ZAINSPIRUJ SIĘ
O powrocie do pracy, gdy Twoje dziecko widzi świat inaczej
Niewidzialny bagaż doświadczeń
Mama dziecka w spektrum wracając do pracy myśli nie tylko o tym, czy dziecko zjadło obiad w przedszkolu, czy nie tęskni za mamą albo czy znajdzie przyjaciół. W jej głowie pojawia się mnóstwo dodatkowych problemów i obaw – czy mogę wrócić na pełny etat, czy dziecko wytrzyma nadmiar bodźców przez tyle godzin, czy nauczyciele poradzą sobie w przypadku trudnych zachowań, czy nie będzie odrzucone przez grupę, jak to wszystko wpłynie na funkcjonowanie dziecka w domu, itp.
Dodatkowym utrudnieniem w powrocie do pracy jest ciągła wyczerpująca walka z rzeczywistością. Neuroatypowości syna czy córki „nie widać”, więc każde trudniejsze zachowanie odbierane jest przez otoczenie za błąd wychowawczy lub brak dyscypliny. Potępiający wzrok lub niepotrzebny komentarz w takiej sytuacji może bardzo zaboleć, zwłaszcza gdy jest to Twoja codzienność a nie jednorazowa “akcja”.
To właśnie ten brak społecznego zrozumienia w rodzinie, w sklepie, w tramwaju, u lekarza, w pracy – sprawia, że mama pracuje podwójnie: raz nad swoimi zadaniami, a drugi raz nad “wizerunkiem” swojej rodziny, by nie dostać etykiety “tej, która nie ogarnia”.
Logistyka, która spędza sen z powiek
W procesie powrotu do pracy kluczowym elementem jest zaufana opieka. Tymczasem znalezienie placówki, która faktycznie realizuje zalecenia z orzeczenia, a nie tylko „przechowuje” dziecko, jest sporym wyzwaniem. Ten proces zwykle trwa bardzo długo i często wiąże się z kilkukrotną zmianą przedszkola czy szkoły oraz wieloma rozmowami z dyrekcją.
Do tego dochodzi aspekt finansowy i czasowy. Diagnoza, regularne TUS-y (Treningi Umiejętności Społecznych), integracja sensoryczna, logopeda – to wszystko kosztuje i wymaga obecności. Jak pogodzić to z pracą w godzinach 9:00–17:00? Tymczasem praca dla wielu mam dziecka w spektrum jest jedyną odskocznią, miejscem, gdzie znów jesteśmy ekspertkami, a nie tylko „mamami od terapii”.
Co może realnie zmienić tę sytuację?
Jeśli chcemy, by mamy dzieci atypowych wracały do pracy, nie wystarczą słowa wsparcia. Potrzebujemy konkretnych zmian, które pracodawcy mogą wprowadzić bez wielkiego wysiłku:
- Elastyczność. Nie taka, że można zaczynać pracę między 8.00 a 10.00, ale realna elastyczność, która pozwala dokończyć pracę np. wieczorem, kiedy dziecko już śpi. To pozwoli mamie uczestniczyć w popołudniowych terapiach dziecka bez poczucia winy wobec pracodawcy lub wyjść z pracy, kiedy otrzyma nagły telefon z przedszkola czy szkoły.
- Psychologiczne bezpieczeństwo w pracy. Dla mamy dziecka w spektrum bardzo ważne jest środowisko, w którym może otwarcie powiedzieć: moje dziecko ma dziś gorszy dzień, muszę odebrać je wcześniej, bo mocno odreagowuje pobyt w grupie i mieć pewność, że spotka się ze zrozumieniem, a nie z przewracania oczami i komentarzami za plecami.
- Wsparcie wewnątrz firmy. W wielu miejscach pracy są tworzone sieci pracownicze (Employee Resource Groups) dla rodziców dzieci z niepełnosprawnościami lub neuroatypowością. Świadomość, że kolega z biurka obok też mierzy się z systemem orzecznictwa i zna problem od podszewki, zdejmuje ogromny ciężar z barków.
Odzyskiwanie sprawstwa
Powrót do pracy mamy dziecka w spektrum to zazwyczaj akt ogromnej determinacji. To walka o prawo do własnej tożsamości. Praca daje poczucie sprawstwa, które w starciu z trudną diagnozą dziecka często zostaje zachwiane.
Jeśli jesteś taką mamą, to pamiętaj, że boksując się na co dzień z systemem edukacji, koordynując trzy różne terapie i potrafiąc zachować spokój podczas meltdownu w miejscu publicznym, zyskujesz takie kompetencje, których nie nauczy żaden kurs MBA. Mama dziecka w spektrum to mistrzyni zarządzania kryzysowego i planowania oraz osoba o empatii, która buduje zespoły. Warto uwierzyć w swoje kompetencje i wykorzystać je w miejscu pracy i podczas rozmów kwalifikacyjnych.
Życzymy każdej mamie, żeby trafiały na takich pracodawców, dla których „spektrum wyzwań” nie oznacza wykluczenia.
—
Czy mierzysz się obecnie z wyzwaniem powrotu na rynek pracy jako mama dziecka atypowego? Co dla Ciebie jest największą trudnością, a co daje Ci siłę do działania? Podziel się swoją historią na mail [email protected] – chętnie ją opublikujemy w zanonimizowanej wersji. Twoje doświadczenie może być drogowskazem dla innej mamy, która właśnie stoi przed tym samym dylematem.











