Czego szukasz

Siadasz do pracy i…

Jeśli jesteś Kobietą i choć od czasu do czasu zdarza ci się pracować w domu to sprawdź czy opisane stany są ci znajome, choć w małym stopniu. Wszyscy wiemy, że Kobiety to mistrzynie wielozadaniowości, ale czy codziennie musi być właśnie tak, że…

Zaczynasz pracę. Jest 7 lub 8 lub 9 rano, w zależności od tego, co robisz i gdzie pracujesz. Już najwyższy czas w każdym bądź razie!

Wiesz co masz zrobić, bo przygotowałaś sobie wczoraj listę. Jest na niej 5, 10, 15 punktów (niepotrzebne skreślić), siadasz do pracy, otwierasz komputer (czy tez łapiesz za narzędzia, za telefon, za pędzel, za druty – w zależności od tego na czym twoja praca polega) i zaczynasz działać.

Działanie rozpoczynasz od myślenia. Głębokie „hmmm” wydobywa się z twojego gardła, od czego by tu zacząć, co najpierw, co jest najważniejsze, co warto mieć już z głowy.

Hmmm…

A potem rozglądasz się dokoła. I widzisz – sterta ubrań dziecięcych, bo jednak dziś, przy wyjściu do przedszkola wygrała opcja z Ben Tenem a nie dinozaur, sterta kubków po kawie z wczorajszego dnia. Kubków, których (do jasnej cholery żeby je szlag trafił) nie można wrzucić do zmywarki, bo wszystkie maja piękne nadruki z różnych miejsc świata a już kubek z Sewilli wrzucony do zmywarki pokazał że zmywarka zmywa niestety także i nadruki. Awantura była o to przednia. No więc ta sterta kubków, wypadałoby umyć. I jeszcze gar po leczo za duży do zmywarki. Kurczę przyschnie i potem będziesz godzinę szorować. Wstajesz, zmywasz i sprzątasz te sterty ubrań. To w końcu 5 minut tylko. 5 minut cię nie zbawi.

Siadasz z powrotem do pracy, myśli lecą jak szalone, stukasz w klawiaturę aż chyba sąsiedzi słyszą, druty uderzają jeden o drugi, pędzel też lata jak szalony. Jest pomysł, jest natchnienie, będzie z tego coś fantastycznego,… gdy dzwoni dzwonek do drzwi. O żeby cię jasny gwint…

Listonoszka przyszła z paczką. I po raz setny mówi żebyś ustawiła jakieś polecenie na listy polecone. „Dobrze dobrze” mówisz, bo jeszcze się myśli kotłują, a tam przecież praca czeka.

Skoro już wstałaś, to zrobisz sobie kawę

Wracasz. Siadasz do pracy. Czekaj czekaj, na czym to ja skończyłam. Aha. No ok ok już piszę. Łyczek kawy. Dobra ta kawa. To może zobaczę tak z kawką w ręku co tam u znajomych na fejsie słychać. Zerkasz na fejsa. Screenujesz walla, o jakie fajne foto, na wakacjach byli. O, a tego artykuły to jeszcze nie czytałam, o i Pani Swojego Czasu coś opublikowała – czytam!

Rany boskie już godzina minęła! Trzeba by coś zjeść. No ale nie możesz, nie możesz – przecież jeszcze nic nie zrobiłaś. Zduszasz głód i działasz. W końcu za tobą godzina efektywnej pracy. Dzwoni telefon, jakaś oferta z banku. Nie twojego, ale pani jest taka grzeczna, że nie masz siły jej przerwać zaraz po pierwszych słowach. 5 minut stracone jasny gwint. W końcu udaje ci się rozłączyć. Siadasz. Następny telefon, tym razem od klienta więc musisz odebrać. Pół godziny nie twoje, bo klient dzwoni z reklamacją i trzeba sprawę załatwić grzecznie i spokojnie. Kończysz i ewidentnie jest już czas obiadu. Jeśli twoje dzieci i rodzina mają coś dziś zjeść to musisz coś ugotować. Żeby nie mieć wyrzutów sumienia zabierasz do kuchni swojego laptopa, narzędzia, pędzle czy cokolwiek tam masz. Wiadomo jak się zupa będzie gotować to ty jeszcze coś możesz zdziałać. Kobiety są w końcu mistrzyniami wielozadaniowości. Obok laptopa leży łycha do mieszania, a ty pracujesz. Cholera – wykipiało, więc do tej sterty zadań trzeba jeszcze dołożyć czyszczenie pieca. O rany, sterta ci przypomniała że trzeba zrobić pranie, inaczej dzieci nie będą miały czystych spodni do przedszkola i będzie wstyd.

Dobra zupa gotowa, trudno dziś nie będzie drugiego dania w końcu jakąś robotę trzeba wykonać. Wracasz do biurka i bierzesz się za pracę. Ale przypomniało ci się, że cały dzień nie sprawdzałaś mejli. O rany boskie ile ich przyszło. Czego oni wszyscy od ciebie chcą! Zaczynasz od tych najstarszych, żeby odpowiadać w kolejności chronologicznej. Dotrwałaś do końca listy, a tam koleżanka pisze, żeby jednak olać jej sprawę (która już zdążyłaś załatwić), bo to jednak nieaktualne.

Aaaaaaa będziesz dzisiaj mordować. Za tę robotę, za te brudne kubki i stertę ubrań w pralce i za wszystkie brudne gacie świata. Za te mejle i telefony i za fejsa przeklętego. Niech będą przeklęte, zginą, przepadną i dadzą ci święty spokój.

Budzisz się, ufff o rany to tylko sen!

Jest 7 lub 8 lub 9 rano. Siadasz do pracy… 

Ola Budzyńska w akcji „Mamo Bloguj!” zaprasza na swoje blogi www.paniswojegoczasu.pl i www.mamacukiereczka.pl

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Jestem żoną, mamą dwóch synów, trenerką zarządzania czasem, prowadzę blog Pani Swojego Czasu oraz Mama Cukiereczka i własną firmę. Jestem Panią Swojego Czasu i doradzam innym Kobietom jak zarządzać swoim czasem po Kobiecemu. Wierzę, że każda Kobieta może wziąć czas w swoje ręce. A pomogą jej w tym idealnie - Książka Pani Swojego Czasu i Planer Pełen Czasu.
Podyskutuj

Polecane artykuły

oferty
pracy
Sprawdź pełną listę
baza
pracodawców
Pracodawca przyjazny rodzicom
Reklama
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie