Czego szukasz

Jak rozmawiać z dziećmi o zagrożeniach na wakacyjnych wyjazdach?

„Jeżeli rodzice chcą, żeby dzieci przestrzegały ich wskazówek odnośnie zagrożeń na koloniach, muszą poświęcać im mnóstwo czasu. Dziecko musi czuć się ważne i potrzebne i wtedy będzie otwarte na rozmowę z rodzicem. Ważne jest również, aby sytuacja, w której znajdzie się dziecko na wakacjach, nie przerastała go ze względu na wiek i etap rozwoju.” O to jak rozmawiać z dziećmi o zagrożeniach na wakacyjnych wyjazdach, czy to tych w rówieśniczej grupie, czy to tych pod naszą – rodziców – opieką, zapytałyśmy psycholożkę Oliwię Samelak. Zapraszamy do lektury!

mama i córka siedzą na kanapie i rozmawiają

Oliwio, jak rozmawiać z dziećmi o zagrożeniach na wakacyjnych wyjazdach, aby ich nie nastraszyć?

Jak mówi stare powiedzenie, lepiej zapobiegać niż leczyć. Aby pomóc dziecku unikać zagrożeń na wakacyjnych wyjazdach, trzeba zastanowić się na początku, co najczęściej wywołuje u dziecka tak zwane niepożądane zachowania, czyli zachowania, które mogą spowodować, że wpakuje się w kłopoty.

Pierwsza i najczęstsza grupa przyczyn to przemęczenie i dyskomfort związany z niezaspokojonymi potrzebami. Dzieci podobnie jak dorośli, najczęściej tracą kontrolę nad własnym zachowaniem, gdy nie są zaspokojone ich podstawowe potrzeby. Kiedy dzieci są rozdrażnione, zmęczone lub głodne, są bardziej podatne na wypadki i nierozpoznanie niebezpieczeństwa.

Pozytywnych wzorców w zakresie dbania o własne potrzeby dziecko uczy się obserwując rodziców. Jeżeli bardzo często widzi mamę, która nie jest wypoczęta i która nie troszczy się o siebie samą, nie wypracuje sobie wzorców, które pozwalałyby mu na słuchanie sygnałów własnego ciała i unikanie zagrożeń.

Ważne jest również, aby sytuacja, w której znajdzie się dziecko na wakacjach, nie przerastała go ze względu na wiek i etap rozwoju. Jak czuje się Twoje dziecko? W jaki sposób otoczenie, w którym się znajdzie na wakacjach, może wpływać na jego zachowanie? Czy dziecko naśladuje zachowania konkretnych osób? Odpowiedzi na powyższe pytania, pomogą Ci rozpoznać określone sytuacje, które poprzedzają reakcję dziecka i o nich porozmawiać.

A czy możemy przytaczać jakieś historie, którymi zobrazujemy dziecku niebezpieczeństwo?

Polecam bardzo pomocny zestaw książeczek z cyklu świat emocji, przede wszystkim warto przeczytać dziecku bajkę o strachu. Każdemu rodzicowi polecam także książkę „Radość rodzicielstwa” L.W. Coyne i A.R.Murell.

Przeczytaj także: Gdzie spędzić niezapomniane wakacje w Polsce?

Dzieci są ufne wobec ludzi, często zakładają, że każdy człowiek jest dobry, zatem jak wytłumaczyć dziecku, że są ludzie, którzy mogą mieć złe intencje?

Powinniśmy nauczyć dziecko słuchania swojego wewnętrznego kompasu. Jeżeli poczuje intuicyjnie, że dana osoba może nie być przyjazna, żeby umiało się wycofać.

Dziecko musi umieć rozpoznawać symptomy z ciała – takie ukłucie w środku sygnalizujące, że dana osoba nie jest wobec nich szczera. Chodzi również o to, aby dziecko nie ulegało presji otoczenia, żeby nie szło ślepo za tłumem, żeby umiało powiedzieć NIE.

Trzeba wytłumaczyć dziecku, że nie musi się wszystkim podobać i nie musi nikomu niczego udowadniać. Jeśli nie będzie fajne dla wszystkich, to pozostanie fajne dla wybranych i to wystarczy.

Słuchanie wewnętrznego głosu wymaga ogromnej odwagi. Dziecko powinno rozumieć, że zachowanie się inaczej niż większość, nie jest tchórzostwem tylko aktem odwagi. Kiedy jako dziecko podawałam tacie za przykład „innych”, zawsze odpowiadał: „Nieważne co inni, ważne co ty. Ty nie jesteś inni. Jesteś sobą i tak jest dobrze.

Podobnie jest ze zwierzętami. Dzieci je uwielbiają, ale mogą narazić się na duże niebezpieczeństwo podchodząc zbyt blisko nieznanego zwierzęcia. Jak ustrzec dziecko, nie niszcząc jego sympatii do zwierząt?

Dziecko przejmuje wzorce reagowania wobec zwierząt od rodziców. Kiedy idę z dzieckiem do lasu, to informuję je, że może pojawić się dzik i jak należy się w tej sytuacji zachować. Dziecko wie również, że bąk może użądlić. Nie może tutaj jednak dojść do przesady. Chodzi o zdrowe mechanizmy bezpieczeństwa – wyczuwanie zagrożeń, bez nadmiernych, zbyt silnych reakcji.

To naturalne, że rodzic martwi się o dziecko. Ważne, żeby nie obciążać dziecka własnym lękiem i nie budować w nim nastawienia lękowego wobec świata. Zamiast reagować na nasze niepokojące myśli, musimy nauczyć się reagować na potrzeby naszych dzieci. To trudne, ponieważ nasz umysł wynajduje mnóstwo rzeczy, którymi możemy się martwić. Ważne jest również, aby dziecko nie wstydziło się prosić o pomoc dorosłych, kiedy dostrzeże zagrożenie.

Przeczytaj także: 10 rzeczy, które warto zrobić z dziećmi w wakacje

Mój syn wyjeżdża po raz pierwszy na kolonie? Jak przygotować go i porozmawiać z nim o zagrożeniach, nie strasząc? Jak sobie ma radzić w trudnych chwilach?

Rodzic może porozmawiać z dzieckiem na absolutnie każdy temat, jeżeli ich relacja opiera się na zaufaniu. U dziecka nie da się wytworzyć posłuszeństwa, jeśli dziecko nie czuje się bezpiecznie w relacji z rodzicem.

Jeżeli rodzice chcą, żeby dzieci przestrzegały ich wskazówek odnośnie zagrożeń na koloniach, muszą poświęcać im mnóstwo czasu. Dziecko musi czuć się ważne i potrzebne i wtedy będzie otwarte na rozmowę z rodzicem.

Pokaż, że zawsze będziesz przy dziecku. Warto zapewnić dziecko, że jeśli coś się wydarzy na koloniach, to rodzic natychmiast wsiądzie w samochód, nawet w nocy i przyjedzie dziecko przytulić. Można też dać dziecku jakiś rekwizyt, np. otulający kocyk, aby mogło czuć się bezpieczniej na wyjeździe.

Jak skłonić dziecko do rozmowy o przykrych zdarzeniach? Czy warto naciskać, czy lepiej poczekać, obserwować?

I tu znowu jest kwestia relacji rodzica z dzieckiem. Należy zapewniać dziecko, że może przyjść do rodzica z każdym problemem i nawet jeśli zrobi coś złego, to nigdy nie zostanie odepchnięte.

Trzeba przekonać dziecko, że może powiedzieć rodzicowi nawet najgorszą prawdę i że nie musi kłamać, żeby uzyskać akceptację ze strony rodzica. Jak powiedział Fred Rogers: „Jestem przekonany, że gdyby udało nam się zaakceptować siebie samych i nasze dzieci takimi, jacy jesteśmy i jakie one są, zrozumielibyśmy na czym polega sztuka dobrego rodzicielstwa”.

Okazywanie dziecku współczującego uznania i akceptacji jego własnych doświadczeń, jest tym, co według terapii akceptacji i zaangażowania, pomaga dziecku osiągnąć w życiu to, co dla niego najważniejsze.

Przeczytaj także: Jak zaplanować podróż z niemowlakiem?

Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiała: Ewa Moskalik Pieper

Zdjęcie: 123 rf

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Redaktor portalu Mamo Pracuj. Prywatnie spełniona, pełnoetatowa mama dwóch wspaniałych synów i żona, starająca się znaleźć swój patent na work - life balance. Absolwentka UJ. Miłośniczka kina, muzyki i książek.
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie