Czego szukasz

Jak przygotować dziecko do żłobka?

Powiedzmy, że decyzja zapadła i już postanowiliście, że zapisujecie swoje dziecko do żłobka. Jak się przygotować na tę ważną zmianę w Waszym życiu i czy w ogóle da się przygotować? Na pewno warto pewne rzeczy mieć na uwadze. Sprawdź jakie!

  • Agnieszka Kociarz - 13/08/2018
malutkie dziecko leży na brzuszku w czapeczce  w kształcie żyrafy

Wyobraźcie sobie, że decydujecie się na zapisanie do żłobka dziecka niespełna półrocznego – czy można je w jakikolwiek sposób na to przygotować? Wyobraźcie sobie, że w ogóle d e c y d u j e c i e – bo w wielu wypadkach żłobek jawi się jako ziemia obiecana, do której dostać się nie sposób.

Trudno więc mówić o planowych działaniach, kiedy jest się na aneksie do listy rezerwowej i żałuje, że nie zapisało malucha do placówki, kiedy… był dopiero w planach. Wyobraźcie sobie, że już nie ma czasu na czekanie i zapisujecie dziecko do prywatnego żłobka, którego dyrekcja wręcza Wam listę absurdalnych zaleceń: wóz albo przewóz.

Żłobki samorządowe

Niestety żłobków samorządowych wciąż u nas za mało, a na prywatne nie każdego stać. Nie zmienia to faktu, że nawet jeśli zdecydujemy się na zmiany i podjęcie pracy z domu, potrzebny nam może być czas na przeorganizowanie się i choćby rok spokojnego… żłobka.

W żłobkach samorządowych standardowo tworzone są następujące grupy wiekowe:

  • I GW – od 20 tyg. do 12 mż
  • II GW – od 13 mż do 18 mż
  • III GW – od 19 mż do 24 mż
  • IV GW – powyżej 24 mż

Dopuszcza się możliwość zmiany, w zależności od zapotrzebowania zgłaszanego przez rodziców. UWAGA: nie w każdym żłobku musi powstać grupa najmłodsza, jeśli infrastruktura oraz braki kadrowe wykluczają zapewnienie bezpieczeństwa tak małym dzieciom, przyjmuje się dopiero maluchy, które ukończyły pierwszy rok życia.
W placówkach prywatnych decyzję podejmuje dyrekcja – zawsze więc warto rozmawiać i negocjować.

12 miesiąc życia to minimum

Psychologowie są zdania, że ukończony dwunasty miesiąc życia to minimum – wcześniej dziecko nie powinno być oddawane pod opiekę instytucjonalną. „Nie powinno” nie oznacza, że nie zostanie – życie pisze najbardziej skomplikowane scenariusze. Jeśli więc przyjdzie nam oddać do żłobka półroczniaka, nie ma mowy o przygotowaniu go na taką zmianę, możemy za to przygotować na nią siebie.

Po pierwsze, pamiętajmy, że nie musimy kończyć karmienia piersią. Personel żłobka ma obowiązek przyjąć mleko mamy, odpowiednio je przechowywać i nim właśnie karmić malucha. Znajdziecie do tego podstawę prawną >>>

W dobrym żłobku nikt nie będzie wymuszał na nas zmiany rytmu dnia, żeby przyzwyczaić dziecko do instytucjonalnych standardów; nie powie nam, że warto odzwyczaić malucha od noszenia na rękach czy trzeba nauczyć go spać w określonych godzinach. Podobne zalecenia powinny wzbudzić naszą czujność.

Opiekun w żłobku zajmuje się maksymalnie ósemką dzieci i umie wziąć pod uwagę potrzeby każdego z nich. Jeśli nie – nie warto korzystać z usług placówki. Nie ma takiej możliwości, żeby rytm życia rodzinnego zgrał się idealnie z rytmem życia żłobkowego – i nikt nie ma prawa tego do nas wymagać.

Adaptacja w żłobku

Dziecko półtoraroczne i starsze (do żłobka uczęszcza się do ukończenia trzeciego roku życia) można już przygotować na czekające je zmiany. Najlepiej radzą sobie w żłobku te maluchy, które przywykły do towarzystwa innych ludzi – nie tylko mamy i taty. Warto więc bywać u znajomych i zapraszać ich do siebie, oswajać malucha z różnymi sytuacjami społecznymi (plac zabaw, sklep, środki komunikacji miejskiej).

Ekstrawertycy potrafią wejść w żłobkowe życie jak w masło, dzieci introwertyczne wymagają dłuższej adaptacji. I jedne, i drugie powinny mieć możliwość zabrania ze sobą ulubionej pościeli i poduszki na leżakowanie oraz ukochanej przytulanki, smoczka czy kubka.

Doświadczeni rodzice podkreślają, że najlepsze żłobki w ogóle nie przygotowują żadnych list z zaleceniami – najwyżej listę rzeczy, w które trzeba malucha zaopatrzyć. Zapraszają za to na adaptację, podczas której bacznie się dzieciom przyglądają – tak, żeby każdy opiekun wypracował sobie własne metody działania, miał czas na dopytanie rodziców o szczegóły i ustalenie wspólnego frontu działania.

A jakie jest Wasze doświadczenie z publicznymi i niepublicznymi żłobkami? Czy wciąż zdarzają się placówki-przechowalnie, czy jest w branży miejsce na kiepskich opiekunów? A może w ostatnim czasie nastąpiły istotne zmiany na lepsze? Podzielcie się swoimi doświadczeniami.

Zdjęcie: fotolia.com

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Agnieszka Kociarz

Nowy Sącz stolicą macierzyństwa – II Sądeckie Forum Mam

Przez ten jeden miesiąc w roku Nowy Sącz jest stolicą macierzyństwa. Zbliża się piękny czas, nie tylko dla wszystkich zakochanych, ale przede wszystkim dla Aktywnych Mam – maj, a w maju II Sądeckie Forum Mam. Sądeczanki będą mogły świętować Dzień Matki już 25.05.2019 i poczuć się nad wyraz wyjątkowo, jak na to święto przystało.
  • Redakcja portalu Mamo Pracuj - 18/04/2019
zdjęcie z I Sądeckiego Forum Mam

Klub Aktywnych Mam

Podobnie jak w zeszłym roku, nie zabraknie wspaniałości w wielu dziedzinach. Każda mama znajdzie w programie coś dla siebie i na pewno nie będzie się nudzić.
W tym roku na zaproszenie Aktywnych Mam odpowiedzieli wspaniali goście.

Będzie coś o wychowaniu, dzieciach, relacjach w związku jak również coś innego, czyli męski punkt widzenia… Brzmi tajemniczo, ale nie chcemy za dużo zdradzać a tylko zachęcić nasze mamy, by licznie przybyły na to fantastyczne wydarzenie do Wyższej Szkoły Biznesu w Nowym Sączu.

II Sądeckie Forum Mam

Przed wydarzeniem uruchomiona zostanie rejestracja, dzięki której każda mama zagwarantuje sobie miejsce podczas wykładów. Wstęp na to wydarzenie to jedyne 10 zł płatne na konto stowarzyszenia, jest to gwarancją otrzymania pamiątkowej torby z gadżetami.

Podobnie jak w ubiegłym roku na forum zaprezentują się lokalni przedsiębiorcy i sprzedawcy. Będą zachęcać do swoich usług/wyrobów i odpowiadać na wszystkie pytania uczestniczek. W tym dniu przygotowane będą specjalne rabaty i promocje.

#MamyMoc!

My kobiety wiemy, że czasem do szczęścia potrzeba nam odrobina słodyczy i ogarnianie całego domostwa staje się banalnie proste. Klub Aktywnych Mam nie zapomniał również o tym. Swoje słodkie wyroby przygotują do poczęstowania sądeccy cukiernicy i nie tylko.

Każda mama bez wyjątku ma poczuć się  jak „u siebie”, na luzie, bez spięcia i z uśmiechem na twarzy. Zapamiętać ten dzień, poznać inne kobiety/mamy, a przede wszystkim dobrze się bawić.

Będzie ciekawie i warto już dziś zapisać to wydarzenie w swoim kalendarzu!

Kto chce być na bieżąco już dziś zapraszamy do śledzenia strony na Facebooku, jak również stronę WWW, gdzie na bieżąco umieszczane będą informacje na temat tego wydarzenia.

Niech Nowy Sącz będzie stolicą macierzyństwa po raz drugi, a my mamy pokażemy siłę i to, że #MAMYMOC!

Zapraszamy Was już 25 maja 2019 r. o godz. 9:00!  do Wyższej Szkoły Biznesu w Nowym Sączu! >>>

Zarejestruj się!  >>>

 

Zdjęcie: własność organizatora wydarzenia; I Sądeckie Forum Mam

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Redakcja portalu Mamo Pracuj

House manager w domu pełnym kosmitów

Przeczytałam wywiad z Justyną Walczak, niezwykłą, spełnioną mamą, opowiadającą o życiu w rodzinie z dziewiątką dzieci (i z dziesiątym w drodze...). „O, ludzie, to przecież niemożliwe!” – pomyślałam, mając sama na co dzień do ogarnięcia małe kosmitki w liczbie zaledwie dwóch. Niedowierzanie, podziw i ciekawość sprawiły, że czym prędzej postanowiłam kupić książkę. O wywiadzie opowiedziałam przyjaciółce, też mamie. „To jak rozmawiać z kosmitą...!” – skwitowała. Nie wiedziała o książce, a tym bardziej o jej tytule.
  • Natalia Małozięć - 17/04/2019

Multirodzina

Książka Justyny Walczak porusza ważną kwestię, a mianowicie problem społecznego postrzegania rodzin wielodzietnych. Autorka opisując własne doświadczenia i reakcje napotykanych osób, najczęściej pisze o współczuciu, czy upatrywaniu oznak patologii w posiadaniu licznego potomstwa. Kiedyś rodzenie dzieci uznawano za całkiem normalne zjawisko, bo i podobnych rodzin było więcej… Teraz jednak, wielu obywatelom w głowie się nie mieści, że można z wyboru zostać pełnoetatową multimamą i szczęśliwym multitatą. A to właśnie ich sposób na życie!

Poświęcić się pracy zawodowej, czy zrobić karierę w macierzyństwie? Justyna już zdecydowała. Autorka książki podkreśla, iż jest kobietą świadomą, realizującą swoje powołanie. Traktuje je jako konkretną pracę do wykonania. A uzyskany dyplom lekarza? Przy częstym udzielaniu pierwszej pomocy własnym i okolicznym dzieciakom, stał się bezcenny. Wynagrodzenie? Owszem, jest – „w postaci zwielokrotnionej miłości” – pisze Justyna.

Justyna pięknie wyraża się o swoich dzieciach. Używa wielu różnych określeń, a pod każdym z nich kryje się morze miłości. Ze wzruszeniem przewiduje moment, kiedy znów będą musieli z mężem przesiąść się do wozu w normalnym rozmiarze…

Inwazja kosmitów

Tytułowi „kosmici”, czy „obcy”, jak pisze o swojej gromadce Justyna, to główni bohaterowie, czyli Walczakowa gromadka. Wydają się być „obcymi”, kiedy zmieniają się, dorośleją i wyślizgują się z rodzicielskich sieci. Stają się samodzielni i zaczynają mieć własne zdanie. Ku zdziwieniu mamy, coraz częściej krytyczne, również i wobec domowych zasad. Wychowanie zaczyna stawiać coraz większe wyzwania. Trudno nadążyć, kiedy ma się w domu przedstawicieli wszystkich rozwojowych etapów. Kosmiczne perpetuum mobile.

Rodzicom wesołej gromadki też przydaje się kosmiczny pierwiastek. Muszą zaopatrzyć się w niespożyte pokłady energii, cierpliwości i pomysłów. Zarządzanie takim statkiem kosmicznym wyczerpuje, dając jednocześnie siłę na ciąg dalszy. Cieszy, śmieszy, wzrusza, denerwuje i pogrąża w otchłani rozpaczy. Na przemian i w kółko.

Sport ekstremalny

Justyna jednak nie narzeka i nie użala się nad sobą. Nie odkrywa przed nami wszystkich swoich emocji. W swojej rodzinnej opowieści jest prawie zawsze radosna i zdystansowana. Można podziwiać jej wypracowany, zdrowy dystans do błahych spraw. Tym bardziej, że odróżnienie problemów ważnych od całej reszty, wcale nie jest łatwe.

Autorka oszczędza nam nieodłącznej przecież, ciemnej strony medalu. Nawet kiedy wylicza powody wizyt na izbie przyjęć zaprzyjaźnionego już szpitala, robi to wydawałoby się, z uśmieszkiem na ustach. „(…) czujemy się szczęśliwi, mogąc uprawiać z mężem ten sport ekstremalny (…)” – podsumowuje.

Uważam, że jednym z lepszych fragmentów jest opis „porodowego współ-doświadczenia” ojca rodziny, Wojtka. Są spore emocje i wzruszenie.

Szkoła życia

Każdy członek Walczakowej rodziny przechodzi swoistą szkołę życia. Najtrudniejsze lekcje odrabia pewnie mama, dzielnie stawiając czoła codziennym multiwyzwaniom. W książce mamy garść dowcipnych opisów logistyczno-wychowawczych wirtuozerii oraz efektywnego manipulowania zasobami w wykonaniu Justyny. Wyrazy uznania należą się również tacie, który nie tylko stara się zapewnić rodzinie ważną część „zasobów”, ale dba o to, by być aktywnym tatą, kiedy to tylko możliwe.

„Progenitura” Walczaków nie ma wyboru. Czeka ją przyśpieszony proces dorastania. Mama i tata nie mogą być na każde zawołanie. Miłość i uwaga choć mnożone, są przede wszystkim dzielone. Podział obowiązków, dyżury i wspieranie (a z czasem i zastępowanie) mamy w wielu domowych pracach, wychodzi dzieciakom na dobre. Kochają się na zabój i kiedy trzeba, bez zastanowienia stają za sobą murem. Opieka nad młodszym rodzeństwem to dla nich inwestycja w rodzinną przyszłość.

Walczakowy kosmos to miejsce niezwykłe. Ciepłe i radosne. Tu nie ma mowy o nudzie. Nie ma też czasu na niepotrzebne rozmyślania. Jest tu i teraz, do dziesiątej potęgi!

Justyna Walczak „Dom pełen kosmitów”

Zdjęcie: 123 rf

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Natalia Małozięć
Absolwentka Wydziału Filozoficznego UJ. Psycholog dziecięcy i trener twórczości. Komponuje i prowadzi zajęcia dla dzieci. Od 2 i pół roku po uszy zanurzona w macierzyństwie. W codziennym ogarnianiu rzeczywistości pomagają jej poczucie humoru, marzenia i opisywanie tego, co się dzieje.
Podyskutuj
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie
Może Cię zainteresować także:
Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail