Czego szukasz

Dlaczego warto czytać umowy?

Wyobraź sobie, że kupujesz wakacje, dostajesz umowę na 20 stron maczkiem, dziecko wyje, Ty masz dość i marzysz o tym aby już wyjść i olewasz czytanie… Brzmi znajomo? Jak mądrze podpisywać umowy i jak nie dać się oszukać? Dlaczego umowy są ważne, choć to nie jest sexy temat (przynajmniej dla nieprawników) rozmawiamy z Iloną Przetacznik, radcą prawnym. Zobacz jakie grzechy popełniamy przy podpisywaniu umów i czym to grozi.

  • Joanna Gotfryd - 24/07/2017
Ilona Przetacznik pozuje do zdjęcia z dokumentami w rękach

Ilono, jesteś radcą prawnym (gratuluję niedawnego egzaminu!) i propagatorką idei, że umowy są ważne. Rozmawiałam ostatnio z kobietą, która uważała, że została oszukana przez partnera biznesowego, bo zapis w umowie nie pozwalał jej na rozwiązanie umowy bez wysokich kar. To jak to było – została oszukana, czy „na własne życzenie” zgodziła się na takie traktowanie?

Dziękuję za gratulacje. Tytuł radcy prawnego jest zwieńczeniem ciężkiej pracy, ale też tylko jednym ze środków pomagania ludziom z ich problemami prawnymi, głównie z umowami. Propaguję ideę, że umowy są ważne, bo wiem, że każdy w minimalnym stopniu może samodzielnie i skutecznie zarządzać swoimi umowami poprzez, chociażby, ich przeczytanie.

Odnosząc się do opisanego przez Ciebie przypadku. Ciężko jest oceniać czyjąś sytuację, jednak ja jestem dosyć bezwzględna w tym temacie – kobieta ta niewystarczająco dobrze przeczytała umowę lub w ogóle tego nie zrobiła, albo też zrobiła bez zrozumienia jej treści.

Pamiętajmy, że umowy piszemy na „złe czasy”.

Nie namawiam do podejrzliwości w każdym przypadku, ale należy sobie wyobrazić kilka negatywnych scenariuszy i zobaczyć w jakiej pozycji stawia nas umowa w przyszłości.

Wygląda na to, że w tym konkretnym przypadku ta kobieta nie przeczytała umowy, gdyż kary umowne miała zapisane czarno na białym. Jeśli nawet przeczytała, to je zignorowała, zapewne uważając, że problemowa sytuacja nie będzie jej dotyczyć. Życie często pokazuje, że jest inaczej. Gdyby skorzystała z pomocy prawnika, pewnie wskazałby jej konieczność negocjacji tych kar.

Jakie zapisy w umowie powinny zaświecić czerwoną lampkę? Czy są takie zapisy, które się pojawiają, a są niedozwolone? Wiadomo, że papier wszystko przyjmie. Ludzie podpisują, a potem się okazuje, że popełnili fatalny błąd.

Co do typowo niedozwolonych postanowień umownych to występują one głównie w umowach z konsumentami. To tzw. klauzule niedozwolone. UOKiK prowadził rejestr klauzul niedozwolonych, obecnie przekształcony w bazę decyzji, gdzie możemy znaleźć wiele postanowień, które w umowach nie powinny się znaleźć. Jeżeli tak się stanie, taka klauzula nas nie wiąże (jest nieważna).

Fatalne błędy zazwyczaj związane są z wykonywaniem obowiązków stron np. godzimy się na zbyt wysokie kary umowne, brak jakichkolwiek zabezpieczeń wykonania umowy, brak informacji o dokumentach potwierdzających odbiór przedmiotu umowy, brak procedury dokonania płatności itp.

Zdarza się też, że umowa nie zawiera tzw. postanowień istotnych, wskazanych przez kodeks cywilny. Są to postanowienia, które odnoszą się do umów nazwanych, wymienionych w kodeksie cywilnym (np. umowa najmu, umowa o dzieło, umowa zlecenie) i wskazują co dokładnie taka umowa powinna określać. Wówczas może ona nawet stać się nieważna w całości lub też dane postanowienia będą nieważne. Przykładem może być zastrzeżenie kary umownej za brak zapłaty w terminie, podczas gdy w takim przypadku można zastrzec jedynie odsetki.

Czy każdą umowę powinno się skonsultować z prawnikiem? Umowę o pracę, umowę o abonament tv kablowej, wakacje, umowę o współpracę biznesową czy kupno mieszkania? Bo realnie jest to bardzo trudne. Wielkie firmy mają swoje wzory umów, czy te umowy da się negocjować?

Zdaję sobie sprawę z tego, że nie zawsze i nie wszystkich stać na prawnika. Istnieje jednak wiele sposobów na zdobycie chociażby elementarnej wiedzy, która pozwoli nam uniknąć problemów. Jeżeli ktoś jest w stanie „odsiać” kiepskie wzory czy nieaktualne informacje od tych dobrych w wyszukiwarce Google to polecam jej używanie. Najlepiej, gdy już znajdziemy jakiś wzór, to dodatkowo warto przeczytać artykuły na temat naszej umowy. Co powinno się w niej znaleźć, jakie błędy są najczęściej popełniane itd.

Przede wszystkim, nie kopiujmy wzorów 1:1, bo zazwyczaj są one złej jakości. Wielokrotnie widziałam umowy „żywcem” przekopiowane z Internetu, które nie przystawały do tego co zostało między stronami ustalone np. umowa na remont mieszkania zawierała typowe zapisy dotyczące budowy domu. Wtedy pojawia się pytanie „co strony miały na myśli?” Czy rzeczywiście te zapisy są martwe, czy jedna ze stron postanowi je wykorzystać, mówiąc, że chciała wyrazić to czy tamto. Wówczas dochodzi do sporów… Zatem jeśli jakiś zapis jest niepotrzebny to go wykasujmy.

Wiele wymienionych przez Ciebie umów da się negocjować. Szczególnie, jeśli chodzi o umowę o pracę, o współpracę biznesową, umowę sprzedaży mieszkania czy umowę wyjazdu wakacyjnego. Wszystko zależy oczywiście od naszej pozycji w negocjacjach. Największy problem jaki spotykam dotyczy tego, że nikt nie negocjuje, nie pyta, nie domaga się zmian!

Trudne może rzeczywiście okazać się negocjowanie tzw. wzorców umownych, którymi posługują się duzi operatorzy w kontakcie z konsumentami, dostarczający np. prąd, gaz czy wodę, telefonia komórkowa. Tutaj mamy niewielki wybór, ale i to się zmienia! Jest coraz większa konkurencja w tym zakresie, co powoduje, że przystępują oni do rozmów. Co więcej, żeby dana umowa mogła stanowić wzorzec umowny, muszą być spełnione warunki ustawowe.

Chcę jednak podkreślić, że w każdym wypadku może dojść do dłuższych lub krótszych negocjacji. Ale tylko wtedy, gdy w ogóle przeczytamy umowę! Niestety, często już na tym etapie odpuszczamy! Dlatego, jeśli ktoś nie czuje się na siłach, żeby samemu ocenić swoją sytuację oraz zagrożenia umowne, wtedy warto poradzić się prawnika. Szczególnie jeśli dużo możemy stracić.

No i jeszcze taki przypadek: kupujesz wakacje, dostajesz umowę na 20 stron maczkiem, dziecko wyje, Ty masz dość i marzysz o tym aby już wyjść i olewasz czytanie….

Nie, nie, nie! Nie możemy tak robić i druga strona nie powinna tak wykorzystywać sytuacji. Jeżeli jesteśmy pewni, że umowa jest dla nas korzystna, bo np. wyjeżdżamy z tym biurem podróży już trzeci raz, to w porządku. W przeciwnym wypadku zabieramy umowę do domu, czytamy przy najbliższej wolnej chwili i podpisujemy dopiero, gdy wszystko jest dla nas zrozumiałe, a negocjacje nie są konieczne. Jednak jak wiemy, w przypadku biur podróży często negocjacje warunków to podstawa, a ich brak może skutecznie popsuć nam wakacje.

A może warto do prawnika się udać dopiero gdy wartość przedmiotu umowy przekracza pewną kwotę, np. 10 tysięcy?

Jest to jakieś rozwiązanie. Tak jak wspomniałam wyżej, im więcej możemy stracić i im więcej zagrożeń przedstawia umowa, tym szybciej powinniśmy skorzystać z usług prawnika. Dla różnych ludzi różnie przedstawiają się takie zagrożenia. Dla jednych 10 000 zł to dużo, dla innych mało i nie boją się ich stracić.

Ile kosztuje taka porada prawna i co powinno być jej efektem? Tzn. czy prawnik powinien nam zasugerować też na co zamienić dany zapis, który w danym momencie jest niekorzystny dla nas? Albo powinien nam powiedzieć „normalnym językiem” czym „grozi” podpisanie takiej umowy?

Według mnie zdecydowanie tak, jednak pewnie zależy to od stylu pracy danego prawnika. Ja zawsze analizuję umowę, którą przysłał mi klient, oceniam ryzyka umowne, podkreślam, które postanowienia umowne są ryzykowne i z jakiego powodu, oraz zostawiam komentarz dlaczego pewne zapisy należy wykasować. Następnie dopisuję postanowienia korzystne dla klienta lub takie, które sprawiają, że sytuacja obu stron jest po prostu jasna, a ich interesy są zrównoważone.

Czasami, klient zdaje sobie sprawę z zagrożenia, ale i tak wie, że druga strona nie zgodzi się na wykasowanie danego postanowienia i ono pozostaje w umowie. Dla mnie ważna jest pierwsza komunikacja z klientem – chcę wiedzieć, jaki jest jego cel, jakie są jego stosunki z drugą stroną, czy też jakie chce żeby one były, ile ma do stracenia, czy chce stworzyć trwałą relację. To bardzo istotne, bo nie zawsze chodzi o „naszpikowanie” umowy zapisami zabezpieczającymi tylko jedną stronę i zaciekłe bronienie ich w negocjacjach. Często klienci chcą stworzyć relację biznesowo – partnerską na lata i wówczas inne wartości wchodzą na pierwszy plan, a pewne niezbyt groźne zapisy możemy „odpuścić”.

Co do ceny to odpowiem jak typowy prawnik – to zależy. Taką usługę wycenia się indywidualnie, gdyż każda sprawa jest inna. Klient przesyła mi umowę i krótki opis sytuacji. Cena zależy od obszerności umowy, jej stopnia skomplikowania i ilości błędów, od tego czy będzie to analiza umowy, czy też napisanie umowy od zera, jak bardzo komunikatywny jest klient oraz jego kontrahent. Ceny zaczynają się od około 100 – 150 zł.

A jakie mamy grzechy, jeśli chodzi o umowy? Co najczęściej może stać się przyczyną naszych kłopotów?

Grzechem głównym jest nie czytanie umów lub jedynie pobieżne ich przeglądanie. Pozostałe grzechy to m.in.:

  • ślepe korzystanie ze wzorów z Internetu bez ich analizy,
  • pozostawianie zapisów dla nas niezrozumiałych,
  • brak podejmowania chociażby próby negocjacji,
  • pośpiech, często wywołany naciskiem drugiej strony,
  • brak zabezpieczeń w umowie,
  • zbyt wysokie kary umowne, nieadekwatne do przedmiotu umowy i wysokości wynagrodzenia,
  • zawieranie postanowień z góry nieważnych, niezgodnych z prawem,
  • wprowadzanie drugiej strony w błąd,
  • niezrozumiałe i niepełne opisywanie przedmiotu umowy i obowiązków stron,
  • brak tzw. istotnych postanowień umownych, wskazywanych przez kodeks cywilny np. wynagrodzenia przy umowie zlecenie, konkretnych przypadków wypowiedzenia umowy w przypadku umowy najmu,
  • mylenie lub utożsamianie funkcji różnych instytucji prawnych np. opóźnienie ze zwłoką, gwarancję z rękojmią, odstąpienie od umowy z jej wypowiedzeniem.

Z mojej strony, bardzo mocno zachęcam do czytania umów i nie obawiania się tego, bo to jest paradoksalnie największy problem! Nawet jeśli nie stać nas na prawnika, jeśli przeczytamy uważnie umowę, na pewno większość zrozumiemy i będziemy w stanie dopytać o kwestie niejasne. A to już połowa sukcesu.

Co zrobić gdy jesteśmy w sytuacji podbramkowej i musimy podpisać ważną umowę?

Jeżeli rzeczywiście musimy umowę podpisać „tu i teraz” to przede wszystkim ją przeczytajmy. Ale spokojnie i uważnie, z długopisem w ręce. Podkreślając wszystko co jest dla nas niezrozumiałe, co budzi nasze wątpliwości. Wyjaśnijmy drugiej stronie, że dopytujemy o to elementy, bo po prostu „nie znamy się na tym”.

Możemy też zrzucić winę na prawnika, który nie ma czasu lub tym podobne. Wtedy druga strona nie powinna się „obrazić” lub zarzucić nam nieufność, co niestety często ma miejsce i czego często się boimy. Pamiętajmy, że umowa jest wyrazem zaufania stron i pokazuje, że traktujemy nasz biznes poważnie i profesjonalnie. Tak też powinna to odebrać druga strona.

Miałam kiedyś sytuację, gdy klientka zadzwoniła do mnie o godz. 20.00, gdy wraz z mężem byliśmy u znajomych na kolacji. Mówi, że teraz, już, najpóźniej do 21.00 ewentualnie rano o 7.00 musi mieć przeanalizowaną umowę, bo tak też deweloper jej powiedział. W kolejnym dniu, jak ją straszył, już mieszkania nie będzie, może pojawić się problem z kluczami itd. Rozmawiałam z nią przez godzinę tłumacząc, że nie powinna się spieszyć. Dodatkowo wiele ryzykowała, bo mieszkanie było z kredytem i ona brała je w połowie na kredyt, w połowie za ostatnie swoje życiowe oszczędności. W umowie było wiele nieścisłości, wiele ryzykownych zapisów i gdyby wtedy ją podpisała, to wzięłaby na siebie wielkie ryzyko. Oczywiście zrobiła to dopiero po mojej analizie i po negocjacjach z deweloperem. Mieszkanie nie zniknęło w ciągu kolejnych dwóch dni! Więc pośpiech nie jest nigdy wskazany w życiowych, kosztownych decyzjach.

Jak rozpoznać zły wzór umowy z Internetu ?

Przede wszystkim pobierajmy wzory umowne ze sprawdzonych stron internetowych, ze stron ludzi, którym ufamy i których obserwujemy, od ekspertów. Niestety, ja jestem wielką przeciwniczką wzorów, które pasują wszystkim. Przecież wiadomo, że każda sytuacja jest inna. Wartościowe są wzory z objaśnieniami do poszczególnych paragrafów, z którymi powinniśmy się zapoznać i dostosować do naszego konkretnego przypadku. Zmusza nas to do przeczytania naszej umowy i zastanowienia się co chcemy dzięki niej osiągnąć.

Niejednokrotnie, klienci myśląc, że oszczędzą mój czas przy analizie ich umowy, przesyłają mi już wstępną wersję. Niestety, zazwyczaj okazuje się, że mam przy niej więcej pracy, bo oprócz tego, że muszę się z nią zapoznać, to pojawia się dwa razy więcej pytań „co autor miał na myśli”. Później klient twierdzi, że „sam nie wie”, bo ściągnął „gotowca” z Internetu. Dlatego albo podejdźmy porządnie do przygotowania naszej umowy albo od razu powierzmy to prawnikowi, bo zapewne wyniesie nas to taniej.

Dziękuję Ci za rozmowę.

Rozmawiała: Joanna Gotfryd.

Zdjęcie: Daniel Szura Photography

Ilona Przetacznik – radca prawny, ukończyła studia prawnicze w Polsce i we Francji, Szkołę Prawa Amerykańskiego, studia menadżerskie i leanowe. Specjalizuje się w prawie umów, prawie cywilnym, autorskim i budowlanym, z doświadczeniem w dużych korporacjach oraz w kancelarii radcy prawnego. Prowadzi fanpage Managerka Umów i grupę na Facebook’u Managerowie Swoich Umów, na której pomaga w kwestiach umownych. Pracująca mama 3,5-letniego Wiktora i 8-tygodniowej Oliwki.

 

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Joanna Gotfryd
Współzałożycielka portalu Mamo Pracuj, absolwentka UEK, z doświadczeniem zawodowym w dużym biznesie. Mama dwóch rozbrykanych dziewczynek. Pasjonatka górskich wycieczek i Italii w każdej postaci. Marzy o dalekich podróżach i zdobyciu Korony Gór Polski.
Podyskutuj

Video: Pozytywny wizerunek podczas rekrutacji

Jak zminimalizować stres podczas rozmowy rekrutacyjnej? Jak dobrze się do niej przygotować, jak nie dać się zaskoczyć? Na te i wiele innych pytań odpowiadały nasze ekspertki z firmy Bosch w ramach programu #MotherEmpower. Zobacz nasze video!
  • Stasia Serwińska - 01/07/2020

Rozmowa kwalifikacyjna bywa jednym z najbardziej stresujących wydarzeń w naszym życiu. Na szczęście możemy zminimalizować ten stres przygotowując się do takiej rozmowy.

Co zrobić aby wypaść pozytywnie podczas rekrutacji?

Obejrzyj nagranie webinaru z ekspertkami firmy Bosch i przygotuj się najlepiej jak potrafisz!

Webinar prowadzony był w ramach programu #MotherEmpower realizowanego we współpracy z firmą Robert Bosch.

Czego dowiesz się z nagrania?

  • Jak się przygotować do rozmowy?
  • Jak odświeżyć/stworzyć swoje CV?
  • Co warto zrobić przed spotkaniem?
  • Jakim być na rozmowie?
  • Jak sobie radzić ze stresem?
  • Jak rozmawiać o przerwie w pracy?
  • Jak przedstawić swoje kompetencje i umiejętności, aby zainteresować rekrutera?
  • Jakie umiejętności są teraz najbardziej poszukiwane?
  • Jak mówić o sukcesach, a także o porażkach?
  • Jakich błędów unikać?
  • Jak nie dać się zaskoczyć na rozmowie – czyli słownik korpomowy 😉

Chcesz zobaczyć prezentację z webinaru?

Kim są nasze ekspertki?

Katarzyna Nieroda, HR Business Partner w Robert Bosch
Sama o sobie mówi: „Psycholog, sympatyk człowieka i jego rozwoju. Kompetencje zawodowe zdobywałam na studiach magisterskich na Uniwersytecie SWPS, a także podczas studiów podyplomowych na SGH. Od 17 lat zajmuję się szeroko rozumianym obszarem HR, rekrutacjami, rozwojem, talentami i szkoleniami. Obecnie jako HR Business Partner wspieram managerów Bosch w obszarze HR. Bardzo lubię samorozwój oraz wszelkie aspekty pozwalające na poszerzanie swoich kompetencji miękkich. Prywatnie jestem żoną Przemka, mamą 4 letniego Antka i 7 letniego Franka”.


Agnieszka Goś, HR Business Partner w Robert Bosch
Absolwentka psychologii Uniwersytetu SWPS od wielu lat związana z obszarem HR. Doświadczenie zdobywała w takich firmach jak Nestle i Philips, pełniąc funkcje związane z rekrutacją, szkoleniami i rozwojem, zarządzaniem talentami. Aktualnie pracuje w Bosch jako HR Business Partner oraz Team Leader Zespołu Rekrutacji wspierając managerów Bosch z obszaru IT. Prywatnie mama dwojga prawie dorosłych nastolatków.

Chcesz dowiedzieć się więcej o firmie Robert Bosch? Zobacz pełny profil firmy w Bazie Pracodawców Przyjaznych Rodzicom i poznaj aktualne oferty o pracę!

Webinar odbył się 2.06.2020.

Zdjęcia i logotypy: własność firmy Robert Bosch.

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Stasia Serwińska
W Mamo Pracuj koordynuje projekt "Odważ się mamo i wróć z nami do pracy" oraz wspiera inne działania Fundacji. Jest żoną faceta, który nie zna słów "Nie wiem, nie umiem" i mamą 3 energicznych dzieci. Pasjonatka rozwoju, miłośniczka sportu i górskich wycieczek, a książki są dla niej ważniejsze niż nowe ubrania :) Uwielbia wyzwania i ciekawe historie, pisane ludzkim doświadczeniem.

30 pomysłów na pracę dodatkową

Jesteś w domu z dzieckiem, a chciałabyś się dalej rozwijać zawodowo? A może domowy budżet trzeba podreperować? Bez względu na to, jaką masz sytuację, zawsze warto rozważyć podjęcie pracy dodatkowej. Jakiej? Mamy 31 propozycji dla Ciebie, którą wybierzesz?
  • Dorota Ciborowska - 29/06/2020
kobieta pracująca zdalnie na laptopie

Wybór jest duży, ale wcale nie łatwy. Po pierwsze, pamiętaj, że Twoje studia czy poprzednia praca nie muszą Cię ograniczać. Oczywiście, jeśli jesteś osobą z wyższym wykształceniem, najłatwiej będzie Ci szukać pracy związanej z kierunkiem studiów, które ukończyłaś. Ale nie musi tak być. Weź też pod uwagę swoje zainteresowania, ukończone szkolenia i kursy, czy też wrodzone zdolności i pasje. Bądź elastyczna i nie zakładaj z góry, że polonistka nie może zostać grafikiem.

Plusy i minusy

Pracować można z domu lub w niepełnym wymiarze godzin, np. popołudniami i w weekendy. Jest to największy plus pracy dodatkowej. Minusem są natomiast koszty, które najczęściej musimy ponieść, jeśli praca nie jest zgodna z naszym profilem zawodowym. Są to koszty oprogramowania, dodatkowych kursów lub dojazdów. Niemniej jednak, warto zainwestować, bo może się zdarzyć, że praca dodatkowa wyznaczy nowy kierunek w Twojej karierze.

Pamiętaj też, że nie jest łatwo pogodzić pracę w domu z opieką nad małym dzieckiem, więc najpierw dobrze się zastanów, czy Twój maluch pozwoli Ci np. siedzieć kilka godzin dziennie przy komputerze.

Przeczytaj także: Czy praca zdalna to dobre rozwiązanie dla mamy?

Pomysły na pracę dodatkową z domu

Korekta i redakcja – poprawianie tekstów pisanych zarówno do Internetu, jak i do gazet, może być ciekawą opcją, ale jest też bardzo popularne. Najczęściej nie wymaga się w tej pracy wyższego wykształcenia.

Tłumaczenia – większość tłumaczy pracuje z domu, jeśli więc znasz dobrze jakiś język, możesz śmiało próbować szukać takiego zajęcia. Im mniej popularny język, tym bardziej potrzebny tłumacz.

Pisanie – wiele portali szuka autorów, recenzentów i felietonistów. Jeśli lubisz pisać, warto podesłać swoje teksty do różnych portali, a nuż komuś się spodobają. Wcale nie musisz mieć wykształcenia humanistycznego, żeby zarabiać na pisaniu.

Wyszukiwanie informacji – wiele portali potrzebuje osób, które będą wyszukiwać różne informacje: o gwiazdach, wydarzeniach na świecie, nowych trendach.

Wprowadzanie danych – praca wymagająca uważności i biegłej obsługi klawiatury, ale może wykonywać ją każdy. Na ogół wprowadzane są dane z ankiet lub sondaży.

Korepetycje – jeśli lubisz uczyć i masz ukończone studia kierunkowe, możesz udzielać korepetycji. Polski, angielski, historia, biologia i matematyka, to najpopularniejsze przedmioty. Może w okolicy jakiś gimnazjalista potrzebuje pomocy? Warto wywiesić ogłoszenia.

Call center – wiele firm umożliwia wykonywanie ankiet telefonicznych z domu. Dostaniesz wtedy telefon na kartę i bazę firm/osób, do których masz zadzwonić. Praca męcząca, ale ciekawa.

Przepisywanie i formatowanie tekstów – prace magisterskie, licencjackie, i wszelkie teksty, których autorzy nie potrafią obsługiwać komputera. Często starsze osoby nie potrafią używać Worda, a potrzebują napisać na komputerze podanie lub artykuł.

Sprzedaż internetowa – handel w e-sklepach kwitnie. Być może ktoś szuka osoby do obsługi swojego e-sklepu? A może sama masz żyłkę handlowca? A sprzedać można wszystko, chociażby ciuszki po dziecku lub rękodzieło.

Rękodzieło – tu potrzebny jest tylko talent: malarski, szycie, lepienie itp. Swoje produkty możesz sprzedawać sama, na przykład na Etsy lub zaproponować sklepom z rękodziełem.

Grafika i DTP – żeby zająć się DTP i grafiką komputerową wystarczy ukończyć odpowiedni kurs lub po prostu poświęcić trochę czasu na poznanie właściwych programów, np. bezpłatnej Canvy czy profesjonalnych programów InDesign, Photoshop. No dobrze, przydałoby się też trochę pomysłowości i zdolności plastycznych.

Fotoedycja – obróbka zdjęć, przygotowywanie ich do druku, fotomontaż – praca może dostarczyć dużo przyjemności. Wesprzesz fotografa w jego pracy, a on skupi się na robieniu zdjęć.

Projektowanie stron internetowych – tu również potrzebna będzie przede wszystkim nauka narzędzi internetowych i inwencja twórcza. Najpopularniejsza platforma do obsługi stron internetowych to WordPress, a Ty możesz zarabiać na zleceniach od firm z całego świata!

Blogowanie – tak, na blogu można zarobić. Jeśli znajdziesz ciekawy temat i zdobędziesz czytelników, możesz reklamować produkty znanych marek lub sprzedawać produkty pod Twoją marką. Na pewno znasz co najmniej kilka blogów, które odniosły niesamowity sukces.

Wypełnianie płatnych ankiet – można je wypełniać przez Internet, a można jeździć na specjalnie organizowane spotkania w firmach badawczych. Pieniądze nie są duże, ale jak raz znajdziesz się w bazie firmy, będą Cię zapraszać regularnie.

Programy afiliacyjne  – chodzi o polecanie produktów innych osób, które podzielą się z Tobą zyskiem od sprzedaży. Jeśli masz dużo znajomych i jesteś aktywna w social media, to może być fajny pomysł na pracę dodatkową.

Przeczytaj także: [5] Plusy i minusy pracy zdalnej. Czy znasz je wszystkie?

Praca w weekendy i popołudnia:

Catering – jeśli gotowanie jest Twoją pasją, możesz ją realizować za pieniądze. Często cateringu potrzebują firmy na swoich imprezach integracyjnych lub spotkaniach biznesowych.

Organizacja imprez – to każda mama potrafi. 😉 Na pewno organizowałaś już niejeden rodzinny zjazd, dlaczego więc na tym nie zarobić?

Hostessa – wiele firm szuka kobiet do promocji swoich produktów w hipermarketach lub na imprezach marketingowych. Jeśli nie straszny Ci cały dzień na nogach i szeroki uśmiech, to dobra okazja, żeby wyrwać się z domu i zarobić. 🙂

Kelnerka lub barmanka – kontakt z ludźmi, wspominki z młodych lat… Taka praca może być naprawdę odświeżająca. Zastanów się tylko, czy po całym dniu lub wieczorze w restauracji, dasz radę jeszcze pobiec z dzieckiem na spacer.

Opieka nad starsza osobą –  dorywcze zajęcie, na kilka godzin dziennie, albo na kilka godzin w tygodniu. Może starsza pani potrzebuje kogoś do umycia okien, albo pomocy do zrobienia zakupów? Sprawdź czy w Twojej okolicy nie ma kogoś, kto z wdzięcznością wynagrodzi Cię za Twoją pomoc.

Asystent osoby niepełnosprawnej – praca trudna i wymagająca, ale też ciekawa. Pomocy często szukają osoby niewidome lub jeżdżące na wózkach, bo poruszanie się po naszych miastach na wózku to wyzwanie (mamy dobrze o tym wiedzą, ile wysokich krawężników i schodów „wyrasta” na drodze).

Wyprowadzanie psa – starsza pani nie ma sił na spacer ze swoim pupilem? Sąsiad często jeździ w delegacje? Taką pracę możesz połączyć z codziennymi spacerami z dzieckiem.

Wizaż – jeśli świetnie robisz makijaż, manicure itp., a na dodatek fascynuje Cię zmienianie cudzego wyglądu, możesz zrobić w domu małe studio wizażu.

Konsultantka, dystrybucja kosmetyków i perfum – Avon, FM group, czyli firmy, które zatrudniają kobiety do dystrybucji kosmetyków i perfum. Jeśli tylko łatwo nawiązujesz kontakty i nie masz oporów przed sprzedawaniem różnych produktów koleżankom, to masz duże pole do popisu.

Marketing sieciowy, czyli sprzedaż bezpośrednia – np. Oriflame, Forever Living Products czy Colway.

Tajemniczy klient – praca dla kochających zakupy. Polega na udawaniu klienta w sklepie i zdaniu później raportu pracodawcy. Firmy zajmujące się takimi badaniami na ogół określają dokładnie, jakie cechy danego sklepu należy wziąć pod lupę.

Sprzątanie – praca niełatwa, ale nie trzeba do niej żadnych kursów ani specjalnych uprawnień 🙂 chyba, że chcesz myć okna na wysokości.

Sprzątanie grobów – praca na ogół sezonowa, choć niektórzy potrzebują takiej pomocy cały rok (osoby starsze, niepełnosprawne).

Wieczorowa lub nocna opieka nad dziećmi – może Twoja sąsiadka chce wyjść wieczorem z domu, a nie ma z kim zostawić dziecka? Zaproponuj swoje usługi.

Przeczytaj także: Praca w biurze vs praca z domu – porównanie

Przeczytaj także: Praca zdalna – gdzie szukać i w jakich zawodach? 

Jak widać, sposobów na pracę dodatkową jest mnóstwo. I ile mam, tyle pomysłów na pracę dodatkową. Co Wy, drogie Czytelniczki możecie doradzić innym mamom?

Zdjęcie: Pixabay

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Dorota Ciborowska
Mama Joasi, z zawodu redaktor i korektor, z wykształcenia psycholog i polonista, a z zamiłowania żeglarz. Aktualnie Zastępca redaktora naczelnego magazynu Jachting. Żadnej pracy się nie boi, lubi śpiewać i śmiać się z byle czego.
Podyskutuj
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie

Może Cię zainteresować także:

Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail