Czego szukasz

Mama pracuje z domu – trzy historie

Media często stawiają nam za wzór celebrytki i wszelakie gwiazdy, które jednocześnie spełniają się jako matki, żony, partnerki i kobiety sukcesu. Czy my, „zwyczajne” matki, chcemy i potrafimy godzić macierzyństwo, pracę zawodową i obowiązki domowe? Czy można pracować na jeden etat zawodowo i na drugi w domu? Wiele z nas po urlopie macierzyńskim staje przed wyborem: praca czy macierzyństwo?

  • Joanna Majorek - 05/08/2019

Coraz więcej kobiet deklaruje, że nie wyobraża sobie siebie tylko i wyłącznie w roli mamy, chcą łączyć pracę zawodową z macierzyństwem. Powody chęci powrotu do pracy są różne. Jedne z nas chcą realizować się zawodowo, inne wracają z powodów finansowych, a jeszcze inne boją się utraty statusu społecznego, zwolnienia.

A co, gdy nie możemy lub po prostu nie chcemy wracać do pracy, którą wcześniej wykonywałyśmy? Moje bohaterki znalazły odpowiedź na to pytanie. Nie poddając się napotykanym trudnościom dążyły do celu. Dziś cieszą się zarówno bliskością dzieci jak i pracą zawodową.

Agata, mama 2-letniej Tosi, copywriter:

Przed urodzeniem Antosi pracowałam etatowo w agencji reklamowej. Praca „od – do”, a kiedy trzeba było zostać po godzinach, to nigdy nie robiłam problemu. Gdy kończył się macierzyński, uświadomiłam sobie, że nie wyobrażam sobie późnych powrotów do domu. Zaryzykowałam i porozmawiałam z szefem. Zgodził się, abym pracowała poza biurem. Moja praca polega na pisaniu, czytaniu, słuchaniu i nawiązywaniu kontaktów. Mogę to robić choćby w piaskownicy. Najbardziej podoba mi się możliwość decydowania kiedy i gdzie pracuję. Muszę być jednak odpowiedzialna i wywiązywać się ze swych zadań w uzgodnionym czasie.

Marta, mama Stasia i Oliwii, archeolog:

Po urodzeniu Staśka zdecydowałam, że nie wracam do pracy, ale postanowiłam jednocześnie, że chcę coś robić. Początkowo moje poszukiwania pracy na część etatu nie przynosiły skutku. Tkwiłam więc w domu z dzieckiem, na utrzymaniu męża i coraz bardziej chciałam mieć swój wkład w domowe finanse. Moja frustracja narastała. Pewnego dnia, podczas drzemki synka, „odpaliłam” laptopa i zaczęłam surfować w sieci, rozpoznając rynek pracy.

Na jednym z portali aukcyjnych zauważyłam, że dużym zainteresowaniem cieszy się ręcznie robiona biżuteria. Pomyślałam, że warto spróbować, bo zawsze miałam smykałkę artystyczną. Początki były trudne, konkurencja duża, mało zamówień, ale nie poddałam się. Zrobiłam kilka kursów z zakresu robienia biżuterii, zdobywałam doświadczenie i satysfakcję. Dziś, już z dwójką dzieci, nie mogę narzekać na brak zainteresowania moją twórczością, oczywiście zdarzają się gorsze miesiące, ale tak jest w każdej branży.

Ewa, mama 3-letnigo Szymona, filolog, handlowiec:

Zdecydowałam się nie wracać do pracy ze względu na atmosferę w firmie stworzoną przez człowieka, który został moim szefem w czasie, gdy byłam w ciąży. Z początku było świetnie, ale czas pokazał jego prawdziwe oblicze. Postanowiłam, że jak urodzę to nie wracam. Obawiałam się utraty znacznej części dochodów, kontaktów z dorosłym otoczeniem, ale moje obawy szybko zostały rozwiane. Szymon i moi klienci zrekompensowali moje obawy.

Siedząc w domu doszłam do wniosku, że bardzo brakuje mi kontaktu z językiem obcym, którym wprawdzie w pracy się posługiwałam, ale nie w tej dziedzinie, która była bliska mojemu sercu. Postawiłam wszystko na jedną kartę, wystąpiłam o dotację z Unii Europejskiej i zostałam właścicielką biura tłumaczeń. Na brak klientów nie narzekam, mam co robić, nawiązałam też kontakty z firmami i od nich mam stałe zlecenia.

Bardzo polecam ten charakter pracy kobietom – filologom. Nie musicie od razu zakładać biur tłumaczeń. Jest ich tak dużo, że wystarczy wysłać CV do kilkunastu, a na pewno praca się znajdzie.

Weź sprawy w swoje ręce

Trzy krótkie historie, ale jakże wymowne przykłady, że urodzenie dziecka nie musi wykluczyć z życia zawodowego. Czasem wystarczy obrać inny kierunek, zwolnić tempo, porozglądać się wokoło, porozmawiać z partnerem i zacząć działać. Bo komu ma się udać jak nie Tobie.

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Joanna Majorek
Mama 5-letniej Emilki, zwolenniczka życia slow, czyli wiejskiej sielanki. Pogłębia tajniki zdrowej kuchni, mogłaby spędzać długie godziny w kuchni lub filcując, słuchając Tiny Turner, Fasolek i Zauchy. Od niedawna znów mama na pełnym etacie za biurkiem.
Podyskutuj

Power of New: Grow, change and be brave! – relacja ze spotkania dla kobiet z branży IT

Jak efektywnie wspierać rozwój kobiet w branży nowych technologii? Czy duże firmy chcą dawać przestrzeń do wymiany doświadczeń i dzielenia się wiedzą? Oczywiście, że tak i to właśnie udowadnia firma Capgemini, organizując spotkania dla specjalistek z branży IT.
  • Anna Łabno - Kucharska - 06/11/2019
relacja ze spotkania dla kobiet z branży IT w Capgemini Katowice

Power of New: Grow, change and be brave!

Power of New: Grow, change and be brave! To wydarzenie, które odbyło się 7 października 2019 roku w Katowicach. Było częścią całej serii spotkań dla osób z branży IT, realizowanych przez firmę Capgemini. Miałyśmy okazję wspierać organizację tego niezwykłego wydarzenia, pełnego wiedzy, inspiracji i historii dodających odwagi!

Spotkanie otworzyła i przywitała uczestniczki Angelika Gawlik – Gajda z Capgemini Polska oraz Agnieszka Czmyr – Kaczanowska z Fundacji Mamo Pracuj.

Capgemini wspiera kobiety (i nie tylko!)

Pierwszą prezentację poprowadziła Monika Chajdacka – Dyrektor HR dla Cloud Infrastructure Services w Capgemini. Dzięki niej uczestniczki spotkania mogły poznać gospodarza spotkania, działania wspierające jakie firma realizuje dla swoich pracowników oraz jak wygląda proces rekrutacji oraz rozwoju kariery.

Zobacz profil firmy Capgemini w Bazie Pracodawców Przyjaznych Mamie!

Po krótkiej przerwie uczestniczki zostały podzielone na dwie grupy.

Jedna z nich uczestniczyła w warsztacie IT talk skierowanym do grupy kobiet – specjalistek, związanych z branżą. Tematem przewodnim był obszar Consulting versus Service Management, czyli czym różni się praca konsultanta od pracy operacyjnej zarządzania usługami w dużej firmie IT. Prowadziły go Anna Żmudka – Service Management Consultant i Karina Kamińska – pracująca w zespole Service Management Consulting. Obie ekspertki i mamy związane są z Capgemini od 2007 roku.

Druga grupa uczestniczek brała udział w spotkaniu motywacyjnym pn. Być mamą i pracować w branży IT? Jak to połączyć? Tips & Tricks. Swoim doświadczeniem oraz historią rozwoju zawodowego dzieliły się Katarzyna Kozik, Ania Łukaszczyk i Daria Noga. Przedstawicielki Capgemini opowiadały o rolach jakie pełnią w firmie oraz życiu prywatnym. Dzieliły się swoimi doświadczeniami i pomysłami jak łączyć bycie mamą z pracą w branży IT. To zachęciło również pozostałe uczestniczki spotkania do podzielenia się swoimi wartościami w tym zakresie.

Odwaga, jest kobietą!

Ostatnim i niesamowicie inspirującym elementem spotkania Power of New: Grow, change and be brave! był power speach Joanny Chmury – psycholożki, coachki, trenerki i mówczyni specjalizującej się w tematyce motywacji, autentyczności, poczucia własnej wartości oraz odwagi. Od 2017 jako jedyna osoba z Europy, w odpowiedzi na zaproszenie samej Brené Brown, należy do jej zespołu 15 facylitatorów międzynarodowego programu rozwoju przywództwa Brave Leaders™.

You can choose courage or you can choose comfort. But you cannot have both. Brené Brown

Joanna porwała uczestniczki stawiając na autentyczność oraz pokazując co dzieje się w nas, kiedy chcemy podjąć się stojącego przed nami wyzwania. Dziewczyny miały okazję zgłębić uczucia i myśli towarzyszące sytuacjom, które wymagają od nich odwagi. Jest to niezwykle ważne w codzienności zawodowej i prywatnej, w której szczególnie jesteśmy narażeni na głosy krytyczne, zarówno od naszego wewnętrznego krytyka, jak i od innych osób.

Dziewczyny uczestniczące w spotkaniu wyszły z dużą dawką wiedzy, inspiracji oraz gotowości do rozwijania swoich umiejętności w branży IT.

Zobacz profil Capgemini w Bazie Pracodawców Przyjaznych Mamie!

capgemini

Zdjęcia: Agnieszka Kaczanowska

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Anna Łabno - Kucharska
Jestem mamą mądrej indywidualistki. Posiadam doświadczenie w koordynacji projektów, prowadzeniu szkoleń oraz doradztwa. Uwielbiam spędzać czas z rodziną, podróżować, czytać książki i celebrować picie kawy. W "wolnym" czasie wspieram osoby chore onkologicznie.

Najtrudniejszy pierwszy krok – wracam do pracy

A więc stało się, znalazłaś wymarzone zajęcie, jest niania, wyprasowana garsonka i nowa fryzura, w torebce wizytówki, ale nie możesz opędzić się od wątpliwości: „Jak ja sobie poradzę po przerwie spędzonej głównie z niemowlęciem, w domowym, przewidywalnym zaciszu? Jak dzieci zniosą rozłąkę? Czy odnajdę się w nowym środowisku?” O trudach powrotu do pracy i czy diabeł rzeczywiście taki straszny?
  • Marta Szyszko - 05/11/2019
kobieta szykuje się do pracy

Nerwowo rozbijam się po mieszkaniu, no gdzie ta niania powinna być za 2 minuty, a jak się spóźni? Wszystko dopięte na ostatni guzik, młode przyglądają mi się z zaciekawieniem i niedowierzaniem. Wszak widok mamy jak spod igły, zamiast w poplamionym T-shircie i dresie, zwiastuje albo uroczystość rodzinną albo inne ważne wydarzenie.

Mama – gdzie idziesz?

Pyta starsza. -„Do pracy” – odpowiadam. Niby nic wielkiego, ale brzmi przerażająco, a jednocześnie budzi ekscytację. Dzieci jak nie one, bawią się grzecznie i czekają co się wydarzy. Do niani są przyzwyczajone, dla nich to tak jakby mamusia szła na jogę, nie zauważą różnicy – pocieszam się w duchu. Mimo to stres daje znać o sobie w postaci niepohamowanego pesymizmu i obawy przed spiskiem rzeczy martwych i żywych przeciwko mnie w dniu dzisiejszym.

Piętrzące się w głowie wątpliwości

„A co jak się spóźnię, jak autobus nie przyjedzie, jak wsiądę nie w tym kierunku co trzeba, jak nie znajdę biura???” przerywa punktualna jak zwykle niania. Dzieci lgną do niej z entuzjazmem, a ja po chwili zamykam drzwi za sobą. Drzwi, ale wraz z nimi pewien etap: pełnej symbiozy z dziećmi i oddania macierzyństwu, opuszczam swoje garnki, deskę i żelazko, ruszam dziarskim krokiem do tętniącego życia społecznego. Prawdziwych wyzwań i dylematów z innej działki niż: „marchewka, czy jabłko?”.

Zalana skrajnymi emocjami nie wiem, czy śmiać się czy płakać? Ulga i nadzieja mieszają się z poczuciem winy – kompletnie nieuzasadnionym. Dzieci nie potrzebują zmęczonej rutyną, przygaszonej mamy. Nie znikam na cały dzień, ale na kilka godzin, pozostałą część wykonam w domu, bo taka specyfika nowej pracy.

Ten pierwszy dzień

Na miejscu zjawiam się pół godziny przed czasem, żaden z czarnych scenariuszy po drodze się nie sprawdził. Niepewnie uchylam drzwi biura i jak oniemiała widzę przed sobą znajomą twarz – koleżanka ze studiów. Całe napięcie mija i po krótkiej wymianie uprzejmości zabieramy się do pracy. Sypię pomysłami jak z rękawa, po pierwszym dniu czuję się z nowym zespołem jak ryba w wodzie. Ja – mama, ja – pracowniczka.

Powrót do domu

Za drzwiami roześmiane buzie – wbrew wszelkim obawom – dzieci zaopiekowane i szczęśliwe. Może im też był potrzebny ten oddech? Bo mi na pewno, a i dodatkowe pieniądze znajdą zastosowanie w domowym budżecie…

Zdjęcie: 123 rf

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Marta Szyszko
Mama pełną parą, która od spraw domowych i trywialnych ucieka w nałóg… pisanie. Dzieli się matczyną dolą i z innymi rodzicielkami na portalu www.niedoskonalamama.pl. Prowadzi także blogi www.takeitizi.pl oraz www.kobietawe-biznesie.pl.
Podyskutuj
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie

Może Cię zainteresować także:

Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail