Czego szukasz

MaMy Kalendarz na 2018/2019 rok jest już dostępny!

Znasz już MaMy Kalendarz? Korzystasz z niego? Jeśli nie, to zaraz się dowiesz dlaczego warto go mieć. Dlaczego właśnie ten, a nie jakiś inny? Rok temu zastanawiałam się czym ten kalendarz się wyróżnia. Dzisiaj wtóruję głosom innych użytkowniczek i powtarzam, że jest dla mnie niezastąpiony. I to nie jest żadne czcze gadanie, czy jak się to czasem mówi „gadanie po próżnicy”. Mamy Kalendarz się u mnie sprawdził. Dlaczego? Już wyjaśniam.

  • Ewa Moskalik - Pieper - 09/08/2018

Rok temu dumna z nowego zakupu, zawiesiłam MaMy Kalendarz w naszym domu, konkretnie w kuchni. Zaznaczę, że najpierw ściągnęłam ten, który używaliśmy dotychczas przez prawie 10 lat. Obrazkowy, typowo dziecięcy. Wydawało się – jedyny. Zrobiłam to chętnie, ale z myślą, że jak MaMy Kalendarz się nie sprawdzi to po prostu wrócę do tego starego. Mój mąż nie był zachwycony. Nie wiem jak Wasi mężowie, ale mój nie lubi zmian. A wszystko co nowe traktuje z rezerwą. Nowa rzecz musi swoje odleżeć, przejść kwarantannę.

MaMy Kalendarz u mnie się sprawdził

Używaliśmy MaMy Kalendarza przez rok. I jakiś niespełna miesiąc temu dotarło do mnie, że czas na nowy, bo przecież wraz z końcem wakacji kończy się nasz kalendarz. A przecież to dopiero od września się zacznie. Wpisywanie, wklejanie i zaznaczanie w nim wszystkiego co dotyczy naszej rodziny.

Kilka dni temu ta wiedza również stała się faktem dla mojego męża, który z niepokojem zapytał czy będziemy jeszcze mieli taki kalendarz i kiedy można go nabyć, bo może to trzeba było zrobić z początkiem roku i teraz już za późno i nie ma. Zatem stał się niezastąpiony nie tylko dla mnie 🙂

Ostudziłam emocje męża wyjaśniając, że MaMy Kalendarz na 2018/2019 roku jest dostępny właśnie teraz i że ani trochę się nie spóźniliśmy!

Dlaczego MaMy Kalendarz?

Najbardziej lubię to, że każdy ma swoją rubryczkę. Już nikt nie gryzmoli mi po moich zapiskach, a dzieci mają swoje miejsce do wpisywania ważnych spraw. Świetnym rozwiązaniem są naklejki, które przydają się w każdej sytuacji. Zarówno wtedy, gdy chcemy podkreślić wagę jakiegoś wydarzenia, jak i wtedy gdy wystarczy tzw. znak sygnał, żeby wiedzieć co cyklicznie odbywa się w danym dniu. Zresztą, możliwości jest mnóstwo.

Za co jeszcze cenię ten kalendarz? Mam miejsce na notatki i gotową ściągę z pomysłami i inspiracjami. Jeden z pomysłów ostatnio zrealizowałam i dzieciom bardzo się podobało. Gra w tzw. podchody już trochę została zapomniana, a zdecydowanie warto ją reaktywować.

Inne zalety

Możesz planować indywidualnie, ale w przypadku rodziny nie zawsze się to udaje, bo koniec końców musisz planować wspólnie i łatwiej jest gdy możesz rozłożyć to na tygodnie. Takie rodzinne planowanie zdecydowanie ułatwia codzienną logistykę, a dzieci uczy samodzielności.

MaMy Kalendarz zaspokaja jedną z głównych potrzeb rodziny, czyli uporządkowanie. Osobne kolumny, w których każdy wpisuje swoje bieżące plany, daty urodzin, wizyty lekarskie czy inne obowiązki, pozwalają na pełną przejrzystość i czytelność.

Kalendarz posiada również odrywane karteczki np. do zapisywania zakupów, kieszonkę na rachunki, ważne notatki, czy inne ważne dokumenty, których nie możemy zgubić.  Nakładkę do zaznaczania – za pomocą dostępnych w komplecie z kalendarzem naklejek przypominających – powtarzających się wydarzeń oraz pisak.

Jest wykonany z wysokiej jakości papieru, po którym bardzo łatwo się pisze. Możesz go powiesić w łatwo dostępnym dla wszystkich miejscu lub położyć na blacie stołu.

Od niedawna jest dostępny MaMy Kalendarz Plus w idealnej wersji dla rodzin wielodzietnych, w którym jest aż 8 kolumn do wypełniania.

Gdzie możesz kupić MaMy Kalendarz?

Na pewno przez sklep internetowy lub w kilku miejscach w Polsce, których listę znajdziesz na stronie MaMy Kalendarz.

To już szósty rok Mamy Kalendarza i w tym roku autorki ponownie zaskakują nas nową, piękną grafiką i kolorystyką. A jeśli jesteś ciekawa jak zmieniał się kalendarz, albo jak zmieniały się jego autorki – Agnieszka i Ania, po prostu sprawdź!

Najnowszy MaMy Kalendarz będzie do wygrania w naszym konkursie na FB. Obserwuj nasz profil 🙂

Możesz też wykorzystać nasz kod rabatowy mp15 i kupić Kalendarz z 15% rabatem. Kod ważny do końca wakacji. Kup teraz!

Zdjęcia i grafiki: własność MaMy Kalendarz

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Ewa Moskalik - Pieper
Redaktor portalu Mamo Pracuj. Prywatnie spełniona, pełnoetatowa mama dwóch wspaniałych synów i żona, starająca się znaleźć swój patent na work - life balance. Absolwentka UJ. Miłośniczka kina, muzyki i książek.

Co możesz dać swojej rodzinie na Święta?

Święta coraz bliżej, a Tobie na samą myśl kurczy się w żołądku, bo tyle do zrobienia, a tak mało czasu. Czujesz coraz większą presję, że wszystko musi być... upieczone, ugotowane, wysprzątane, kupione, zrobione, żeby zadowolić wszystkich naokoło. A gdzie w tym wszystkim jesteś Ty? Twoi najbliżsi? Gdzie ten czas "wolny" dla Twoich dzieci? Stop! W grudniu chcemy przygotować #świętanaluzie. Przeczytaj i zastanów się - czy wchodzisz w to?
  • Marta Szyszko - 17/12/2018
rodzina przy ubieraniu choinki

Biegasz od placówki do sklepu lub apteki, wydzierasz siłą wspólne chwile, czujesz się bohaterką, bo spędziłaś kwadrans układając puzzle z synem, o co prosił Cię po przedszkolu. Znów ugotowałaś obiad. Punkt dla ciebie!

Nic dziwnego, że przy takim tempie życia, w Święta chciałabyś się zatrzymać, nadrobić leniwe poranki i parzenie herbaty pachnącej goździkami i cynamonem, zamiast uczestniczyć w kilku imprezach rodzinnych, których tempo i intensywność przyprawia o zawrót głowy.

Jak spędzić Święta autentycznie?

Co zrobić, aby to był czas spędzony w zgodzie z sobą i co najcenniejszego możesz wtedy dać swojej rodzinie?

  • Zapytaj siebie, czego chcesz, a nie czego oczekują inni

Marzenie o relaksie w pensjonacie jawi ci się jako szczyt egoizmu? Już widzisz krzywe spojrzenie teściowej, a im bliżej do grudnia, tym bardziej czujesz się przytłoczona, bo jedyne o czym marzysz, to odrobina relaksu? Zapytaj męża i dzieci, jak chcą spędzić święta, sprawdź budżet i być może jest to świetny czas na śnieżne szaleństwa na stoku, gdy barszcz z uszkami i karpia po żydowsku poda gaździna w przytulnym pensjonacie?

  • Gotuj lub przygotuj… się finansowo

Na co dzień to obowiązki kradną twój czas dla bliskich. Ostatnią rzeczą, na jaką masz ochotę, jest gotowanie dwunastu potraw i pieczenie kilku rodzajów ciast po nocach. Może wystarczy ta jedna potrawa, która dzieciom będzie kojarzyć się ze specjałem mamy, a jej zapach w jednej chwili przywoła wspólne opowieści przy stole, widok choinki, nastrój lampek w wigilijną noc?

Jakkolwiek egoistycznie to nie zabrzmi – są możliwości. Sklepy z ekologiczną żywnością przygotowują pyszną i zdrową ofertę przedświąteczną, a czas, w którym lepiłabyś uszka do barszczu, możesz spędzić na zarabianiu na nie. W zależności od tego, co sprawi ci większą przyjemność i w czym bardziej się realizujesz, gotuj lub przygotuj… się finansowo.

„Zanim powiesz: „Jestem beznadziejną matką, bo nie piekę ciasteczek i nie jeżdżę na wszystkie mecze, pomyśl, że większość dzieci ma w nosie, czy je ciastka z piekarnika, czy ze sklepu. Dziecko potrzebuje sensownego kontaktu z rodzicem, chce czuć się ważne.”

Beata Chrzanowska – Pietraszuk (Zwierciadło 11/2016)

  • Wyznaczaj granice

Przełam schemat poświęcania się. Ostatnio na niedzielnym obiadku teściowa poprosiła mnie o pomoc w kuchni. Powiedziałam jej, że spędziłam w kuchni ostatnie 7 lat i cały poprzedni tydzień, a teraz gram z córką w karty. Nie mam ochoty na babranie się w jedzeniu. Zaczęła się ze mną licytować, że ona w kuchni jest już od 30 lat! Oczywiście, przebiła mnie. Z tą małą różnicą, że ja podjęłam decyzję, że w weekend odpoczywam od gotowania, zwłaszcza, gdy ktoś zaprasza mnie na obiad. W przeciwnym razie zostałabym w domu i udała się na placki ziemniaczane do pobliskiej pizzerii (są wyśmienite i niemoralnie tanie!).

Zdrowa dieta jest dla mnie bardzo ważna. Jednak weekendy i święta to czas, gdy możemy dać dzieciom to, co dla nich najcenniejsze – swoją uwagę i czas. Możemy wrócić do świątecznych tradycji i wyklejać z nimi łańcuch na choinkę z kolorowego papieru (choć półki sklepowe uginają się od ozdób). Możemy pograć w planszówki, snuć opowieści na kanapie, okazać bliskość i miłość. I to będzie najcenniejszy prezent pod choinkę.

Masz pomysł na #świętanaluzie ?

Napisz do nas na [email protected] i podziel się swoim patentem na #świętanaluzie. Co robisz, a czego nawet nie dotykasz? Co działa, a co nie? Najciekawsze historie opublikujemy na portalu. Możesz przysłać też zdjęcia, filmy, pomysły i wszystko, z czym kojarzą Ci się #świętanaluzie.

Zdjęcie: Storyblocks.com

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Marta Szyszko
Mama pełną parą, która od spraw domowych i trywialnych ucieka w nałóg… pisanie. Dzieli się matczyną dolą i z innymi rodzicielkami na portalu www.niedoskonalamama.pl. Prowadzi także blogi www.takeitizi.pl oraz www.kobietawe-biznesie.pl.
Podyskutuj

Pierniczyć pierniczki, czyli migawki z przedświątecznej głupawki…

Chcecie aby tradycji stało się zadość. Rozsypujecie na stolnicy mąkę. Będziecie piekli pierniczki. Oczyma wyobraźni widzicie już nieziemsko pachnące polukrowane cudeńka. Jak dotąd wszystko idzie zgodnie z planem. I nagle nadciąga huragan. Nie, nie ma na imię Ksawery…
  • Agnieszka Nietresta-Zatoń - 13/12/2018

… ma na imię Kajetan.

O, też na k – czy to zbieżność przypadkowa?

Huragan przysuwa sobie krzesełko do kuchennego blatu i jednym płynnym ruchem lokuje tyłeczek pośrodku zgrabnej kupki mąki, niczym żółtko wbijane tu, kiedy robicie kruche ciasteczka. Biały pył zasnuwa wszystko dookoła.

Widoczność ograniczona… Widoczność ograniczona… Widoczność ograniczona…

Kiedy pył opada, huragan zadaje pytanie zasadnicze: co lobimy mama? Mogę ci huraganie powiedzieć, co zamierzałam, zamierzaliśmy robić – pierniczki.

Pielniczki?

Tak.

Acha.

Ale teraz musimy cię wyjąć z mąki i ogarnąć kuchnię. Mamusia nie jest pewna czy pielniczku, tfu, pierniczki robi się z mąki i huraganu, ale chyba raczej nie.

Nie?

Nie!

Wyjąć z mąki… Jak to łatwo powiedzieć. Już tańczy na blacie wzbudzając kolejne tumany mącznego pyłu. Pierniczyć pierniczki, otrzepuj buciczki. Dobrze, że nie było kiedy dodać pozostałych składników – byłaby jazda…

Skujmy go łańcuchem!

No to jedziemy z tą tradycją. Papier kolorowy, staniol, bibuła, klej, nożyczki…

– Ale mamaooo, on mnie zaraz zabije tymi nożyczkami!

– Młody, nie bierz nożyczek! Nie zasadzaj się na siostrę, bo jej zrobisz krzywdę!

– Zlobie ksiwde, zlobie!

– Zrób lepiej z mamusią łańcuch na choinkę. Chodź zobacz – siostra nam powycina takie paseczki, a my je pozlepiamy i będziemy robić łańcuch. Idziesz?

– Nie! Wolem lobić ksiwde!

– To może my go, mamo, skujmy tym łańcuchem, co?

Cieszy się Mikołaj,

widać to po minie.

He,  zaraz wyląduje na jakimś kominie…

Ja też…

Choinko piękna jak las…

… choinko… ej, gdzieżeś wlazł?

Przemyka wprawdzie przez nasze telewizory reklama, w której widzimy ojca rodziny taszczącego choinkę i mówiącego na widok wybałuszających oczy dorastających synów: o, wiedzę, że czubki już są, ale…

Ale trzylatek próbujący wdrapać się na choinkę to nie to samo. Nadziewać się na czubek jeszcze nie próbował, ale…

Więc bańki wyłącznie nietłukące, najlepiej jadalne. Okablowanie lampek koniecznie zielone, skrzętnie ukryte przed bystrookim.

Sama choinka niemal przylutowana do podłogi i, niczym namiot, podtrzymywana dobrze napiętymi linkami. Albo ustawiona na balkonie – ale bystrooki nie dał pozwolenia.

A jak tam u Was?

Jak Wam idą przygotowania do świąt?

Bez względu na to czy najważniejszy jest dla Was ich wymiar duchowy, czy świętujecie tylko dlatego, żeby nie zrobić przykrości rodzinie, pamiętajcie: fakt, że siadamy razem do stołu i zaczynamy ze sobą rozmawiać wart jest wszelkich starań.

Nie, nie chodzi o zaciśnięcie zębów i udawanie, że jest dobrze, skoro jest źle. Raczej o to, żeby zadać sobie pytanie dlaczego jest źle.

Kiedy usiądziecie – co wcale nie wydaje się pewne, jeśli ma się małe dzieci… – patrzcie i słuchajcie. Patrzcie na innych i słuchajcie głosu własnego serca.

Naprawdę chcielibyście, żeby ich wszystkich tu nie było… żeby umilkł pisk dzieci, głos mamy nawołującej, że zaraz wszystko wystygnie; niesłyszalne stały się, rokrocznie powtarzane, żarty dziadka?

Tylko dzieci potrafią cieszyć się świętami absolutnie bezinteresownie i z taką pasją, jakby wraz z wzejściem pierwszej gwiazdki otwierało się niebo. Pełne prezentów oczywiście…

My, dorośli zwykle (zawsze?) nosimy w sercu jakieś urazy, żale. Wciąż coś nam w duszy gra: że trzeba było wtedy… że można było inaczej. Ot, dorosłość – świadomość, że życie jakie jest, każdy widzi. Ale i ta, że życie jest jedno i czasem trzeba sobie (i innym!) odpuścić.

To co – pierniczki, łańcuchy i prezenty.

A porządki…? Pierniczyć – przecież sprzątacie co dnia cztery razy po dwa razy. Posprzątacie PO świętach!

Wszystkiego dobrego na święta!

ANZ & Huragan & Siostra-której-zlobiono ksiwdę

Zdjęcie: Storyblocks.com

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Agnieszka Nietresta-Zatoń
Nałogowa czytelniczka, która kocha pisać i pisarka, która nie umie żyć bez czytania. Autorka powieści "Oaza spokoju" i "Pustostan". Copywriterka, webwriterka, blogerka. Matka, żona i kociara z tytułem naukowym.
Podyskutuj
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie
Może Cię zainteresować także:
Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail