Czego szukasz

Jesteś gotowa by spełnić marzenie o przebranżowieniu? Ruszaj w drogę!

Decyzja o przebranżowieniu nie jest łatwa, ale gdy na końcu czeka spełnienie marzeń, to z pewnością warto ruszać w drogę! Dziś rozmawiamy z Beatą, mamą trójki dzieci, która zdecydowała się wejść do branży IT i obecnie pracuje na stanowisku Local Product Owner. Co ciekawe, Beata właśnie dzięki Mamo Pracuj trafiła na organizowany przez Nokię program Girl for Girls. Poznaj jej historię!

Beata Męcińska - Product Owner praca w branży IT

Dzień dobry Beato! Bardzo się cieszę, że możemy dziś porozmawiać. Czy według Ciebie każdy moment może być odpowiedni na realizację zawodowych marzeń?

Dzień dobry! Ja też się cieszę z naszego spotkania. Moim zdaniem każdy moment jest dobry, jeśli jesteśmy na realizacje marzeń gotowi. Dla każdego ta „gotowość” będzie oznaczała coś innego. Dla jednych będzie to moment wywołany czynnikiem zewnętrznym (np. utratą pracy), dla innych wewnętrznym (np. potrzebą rozwoju).

Ja polecałabym uczciwie porozmawiać z samą sobą i zapytać, czy jestem gotowa? Co się zmieni, jeśli zacznę teraz? Co mi to da? A co mi zabierze? Jak wpłynie na moich bliskich?

Twoja droga zawodowa jest nieoczywista i pełna zwrotów akcji. 🙂 Opowiedz proszę jak to wszystko się zaczęło?

Zaczęło się właściwie od wolontariatu w ZHP, który towarzyszy mi przez całe życie. Tam stawiałam pierwsze kroki jako lider, Project Manager oraz trener i coach. Studia wybrałam bliskie memu sercu czyli pedagogikę. Jednak w trakcie studiów rozpoczęłam pracę w firmie, która zajmowała się tworzeniem stron internetowych, jako telemarketer, a potem przedstawiciel handlowy.

Traktowałam to jako pracę dorywczą, jak to zazwyczaj na studiach bywa. Skończyło się jednak tak, że tuż po moich studiach przejęłam firmę od właściciela, który wyjechał za granicę i kontynuowałam działalność kolejne 13 lat. Znów byłam liderem i Project Managerem, ale również sprzedawcą, księgową i doradcą klienta. W tym czasie ukończyłam studia podyplomowe z Project Managementu oraz zdobyłam certyfikat International Coach Federation.

Warto tutaj zaznaczyć, że nie mam żadnego doświadczenia technicznego. Dzięki zdobytemu doświadczeniu w prowadzeniu działalności wiem, jak wygląda tworzenie aplikacji oraz później jej rozwój czy utrzymanie, znam i rozumiem ten cykl. Jednak sama nie potrafię pisać kodu do tej pory.

Wiele mam, które zdecydowały się na przebranżowienie, wspomina, że największą motywacją były dla nich dzieci, które przewartościowały ich życie. Twoje dzieci również stanowiły motywację do podejmowania odważnych decyzji!

Jak najbardziej! Mam trójkę dzieci. Już przy drugim było mi trudno prowadzić własną firmę i jednocześnie być mamą, jaką być chciałam. Zawsze dzieci i ich potrzeby były dla mnie najważniejsze. A prowadzenie własnej działalności to mnóstwo ról na raz, o dziwnych porach, często wieczorami i w weekendy.

Kiedy pojawiły się dzieci coraz bardziej doskwierał mi nienormowany i trudny do zaplanowania czas pracy. Były też momenty, kiedy nie było zleceń i wtedy stresowałam się o finanse firmy. Był też czas, kiedy klientów było „za dużo”, więc pracowałam wieczorami i w weekendy, żeby każdy był odpowiednio zaopiekowany. W pewnym momencie uznałam, że nie chce dłużej tak pracować. Nie umiałam obniżyć jakości, bo u mnie jest albo dobrze, albo wcale. Zaczęłam się więc zastanawiać nad zmianą. Zadałam sobie pytania:

  • co mam teraz, lubię i chciałabym utrzymać?
  • co mam, nie lubię, i chciałabym uniknąć?
  • czego nie mam, a chciałabym mieć?
  • czego nie mam i nadal nie chce mieć?

Z takiej analizy wyszło mi, że chcę iść dalej w stronę zarządzania projektami, ale konieczne jest dla mnie bycie częścią zespołu. Ja po prostu lubię pracować z ludźmi.

Szukałam stabilności finansowej i jasno określonych ram czasu pracy. Nie chciałam już być doradca, sprzedawcą i konsultantem.

Na tej podstawie zdecydowałam, że dalsze moje kroki zawodowe to etat, nie działalność. Po urodzeniu trzeciego dziecka, postanowiłam pójść na urlop macierzyński, później wychowawczy, a działalność powoli wygaszałam.

Kiedy poczułaś, że czas wrócić do pracy? W jaki sposób zaczęłaś przygotowania do powrotu i dlaczego zdecydowałaś się na zmiany?

Zawsze wiedziałam, że kiedyś wrócę do pracy. Ja się po prostu nie nadaję do nie pracowania. 😉 Ten czas nadszedł, kiedy moja najmłodsza córka poszła do przedszkola. Wiedziałam, że moje dzieci nic na tym nie stracą. To było dla mnie bardzo ważne – wewnętrzne przekonanie, że mój rozwój nic im nie odbierze.

W tym czasie bardzo wspierał mnie mój mąż. Wiedziałam, że trudy i radości rodzicielstwa dzielimy na pół i nie muszę się martwić o to, że „cały dom jest na mojej głowie”. To on pomagał mi w pierwszym rozeznaniu rynku i skierował mnie na ścieżki SCRUMa, dzięki czemu mogłam połączyć wcześniejsze doświadczenie managerskie z umiejętnościami coachingowymi.

Dzięki Mamo Pracuj trafiłam na program Girls for Girls, skorzystałam ze spotkań, konsultowałam swoje CV. Znalazłam również wśród znajomych osoby z branży, które dodały mi wiary w siebie i pokazały, jak mogę dotychczasowe doświadczenie przekuć w atuty w branży IT.

Po podjęciu decyzji zaczęłam się dokształcać. Im więcej się uczyłam, tym bardziej dochodziłam do wniosku, że wartości SCRUM towarzyszyły mi „od zawsze”, choć wcześniej nie wiedziałam, że ktoś je nazwał i opracował Scrum Guide. Mam wrażenie, że zawsze intuicyjne pracowałam właśnie w ten sposób z klientami i zespołem.

Korzystałam z darmowych szkoleń online i na żywo. Słuchałam podcastów (np. Porządny Agile czy Kanban przy Kawie), czytałam książki (np. Labirynty Scruma) oraz ukończyłam kurs na Scrum Mastera i zdałam egzamin PSM w Scrum.org. Ponadto zapisałam się na angielski – jak się nie używa języka kilka lat to trzeba się „rozgadać”. Znalazłam dziewczynę z USA, z którą rozmawiałam o Product Managemencie.

Jest nam bardzo miło, że to dzięki Mamo Pracuj dowiedziałaś o Girls for Girls – projekcie realizowanym przez Nokię. Ostatecznie to właśnie Nokia okazała się portem do którego dopłynęłaś. Opowiedz proszę więcej o swojej pracy. Jak wyglądały początki? Co okazało się największym wyzwaniem?

Tak, pracuje w NOKIA jako Local Produkt Owner od półtora roku. Początki były trudne. Bazowałam na moim 20 letnim doświadczeniu w pracy z ludźmi i projektami. Dużo pytałam, nie bałam się powtarzać „nie wiem/nie rozumiem, pokaż mi proszę jeszcze raz”. Dostałam Buddiego, więc miałam wsparcie i miałam kogo pytać. Największym wyzwaniem dla mnie była duża ilość procesów i język wewnętrzny organizacji. Musiałam sobie zaprowadzić słowniczek pojęć. 😀 Otwarcie mówiłam zespołowi, że jestem nietechniczna i potrzebuję ich wsparcia żeby być dla zespołu przydatna. To były nasze niełatwe początki. Mieli od mnie dużo cierpliwości i niewątpliwie dzięki Zespołowi właśnie udało mi się szybko wdrożyć.

Czym różni się stanowisko Product Owner od Local Product Owner ?

Produt Owner to rola jasno określona w Scrum Guide. Osoba podejmująca się tej roli jest odpowiedzialna za rozwój produktu. W Nokii, ze względu na specyfikę produktu, zespoły nie tworzą i nie rozwijają całego produktu, a są odpowiedzialne za konkretną jego funkcjonalność. Product Owner w NOKIA nie może być więc odpowiedzialny za „namacalny” produkt, a za pewną określoną jego część, stąd pojawiło nam się „Local”. Myślę, że należy to potratować jako dopasowanie frameworka SCRUM do organizacji.

Co najbardziej cenisz w swojej pracy na tym stanowisku?

Fakt, że pracuję blisko z zespołem. Mamy jasno określone cele i wspólnie je realizujemy. Jednocześnie pracuję w konkretnych projektach, widzę jak wygląda proces Project Managementu w dużej organizacji. Mam możliwość rozwoju jako Product Manager w przyszłości.

Twoja ścieżka, która zaprowadziła Cię do pracy na tym stanowisku była wyjątkowa. Czy możesz powiedzieć naszym czytelniczkom, w jaki sposób zostać Product Ownerem? Na co zwrócić uwagę podczas przygotowywania się do tej roli?

Przede wszystkim trzeba sprawdzić, czy jest to rola dla nas. Wymaga umiejętności zarzadzania, pracy pod presją czasu, planowania, facylitacji, negocjowania i podejmowania decyzji. Wymaga pracy z priorytetami i ryzykiem. Jednocześnie Product Owner jest członkiem zespołu Scrumowego, nie ponad, nie z boku. Trzeba umieć współpracować z zespołem (a bywają zespoły różne), nie wystarczy tutaj samo delegowanie. Powiedziałabym, że w Scrumie w ogóle delegowania nie ma.

Warto zapoznać się z literaturą (podstawa to Scrum Guide), poszukać szkoleń i spotkań dla Product Ownerow i/lub Scrum Masterów. Z takich warsztatów można dużo wyciągnąć. To nie tylko zdobywanie wiedzy, ale również możliwość zaprezentowania się i zdobycia nowych kontaktów.

Chcesz poznać więcej inspirujących historii? Przeczytaj jak upór, wsparcie najbliższych oraz Girls 4 Girls i Nokia Academy zmieniły życie Kasi!

Czy według Ciebie umiejętności jakie zdobywają mamy podczas wykonywania codziennych obowiązków i ogarniania rodzicielskiej rzeczywistości, przydają się także w sferze zawodowej?

Mój trener na szkoleniu dla Scrum Masterow powiedział, że najlepszym Scrum Masterem są mamy po 30-tce. Dlaczego? Ponieważ potrafią bez paniki ogarnąć sytuacje awaryjne, typu toaleta dzieci na 2 minuty przed odlotem samolotu. Oczywiście nie chodzi tutaj o wiek kalendarzowy, a o pewną życiową dojrzałość. Ja bym przeniosła to również na Product Ownera.

Znaczna część pracy Product Ownera to planowanie, czyli codzienność każdej mamy. Jeśli jakieś plany zaczynają się walić, mamy natychmiast znajdują sposób żeby to naprawić. A w projekcie sytuacja może się zmienić tak szybko, jak pomysł dziecka na imprezę urodzinową.

Ustalanie i zarządzanie priorytetami to kolejna cecha Product Ownera, też na pewno znana mamom. Potrafimy robić jednocześnie wiele rzeczy nie gubiąc celu, bez trudu analizujemy i wybieramy najlepszą nową opcję. Rozumiemy, czym jest ryzyko i dbamy o jego zabezpieczenie. Posiadanie więcej niż jednego dziecka pozwala zostać mistrzem negocjacji, facylitacji, mentoringu. Nie da się tego oczywiście umieścić w CV (jeszcze), ale są firmy, które patrzą na mamy w ten sposób i takich pracodawców polecam szukać.

Gdybyś miała w kilku słowach zachęcić do działania inne mamy, które marzą o przebranżowieniu, ale wciąż mają obawy, co byś im powiedziała?

Powiedziałabym, że obawy są naturalne. Każda zmiana rodzi obawy, a startowanie „od zera” na pewno dodatkowe. Trzeba je potraktować jak rzecz oczywistą. Przecież jak dziecko pierwszy raz wsiada na rower też mamy obawy, a jednak mówimy mu „dasz radę!”. To samo trzeba powiedzieć sobie! Jeśli na prawdę o tym marzysz i wiesz, że jesteś gotowa, to ruszaj w drogę. Może nie będzie łatwo, ale na końcu czeka spełnienie marzenia, więc na pewno warto. Z pragmatycznego punktu widzenia powiedziałabym jeszcze, że praca zajmuje nam większość życia – należy wybrać taką, aby sprawiała nam przyjemność i spełniała nasze oczekiwania.

Serdecznie dziękuję za rozmowę!

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Mama trójki fantastycznych dzieci i szczęśliwa żona. Uwielbia, gdy wokół dużo się dzieje i nieustannie uczy się czegoś nowego o świecie. Baczna obserwatorka zmieniającej się rzeczywistości. Pasjonatka dobrej kuchni, muzyki i podróży.
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie