Czego szukasz

Czy opalanie w ciąży jest bezpieczne?

Opalanie w ciąży nie jest zalecane ze względu na wrażliwość skóry kobiety na słońce i pojawiające się na niej przebarwienia. Opalanie może prowadzić do poronienia i przedwczesnego porodu. To powody, przez które kobiety w ciąży obawiają się opalania. Jednak, czy to wszystko prawda, czy rzeczywiście opalanie w ciąży niesie ze sobą, aż tak ogromne ryzyko?

  • Klaudia Ozimek - 25/07/2018
Kobieta w ciąży przy basenie

Inne sposoby na opalanie, solarium, opalanie natryskowe, czy samoopalacze, również są niebezpieczne dla kobiet w ciąży. Nie ma znaczenia, w jaki sposób się opalamy i jakie części ciała są podawane temu zabiegowi. Mogą one nieść ze sobą ryzyko, które zagraża życiu i zdrowiu przyszłej mamy i dziecka.

Opalanie naturalne

Przebywanie na słońcu w czasie ciąży może być niebezpieczne. Wielu lekarzy ze względów bezpieczeństwa nie zaleca takiego rodzaju rozrywek w trakcie ciąży. Jednak, czy opalanie naturalne jest aż tak niebezpieczne dla kobiet w ciąży? Oczywiście, że nie.

Jeśli kobieta pamięta o podstawowych zasadach bezpiecznego opalania, to nie grozi jej, ani dziecku żadne niebezpieczeństwo. Wystarczy pamiętać o regularnym nawadnianiu organizmu.

Słońce ogrzewa organizm, a w trakcie ciąży dzieje się to jeszcze szybciej, przez co skóra reaguje schładzając się potem. A to jest proces wytrącania wody z organizmu, co może skutkować odwodnieniem, które jest niezwykle niebezpieczne dla kobiet w ciąży.

W ciąży kobieta powinna pić co najmniej dwa litry płynów na dobę, a w upalne dni, może wypić nawet dwa razy więcej. Może również dojść do przegrzania organizmu, a to prowadzi do podniesienia ciśnienia krwi i przyspieszy jej krążenie. W takiej sytuacji może dojść do poronienia lub przedwczesnego porodu. Tak więc kobiety w ciąży mogą opalać się na słońcu, jednak nie za długo. Dwadzieścia minut w zupełności wystarczy.

Ważne jest również, by kobieta nie leżała na plecach. Na taką pozycję najczęściej decydujemy się podczas leżakowania na plaży, jednak nie jest ona wskazana dla kobiet w ciąży. Leżąc na plecach, ciężar płodu zostaje przeniesiony na narządy wewnętrzne, w tym odbyt i pęcherz. Przez to mogą tworzyć się hemoroidy. U kobiet w ciąży często pojawiają się hemoroidy właśnie przez częste leżenie na plecach.

Przeciwwskazania do opalania na słońcu są motywowane ryzykiem poronienia, przedwczesnego porodu i przebarwień pojawiających się na skórze. Jednak, kiedy przyszła mama zadba o swoje bezpieczeństwo na słońcu, to nie musi rezygnować z naturalnego opalania.

Opalanie w solarium

Solarium w trakcie ciąży jest kategorycznie zabronione. Tak wysoka i duża dawka promieni UVB ma nie mniej niekorzystne działanie na organizm przyszłej mamy i rozwój dziecka. Jest to również zwiększenie ryzyka występowania raka skóry – czerniaka, na którego kobiety są szczególnie narażone.

Przez opalanie w ciąży na skórze mogą pojawić się liczne przebarwienia, które są trudne do usunięcia. Specjaliści i badacze są zdania, że promienie UV niszczą cząsteczki kwasu foliowego w organizmie i zmniejszają jego przyswajalność. A jest to składnik, który jest niezbędny dla kobiet w ciąży. Jeśli pojawi się jego niedobór, może mieć to negatywny wpływ na rozwój dziecka.

Przez niedobór kwasu foliowego w ciąży u płodu może pojawić się rozszczep kręgosłupa i uszkodzenia układu nerwowego. Zatem zabiegi w solarium nie są bezpieczne dla kobiet w ciąży i powinny one unikać takiego sposobu na opalanie.

Opalanie natryskowe

Przy opalaniu natryskowym kobieta w ciąży nie jest narażona na odwodnienie, przegrzanie i negatywne działanie promieni UV, więc jest to dla nich bezpieczniejszy wybór. Jednak nie każda kobieta zdaje sobie sprawię, że w substancji, która odpowiada za zabarwienie skóry, znajduje się dihydroaceton, który ma negatywny wpływ na rozwój płodu. I to dlatego właśnie lekarze nie zalecają również takiego sposobu na opalanie w trakcie ciąży.

Samoopalacze w ciąży

Ta sama substancja, dihydroaceton znajduje się również w samoopalaczach. Jednak mają one jeszcze więcej chemicznych substancji, które mogą przedostać się do płodu i negatywnie wpłynąć na rozwój dziecka. A ich kolejnym minusem jest to, że mogą one pozostawiać przebarwienia na skórze. Nie są więc zalecane dla kobiet w ciąży. A jeśli już decyduje się ona na stosowanie samoopalaczy, to najlepiej wybierać te stworzone z naturalnych składników, na bazie masła kakaowego.

Opalanie w ciąży w pierwszym a w drugim i trzecim trymestrze

Może nam się wydawać, że opalanie w ciąży na jej początkowym etapie nie jest niebezpieczne. Jednak jest wręcz przeciwnie. Przegrzanie organizmu i działanie promieni słonecznych na początku ciąży może prowadzić do uszkodzeń rozwojowych płodu i do poronienia. To właśnie dlatego tak częste są poronienia we wczesnych etapach ciąży. Pierwsze tygodnie są kluczowe dla rozwoju zarodka i należy w tym okresie szczególnie dbać o siebie.

Jednak to nie oznacza, że opalanie w drugim i trzecim trymestrze jest całkowicie bezpieczne. W kolejnych miesiącach działanie promieni słonecznych na organizm kobiety może prowadzić do poważnych komplikacji, a nawet do przedwczesnego porodu.

Pozytywne aspekty opalania w ciąży

Wiemy już jak negatywnie może wpłynąć opalanie na kobietę w ciąży. Czas spojrzeć na jego pozytywne działanie. Słońce jest źródłem witaminy D, która jest niezbędnym składnikiem dla przyszłych mam. Dwudziestominutowa ekspozycja skóry na słońcu może przynieść wiele dobrego.

Słońce rozluźnia mięśnie, więc daje szansę na pozbycie się bólu kręgosłupa, który tak często pojawia się w trakcie ciąży. Jest to również sposób na poprawienie sobie humoru.

Przebywanie na słońcu pobudza wydzielanie endorfin, dzięki czemu kobieta w ciąży poczuje się lepiej i będzie miała lepszy nastrój. Mimo tak wielu negatywnych działań promieni UV na przyszłe mamy i dzieci, nie należy całkowicie rezygnować z korzystania ze słonecznych dni. W rozsądnych dawkach promienie słoneczne mogą mieć również zbawienny wpływ na zdrowie kobiety.

Zdjęcie: 123 rf

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Klaudia Ozimek
Jestem młodą mama, spędzającą czas na zabawie z dziećmi i pisaniu poradników. Swoją wiedzę i doświadczenie chcę przekazywać innym kobietom, ponieważ sama kiedyś potrzebowałam pomocy i wsparcia. Moja pasje to pisanie, rodzina i miłość.

Jaki termometr wybrać dla dziecka?

Gorączka u dziecka to zazwyczaj pierwszy sygnał dla rodzica wskazujący na infekcję i chorobę. Zwłaszcza małe dzieci, nie mogą określić swoich dolegliwości w artykułowany sposób, i w takiej sytuacji podwyższona temperatura to często pierwszy, konkretny znak, że z dzieckiem coś jest nie tak.
  • Jagoda Jasińska - 03/06/2020
pluszowe misie, termofory i termometry

Dobry termometr to podstawowe wyposażenie każdej domowej apteczki. Termometr jest jednym z najczęściej używanym i niesamowicie przydatnym urządzeniem medycznym. Zwłaszcza rodzic małego dziecka powinien być zatem wyposażony w solidny termometr, na którym może polegać. Gorączka bardzo często pojawia się w nocy – nie dopuśćmy zatem do sytuacji, w której nerwowo szukamy nocnej apteki, by zakupić termometr.

Jaki rodzaj termometru wybrać?

Przede wszystkim musimy zwracać uwagę na dokładność pomiaru, jaki gwarantuje nam dany rodzaj termometru. Zastosowanie odpowiedniego termometru do pomiaru temperatury u naszego dziecka to pierwszy krok, umożliwiający nam podjęcie dalszych działań. Prawidłowy i rzetelny wynik pozwoli nam więc zareagować odpowiednio do sytuacji.

Wybór termometru może jednak nie być taki łatwy, gdy spotykamy się z bardzo szeroką ofertą, jaką proponują nam dziś producenci. Jaki zatem termometr wybrać dla naszego maluszka? Szklany, elektroniczny ze sztucznego tworzywa, bezdotykowy na podczerwień? Każdy z nich ma swoich zwolenników. Dzięki ofercie sklepu SANITY.pl odpowiedni dla siebie model znajdzie nawet najbardziej wymagający klient.

Proste i ekonomiczne rozwiązanie

Uniwersalnym i tanim rozwiązaniem jest termometr elektroniczny dotykowy. Może być on stosowany przez całą rodzinę. Dla małych dzieci należy wybrać model z miękką końcówką, co zapewni nam wygodę i bezpieczeństwo użycia. Niebagatelną zaletą termometrów elektronicznych dotykowych jest ich niska cena. Są przy tym jednocześnie łatwe w użytkowaniu i trwałe. Nie zawierają również żadnych szkodliwych substancji, dzięki czemu możesz mieć pewność, że pomiar odbędzie się w bezpiecznych dla malucha warunkach.

Termometr dotykowy umożliwia pomiar temperatury w ustach, pod pachą lub w odbycie. Świetnym termometrem w tym segmencie jest termometr cyfrowy BasicTemp oferowany przez SANITY.pl. Minusem termometrów dotykowych, jeśli chodzi o użytkowanie przez dzieci, jest niestety stosunkowo długi czas pomiaru, około kilkudziesięciu sekund. Dla dorosłego to chwilka, dla rozdrażnionego gorączką malucha może to jednak stanowić wyzwanie.

Idealne dla malucha

Problem pomiaru temperatury u wiercących się, chorych dzieci rozwiązuje bezdotykowy termometr Sanity. Wyższa cena rekompensowana jest przez niesłychaną łatwość użytkowania i szybkość pomiaru. Dostępne są już takie modele termometrów bezdotykowych, które pozwalają na pomiar temperatury z dokładnością nawet do ±0,02°C – jak na przykład bestsellerowy model od SANITY.pl, termometr BabyTemp.

Został on stworzony z myślą o najmłodszych dzieciach, które niechętnie trzymają termometr pod pachą. Dzięki zaawansowanej technologii rodzice mogą bez narażenia maluszka na stres zbadać temperaturę dosłownie w sekundę, bez kontaktu z ciałem. Dzięki temu jest to również bardzo higieniczne rozwiązanie.

Materiał powstał we współpracy z partnerem portalu.

Zdjęcia: partnera portalu.

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Jagoda Jasińska

Opieka nad dziećmi, praca zdalna i czas wolny – jak wyglądało życie Polaków podczas izolacji?

Domowa izolacja w czasie pandemii koronawirusa pomogła nam trochę się do siebie zbliżyć. Wyraźnie widzimy jednak, że nowy rytm naszego życia negatywnie wpłynął na samopoczucie naszych dzieci. Mamy też trudności z pogodzeniem pracy z domowymi obowiązkami.
  • Redakcja portalu Mamo Pracuj - 01/06/2020
rodzina w czasie kwarantanny

Jak w ostatnich miesiącach wyglądało życie Polaków? Odpowiedzi na to pytanie poszukała firma wnętrzarska VOX, która w swoim nowym badaniu przygląda się m.in. takim kwestiom, jak życie rodzinne, praca zdalna oraz balans pomiędzy czasem wolnym a domowymi obowiązkami podczas izolacji.

Życie toczy się wolniej, ale obowiązków jest więcej

Jak wynika z raportu, blisko co trzecia osoba twierdzi, że w ostatnim czasie poprawiły się jej relacje z domownikami. Gdy prawie całe nasze życie toczyło się w czterech kątach, mogliśmy poświęcić nieco więcej uwagi dzieciom oraz poszukać nowych sposobów na wspólne spędzanie wolnego czasu. Dla niemal 6 na 10 badanych życie w izolacji płynęło wolniej niż przed wybuchem pandemii. 44% dostrzegło, że miało też więcej czasu dla siebie.

Rytm naszych dni w dużej mierze zależał jednak od naszej sytuacji życiowej. Niemal 4 na 10 ankietowanych w wieku 35-44 – czyli najczęściej osób godzących pracę z opieką nad dziećmi – twierdzi, że spędzając niemal cały czas w swoich czterech kątach, miało więcej obowiązków.

Wielu rodziców musiało bowiem stawić czoła nowym wyzwaniom, próbując pogodzić opiekę nad dziećmi z pracą w domu. Blisko 60% Polaków wychowujących dzieci przyznało, że nie jest to łatwe. W raporcie czytamy, że izolacja zmieniła sporo zwłaszcza w życiach polskich kobiet, które w ostatnich miesiącach swój czas wolny częściej niż mężczyźni poświęcały na domowe obowiązki: sprzątanie i gotowanie.

– Ciężko jest mi pogodzić opiekę nad dziećmi, gdzie różnica wieku to 5 lat. Mimo wszystko cieszę się z tego doświadczenia, pewnie nieprędko się coś takiego powtórzy. Widzę dobre strony – pisze jedna z osób, które wzięły udział w badaniu.

Przeczytaj także: Co robić w czasie kwarantanny?

Rodzice i dzieci przed ekranami

Rodzice zauważyli też, że izolacja odbiła się na samopoczuciu ich dzieci. Aż 7 na 10 osób twierdzi, że ich pociechy mają już dość siedzenia w domu i wyraźnie tęsknią za szkołą oraz rówieśnikami. 64% martwi się też, że w ostatnich miesiącach dzieci spędzają znacznie więcej czasu przed ekranem komputera, telefonu czy telewizora.

„Podczas pandemii zdecydowanie bardziej wolimy zwolnić tempo niż skupić się na rozwoju osobistym, choć co szósta osoba stara się podejmować w domu aktywność fizyczną” – pisze VOX.

Jak twierdzi Konrad Maj, psycholog społeczny z SWPS, w tym trudnym czasie rozrywka pomaga nam uporządkować myśli.

– Gdy na zewnątrz jest niebezpiecznie, w domu możemy się zrelaksować i zrobić wszystko, by trochę uspokoić nerwy. Naszą przestrzeń domową konstruujemy w końcu w taki sposób, by była nastawiona przede wszystkim na odpoczynek – mówi. – Obok rozrywki i pracy mogło nie starczyć już miejsca na rozwój osobisty. Inwestycje w siebie, dodatkowe kursy czy szkolenia w sytuacji tak dużej niepewności zostały odłożone na inne czasy.

Praca w domu, czyli zatarte granice

Autorzy raportu sprawdzili również, jakie jest nastawienie Polaków do pracy zdalnej. Choć w naszych roboczych kącikach niczego nam nie brakuje (47% pracujących zdalnie ocenia swoje stanowisko jako wygodne, a 49% – jako funkcjonalne), to jednak większość z nas nie zamieniłaby biura na dom na dłużej. Tylko co piąta osoba twierdzi, że zdalnie pracuje jej się lepiej niż dotychczas. Blisko połowa zdecydowanie bardziej woli pracować poza domem.

– Praca zdalna jest diametralnie inna niż ta wykonywana „normalnie”. Wymaga innych narzędzi, nie daje poczucia kontroli i jest o wiele bardziej absorbująca – pisze jeden z uczestników badania.

To właśnie ten brak poczucia kontroli doskwiera nam najbardziej. Czujemy, że praca zdalna zaciera granicę pomiędzy życiem zawodowym a osobistym. Brakuje nam też prywatności, bo koncentrację na zawodowych obowiązkach utrudnia obecność innych domowników.

I rzeczywiście – gdy salon lub sypialnia nagle muszą zmienić się w gabinet (to właśnie jedno z tych dwóch pomieszczeń najczęściej wykorzystujemy do pracy), po zakończeniu pracy trudniej nam poczuć wyraźną różnicę. Co ciekawe, blisko co trzecia osoba, która z powodu pandemii rozpoczęła pracę w domu, nie ma w swoich czterech kątach stałego stanowiska z biurkiem i fotelem. Takie osoby najczęściej pracują przy kuchennym stole, na kanapie lub w łóżku. Wiele z nich w ciągu tygodnia zmienia swoje domowe miejsce pracy, znajdując dla siebie nowy kącik w kolejnych pomieszczeniach.

Więcej o życiu Polaków w domowej izolacji w nowym raporcie VOX: https://www.vox.pl/artykul-raport-zycie-polakow-podczas-izolacji

VOX to marka wnętrzarska, która od 1989 roku konsekwentnie umacnia się na pozycji jednej z najbardziej innowacyjnych firm z branży meblarskiej w Polsce. W swojej ofercie posiada unikatowe i uzupełniające się produkty oraz usługi związane z urządzaniem mieszkań i domów.

Przeczytaj także: Jak dbać o kondycję fizyczną w czasie kwarantanny?

Zdjęcie: 123 rf

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Redakcja portalu Mamo Pracuj
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie

Może Cię zainteresować także:

Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail