Czego szukasz

Czy każdy biznes można prowadzić online?

Koronawirus wkradł się niezauważenie. Nie da się ukryć, że najbardziej ucierpiały małe i średnie firmy. Wielu moich znajomych mówi, że ich dotychczasowe biznesy funkcjonujące tradycyjnie przechodzą niemałe zawirowania. Zanotowali wyraźny spadek przepływu klientów, a co za tym idzie, spadek sprzedaży. Musimy działać teraz i jak najszybciej. W tym wpisie znajdziesz porady, na co zwrócić uwagę, dostosowując biznesy do panującej rzeczywistości.

kobieta stoi za ladą własnej piekarni

Dla wielu firm priorytetem teraz jest przeniesienie biznesu do trybu online i otworzenie nowych kanałów sprzedaży. Jeśli nie myślałaś jeszcze o tym, to najwyższa pora zacząć. Dla wielu sytuacja związana z koronawirusem może być „zachęcającym bodźcem” do rozwoju i dywersyfikacji. A cały proces zmiany nie jest wcale tak skomplikowany, jak Ci się wydaje. Czasami wystarczy jeden dzień, żeby samodzielnie lub z pomocą profesjonalistów wkroczyć w nowe wyzwanie, jakim jest sprzedaż online.

Restauracja online

Cały sektor gastronomii stanął przed dość sporym wyzwaniem. Zatem to od restauratorów zależy, czy chcą zamknąć biznes, czy rozwinąć i dopasować ofertę do aktualnych warunków. Może warto przyjąć nowe wyzwanie? Przecież osoby pracujące w domu też chcą coś zjeść. ”Ukłońmy się w ich stronę” i dowieźmy smaczny obiad pod ich drzwi.

Cały proces zmian będzie wymagał poświęcenia nie tylko od właścicieli i menadżerów, ale także od pozostałych pracowników. Aby przejść na sprzedaż online na pewno konieczne będzie ich przeszkolenie. W przypadku kucharzy i pomocy kuchennych nie zmieni się zbyt wiele. Mogą jedynie zaproponować specjalną ofertę na dowóz. Natomiast mała reorganizacja będzie dotyczyła kelnerów, ale zawsze możesz im zaproponować wsparcie kucharzy, albo funkcję dostawcy. Jeśli nie chcesz zajmować się dowozami, możesz zawsze skorzystać z usług kurierskich.

Jak poinformować klientów?

Menu i wiadomość, że restauracja przechodzi do trybu online, muszą zostać umieszczone na stronie internetowej. Jeśli nie ma witryny, nie oznacza to, że trzeba ją pilnie wykonać za duże pieniądze. Sprzedaż może odbywać się za pośrednictwem firmowych stron w mediach społecznościowych. Co więcej, Twoi stali bywalcy od dawna je subskrybują, co oznacza, że ​​w najbliższej przyszłości zobaczą informacje o Twoich nowych usługach.

Bariera polega na tym, że w przypadku dostawy jedzenia nie mamy możliwości stworzenia atmosfery komunikacji, takiej jak w lokalu. Czy to może być częścią usługi?

Nic straconego! Możesz stworzyć zestawy jedzenia wraz z dobranym filmem, który zbuduje odpowiedni nastrój. To trochę jak z potrawą i winem. Jeśli to romantyczny wieczór, to do odpowiedniego zestawu jedzenia dopasuj wybraną komedię romantyczną. Możesz dołożyć zestaw pytań, które idealnie rozpoczną ten wyjątkowy wieczór. Może właśnie takimi rozwiązaniami podarujesz cząstkę klimatu, po który ludzie chodzili do restauracji.

Przeczytaj także: Jak wykorzystać zamrożenie gospodarki do rozwoju własnego biznesu?

Eventy online

Nie da się nie zauważyć, że branża zajmująca się eventami próbuje pierwszych kroków w formule online. Przez moment nastąpiło nawet małe przesycenie różnymi koncertami, spektaklami, konferencjami online. Jeśli w życiu przedcovidowym zajmowałaś się organizowaniem eventów, to teraz rób to samo i nie trać czasu na tworzenie nudnych webinarów. Ludzie pokochali Cię za to, co robiłaś do tej pory, więc nie odbieraj im tego.

Ważne było (i jest!) pokazanie dynamiki. Jak to zrobić online? Korzystaj z kilku różnych planów. Pokaż prelegentów nie tylko na scenie (i o zgrozo, nie samą gadającą głowę na ekranie), ale zaprezentuj ich przejście na scenę, sam występ z kilku kamer, a może potem jeszcze przejście do baru i wywiad z tego miejsca.

Uważa się, że niektórych formatów nie można przesyłać online. Jednym z takich przykładów jest bufet na konferencji. Pomyślmy jednak, co czujemy, gdy spotykamy się przy bufecie z osobą, której dawno nie widzieliśmy? Zapewne radość, zafascynowanie, poczucie zainteresowania.

Kameralna rozmowa przy stole w formie bufetu to sposób na przeżycie emocji, a nie okazja do wymiany informacji czy zjedzenia kanapek. Oznacza to, że jeśli myślimy nad przeniesieniem tego typu formatów do internetu, musimy sprawić, by uczestnik poczuł zainteresowanie ze strony innej osoby. Tryb online może to oddać w całkiem niezłej formie.

Kiedy komunikujemy się z kimś online, oczywiście nie przytulamy się, ale odczuwamy uwagę rozmówcy i szybko otrzymujemy od niego informację zwrotną.

A jeśli robimy wydarzenie online, musimy upewnić się, że publiczność ma możliwość intymniejszej rozmowy, niż w przypadku bycia uczestnikiem wydarzenia masowego. W tym celu możemy podzielić uczestników na grupy i wysłać do oddzielnych pokoi webinarowych. To może być taki „chat-room” dla 2-4 osób o wybranym temacie dyskusji. W ten sposób zapewnimy im komunikację niemalże twarzą w twarz.

Webinary dla biznesu

Webinary dla klientów — to szansa na promocję produktów i usług. Na blogu MyOwnConference napisaliśmy serię wpisów, o tym, jak można z nich korzystać w branży beauty, deweloperce, medycynie, IT.

Może, sprzedajesz swoje produkty firmom? Rób to nadal poprzez organizację webinarów szkoleniowych, zwłaszcza jeśli możesz opowiedzieć o swoim produkcie więcej niż dwa zdania.

Przeczytaj także: Chcesz przenieść biznes do online? Sprawdź jak to zrobiły nasze Czytelniczki!

Jakie jest założenie takiego webinaru?

Przede wszystkim musisz skupić się na rozwiązaniu problemu, z którym przychodzi do Ciebie klient. Najlepiej przyciągnąć go za pomocą reklamowania wydarzenia na grupach tematycznych. Następnie na jednej z takich grup utwórz temat do dyskusji. Pamiętaj, że nie może brzmieć jak nieudolna próba reklamy. Celem musi być dyskusja wokół konkretnego problemu.

Nie bój się prowadzić płatnych webinarów. Wtedy skupisz się na osobach naprawdę zainteresowanych. Zaproś swojego klienta jako prelegenta. W ten sposób wzbudzisz dodatkowe zainteresowanie wśród potencjalnych klientów. Na webinarze sprzedaj sam pomysł, a po webinarze sprzedasz produkt lub usługę.

Turystyka online

W przypadku sektora turystycznego problem jest nieco bardziej złożony. Jeśli zaczniemy analizować wszelkie możliwe rozwiązania ratunkowe, szybko przekonamy się, że biznes będzie wyglądał zupełnie inaczej. Trzeba pogodzić się z tym, że nie damy klientowi identycznych wrażeń, ale możemy spróbować wprowadzić rozwiązania, które pomogą przetrwać firmie.

W rzeczywistości możliwe jest wykonanie usługi „wakacje w domu”. Dlaczego nie mogę zapłacić ludziom, którzy będą dbali o to, żebym kreatywnie spędziła czas przez miesiąc? Nie muszę gotować, a oni wymyślają dla mnie program rozrywek.

Na przykład masz osobę, która zajmuje się Twoim wolnym czasem. Przygotowała dla Ciebie program na całe wakacje, dzwoni i mówi: „Dziś to robimy! Wszystko, czego potrzebujesz, jest już w drodze do Ciebie, musisz tylko odebrać paczkę od kuriera”. Oprócz gotowej oferty otrzymujesz także rekwizyty. Co można zaoferować klientowi? Ciekawy film, warsztaty rzeźbienia w glinie, albo lekcję kulinarną “Jak zrobić kurczaka na 15 sposobów”. To z pewnością nie jest turystyka. Częścią wspólną takiego biznesu i turystyki są emocje. Lepsze niż tydzień wakacji w ciepłych krajach mogą być tylko dwa tygodnie takich wakacji. Ale jeśli musimy spędzić wakacje w domu, to spróbowanie czegoś nowego nie może być złym pomysłem. Zamawiaj!

Co zrobić, żeby klienci dowiedzieli się, że działasz już online?

Załóżmy, że jesteś już gotowa do sprzedaży online i obsługi klienta. Problem w tym, że na razie nikt o tym nie wie. I nie dowie się, dopóki nie wypromujesz tego za pośrednictwem odpowiednich narzędzi. Właśnie na tym musisz się teraz skupić.

Umieść na drzwiach sklepu lub kawiarni informację, że firma będzie działała w formie zdalnej. Niżej podaj informację o tym, jak teraz będzie można dokonać zakupu Twoich produktów lub usług. Najlepiej dołącz adres internetowy serwisu sprzedaży, z którego będziesz korzystała. Możesz przyspieszyć proces podając kod QR. Dzięki temu Twoi klienci będą poinformowani o zmianach, które nastąpiły.

Nie zapominaj o swoich stałych klientach. Możesz poświęcić im szczególną uwagę, dzwoniąc i (lub) wysyłając mail z informacją o zmianie. Oczywiście możesz to zrobić tylko wtedy, kiedy będziesz miała dane kontaktowe oraz zgodę na przesyłanie treści marketingowych. Dotyczy to głównie branży usługowej — sklepy detaliczne rzadko to robią.

Uruchom reklamę kontekstową na Google Adwords. Dzięki temu użytkownicy zobaczą jednostki reklamowe w pliku danych i będą wiedzieli, że mogą kupić podstawowe towary lub skorzystać z usług online w pobliżu. Szczególną uwagę zwróć na ustawienia geolokalizacji, chyba, że swoje usługi kierujesz do odbiorców z dalekich krańców Polski. Jeśli nie, to musisz skupić się na potencjalnych klientach mieszkających niedaleko. W kontekście możesz stworzyć osobną stronę docelową lub podać link, który przekieruje do strony głównej.

Uruchom ukierunkowane reklamy w mediach społecznościowych. Sam proces jest podobny jak w przypadku reklamy kontekstowej, tylko odbywa się w popularnych społecznościach Facebook i Instagram. W związku z tym musisz szybko tworzyć tam grupy — samodzielnie lub z pomocą wynajętego specjalisty SMM.

Zadbaj o pozycjonowanie SEO. Ten sposób nie daje natychmiastowych rezultatów, ale sprawi, że strona będzie przez dłuższy czas zajmować wyższe pozycje w wyszukiwarce. W przypadku reklamy kontekstowej, jeśli płacisz pieniądze — jest ruch, jeśli nie płacisz — nie ma reklamy. Promocja SEO da Ci ruch na stronie za darmo, jeśli osiągniesz szczyty wyszukiwania.

Przeczytaj także: 16 podpowiedzi, co możesz zrobić dla swojego biznesu bez wychodzenia z domu?

Co zyskuje firma na działaniu online?

Nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło — mówi znane powiedzenie. Jak widzisz, w aktualnej sytuacji jednym z obowiązkowych elementów prowadzenia biznesu jest oparcie formuły na sprzedaży internetowej. Musisz podjąć radykalne kroki, żeby uratować firmę. Jest w tym jedna pocieszająca rzecz: kryzys na pewno minie, a sprzedaż online będzie opłacalna przez wiele lat.

Powstaje nowa branża biznesowa. Gdy problem z koronawirusem zniknie i goście wrócą do restauracji, firma będzie miała kolejny obiecujący kierunek rozwoju — sprzedaż online. Dzięki temu nie musisz zwalniać wszystkich swoich pracowników, a skutki kryzysu zostaną zminimalizowane.

Oferując alternatywną formę sprzedaży, udowodnisz, że jesteś lojalna wobec swoich stałych klientów. Przecież przyszłaś do nich, kiedy tego potrzebowali.

Pamiętaj, że ci, którzy nie boją się podejmowania odważnych decyzji i próbowania nowych rzeczy, wygrywają.

Wykorzystaj kryzys jako czas skoku do przodu, wejścia na nowy poziom i zaryzykowania. To Twoja szansa i nie ma lepszego czasu, żeby ją wykorzystać. Powodzenia dla Ciebie i Twojej firmy!

Zdjęcie: 123 rf

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Jestem autorką bloga platformy do webinarów MyOwnConference. Piszę o e-learningu, promocji wydarzeń, webinarach i marketingu. 5 lat temu wykorzystałam urlop macierzyński, by zmienić podejście do życia i pracy. Od tego czasu robię tylko to, co mi się podoba i inspiruje.

Bo z własną firmą jest jak z dzieckiem…

Moja firma przeszła etap obowiązkowych szczepień. Dzięki temu jej odporność jest większa. Oczywiście nie uniknie infekcji, ale ma zapewniony podstawowy płaszcz ochronny.

Świeżo upieczona właścicielka firmy

Można powiedzieć, że jestem świeżo upieczoną właścicielką firmy. Moja działalność gospodarcza ma pół roku. Gaworzy i śmiało wyciąga ręce do ludzi. Zaczyna raczkować. Coraz częściej, ktoś nawiązuje z nią dialog.

Zanim pojawiła się na świecie, przeczytałam kilka wartościowych książek na temat dobrych praktyk biznesowych. Rozmawiałam z ludźmi, którzy zdecydowali się na rezygnację z etatu i podążanie drogą przedsiębiorczości. Korzystałam z profesjonalnego wsparcia Entrepreneur Impet. Po drodze łapałam różne okazje: kursy, spotkania, dyskusje panelowe.

Przeczytaj też: Mamo, tato, porozmawiajmy szczerze o rodzicielstwie

Nieprzespane noce

Zdobyta wiedza i wchłonięte doświadczenia innych, nie ochroniły mnie przed błędami. Pozostałam z refleksją, że w biznesie, podobnie jak w macierzyństwie -wcale nie jest tak różowo. Pojawiły się rzeczy, które właściwie nie powinny mieć miejsca. Nieprzespane noce. Zaniedbywanie siebie, rodziny i przyjaciół. Karuzela obowiązków wokół idei rozwijania firmy.

Jeżeli prowadzisz własną działalność to z pewnością wiesz, o czym mówię.

Po paru miesiącach intensywnej pracy, dzięki migrenie, która odesłała mnie na oddział neurologiczny jednego z wrocławskich szpitali, poszłam po rozum do głowy i zrobiłam krok w tył. Zatrzymałam się i postanowiłam cierpliwie rozwijać swój biznes! Spokojnie i świadomie, żeby nie zwariować od nadmiaru obowiązków oraz zawrotnego tempa, które determinuje rytm dnia.

Przeczytaj też: Niepełny etat – pełna równowaga. Z perspektywy mamy czterech córek

Mówiąc po ludzku- wyhamowałam i zmieniłam styl pracy

Wbrew logice, wycofałam się z paru planów. Zrobiłam rachunek sumienia i odpowiedziałam sobie na pytanie- dlaczego założyłam własną firmę i na czym mi tak naprawdę zależy? Mówiąc zupełnie po ludzku-wyhamowałam i zmieniłam styl pracy.

Od dwóch miesięcy funkcjonuję na innych zasadach. Pomimo tego, że pracuję zdalnie, wyznaczyłam sobie stałe godziny pracy. Przywracam do swojej codzienności systematyczne spotkania z przyjaciółmi. Wychodzę, wyjeżdżam i chociaż nadal mam mało czasu dla siebie, to już nie biegnę, nie pędzę, nie czuję, że gonią mnie terminy!

Przeczytaj jeszcze: House manager w domu pełnym kosmitów

Uważnie obserwuję poziom mojej życiowej energii. Dbam o to, żebym nie była wydrylowana. Kieruję się intuicją i zdrowym rozsądkiem.

Moja firma przeszła etap obowiązkowych szczepień. Dzięki temu jej odporność jest większa. Oczywiście nie uniknie infekcji, ale ma zapewniony podstawowy płaszcz ochronny. O pakiecie obowiązkowych szczepień dla początkujących firm, chętnie opowiem w kolejnym tekście, a teraz namawiam Cię do cierpliwego rozwijania biznesu, tak aby ten miał skrzydła i nigdy nie był kulą u Twojej nogi.

Zdjęcie: Canva

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Jestem kobietą i mamą. Chcę zmieniać siebie i świat na lepsze ponieważ uważam, że łatwiej się żyje w otoczeniu, które jest przyjemne i ciekawe. Uwielbiam ilustrowane książki dla dzieci i czasem je recenzuję. Współpracuję z kwartalnikiem Ryms. W tzw. czasie wolnym pojawiam się na blogu i tam agituję, na rzecz życia z pasją :-) Jestem copywriterem - piszę i tworzę. Inspiruję firmy do kreatywnego podejścia i komunikowania swojej tożsamości. Zapraszam na betben.pl.
Podyskutuj

Pracuję z dziećmi, prowadzę biznes razem z siostrą – historia Sylwii, z Akademii Bystrzak w Płocku

Sylwia Barcińska po 6 latach pracy w korporacji zdecydowała się na założenie firmy – szukając kreatywnych zajęć dla córki, znalazła także pomysł na biznes dla siebie. W prowadzeniu firmy wspiera ją siostra Karolina, która zarządzała biznesem, gdy Sylwia była na macierzyńskim. Siostry prowadzą oddział Akademii Bystrzak w Płocku i najbardziej doceniają niezależność i elastyczność. A od września poszerzają ofertę o zajęcia z języka angielskiego, także od Bystrzaka. Przeczytaj i sprawdź czy prowadzenie własnej Akademii Bystrzak , spodoba się również Tobie!
Sylwia Barcińska bohaterka wywiadu

Już dzisiaj otwórz Akademię Bystrzak w swoim mieście i prowadź rozwijające zajęcia dla dzieci. Poznaj szczegóły biznesu!

Nowość! Od września 2021 możesz także prowadzić zajęcia z języka angielskiego Akademia Smart Kids oraz zajęcia sportowe – Dzieci w Ruchu – wszystko we współpracy z jedną firmą!

Kwestie organizacyjne związane z założeniem Akademii Bystrzak, Akademii Smart Kids i Dzieci w Ruchu:
Michał Wójcik
tel.: 508 343 666
e-mail: m.wó[email protected]

Sylwia, jak rozmawiałyśmy przez telefon i zapytałam Cię o początki z Bystrzakiem, to powiedziałaś, że „to historia jak wszystkie inne”. Jesteś zatem kolejnym dowodem na to, że w mamach drzemie ogromny potencjał. Ale przewrotnie zapytam, czy nie bałaś się porzucić pracy w korporacji, by zacząć nieznaną podróż z własną firmą – oddziałem Akademii Bystrzak?

Tak, historia jak wszystkie inne, bo mamy szukając tego, co najlepsze dla swoich dzieci, oprócz znalezienia im kreatywnych zajęć, znajdują również pomysł na siebie. Czy się nie bałam?

Pewnie, że się bałam, po kilku latach ciężko z dnia na dzień zmienić wszystko. Myślałam, że będę ostatnią osobą, która otworzy własną działalność gospodarczą… Ale Bystrzak to mój powrót „do korzeni”, skończyłam pedagogikę, zawsze chciałam pracować z dziećmi i teraz to robię.

Czasem codzienność firmowa (księgowość, podatki, ubezpieczenia itp.) przytłacza, ale na zajęciach uśmiechy dzieci, ich podekscytowanie czy przypadkiem usłyszane zdawanie relacji rodzicom po zajęciach, daje satysfakcję i wywołuje uśmiech na twarzy. Wiem wtedy, że to co robimy to właśnie TO.

Powiedziałaś mi, że szukałaś kreatywnych, rozwijających zajęć dla córki i w Płocku ich nie znalazłaś. Wtedy kuzynka wspomniała Ci o Bystrzaku, po czym powiedziała „weź otwórz w Płocku Bystrzaka”. Co było dalej?

Dalej zaczęło się przeglądanie internetu, oferty innych Bystrzaków, śledzenie ich profili w mediach społecznościowych. Z każdą stroną, opisem, zdjęciem byłam coraz bardziej pewna, że Bystrzak to świetne zajęcia dla dzieciaków. Nie wiedziałam tylko czy współpraca z Centralą będzie w moim zasięgu, jak wyglądają warunki itp. Nie było nad czym się zastanawiać, zadzwoniłam na numer podany na stronie i zostałam mile zaskoczona.

Akademia Bystrzak to elastyczna współpraca, z pełną pomocą merytoryczną i marketingową. Po kilku rozmowach telefonicznych, umówiliśmy się na spotkanie, aby omówić szczegóły. Już wtedy wiedziałam, że w Płocku będzie moja Akademia Bystrzak.

Co Cię najbardziej urzekło w zajęciach Akademii Bystrzak? Ciekawa jestem tej perspektywy mamy, która szukała zajęć dla córki.

W zajęciach Bystrzakowych najbardziej spodobała mi się różnorodność. Podczas każdego spotkania dzieci mają wiele aktywności. Poznają nowe zakątki świata, pobudzają swoją wyobraźnię zamieniając się w piratów, indian czy naukowców. Wykonują kreatywne prace plastyczne, poznają techniki pamięciowe, rysują mapy myśli. Wszystko odbywa się w atmosferze zabawy, dzieci nawet nie wiedzą kiedy przyswajają nową wiedzę.

Uczą się – bawiąc, co ułatwia im zapamiętywanie. Mamy naprawdę dużo elementów geografii, biologii, historii, fizyki i chemii. Na koniec zostawiłam najważniejsze – eksperymenty! Dzieci uwielbiają je robić i obserwować, na każdych zajęciach pytają jakie dziś wykonamy doświadczenie. Niektóre z nich pokazują później rodzinie w domu.

A co jest dla Ciebie największą wartością teraz, jako franczyzobiorcy we współpracy z Bystrzakiem? Za co dałabyś im medal? 🙂

Myślę, że elastyczność. Akademia Bystrzak pozwala nam na swobodną pracę, mamy przygotowane scenariusze zajęć, karty pracy, dodatkowe materiały, książeczki, ale możemy to wszystko dopasować do siebie, do potrzeb naszych dzieci. Jeśli chcemy rozszerzyć naszą działalność, tak jak w naszym przypadku o warsztaty w szkołach czy przedszkolach, ofertę animacyjną czy kreatywne urodziny, Bystrzak nam kibicuje i często, po różnego rodzaju aktywnościach wysyła gratulacje.

Fajnie wiedzieć, że jesteśmy partnerami i razem gramy do wspólnej bramki.

Jeśli mamy jakieś wątpliwości, zawsze możemy zwrócić się o wsparcie – merytoryczne czy marketingowe.

Twoja córka uczestniczy w zajęciach Bystrzaka. Za co Natasza je lubi?

Natasza kończy właśnie drugi rok zajęć w naszym Bystrzaku, jest również naszym testerem we wszystkich pomysłach na warsztaty i animacje. Przy okazji również chodzącą reklamą – wszędzie opowiada o zajęciach, mówi o warsztatach i aktywnościach jakie będziemy prowadzić. 🙂

Kiedy zapytałam ją za co lubi Bystrzaka, powiedziała, że za wszystko – bardzo polubiła się z dziećmi, z którymi poznała się w Akademii, cieszy się, że może poszaleć artystycznie na zajęciach, jest bardzo zainteresowana nowymi miejscami na mapie, które poznaje, w domu z globusem opowiada nam później różne ciekawostki oraz oczywiście eksperymentowaniem.

Poznaj również historię Alicji, która założyła i prowadzi oddział Akademii Bystrzak w Szczecinie.

Jesteś mamą 9 – cio latki i 9 – cio miesięcznego maluszka, a we wrześniu minie dwa lata od momentu założenia przez Ciebie oddziału Bystrzaka. Opowiadałaś mi, że to Twoja siostra Karolina była dużym wsparciem, gdy Ty miałaś przerwę po urodzeniu drugiego dziecka.

Dokładnie, w tym roku szkolnym, we wrześniu pierwsze grupy rozpoczęły zajęcia, a ja trzy dni później byłam już w szpitalu na porodówce. Bardzo dużo pomogła mi moja siostra – Karolina. Tak naprawdę, oprócz prowadzenia zajęć w swoich grupach spadła na nią cała organizacja, logistyka i marketing.

Był to akurat początek kursów, dużo pytań ze strony rodziców, zapisy nowych dzieci. Jestem pewna, że bez niej nie dałabym sobie rady. Stanęła na wysokości zadania, a ja byłam spokojna, że mam zaufaną osobę, na którą mogę liczyć. Pewnie przybyło jej po tym doświadczeniu kilka siwych włosów, a ja poza wielką czekoladą mam jeszcze spory dług do spłacenia. 🙂

Karolina nadal Cię wspiera i jest Twoją „prawą ręką”.

Tak! I oprócz tego, że jest moją „prawą ręką”, od początku prowadzi zajęcia jako Trener. Dzieci ją bardzo lubią, bo to jest taki typ człowieka, który bez zastanowienia szaleje z nimi na podłodze. Ja jestem spokojniejsza, organizuję wszystko, planuję, ona zakłada na głowę pióropusz i tańczy jak Indianie lub piracką przepaskę na oko i krzyczy: Ahoj kamraci! 🙂

Na ostatnich kreatywnych urodzinach robiła sobie razem z dziewczynkami koronę i bawiła się jak księżniczka. 🙂 Taki nastrój i mi się udziela, bawimy się w trakcie zajęć, warsztatów czy animacji równie dobrze jak nasze Bystrzaki.

Zresztą ta niekończąca się wyobraźnia i otwartość to cechy pożądane w tej pracy. Wszystkie Trenerki bez mrugnięcia okiem potrafią zamienić się we wróżki, piratów czy astronautów i wyruszyć rakietą w kosmos. 🙂

Karolina to moja młodsza siostra, każda z nas jest inna i może dlatego dobrze się dogadujemy w Bystrzaku. Widzimy rozwiązania i pomysły na różne sposoby i robiąc „burzę mózgów” wychodzi zawsze coś fajnego.
Swoją drogą mam jeszcze jedną siostrę – Kasię – od czasu do czasu też nam pomaga przy organizacji urodzin, zobaczymy może później też będzie chciała dołączyć do Bystrzakowej załogi. 🙂

To prawie brzmi jak rodzinny biznes. 🙂 A jak dzisiaj wyglądają Twoje dni? Czy prowadzenie własnej działalności spełniło Twoje oczekiwania?

Z dwójką dzieci i własną firmą nie można się nudzić. Każdy dzień jest jednak inny, własna działalność daje też sporą swobodę jeśli chodzi o organizację. Kiedy potrzebuję więcej popracować, z pomocą wkracza Babcia, jeśli mamy na horyzoncie choroby jestem więcej z dziećmi. Prowadzenie działalności jako takiej nigdy nie było moim priorytetem, ale

Akademia Bystrzak to w moim przypadku robienie tego, co lubię i co zawsze chciałam robić oraz satysfakcja z radości dzieci.

A od września planujesz ruszyć z drugą marką Akademii. Opowiedz o Smart Kids.

Tak i tutaj właśnie pojawia się kolejna zaleta Bystrzaka – możliwość rozwoju i poszerzenia swojej oferty. Smart Kids to kurs językowy dla dzieci. Doskonale wiemy, jak ważna jest nauka języków obcych już od najmłodszych lat. Od września dzieci w naszym Bystrzaku będą mogły wybrać się z jeżykiem Simonem w niezwykle ciekawą, językową podróż. Będą uczyć się języka angielskiego w sposób kreatywny, łącząc sprawdzone modele z Bystrzakowych kursów.

Na jakich zasadach odbywa się współpraca z dwiema markami? Czy otwarcie Smart Kids wymaga nowych nakładów finansowych? Czy może w jakiś inny sposób trzeba się przygotować?

Pełne wsparcie otrzymujemy od naszej Centrali. Do prowadzenia kursów otrzymujemy merytoryczne materiały, karty pracy. Trenerzy prowadzący zajęcia Smart Kids również kończą specjalne szkolenie. Wszystko odbywa się w ramach umowy franczyzowej, po szczegóły odsyłam do Centrali – są różne opcje, w zależności od tego na jaki pakiet zajęć, jako franczyzobiorca się zdecydujemy.

A powiedz mi jeszcze, czy pandemia bardzo dała Wam się we znaki? Czy dużo zmian musiałaś wprowadzić? Jak jest teraz?

Oczywiście na początku, kiedy jeszcze mało wiedzieliśmy na temat wirusa łatwo nie było. Zostały zamknięte szkoły i przedszkola, w związku z tym, my również dla bezpieczeństwa przede wszystkim dzieci, zamknęliśmy naszą placówkę. Przeszliśmy na tryb zajęć online, co wymagało sporej wyobraźni i kreatywności – pokazywanie dzieciom eksperymentów, technik pamięciowych czy wykonywanie kreatywnych prac plastycznych przed monitorem było dość trudne. Tu ogromne podziękowania dla rodziców, którzy starali się jak mogli, aby zapewnić dzieciom miejsce do pracy, stałe łącze i materiały potrzebne do zajęć.

Po powrocie do zajęć stacjonarnych wprowadziliśmy szereg procedur, które pozwoliły zapewnić większe bezpieczeństwo. Na przykład zmieniony został grafik, tak aby jak najmniej dzieci było jednocześnie w placówce, dezynfekujemy i wietrzymy sale po każdych zajęciach. Myślę, że każdy z nas przyzwyczaił się do tej nowej codzienności i teraz jest już łatwiej. Dzieciom bardzo brakowało kontaktów z rówieśnikami, wielokrotnie słyszałyśmy od rodziców, że cieszą się, że ich dzieci uczestniczą w zajęciach.

Poznaj jeszcze historię Eweliny – mamy 4 dzieci – Jak pogodzić macierzyństwo z pracą?

To na koniec proszę o kilka słów do mamy, która czyta tę rozmowę, które mogą być takim paliwem do działania w kierunku własnej działalności. Może powiesz co u Ciebie przeważyło szalę?

Ja już tak mam, że jak coś sobie wymyślę to działam… Kiedy usłyszałam słowa : „Na co czekasz? Otwórz Bystrzaka!” od razu zaczęłam przeglądać Internet, dzwonić, pytać. Już planowałam gdzie będzie nasz lokal. Myślę, że jeśli taka mama, która szuka pomysłu na siebie, czuje, że takie zajęcia to jest właśnie to, nie ma co się długo zastanawiać. Trzeba spróbować. Akademia Bystrzak to fajni ludzie, którzy chętnie odpowiedzą na pojawiające się pytania, pomogą ze wszystkim.

Jeśli chce stworzyć kreatywne miejsce, pełne radości i dziecięcego śmiechu, gdzie trenerzy na zajęciach bawią się równie dobrze jak dzieci, to nie pozostaje nic innego jak to zrobić.

Dziękuję za rozmowę.

Już dzisiaj otwórz Akademię Bystrzak w swoim mieście i prowadź rozwijające zajęcia dla dzieci. Poznaj szczegóły biznesu!

Nowość! Od września 2021 możesz także prowadzić zajęcia z języka angielskiego Akademia Smart Kids oraz zajęcia sportowe – Dzieci w Ruchu – wszystko we współpracy z jedną firmą!

Kwestie organizacyjne związane z założeniem Akademii Bystrzak, Akademii Smart Kids i Dzieci w Ruchu:
Michał Wójcik
tel.: 508 343 666
e-mail: [email protected]

Zdjęcia: prywatne archiwum Sylwii

Wywiad powstał w ramach akcji Franczyza dla Mamy.

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Redaktor portalu Mamo Pracuj. Prywatnie spełniona, pełnoetatowa mama dwóch wspaniałych synów i żona, starająca się znaleźć swój patent na work - life balance. Absolwentka UJ. Miłośniczka kina, muzyki i książek.
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie