Czego szukasz

Jak znaleźć pracę w nowej branży – poradnik krok po kroku

Zrobiłaś właśnie pierwszy krok i zdecydowałaś, że chcesz zmienić branżę albo zupełnie przekwalifikować i zająć inną dziedziną? Teraz przed Tobą kolejne wyzwanie – znalezienie pracy w nowym zawodzie. Pokażę Ci, że jeśli dobrze wszystko zaplanujesz, zmiana nie musi być bolesna, a Ty szybko zaczniesz cieszyć się ze swojej zawodowej przemiany. Dowiedz się jak znaleźć pracę w nowej branży!

  • Izabela Wołyniec-Sobczak - 17/07/2019
Kobieta pracuje przy komputerze - ręce na klawiaturze

Jak zmienić zawód?

Gdy zdecydujesz się na zmianę, możesz spotkać się z nieprzychylnymi reakcjami, gdy ogłosisz swoją decyzję. Na porządku dziennym są komentarze w stylu: “już za późno”, “nie ma sensu zaczynać od zera”, “a co jeśli się nie uda, to za duże ryzyko”. Oczywiście, może być w tym ziarnko prawdy, ale Ty jedna wiesz, jak bardzo chcesz i potrzebujesz zmiany w swoim życiu zawodowym. Ten poradnik jest dla Ciebie, jeśli już wiesz, co chcesz robić, ale nie jesteś pewna, jak przeprowadzić płynnie zmianę. Zachęcam Cię do przeprowadzania zmiany zawodowej bez radykalnych zmian. Nie musisz rzucać pracy od razu, dzięki temu unikniesz stresu związanego z finansami. Cały czas pracując masz też środki na edukację.

A teraz zobacz jak się przygotować i zmienić zawód?

1. Napisz dobre CV na nowe stanowisko

Jak dostosować CV przy szukaniu nowej pracy, zależy od tego, jak przebiegała do tej pory Twoja kariera.

Gdy wykonywałaś pracę fizyczną lub pracę niewymagającą kwalifikacji

Mogło być tak, że wykonywałaś pracę, w której nie wymagano od Ciebie specjalistycznej wiedzy, a jedynie umiejętności miękkich – dobrej komunikacji, organizowania sobie zadań i terminowego wykonywania pracy. Mogła być to praca w sklepie albo na recepcji w biurowcu. Warto w takiej sytuacji do nowej wersji CV przenieść umiejętności, które nabyłaś na poprzednim stanowisku, ale rozważ, czy 5 lat pracy w sklepie to ważna informacja dla potencjalnego pracodawcy. Ostatecznie w nowej pracy będziesz robić zupełnie coś innego.

Gdy wykonywałaś pracę na wysokim stanowisku

Inny scenariusz to doświadczenie jako dyrektor, menadżer wyższego szczebla lub właściciel firmy. Jeśli z takim stanowiskiem w CV aplikujesz na stanowisko juniora, może to wydać się podejrzane. Wiem, że może to być zaskakujące, ale pracodawcy unikają zarówno osób o zbyt niskich, jak i o zbyt wysokich kwalifikacjach. Boją się, że taka osoba nie odnajdzie się w nowej roli.

Z drugiej strony podejrzewają, że może Ci brakować kwalifikacji lub jesteś bardzo zdesperowana, skoro z dyrektora działu finansów nagle aplikujesz na młodszego specjalistę ds. marketingu. Możesz nie wpisywać do CV tego doświadczenia, bo ono i tak nie ma znaczenia dla Twojej nowej kariery. Zamiast tego w sekcji umiejętności możesz podkreślić te, które przydadzą się po zmianie pracy.

Co więcej, możesz poprosić o potwierdzenie tych umiejętności w formie rekomendacji, znane Ci osoby. To będzie bardziej przydatne dla rekrutera niż informacja o tym, że byłaś prezesem.

Co pokazać w CV gdy zmieniasz branżę?

Możesz zrezygnować z tradycyjnego CV, które chronologicznie przedstawia Twoje zatrudnienie i wykształcenie. W przypadku, gdy dopiero budujesz swoją pozycję w nowej branży skup się na eksponowaniu umiejętności.

W tym celu najlepiej sprawdzi się CV funkcjonalne, czyli takie, w którym najważniejszym elementem jest właśnie opis umiejętności i kwalifikacji. Zamiast więc listować kolejne stanowiska, opisujesz, co potrafisz, jakie zadania umiesz realizować, do czego masz predyspozycje i w jaki sposób pozyskałaś swoje kompetencje.

CV funkcjonalne poleca się właśnie przy zmianie branży, gdy niekoniecznie dotychczasowe doświadczenie jest przydatną informacją dla rekrutera.

W każdym przypadku pomocny będzie list motywacyjny, w którym przedstawisz swoją motywację do zmiany pracy, ale również pokażesz, że mimo niewielkiego doświadczenia rozumiesz swoje przyszłe zadania. Normalnie skupiłabyś się na tym, co osiągnęłaś do tej pory na podobnym stanowisku.

Przy zmianie branży możesz zamiast tego opisać, co zamierzasz osiągnąć w nowej pracy, możesz zaproponować swoje pomysły lub opisać, w jaki sposób wniesiesz wartość do zespołu. A może umiesz znacznie więcej niż oczekują? Także to podkreśl. Może startujesz na specjalistę ds. sprzedaży i od dawna znasz doskonale programy do zarządzania sprzedażą? Napisz o tym.

Z listu powinno także wynikać, dlaczego zmieniasz branżę i jak się do tej zmiany przygotowałaś. Jeśli pracodawca dowie się, że to dla Ciebie przemyślana decyzja i robisz wszystko, aby odnieść sukces w nowej roli, spojrzy inaczej na Twoje CV.

Dodatkowo pomocne będzie wykazanie kursów, które ukończyłaś w związku ze zmianą pracy. Jeśli zaczęłaś studia, również podaj to w CV i w liście motywacyjnym.

2. Czytaj ogłoszenia o pracę

Na etapie, na którym przygotowujesz się do zmiany zawodu, powinnaś zgromadzić wiedzę o tym, co jest wymagane i oczekiwane na danym stanowisku. Najbardziej pomocne w tym celu będą ogłoszenia o pracę. Poświęć czas, aby przeszukać portale i wypisz te wymagania, które pojawiają się najczęściej.

Na co zwrócić uwagę w ofercie pracy?

  • czy wymagana jest zaawansowana znajomość języków obcych
  • jakie narzędzia powinnaś znać
  • jakie technologie są wykorzystywane w firmie
  • jakie metodologie zarządzania są preferowane
  • co znajduje się w rubryce “dodatkowe atuty” – może coś już masz?

Z takimi zasobami możesz przejść do nauki i poszerzania swoich kompetencji, aby z sukcesem się przebranżowić.

3. Zapoznaj się ze swoją przyszłą branżą

Czy wiesz, że w procesie nauki nowych umiejętności niezwykle pomaga “zatopienie” się w temacie? To, co przed chwilą było nowe, zaczyna być dla naszego umysłu czymś normalnym i osiągalnym.

Od czego zacząć oswajanie się z nową branżą?

Wykorzystaj to: zacznij obserwować na Instagramie ciekawe firmy z wybranej branży, dodaj do swojej sieci kontaktów na LinkedInie aktywnych specjalistów, obserwuj fanpage na Facebooku, czytaj blogi, słuchaj podcastów.

Mimo woli będziesz na co dzień stykać się ze słownictwem, tematami i stylem bycia typowym dla nowej branży. Poznasz jej aktualne bolączki i wyzwania. Na rozmowie kwalifikacyjnej zabłyśniesz wymieniając osoby z branży, które obserwujesz na Twitterze. A co najważniejsze, jeśli jesteś jak większość z nas, i tak spędzasz codziennie sporo czasu w mediach społecznościowych. Teraz będzie to znacznie bardziej efektywnie spędzony czas.

4. Przy zmianie zawodu wykorzystaj dobrodziejstwa internetu

Przy zmianie zawodu nauka i zdobywanie kwalifikacji to podstawa. Nie wystarczy bardzo chcieć, trzeba też zacząć działać. Co możesz zrobić? Wykorzystaj wiedzę, którą dzielą się eksperci w internecie. Jeśli znasz dobrze angielski, wygrałaś los na loterii, bo do swojej dyspozycji masz znacznie więcej zasobów.

Zmień pracę dzięki kanałom na YouTube

Możesz wyszukać kanały na YouTube, prowadzone w profesjonalny sposób. Wiele firm dzieli się wartościową wiedzą w formie webinarów, które później dodają na swoje kanały. Zobacz, czy przypadkiem któraś z amerykańskich uczelni nie dodała ostatnio ciekawego wykładu w temacie Twojej przyszłej pracy. Swoje wykłady publikują takie uczelnie jak Harvard, Stanford, Yale i wiele innych. I wszystko za darmo, wystarczy zainwestować swój czas.

Ucz się zawodu z podcastów

W drodze do pracy możesz słuchać podcastów na smartfonie. W świecie podcastów znajdziesz nie tylko rozrywkę, ale też edukację – podcasty o biznesie, finansach, IT, psychologii i wiele innych. Tu również polecam szukanie w języku angielskim. Jeśli korzystasz z Iphone’a, podcastów posłuchasz na itunes. Na Androidzie potrzebna jest aplikacja, np. Sticher lub Spotify (płatna opcja).

Przygotuj się do zmiany zawodu z kursami online

Inną formą mogą być kursy online. W ostatnich latach ta forma edukacji stała się niezwykle popularna, więc jest spora szansa, że znajdziesz kurs, który przygotuje Cię do zmiany zawodu. Możesz zajrzeć na którąś z platform z kursami online po angielsku. Znajdziesz tam zarówno kursy certyfikowane przez prestiżowe uczelnie, jak i kursy od osób prywatnych.

Jeśli zawód tego wymaga to podejmij kierunkowe studia. Często jest tak, że studia podyplomowe plus kursy plus doświadczenie wystarczają, aby zmienić zawód, nie musisz robić kolejnych 5-letnich studiów, bo jeśli już jesteś po jednym kierunku to masz wykształcenie wyższe, a to ma nadal znaczenie 😉

5. Zdobądź pierwsze doświadczenie w zawodzie

Na początku pisałam o tym, co zrobić z dotychczasowym, niepasującym do nowej pracy, doświadczeniem. Ale jeśli nic nie pasuje, czy to oznacza, że masz wysłać puste CV? Oczywiście, że nie. Popracuj nad tym, aby zapełnić je adekwatnym doświadczeniem. Osoby początkujące stają tu przed wyzwaniem. Jeśli masz za sobą lekturę ofert pracy, zapewne zauważyłaś, że często nawet na stanowisko juniora wymagany jest min. rok pracy.

Po pierwsze potraktuj to jako sugestię. Rok pracy to dla rekrutera może być bezpieczny okres, podczas którego osoba świeżo po studiach w ogóle nauczyła się, co oznacza stała praca. Niekoniecznie rok pracy oznacza zdobycie wyjątkowo zaawansowanej wiedzy.

Po drugie – zdobądź doświadczenie. Jak to zrobić, gdy wciąż pracujesz na poprzednim stanowisku?

Kilka pomysłów jak zdobyć doświadczenie w nowym zawodzie:

  • poszukaj zleceń – wiele firm doraźnie korzysta ze wsparcia freelancerów, a przy tym zależy im raczej na niskiej cenie, niż na wyjątkowym doświadczeniu. Normalnie nie jest to dobra sytuacja, ale dla Ciebie to szansa, aby posmakować pracy w nowej roli i zdobywać pozycje do CV.
  • zgłoś się na staż – co prawda z uwagi na swoją pracę, nie skorzystasz ze stażów całodziennych, ale może znajdziesz staż realizowany zdalnie. Czasem po krótkim przeszkoleniu firmy zlecają łatwe zadania do realizacji poza biurem.
  • oferuj swoje wsparcie znajomym – jeśli Twoi znajomi prowadzą firmę, zaoferuj swoją pomoc w zamian za rekomendację.
  • poszukaj wolontariatu – miejskie instytucje chętnie korzystają ze wsparcia ekspertów organizując dla mieszkańców bezpłatne konsultacje ze specjalistami, np. z prawnikami, księgowymi, doradcami podatkowymi itp. Może i Twoja pomoc będzie przydatna, a przy okazji zdobędziesz doświadczenie.
  • poszukaj konkursów – są branże, w których można pokazać swoją wiedzę w konkursie, np. w marketingu czy w IT. Nawet jeśli nie wygrasz, możesz opisać projekt, który realizowałaś na potrzeby konkursu.

A jeśli jednak rzuciłaś pracę?

Możesz poszukać pracy po prostu w branży, a niekoniecznie na docelowym stanowisku. To znaczy, że jeśli marzysz o projektowaniu grafiki do kampanii reklamowych, możesz poszukać pracy w agencji reklamowej. Zasmakujesz atmosfery, posłuchasz zespołu i dowiesz się, jak wygląda taka praca.

Możesz nawet porozmawiać z pracodawcą, że na razie będziesz asystentką, ale podjęłaś kroki, aby być grafikiem. Może nie dostaniesz od razu zleceń, ale przy następnej rekrutacji na grafika juniora będziesz miała już przewagę nad pozostałymi kandydatami. Pracodawca ma już do Ciebie zaufanie, wie, kim jesteś, a Ty znasz dobrze firmę.

6. Zmiana zawodu dzięki networkingowi

Nie, wcale nie mam na myśli wykorzystania nowych znajomości do szukania pracy, chociaż to dobra metoda. Wykorzystaj spotkania branżowe, aby lepiej zrozumieć specyfikę nowej pracy. W przebranżowieniu liczy się także umiejętność pozyskania aktualnej wiedzy. Książki mogą być zawodne, bo wiele branż, szczególnie technologicznych zmienia się z dnia na dzień.

Zobacz, czy w Twoim mieście nie ma meet-upów, spotkań z praktykami, bezpłatnych szkoleń z urzędu miasta itp. To okazja, aby porozmawiać z kimś z branży, zapytać, jakie są wymagania na Twoim wymarzonym stanowisku, a nawet zapytać, jak wygląda rekrutacja. Wydarzeń możesz poszukać na Facebooku w wyszukiwarce wydarzeń lub na stronach z branżowymi eventami, np. na Crossweb.

7. Wykorzystaj dotychczasowe doświadczenie przy zmianie pracy

W poprzednich punktach skupiłam się na tym, jak zdobywać nowe umiejętności i jak zapełnić nowe CV, ale nie musisz wcale zapominać o swoim dorobku. Jeśli masz na swoim koncie osiągnięcia zawodowe, które pokazują Twoje uniwersalne i niezależne od branży zdolności, koniecznie je opisz w CV funkcjonalnym i w liście motywacyjnym.

Wykorzystaj takie umiejętności w CV jak:

  • radzenie sobie z trudnymi klientami (wiele zawodów ma styczność z zewnętrznym lub wewnętrznym klientem),
  • biegłość w technologiach i programach komputerowych – jeśli opanowałaś zaawansowane programy dla księgowych, pewnie nie sprawią Ci trudności programy do zarządzania sprzedażą
  • skuteczne zarządzanie zarówno zespołem, jak i własnymi zadaniami
  • biegłe posługiwanie się językami, praca w międzynarodowym środowisku itp.

Ważne jest jednak, aby pokazać, że mimo pokaźnego doświadczenia w innej branży masz w sobie pokorę i gotowość do nauki. Nikt nie chce w zespole byłego właściciela firmy, który nie znosi krytyki i nie potrafi iść na kompromis. Sama zresztą przygotuj się na to, że Twoja pozycja będzie inna niż do tej pory – być może będziesz popełniać więcej błędów, otrzymywać więcej komentarzy zwrotnych z tym związanych, a może na razie będziesz przede wszystkim realizować pomysły kolegów starszych stażem. Wszystko przyjdzie z czasem, dlatego warto uzbroić się w cierpliwość i przypomnieć sobie, jak to było być początkującym.

Rozważ, na co jesteś gotowa dla nowej pracy

Gdy wiesz, co możesz zrobić, zaplanuj, co możesz zrobić każdego dnia, aby być bliżej celu. Może zaczniesz każdy dzień od branżowego bloga? A może wieczorem zamiast serialu obejrzysz edukacyjny kanał na YouTube?

Zadaj sobie też pytanie, na co jesteś gotowa, aby zdobyć pracę. Im większa elastyczność, tym łatwiej. Jeśli warunki Ci na to pozwalają, możesz pomyśleć o przeprowadzce do innego miasta. A może jesteś w stanie zorganizować sobie w domu warunki do pracy zdalnej?

Dobra strategia i plan działania sprawią, że nie poddasz się, gdy kolejny znajomy będzie straszył, że nie warto lub zwyczajnie będziesz miała gorsze dni. Podobno nie doceniamy małych kroków, a to one prowadzą do sukcesu, a nie wielka jedno dniowa rewolucja.

Zdjęcie: Magda Trebert

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Izabela Wołyniec-Sobczak
Coach & doradca kariery, rekruter & headhunter, ekspert personal brandingu, trener umiejętności miękkich. Wspiera kobiety, które pracują na etacie, w rozwoju zawodowym i zmianie pracy. www.wolyniecsobczak.com Pobierz darmowego ebooka „List motywacyjny, któremu nie oprze się żaden rekruter. 7 przykładów konkretnych zdań, jak nietuzinkowo rozpocząć list motywacyjny."

Wiem, że moja praca ma sens. I to napędza mnie do działania!

„Myślę, że aby spełniać się zawodowo, trzeba lubić to, co się robi. Staram się zbudować relację i wzajemne zaufanie z każdym ze swoich klientów. Cieszę się, kiedy w trudnych chwilach jestem dla nich wsparciem. To pewnego rodzaju misja.” – Jak robić to, co się lubi, zarabiać i jednocześnie wychowywać małe dziecko? Na te pytania odpowiada nam Natalia Batko, doradca ubezpieczeniowy w firmie MetLife. A może chcesz porozmawiać o pracy? Wyślij zgłoszenie >>>
  • Agnieszka Kaczanowska - 18/03/2020
Natalia Batko, doradca ubezpieczeniowy w firmie MetLife

Natalio, bardzo dziękuję że znalazłaś czas na rozmowę ze mną, tym bardziej, że masz obecnie sporo obowiązków. Jestem przekonana, że Twoja historia będzie bardzo ciekawa dla naszych czytelniczek! Pracujesz na stanowisku doradcy ubezpieczeniowego od wielu lat, ale teraz o Twoim dniu decyduje jednak ktoś inny. Ile miesięcy ma Twój maluszek?

Ja również dziękuję, cieszę się, że mogę opowiedzieć o sobie Mamo Pracuj. W branży ubezpieczeniowej pracuję od prawie 10-ciu lat, a mój obecny „szef” to moja córeczka. Ma na imię Julia i ma niespełna rok.

Gratuluję! Taka szefowa to skarb! 😉 A co Cię przyciągnęło do pracy w MetLife na początku Twojej kariery?

Kiedy zaczynałam pracę w ubezpieczeniach miałam 20 lat. Już wtedy wiedziałam, że sprzedaż bezpośrednia, to coś dla mnie. Dobrze czułam się w kontakcie z ludźmi, imponowało mi to, że mogę decydować o wysokości swoich zarobków, dodatkowo sama organizowałam swój czas pracy.

W rozmowie powiedziałaś, że dzięki umowie agencyjnej, cały czas zarabiasz, choć chwilowo rodzina jest najważniejsza. Jak to wygląda? Na czym polega umowa agencyjna?

Umowa agencyjna to jeden z najważniejszych atutów, dzięki  któremu zdecydowałam się na współpracę z MetLife. Umowa jest jasno skonstruowana, przejrzysta, a co najważniejsze, stanowi zabezpieczenie dla doradcy. Pracując w MetLife  przez lata budowałam swoją bazę klientów, dzięki czemu wypracowałam stałą prowizję. Otrzymuję ją zarówno wtedy, kiedy pracuję, jak i będąc na zwolnieniu lekarskim, czy jak obecnie, na urlopie macierzyńskim.

Weź udział w naszym webinarze pt. „Obalamy mity na temat pracy doradcy ubezpieczeniowego!”

W wywiadzie z Anitą Majchrzak, Kierownik Zespołu w MetLife (do przeczytania tutaj) pojawia się temat wsparcia i zrozumienia rodziny. Miałaś takie wsparcie?

Kiedy moja rodzina dowiedziała się, że chcę zostać Doradcą Ubezpieczeniowym, komentarze były różne, od tych pozytywnych do takich pełnych obaw i wątpliwości. Jednak znając mój upór, bliscy doskonale wiedzieli, że mimo wszystko postawię na swoim.

A jak jest teraz? Masz wsparcie najbliższych?

Zarówno na początku mojej kariery, jak i teraz, moja rodzina bardzo mi pomaga. Mam wspaniałego męża i córeczkę – to oni są dla mnie największym wsparciem i motywacją. Mąż jest ze mną, w tych dobrych, jak i gorszych momentach. Mocno we mnie wierzy i trzyma kciuki za rozwój mojej kariery zawodowej.

Co jest Twoim zdaniem kluczowe w pracy doradcy?

Myślę, że aby spełniać się zawodowo, trzeba lubić to, co się robi. Staram się zbudować relację i wzajemne zaufanie z każdym ze swoich klientów. Cieszę się, kiedy w trudnych chwilach jestem (lub mogę być) dla nich wsparciem.

Kilka miesięcy temu, skontaktowała się ze mną moja wieloletnia klientka. Jej drżący głos wskazywał, że coś jest nie tak. Jak się później  okazało, zachorowała na złośliwy nowotwór piersi. Klientka otrzymała z polisy zdrowotnej dodatkowe świadczenie, które pozwoliło jej na skorzystanie z najnowszej terapii aby szybko wrócić do zdrowia. 

W takich sytuacjach wiem, że to co robię, ma sens. To pewnego rodzaju misja.

To takie sytuacje życiowe, których nie przewidzimy… Natalio, opowiedziałaś mi także, że po dwóch latach zorientowałaś się, że w Twoim przypadku najlepiej sprawdza się współpraca z klientami firmowymi. I to dodało Ci wiatru w skrzydła. Rozumiem, że to Ty sama decydujesz z kim lepiej Ci się współpracuje?

Portfel moich klientów jest bardzo zróżnicowany. Są to rodziny z dziećmi, seniorzy, ale też lekarze, prawnicy, a nawet pracownicy platform wiertniczych pracujący na morzu. Jednak znaczną część stanowią klienci biznesowi, właściciele mniejszych i większych firm. Praca z nimi wszystkimi daje mi ogromną satysfakcję i poczucie spełnienia zawodowego.

Co jeszcze daje Ci ta praca, co cenisz najbardziej?

Najwięcej satysfakcji dają mi dobre relacje z moimi klientami, niezależność oraz elastyczne warunki pracy. Dzięki temu, mogę łączyć pracę zawodową z życiem rodzinnym i wychowaniem córeczki Julki.

Dziękuję! I życzę Ci wielu radości i dużo satysfakcji z bycia mamą i dalszego rozwoju kariery!

I już teraz zapraszam na wspólny webinar MetLife i Mamo Pracuj pt. „Obalamy mity na temat pracy doradcy ubezpieczeniowego!”

A jeśli chciałabyś /chciałbyś dowiedzieć się więcej o pracy w firmie MetLife – wypełnij formularz i porozmawiaj o swojej przyszłej pracy!

Zdjęcia: archiwum domowe Natalii Batko.

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Agnieszka Kaczanowska
Współzałożycielka mamopracuj.pl, od dziesięciu lat rozwija swoje umiejętności łączenia życia rodzinnego i zawodowego i nawet jej to wychodzi! Lubi wyzwania i cieszy ją kiedy pracodawcy znajdują świetnych pracowników. Mama wesołej trójki, żona i miłośniczka kotów. 

7 zasad pracy zdalnej z dziećmi na pokładzie!

Jesteś w domu z dziećmi, ale praca ma być zrobiona? Prowadzisz własny biznes i on nie może iść na urlop? Nie pracowałaś zdalnie wcześniej, albo na tyle rzadko, że zawsze jakoś to się udało? Przeczytaj kilka moich sposobów przetestowanych na dzieciach w różnym wieku. Może coś z tego pomoże Ci zakończyć dzień z mniejszym zmęczeniem? Sprawdź!
  • Agnieszka Kaczanowska - 16/03/2020
chłopiec bawi się na podłodze, gra planszowa

Poznaj 7 zasad pracy zdalnej z dzieckiem na pokładzie do wykorzystania nie tylko w czasie pandemii koronawirusa!

Pracuję zdalnie 13 lat. I wiem jakie pułapki czekają na „telepracowników”. Wiem z jakimi wyzwaniami możemy się mierzyć każdego dnia i jaką wielką radość daje oszczędność czasu na podróżowanie do pracy. 😉 A skoro teraz praca zdalna stała się jedną z popularniejszych form pracy, może przyda Ci się kilka podpowiedzi?

EDIT: praca z dzieckiem do ok. 2 latek to tor z przeszkodami, da się, jasne, ale w 15 czy 20 minutowych slotach a i to nie zawsze. Tutaj pomaga znajomość dziecka, drugi dorosły albo rodzeństwo… Słowem trzymaj się!

1. Stwórz „kontrakt” lub „umowę”

Wiem, że każde dziecko jest inne, ale spróbuj nawet z dwulatkiem. U mnie, mniej więcej od 3 roku życia spokojnie sprawdzała się „umowa” słowna z dzieckiem na pewien czas. Umowa w formie: „Ja robię coś swojego, a Ty coś swojego”. Oczywiście 2,5 latek zajmie się może z 15 minut, ale to już coś!

Im dziecko starsze tym czas może być dłuższy. Wcześniej ustalamy co kto ma do zrobienia. Np. ja muszę napisać ofertę dla klienta, a Ty w tym czasie co możesz zrobić? Albo ja coś podpowiadam patrząc jednym okiem na długą listę ratunkową!

Przeczytaj także: Jak pracować z dzieckiem w domu?

2. Zrób listę ratunkową

Nie jestem mistrzynią list, o nie. Ale te uwielbiam i od tego zaczynamy każde wakacje, czy inne okresy pracy zdalnej z dziećmi. Tym razem jednak ograniczę się do tego, co możemy zrobić w domu – w końcu #zostańwdomu!

Spisujemy wspólnie z dziećmi i mężem wszystkie pomysły na robienie rzeczy w domu: klocki lego, gry, przypominamy sobie o wszystkich innych zabawkach powtykanych na dnie pudeł i szaf. Kolorowanki, bierki, domino. Słowem na liście może znaleźć się wszystko. Po co? Bo kiedy jest właśnie ta chwila, że dziecko ma się czymś zająć, czasem nie ma przestrzeni na szukanie. Pomysł musi być tu i teraz. Więc jest!

Co oczywiście nie znaczy, że nie lubię nudy! Uwielbiam, moje dzieci mniej – bo jak się nudzą i się ze mną tym dzielą, to zawsze powtarzam „To wspaniale! Masz szansę wymyślić rewelacyjną zabawę lub odkryć coś nowego”. Ale umówmy się, mogę tak powiedzieć mojemu 6 latkowi i rzeczywiście coś wymyśli. Gdy był młodszy i tak ostatecznie wracał do mnie – po 5 minutach… 😉
Taka lista może przydać się także na długie popołudnia, kiedy już wszyscy są zmęczeni i brakuje energii! Ale właśnie po to mamy plan dnia!

3. Ustal plan dnia

Czy Twoje dziecko zaczyna weekend od pytania „Jakie mamy plany na dzisiaj?” Moje tak. Zwłaszcza młodsza dwójka. I o ile w weekend nie pracuję, to możemy sobie razem poplanować, powymyślać atrakcje lub zdać się na spontaniczne szaleństwo. O tyle, kiedy ja mam pracę, terminy gonią, a placówki są zamknięte, plan bardzo pomaga.

Dlatego ustalamy plan dnia, aby wszystkim było łatwiej. Jeśli dziecko jest mniejsze, to ten plan dnia jest bardziej dla Ciebie, ale równie ważny – aby uniknąć frustracji. Ps. tak wiem, plan planem, a życie swoje, ale dobrze od czegoś zacząć.

Przeczytaj także: Dzieci w domu – jak zorganizować im czas i móc pracować zdalnie?

Przykładowy plan dnia? „9:00 – ja siadam do pracy, a Wy macie 1,5 godziny na coś swojego”. Potem spotykamy się na drugie śniadanie, a ja na kawę. Moje dzieci są na tyle duże, że ten czas jest dla nich OK. Dzielą się opieką nad młodszym – serio. Jednak kiedy byli młodsi, plan dopasowany był do ich rytmu dnia. Chwila zabawy klockami wspólnie, potem bawisz się sam a mam pracuje… Potem np. chwilę gramy, albo idziemy na spacer, a potem ja wracam do pracy. Czas na obiad, potem znów jakieś przyjemności i obowiązki na zmianę.

Wszystkim nam jest wtedy lepiej. Dzieciom łatwiej się odnaleźć i wiedzą co się będzie działo. A mnie też – bo pozwalam sobie na to, aby zamknąć komputer i zająć się nimi bez wyrzutów sumienia, że zadania leżą i czekają.

Przeczytaj także: Praca zdalna – gdzie szukać i w jakich zawodach?

4. Podziel zadania i obowiązki

Zależnie od wieku, każdy może sporo zrobić – ja mówię zawsze, że to zadania „dla dobra naszego domu i nas wszystkich”.

Jakość wykonanych zadań to osobny temat, ale uważam, że jak zrobi tak będzie – trudno.

Czas pracy zdalnej rodziców to także czas kiedy dzieci więcej mogą zrobić dla domu. W zależności od wieku. Może starsze rodzeństwo wymyśli zabawy dla młodszego? Oczywiście jeśli to realne (nie oczekuję, że 1,5 latek wymyśli zabawę 2 miesięcznej siostrze ;)).
To oczywiście nie chroni nas przed permanentnym bałaganem. 😉 Ja tylko pilnuję, aby dało się bezpiecznie przejść. 😉

5. Spróbuj pracy w interwałach

To klucz do pracy zdalnej z dziećmi! O co chodzi?

Dzielę dzień i zadania na mniejsze części – zależnie od wieku dzieci. Bo wiem, że jak zabiorę się za duże zadanie i co chwilę ktoś mi będzie przerywał, to z pewnością nie zrobię nic, a będę na siebie i na dzieci zła.

W zależności od zadań, konieczności rozmów i spotkań, dzielę dzień zgodnie z priorytetami zadań na mojej liście. Jeśli przykładowo od 9:00 do 10:00 mam czas na pracę (względnie), to mogę zrobić tylko: odpisanie na najważniejsze maile klientów i do zespołu. Ewentualnie przygotowanie pracy na później. Robię przerwę i jestem z dziećmi. Potem ponownie wracam do pracy… i tak w kółko.

To nie działało z malutkimi dziećmi oczywiście, ale z planem dnia i listą pomysłów, udawało mi się jakieś 2 godziny wykroić (w interwałach)… No może więcej, doliczając spacer z telefonem w ręce usypiając brzdąca. 😉

6. Korzystaj ze wsparcia

To powinien być punkt pierwszy. Bo jeśli mąż, partner jest także w domu i pracuje zdalnie, to cała układanka dotyczy także jego. Jeśli chodzi do pracy – to może uda się, aby zmienił nieco godziny pracy? Tak abyś Ty mogła rano coś zrobić swojego, np. do 10 czy 11? Wtedy każde z Was ma czas na pracę.

Dzielenie się może czynić cuda. Mój mąż dużo pracuje zdalnie i nauczyliśmy się z czasem, że musimy się dzielić. Dzieci nie mogą być wyłącznie na mojej głowie. Czasem to działa lepiej, czasem gorzej. Ale jak jedno podaje obiad, czy robi śniadanie, to wtedy spokojnie ta druga osoba może popracować. Nawet jeśli moja praca jest bardziej elastyczna, to ustalamy zaangażowanie po obu stronach. Na tyle na ile się da.

Jeśli masz jeszcze kogoś kto wspiera Was w opiece nad dziećmi to super! Może siostra czy brat, mogą wpaść na chwilę i zająć dzieci… Choć w związku z koronawirusem może lepiej jednak nie. O babciach nie wspominam.

7. Ustal swoje koło ratunkowe albo nawet dwa

Praca z dziećmi jest wymagająca. Łatwo popaść we frustrację. Dużo się dzieje i nie zawsze zgodnie z planem. Dlatego super ważne jest, aby mieć na podorędziu kilka kół ratunkowych, które pozwolą na powrót do względnej równowagi. Co działa u mnie?

  • Telefon do koleżanki, aby chwilę się pożalić albo porozmawiać z jakimś fajnym dorosłym.
  • Jedna zatyczka do uszu – wiem wiem dość kontrowersyjne, ale jedna zatyczka do uszu nie sprawi, że nie usłyszysz jak coś się będzie działo, a przynajmniej część Twoich myśli zostanie z Tobą, spróbuj!
  • Drobna przyjemność dla mnie. Np. muzyka, kiedy czuję, że to już trochę za dużo, moja playlista na poprawę humoru mnie nie zawodzi. Masz taką?

A co Tobie może pomóc? Masz jakieś podpowiedzi?

Zdjęcie: Magda Trebert

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Agnieszka Kaczanowska
Współzałożycielka mamopracuj.pl, od dziesięciu lat rozwija swoje umiejętności łączenia życia rodzinnego i zawodowego i nawet jej to wychodzi! Lubi wyzwania i cieszy ją kiedy pracodawcy znajdują świetnych pracowników. Mama wesołej trójki, żona i miłośniczka kotów. 
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie

Może Cię zainteresować także:

Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail