Czego szukasz

Jak szukać pracy, będąc etatową mamą – część 2

Jak przekonać potencjalnego pracodawcę do swoich umiejętności i jak zabrać się za szukanie pracy? Zapraszamy do drugiej części artykułu, w którym autorka omawia jak się zaprezentować pracodawcy!

  • Dominika Cienkiewicz - 30/04/2012

Po wyznaczeniu „smartnego” celu, czas na inteligentny plan jego realizacji, czyli działanie

To, że szukając pracy należy zidentyfikować grupę docelową – to już wiemy. Twoje CV może być atrakcyjne tylko dla wybranej grupy pracodawców i trzeba jasno ją sobie wyodrębnić. Kolejną wartą zastosowania metodą ubiegania się o pracę jest też dotarcie do konkretnej osoby rekrutującej na dane stanowisko. Nawiązanie z nią kontaktu, np. poprzez obecne biznesowe portale społecznościowe, może przynieść wiele korzyści. Choćby dlatego, że część ogłoszeń o pracy z różnych powodów nie jest nigdzie publikowana. Pracodawcy wykorzystują swoją sieć kontaktów, szukają zarekomendowanych osób bądź samodzielnie wyszukują kandydatów metodą direct search.  Wtedy dobrze jest oczywiście znać kogoś, kto zna kogoś, kto wie, że dany pracodawca szuka nowej osoby do zespołu, albo samemu przez kontakt z rekruterem „pokazać” siebie i swoją wolę podjęcia pracy. Poza tym w obecnej sytuacji, jaka jest na rynku pracy, nie wystarczy tylko odpowiadać na ogłoszenia zamieszczane na portalach pracy. Dobrze jest być obecnym w Internecie, często bowiem rekruterzy przeszukują wspomniane portale społecznościowe, takie jak Goldenline, LinkedIn, nawet Facebook czy Twitter w poszukiwaniu odpowiednich kandydatów. Oczywiście też dzięki tworzonej w Internecie sieci kontaktów zwiększamy swoje szanse na bycie dostrzeżonym. A co więcej, możemy jako młode mamy opisać swoje oczekiwania, doświadczenie, umiejętności, możemy brać udział w dyskusjach na forach, choćby po to, by być na bieżąco z tym, co dzieje się w naszej branży, co pozwoli nie tylko ujawnić się światu, zmaksymalizować swoje szanse na otrzymanie ciekawej oferty, ale przede wszystkim jest dowodem naszej proaktywności w poszukiwaniu pracy – bardzo pożądanej i cenionej przez pracodawców cechy.

Rozważając kwestię nurtującą wszystkie młode mamy, chcące wrócić do pracy po urlopie macierzyńskim/wychowawczym: jak przekuć przerwę w pracy zawodowej na atut w rozmowie z pracodawcą, przyszła mi do głowy jedna z najprostszych i najczęściej stosowanych technik analitycznych, do której szczerze zachęcam – tzw. analiza SWOT.

Skrót pochodzi z języka angielskiego i oznacza odpowiednio: S – strenghts = silne strony; W – weaknesses  = słabe strony; O – opportunities = szanse; T – threats = zagrożenia.

Choć metoda może wydawać się skomplikowana to… kluczem tej techniki jest szukanie zależności między tym, co mam ja sama, a tym, co daje otoczenie. Nasze silne i słabe strony to czynniki wewnętrzne – nasze zasoby to coś, co w pełni zależy od nas. Szanse i zagrożenia – to czynniki zewnętrzne, na które nie mamy bezpośredniego wpływu, np. zapotrzebowanie rynku na określone umiejętności czy kompetencje.

Istotą tej analizy jest to, że silne strony mogą służyć niwelowaniu zagrożeń, a szanse mogą pomóc przezwyciężyć słabe strony.

Punktem wyjścia jest więc tutaj zdiagnozowanie z jednej strony tego, co potrafię i z drugiej strony tego, w czym jestem słaba. Im więcej wiemy o sobie, tym mądrzejsze i trafniejsze podejmujemy decyzje.  Dobrze jest też zrobić analizę rynku – by wiedzieć, czy to, co chcę bądź mogę zaoferować, ma szanse spotkać się z zainteresowaniem oraz by zorientować się choćby, jaka jest konkurencja. Świadomość swoich mocnych i słabych stron wiedzie nas do zagadnienia, które jest kluczowe w życiu zawodowym. Są to kompetencje. I tu drogie Panie bez różnicy, czy jest się mamą 3 uroczych urwisów czy zadeklarowaną bezdzietną singielką: bez wyjątku – liczy się to, co wiem i umiem, a szczególnie to, czy i jak potrafię to zaprezentować. Posiadanie umiejętności bowiem to jedno, umiejętność pokazania tego, co potrafię – to kolejne zagadnienie, przy którym na chwilę się zatrzymamy.

Jak Cię widzą, tak Cię piszą… czyli o sztuce autoprezentacji

Odwoływanie się do pojęć autoprezentacji i kreowania wizerunku w aspekcie poszukiwania pracy wydawać by się mogło przerostem formy nad treścią. Bo przecież nie chcemy wygrać wyborów prezydenckich, a „jedynie” znaleźć pracę. Ale przecież wysyłanie aplikacji, rozmowa kwalifikacyjna czy assessment centre to nic innego jak autoprezentowanie się! Nie pozbędziemy się swojego wizerunku, więc warto o niego zadbać. Kreowanie wizerunku służyć ma nawiązywaniu i budowaniu dobrych relacji, wyzwalaniu pozytywnych emocji i co najważniejsze skutecznej komunikacji tego, co chcemy przekazać adresatowi, w tym wypadku potencjalnemu pracodawcy.

Moje CV

Już wysyłając swoje CV, coś o sobie mówimy. I nie chodzi tu tylko o zawartość treściową naszego zawodowego życiorysu, ale też o jego formę, przejrzystość, tzw. layout. Nie ma drugiej szansy, by zrobić pierwsze wrażenie, trzeba się więc postarać, by w naszym CV potencjalny pracodawca zobaczył dokładnie to, czego szuka. Warto więc podkreślić te z naszych zawodowych doświadczeń, które są adekwatne/zbieżne z wymaganiami stanowiska, o które się ubiegamy. Tak samo jest z listem motywacyjnym. Przeciętny rekruter poświęca statystycznie „kilka spojrzeń” na to, by zaznajomić się z treścią listu. Bardzo szybko wyłapuje, czy jest to list pisany pod konkretne stanowisko czy szablon rozsyłany do wielu firm. Nic nie robi na pracodawcy gorszego wrażenia niż wiadomość, która ewidentnie została wysłana w tej samej formie do wielu firm. Nie wspominając już o sytuacji, kiedy kandydat wysyłając list do jednego pracodawcy, „zapomni” zmienić nazwę firmy, do której zaaplikował dzień wcześniej. To tak, jakby wysłać do wszystkich przyjaciół ten sam e-mail czy tę samą wiadomość SMS z życzeniami urodzinowymi – może być to odczytane jako dowód braku szacunku bądź motywacji. A to nie jest dobrze oceniane. Dlatego ważne jest maksymalne zindywidualizowanie przekazu. Również w aspekcie treści, która powinna być odpowiedzią na ogłoszenie pracodawcy. To bowiem, co pracodawca chce przeczytać w liście, to nic innego jak przyczyna, dla której zaaplikowałaś właśnie na to stanowisko, a nie na kilkanaście innych.

Pisząc list, warto posłużyć się metodą 5W. Z j. ang.: who, what, when, where, why? W liście powinniśmy zawrzeć więc informacje: kto? (who?) wysyła CV – czyli ja, co? (what?) – czyli moje dokumenty, kiedy? (when?) – w dniu takim a takim, gdzie? (where?) na takie a takie stanowisko i w końcu dlaczego? (why?). I to ostatnie pytanie jest w zasadzie najważniejszą część listu. Pracodawca właśnie tej informacji szuka w liście motywacyjnym – dlaczego ubiegam sie o to stanowisko, co pracodawca zyska, zatrudniając mnie oraz, co ja zyskam dzięki tej pracy. Wystarczy kilka zdań, ale na temat, jasno i konkretnie. Jest duże prawdopodobieństwo, że żaden rekruter nie będzie czytać trzystronicowego eseju o przebiegu twojej kariery, bo zwyczajnie – na tym pierwszym, wstępnym etapie selekcji aplikacji – nie ma na to czasu.

1 – 2 – 3 – 4 – 5 – 6 – 7 sekund

Wróćmy jednak do wspomnianego już kreowania wizerunku i związanego z nim zjawiska pierwszego wrażenia. Istnieją teorie, według których już w ciągu zaledwie kilku sekund nasz rozmówca wyrabia sobie opinię na nasz temat. Jest wiele praw psychologicznych podkreślających wagę pierwszego wrażenia, jakie wywieramy na innych. Np. prawo pierwszeństwa, niezwykle ważne w przypadku rozmowy kwalifikacyjnej, które mówi, że pierwsze wrażenie, jakie tworzymy wobec drugiej osoby, wpływa na to, że jej późniejsze zachowanie  interpretujemy w sposób zgodny z tym pierwszym wrażeniem. Inne to uproszczone metody wnioskowania. Jedną z ważniejszych w kontekście rozsyłania aplikacji jest heurystyka dostępności. To reguła, na mocy której ludzie, wydają sąd, kierując się tym, jak łatwo mogą coś przywołać do świadomości (Aronson, 1997). Dlatego to, jak łatwo rekruter może przywołać naszą aplikację w świadomości, zależy m.in. od tego, co mu przedstawimy w naszym CV. Im bardziej adekwatne informacje zgodne z wymaganiami stanowiska umieścimy w naszym życiorysie, tym bardziej zostaniemy zapamiętani jako osoby spełniające oczekiwania pracodawcy. Im więcej udokumentowanych sukcesów pokażemy przyszłemu pracodawcy, tym bardziej prawdopodobne jest to, że będziemy zapamiętani jako osoby, które odnoszą sukces. A przecież o to nam chodzi. Z kwestią pierwszego wrażenia związane jest również zagadnienie „lejtmotywu”, czyli motywu przewodniego. Chodzi tu o motyw przewodni naszego życia, o nasze przekonanie o sobie, o świecie. To wbrew pozorom często jest widoczne na pierwszy rzut oka i z dużym prawdopodobieństwem nasz rozmówca, w tym wypadku rekruter, jest w stanie wyłapać podczas rozmowy. Dlatego, aby nie pozostawiać miejsca na wątpliwości, które mogą zostać niekorzystnie dla nas zinterpretowane, najpierw trzeba poznać siebie, a potem dać się poznać tak, jak sobie tego życzymy.

Zachęcam więc – nim wyślesz swoje CV, zastanów się, czy to właśnie jest ta praca, dla której poświęcisz część swojego cennego czasu i czy to jest właśnie ten pracodawca, dla którego chcesz osiągać swoje codzienne zawodowe sukcesy? Jeśli tak – nic, tylko aplikować i czekać na zaproszenie na rozmowę kwalifikacyjną. A o tajnikach rozmowy – w kolejnej odsłonie mojej rekrutacyjnej opowieści.

Polecamy pierwszą część artykułu „Mama szuka pracy…” >

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Dominika Cienkiewicz
Psycholog i certyfikowany trener. Od przeszło 6 lat związana z obszarem Zarządzania Zasobami Ludzkimi. Specjalizuje się w rozwijaniu potencjałów ludzi i ich "umiejętności miękkich". Fanka gór wysokich i podróży. Wróciła do pracy kiedy synek skończył pierwszy roczek.
Podyskutuj

Czy na zleceniu dostaniesz zasiłek macierzyński?

Pracując na umowę zlecenie kobiecie może być przyznany zasiłek macierzyński na takich samych prawach jak kobieta zatrudniona na etat. Są jednak pewne warunki, które należy spełnić. Jakie? Przeczytaj artykuł i dowiedz się czego powinnaś dopilnować, aby otrzymać zasiłek w takiej samej wysokości jak kobieta na etacie!
  • Aneta Socha - Jaworska - 07/06/2019
mama bawi się z dzieckiem

Czym jest umowa zlecenie?

Umowa zlecenie zawierana jest między dwoma stronami – zleceniodawcą i zleceniobiorcą. Jest to umowa starannego działania, gdzie miejsce i czas wykonywania zlecenia nie mają większego znaczenia.

Zazwyczaj zleceniodawca jest firmą i po jego stronie jest wyliczenie oraz opłacanie składek i zaliczek na podatek za zleceniobiorcę. Może być też sytuacja taka, że umowa zlecenie zawierana jest między dwoma osobami prywatnymi. Wówczas podatek zobowiązany jest rozliczać zleceniobiorca (wykonawcę), a składki zleceniodawca (zlecającego).

Kiedy otrzymam zasiłek macierzyński?

Aby otrzymać zasiłek macierzyński trzeba podlegać pod ubezpieczenie chorobowe. Dla zleceniobiorcy składka chorobowa jest dobrowolna, zatem musi on zgłosić chęć jej opłacania zleceniodawcy. Najlepiej informację tą przekazać w formie pisemnej.

Osoba wykonująca zlecenie może od początku zawarcia umowy podlegać pod to ubezpieczenie, ale może także po pewnym czasie zgłosić się z takim wnioskiem.
Zasiłek macierzyński przysługuje bez okresu wyczekiwania, czyli nie musi minąć czas, by otrzymać świadczenie, wystarczające jest samo zgłoszenie do ubezpieczenia chorobowego.

Składka chorobowa w wysokości 2,45% opłacana jest z funduszy zleceniobiorcy, zatem po opłaceniu dobrowolnie tej składki, wynagrodzenie będzie nieco niższe.
Jakie dokumenty muszę złożyć?

Aby otrzymać zasiłek macierzyński z tytułu umowy zlecenie, trzeba:

  • być zgłoszonym do dobrowolnego ubezpieczenia chorobowego,
  • złożyć zaświadczenie lekarskie o przewidywanej dacie porodu – w przypadku występowania o zasiłek macierzyński za okres przed porodem (max 6 tygodni przed planowaną datą),
  • lub odpis skrócony aktu urodzenia dziecka lub jego kopia potwierdzona przez płatnika składek albo ZUS za zgodność z oryginałem – w przypadku występowania o zasiłek macierzyński za okres od dnia porodu,
  • przekazać druk Z-3a – ale tylko, gdy to ZUS będzie wypłacał zasiłek.

Czy otrzymam inne świadczenie, jeśli nie będę mieć prawa do zasiłku?

Jeśli zdarzy się tak, że kobieta urodzi dziecko, ale nie będzie mieć prawa do zasiłku macierzyńskiego, to może starać się o świadczenie rodzicielskie w wysokości 1000 zł. Co więcej mama, która otrzyma zasiłek mniejszy niż 1000 zł, może złożyć wniosek o wyrównanie go do kwoty 1000 zł netto.

Zdjęcie: Storyblocks.com

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Aneta Socha - Jaworska
InFakt łączy obsługę księgową przez biuro rachunkowe z dostępem do aplikacji www oraz mobile. Firma specjalizuje się w obsłudze branż: IT, Internet, reklama, media. Osoby, które nie prowadzą jeszcze działalności, mogą skorzystać z pomocy i usługi Zakładania Firmy (specjalna oferta dla Mamopracuj). Więcej na: www.infakt.pl

Mamo Pracuj partnerem programu Facebook Pomaga w Rozwoju!

Nasza Fundacja obok Pracuj.pl i Harvard Business Review Poland, została partnerem programu "Facebook Pomaga w Rozwoju". Agnieszka Czmyr-Kaczanowska, współzałożycielka naszego portalu wzięła udział w spotkaniu prasowym w związku ze startem platformy w Polsce. Program Facebook'a to szereg bezpłatnych kursów online z zakresu marketingu cyfrowego, przygotowania do poszukiwania pracy oraz rozwoju umiejętności miękkich. Każda mama, która chcę się rozwijać w tym zakresie, znajdzie coś dla siebie!
  • Redakcja portalu Mamo Pracuj - 06/06/2019
Facebook pomaga w Rozwoju - prelegenci

Fundacja Mamo Pracuj wraz z portalem Pracuj.pl oraz magazynem Harvard Business Review Poland, została partnerem programu „Facebook Pomaga w Rozwoju”!

Facebook pomaga w Rozwoju - prelegenci

Fundacja Mamo Pracuj została jednym z trzech partnerów nowego programu rozwojowego Facebook’a.

Program Facebook pomaga w rozwoju pozwala na udział w bezpłatnych kursach online z zakresu marketingu cyfrowego, przygotowania do procesu rekrutacyjnego przy poszukiwaniu pracy oraz rozwoju umiejętności miękkich.

Nasze materiały podpowiadające, jak wracić na rynek pracy po przerwie, zasilają wiedzowo platformę.

Z badania opinii, które zrealizowaliśmy wśród przedsiębiorców, wiemy, że 72% menedżerów określa kompetencje cyfrowe jako ważne w procesie rekrutacji – ważniejsze nawet niż to, jaką szkołę ukończył kandydat.

„Widzimy, że podnoszenie kompetencji cyfrowych jest niezbędne dla dalszego rozwoju gospodarczego Polski. Dlatego wspieranie mieszkańców Polski w tym zakresie jest jednym z naczelnych celów Przestrzeni. Uruchamiając program “Facebook pomaga w Rozwoju” podejmujemy kolejny duży krok w jego realizacji” – wyjaśnia Jakub Turowski z Facebook’a

Program Facebook pomaga w Rozwoju to kursy obejmujące zagadnienia:

  • marketingu społecznościowego,
  • bezpieczeństwa w sieci,
  • analizy danych,
  • oraz porady na temat skutecznego planowania kariery.

Platforma jest dostępna dla każdego, dlatego zachęcamy do uczestnictwa osoby chcące się rozwijać lub planujące się przekwalifikować.

Polska w tyle krajów Europy

Zaledwie 40% Polaków posiada podstawowe kompetencje cyfrowe, a Polska znajduje się na 24 miejscu wśród 28 państw członkowskich UE (Dane Indeksu gospodarki cyfrowej i społeczeństwa cyfrowego Komisji Europejskiej DESI).

Program dostępny jest pod adresem rozwoj.fb.com i zawiera obecnie cztery kursy w dwóch ścieżkach. Pierwsza dotyczy marketingu cyfrowego i podzielona jest na dwa stopnie: „Pierwsze kroki” i „Idź dalej”. Druga związana jest karierą i oferuje kurs przygotowawczy do procesu rekrutacyjnego „Jak znaleźć pracę” i program „Zabłyśnij w pracy”, zajmujący się tematami współpracy w zespole i ćwiczeniem kompetencji miękkich. Kolejne programy mają rosnąc z czasem.

Odpowiedź na potrzeby konkretnych grup społecznych

Z rozwoju i poszerzania swoich umiejętności chcą korzystać również osoby, które powracają na rynek pracy. Jedną z takich grup są właśnie mamy, które szukają zatrudnienia.

„Przed kobietami wracającymi na rynek pracy po przerwie stoi wiele wyzwań. Muszą się mierzyć zarówno z nowymi obowiązkami domowymi, ale także inną rzeczywistością w firmie, zmianami technologicznymi czy nowymi wymaganiami i oczekiwaniami pracodawców. Często także ze stereotypowym podejściem do pracy kobiet. Dlatego tak ważne jest zrozumienie potrzeb kobiet na rynku pracy, mądre wspieranie ich i umożliwienie ciągłego rozwoju, a przede wszystkim uelastycznienie form pracy” – Agnieszka Czmyr-Kaczanowska, współzałozycielka portalu mamopracuj.pl i Wiceprezes Fundacji Mamo Pracuj tłumaczy

Dostęp do platformy jest całkowicie bezpłatny. Wymaga zalogowania się przez platformę Facebook, za pomocą numeru telefonu bądź adresu e-mail. 

Facebook pomaga w Rozwoju - przemawiająca Agnieszka Czmyr-Kaczanowska

Start programu ogłoszono 31 maja 2019 roku. W maju upłynął także rok od otwarcia Przestrzeni from Facebook, czyli centrum społeczności Facebooka w Warszawie, w którym odbywają się różnego rodzaju wydarzenia poświęcone debacie publicznej i rozwojowi kompetencji cyfrowych. W pierwszym roku działalności odbyło się tam ponad 350 wydarzeń, a miejsce odwiedziło przeszło 15 tysięcy osób.

Facebook pomaga w Rozwoju - Agnieszka Czmyr-Kaczanowska oraz prowadząca

Facebook pomaga w Rozwoju - prelegenci

Źródło: na podstawie materiałów prasowych

Zdjęcia: własność Facebook, autor: Bartek Bartosiński, fantasmatic.pl

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Redakcja portalu Mamo Pracuj
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie

Może Cię zainteresować także:

Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail