Czego szukasz

Mój świat zatrzymał się. Piszę do Ciebie z apelem!

Prawie 2 miesiące temu, mój świat się zatrzymał. Chciałam podzielić się swoją historią, żeby przypomnieć i zaapelować do każdego z nas! Od tego niejednokrotnie zależy życie i zdrowie drugiej osoby.

mama u lekarza z dzieckiem

Kiedy chodzi o zdrowie i życie dziecka, świat przestaje istnieć.

Mój świat zatrzymał się naprawdę. Myślę, że już nic nie będzie takie jak dawniej. I nie jest to przesadzona teza. Chociaż bardzo chciałabym, żeby tak było. Pracuję nad swoimi lękami, żeby nie projektować ich na Córkę. Jednak nie zawsze wygrywam w tej walce. Przeczytaj, co chcę Ci powiedzieć.

Wymarzony urlop musi poczekać

W połowie czerwca pakowałam się na urlop. Siebie i rodzinę. A mój Mąż i Córa poszli na spacer. Wiesz na chwilę, blisko domu, bo jeszcze dużo rzeczy do załatwienia przed wyjazdem – taki kierat przed urlopem. Za piętnaście minut dostałam telefon i błagalną prośbę, żebym szybko zeszła na dół, ponieważ Tosia – moja Córka miała wypadek.

Świat się zatrzymał

Na serio. Na jedną sekundę zatrzymało się wszystko. Ta sekunda też sprawiła to, że momentalnie przeszłam w tryb zadaniowy – nie panikować, a działać. Komórka, klucze do ręki. Kątem oka zobaczyłam czy mamy butelkę z wodą i czy dość potężna dokumentacja medyczna Tosi jest na swoim miejscu. Zbiegłam na dół.

Myślę, że pobiłam wszelkie rekordy w prędkości. Czułam jak wszystkie moje zmysły działają na zwiększonych obrotach. Usłyszałam płacz. Przeraźliwy płacz Córki, ale dzięki temu wiedziałam, że jest przytomna. Cierpi i jest przytomna. Przytulałam, próbowałam ją uspokoić, ale była bardzo pobudzona. Wszyscy byliśmy w jej krwi.

Karetka miała przyjechać w ciągu kilku minut. A te minuty były jak wieczność. Kiedy ratownicy przybyli na miejsce bardzo spokojnie, ale sprawnie zaczęli zajmować się Tosią. Obserwowałam wszystko trzymając ją za rękę, mój mózg dalej pracował na 200% normy. Widziałam, że odruchy neurologiczne nie są w normie. Szybka decyzja – jedziemy do szpitala dziecięcego.

Przeczytaj też: Uczę kobiety holistycznego dbania o zdrowie i emocje – Mamy kupują u Mam

Trudne chwile

Droga do szpitala, w karetce na sygnale, z dzieckiem – moim Dzieckiem – coraz bardziej pobudzonym, to była jedna z najtrudniejszych chwil w moim życiu. Nie tylko dlatego, że wyrwała sobie wszystkie wkłucia, nie tylko dlatego, że patrzyłam na jej zakrwawione ciało. I nie tylko dlatego, że mój śpiew, których zazwyczaj ją uspokaja nie działał. Nie tylko dlatego, że ratownik, który był z nami z tyłu obijał się o ściany karetki przy każdym hamowaniu. Trudne było to, że karetka co chwile musiała się zatrzymywać lub zwalniać, ponieważ:

  • piesi przechodzili przez przejście
  • samochody, a raczej kierowcy, wyprzedzali się na drodze, kiedy inni ustępowali drogę karetce
  • na skrzyżowaniach kierowcy zachowywali się tak, jakby nie słyszeli i nie widzieli sygnałów pojazdu uprzywilejowanego.

Piszę o tym dlatego, by zaapelować i pokazać moją perspektywę, w której może się znaleźć każdy z nas.

Ogromna prośba

Proszę Cię z całego serca, jeśli słyszysz/widzisz karetkę, straż pożarną, policję, to pamiętaj – prawdopodobnie jadą ratować czyjeś zdrowie lub życie. Ustąp im miejsca, zrób przejazd, nie wychodź na ulicę – te sekundy, czy minuta dla Ciebie pewnie nie znaczą wiele. Dla kogoś, tam w karetce – dla dziecka – mam nadzieję nie Twojego i nie mojego, mam nadzieję, że żadnego dziecka – to bardzo ważne sekundy, które mogą zaważyć na jego sprawności lub życiu.

Jak się później dowiedziałam i tak w miarę sprawnie dotarłyśmy przez cały Kraków na szpitalny oddział ratunkowy, potem na oddział intensywnej opieki medycznej, koniec końców na chirurgię.

Przeczytaj też: Jak dbać o odporność swojego dziecka?

Szpital w dobie pandemii

W dobie pandemii pobyt w szpitalu jest jeszcze bardziej stresujący niż wcześniej. Pobyt z dzieckiem w szpitalu, tak naprawdę w odcięciu od świata i bliskich jest niesamowicie trudny, przynajmniej dla mnie. Kiedyś, kiedy zawodowo towarzyszyłam chorym na oddziale hematologii oraz oddziale paliatywnym jako osoba wspierająca. Nigdy nie spodziewałam się, że będę patrzeć na swoje dziecko otoczone aparaturą monitorującą jej funkcje życiowe i niezliczonymi rurkami.

Powrót do zdrowia

Myślę, że przetrwałam dzięki temu, że moja Tosia wracała do „normalności” zaskakująco szybko. Co było zaskakujące również dla całego personelu medycznego. Przetrwałam dzięki niesamowitemu wsparciu i setkom wiadomości z autentyczną chęcią pomocy. Wiele osób bliższych, dalszych, znajomych, przyjaciół otoczyło nas ogromnym kokonem ciepłych myśli, modlitwy, energii i wsparcia. Za co będę im wdzięczna zawsze! To zawsze w jakimś stopniu pomaga na stres.

Przeczytaj też: Rzeczy, które najbardziej stresują mamę

Mój świat zatrzymał się stąd moja prośba. Raz jeszcze w tym czasie beztroski, zasłużonego odpoczynku i zabawy, proszę Cię pamiętaj o tym, że gdzieś w karetce może się toczyć walka małego lub większego człowieka. Poczekaj chwilę, zjedź do krawędzi a tym samym pomóż zadbać o inne życie i zdrowie.

Dziękuję!

Zdjęcie: Storyblocks

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Jestem mamą mądrej indywidualistki. Posiadam doświadczenie w koordynacji projektów, prowadzeniu szkoleń oraz doradztwa. Uwielbiam spędzać czas z rodziną, podróżować, czytać książki i celebrować picie kawy. W "wolnym" czasie wspieram osoby chore onkologicznie.

Jak wycisnąć lato jak cytrynkę? Jak docenić to, co lato nam przynosi?

Już od stycznia wszystkie czekamy na lato. Oczyma wyobraźni widzimy piękne, zielone drzewa, niebieskie niebo, niemal już słyszymy śpiew ptaków i czujemy zapach grilla. A potem przychodzą te upragnione, ciepłe dni i… nawet nie wiadomo, kiedy mijają. Co gorsze – być może masz (jak wiele z nas) poczucie, że nie zdołałaś się nimi nacieszyć, docenić ich. Jak zatem wycisnąć jeszcze trwające lato jak cytrynkę? Co zrobić, by zacząć się nim mocniej cieszyć, mocniej je poczuć? Oto kilka pomysłów.

1.Stwórz sobie letnie miejsce do relaksu

Jako posiadaczka ogrodu możesz zrobić to bez trudu – wystarczy mała altanka, bujany fotel, kilka lampionów dla dekoracji oraz doniczki z kwiatami. Co jednak, jeśli mieszkasz w bloku? I na to jest rozwiązanie – wykorzystaj balkon.

To zaskakujące, jak często zmieniamy nasze balkony w graciarnie i zaniedbujemy je, podczas gdy mogą one tworzyć prawdziwą letnią oazę. Posiadanie pięknego balkonu ma ten wielki plus, że umożliwia zregenerowanie sił nawet po bardzo pracowitym dniu, gdy już nie ma się sił na jakąś specjalną aktywność.

Co będzie Ci potrzebne? Na początek – chęci. ? Nawet mały balkon można świetnie urządzić. Przekonasz się o tym, wchodząc na którąś z facebookowych grup o urządzaniu wnętrz i wpisując w lupkę „balkon”.

Czeka tam na Ciebie tysiące zdjęć i podpowiedzi. Jeśli jednak chcesz czegoś na już, to nie ma sprawy: zmobilizuj się w wolny dzień, wyrzuć graty, połóż sztuczną trawę, zamontuj fotel-hamak, postaw kilka donic z kwiatami, dekoracyjne lampki i już. Oto miejsce, w którym będzie czuć lato. Choćby przez 15 minut dziennie!

Przeczytaj także: Ogródki działkowe znowu modne – czy warto mieć ogródek działkowy i na co zwrócić uwagę?

2. Ruszaj się

Ok, ta porada brzmi banalnie. Ale powiedzmy sobie szczerze – jak masz poczuć lato, jeśli ciągle siedzisz za kółkiem? Mobilizuj się do wyjścia i aktywności, pomóc może Ci np. zakup pięknego, miejskiego roweru albo wygodnych rolek. Zmuś się do wyjścia, zabierz dzieciaki i cieszcie się przyjemnym spędzaniem czasu. Albo po prostu jedź do pracy na hulajnodze elektrycznej.

3. Kup sobie piękny kostium kąpielowy

Nadeszła chwila prawdy. ? Odpowiedz szczerze na pytanie: czy bez problemu rozbierasz się na plaży, czy jednak siedzisz w sukience, bo „akurat dziś nie masz ochoty popływać” (akurat dziś = zawsze)? Istnieje spore prawdopodobieństwo, że jesteś w tej drugiej grupie. A to oznacza, że odbierasz sobie fantastyczne doświadczenie, jakim jest swobodne plażowanie!

Koniec z tym. Kup sobie piękny, a jeszcze lepiej – dopasowany do Twojej sylwetki kostium kąpielowy. Niech zakrywa, co ma zakrywać i podkreśla to, co w sobie lubisz. Tutaj mała uwaga: ZAPOMNIJ o tanich kostiumach z sieciówek. Udaj się do profesjonalnego sklepu z bielizną i poproś o poradę. Serio, to robi wielką różnicę.

Interesują Cię nasze propozycje dla rodziców?

Zapisz się do newslettera Mamo Pracuj i nie przegap żadnych nowości!

Zapisując się na newsletter, wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych na zasadach określonych w polityce prywatności. W każdej chwili zgodę możesz wycofać.

4. Czas na piknik

Ile razy obiecywałaś sobie (lub dzieciom) piknik, a potem nic z tego nie wyszło? Zapewne całe mnóstwo. A przecież posiedzenie na kocu przy akompaniamencie polnych owadów, zajadanie się przekąskami i gra w badmintona to prawdziwa kwintesencja lata! Koniec z wymówkami. Kup porządny koc piknikowy, kosz i ruszajcie świetnie się bawić.

Przeczytaj także: Pomysły na lekkie obiady na upał

5. Letnie menu

Pietruszka i szczypiorek z własnego ogrodu (lub własnej doniczki), soczyste arbuzy, aromatyczna mięta, świeży, mięciutki bób, ciasto z rabarbarem, koktajl ze świeżych truskawek – te typowo letnie przysmaki można by wymieniać bez końca. Chcesz poczuć lato? Zadbaj, by przez te dwa miesiące codziennie zjeść lub wypić coś „letniego”. Bo tę porę roku odczuwamy nie tylko poprzez ciepełko na skórze – lato odbiera się wszystkimi zmysłami!

6. Poszalej z wyglądem

Ciągle bladoróżowe paznokcie, wiecznie grzeczny makijaż w odcieniach beżu, brązu i szarości, zawsze ten sam odcień włosów – nuuuuuda! Kobieto, kiedy stałaś się taka poprawna? Gdzie ta dziewczynka, która latem cieszyła się, że może zrobić sobie kolorowe włosy i obiecywała, że w dorosłości zawsze będzie takie miała?

Ok, wiadomo – nie zawsze jest to mile widziane w pracy. Ale przecież nikt nie mówi, że masz sobie postawić na głowie irokeza w kolorach tęczy. Poszalej i idź na letni manicure, np. taki z grafiką arbuza. Pomaluj sobie końcówki włosów na ciemny róż. Nałóż żywy, zielony cień na oko albo chociaż niebieski eyeliner. Poczuj znów tę cudowną swobodę.

7. Zjedz lody w wersji „de luxe”

Kiedyś złapałam się na tym, że nigdy nie kupuję sobie lodów w pucharkach. Takich wiesz, z bajerami, bitą śmietaną, górą owoców – lody „de luxe”. Nie kupowałam, bo zawsze jakoś szkoda mi było kasy. W końcu zorientowałam się, że lata mijają, a ja wciąż nie wiem, jak smakuje taki wypasiony deser – choć kosztuje tylko 20 złotych!

Jeśli masz podobnie, to chyba już wiesz, co chcę Ci powiedzieć. Ja już swoje luksusowe lody zjadłam tego lata. Były obłędne!

8. Praktykuj letnie mindfulness

Czy wiesz, dlaczego lato przecieka Ci między palcami? Bo się na nim nie skupiasz. Tęsknisz za nim zimą, a potem jakoś tak się dzieje, że przyzwyczajasz się do jego pięknych darów i przestajesz je zauważać. Zmień to. Po przeczytaniu tego tekstu otwórz szeroko okno. Wyjdź na balkon albo do ogrodu i zacznij rozkoszować się tym, że nie musisz wkładać zimowej kurtki. Poczuj to cudowne ciepło, ciesz się nim, gdy jest. Rozejrzyj się – widzisz, jak soczysta jest zieleń na drzewach? Zamknij oczy i wsłuchaj się w śpiew ptaków – słychać je nawet w dużym mieście. Jest lato, moja droga. To lato, na które tak długo czekałaś. Od tej pory uświadamiaj sobie to codziennie, poświęcając choć 15 minut na trening uważności. Naprawdę warto.

Przeczytaj także: 10 przepisów na orzeźwiające letnie napoje!

Zdjęcie: 123 rf

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Mama, żona, psycholog i redaktor. Spełniona zawodowo dzięki miłości do pisania, szczęśliwa prywatnie dzięki mężowi i dwóm cudownym synom. W krótkim czasie "tylko dla siebie” czyta, szyje… albo znowu pisze.

Wakacje z dziadkami – o czym warto pamiętać

Zorganizowanie opieki nad dziećmi przez ponad dwa miesiące wakacji to całkiem spore wyzwanie. Zwłaszcza, gdy chcemy, żeby dzieci zmieniły otoczenie, wyjechały z miasta i miały tzw. prawdziwe wakacje.
Wakacje z dziadkami - jak się do nich przygotować?

Wakacje z dziadkami

Jeśli mamy na tyle szczęścia, że część wakacji nasze dzieci mogą spędzić z dziadkami. To jest to rozwiązanie, na którym korzystają wszystkie trzy strony. Rodzice, bo mają chwilę oddechu od rutyny, nawet jeśli zostają w pracy. Dziadkowie, bo w końcu mogą rozpieszczać swoje wnuki do granic możliwości. Nikt im nie wytknie, że dają im za dużo czekolady czy fundują kolejne lody. I dzieci, bo zacieśniają więzi z dziadkami, a to bardzo potrzebny element w ich rozwoju.

Warto jednak być przygotowanym na różne okoliczności, nawet te mniej przyjemne. Powinniśmy zostawić dziadkom upoważnienie do opieki nad dziećmi, najlepiej podpisane przez oboje rodziców. Tego typu upoważnienie może ułatwić ewentualne wizyty u lekarza.

Książeczka zdrowia i książeczka szczepień

Na wszelki wypadek, warto jest także zostawić książeczkę zdrowia i książeczkę szczepień. W czasie ewentualnej wizyty u lekarza wszystkie ważne informacje będą pod ręką i może to zaoszczędzić niepotrzebnych nerwów osobie opiekującej się dzieckiem.

Przeczytaj także: Gdzie spędzić niezapomniane wakacje w Polsce?

Wyjazd za granicę samochodem

Przyzwyczajeni do braku kontroli na granicach, możemy przeoczyć najważniejszy dokument, czyli paszport! Pamiętajmy, że brak kontroli obowiązuje tylko w krajach należących do Układu z Schengen. Kraje, które nie należą do układu to m.in. popularne w wakacje Chorwacja czy Bułgaria, a także Rumunia i Cypr.

Poza tym, pomimo że formalnie kontrole nie obowiązują, w niektórych krajach policja lub straż graniczna może wylegitymować pasażerów samochodów, np. na bramkach na autostradzie. Tak zdarza się np. we Francji. Pamiętajmy więc o tym, że dzieci opuszczające Polskę, także samochodem, zawsze muszą mieć ważny paszport!

Przeczytaj także: Wakacje 2021 – planować czy nie planować? Jak zaplanować bezpieczny urlop za granicą?

Dzieci podróżujące z dziadkami za granicę

Wymagania odnośnie dokumentów, które powinny mieć przy sobie osoby opiekujące się tymczasowo dziećmi różnią się w zależności od kraju. Dlatego, żeby być przygotowanym na różne okoliczności, warto jest dać osobom, pod opieką których dziecko będzie podróżować, upoważnienie podpisane przez oboje rodziców, potwierdzone notarialnie oraz przetłumaczone na angielski przez tłumacza przysięgłego.

Zazwyczaj w strefie Schengen nikt nie prosi o dodatkowe dokumenty, jednak może się zdarzyć, że poprosi. Zwłaszcza w krajach, gdzie nagłaśniane były przypadki wywiezienia dziecka z kraju przez jednego z rodziców bez zgody drugiego. Tego typu sytuacje miały miejsce m.in. w Hiszpanii.

Jeśli dzieci będą podróżować pod opieką dziadków czy innych krewnych samolotem, koniecznie sprawdźmy na stronie internetowej przewoźnika, czy nie ma własnego modelu upoważnienia do przelotu. Wypełnijmy i podpiszmy dokument, w przypadku gdy jest dostępny.

Interesują Cię nasze propozycje dla rodziców?

Zapisz się do newslettera Mamo Pracuj i nie przegap żadnych nowości!

Zapisując się na newsletter, wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych na zasadach określonych w polityce prywatności. W każdej chwili zgodę możesz wycofać.

Przeczytaj także: 10 rzeczy, które warto zrobić z dziećmi w wakacje

Zdjęcie: 123 rf

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Mama kilkuletnich bliźniaków, które stara się zarazić swoją pasją do podróży i aktywnego trybu życia. Od kilku lat mieszka w Prowansji. Po godzinach prowadzi blog Kids&Go, na którym zamieszcza informacje o sprawdzonych miejscach na wyjazdy z dziećmi i praktyczne porady przydatne do planowania rodzinnych podróży.

Polecane artykuły

oferty
pracy
Sprawdź pełną listę
baza
pracodawców
Pracodawca przyjazny rodzicom
Reklama
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie