Czego szukasz

Przepis na klęskę – antyporadnik

W czepku urodzony?Niekoniecznie. Wierzysz, że jedni mają pecha i dlatego ponoszą klęskę, zaś inni mają szczęście i osiągają sukces. Ty oczywiście nie należysz do tej ostatniej grupy. Sukcesem jest codzienne dotarcie z nudnej pracy na nudną domową kanapę, z której śledzisz poczynania nudnego bohatera nie mniej nudnej telenoweli. Ciężko pracujesz na swoje położenie. Wiele Twoich nawyków i przyzwyczajeń skutecznie hamuje Twój rozwój. Oto Twój przepis na upragnioną klęskę w pięciu krokach.

1. Posiadasz mało inspirujące cele

Myśląc o celu, wyobrażasz sobie konkretną rzecz – dom, samochód, podróż, pieniądze itd. Przedmioty same w sobie nie posiadają motywującej siły, czerpać możesz ją dopiero z emocji, jakie wywołują u Ciebie. By ponieść klęskę wyobrażaj sobie dalej wizerunek domu, a nie tego, że w nim wygodnie mieszkasz.

2. Boisz się porażki

Kto nie ryzykuje ten nie ma. Gdy ponownie lęk zabija chęć zaryzykowania, kolejna porażka zbliża się do Ciebie wielkimi krokami. Nie próbujesz zmienić znienawidzonej i mało płatnej pracy, bo boisz się za bardzo bezrobocia, tkwisz w toksycznym związku, bo boisz się samotności. By ponieść klęskę na całej linii, nie podejmuj dalej żadnego ryzyka, popełniaj wciąż te same błędy i traktuj je jako zło konieczne, którego chcesz uniknąć. Bój się nawet słowa strach.

Przeczytaj także: 9 lekcji jak osiągnąć sukces, nie tylko w biznesie

3. Boisz się sukcesu

Być może wcale nie boisz się porażki, bo skutecznie blokuje Cię lęk przed sukcesem. Jesteś przekonana, że osiągnięty sukces nie spełni Twoich oczekiwań, np. pieniądze nie zapewnią szczęścia, a podróż dookoła świata okaże się rozczarowująca, mało ciekawa, a dodatkowo na pewno zachorujesz na malarię. Jeśli będziesz traktować wspomniane bogactwo czy podróż jako cel, a nie środki do realizacji większego celu (np. szczęścia czy satysfakcji), poniesiesz klęskę. Nie wyobrażaj sobie też przypadkiem, że dzięki osiągniętemu sukcesowi mogłabyś pomóc innym.

4. Tworzysz nierealistyczny grafik

Jesteś sfrustrowana, bo nie osiągnęłaś w tydzień takiego efektu diety, jak obiecano w miesiąc? Rocznego projektu nie udało się skończyć w kwartał? Jesteś na dobrej drodze do katastrofy! Idealnie przeceniasz swoje możliwości w krótkim czasie i nie doceniasz ich w perspektywie długofalowej. W efekcie takiego podejścia próbujesz wcisnąć zbyt wiele w zbyt krótki okres czasu, co często prowadzi do dość szybkiej frustracji oraz zniechęcenia.

Nawet nie bierz się do lektury nt. zarządzania czasem, nie skupiaj się na tych 20 proc. własnych działań, które są w stanie dać 80 proc. efektów. Stawiaj sobie mało ambitne cele w perspektywie długoterminowej i dawaj sobie mniej czasu w perspektywie krótkoterminowej. Frustracja zapewniona.

Przeczytaj także: Mama wraca do pracy. Krok 1: Moje sukcesy

5. Znajdujesz się w martwym punkcie

Jesteś na diecie, a waga od pewnego czasu uparcie stoi? Uczysz się języka obcego i czujesz, że stoisz w miejscu? Gratuluję! Opanowanie każdej umiejętności wiąże się w pewnym momencie z dojściem do punktu, w którym nie następuje progres. Jesteś właśnie w tym miejscu. Już nie obserwujesz postępu, umiejętności nie przychodzą gładko i sprawnie. Przed Tobą przełom, poddaj się więc bez walki wcześniej. Nie chcesz przecież osiągnąć sukcesu, nieprawdaż?

Przeczytaj także: Przekonania, które hamują Twój rozwój

Zdjęcie: 123 rf

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Pełnoetatowa mama na etacie niańki, kierowcy, nauczyciela i pielęgniarki trojga dzieci. Wybucha jak wulkan, by zaraz potem pocałować bolące kolano. Jeśli znajdzie wolny czas amatorsko szyje lub karczuje perz z warzywnika. Prowadzi blog konfabula.pl.
Podyskutuj

Polecane artykuły

oferty
pracy
Sprawdź pełną listę
baza
pracodawców
Pracodawca przyjazny rodzicom
Reklama
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie