu RODO, już spieszę Ci z wyjaśnieniem!

Przede wszystkim, zostały ujednolicone standardy związane z procesem rekrutacji. Co to znaczy dla nas wszystkich?

Przede wszystkim to, że w każdej firmie, instytucji, do której będziesz aplikować, obowiązują Cię takie same zasady jak wszędzie. Twój dokument musi posiadać aktualną, ujednoliconą klauzulę o ochronie danych osobowych. Bez tego niestety Twoja aplikacja wyląduje w niszczarce, ponieważ zgodnie z prawem nie udzieliłaś rekruterowi zgody na przetwarzanie Twoich danych, nie mówiąc już o rozpatrywaniu jej w kategoriach dopuszczenia Twojej osoby do kolejnego etapu rekrutacji.

Jeżeli uważasz, że jest to nic innego jak wyłącznie utrudnienie (często niełatwego) procesu rekrutacji, to chciałabym wyprowadzić Cię z błędu. Przede wszystkim klauzula stała się bardziej zrozumiała. Co za tym idzie? A mianowicie to, że taka osoba jest świadoma swoich czynów, czyli wie na co wyraża zgodę i w jakim zakresie.

Zniknęła konieczność powoływania się na podstawę prawną, w którą i tak nikt się nie zagłębiał. Klauzula o ochronie danych osobowych ma przede wszystkim chronić Ciebie. Zatem nie warto jej traktować jako coś zbędnego, bowiem wprowadzenie RODO zdecydowanie ukróciło takie praktyki jak:

  • wykorzystywanie Twoich danych w celach innych niż rekrutacja,
  • zaproszenie na rozmowy kwalifikacyjne na stanowiska, które nie są przedmiotem Twoich zainteresowań i dotyczą przyszłych procesów rekrutacyjnych;
  • przekazywanie Twoich danych przez pracodawcę do innych firm, nawet będących w tej samej spółce.

Klauzula o ochronie danych osobowych na 2019 rok

Tak jak już wcześniej wspomniałam, wraz z wejściem w życie RODO zmieniła się formuła samej klauzuli. Jest to nic innego jak prosta zgoda, której udzielasz swojemu pracodawcy w zakresie procesu rekrutacji. Obecnie brzmi ona następująco:

“Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych przez [nazwa firmy] w celu prowadzenia rekrutacji na aplikowane przeze mnie stanowisko.”

Chyba jest ona całkiem zrozumiała, nieprawdaż? 🙂

A teraz zobacz, jak jej treść wyglądała wcześniej:

“Wyrażam zgodę na przetwarzanie danych osobowych zawartych w niniejszym dokumencie do realizacji procesu rekrutacji zgodnie z ustawą z dnia 10 maja 2018 roku o ochronie danych osobowych (Dz. Ustaw z 2018, poz. 1000) oraz zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (RODO).”

Oczywiście umieszczenie w CV klauzuli numer dwa, nie jest błędem. Jednak przez niektórych może być uznana jako niepoprawna/nieaktualna.

Na koniec dodam, że warto przede wszystkim skrupulatnie doczytać ogłoszenie o pracę na stanowisko, na które zamierzasz aplikować. Często już tam pracodawca zaznacza, jaką powinieneś umieścić klauzulę, aby Twój dokument mógł być przetwarzany w kolejnych etapach. Jeśli jednak nie ma takiej informacji, warto postawić na tą “zgrabniejszą” formę klauzuli, która zadomowiła się po wejściu w życie RODO!

Pamiętaj, że warto już na tym etapie rekrutacji zatroszczyć się o swoje dane osobowe!

Zdjęcie: Unsplash.com

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Martyna Jasielska
Specjalistka do spraw HR. W human resources niezmiennie od 2010 roku. Specjalizuje się w pozyskiwaniu kandydatów z sektora IT dla największych firm w branży technologicznej. W employear.com odpowiada za publikacje wpierające osoby poszukujące pracy.

Freelancing – wszystko, co chcesz o nim wiedzieć, ale boisz się zapytać

Przyszła pora na zmiany w Twoim życiu? Chcesz się rozwijać, wrócić do aktywności zawodowej, ale Twoja praca powinna być elastyczna i najlepiej, żeby można ją było wykonywać z domu? Zostań freelancerką i sprawdź naszą propozycję – naucz się tworzyć strony oparte na WordPressie i zarabiaj na zleceniach z całego świata. Wkrótce rusza kolejna edycja kursu – Zgłoś się już teraz!.
  • Joanna Gotfryd - 11/07/2019
Młoda kobieta freelancerka pracuje z domu we własnej kuchni

 

Zapraszamy na LIVE 17 lipca na naszym Facebooku – z Magdą Paciorek – Jak zacząć tworzyć strony internetowe oparte na WordPressie i pracować zdalnie?

Ania, mama 3 dzieci szukała pracy, którą mogłaby wykonywać niezależnie od chorób dzieci i brzydkiej pogody.

Karolina nie chciała wracać na etat po macierzyńskim.

Paulinie powiedziała, że: „cudownie jest móc oderwać się od domowych obowiązków i zmusić się do aktywności. Tak, to mi daje najwięcej satysfakcji.” Przeczytaj nasz wywiad z Pauliną  

A jakie Ty masz powody, żeby zostać freelancerem?

Co to jest freelancing?

Freelancing to praca na własny rachunek, często dla kilku klientów jednocześnie. Jako freelancer najczęściej pracujesz zdalnie, z dowolnego miejsca na świecie (pod warunkiem, że masz dostęp do Internetu). Jeśli znasz języki obce – zwiększasz swoje szanse dotarcia do zagranicznych klientów, dla których Twoje stawki mogą okazać się bardzo konkurencyjne.

Czym możesz zajmować się jako freelancerka?

Możesz być copywriterem, social media nijną, wirtualną asystentką i ux designerem. Możesz pracować jako tłumacz, programista, ux designer, tester oprogramowania, korektor tekstów. Możesz tworzyć strony internetowe, projektować grafiki, obrabiać zdjęcia, udzielać konsultacji, np. biznesowych, prowadzić lekcje języków obcych. Tak naprawdę możesz robić wszystko, do czego wystarczy laptop z dostępem do Internetu.

Czy wiesz, że freelancing to ogromna szansa dla kobiet?

Praca zdalna to idealne zajęcie dla tysięcy kobiet, które chcą więcej czasu spędzać z dziećmi, które chcą pracować elastycznie lub w niepełnym wymiarze godzin. Dla osób zdyscyplinowanych, samodzielnych i pracowitych. Dla mam i kobiet, które świetnie poruszają się w świecie nowych technologii, Internetu, znają języki obce i nie boją się nowych wyzwań.

Wyobraź sobie, że cały Twój dzień, każda godzina, to klocki. Układasz je tak, jak masz ochotę, jak Ci wygodnie. Dopasowujesz jeden do drugiego. Wczoraj tak, dziś inaczej. Tak właśnie może wyglądać freelance według mamy – mówi Monika Pryśko, znana w sieci jako Tekstualna.

Nauka on-line i praca on-line pozwoliła wielu kobietom z Kosowa zdobyć ekonomiczną niezależność, dzięki świetnemu programowi zrealizowanemu przy wsparciu Banku Światowego.

Freelancing to trend przyszłości

Czy wiesz, że wg amerykańskich badań 🙂 w 2020 roku, a więc już za rok, aż 40% Amerykanów będzie świadczyło pracę jako freelancerzy? Szczegóły znajdziesz w artykule: Dlaczego freelance to praca przyszłości.

Nasze matki miały jedną pracę, w jednej firmie, przez całe życie. My będziemy pracować dla 3-5 pracodawców w ciągu całego życia zawodowego, a nasze córki będą pracować dla 5 pracodawców na raz!

A czy zastanawiałaś się kiedyś czy Twój zawód będzie istniał za 10 lat? Ola Gościniak uważa, że WordPress i Freelance to idealne połączenie i pomaga zdobyć zawód przyszłości.

Co mówią mamy – uczestniczki pierwszej i drugiej edycji kursu WordPress & Freelancing?

Po 8 latach siedzenia z dziećmi w końcu zrobiłam coś dla siebie. Ja jestem szczęśliwsza, chociaż czasem coś mi nie idzie, mąż mówi, że jest dumny, dzieciaki szanują mój czas na naukę i też mnie motywują.Super atmosfera na kursie. Wzajemna motywacja i wsparcie. Trudnością czasem jest znalezienie większej ilości czasu na naukę, która mega wciąga i później dzieciaki czekają na obiad 😉 bo mama się zasiedziała.

Kinga, mama 3 dzieci

WordPress wciąga, a za chwilę dzięki niemu będę pracować zdalnie.

Ewelina, mama niemowlaka

Przyszła pora na zmiany w moim życiu, Paulina, uczestniczka pierwszej edycji stała się moją inspiracją i dlatego tu jestem. Zapragnęłam odmienić swój los i mam ogromną nadzieję, że kurs mi w tym pomoże.Jestem zachwycona i zaskoczona ilością materiału, który przerobiłyśmy przez ten miesiąc.

Jola, mama rezolutnej dziewczynki

Zaskoczyła mnie kompleksowość kursu, materiały są bardzo przemyślane. Jedyne trudności jakie napotykam to brak czasu. Ale nie ma na co czekać! To szansa na totalnie nowy zawód w 2 miesiące!

Joanna, mama 2 dzieci

Kto za tym stoi?

Pomysł, aby naukę WordPressa połączyć z umiejętnościami miękkimi z zakresu freelancingu na polski grunt zaszczepiły Joanna Pruszyńska- Witkowska i Beata Jarosz, założycielki CodersTrust Polska. Joanna i Beata wspierają kobiety w zdobywaniu nowych kompetencji i sięganiu po nowe zawody. Stworzyły biznes, aby pomóc kobietom sięgać po pracę z przyszłością.

Dla kogo jest nasz kurs WordPress & Freelancing?

  • Dla całkiem początkujących
  • Dla ciekawych świata i chcących zdobywać nowe kompetencje
  • Dla osób, które chciałyby uczyć się i pracować zdalnie
  • Dla tych, co mogą przeznaczyć minimum 10 h tygodniowo na naukę, przez 8 tygodni
  • Dla osób znających język angielski w stopniu komunikatywnym

Co zyskasz?

  • Zdobędziesz umiejętności niezbędne do projektowania stron w WordPressie
  • Nauczysz się pracować jako freelancer
  • Dowiesz się, jak i gdzie szukać zleceń z całego świata
  • Sama stworzysz swoje miejsce pracy
  • Zaczniesz zarabiać pracując zdalnie!

Jak się zapisać?

Zapisz się tutaj!>>>

Sprawdź aktualny nabór 🙂

Kurs możesz sfinansować z nieoprocentowanej pożyczki na rozwój z Ministerstwa Rozwoju. Albo zapłacić w ratach. 

Tak, wchodzę w to! 

Dołącz do naszej rewolucji #GirlsWhoFreelance

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Joanna Gotfryd
Współzałożycielka portalu Mamo Pracuj, absolwentka UEK, z doświadczeniem zawodowym w dużym biznesie. Mama dwóch rozbrykanych dziewczynek. Pasjonatka górskich wycieczek i Italii w każdej postaci. Marzy o dalekich podróżach i zdobyciu Korony Gór Polski.
Podyskutuj
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie

Może Cię zainteresować także:

Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail