Czego szukasz

Równowaga czy chaos? 7 podpowiedzi jak znaleźć równowagę w życiu

Równowaga między pracą, a rodziną to wybór. Możesz mieć albo równowagę albo chaos. Wybierając to pierwsze wprowadzasz do swojego życia porządek i spokój, jesteś w stanie łączyć potrzeby ciała, umysłu, duszy, z relacjami z innymi. Możesz zadbać o siebie. A jeśli to zrobisz, będziesz wydajniej pracować oraz opiekować się swoją rodziną. Poznaj 7 praktycznych sposobów jak to zrobić.

  • Marta Szelejak - 08/06/2016
Dziewczyna siedzi na tarasie i spogląda na ogród

Brak równowagi to brak energii na to, co ważne

Nie mam tutaj na myśli podzielenia doby na równe części, ale określenie, w jakich proporcjach chcę, aby w moim życiu była obecna praca, rodzina i czas dla siebie. Jak chcę to łączyć, aby dawało mi satysfakcję i abym nie miała wrażenia, że regularnie zaniedbuję np. relację z samą sobą. Chciałabym, abyś określiła, co dla Ciebie znaczy taka równowaga i pomyślała, jak ją wcielić w życie.
Wiem, nie jest to proste do realizacji, ale możliwe. Domyślam się, że możesz zareagować np. od razu stwierdzeniem „Tak, łatwo powiedzieć, a ja ledwo zdążę wszystko ogarnąć, żyję w ciągłym pośpiechu, ganiam z miejsca na miejsce i nawet nie mam kiedy odpocząć”. Można tak myśleć, ale można też spróbować skorzystać z moich podpowiedzi poniżej.

Co zatem może pomóc?

1. Poznaj samą siebie

Dla mnie jest to kluczowe, jeśli chodzi o jakiekolwiek działania mające przynieść zmianę na lepsze. Dopóki nie odpowiesz sobie na pytania: Kim jestem? Co jest dla mnie ważne? Według jakich zasad chcę żyć i układać moje rodzinne i zawodowe relacje? Jakie mam potrzeby?, nie będziesz wiedzieć, na czym ma się opierać Twoja życiowa równowaga. Bo jeśli nie wiesz, co jest dla Ciebie ważne, to jak masz z tego uczynić priorytet?

2. Odpuść perfekcjonizm

Czy zdarza Ci się mówić o sobie z dumą, że jesteś perfekcjonistką? Jeśli tak, to być może właśnie znalazłaś odpowiedź, dlaczego brakuje Ci w życiu balansu. Nie twierdzę, że chęć wykonania czegoś jak najlepiej czy dążenie do ciągłego samorozwoju jest złe i musisz to zmienić, ale czasami bywa tak, że bardzo skupiamy się na szczegółach i tracimy z oczu to, co ważne. Poprzez dążenie do bycia idealną matką i pracownikiem być może gubisz samą siebie. Pamiętaj, matka – Polka czy Perfekcyjna Pani Domu to mit. Być może wydaje Ci się, że wokół wszystkie mamy są perfekcyjne, tylko nie Ty. Uwierz mi, to nieprawda.

3. Panuj nad swoim czasem

Naucz się zarządzać sobą w czasie. Spróbuj kiedyś spisywać przez dwa – trzy dni czynności, które wykonujesz wraz z czasem, jaki Ci to zajmuje. Będziesz zaskoczona, ile go marnujesz. Zamiast siedzieć na Facebooku mogłabyś w tym czasie zrobić coś, co będzie z korzyścią dla Ciebie i Twojej rodziny. Dla mnie wypróbowaną metodą jest planowanie w okresie jednego tygodnia. Wypisuję, co mam zrobić, nadając od razu priorytety pewnym czynnościom. Gdy coś robię, zadaję sobie pytanie, czy to ma sens i po co to robię. Pamiętaj, że mnóstwo czasu ucieka na rzeczy, które robisz, a tak naprawdę nikt tego nie widzi i gdybyś przestała to robić, nic by się nie stało.

4. Wyznaczaj cele

Praca i rodzina często pozostają w konflikcie. Nie możesz być w dwóch miejscach jednocześnie, chyba, że pracujesz w domu, ale to już zupełnie inna historia (wiem to z własnego doświadczenia). Gdy cele dotyczące tych dwóch obszarów wzajemnie się wykluczają, zrozum, że ich nie pogodzisz. Określ więc takie, które będą naprawdę możliwe do osiągnięcia. Tylko wtedy unikniesz rozczarowań i frustracji oraz jest bardziej prawdopodobne, że je osiągniesz. Wyznacz osobne cele dla życia zawodowego i prywatnego. Możesz zrobić to zgodnie z modelem SMART, czyli powinny być konkretne, mierzalne, stanowiące wyzwanie, ale realistyczne oraz koniecznie określone w czasie. I na piśmie, inaczej po prostu nie będziesz o nich pamiętać.

5. Szukaj sprzymierzeńców

Rozejrzyj się wokół Ciebie i pomyśl, kto może Ci w czym pomóc. Zrób to i dla strefy zawodowej i dla osobistej. Sprawdź, które obowiązki może przejąć mąż i podzielcie się nimi. Najlepiej na piśmie, żeby nie było nieporozumień – kto, jak, za co – jest odpowiedzialny. Być może partner do tej pory Ci nie pomagał, bo widział, że sobie świetnie ze wszystkim radzisz i nawet nie pomyślał, że warto Cię trochę odciążyć? Rozmawiałaś z nim o tym? W wielu domach jest tak, że kobieta pracuje na dwa etaty – zawodowy i domowy, wszystko ogarnia, tylko jak ma w tym mieć czas wyłącznie dla siebie? Podzielcie się też opieką nad dziećmi. Podobnie zrób w pracy, sprawdź, czy są zadania, w których ktoś może Cię wesprzeć lub nawet całkowicie przejąć.

6. Zapanuj nad stresem

Tak, wiem, też lubię ten tekst lekarzy – „Proszę prowadzić życie bez stresu”. Dobre sobie. Stresu nie da się wyeliminować z życia, ale można się nauczyć sobie z nim radzić. Pamiętaj, że stres zawodowy odbije się prędzej czy później na rodzinie i odwrotnie. Spróbuj przeanalizować swoje stresory, czyli to, co wywołuje u Ciebie stres oraz zbadaj swoje reakcje na nie. Co sprawia, że się spinasz, kiedy konkretnie, co wtedy robisz? Temat stresu to oczywiście materiał na wiele książek, ale uświadom sobie, że dopóki to on będzie Tobą rządził, nie osiągniesz równowagi. Poszukaj w Internecie sposobów na złagodzenie skutków i dobierz najbardziej właściwy dla Ciebie. To, że mi pomaga np. mindfulness, nie oznacza, że dla Ciebie to też będzie właściwa forma. Szukaj swojej i naprawdę zacznij stosować.

7. Otwórz się na zmianę

Wprowadzanie zmian w życie nie jest łatwe, wiem. Dlatego zanim zaczniesz, zadaj sobie pytanie, jak bardzo potrzebujesz zmiany i co się wydarzy, jeśli nie nastąpi. Tak długo, jak będziesz się jej opierać, ona po prostu nie przyjdzie, to oczywiste. To naturalne, że czujesz przed nią lęk. Czasami trwamy w okolicznościach, z którymi nam niewygodnie, ale przyzwyczajamy się do nich. Ponarzekamy sobie trochę, ale nie robimy nic, aby cokolwiek zmienić. A gdy jednak zdecydujemy się coś zrobić, wówczas dopadają nas wątpliwości, obawy, szepty innych. I trwamy nadal tak, jak byliśmy. Jeśli obecnie brakuje Ci równowagi życiowej, zdecyduj, że to zmienisz. Określ co dokładnie musi być inaczej, żebyś czuła, że żyjesz zgodnie z Twoją własną definicją równowagi.

Na koniec posłużę się metaforą, która bardzo mi pasuje do tematu równowagi:

Wyobraź sobie jabłonkę. Aby przynosiła owoce, musi być regularnie podcinana. Te gałęzie, które się za bardzo rozrosły i zabierają innym światło, są usuwane po to, aby na innych pojawiły się kwiaty i owoce. Twoje życie jest taką jabłonką i Ty decydujesz, co należy uciąć, a czemu dać prawo wzrostu.

Więc za co się bierzesz, a co odpuszczasz?

Zdjęcie: Pixabay

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Marta Szelejak
Pomagam kobietom przejść przez fazę utknięcia w prowadzeniu firmy. Dzięki pracy ze mną zaczynają bardziej wierzyć w siebie i działać z odwagą. Wspieram poprzez indywidualne sesje coachingowe, mastermindy oraz warsztaty. marta.szelejak.pl
Podyskutuj

Czas! Najlepszy benefit dla pracującej mamy

Czego najbardziej brakuje każdej mamie, każdemu tacie? Czasu! Zgodzisz się ze mną? Bo to jest dobro, które znika wraz z wydłużającą się listą obowiązków… Ale jest usługa, a właściwie ktoś, kto oszczędza mój czas i wyręcza w mniejszych i większych zadaniach. Brzmi ciekawie? Sprawdź, to działa!
  • Ewa Moskalik - Pieper - 27/07/2020

Czas! Najlepszy benefit dla pracującej mamy

Od jakiegoś czasu – hmmm … już zapomniałam od kiedy, bo mam wrażenie, że są z nami od zawsze – testujemy usługę osobistego asystenta AskHenry. Usługa dostępna zarówno dla pracowników firm (jako benefit, który daje czas), jak i osób prywatnych!

Kiedy na początku tego roku Bartosz zawitał w naszych „mamopracowych” progach, czułam się lekko skonsternowana. Pomyślałam, jak to ktoś ma za mnie stać w kolejce do pocztowego okienka, albo odbierać sklepowe zamówienia, czy wyszukiwać fachowca w necie? Przecież świetnie radzę sobie z tym sama, ba! wcale mi to nie zajmuje wiele czasu. Okazało się, że owszem, zajmuje i to sporo. A zobaczyłam to dopiero, gdy ktoś odciążył mnie z tych obowiązków.

To rozwiązanie już działa w wielu firmach, w kilku miastach w Polsce i od razu zyskuje swoich wiernych użytkowników!

Gdzie AskHenry oszczędza czas i komu? Sprawdź lokalizacje i umów się na niezobowiązującą rozmowę!

Moje pierwsze zlecenie

Marynarki mojego męża leżały przygotowane do pralni … długo. Albo zapominałam je ze sobą zabrać, albo nie było mi po drodze. Przez jakiś czas woziłam je w bagażniku z nadzieją, że przyjdzie TEN moment, a że nie były to jedyne marynarki, które posiada mój mąż, nie traktowałam tego jako priorytet. Coś na zasadzie – “przy okazji się załatwi”. Dlatego pomyślałam, że to będzie moje pierwsze zlecenie dla AskHenry – oddać marynarki do pralni. Michał – który jest naszym Henrym na miejscu w Krakowie, sprawił, że po kilku dniach miałam czyste marynarki w swoim domu.

AskHenry – Osobisty Asystent dla każdego

Zwłaszcza, albo przede wszystkim dla mamy. Nie dość, że załatwi wiele spraw dla Ciebie “na mieście” – zrealizuje receptę w aptece, (szkoda, że nie mogłam korzystać z usług Henryka kiedy moje dzieci były malutkie – pamiętam te kolejki z zasmarkanym maluchem do okienka w aptece), zrobi zakupy w galerii, zaniesie buty do szewca, torebkę do kaletnika, albo ubrania do naprawy u krawcowej. Co jeszcze? Pandemia sprawiła, że AskHenry poszerzył swoje usługi o zakupy spożywcze z dostawą do domu, ale wiesz co jest naszym zespołowym hitem?

Zakupy w IKEA! Sama nie miałam kiedy pojechać do sklepu na drugi koniec miasta po ramkę, która tak bardzo podobała mi się podczas poprzednich zakupów. Po jedną rzecz przecież nie pojadę. Jeszcze istnieje ryzyko, że pojadę po ramkę i wrócę – wiesz przecież – z łóżkiem, szafą, dywanem i wyciskaczem do czosnku. 😉 A Henry pojedzie po ten jeden drobiazg. I nie musisz się martwić, że jedzie tylko dla Ciebie. Takich jak Ty i ja jest więcej. 🙂

Z AskHenry nie straszna była nam nawet izolacja. Dotychczas raz w tygodniu spotykałyśmy się w biurze (bo praca zdalna to nasza codzienność). Mogłyśmy wymienić się dokumentami, materiałami potrzebnymi do pracy, ale też podrzucałyśmy sobie książki lub wymieniałyśmy się dziecięcymi ubraniami, z których powyrastały nasze dzieci. Przed pandemią nasz opiekun z AskHenry pojawiał się w biurze i przyjmował nasze zlecenia. Odbierał zamówienia i przywoził te zrealizowane.

W czasie lockdownu również korzystałyśmy z jego usług. Mogłyśmy przekazywać bezpiecznie rzeczy z domu do domu. I nadal korzystamy z pomocy Henryka, jak choćby ostatnio przy przekazaniu zespołowego prezentu dla naszej Agnieszki z okazji urodzin, czy wysyłce nagród do laureatek konkursu z okazji Dnia Matki. To sprawna usługa Henryka sprawiła, że tak szybko nagrody trafiły do naszych Czytelniczek.

Dla każdej z nas dzisiaj pomoc Henryka to wiele zaoszczędzonych minut, które możemy wykorzystać w inny sposób, np. na wspólny czas z rodziną.

AskHenry – Osobisty Asystent od spraw codziennych

Szukasz noclegu nad morzem, ale nie masz cierpliwości i czasu, aby robić to skutecznie, odkładasz wizję przeglądania stron w nieskończoność? Poproś Henryka. Zrobi to za Ciebie i pomoże zaplanować Twoje wakacje. Dostaniesz możliwość najlepszego wyboru, czyli kilka propozycji. Chcesz coś sprzedać na OLX, a może szukasz prezentu dla kogoś bliskiego?

Sprawy urzędowe? A może potrzebujesz zwrócić bluzkę lub inną rzecz w konkretnym sklepie? W tym też Henry Cię zręcznie wyręczy. Zrobi zakupy w drogerii albo w sklepie budowlanym, wyśle list polecony i znajdzie najlepszego hydraulika w mieście. Ty tylko wchodzisz na swój panel klienta i zlecasz. W panelu widzisz wszystko, że zlecenie zostało przyjęte i kiedy będzie gotowe. Potem przywiezie zrealizowane zamówienie do biurowca, w którym na co dzień pracujesz. Wygodne prawda?

Czy Tobie to pytanie też przyszło do głowy? 😉 Nie, Henry nie zajmie się Twoim dzieckiem, nie odbierze go ze szkoły, żłobka, czy przedszkola, ale pomoże poszukać dobrej opiekunki, z referencjami. 🙂 Znajdzie też ciekawą ofertę zajęć dodatkowych.

Dodatkowy atut to, że Henry ma swoich partnerów, z którymi współpracuje, więc może się okazać, że korzystanie z usług zaufanych pralni, rzemieślników za pośrednictwem Henrego, może dodatkowo wiązać się z oszczędnością pieniędzy dla Ciebie.

Ile czasu zaoszczędziłam?

Bardzo dużo. Mój syn miał urodziny, więc nie szukałam prezentu, tylko napisałam Henrykowi czego potrzebuję. Zamówiony prezent odebrał za mnie Henryk, a gdybym chciała go zwrócić, to nie musiałabym jechać tylko zrobiłby to AskHenry – Osobisty Asystent.

Zaoszczędzony czas mogłam przeznaczyć na pracę bez presji, bez świadomości, że przede mną lista zadań, które są też ważne, ale w sumie mógłby za mnie zrobić je ktoś inny. To ogromny komfort psychiczny.

Już nie spędzam czasu szukając dobrego fachowca od spłuczki, czy stojąc w kolejce na poczcie. I to samo dotyczy dziewczyn z naszego zespołu.

AskHenry oszczędza czas mamy, a co za tym idzie czas naszych rodzin. Jest go więcej na rowerowe wycieczki, oglądanie filmów, czy dla siebie samej. Można złapać równowagę, o którą tak trudno pracując zawodowo i będąc rodzicem jednocześnie.

Jest jeszcze jeden bonus korzystania z usług AskHenry. Oszczędność pieniędzy. Nie żartuję. Dla mnie mniej wizyt w galeriach i sklepach, to mniej wydanej kasy. Zawsze coś “upolowałam”, a nie zawsze tego potrzebowałam. Zatem sprawdza się stare powiedzenie “czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal”.

Zastanawiasz się, czy Ty także możesz korzystać z pomocy AskHenry? Tak! Są dwa modele współpracy

To benefit, jaki Twój pracodawca może zaoferować wszystkim swoim pracownikom – na takiej zasadzie nasz zespół korzysta z usługi i wiele firm w Polsce (w Warszawie, Krakowie, Poznaniu, Gliwicach, Katowicach i Wrocławiu, a wkrótce, bo od września również w Trójmieście).

Spodobało Ci się? Skontaktuj się Janem Graca i umów na rozmowę ([email protected]).

Możesz zostać klientem indywidualnym? Sprawdź szczegóły!

Niech Twój czas zostanie z Tobą!

Zdjęcia: Agnieszka Kaczanowska i Ewa Moskalik Pieper

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Ewa Moskalik - Pieper
Redaktor portalu Mamo Pracuj. Prywatnie spełniona, pełnoetatowa mama dwóch wspaniałych synów i żona, starająca się znaleźć swój patent na work - life balance. Absolwentka UJ. Miłośniczka kina, muzyki i książek.

Praca przy komputerze – jak chronić swój wzrok?

W dzisiejszych czasach wprost nie da się uniknąć kontaktu z komputerem. Nie jest też tajemnicą, że przedłużona ekspozycja na niebieskie światło z ekranu monitora męczy nasze oczy, nie pozostając bez wpływu na zdrowie.
  • Marta Łaczkowska - 27/07/2020
laptop leży na stole, na nim okulary, obok laptopa mysz i smartfon

Ryzyko komputerowego zmęczenia dodatkowo zwiększa się wśród mam. W końcu praca to tylko jeden z wielu tysięcy innych obowiązków, które wiążą się z wychowaniem i utrzymaniem domu. Dodatkowo obecna pandemia i związany z nią lockdown sprawiły, że jak nigdy wcześniej popularna stała się praca zdalna, z której skorzystało wielu rodziców. O czym więc każda pracująca przy komputerze mama powinna pamiętać?

Przeczytaj także: Presja idealnego macierzyństwa – jak z nią żyć?

Oczy kontra monitor

Monitor często nazywany jest najgroźniejszym rywalem zdrowego wzroku. Długi czas spędzony przed komputerem rzeczywiście pogarsza nasze widzenie, powodując zmęczenie oczu prowadzące do trwałych wad wzroku. Długotrwałe wpatrywanie się w monitor wymaga utrzymywania przez mięśnie oka tylko jednej pozycji – powstające w ten sposób napięcie to główna przyczyna zmęczonych oczu.

Gdy pracujemy przy komputerze, spada też częstotliwość mrugania, wskutek czego powierzchnia oka staje się sucha, sygnalizując kłopoty poprzez pieczenie i uczucie obcego ciała pod powiekami. Problem ten jest tak powszechny, że doczekał się nawet oficjalnej klasyfikacji na liście czynników chorobowych. Zespół suchego oka na świecie znany jest pod wymowną nazwą Computer Vision Syndrome.

Jak zaaranżować domowe biuro?

Jak więc radzić sobie z tymi problemami? Przede wszystkim pamiętać o odpowiedniej aranżacji stanowiska pracy w domowym biurze. Monitor powinien być przez cały czas oddalony od naszych oczu o ok. 40-50 cm (długość przedramienia dorosłej osoby – z małym hakiem). Ponadto całe pomieszczenie powinno być dobrze oświetlone światłem dziennym. Pracując po zmroku, pamiętajmy o włączeniu lampki – tak, by monitor nie był jedynym źródłem światła w pokoju.

Proste ćwiczenia relaksacyjne na wzrok

Pamiętajmy także o odpoczynku, robiąc sobie regularne przerwy: wystarczy przez około 5 minut – co trzy-cztery kwadranse – oderwać wzrok od komputera. Spróbujmy też rozruszać nasze oczy poprzez proste ćwiczenia zaproponowane przez pioniera relaksacji wzroku, Williama H. Bates’a.

Wystarczy wyjrzeć przez okno, zawiesić wzrok na pojedynczym przedmiocie i utrzymując nasz “cel”, zataczać głową koła. Kilka minut możemy też poświęcić na wpatrywanie się w niebo i rozmaite obiekty położone na różnej odległości. Zamknijmy oczy i na krótko spójrzmy prosto w słońce, poruszając głową tak, by promienie mogły paść na twarz z każdej strony. I skoro już mamy zamknięte powieki, wyobraźmy sobie leżący pod nimi znak nieskończoności: wodząc wzrokiem po jego kształcie, również pogimnastykujemy trochę oczy.

Przeczytaj także: Dbanie o siebie zaczyna się w głowie

Nie lekceważ wpływu środowiska

Wzrok męczy się także wtedy, gdy męczy się całe ciało. Hałas, długie sesje na siedząco, powietrze zanieczyszczone smogiem lub papierosowym dymem – te i inne czynniki wpływają na wzrok. Niezwykle istotnym aspektem będzie tu odpowiednia ilość snu, chociaż doskonale zdajemy sobie sprawę, że małe dziecko w domu wymaga poświęceń. Do tej mieszanki dorzućmy także stres oksydacyjny, który sprawia, że w naszym organizmie uwalnia się nadmierna ilość wolnych rodników, atakujących połączenia nerwowe wewnątrz oka.

W takiej sytuacji trudno o jedną dobrą poradę – najczęściej bowiem mamy ograniczone możliwości wprowadzania zmian w naszym domowym biurze. A gdyby tak popracować trochę na świeżym powietrzu? Albo spróbować zastąpić kawę zieloną herbatą, która wyłapie część wolnych rodników? Lub pozwolić sobie na krótki stretching w regularnych odstępach czasu? W końcu zrelaksowany organizm to także zrelaksowany wzrok. Na bieżąco wietrzmy nasz pokój: masy suchego powietrza zalegające w domowym gabinecie również przyczyniają się do przemęczenia wzroku.

Progresywnie w okularach

Jeśli podczas pracy przy komputerze używamy okularów, warto przyjrzeć się modelom wyposażonym w tzw. szkła progresywne. To bodaj najbardziej zaawansowany technologicznie rodzaj okularów: widzenie jest w nich podzielone na trzy strefy, z których pośrednia odpowiada właśnie za odległości idealne przy obsłudze komputera. Dzięki temu nie musimy zmieniać okularów w zależności od sytuacji, zaś oczy po całym dniu męczą się mniej.

Szkła progresywne warto połączyć z funkcją odbijania niebieskiego światła: takie modele rozpoznamy właśnie po niebieskawym filtrze widocznym na powierzchni okularów. Z takich oprawek skorzystać mogą również osoby, których wzrok na co dzień nie wymaga korekcji, lecz wystawiony jest na długotrwałe działanie monitora – wtedy wybieramy popularne “zerówki”. W ten sposób również można skutecznie ograniczyć szkodliwy wpływ komputera prowadzący do pogorszenia widzenia (zwłaszcza z bliska).

Jak jeszcze możesz pomóc swoim oczom?

Opisaliśmy najważniejsze przyczyny zmęczonego wzroku wraz z prostymi sposobami zaradzenia problemom. Jak jeszcze możemy pomóc swoim oczom? Pracując przy monitorze o wysokiej rozdzielczości, zbawienne może być powiększenie rozmiaru wyświetlanego tekstu: w ten sposób mięśnie oczu nie będą musiały się notorycznie wysilać, by dojrzeć niewielkie literki.

Znaczenie ma również odpowiednia dieta. Tutaj zastosowanie mają standardowe porady dietetyczne, mówiące o dużym udziale naturalnych składników w każdym posiłku. Naszym oczom pomogą zwłaszcza witaminy A, C i E. Znajdziemy je m.in. w tłustych rybach, orzechach, surowej marchewce i cytrusach – te ostatnie zawierają również mnóstwo korzystnych flawonoidów. W walce ze stresem oksydacyjnym, oprócz wspomnianej zielonej herbaty, pomogą także świeże warzywa – również w zielonym kolorze (szczaw, brokuł, botwina).

Przeczytaj także: 12 rzeczy, które powinna dla siebie zrobić każda mama

Zdjęcie: Pixabay.com

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Marta Łaczkowska
Specjalistka ds. marketingu. Swoją pracę najbardziej ceni za wyzwania i brak nudy. Lubi chłonąć nową wiedzę, dlatego chętnie podejmuje się ciekawych projektów, rozwijających umiejętności i pobudzających kreatywność. W wolnych chwilach relaksuje się podczas prac w ogródku warzywnym lub podróżuje. Prowadzi blog wOkularach.pl, gdzie możecie przeczytać, jak dobrać odpowiednie okulary i w jaki sposób zadbać o zdrowy wzrok.
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie

Może Cię zainteresować także:

Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail