Czego szukasz

Tasteaway. Nawet 120 dni w roku spędzamy w podróży

To już prawie 10 lat jak podróżują. Najpierw samodzielnie, a potem razem jeszcze więcej. Nie zwolnili tempa i nie odpuścili nawet gdy pojawiły się dzieci. A co ze szkołą, przedszkolem dzieci? Po prostu zamierzają bardziej dostosować plany do szkolnego kalendarza, a czasem po prostu wyjechać bez dzieciaków. Natalia i Łukasz prowadzą najbardziej popularny blog kulinarno-podróżniczy w Polsce. Tasteaway to opowieść o podróżach, to recenzje kulinarne i podpowiedź jak podróżować z dziećmi. O podróże z dziećmi właśnie, zapytałam Natalię.

  • Ewa Moskalik - Pieper - 30/11/2018
Natalia i Łukasz z synkiem na łodzi w Birmie

Natalio, wspólnie z Łukaszem i można powiedzieć, że również wspólnie z dwójką Waszych pociech Maksem i Jagódką, bo przecież są bohaterami Waszych reportaży i podróży, prowadzicie blog podróżniczy Tasteaway. Opowiedz trochę o Was.

Co można o nas powiedzieć tak w skrócie? Na pewno, że jesteśmy aktywni, żądni wrażeń 🙂 Lubimy jak dużo się dzieje – zarówno w życiu zawodowym, jak i w czasie wolnym. Kochamy podróżować, poznawać, kochamy jeść. Dużo pracujemy, ale też kochamy korzystać z życia. Uwielbiamy ludzi. Gdy jesteśmy w Warszawie, jak najwięcej czasu spędzamy ze znajomymi. Od ponad 7 lat podróżujemy z naszym synkiem – Maksem – teraz już, od września, uczniem. Od ponad 2 lat do naszej ekipy dołączyła Jagoda – obecnie przedszkolak 🙂

Od jak dawna podróżujecie?

Chyba oboje zaczęliśmy więcej podróżować od czasu, gdy jesteśmy razem. To już prawie 10 lat! Dla mnie wcześniej impulsem do podróży był Erasmus w Bilbao w hiszpańskim Kraju Basków, ale więcej zaczęliśmy podróżować dopiero razem. Na przekór wszystkiemu i wszystkim, gdy urodził się Maks nie przestaliśmy i zaczęliśmy podróżować jeszcze częściej. 🙂

Ile razy w ciągu roku jesteście w podróży?

Ostatnio ciężko zliczyć 🙂 Kiedyś liczyliśmy, że spędzamy nawet 120-140 dni w roku w podróży. Bliżej lub dalej, ale to dni spędzane poza domem.

Czy Wasze wyjazdy są dokładnie planowane, czy zdarzają się Wam wyjazdy spontaniczne, bez planu?

Zdecydowanie wolimy spontaniczne podróże. 🙂 Zwykle nawet przy dalekich podróżach rezerwujemy kilka pierwszych nocy i mamy ogólny kierunek w głowie, ale szczegóły planujemy na bieżąco. 🙂 Ostatnio jednak takie podróże trochę nas zawiodły – spontaniczne szukanie noclegów dla 4 osób w sierpniu na północy Hiszpanii skończyło się baaaardzo drogim noclegiem w całkiem słabym miejscu 😉 Myślę, że to czasem oducza spontaniczności 😉

Jesteś aktywna zawodowo, prowadzisz blog, masz dwójkę dzieci, często podróżujesz. Od niedawna ruszyliście jeszcze z nowym konceptem cukierniczym DESEO Patisserie & Chocolaterie. Jak Ty to wszystko godzisz? Masz chwilę dla siebie, żeby ot tak leżeć i pachnieć? 🙂

Poza dziećmi, blogiem i DESEO, mam jeszcze swoją agencję badawczą, brainlab, którą od 2012 prowadzę razem z moim wspólnikiem. Ona też pochłania mi sporo czasu. Nie mam kiedy leżeć i nie za bardzo lubię. Ale czas na sushi czy śniadanie z przyjaciółką zawsze znajdę. 🙂

Opowiedz o podróżach z dziećmi? Jagódka miała 2 miesiące gdy pierwszy z nią wyruszyliście? A Maks 2,5 miesiąca, gdy wyruszyliście w podróż wokół Europy? Nie bałaś się? Chorób, trudnych momentów, bolesnego ząbkowania?

Myślę, że od początku miałam dość mocne przekonanie, że małemu dziecku wszędzie dobrze, gdzie jest mama i mleko 🙂 i to się sprawdziło 🙂 W przypadku podróży z Maksem nie obawiałam się – byliśmy w Europie, w krajach, które znamy, z rozwiniętą opieką zdrowotną i z możliwością powrotu do Polski zawsze, gdyby było to potrzebne.

Myślę, że więcej obaw mogła spowodować Tajlandia, ale przyznam, że obawiałam się jedynie komarów i przenoszonej przez nie dengi. Nie obawiałam się innych chorób, bo Jagódka była tylko na moim mleku. A trudne momenty są wszędzie 🙂 Ja wolę je spędzać na plaży 🙂 Ale przyznam, że takich chwil nie było – podróż z 2-3 miesięczną Jagódką była zdecydowanie łatwiejsza niż z 1,5 roczną 🙂

Widzisz pozytywne efekty podróżowania swoich dzieci? Co im to daje?

Na pewno! Są bardziej otwarte – na nowe miejsca, nowe smaki, innych ludzi. Wszędzie czują się jak u siebie. Maks nie wstydzi się i nie boi poprosić o sok po angielsku czy samemu kupić coś w sklepie. Poza tym – podróże uczą dzieci elastyczności. Czasem trzeba posiedzieć dłużej w samolocie czy w wózku, bo potem czeka nagroda.

A co z uczęszczaniem do szkoły, przedszkola? Wspomniałaś, że Maks jest już pierwszakiem. Mimo to zamierzacie nadal tak intensywnie podróżować?

Tak, Maks już jest w szkole 🙂 Zamierzamy bardziej dostosować plany do szkolnego kalendarza, a czasem też wyjechać bez dzieciaków 🙂 Jak na razie za nami 3 miesiące szkoły. W tym czasie byliśmy z dziećmi na Podlasiu, w Paryżu oraz w Barcelonie 🙂 Ja byłam z dzieciakami i moją mamą w Łodzi. Łukasz rozrywkowo w Szwecji, a zawodowo w Peru. Razem we dwoje byliśmy w szwedzkim Malmo 🙂 Podróży trochę było, a Maks opuścił tylko 3 dni 🙂

Wasze podróże to takie testowanie. Tego świata, który odwiedzacie, jedzenia i siebie nawzajem w podróży. Przeszlicie kiedyś jakiś trudny test w podróży, coś po czym poczuliście, że teraz już nic nie jest Wam straszne?

Staramy się unikać np. sytuacji niebezpiecznych, stresujących dla nas i dla dzieci 🙂 Chociaż np. ucieczka przed powodzią na Koh Samui z dwójką dzieci, w tym jedno 3 miesięczne, a drugie z raną na stopie, pewnie dla wielu byłaby totalnym hardkorem 🙂

Wasze podróże nie należą do tanich. Wszędzie degustujecie ciekawe, regionalne potrawy. Skąd czerpiecie finanse?

Dużo pracujemy 🙂 Pracujemy też od lat 🙂 Nie jesteśmy osobami, które zaczęły podróżować na studiach i np. przez to nie pracowały zawodowo. Ja w swojej dziedzinie (badania rynku) pracuję od ponad 10 lat – najpierw w TNS OBOP (dziś w TNS Polska), od 2012 r. na swoim w brainlabie. Łukasz pracował w agencji reklamowej, w marketingu Orange, miał też swoją agencję reklamową, potem grupę agencji. Od 2012 r. jest współwłaścicielem Bubbleology – sieci tea labów z bubble tea (franczyza brytyjskiej marki). Od 2015 r. działa nasza cukiernia DESEO, ale na niej nadal nie zarabiamy – to już temat na inny wywiad 🙂 Zarabiamy też na blogu 🙂

No właśnie blog! Dość szybko stał się bardzo lubiany i popularny. Jak Wam się to udało?

Myślę, że to połączenie kilku czynników 🙂 Po pierwsze nasz blog był jednym z pierwszych, które łączyły podróże i jedzenie. Chyba jedynym, który łączy podróże, jedzenie i podróże z dziećmi, a mocno wierzymy w to, że coraz więcej osób właśnie tak chce żyć – nie rezygnować z podróży, własnych przyjemności, gdy rodzą się dzieci.

Pokazaliśmy też to, czego nie było na blogach – te droższe podróże. Tego też sporo osób szukało. Osób, które mają pieniądze i chcą podróżować, ale spać w pięknym hotelu i zjeść w najlepszej restauracji.

Na szybki rozwój bloga wpłynęła też na pewno systematyczność w jego prowadzeniu. Od kwietnia 2013 roku pojawiały się 2-5 postów w tygodniu. W początkowym okresie nie robiliśmy przerw dłuższych niż 3 dni bez nowego posta 🙂 Szybki rozwój bloga na pewno wspomogła reklama na Facebooku, czego nigdy nie ukrywaliśmy 🙂

Oboje wywodzimy się ze świata biznesu i wiemy, że by wyjąć, trzeba włożyć 😉 zainwestowaliśmy w rozwój fanpage w mądry sposób – w ludzi, którzy rzeczywiście są naszymi treściami zainteresowani 🙂

Co do popularności myślę, że jest jeszcze jedno. Ja bardzo lubię ludzi – odpisuję im, rozmawiam z nimi, doradzam. To sprawia, mam wrażenie, że chcą być z nami, a my z nimi 🙂

Wasze ulubione zakątki w Polsce? Co polecilibyście?

Podlasie i Suwalszczyzna.

Gdzie najlepiej czujecie się poza Polską? Gdzie moglibyście zamieszkać?

Niezmiennie od lat – HISZPANIA 🙂 Pomieszkałabym chętnie też w Japonii i w … Bangkoku.

Jakie podróże planujecie w najbliższym czasie?

Ucieczkę przed zimą w grudniu.

Opowiedz proszę jeszcze o Waszej cukierni. Skąd pomysł i co dobrego produkujecie? 🙂

DESEO Patisserie & Chocolaterie pojawiło się u nas trochę przypadkiem 🙂 Jest jak dziecko – wpadka 🙂 Problematyczne, ale bardzo kochane 🙂 W DESEO znajdziesz ciastka typu petit gateaux, lody, praliny czekoladowe ręcznie robione, gorącą czekoladę na bazie czekolad Single Origin, herbaty zimowe. Robimy też torty okolicznościowe, torty weselne.

Dziękuję Ci za rozmowę.

Zdjęcia: archiwum Natalii i Łukasza

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Ewa Moskalik - Pieper
Redaktor portalu Mamo Pracuj. Prywatnie spełniona, pełnoetatowa mama dwóch wspaniałych synów i żona, starająca się znaleźć swój patent na work - life balance. Absolwentka UJ. Miłośniczka kina, muzyki i książek.

10 kroków, aby przygotować wyjątkowe Święta

Grudzień – wszyscy już myślą o Bożym Narodzeniu. Wszędzie słychać kolędy, w sklepach choinki, miasta oświetlone tysiącem dekoracji, a zapracowane matki odliczają dni do Wigilii. A jak jest u Ciebie? Masz wszystko z góry zaplanowane, czy będziesz improwizować? Wyjeżdżasz, czy robisz Święta u siebie? Może przyda Ci się nasze 10 rad.
  • Kinga Pukowska - 06/12/2018
Mama z córką przy choince

Jak przygotować wyjątkowe święta?

Czy zdążę ze wszystkim w tym roku? Czy o niczym nie zapomniałam? Święta mogą być bardzo stresującym czasem. Odwiedziny rodziny: bliższej i dalszej, tej lubianej i tej, której obecność przyprawia o stres niczym przed maturą.

Jak się do tego przygotować? Na co zwrócić uwagę, żeby ograniczyć stres, ryzyko wpadki i jeszcze nie doprowadzić do wielkiego zmęczenia?

1. Przygotuj plan

Najważniejsza jest dobra organizacja. Niezależnie czy wybierasz analogową kartkę i długopis, czy jesteś miłośniczką arkuszy kalkulacyjnych – stwórz swój własny plan!

Począwszy od listy potencjalnych gości, przez spis potraw i wynikających z tego niezbędnych zakupów, na sprawdzeniu ilości posiadanych krzeseł i miejsc przy stole kończąc. Taki ramowy plan pomoże ogarnąć całe wielkie przedsięwzięcie jakim jest organizacja Świąt.

2. Idź na kompromis

U Ciebie zawsze był barszcz z uszkami, a mąż z westchnieniem wspomina grzybową babci? Warto ustalić wcześniej które zwyczaje z waszych rodzinnych domów chcecie przenieść na grunt własnego domu. Wszak tworzycie nowy wymiar tradycji, a nie ma nic gorszego niż zepsuta atmosfera w wyniku niedopowiedzeń czy niedogadania.

3. Delegowanie zadań

Czy aby na pewno wszystko musisz wykonać samodzielnie? A może jednak dasz radę oddelegować niektóre czynności innym członkom rodziny?

Zacznij od zaplanowania zakupu choinki i karpia. Potem zastanów się czy zaproszeni goście nie mogliby przynieść ze sobą niektórych świątecznych potraw. Może ktoś jest ekspertem w kiszeniu barszczu albo przyrządzania świątecznych deserów?

Taka składkowa Wigilia ma nie tylko wymiar pomocniczy (nie wszystko jest na głowie jednej gospodyni), ale i dodatkowo sprzyja świątecznej atmosferze dzielenia się.

4. Co możesz zrobić wcześniej?

Jeśli w Twojej rodzinie również istnieje tradycja dwunastu potraw pamiętaj, że nie wszystkie trzeba koniecznie wykonać na dzień przed wigilią.

Uszka czy pierogi warto zrobić wcześniej i zamrozić. Niektóre potrawy (np. kutia czy makowce) wymagają dłuższego przygotowania, moczenia itp., warto mieć to na uwadze planując kuchenne rewolucje.

5. Prezenty

Choć czasem trudno się zorientować co komu by się przydało, o prezentach gwiazdkowych zdecydowanie warto pomyśleć wcześniej.

Niektórzy przywożą drobiazgi już w wakacyjnych walizkach, skrzętnie ukrywając swoje zawczasu zaplanowane świąteczne upominki. Gdy jednak nie mamy w sobie aż takiej zapobiegliwości grudzień daje wiele okazji do zakupów.

Kiermasze świąteczne kuszą rękodziełem (można też zagłębić się w przestworzach rękodzielniczych internetu), które mogą być prezentem „z duszą”. Jeśli mamy zacięcie artystyczne czy rzemieślnicze można rozważyć samodzielne wykonanie prezentów.

Nawet niewielkie drobiazgi stworzone własnymi rękami może mieć dla obdarowanego znacznie większą wartość niż kupiona w centrum handlowym wielka niespodzianka.

6. Dekoracje

Nie da się ukryć, że Boże Narodzenie obfituje w okolicznościowe ozdoby: światełka, choinki, pachnące goździkami pomarańcze, cynamon, anyż. Wiele urokliwych drobiazgów można stworzyć z dziećmi, korzystając z długich jesienno-zimowych wieczorów.

Zdecydowanie minimalizm i naturalność to najtrafniejsze pomysły na świąteczną atmosferę. Nie trzeba zaopatrywać się w tony tandetnego plastiku czy kilogramy kolorowych cukierków.

Pachnąca choinka, albo chociaż iglaste stroiki, jemioła, drewniane ozdoby czy pozbierane w czasie rodzinnych wypadów szyszki pomogą stworzyć wyjątkową atmosferę. Niektórzy miłośnicy świąt przyozdabiają swoje domy już z początkiem grudnia!

Może warto zapytać rodziców czy dziadków, czy nie zachowały się im jakieś stare ozdoby, czasami są to małe dzieła sztuki, które niejedną dekorację potrafią uświetnić i nadać niepowtarzalnego uroku.

7. Stół

Na Twojej liście na pewno znalazł się punkt „ile tak naprawdę mamy miejsc przy stole”. Gdy lista gości jest już względnie pewna, zastanów się czy masz dość krzeseł i nakryć.

Nie zostawiaj tego na wigilijny poranek, bo może się okazać, że nie ma już od kogo pożyczyć, a zakupy na ostatnią chwilę to nic miłego.

Przypomnij sobie też, gdzie jest ten rzadko używany obrus świąteczny i czy plamy po Wielkanocy udało się wywabić, czy trzeba je będzie zamaskować świątecznym stroikiem.

8. Świąteczne pewniaki

Jeśli nie jesteś wirtuozem kulinarnym święta nie są najlepszym momentem na eksperymenty. Gdy masz ochotę zaskoczyć swoich gości jakąś nową potrawą dobrze byłoby przetestować ją wcześniej na domownikach.

Nie zawsze to co pięknie wygląda w książkach, gazetach czy na stronie internetowej równie wyśmienicie smakuje.

9. Ulubione świąteczne porządki

Lubisz swój dom lub mieszkanie? Zapewne dbasz o nie na co dzień i co jakiś czas sprzątasz dokładniej, niezależnie od pojawiającej się oficjalnej okazji?

Sprzątanie „na święta” generuje dodatkowy stres „czy aby zdążymy?” a przecież to nie tak, że właśnie z powodu świąt trzeba robić przegląd najgłębszych zakamarków domostwa.

Może jednak ciotka czy wujek nie będą zwiedzać Twoich włości od piwnic aż po strych? W Boże Narodzenie zdecydowanie ważniejsza jest ciepła atmosfera przy stole niż alfabetycznie poukładane książki na półkach.

10. Trudna sztuka odpuszczania

Nawet najbardziej perfekcyjnej Pani Domu zdarzają się potknięcia i niedoskonałości. Czasem barszcz niestety nieprzypilnowany zagotuje się i zmieni kolor, karp wyjdzie za mało słony, a w kutii znajdzie się łupina od orzecha włoskiego. Zdarza się!

Wigilia nie musi zacząć się punktualnie, goście mogą poczekać chwilę na kolejną potrawę, a gdy braknie papieru do pakowania prezentów można zrobić konkurs na najbardziej alternatywny sposób przygotowania pakunków.

Święta to przecież nie prezenty, potrawy i dekoracje. To ludzie, rodzina, najbliżsi. Dzieci nie chcą kojarzyć świąt ze smutną i przemęczoną mamą.

Może nie trzeba lepić dwóch rodzajów pierogów, albo piec kolejnego ciasta (a może warto w tym roku zamówić je w cukierni?). Święta to również czas na odpoczynek, zatroszczenie się o siebie i swoje potrzeby.

Zdjęcie: 123 rf

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Kinga Pukowska
Prezeska Fundacji Polekont - Istota Przywiązania. Wspiera rodziców w zakresie Rodzicielstwa Bliskości oraz Slow Parenting. Trenerka rozwoju osobistego, coach i mediatorka. Działa jako doula, doradczyni chustowa oraz specjalistka w zakresie żywienia. Żona i mama trójki dzieci w Edukacji Domowej. Swoje doświadczenia opisuje na blogu Pozytywy Edukacji.
Podyskutuj

Jakie prawa ma kobieta w czasie ciąży?

Jeśli szukasz odpowiedzi jakie dodatkowe uprawnienia w pracy ma kobieta na etapie ciąży, jak przebiega opieka medyczna w czasie, gdy oczekujesz dziecka i na jakich zasadach możesz korzystać ze zwolnienia chorobowego oraz urlopów przysługujących młodej mamie, to tu znajdziesz wszystkie odpowiedzi. Zapraszamy!
  • Ewa Moskalik - Pieper - 05/12/2018
kobieta w ciąży pracuje przy biurku

Jakie prawa ma kobieta w czasie ciąży?

Chcemy aby czas oczekiwania na dziecko był pozbawiony trosk i niepokojów, dlatego warto znać swoje prawa i przywileje wynikające ze stanu, w którym właśnie się znajdujesz. Aby przybliżyć Ci wiedzę na temat praw kobiet w ciąży, wspólnie Marzeną Pilarz-Herzyk, autorką bloga Mama Prawniczka przygotowałyśmy darmowy webinar, do którego nagrania dajemy Ci właśnie dostęp.

Czego dowiesz się z webinaru?

Znajdziesz tu wszystkie informacje na temat:

  • dodatkowych uprawnień w pracy na etapie ciąży,
  • opieki medycznej w ciąży,
  • zwolnienia chorobowego w ciąży,
  • urlopów związanych z rodzicielstwem.

Obejrzyj nagranie webinaru

Zdjęcie: 123 rf

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Ewa Moskalik - Pieper
Redaktor portalu Mamo Pracuj. Prywatnie spełniona, pełnoetatowa mama dwóch wspaniałych synów i żona, starająca się znaleźć swój patent na work - life balance. Absolwentka UJ. Miłośniczka kina, muzyki i książek.
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie
Może Cię zainteresować także:
Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail