Czego szukasz

Chcesz przenieść biznes do online? Sprawdź jak to zrobiły nasze Czytelniczki!

W obliczu pandemii internet stał się nieodłącznym elementem praktycznie każdej firmy. Dla wielu przedsiębiorców jedynym ratunkiem było przeniesienie biznesu do sfery online. Często wszystko działo się na gorąco, bez doświadczenia i przygotowania. Zaprosiłyśmy trzy przedsiębiorcze mamy – psychoterapeutkę Elizę Sobuta-Wajdi, Magdalenę Kosmowską – Ceo Targów Fotorekwizyty i Monikę Czuchraj-Kupisz – logopedkę, żeby opowiedziały jak przeniosły swoją działalność do sieci.

  • Ewa Moskalik - Pieper - 05/08/2020

Jaką innowacyjną zmianę musiałaś wprowadzić do swojego biznesu w obliczu pandemii?

Eliza: W marcu, mogę śmiało powiedzieć, nastąpiła rewolucja w moim dotychczasowym trybie pracy. Zmiana była całkowita! Mój biznes w ogóle był dotąd bardzo mało „cyfrowy”. Swoją pierwszą firmę zarejestrowałam w dniu odebrania dowodu…a to było prawie 30 lat temu. To jakoś trudno sobie dzisiaj wyobrazić, ale nie było wtedy powszechnie internetu i komórek. W zasadzie każdy biznes był wtedy stacjonarny. Rozwijanie się on-line jakoś mnie wcześniej nigdy nie dotyczyło. W mojej branży – gdzie pracuję terapeutycznie i zabiegowo z emocjami i ciałem, nie wyobrażałam sobie pracy, bez osobistego kontaktu, dotyku, wykonania zabiegu. Kiedy stopniowo rozwijał się Internet i zaczęłam z niego korzystać, to zrobiłam tylko taką „hand-made” stronę WWW, która służyła jako „tablica informacyjna” dla moich pacjentów oraz fanpage na Facebooku z aktualnościami.

Pierwszy, większy krok w tę stronę zrobiłam niedawno, będąc na macierzyńskim. Brakowało mi pracy w gabinecie, a jednocześnie chciałam spędzać jak najwięcej czasu z córeczką. Zwłaszcza, że nie wyobrażam sobie budowania z nią innych relacji, niż w duchu rodzicielstwa bliskości. Zaczęłam się więc zastanawiać, czy można by to jakoś pogodzić przez pracę zdalną.

Muszę przyznać, że pandemia poprowadziła mnie z wersji light, spokojnego testowania różnych możliwości, do wersji hard pt.: „trzeba zmian natychmiast”. W gabinecie miałam kilka rozpoczętych terapii. Stres i problemy lockdownu, spowodowały, że większa liczba pacjentów prosiła o spotkania. Dotąd pracowałam głównie z problemami emocjonalnymi, przewlekłym stresem, wypaleniem zawodowym, nierównowagą hormonalną i z problemami z odpornością. Teraz te tematy okazały się kluczowe, bo stres i problemy emocjonalne nasiliły się, a doszły jeszcze trudności, jak radzić sobie w rodzinie, kiedy jesteśmy wszyscy przymusowo razem – 24 godziny na dobę.

Początkowo udzielałam nieodpłatnie wsparcia przez telefon. Wydawało się, że to będzie przejściowe, jednak czas pokazał, że nie będzie… Kiedy zorientowałam się, że teraz po prostu nie ma innej opcji, zdecydowałam się przejść również z terapią i konsultacjami do internetu. Idąc za moją ulubioną sentencją „gram praktyki jest lepszy niż kilogram teorii” pomyślałam, że jeśli taka forma będzie pomocna dla klientów, to trzeba spróbować.

Pierwsze zmiany wiązały się niestety z niemałymi inwestycjami, których trzeba było dokonać: poprawienie jakości połączenia internetowego oraz przekształcenie strony WWW w swoje miejsce pracy. Musiała stać się miejscem: kontaktu, szkoleń, wymiany informacji z klientami i pacjentami oraz sprzedaży. Należało przygotować dokumenty, wywiady, testy, karty pacjentów do nowej formuły pracy zdalnej. Zdigitalizować materiały kursowe. Teraz jestem na etapie nagrywania treści do kolejnych szkoleń.

Magda: Pandemia najbardziej uderzyła w działalność firm realizujących targi. Aż 98% firm organizujących wydarzenia w Polsce i za granicą wstrzymało działalność. Branża eventowa jeszcze nigdy nie potrzebowała takiej dawki kreatywności i różnorodności rozwiązań…

„Czerwcowe targi się nie odbędą”… gdy pisałam wiadomość do moich Wystawców, coś we mnie pękło. Nie mogłam pogodzić się z myślą, że się poddajemy, że pół roku przygotowań pójdzie na marne. Wtedy wpadła mi do głowy myśl, aby zorganizować TARGI ONLINE! „Kontakt twarzą w twarz jest kluczowy – buduje biznes – spotykamy się, ale na razie on-line. Wydarzenie organizujemy PRO BONO.” – napisałam.

Na drugi dzień miałam komplet niesamowicie odważnych Wystawców na 4 – dniowe Targi ONLINE i głowę pełną pomysłów. Z pomocą YT w kilka godzin nauczyłam się sekretnych funkcjonalności FB i Instagrama, których wcześniej nie używałam.

Pierwsza wirtualna edycja Targów Foto Rekwizyty ONLINE wzbudziła ogromne zainteresowanie, co tylko utwierdziło mnie w przekonaniu, że była to najlepsza decyzja jaką mogłam podjąć!

Podczas wydarzenia uczestnicy mogli korzystać ze specjalnych promocji i rabatów. Wystawcy zaskoczyli mnie swoją kreatywnością. Większość z nich do tej pory nie pokazywała się osobiście w Internecie, nakręcenie filmików było dla nich ogromnym stresem i wyzwaniem. Musieli się nauczyć nowych aplikacji i narzędzi do tworzenia i cięcia filmików, a przede wszystkim trudnej sztuki autoprezentacji.

Bardzo ważne było dla mnie, by pomimo nowej formy, zachować atmosferę targów. Każdy Wystawca miał za zadanie zbudować stoisko w swoim domu/pracowni/ogrodzie/itp., niektórzy opowiadali o produktach siedząc na pomoście nad jeziorem! Byłam pod ogromnym wrażeniem jak bardzo wszyscy zaangażowali się w produkcję materiałów filmowych (telefony od wystawców dzwoniły nawet o godz. 24:00 🙂 ).

Dodatkowo przygotowaliśmy dla „zwiedzających” niespodzianki, które nie mogłyby się odbyć podczas spotkania na żywo: np. wizyta w studio znanej na świecie fotografki ciążowej i noworodkowej – Marty Ponsko. Wyobraźcie sobie prawie 2500 osób na 40 m2 w jej studio. 🙂 Równolegle na Instagramie działał hasztag #targifotorekwizyty

Monika: Jeszcze w marcu, chociaż już zużywając nieprzeciętne ilości środków do dezynfekcji, pracowałam jako logopeda. Głównie w żłobkach i przedszkolach, prowadząc zajęcia grupowe oraz indywidualne. Dodatkowo popołudniami przyjmowałam pacjentów prywatnie. Niestety, wraz z zamknięciem placówek i wprowadzeniem kwarantanny, straciłam źródło utrzymania.

Część moich koleżanek i kolegów po fachu zdecydowało się na prowadzenie terapii indywidualnych zdalnie. Mówi się, że metodę należy dobrać do pacjenta, a nie pacjenta do metody. Moi podopieczni to w większości malutkie dzieci. Analizując ich potrzeby i wiedząc na jakim są etapie terapii, stwierdziłam, że spotkania on-line nie są dla nich. Zatrzasnęły mi się drzwi, prowadzące do jakiegokolwiek zarobku. Na szczęście, jak to zwykle bywa, otworzyło się okno. 🙂

W głowie od dłuższego czasu kiełkował mi pewien pomysł, ale wiadomo – praca, dom, dziecko… Doba jak zwykle była za krótka, by zabrać się za konkretne działania. A tu, niespodziewanie, kwarantanna ofiarowała mi to, czego wiecznie brakowało – czas.

Wreszcie mogłam zrealizować swój pomysł. Nawet jeśli trzeba było pracować po nocach, bo przecież w dzień byłam instytucją edukacyjno rozrywkową z funkcją karmienia i ogarniania przestrzeni, to nie musiałam tych nocy spędzać na laminowaniu i wycinaniu pomocy, przygotowywaniu zajęć i materiałów dla moich pacjentów czy wypełnianiu dokumentacji. Zdecydowałam, że wreszcie na poważnie zabiorę się za tworzenie logopedycznych kart pracy, które specjaliści będą mogli zakupić, a następnie wykorzystać w pracy zdalnej ze swoimi pacjentami. Aby to się udało, musiałam przenieść swój biznes do internetu.

Przeczytaj także: Jeśli nie własna firma, to co? 4 pomysły dla aktywnej mamy

Czy przeniesienie biznesu do online wiązało się z Twoim rozwojem zawodowym? Musiałaś się szkolić, rozwijać swoje umiejętności? Jakie?

Eliza: Tak, oczywiście. Właśnie od macierzyńskiego zaczęłam się szkolić zarówno w kwestiach związanych z budowaniem biznesu on-line, jak i poszerzać swoje kompetencje zawodowe w nieco innym kierunku. Kompetencje zawodowe rozwijałam cały czas, bo taka jest specyfika pracy wszystkich „specjalistów od zdrowia i emocji”. Ciągłe kształcenie jest wpisane w nasz kodeks etyki zawodowej, zarówno psychoterapeuty, jak i terapeuty TMC. Jednak zaczęłam częściej sięgać po te umiejętności, które mogły być przydatne w pracy on-line.

Natomiast przygoda ze szkoleniami jak prowadzić biznes on-line rozpoczęła się równo rok temu. W Bawialni M. w Krakowie, gdzie chodziłyśmy z córeczką, trafiłam na warsztaty organizowane przez Anię i Karolinę, które tworzyły wtedy Mamaacademy. Pomyślałam: „ciekawe, trzeba to zobaczyć”.

To spotkanie mnie zaskoczyło, bo trochę się czułam, jakbym się dowiedziała o istnieniu świata równoległego, o którym nie miałam pojęcia. Pomyślałam, że chyba muszę jeszcze jedne studia skończyć… aby mieć pojęcie o specyfice biznesów on-line, blogach, SEO, Instagramach, influencerach, hasztagach, ad-sach!

Dalej nie byłam przekonana jak przetransformować moją pracę na on-line, choć powstał pomysł zrobienia kursu. Wszystko jednak rozbijało się o potrzebę zrobienia oferty bardziej uniwersalnej, bo ja od lat pracuję bardzo indywidualnie, w oparciu o dokładną diagnostykę. Nadal więc pracowałam stacjonarnie i powoli oswajałam się z nowymi możliwościami. Zapisałam się do Mamaacedemy (i znowu zostałam studentką!), która była dla mnie swoistym kompasem. I tak z powolnej ewolucji, w kierunku on-line, przeszłam marcową rewolucję. Wtedy też skończyłam kurs podstaw grafiki on-line i copywritingu, uczestniczyłam w konferencji o biznesie on-line, zapisałam się do kilku tematycznych grup, uczestniczyłam w mastermindach.

Monika: Przeniesienie biznesu do sieci wymagało ode mnie wyjścia ze strefy komfortu. Zmusiło do poszukiwania nowych rozwiązań i poszerzania swoich kompetencji. Facebook, Instagram, fanpage, lajki… Coś co kiedyś było rozrywką, teraz miało się stać pracą. Do tego sklep internetowy, blog, domeny, hostingi, programy graficzne, licencje, prawa autorskie, sprzedaż, reklama… Zaliczyłam przyspieszony kurs funkcjonowania w wirtualnej rzeczywistości. Dużo czytałam, oglądałam webinary, szukałam odpowiedzi na nurtujące mnie pytania, zwracając się o pomoc do specjalistów w konkretnych dziedzinach.

I nagle okazało się, że oprócz tego, że jestem logopedą, jestem też, między innymi, początkującym grafikiem, specjalistą od social mediów czy reklamy. Cały czas się rozwijam, każdego dnia uczę się czegoś nowego i pewnie za rok będę się łapała za głowę, gdy pomyślę o błędach, które w tym czasie popełniłam… Ale o to chodzi! Nawet jak dziś zrobię dwa kroki w tył, to jutro postaram się postawić trzy do przodu.

Przeczytaj także: Tarcza antykryzysowa – jak ratować swój biznes?Najważniejsze informacje

Czy ta zmiana przyniosła wymierne efekty? Jakie? Czy Twój biznes na tym skorzystał?

Eliza: Po pierwsze, teraz wiem, że da się tak pracować. Ta przymusowa zmiana spowodowała, że przetestowałam to, i działa. Można tak skutecznie pomagać i szkolić. Po drugie, paradoksalnie, widzę teraz więcej możliwości, których nie ma w pracy stacjonarnej. Mogę promować wiedzę o tym, jak sobie radzić z problemami emocjonalnymi, jak stosować skuteczną profilaktykę. Zrodził się pomysł pisania Balance Lettera, Balance Booków – czyli moją wiedzą mogę się podzielić ze znacznie większą ilością osób.
Częściej mogę oferować przysłowiową wędkę – czyli uczyć metod pozwalających na pomaganie sobie lub bliskim, bez konieczności ciągłego chodzenia po różnych terapiach. No i więcej osób może skorzystać z oferty, bo jednak koszt kursu on-line jest zawsze niższy niż suma kosztów za stacjonarną terapię. Oszczędza się również czas na dojazdy. Mogę teraz uczyć i pomagać bardziej wszechstronnie.

Magda: Oczywiście, że TAK. Dotychczas Targi Foto Rekwizyty odbywały się w największych polskich miastach, gdzie przyciągały tysiące miłośników fotografii noworodkowej, dziecięcej i ciążowej głównie z Polski. Założeniem targów online było dotarcie do odbiorców z całego świata i się udało!

27.09 odbędą się TARGI FOTO REKWIZYTY XMAS w całkiem nowej, hybrydowej formule – połączenie spotkań online z targami stacjonarnymi. Wydarzenie będzie zatem jeszcze bardziej ekscytujące.

Monika: Sklep internetowy działa, blog jeszcze raczkuje, ale mam nadzieję szybko postawić go na nogi. Mam coraz więcej stałych klientów, którzy wracają po kolejne produkty i motywują mnie do dalszej pracy. Niektóre placówki przywróciły już zajęcia, ale co będzie się działo jesienią – nie wiadomo. Na ten moment wszyscy dyrektorzy przedszkoli i żłobków są chętni do współpracy, ale jeśli placówki znów zostaną odgórnie zamknięte, to niestety taka chęć nie wystarczy. Przeniesienie części biznesu do sieci pozwoliło mi uzyskać pewien spokój i poczucie stabilizacji, również w kwestii finansowej.

Przeczytaj także: Gdzie szukać wsparcia na start własnego biznesu?

Gdy dzisiaj z perspektywy czasu patrzysz na swoje działania, czy coś byś zmieniła, poprawiła?

Eliza: Może częściej korzystałabym z profesjonalnej pomocy, ja mam naturę poszukiwacza i tak naprawdę lubię uczyć się sama różnych rozwiązań, jednak myślę, że czasem można coś zrobić szybciej, sprawniej, mniejszym kosztem poświęconego czasu, bez wyważania otwartych drzwi.

Niestety trochę czasu minęło, zanim dowiedziałam się do kogo zwrócić się po pomoc techniczną i trochę dałam się zwieść różnym ofertom. Dlatego uważam, że warto równolegle szkolić się samemu w tej branży, chociażby po to, żeby wiedzieć, co jest możliwe, a co nie. No i ostatecznie niezależnie od tego, ile usług kupimy u specjalistów od pracy online, to my kształtujemy prawdziwą, indywidualną „duszę” swojej marki.

Magda: Nic! Myślę, że Wystawcy i Zwiedzający również podzielają moje zdanie. Ogromnie się cieszę, że mogłam pomóc „Propsiarzom”i Fotografom w tym dziwnym i trudnym czasie. Cieszę się, że nie odwołałam targów, lecz jedynie dopasowałam je do nowej rzeczywistości.

Monika: Mam to wielkie szczęście, że w moich poczynaniach mocno wspierał mnie mąż, który ciągle powtarzał: „Nie gadaj, tylko rób”. Robiłam, ale bardzo niepewnie i powoli. Dziś działałabym bardziej zdecydowanie. I częściej stosowałabym radę, którą usłyszałam od Oli Budzyńskiej (Pani Swojego Czasu), że zrobione jest lepsze od doskonałego. Nie skupiałabym się tak bardzo na szczegółach, wiecznych poprawkach. Bo to, że ja się ciągle waham, czy to logo powinno być bardziej błękitne czy turkusowe, nie powinno sprawić, że sklep zacznie działać dwa tygodnie później.

Przeczytaj także: 16 podpowiedzi, co możesz zrobić dla swojego biznesu bez wychodzenia z domu?

Co poradziłabyś innym przedsiębiorczym kobietom, które stoją w obliczu takich zmian?

Eliza: Na pewno poradziłabym, żeby spróbować swoich sił, bo z każdym wyzwaniem pojawiają się nowe możliwości. A każdy problem, który trzeba rozwiązać, jest tak naprawdę nową okazją do zmiany.

To oczywiście wygląda różnie w poszczególnych branżach, ale wiele można zrobić bez kosztów, samodzielnie, małymi krokami. Warto korzystać ze szkoleń, konferencji on-line (często darmowych!), grup tematycznych, gdzie można znaleźć wiele odpowiedzi i wsparcie. Ja poznałam tą drogą wiele fantastycznych i przedsiębiorczych osób, a nawet zrodziło się kilka wspólnych pomysłów i projektów na przyszłość.

Poradziłabym też, już bardziej z mojej perspektywy jako terapeuty, aby pamiętać, że praca zdalna to też praca! I że tu też obowiązuje Work & Life Balance. Łatwiej wrócić do domu i odciąć się od pracy, jeśli zamykamy za sobą drzwi biura. Trudniej, gdy to biuro jest w domu, w komórce, w komputerze i zawsze możemy do niego zaglądnąć. Chodzi więc o to, żeby nie dać się zwieść, że skoro jestem w domu, to ta praca jest jakoś inna – lżejsza czy też mniej ważna. Zwłaszcza Mamy mają taką tendencję, traktowania czasu, jaki spędzają w domu czy macierzyńskiego, jak czasu kiedy trzeba coś koniecznie zrobić, niejako przy okazji. Owszem można, ale nie za wszelką cenę i nie kosztem zdrowia czy czasu z dziećmi.

A jeśli ktoś potrzebuje dodatkowej motywacji, aby jednak zadbać o swoje zdrowie i równowagę, to ja trochę przewrotnie mówię: Mamo zadbaj o siebie dla dobra swoich dzieci! Bo dzieci nigdy nie robią tego, co im każemy, ale to, co widzą, że my same robimy. Dlatego jeśli chcemy mieć zdrowe i szczęśliwe dzieci (a która mama nie chce), to droga wiedzie przez nas same. Przez to, czy będą widziały szczęśliwą i dbającą o swoje zdrowie oraz równowagę Mamę. I tylko od swojej Mamy mogą się nauczyć prawdziwego Life & Health & Work Balance.

Magda: Działaj! Nie zatrzymuj się nawet na chwilkę.

Monika: Działać, próbować i się nie zrażać. Sukcesami się cieszyć, a porażki przyjmować z pokorą i wyciągać z nich naukę na przyszłość.

Bardzo dziękuję Wam za rozmowę.

Rozmawiała: Ewa Moskalik Pieper

Zdjęcie: 123 rf

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Ewa Moskalik - Pieper
Redaktor portalu Mamo Pracuj. Prywatnie spełniona, pełnoetatowa mama dwóch wspaniałych synów i żona, starająca się znaleźć swój patent na work - life balance. Absolwentka UJ. Miłośniczka kina, muzyki i książek.

Kim jest NESsT? Wsparcie i edukacja w globalnej wiosce

„Równość płci i bardziej zróżnicowana siła robocza, są korzystne zarówno dla gospodarki, jak i społeczeństwa, teraz bardziej niż kiedykolwiek wcześniej” – mówi Filip Wadowski, dyrektor NESsT Polska. W dobie kryzysu związanego z pandemią i dynamicznymi zmianami gospodarczymi na całym świecie, odpowiedzialność społeczna i wspieranie grup najbardziej dotkniętych obecną sytuacją, jest ogromnie istotną kwestią.
  • Klaudia Urban - 20/11/2020
zdjęcie z eventu Kompetencje Przyszłości a CSR event February 2020

Kim jest NESsT? Misja i działalność

NESsT jest organizacją globalną, impact inwestorem, którego główną misją jest wspieranie przedsiębiorstw społecznych dających zatrudnienie i umożliwiających znalezienie pracy osobom wykluczonym lub narażonym na wykluczenie zawodowe. NESsT działa od 1997 roku, głównie w Ameryce Południowej, a także w krajach Europy Środkowej i Wschodniej.

Działalność NESsT obejmuje zarówno wsparcie finansowe, jak i merytoryczne w postaci doradztwa, coachingu i mentoringu dla przedsiębiorców. To aktywny i dopasowany do konkretnych potrzeb model wsparcia, który ma na celu rozwój biznesów społecznych. Organizacja promuje rozwiązania „dignified employment”, czyli takie, które zapewniają godne i stabilne warunki pracy dla osób zagrożonych wykluczeniem społecznym. W polskich warunkach, termin ten oznacza przede wszystkim zatrudnienie w oparciu o umowę o pracę, ale także dbałość o to, aby oferowane wynagrodzenie było konkurencyjne i zapewniało godne warunki życia.

Czym zajmuje się NESsT w Polsce?

W Polsce NESsT działa od 2014 roku. Głównym obszarem działalności NESsT w Polsce jest wspieranie kobiet wchodzących na rynek pracy tak, by mogły znaleźć satysfakcjonujące zatrudnienie w sektorach gospodarki cyfrowej (IT/PR/Marketing). Organizacja wspiera firmy, które pomagają kobietom ze środowisk wykluczonych zdobyć niezbędne kompetencje branżowe i podnieść ich kwalifikacje zawodowe. NESsT obejmuje swoim patronatem także działania Fundacji Mamo Pracuj wraz z firmą Future Collars, wspierające rozwój zawodowy kobiet.

Co jeszcze znajduje się w polskim portfolio NESsT? Trzy firmy z tradycyjnych sektorów gospodarki, które poprzez swoją działalność realizują misję wspierania najbardziej potrzebujących grup:

  • Spółdzielnia Socjalna Dalba, prowadząca bistro oraz browar spółdzielczy i zatrudniająca osoby z niepełnosprawnością intelektualną
  • Fundacja Rozwoju Przedsiębiorczości Społecznej „Być Razem„, rozwijająca usługi gastronomiczne, stolarnię oraz pralnię z zatrudnieniem osób niepełnosprawnych i długotrwale bezrobotnych
  • Stowarzyszenie na Rzecz Pomocy Osobom Niepełnosprawnym „Siedlisko”, prowadzące dom opieki nad seniorami, angażujące do pracy osoby niepełnosprawne, z terenów z wysokim bezrobociem.

Każde z tych przedsiębiorstw, tworzy miejsca pracy dla najbardziej potrzebujących, ale także prowadzi szereg projektów dotyczących szkoleń zawodowych, umożliwiających znalezienie swojego miejsca na rynku pracy.

NESsT i Dzień Kariery Kobiety w IT

28 października 2020 odbyła się 2 edycja Dnia Kariery Kobiety w IT, bezpłatnego wydarzenia online, organizowanego pod patronatem NESsT Polska, przy współpracy firmy Future Collars i Fundacji Mamo Pracuj.

“To było ekscytujące zobaczyć, jak dzięki dobrze zaprojektowanej formule darmowego wydarzenia online, udało się je zdemokratyzować i udostępnić kobietom z różnych środowisk, a także z małych miasteczek i wsi. Pomimo kryzysu pandemicznego, rynek pracy w Polsce będzie potrzebował jeszcze więcej informatyków i osób wyposażonych w kompetencje cyfrowe. Dlatego planujemy wzmocnić wsparcie dla naszych szkoleniowych i stażowych przedsiębiorstw społecznych, ale także zaangażować więcej Partnerów wspierających program NESsT w Polsce, aby pokazać, że równość płci i bardziej zróżnicowana siła robocza, są korzystne zarówno dla gospodarki, jak i społeczeństwa, teraz bardziej niż kiedykolwiek wcześniej” – mówi Filip Wadowski, dyrektor NESsT Polska.

Już niedługo na naszym portalu pojawi się relacja z tego wydarzenia!

Zobacz też co działo się w trakcie poprzedniej edycji!

Zdjęcia: NESsT Polska

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Klaudia Urban
Mama trójki fantastycznych dzieci i szczęśliwa żona. Uwielbia, gdy wokół dużo się dzieje i nieustannie uczy się czegoś nowego o świecie. Baczna obserwatorka zmieniającej się rzeczywistości. Pasjonatka dobrej kuchni, muzyki i podróży.

Mam dwie prace! Jak połączyć pracę w przedszkolu z pracą w ubezpieczeniach?

„Dwie prace, które wykonuję diametralnie różnią się od siebie, jednak mają ten sam cel - pomoc drugiemu człowiekowi” – mówi Anna Wilk, która pracuje z dziećmi ze spektrum autyzmu i równocześnie, jako doradca ubezpieczeniowy. Co dają Ani obie prace? Jak to możliwe aby je połączyć? I jak rozpocząć współpracę z MetLife Sprawdź!
  • Agnieszka Kaczanowska - 16/11/2020
Anna Wilk - doradca ubezpieczeniowy MetLife

Aniu, pracujesz w przedszkolu, z dziećmi ze spektrum autyzmu i równocześnie, choć nie w tym samym czasie oczywiście, pracujesz w ubezpieczeniach. Każda praca pełna wyzwań, jak udaje Ci się je połączyć?

Jestem dobrze zorganizowana, widzę sens w swoim działaniu, a to utwierdza mnie w przekonaniu, iż chcę się dalej rozwijać! My kobiety, mamy ogromną siłę, którą każda z nas powinna najlepiej wykorzystać.

Bycie dwuzawodowcem – dla mnie to satysfakcja i uczucie spełnienia. Dwie prace, które wykonuję diametralnie różnią się od siebie, jednak mają ten sam cel – pomoc drugiemu człowiekowi. Jako terapeuta w przedszkolu pomagam dzieciom niwelować różnorodne deficyty behawioralne oraz społeczne, natomiast jako doradca ubezpieczeniowy pomagam dorosłym zatroszczyć się o ich bezpieczną przyszłość.

Zainteresowała Cię możliwość pracy dodatkowej w firmie MetLife? Sprawdź szczegóły oferty pracy jako konsultant!

Anna Wilk

Praca w przedszkolu zajmuje Ci dzień w tygodniu, a w pozostałe dni kontaktujesz się z klientami, czy zdarza się, że jesteś potrzebna w przedszkolu w inny dzień? Masz możliwość poprzesuwania wtedy grafiku?

Dla mnie, praca doradcy MetLife daje nieograniczone możliwości w zarządzaniu czasem. Ja nie zastanawiam się, czy będę w stanie odbyć wizytę u lekarza, pojawić się na urodzinach przyjaciółki. Po prostu takie wydarzenia zapisuję w swoim kalendarzu. Nie muszę zastanawiać się czy dostanę urlop, po prostu na ten dzień nie zapisuję sobie spotkań z klientami, ten czas jest zarezerwowany dla mnie.

A odpowiadając na pytanie, to jeszcze nie było takiej okazji, ale gdyby tak się zdarzyło, to tak, mogę tak ułożyć swój grafik, by pojawić się i pomóc w przedszkolu, bez problemu.

A jak wygląda Twój dzień pracy? Czy możesz opisać taki standardowy dzień doradcy ubezpieczeniowego?

Dzień pracy zaczynam nie wcześniej niż o 9:00, standardowo sprawdzam swój kalendarz, wykonuję mnóstwo telefonów, odbywam spotkania. W ostatnich miesiącach praktycznie wyłącznie to spotkania on-line.

Przedstawiam oferty ubezpieczenia, które staram się „uszyć” na miarę potrzeb klienta, nie proponuję gotowych rozwiązań. Każdą z ofert opisuję, po czym wysyłam klientowi. Praca agenta jest niesztampowa, a dla mnie to właśnie jest najważniejsze.

Anna Wilk

A czy masz szansę pracować z innymi doradcami, spotykacie się, macie kursy, szkolenia? Skąd czerpiesz wiedzę?

Jeżeli chodzi o moją współpracę z zespołem MetLife, to jestem bardzo zadowolona. Cenię atmosferę współpracy i wzajemnego szacunku. Zawsze mogę liczyć na pomoc kolegów z biura oraz na fachowe wsparcie dyrektora. Gdy mam jakieś wątpliwości co do oferty ubezpieczenia, którą przygotowałam, bez wahania kontaktuję się z kierowniczką mojego zespołu, która zawsze mi profesjonalnie doradzi. Mam dostęp do materiałów oraz kart produktów, które ułatwiają pracę. Jako doradcy odbywamy szkolenia ogólnopolskie oraz w swoich oddziałach, min. o tym, jak rozumieć potrzeby danego klienta, jak najlepiej dopasować rozwiązanie.

Po raz pierwszy w karierze zawodowej czuję się na swoim miejscu, z pracą o takim charakterze wiążę swoją przyszłość. Niezależność ma dla mnie wielką wartość.

Zainteresowała Cię możliwość pracy dodatkowej w firmie MetLife? Sprawdź szczegóły!

Jakie plusy pracy w ubezpieczeniach jako agent dostrzegasz? Które z nich są dla Ciebie najważniejsze?

Sporo tych plusów (śmiech). Jednym z nich, o którym nie wspomniałam wcześniej, jest praca całkowicie zdalna – dla mnie świetne rozwiązanie. A dwa, to możliwość poznania ludzi z całej Polski. Często nasze zespołowe rozmowy nie dotyczą tylko ubezpieczeń i pracy, rozmawiamy o sobie, swoich troskach i radościach.

O dobrej atmosferze już wspominałam, ale ona ma jeszcze taki aspekt, że kiedy czuję, że jestem zmęczona, że potrzebuję przerwy, po prostu wstaję od biurka i idę na spacer, czy szybkie zakupy by zregenerować siły i obudzić nowe pomysły. Standardowa praca w biurze nigdy nie dawała mi takich możliwości.

Masz swoją złotą receptę na trudniejsze chwile? Co Ci dodaje siły do działania?

Praca z ludźmi to ciągłe wyzwania, każdy człowiek jest inny, ma różne oczekiwania i założenia. Staram się zawsze reagować mądrze i w zgodzie ze sobą.

A co do siły do działania, to moją są najbliżsi. Uważam się za szczęściarę, gdyż w swoim życiu osobistym odnalazłam bratnią duszę. Po ciężkim dniu pracy wracając do domu wiem, że czeka na mnie narzeczony, który w opanowany i logiczny sposób pomaga mi uporać się z trudnymi sprawami.

Zarabiaj dodatkowo

Powiedziałaś także, że do pracy w MetLife zachęciła Cię koleżanka, czym Cię przekonała?

Tak, przygodę z MetLife rozpoczęłam z polecenia mojej koleżanki. Pracę w ubezpieczeniach przedstawiała mi jako świetne rozwiązanie, swobodę w działaniu oraz codzienne wyzwania. I to właśnie mnie urzekło i przekonało, że warto spróbować! Dziś – nie żałuję 🙂 nie bez znaczenie jest także to, o czym wcześniej wspominałam: niezależność oraz elastyczny czas pracy, możliwość awansu oraz dobre zarobki.

I powiedz, jakie jest Twoje marzenie zawodowe na najbliższe miesiące, za co trzymać kciuki?

Moje marzenie zawodowe, aby być dobrym doradcą i nigdy nie odpuszczać. Ponadto trafiać na życzliwych ludzi, mieć asa w rękawie, którym zachwycę klienta. Proszę trzymaj kciuki za moje szczęście!

Trzymam mocno i serdecznie dziękuję za rozmowę!

Chcesz połączyć obecną pracę z pracą dodatkową w ubezpieczeniach? Możesz umówić się na niezobowiązującą rozmowę i o wszystko zapytać (wysyłając zgłoszenie, wybierz rolę konsultanta)!
A my trzymamy kciuki!

Poznaj inne historie, które pokazują atmosferę pracy w firmie MetLife:

Mamo, możesz wszystko! Czyli jak w zgodzie ze sobą osiągnąć zawodowy sukces?

Zdjęcie: archiwum prywatne Anny.

Grafika: własność MetLife

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Agnieszka Kaczanowska
Współzałożycielka mamopracuj.pl, od dziesięciu lat rozwija swoje umiejętności łączenia życia rodzinnego i zawodowego i nawet jej to wychodzi! Lubi wyzwania i cieszy ją kiedy pracodawcy znajdują świetnych pracowników. Mama wesołej trójki, żona i miłośniczka kotów. 
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie

Może Cię zainteresować także:

Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×