Czego szukasz

Zatrudniamy Mamy! Pracuj w Express House

Szukamy 15 mam, które dołączą do zespołu firmy Express House, działającej w branży nieruchomości. To nie jest zwykła firma, to firma założona i zarządzana przez czterech ojców (łącznie szóstki dzieci), którzy doskonale wiedzą jakie potrzeby mają pracujący rodzicie. Dlaczego właśnie mamy? Bo są świetne – odpowiada Krzysztof Dąbrowski, tata i współwłaściciel Express House. Dołącz do zespołu firmy w Lublinie, Białymstoku i Poznaniu. Czekamy na Wasze aplikacje!

Panie Krzysztofie, jaka praca czeka na Mamy u Pana?

Szukamy doradcy ds. nieruchomości, czyli osoby, która będzie aktywnie uczestniczyć w prezentacji, sprzedaży i najmie domów i mieszkań. To bardzo ciekawa praca, a każdy dzień przynosi nowe zadania i wyzwania.

Jakie wymagania stawia Pan kandydatkom do pracy?

Przed wszystkim szukamy osób systematycznych i takich, które umieją organizować swój czas pracy. Z doświadczenia wiemy, że mamy mają talent do organizacji swojego kalendarza, doskonale zajmują się dziećmi, muszą przypilnować szczepienia dzieci, wizyty u lekarza, organizują życie całej rodziny (nawet meżą), więc świetnie sprawdzą się na stanowisku doradcy ds. nieruchomości.

Czy trzeba mieć doświadczenie w branży nieruchomości?

Doświadczenie nie jest wymagane. A każda nowa osoba jest wdrażana od A do Z. Zapewniamy szkolenia wstępne. Nieoceniona jest też pomoc menadżerów i całego zespołu, a osoby, które pracują z nami w Białymstoku dodatkowo mogą liczyć na nas – właścicieli.

Później, stale szkolimy i wspieramy naszych pracowników w ich dalszym rozwoju; organizujemy cykliczne szkolenia merytoryczne np. sprzedażowe, z negocjacji, ale proponujemy też szkolenia z zakresu rozwoju osobistego. 

A jakie są możliwości rozwoju?

Najlepsi pracownicy mają szansę na awans na kierownika oddziału – oprócz placówek w Białymstoku, Poznaniu i Lublinie, planujemy też otwarcie oddziałów w innych miastach Polski. Poza tym, myślimy o dynamicznym rozwoju firmy w komplementarnych branżach i na pewno zaczniemy od rekrutacji wewnętrznych.

Przejdźmy do meritum – dlaczego chce Pan zatrudnić właśnie mamy? Co w pracy mam ceni Pan najbardziej?

Cenię ich chęć do pracy. Wiem, że muszą pogodzić różne obowiązki, opiekę nad dzieckiem, domem i pracę. Mają przemyślany plan działania i są lepiej zorganizowane. Nie marnują czasu, pracują efektywnie. Są świetne w obsłudze klienta, empatyczne i skuteczne i oddane pracy. Mnie się po prostu opłaca zatrudniać mamy.

W Białymstoku na 13 zatrudnionych jest aż 6 mam! Jak funkcjonuje taki zespół?

Tak, Białystok jest najbardziej mamowy (śmiech). W Poznaniu też mamy 5 mam i 1 mężczyznę, ale w Lublinie, jak na razie jest bardziej męski zespół.

W Białymstoku pracuje z nami Ola Zawadzka, od samego początku istnienia firmy. Ola teraz jest na macierzyńskim, ale wraca do pracy we wrześniu, już nie możemy się jej doczekać.

Eliza (też z Białegostoku) jest w ciąży i wkrótce pójdzie na urlop macierzyński, ale potem mam nadzieję, że do nas wróci. Asia Gołaszewska była ponad rok na urlopie, niedawno wróciła, świetnie się odnalazła w pracy. Asia ma córeczkę z wadą serca, pomagaliśmy jej prowadzić zbiórki na kosztowne leczenie w Niemczech. Cieszę się, że mamy taki zgrany zespół.

Zespoły są ogólnie mieszane, zatrudniamy też mężczyzn (śmiech). Ale nie ma problemu z nieobecnościami w pracy, tzn. liczy się wykonane zadanie; można pracować z domu, przesunąć spotkanie z klientem na inną godzinę, czy inny dzień, a w razie dyżuru w biurze (praca od 9 do 19, zwykle 2 razy w miesiącu), wystarczy się zamienić z kolegą czy koleżanką. Moi pracownicy świetnie się dogadują i organizują takie zastępstwa między sobą.

Panie Krzysztofie, z tego co Pan mówił, jest Panów czterech w zarządzie firmy i każdy z Was jest tatą.

Tak, to prawda. Przemek ma 3 dzieci (córkę i bliźniaki), które codziennie odwozi i przywozi do przedszkola, jego żona pracuje na pełen etat, więc to jest naturalne, że aktywnie uczestniczy w obowiązkach rodzinnych. Marek ma 6-miesięcznego synka, Piotr – 3-miesięcznego synka, a mój syn ma rok.

Gratuluję! Czy to pozwala Panom lepiej rozumiem potrzeby mam, które pracują w firmie?

Na pewno. Wiemy jak dużo czasu i poświęcenia wymaga opieka nad dziećmi. Nasze żony (oprócz żony Przemka) są akurat teraz na urlopach macierzyńskich, ale staramy się aktywnie uczestniczyć w życiu domowym i dzielić obowiązkami. Stąd też podziw dla mam, które u nas pracują, spotykają się z klientami, prowadzą kilka tematów jednocześnie, a oprócz tego wychowują dzieci, zawożą na karate, angielski i do lekarza.

Co o pracy w Express House mówią mamy, które pracują jako doradcy ds. nieruchomości?

Zapytaliśmy Joannę Gołaszewską, mamę półtorarocznej Oli, Annę Rosa-Michalak, mamę 3-letniej Hani, Joannę Perkowską, mamę 10-letniego Mikołaja i 7-letniej Oliwii, Aleksandrę Skorulską, mamę 3,5-letniego Szymona oraz Elizę Janowicz, mamę 2,5-letniej Martynki

Wasz pracodawca chce zatrudnić nawet 15 mam! Co jest najlepszego w tej pracy?

Anna Rosa-Michalak: Powiem tak: liczy się elastyczność i organizacja; przy dobrej organizacji czasu można szybko wykonać swoją pracę, która przynosi wymierne efekty (także bezpośrednio finansowe) i spędzić więcej czasu z rodziną. Można także w godzinach, które standardowo przeznaczało by się na pracę, iść z dzieckiem do lekarza, czy nagle zostać w domu w razie choroby.

Joanna Gołaszewska:  „Życie jest jak rejs i choć istotne dokąd gnasz, to najważniejsze w odpowiedniej być załodze” –  podstawowe hasło, które towarzyszy mi od momentu rozpoczęcia pracy. Zachęcam wszystkie mamy, którym zależy na elastycznych godzinach, pracy w świetnym zespole, rozwijaniu umiejętności do aplikowania.

Eliza Janowicz: To ciekawa a zarazem odpowiedzialna praca, a ponadto firma stwarza ogromne możliwości rozwoju. Pracowitość i zaangażowanie każdej mamy z pewnością znajdzie odzwierciedlenie w bardzo dobrych zarobkach. Właśnie spodziewam się drugiego dziecka i jakiś czas po rozwiązaniu zamierzam wrócić do pracy, godząc rolę doradcy ds. nieruchomości z rolą mamy już dwójki dzieci.

A jak trafiłyście do zespołu Express House?

EJ: Wszystko zaczęło się, kiedy moja córeczka skończyła półtorej roku, a ja poczułam, iż jest to najlepszy moment, aby powrócić do życia zawodowego. Zaczęłam rozglądać się za nową pracą. Przypadkiem podczas spotkania z przyjaciółmi znajomy polecił mi firmę Express House. Sam w niej pracował od kilku lat i odnosił sukcesy. Pomyślałam: czemu nie spróbować?

Joanna Perkowska: A mnie do współpracy zaprosił mnie znajomy Przemek, pamiętając, że miałam już doświadczenie pracy w biurze pośrednictwa na rynku białostockim.

JG: Ja na studiach wynajmowałam mieszkanie, które pod koniec roku akademickiego zostało wystawione na sprzedaż. Oczywiście to właśnie doradcy Express House zajmowali się jego sprzedażą. Przy każdym przedstawianiu mieszkania bacznie obserwowałam pracę załogi EH. Momentami myślałam sobie: „Kiedyś też tak będę pracowała”. Kilka miesięcy później znalazłam ogłoszenie właśnie tego biura. Złożyłam aplikację i zostałam przyjęta.

Jak wyglądały Wasze początki w firmie?

JG: Doradca ds nieruchomości to był całkiem nowy dla mnie zawód. Obowiązków jest bardzo dużo, ale zanim zaczęłam pracę zostałam znakomicie przeszkolona oraz przygotowana w zakresie usług sprzedażowych, kontaktów z klientami, a także z przygotowania dokumentacji do transakcji.

EJ: Dla mnie to też był odległy temat, pracę znałam tylko z pozycji klienta. Ale od razu przeszłam szkolenie, które przygotowało mnie do pracy. Było sporo warsztatów i zajęć praktycznych. Miałam ogromne wsparcie ze strony mentora, oraz kierownictwa zespołu. Mentor poświęcał mi dużo czasu, inspirował w poszukiwaniu klientów, pomagał w tworzeniu ofert, przygotowywał do pierwszych spotkań z klientami. Dostawałam też dużo pozytywnej energii od wspaniałego zespołu doradców, na których pomoc zawsze mogłam liczyć.

Jak się układa puzzle – dzieci – praca – dom, które znają wszystkie mamy ?

ARM: Najważniejsze jest to, że mam czas, żeby odebrać dziecko ze żłobka, pojechać do lekarza o różnej porze itp. Często jest pośpiech, ale mam poczucie, że to ja zarządzam tą „układanką”.

JP: Dla mnie bardzo ważna jest pomoc ze strony kolegów i koleżankach w zastępstwach. Poza tym przydaje się dobra organizacja czasu i nieodzowne jest również wsparcie męża w obowiązkach rodzinnych.

EJ: Ja cenię sobie to, że w nieprzewidzianych sytuacjach typu choroba, bądź umówiona wizyta u lekarza specjalisty po prostu mogę zostać w domu i całkowicie wypełnić obowiązki mamy. Sama ustalam swój grafik spotkań z klientami, dni kiedy prowadzę prezentację w terenie itp, dlatego nie ma takiego stresu, że coś się zawali.

Aleksandra Skorulska: Ja cieszę się, że mogę liczyć na zrozumienie (zarówno szefów, jak i całego zespołu), kiedy mam jakąś awarię. Szefowie sami są ojcami, więc wiedzą, że takie rzeczy po prostu czasem się zdarzają (śmiech).

Chcesz pracować tak jak bohaterki naszej rozmowy?
Aplikuj już teraz, dołącz do zespołu Express House !

Aplikuj do Białegostoku

Aplikuj do Lublina

Aplikuj do Poznania

A może masz pytanie do Pracodawcy? Zanim wyślesz aplikację, o pracę w firmie możesz zapytać naszego rozmówcę, pana Krzysztofa Dąbrowskiego – [email protected]

Zdjęcia: własność Express House i archiwum prywatne bohaterek. Na zdjęciu tytułowym Joanna Gołaszewska

 

 

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Podyskutuj

Trzeba chcieć i trzeba pytać! Czyli jak wejść do branży IT i zostać Business Intelligence Developer

Jak postawić pierwszy krok w obszarze Business Intelligence? Co jest niezbędne, aby rozwijać się w tym obszarze? Czym zajmuje się analityk biznesowy w branży IT? Swoją wiedzą i cennymi wskazówkami dzieli się Katarzyna Dudziak, Business Intelligence Developer w BNY Mellon.
Katarzyna Dudziak, Business Intelligence Developer w BNY Mellon

Kasiu, Business Intelligence Developer w BNY Mellon to Twoje stanowisko, czym się zajmujesz?

Pracuję w dziale IT, krótko mówiąc, swoją pracą wspieram procesy biznesowe. Dostarczam rozwiązania, a konkretnie raporty, które usprawniają prace zespołów w odniesieniu do klientów banku. Pracuję korzystając z takich technologii jak: MSSQL, C#, SAP Business Objects.

Zobacz profil BNY Mellon w Bazie Pracodawców Przyjaznych Rodzicom!

Dziękuję za to wyjaśnienie. Opowiedz proszę, jak ten obszar wpisuje się w inne stanowiska w branży IT. Z kim współpracujesz na co dzień? Kto potrzebuje Twoich analiz. Pracujesz zespołowo?

Pracuję w zespole siedmioosobowym, w skład którego wchodzą developerzy, w tym ja oraz kierownik zespołu, który nie tylko jest liniowym przełożonym, ale również wspiera pracę zespołu pod kątem merytorycznym i technicznym. Na co dzień komunikujemy się w języku angielskim, gdyż BNY Mellon to firma o zasięgu globalnym.

Moja praca polega na analizie, programowaniu, również wdrażaniu rozwiązań, kontaktach z „biznesem” (czyli osobami zajmującymi się obsługą aktywów) i czasami z klientami, dla których BNY Mellon globalnie świadczy usługi.

Zadania, które wykonuję związane są głównie z danymi i ich prezentacją, w oparciu o które „biznes” podejmuje decyzje. Rozwijam również aplikacje, które wykorzystujemy do usprawnienia pracy naszego zespołu.
Obserwuje, że wszelkie stanowiska pracy związane z danymi, analizą danych, integracją danych, zajmują coraz większą część branży IT oraz wiążą się z poznawaniem różnych technologii.

Rzeczywiście to bardzo ciekawy i perspektywiczny kierunek! A jak wygląda Twój przykładowy dzień pracy?

Mój dzień to typowy dzień pracującej mamy: czyli godzenie pracy zawodowej z wychowaniem syna oraz obowiązkami domowymi. Po wyprawieniu syna do szkoły, sprawdzam w kalendarzach (osobistym i pracowniczym) co mam już zaplanowane na bieżący dzień oraz co muszę dopisać do tej listy. Później szybkie przygotowanie do spotkania zespołowego w pracy, które odbywa się codziennie o 9.30. To ważna część naszego dnia, gdyż każda osoba z zespołu omawia na nim kwestie związane ze statusem swoich bieżących zadań: co udało się zrobić, omawiamy też ewentualne problemy.

Obecnie, kiedy pracuję 100% zdalnie (jak cały mój zespół), to czasami praca przeplata się z obowiązkami domowymi. Ale myślę, że w podobnej sytuacji są wszystkie inne pracujące zdalnie mamy z dziećmi w domu. To wymagające, ale bardzo lubię swoją pracę i udaje mi się pogodzić obowiązki pomimo przeciwności.

Znam to doskonale. Wg badań z sierpnia 2020 roku, ponad 80% kobiet, które pracują zdalnie z dziećmi, czuje ogromne obciążenie i przemęczenie, ale wróćmy do Twojej pracy. W jakich branżach, w jakich firmach takie stanowiska jak Twoje są najbardziej popularne?

Nie ma tutaj określonych branż. Pracowałam w sumie dla 5 branż: turystycznej, motoryzacyjnej, administracyjnej, odzieżowej, bankowej. Także rozpiętość jest tutaj duża. Nie ma w zasadzie branży, dla której nie mogłabym pracować, albo przynajmniej na chwilę obecną nie przychodzi mi takowa do głowy.

Katarzyna Dudziak, Business Intelligence Developer

Opowiedz mi proszę jaka była Twoja historia. Wiem, że kończyłaś informatykę, a czy praca z danymi to był Twój cel?

Kierunek studiów wybrałam ze względu na moje zainteresowania, ale też z ciekawości. Nie istniały wtedy jeszcze te zawody, które znamy dziś (przynajmniej na polskim rynku pracy), więc była to droga trochę w nieznane. Zawsze potrafiłam myśleć analitycznie i interesowały mnie nauki ścisłe, więc wybór uczelni technicznej był dla mnie oczywisty. Natomiast w trakcie studiów wiedziałam już, że chcę pracować z danymi. Wówczas niewiele było ofert pracy z tym związanych. Prawdziwy boom na tego typu umiejętności trwa od ok. 8 lat.

A jakie cechy, kompetencje i oczywiście wiedza są niezbędne aby taką rolę wykonywać?

Na początek, jak wszędzie, trzeba chcieć. Jeżeli kogoś interesuje branża IT, ale nie jest wykształcony w tym kierunku, to nic straconego. Wiele można nauczyć się samodzielnie, wiedza jest na wyciagnięcie ręki: Internet, książki + komputer.

Po drugie, do tej pracy potrzebna jest umiejętność myślenia analitycznego i ogólne predyspozycje intelektualne w tym kierunku. Jest wiele kursów, które przygotowują do pracy, ale nie działa to tak, że po kursie jest się od razu programistą. Jeżeli decydujesz się na bycie programistą, to decydujesz się też na ciągłe wyzwania, przyswajanie sporej ilości wiedzy, nierzadko wymagającą pracę i ciągłe uczenie się.

W IT są też mniej techniczne stanowiska pracy, które również dają ciekawe szanse rozwoju. Dodam jeszcze, że ważna jest znajomość języka angielskiego, bo większość firm wymaga poziomu minimum B1/B2.

Zainteresowała Cię praca w BNY Mellon? Sprawdź pełną listę ofert pracy na stanowiska techniczne!

W trakcie rozmowy powiedziałaś, że to nie jest łatwy kierunek, ale że znasz osoby, które „z innej bajki” znalazły się właśnie na tym stanowisku. Czy możesz opowiedzieć – być może wiesz, skąd przyszli, jakie ich cechy i umiejętności sprawiły, że poszli w tym kierunku?

Tak, rzeczywiście, znam takie osoby. Dokładnie 4 🙂 i są to typowe samouki. Wszyscy ukończyli studia niezwiązane z IT (czyli inne niż informatyka, elektronika i pokrewne). Wśród tych osób są absolwenci studiów humanistycznych, które świetnie radzą sobie na rynku i posiadają dużą wiedzę. Wszystkie te osoby wykazały się cechami, o których wspomniałam wcześniej.

A gdybyś mogła dać trochę wskazówek, od czego zacząć? Jak sprawdzić czy jest to kierunek, który warto obrać? Może są jakieś ciekawe publikacje, blogi etc.

Na początek na pewno trzeba uzmysłowić sobie, że to będzie wymagać nauki, której będzie sporo. Można zerknąć na początek na W3Schools (w3schools.com) są tam quizy i tutoriale. Polecam też przeglądanie stron internetowych i czasopism (np. Programista Junior), poświęconych programowaniu na poziomie juniorskim. Jeżeli zna się język angielski to dostępność do materiałów jest ogromna.

Warto również zerknąć na strony internetowe wykładowców z uczelni wyższych, np. Politechniki Wrocławskiej. Są tam materiały umieszczone przez pracowników naukowych.

Aby wejść w tę branżę, trzeba być zdeterminowanym, pracowitym i konsekwentnym. To, czy dana osoba poradzi sobie sama, czy potrzebny będzie kurs, to jest zawsze kwestia indywidualna. Zanim podejmiesz decyzję o kupnie kursu programowania, polecam pójść na wykład na uczelnię jako wolny słuchacz. Nie jest ważne jaki język programowania będzie omawiany na wykładzie. Po prostu posłuchaj!

A pamiętasz swoją rekrutację na to stanowisko? Jest jakaś wiedza, obszary, które wiesz, że warto zgłębiać przygotowując się do rekrutacji na to stanowisko?

Oczywiście, doskonale pamiętam rekrutację do BNY Mellon. Najpierw odbyła się rozmowa telefoniczna, na której musiałam odpowiedzieć na 5 pytań technicznych (całość trwała ok. 20 minut). Po uzyskaniu pozytywnego wyniku, zostałam zaproszona na rozmowę stacjonarną. Trwała ona ponad 2 godziny. Na rozmowie zostałam poproszona na opisanie swojego doświadczenia zawodowego oraz padły kolejne techniczne pytania. Część techniczna rozmowy stanowiła większość, a ponad połowa rozmowy odbyła się w języku angielskim. W moim przypadku kluczowa okazała się wiedza z SQLa oraz to, że pracowałam kiedyś z obiektowym językiem programowania. Na spotkaniu najbardziej liczyła się wiedza praktyczna, czyli pisanie zapytań do bazy danych.

Dziękuję Ci bardzo. A czy jest na koniec coś, czym chciałabyś się podzielić?

Proszę pamiętać, że IT to nie tylko twarde techniczne stanowiska. Można zacząć od testowania manualnego, zająć się analizą wymagań, czyli zostać analitykiem po stronie biznesu. Później przejść na analizę po stronie IT i zacząć wdrażać się w techniczne kwestie.

Pracodawcy często wysyłają na profesjonalne kursy w czasie pracy w ramach podnoszenia kwalifikacji. Jeżeli się chce, to naprawdę wiele można osiągnąć. I tak jak wspomniałam wcześniej, zachęcam do pójścia na wykład z programowania na uczelnie. Polecam wykłady z baz danych, data mining, data science, big data, systemy klasy ERP (czyli SAP, MS Dynamix, Comarch). Można pójść też w kierunku administracji serwerami, sieciami komputerowymi czy bezpieczeństwa. Możliwości jest wiele. A przede wszystkim warto nie bać się pytać!

Bardzo dziękuję!

Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie bny_mellon_logo_kolor_ver4-1024x375.png

Zapraszamy do zapoznania się z profilem BNY Mellon w Bazie Pracodawców Przyjaznych Rodzicom!

Sprawdź pełną listę ofert pracy w BNY Mellon zależnie od doświadczenia:

GAP – oferta na start w BNY Mellon

BNY Mellon – praca dla specjalistów

BNY Mellon – praca dla doświadczonych ekspertów

BNY Mellon – praca w zespołach IT

Zdjęcia: BNY Mellon, archiwum prywatne Katarzyny Dudziak

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Współzałożycielka mamopracuj.pl, od dziesięciu lat rozwija swoje umiejętności łączenia życia rodzinnego i zawodowego i nawet jej to wychodzi! Lubi wyzwania i cieszy ją kiedy pracodawcy znajdują świetnych pracowników. Mama wesołej trójki, żona i miłośniczka kotów. 

Jak ubrać się na spotkanie biznesowe?

Garsonka, garnitur, a może sukienka lub elegancki kombinezon? Biznesowy dress code, choć toleruje delikatne odstępstwa, rządzi się swoimi prawami! Co wybrać, żeby prezentować się elegancko i profesjonalnie? Podpowiadamy, jak ubrać się na spotkanie biznesowe!
Kobiecy biznesowy dress code na spotkanie


Biznesowy dress code – co wolno, a czego nie wypada?


O tym, że „jak cię widzą, tak cię piszą” chyba nikogo nie trzeba przekonywać. Strój, w szczególności biznesowy, jest naszą wizytówką. W niektórych branżach np. bankowej czy ubezpieczeniowej dress code jest ściśle określony (np. w regulaminie firmy). Zazwyczaj jest to klasyczny strój biznesowy (business formal), czyli biała koszula, dopasowana spódnica do kolan w kolorze czarnym, szarym lub brązowym i pasująca do niej marynarka oraz rajstopy w kolorze czarnym lub cielistym.

Specjaliści od wizerunku radzą, aby osoby na co dzień mające kontakt z klientami nie przesadzały z biżuterią (zazwyczaj dopuszczalne są obrączka i zegarek). W niektórych firmach pracownicy muszą także przestrzegać zasad dotyczących fryzury lub w przypadku mężczyzn zarostu.

Od kilku lat obserwujemy jednak trend, który umożliwia pewne odstępstwa od klasycznego stroju biznesowego. Wiele korporacji pozostawia swoim pracownikom większą dowolność w wyborze odzieży do pracy i na spotkania z klientami. W takim przypadku, zamiast garsonki lub garnituru, dopuszczalne jest założenie eleganckiej sukienki (zakrywającej dekolt i ramiona) lub jednoczęściowego kombinezonu.

Kompletując biznesowy dress code, warto pamiętać, że odzież powinna być nie tylko elegancka, ale także wygodna. Spódnica i marynarka nie mogą krępować ruchów, a buty powodować odcisków i dyskomfortu w trakcie chodzenia.

Jakie buty do stroju biznesowego?


Obuwie to jeden z najważniejszych elementów stroju biznesowego. Choć wiele firm coraz częściej pozwala swoim pracownikom na większą dowolność w wyborze obuwia, największą popularnością cieszą się czółenka damskie. To obuwie wyróżniające się głęboko wyciętym przodem, który wysmukla nogę.

Większość tego rodzaju butów posiada kilkucentymetrowy obcas oraz charakterystyczny nosek o migdałowym lub spiczastym kształcie. Czółenka to jednak nie tylko tradycyjna szpilka! W sklepach stacjonarnych i internetowych można znaleźć liczne modele na koturnie, klocku, słupku lub kaczuszce (te ostatnie były szczególnie popularne w latach 60., ale moda lubi zataczać koła!).

Buty na spotkanie biznesowe powinny mieć zabudowane palce oraz pięty. Jedynym wyjątkiem, w przypadku spotkań o mniej formalnym charakterze, są buty typu peep toe odkrywające dwa palce. Wybierając czółenka damskie do stroju biznesowego, warto postawić na jeden z uniwersalnych kolorów pasujących do większości stylizacji: czerń, biel, beż, brąz lub odcienie szarości. Dopuszczalny jest także kolor łososiowy lub blady róż. Lepiej unikać czerwieni czy fuksji. Buty w tym kolorze zachowajmy na spotkanie towarzyskie.

Materiał powstał we współpracy z partnerem portalu.

Zdjęcie: partnera portalu.

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie
Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×