Czego szukasz

10 powodów, dla których warto czytać umowy

Jest przynajmniej 10 powodów przemawiających za czytaniem umów, zanim je podpiszesz. Na pewno większość zapisów umowy zrozumiesz, a o resztę wystarczy, że dopytasz. Umowa ma być zabezpieczeniem dla obu stron. Również dla Ciebie.

  • Ewa Moskalik - Pieper - 18/10/2017
rodzina z dzieckiem w banku podpisuje umowę

Umowy! Bardzo ważny temat i dotyczy każdego. Spotykamy się z nimi na każdym kroku. Podpisujemy umowy przy zakupie abonamentu telefonicznego, wykupując wakacyjną wycieczkę, czy zatrudniając się. I niestety zdarza się, że podpisujemy, nie zapoznając się z ich treścią, a to podstawowy błąd. Czy mamy obowiązek znać się na wszystkich zapisach prawnych, które zawierają umowy? Nie, ale warto je czytać przed podpisaniem!

1. Umowy piszemy na “złe czasy”

Nie chodzi o to, aby być podejrzliwą, czy wywoływać tzw. wilka z lasu, ale żeby zabezpieczyć się również na te mniej pozytywne i mniej pożądane przez nas sytuacje, które, czy tego chcemy czy nie, życie czasem niesie ze sobą. Zastanawiając się jaki czarny scenariusz może ono przynieść, oczami wyobraźni możesz zobaczyć, jak zabezpiecza Cię umowa, którą właśnie masz podpisać.

2. Klauzule niedozwolone

Najczęściej możemy się z nimi spotkać w tzw. umowach konsumenckich. Obecnie UOKiK prowadzi bazę decyzji, w której znajdziemy wiele postanowień, nie mających prawa znajdować się w naszych umowach, a jeżeli już tam się znajdą, warto wiedzieć, że takie klauzule nas nie obowiązują.

3. Brak zapisów dotyczących obowiązków stron

Zbyt często podpisujemy umowy nie zdając sobie sprawy, że są w nich np. zawyżone kary umowne lub nie ma w nich zapisów zabezpieczających wykonywanie danej umowy. Zdarza się, że w umowie brakuje zapisów dotyczących odbioru przedmiotu umowy albo zapisów dotyczących płatności itp. Warto czytać i zadawać pytania.

4. Brak postanowień istotnych

Te postanowienia odnoszą się do umów uwzględnionych w kodeksie cywilnym, czyli np. umowy najmu, umowy o dzieło czy umowy zlecenie i wyraźnie pokazują co musi określać taka umowa. Jeśli umowa nie zawiera tych postanowień może być nawet w całości nieważna.

5. Negocjuj warunki umowy

To najczęściej zaniedbywany przez nas element podpisywania umów. Nie negocjujemy, nie próbujemy zmieniać warunków umowy, nie zadajemy pytań.

Zależnie od tego jaką masz pozycję w prowadzonych rozmowach, możesz negocjować warunki umowy. Dotyczy to większości umów m.in. takich jak umowa sprzedaży mieszkania, umowa o pracę, współpracę biznesową, czy dotyczącą wakacyjnego wyjazdu.
Trudniejsze może być negocjowanie w przypadku umów z dużymi operatorami, dostarczających nam np. prąd, gaz czy wodę.

6. Porada prawna

Nie zawsze możesz sobie pozwolić na koszty związane z taką poradą, ale jeżeli nie chcemy pozostawiać losowi swojej przyszłości, a sami nie jesteśmy w stanie ocenić jakie zagrożenia nas mogą czekać, lepiej udać się po pomoc prawną. Zwłaszcza w przypadku umów, których widzimy dużo zagrożeń.

Natomiast jeśli nie stać Cię na prawnika, przeczytaj dokładnie umowę, na pewno dużo zrozumiesz, a to daje Ci przestrzeń i możliwość wyjaśniania niejasnych zapisów i zadawania pytań.

7. Nie spiesz się 

Jeśli nie możesz poświęcić wystarczającej ilości czasu na przeanalizowanie umowy, poproś o możliwość przeczytania jej na spokojnie w domu. Sprawdź wszystkie załączniki, bo one będą Ci tak samo obowiązywać, jak cała reszta.Umowę możesz podpisać dopiero wtedy, gdy wszystko co w niej jest zapisane, będzie dla Ciebie zrozumiałe.

8. Rozwiązanie umowy

Umowa zawiera prawa i obowiązki obu stron i jej bardzo ważnym elementem jest punkt mówiący o warunkach i zasadach odstąpienia od umowy. Koniecznie zwróć na to uwagę, zanim podpiszesz jakąkolwiek umowę.

9. Koszty umowy

Często zapisane drobnym drukiem dodatkowe koszty umowy, nie mogą zostać niezauważone. Czytając umowę nie możesz ominąć zapisów dotyczących marży, prowizji oraz koniecznie dopytaj o inne koszty dodatkowe, którymi możesz zostać obciążona.

10. Gotowe wzory umów

Możesz wykorzystać wzory umów dostępne w internecie. Jednak nie możesz robić tego na ślepo i bez analizy takiego wzoru umowy. Zwrócć uwagę, czy dany wzór umowy zawiera objaśnienia poszczególnych paragrafów

Zdjęcie: 123 rf

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Ewa Moskalik - Pieper
Redaktor portalu Mamo Pracuj. Prywatnie spełniona, pełnoetatowa mama dwóch wspaniałych synów i żona, starająca się znaleźć swój patent na work - life balance. Absolwentka UJ. Miłośniczka kina, muzyki i książek.
Podyskutuj

Foteliki obrotowe – bezpieczeństwo i wygoda

W podróży, nawet tej najkrótszej, nie ma nic ważniejszego niż bezpieczeństwo pasażerów - zarówno dorosłych, jak i dzieci. Dlatego tak ogromne znaczenie ma to, jaki fotelik samochodowy wybierzemy.
  • Jagoda Jasińska - 05/12/2019
mężczyzna zapinający dziecko w foteliku samochodowym

Zakup fotelika nie powinien być decyzją podejmowaną pod wpływem chwili, a raczej poprzedzona dogłębną analizą tego, co dostępne na rynku. Każdy rodzic powinien poświęcić chwilę, by przeanalizować to, co dzisiaj proponują producenci.

Na pewno interesującym rozwiązaniem jest obrotowy fotelik samochodowy. Nie dość, że jest bardzo praktyczny, to jeszcze służy przez lata – od momentu narodzin aż do 4 roku życia dziecka!

Masz wątpliwości, czy to bezpieczne? Nasz artykuł powinien rozwiać wszelkie wątpliwości. Fotelik RWF obrotowy zapewnia spokojną podróż i to przede wszystkim chcemy Ci przekazać.

Fotelik RWF obrotowy – jedź bezpiecznie i wygodnie

Foteliki samochodowe z obrotowym siedziskiem mają naprawdę sporo zalet. Nie ma nic dziwnego w tym, że podbijają rynek i serca młodych rodziców. Ich niewątpliwą zaletą jest połączenie tego, co daje fotelik RWF dla niemowlęcia oraz drugi fotelik do 18 kg. Dzięki temu rodzice nie muszą wymieniać ich co kilka miesięcy i tym samym oszczędzają.

Pieniądze jednak nie są najważniejsze – przede wszystkim liczy się bezpieczeństwo. A foteliki montowane tyłem do kierunku jazdy okazują się najskuteczniejsze w najtrudniejszych testach zderzeniowych. Obrotowy fotelik dla dziecka to także najwyższy komfort użytkowania. Rodzice mogą skierować go w swoją stronę podczas wyjmowania i wkładania maluszka, co ułatwia z pewnością także dokładniejsze jego zapięcie.

Nowoczesne foteliki obrotowe spełniają oczekiwania nawet najbardziej wymagających rodziców. Warto podkreślić łatwość ich montowania dzięki innowacyjnej metodzie instalacji, z którą poradzą sobie także niedoświadczeni wujkowie czy dziadek.

Co więcej, nawet w samochodzie o sporym kącie nachylenia kanapy, bez trudu zamontujesz je poziomo. To bardzo praktyczne rozwiązanie na bezpieczne przewożenie maluszka nawet w sportowym aucie. Fotelik RWF obrotowy sprawdzi się także tutaj. Powiększająca się rodzina nie oznacza od razu konieczności wymiany samochodu.

Obrotowy fotelik samochodowy – rośnie razem z Twoim dzieckiem

Fotelik RWF obrotowy łączy w sobie cechy pierwszego i drugiego fotelika, pozwalając tym samym na korzystanie z niego od 1. dnia po 4. rok życia. Został bowiem wyposażony w wyjątkowy moduł niemowlęcy i specjalne wkładki, które dają odpowiednie wsparcie na każdym etapie rozwoju dziecka. Najważniejsze okazuje się pierwszych kilka miesięcy, gdy konieczny jest prawidłowy kąt siedzenia i dodatkowa ochrona w czasie potencjalnego zderzenia bocznego.

Obrotowy fotelik samochodowy chroni w szczególny sposób także to, co najdelikatniejsze – główkę twojego maluszka. To bardzo ważne, by upewnić się, czy producent zadbał o umieszczenie w zagłówku specjalnych pochłaniaczy energii. Właśnie dzięki takim rozwiązaniom możesz czuć się pewniej w drodze. Twoje dziecko jedzie bezpiecznie i w komfortowych warunkach.

Dostęp do coraz nowszych technologii sprawia, że foteliki samochodowe dostępne na rynku są już dziś odpowiedzią na większość potrzeb dzieci i ich rodziców. Pamiętaj jednak, by nie wybierać ich losowo. Foteliki RWF obrotowe muszą być dopasowane do wieku, wzrostu i wagi twojego maluszka, ale także pasować do modelu auta, którym się poruszacie. W ten sposób zagwarantujesz swojej rodzinie spokojną podróż.

Artykuł powstał we współpracy z partnerem portalu.

Zdjęcia: partnera portalu.

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Jagoda Jasińska

Z życia matki – Mikołaj w przedszkolu

Czy paczki mikołajowe dla przedszkolaków są potrzebne? Głos mamy, którą idea mikołajek i zawartość paczki, którą otrzymała jej córka, bardzo rozczarowała...

  • Marta Młodawska - 04/12/2019
dziewczynka w nausznikach na tle choinki

Zbiórka na Mikołajki

Przy zapisie dziecka do przedszkola poinformowano mnie, że Rada Rodziców zbiera na paczkę z okazji szóstego grudnia. Dobrze niech będzie, chociaż paczka dla niespełna trzylatki wydaje mi się przerostem formy nad treścią.

Jak dla mnie moje dziecko dosyć abstrakcyjnie postrzega kwestię prezentów od Mikołaja. Ale nie wychylam się. Pytam: ile? Czterdzieści złotych. Zaskoczenie. To co jest w tej paczce za kwotę czterdziestu złotych?! Nie wiadomo, ponieważ wybrani Rodzice dopiero pojadą i wybiorą, co będzie w paczkach. Tak ustalono na zebraniu z Rodzicami. A że zapisuje dziecko do placówki już po zebraniu, to nie za bardzo mam pole manewru.

Myślę – trudno, jednocześnie obiecując sobie, że w przyszłym roku podniosę tę kwestię na zebraniu. W końcu czterdzieści złotych to dużo jak na jedną paczuszkę dla malucha. Kwestię prezentów od dziadków i w domu pomijam. Chociaż wizja zasypania mojego dziecka prezentami ponad potrzebę zbytnio mi się nie podoba. Pozostaje czekać z ciekawością na rozwój wypadków.

Nadszedł ten dzień…

Moje dziecko dostało pierwszą mikołajową paczkę w przedszkolu. Dostało, to za dużo powiedziane. Dosłownie trzy rzeczy zostały przeze mnie uznane za właściwe uwagi niespełna trzyletniego dziecka.

Kolorowanka i książeczka pt. ”Moje zoo” oraz czekoladki dla dzieci pewnej znanej wszystkim firmy. Pozostałe rzeczy nie były przeznaczone dla dziecka w takim wieku. Oczywiście, moim skromnym zdaniem.

Jakość nie ma związku z kosztami

Co jeszcze było w paczce?

Bransoletka, bleroczek, mały kucyk pony (jak ja lubię takie zabawki…), jakieś wzory samoprzylepne i łatwo zrywalne, na szyby, ściany itp. Jak już wspomniałam kolorowanka oraz książeczka, draże (po otwarciu pudełka powaliły mój nos swoim chemicznym składem), żelki – z nazwą producenta (chyba), ale bez nazwy pełnej i uwaga bez składu! To nie koniec. Były jeszcze batoniki również z nazwą producenta (tak mi się wydaje), ale bez składu. A co jak dziecko ma jakieś alergie? Albo chcemy wiedzieć co dajemy dziecku? Następnie: paluszki oraz słodkie pieczywo o smaku waniliowym w kształcie zwierzątek pewnej znanej firmy. Zgrzytam zębami kiedy wyjmuję te rzeczy z paczki…

Ile to mnie kosztowało? Czterdzieści złotych w większości wyrzuconych w błoto! Jestem rozczarowana i zła. Rozumiem: standaryzacja paczki w starszej grupie, ale u maluchów? Czy nie można było zrobić osobnej paczki dla najmłodszej grupy? Na przykład: miś, puzzle, książeczka, kolorowanki, kredki, blok rysunkowy, plastelina. Opcjonalnie za te pieniądze wybrać dwie rzeczy. Albo nawet za połowę tej kwoty. I niech już będą te czekoladki znanej firmy. Zawsze jako rodzić mogę dziecku wydzielać porcje przez dłuższy okres czasu.

A potem się dziwimy, że dziecko ciągnie nas w sklepie do kolorowych, niekoniecznie najmądrzejszych zabawek. Sami rodzice wybierają takie zabawki tym samym ucząc dziecko wyborów. Dla mnie niekoniecznie dobrych. Każdy ma do tego prawo. Ja mu je daję, ale jednak ta paczka mnie uwiera.

Czy ja mam za duże wymagania?  Obawiam się, że najprawdopodobniej tak.  Miałam okazje podpytać innego Rodzica z grupy. Przyjął ze zdziwieniem moje zastrzeżenia dotyczące prezentu. „Przecież niech się dzieci cieszą….”.

Paczka posegregowana. Kolorowanka i książeczka dają dużo radości i zabawy. Chociaż tyle.  Dobrze, że następny Mikołaj dopiero za rok…

Spodobał Ci się ten tekst? Masz ochotę na więcej treści w temacie świątecznym? Zajrzyj:

Co możesz dać swojej rodzinie na Święta?

7 sposobów, aby święta były dla Ciebie, a nie Ty dla świąt!

A może sama masz swoje super patenty na wybór świątecznych prezentów lub zorganizowanie świąt bez stresu i biegania? Napisz nam o tym!


Zdjęcie: Pixabay.com

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Marta Młodawska
Książki są dla niej jak oddychanie. Z księgarni nigdy nie wychodzi z pustymi rękami. Zaraziła pasją do książek swoje małe dziecko. Bloguje, oczywiście o książkach! Wciąż szuka pomysłu na swoją drogę zawodową i snuje plany o własnej firmie.
Podyskutuj
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie

Może Cię zainteresować także:

Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail