Czego szukasz

Czy na macierzyńskim mogę dostać dotację na rozwój biznesu?

I choć wydaje się to całkiem oczywiste pytanie, bo w końcu rok macierzyńskiego to świetny czas na przygotowanie sobie miejsca pracy „po”, to jednak urzędy rozdające środki są innego zdania. Nieco inaczej przedstawia się sytuacja na urlopie wychowawczym. Zobacz, kiedy możesz starać się o dotacje, a kiedy nie ?!

  • Agnieszka Pierzak - 22/01/2017
mama z córką zimą przy kominku

Dla kogo dotacje?

W perspektywie finansowej 20013-2020 sporo środków z puli przeznaczonej na aktywizację zawodową zostało skierowanych na działania pozwalające osobom pozostającym bez pracy i biernym zawodowo na założenie własnej działalności gospodarczej. Pisaliśmy o tym w artykule Gdzie szukać funduszy na aktywizację zawodową kobiet?

Kobiety mają łatwiej?

Kobiety są grupą, która jest szczególnie zachęcana do zakładania działalności. Już sam fakt bycia kobietą oznacza, że można stać się uczestnikiem projektu aktywizacyjnego. Nie ma znaczenia poziom wykształcenia, ani czas pozostawania bez pracy. Podstawowy warunek to jednak fakt pozostawania bez pracy.

Co to dokładnie oznacza w projektach realizowanych z funduszy unijnych? Na jakich definicjach należy się opierać? Kto może dostać dotacje?

  • Osoba pozostająca bez pracy to osoba spełniające definicję osoby bezrobotnej lub biernej zawodowo.
  • Osoby bezrobotne to osoby pozostające bez pracy, gotowe do podjęcia pracy i aktywnie poszukujące zatrudnienia. Definicja uwzględnia osoby zarejestrowane jako bezrobotne w Powiatowych Urzędach Pracy, nawet jeżeli nie spełniają one wszystkich trzech kryteriów (np. nie poszukują aktywnie zatrudnienia).

Bierne zawodowo to osoby, które w danej chwili nie tworzą zasobów siły roboczej (tzn. nie pracują i nie podlegają pod definicję osoby bezrobotnej).

Można czy nie można dostać dotacji?

Jeżeli kobieta nie jest zarejestrowana w Powiatowym Urzędzie Pracy nadal może starać się o uzyskanie dotacji na rozpoczęcie działalności gospodarczej korzystając z pomocy firm/instytucji, które są realizatorami projektów unijnych i udzielają dotacji z Europejskiego Funduszu Społecznego. Pod jednym warunkiem – nie może być zatrudniona i pobierać z tego powodu zasiłków.

Chodzi o to, że kobiety, które urodziły dzieci i przed porodem były osobami zatrudnionymi (przebywają obecnie na urlopach macierzyńskich lub rodzicielskich) nie spełniają przytoczonych powyżej definicji. Osoba zatrudniona u danego pracodawcy w dniu przejścia na urlop macierzyński nie zmienia swojego statusu na rynku pracy. Jest ona nadal pracownikiem tej instytucji, gdyż nadal obowiązuje ją zawarta wcześniej umowa o pracę/zlecenie. Osoba taka otrzymuje świadczenie w postaci zasiłku macierzyńskiego/rodzicielskiego.

Dopiero w chwili wygaśnięcia stosunku pracy staje się osobą bezrobotną lub bierną zawodowo. Jeżeli umowa o pracę/zlecenie kończy się w momencie urlopu macierzyńskiego/rodzicielskiego to po ustaniu świadczeń z ZUS osoba taka automatycznie zmienia status z osoby pracującej na osobę bezrobotną/bierną zawodowo. Wówczas może zgłosić się do projektu aktywizacyjnego i starać się o otrzymanie dotacji.

Od kiedy staję się bierna lub bezrobotna?

Status osoby na rynku pracy (bezrobotna / bierna zawodowo / pracująca) badany jest w dniu rozpoczęcia udziału w projekcie, zatem nie można zapisać się do projektu „dotacyjnego” w momencie przebywania na urlopie macierzyńskim / rodzicielskim, nawet jeżeli kobieta wie, że po zakończeniu świadczeń rozwiąże umowę z danym pracodawcą. Wówczas kobieta musi poczekać na wygaśnięcie/rozwiązanie umowy i dopiero wtedy zgłosić się do udziału w projekcie aktywizacyjnym.

Wyjątkiem od tej zasady są projekty outplacementowe, w których oprócz osób bezrobotnych i biernych zawodowo uczestniczyć mogą również osoby pracujące – ale rozwiązanie umowy musi nastąpić z przyczyn dotyczących pracodawcy typu: restrukturyzacja i redukcja etatów, likwidacja stanowiska pracy, zwolnienia grupowe, likwidacja lub upadłość zakładu pracy.

A jak jest w przypadku urlopu wychowawczego?

W przypadku urlopu wychowawczego sprawa wygląda nieco inaczej. Ponieważ okres urlopu wychowawczego jest okresem, w którym kobieta nie pobiera już świadczeń pieniężnych może ona zostać zaliczona do grupy osób biernych zawodowo, a co za tym idzie stać się uczestnikiem projektu aktywizacyjnego.

Przeczytaj także inne teksty na temat funduszy dostępnych dla kobiet:

 

Zdjęcie tytułowe: Pixabay.com

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Agnieszka Pierzak
Z funduszami europejskimi związana jestem od 2006 r. Najpierw jako pracownik instytucji odpowiedzialnej za wdrażanie środków europejskich, a od momentu kiedy zostałam mamą prowadzę wspólnie z mężem firmę pomagającą pozyskiwać fundusze unijne i rozliczać projekty finansowane ze środków UE. Taki model pracy bardzo mi odpowiada i pozwala łączyć miłość do dzieci i rodziny z pasją pracy - www.pierzak.pl
Podyskutuj

3 odpowiedzi na “Czy na macierzyńskim mogę dostać dotację na rozwój biznesu?”

  1. Barbarella napisał(a):

    Dzień dobry, jak to jest w przypadku, kiedy umowa na czas określony została automatycznie przedłużona do dnia porodu, natomiast z dniem porodu nastąpiło jej rozwiązanie? Czy w tym przypadku w trakcie urlopu macierzyńskiego lub rodzcielskiego można starać się o dotację na rozwój biznesu ( jeśli pobiera się zasiłek macierzyński)? Pozdrawiam.

    • Agnieszka Czmyr-Kaczanowska napisał(a):

      Nasza ekspertka odpowiedziała: że to zależy od grantodawcy. Wydaje się, że można byłoby otrzymać, bo w końcu zatrudnienia nie ma ale mogą też oczekiwać, że nie będzie już zasiłku macierzyńskiego. Warto zatem pytać!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Sprawdzony biznes, który nie boi się konkurencji – załóż własną szkołę Early Stage

Kiedy Magda Kowalko była w ciąży, wróciła z Warszawy do rodzinnego miasta. Aktywna zawodowo, nie chciała rezygnować ze swojej pracy w Early Stage, więc... otworzyła szkołę Early Stage w Ełku. Jedyne czego się bała, to konkurencji, ale już dzisiaj Magda wie, że zachwycone dzieci i wysoka jakość zajęć są jej najsilniejszą bronią. Sprawdź czy Ty też możesz założyć swój wymarzony biznes z Early Stage!
  • Franczyzadlamamy.pl - 19/02/2018
Magda Kowalko franczyzobiorca Early Stage z Ełku z rodziną

Myślisz o własnym biznesie? Lubisz pracować z dziećmi?

A może chciałabyś skorzystać ze sprawdzonego pomysłu na biznes, który działa od 25 lat?

Załóż własną szkołę Early Stage w Twoim mieście i prowadź zajęcia z języka angielskiego dla dzieci!

Przekonaj się, czy to biznes dla Ciebie!

Zadzwoń już teraz!

Na Twój telefon czeka Iza Mieszała
mail: franczyza@earlystage.pl
tel.: 500-278-376

Weź udział w webinarze 21.02.2018 i dowiedz się jak prowadzić własną szkołę! Tonia Bochińska – współwłaścicielka Early Stage odpowie na wszystkie Twoje pytania. Zapisz się na webinar! 

magdalena kowalko

Magdo, przez 3 lata pracowałaś jako lektor, a później metodyk języka angielskiego w szkole Early Stage w Warszawie. Kiedy założyłaś własną rodzinę, zdecydowałaś się na powrót w rodzinne strony – do Ełku, ale wcale nie rozstałaś się z Early Stage, tylko tam założyłaś własną szkołę. Opowiedz o tej „rewolucji” w Twoim życiu.

„Rewolucja” to rzeczywiście trafne słowo. Gdy zaszłam w ciążę, postanowiłam, że na pewno na jakiś czas wrócę do Ełku, głównie ze względu na rodzinę. Wiedziałam, że będę miała wsparcie najbliższych i będzie mi ze wszystkim łatwiej. Cieszyłam się na myśl o dziecku i byciu mamą, ale wiadomo, że były też obawy związane z nową rolą. W głowie pojawiało się mnóstwo pytań, m.in. „co dalej?”, „iść na urlop macierzyński na pół roku czy rok?”, „szukać w Ełku jakiejś pracy czy wracać do Warszawy?” i milion innych.

Na szczęście jeszcze przed wyjazdem do Ełku spotkałam się z Tonią, współwłaścicielką Early Stage, która w rozmowie zapytała, czy nie myślałam o otwarciu ES w Ełku. Szczerze, takie pytanie uznałam za wielki komplement i było mi miło, że Tonia we mnie wierzy.

Pamiętam, jak powiedziała, że daje „zielone światło” na Early Stage w Ełku. I wtedy zapaliła się lampka nad moją głową – eureka! Przecież od czasów studenckich marzyłam o własnej szkole! Przerażała mnie tylko wizja tworzenia własnych materiałów, grafiki, prowadzenia i organizacji kampanii reklamowej itp. A tu – proszę bardzo, wszystko w zasięgu ręki, wystarczy się dobrze zorganizować i efektywnie wykorzystać wszystko, co daje ES, szkoła którą przecież już bardzo dobrze znałam i do której byłam przekonana.

Mówiłaś, że Ełk ma „tylko” 60 tys. mieszkańców i bałaś się, że szkoła nie będzie miała klientów. Zwłaszcza, że w Ełku już wcześniej działały inne szkoły językowe… Czy właśnie tego – braku klientów – obawiałaś się najbardziej?

Tak, najbardziej bałam się braku klientów, oraz wstyd przyznać – „roboty papierkowej” i wszystkich tych rozliczeń księgowych. Później okazało się, że zupełnie niepotrzebnie 🙂

Ale równocześnie Twój mąż mówił Ci, że to super pomysł. Co ostatecznie przekonało Cię, że warto założyć własną szkołę Early Stage?

Mój mąż Tomek od samego początku nie miał wątpliwości, że Early Stage w Ełku „zadziała”, że swoją osobą i zajęciami będę przyciągała rzesze dzieci. Dziękuję mu za to, że tak we mnie wierzył i popychał do działania, bo trochę mi tej odwagi na samym początku brakowało.

Ostatecznie do założenia własnej szkoły Early Stage przekonał mnie prestiż szkoły. Byłam przekonana do Early Stage od samego początku naszej współpracy. Ciekawe, autorskie materiały pięknie oprawione muzycznie, metoda trafiająca do dzieci – dużo rymu, rytmu, ruchu, humoru – po prostu wiedziałam, że będzie co w Ełku reklamować 🙂 Dodatkowo bardzo bogate zaplecze metodyczne, szkolenia oferowane przez szkołę, to wszystko dawało poczucie bezpieczeństwa.

Plus sam fakt, że szkoła działa już od 25 lat – to przecież o czymś świadczy. Wiedziałam, że w kampanii reklamowej będę mogła użyć wielu solidnych argumentów, żeby przekonać rodziców dlaczego ich dzieci powinny uczyć się właśnie w Early Stage.

Jak przygotowywałaś się do otwarcia szkoły? W tym czasie urodziłaś córeczkę, byłaś więc jednocześnie świeżo upieczoną mamą i przedsiębiorcą 🙂

W czerwcu 2015 r. przyszła na świat Lidzia. Pierwsze miesiące po porodzie poświęciłam wyłącznie jej i mężowi Tomkowi, nie skupiałam myśli na pracy, ale miałam już plan. Wczesne planowanie działań jest bardzo ważne. Postanowiłam, że jesienią zacznę rozglądać się za jakimś lokalem, a w styczniu ruszę do szkół, żeby podpytać dyrekcję o możliwości wynajęcia sal lekcyjnych.

Z kampanią reklamową chciałam wystartować już wiosną – postawiłam na udział w lokalnych festynach. Sądziłam, że najlepiej będzie jak rodzice i dzieci zobaczą mnie w akcji, chociaż troszkę poznają Early Stage poprzez czynny udział w różnego rodzaju grach i zabawach. Skontaktowałam się z Urzędem Miasta z propozycją organizacji atrakcji dla dzieci/stanowiska ES na różnych eventach, co spotkało się z pozytywną reakcją. Chciałam pokazać ES na większości imprez wiosenno-letnich w Ełku, łącznie z Dniami Otwartymi w szkołach, i na szczęście dzięki determinacji i dobrej organizacji pracy, udało się zainteresować spore grono dzieci i rodziców.

Mówiłaś, że na każdym kroku miałaś wsparcie rodziny, np. dziadków, którzy do dzisiaj opiekują się Twoją córką. Czy to Twoja „tajna broń”? Jak wygląda Twój typowy dzień pracy? Kiedy jesteś panią od angielskiego, kiedy bizneswoman, a kiedy najukochańszą mamą?

Oj tak, dziadkowie to zdecydowanie moja „tajna broń”! 🙂 Mam ogromne szczęście, że dziadkowie są tak zaangażowani w opiekę nad Lidką. Dużo zawdzięczam szczególnie mamie, która mimo aktywnego trybu życia spędza z Lidzią sporo czasu. Świadomość, że córcia świetnie się bawi i jest w gronie rodziny, podczas gdy ja pracuję, daje mi komfort psychiczny.

Poza tym, całkiem nieźle zorganizowaliśmy się też z mężem – Tomek ma pierwszą, a ja drugą zmianę. Do południa jestem w domu z córką. Staram się jak najefektywniej wykorzystywać ten czas. Jemy razem śniadania, bawimy się, chodzimy na spacery i nad jezioro. Pracę zaczynam po południu, zwykle ok. godz. 13, wtedy opiekę nad Lidką przejmują dziadkowie i później mąż, a ja do godz. 19 włączam tryb pani od angielskiego.

Myślę, że bizneswoman jestem non stop – odbieram i wykonuję telefony o różnych porach, koresponduję mailowo, biorę udział w spotkaniach z rodzicami bądź dyrekcją szkół czy innymi władzami. Przy dobrej organizacji pracy da się to wszystko pogodzić.

Mamą jestem 24h na dobę – nie tylko do południa i wieczorami, w pracy też myślami jestem z Lidzią i dostaję smsowe update’y co tam u niej słychać 🙂

magdalena kowalko

Twoja szkoła działa już drugi rok. Masz obecnie około 100 uczniów, których uczycie w 3 placówkach w Ełku – świetny wynik! Gratuluję! Czyli nie trzeba się było bać konkurencji?

Dziękuję! Sama jestem w szoku. Liczba uczniów po pierwszym roku szkolnym prawie się podwoiła, co bardzo dobrze świadczy o szkole 🙂 Okazuje się, że poczta pantoflowa to najlepsza reklama. Jeśli szkoła wywiązuje się ze swoich obietnic, dzieci wracają z zajęć uśmiechnięte, widać efekty nauki, to wieść o takim super miejscu jak Early Stage szybko się rozchodzi. Wielkie billboardy nie są potrzebne, zniżki i promocje, mnóstwo gadżetów też nie.

Na samym początku pracy jako przedsiębiorca jeszcze nie zdawałam sobie z tego sprawy. Dziś wiem, że chodzi o jakość, a Early Stage może się poszczycić najwyższą jakością nauczania.

Jakie były składniki Twojego sukcesu? Dzięki czemu go osiągnęłaś?

Na pewno dzięki wierze w siebie, której jak wcześniej wspomniałam, nabrałam jeszcze więcej dzięki mężowi – on utwierdzał mnie w przekonaniu, że jestem super nauczycielką z powołania i nadaję się do prowadzenia własnego biznesu.

Do składników sukcesu dodać szczyptę kontaktów z właściwymi osobami, kilo praktycznej wiedzy od Early Stage – wszystkie materiały, przewodniki, gigantyczny know-how i wsparcie na co dzień, dwa kilo dążenia do wyznaczonych sobie celów, tonę optymizmu i pracowitości i voila – sukces gwarantowany.

Magdo, wkrótce urodzisz drugie dziecko, a cały czas prowadzisz zajęcia w szkole. Po porodzie nie zostawisz firmy na rok i myślami na pewno cały czas będziesz „w pracy”. Równocześnie wraz z powiększeniem rodziny jeszcze trudniej będzie zachować równowagę między życiem prywatnym a zawodowym. Gdzie Twoim zdaniem tkwi sekret udanej rodziny i sukcesów zawodowych?

Zgadza się, w maju spodziewamy się kolejnej córeczki, a ja już we wrześniu planuję powrót do sali lekcyjnej. Oczywiście wszystko stopniowo, ale jednak będę ciągle żyła pracą. Zachowanie równowagi między życiem prywatnym a zawodowym z pewnością nie jest takie łatwe, a przy dwójce dzieci będzie jeszcze większym wyzwaniem.

Jestem jednak dobrej myśli. Jeśli teraz udaje się to pogodzić, to postaramy się to tak utrzymać. Czasem pracuję późnymi wieczorami, gdy córcia już śpi – wtedy przygotowuję zajęcia, ogarniam sprawy organizacyjne itp. Zdarza się, że razem szykujemy coś w ciągu dnia – rysujemy, wycinamy, drukujemy – Lidzia chętnie pomaga mi w przygotowaniach do lekcji, a przy okazji sama chętnie uczy się angielskiego.

Weekendy staramy się spędzać wspólnie całą rodziną, to czas odpoczynku i zbierania sił na kolejne dni. Zdarzają się weekendy pracujące, ale wtedy też dajemy radę – dzięki dziadkom 🙂

magdalena kowalko

Kiedy prowadzisz własny biznes, to z jednej strony masz wymarzoną elastyczność. A z drugiej strony myślami jesteś cały czas w pracy. Nie da się zamknąć drzwi, wyjść i zapomnieć 🙂 Co Ci dało to, że założyłaś własną szkołę, że przeszłaś na swoje?

Poczucie spełnienia. Jest tak jak mówisz – nie da się zamknąć drzwi, wyjść i zapomnieć. W głowie ciągle Early Stage. Jednak świadomość, że prowadzę własną cudowną szkołę (z wspaniałymi uczniami, których serdecznie pozdrawiam i ściskam!) w moim pięknym rodzinnym mieście na Mazurach daje mi ogromną satysfakcję.

Mam pracę, którą kocham i jestem otoczona tymi, których kocham. Nie potrzeba mi nic więcej 🙂

Czego mogę Ci życzyć na koniec naszej rozmowy?

Aby Early Stage w Ełku rozwijało się w takim tempie jak do tej pory, albo z jeszcze większym rozmachem. Oraz szczęśliwego rozwiązania i zdrowia dla całej naszej rodziny 🙂

W takim razie, niech wszystko się spełni! Dziękuję Ci bardzo za rozmowę.

Magda odnalazła swoją wymarzoną pracę! Jeśli Ty też chciałabyś prowadzić biznes pod sprawdzoną marką i oferować najwyższą jakość zajęć językowych dla dzieci w swoim mieście – skontaktuj się już teraz! 

Na Twój telefon czeka Iza Mieszała
mail: franczyza@earlystage.pl
tel.: 500-278-376

Przekonaj się już dziś, czy to biznes dla Ciebie!

Zapraszamy na webinar!

Weź udział w webinarze 21.02.2018 i dowiedz się jak prowadzić własną szkołę!

Tonia Bochińska – współwłaścicielka Early Stage odpowie na wszystkie Twoje pytania. Zapisz się na webinar! 

Obejrzyj historię Violetty Wandzlewicz, która prowadzi szkołę Early Stage w Bydgoszczy

early stage logo

Zdjęcia: archiwum Magdaleny Kowalko, zdjęcie tytułowe – autor Aneta Lewoń

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Franczyzadlamamy.pl
Franczyza dla Mamy to projekt portalu Mamo Pracuj prezentujący sprawdzone pomysły na biznes dla mam. Nie masz pomysłu na własny biznes? Skorzystaj z franczyzy! Portal Mamo Pracuj nie bierze odpowiedzialności za wyniki biznesowe prowadzenia działalności przez franczyzobiorców.
Podyskutuj

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

5 kroków jak wyjść z impasu w swojej firmie

Włożyłaś wielki wysiłek w założenie i w prowadzenie własnej firmy. Liczyłaś na sukces i powodzenie, a spotkał Cię kryzys. Brak efektów Twoich działań rodzi w Tobie frustrację i brak obiektywizmu, a to nie pomaga wyjść z impasu. Jak sobie z nim poradzić?
  • Marta Szelejak - 19/02/2018
młoda zasmucona businesswoman w swoim biurze

Założyłaś własną firmę. Na początku byłaś podekscytowana i pełna zapału. Pojawili się pierwsi klienci. Zostawili bardzo dobre opinie. A później coś się wydarzyło.

Mówisz o sobie:

  • utknęłam w czarnej dziurze,
  • nic nie robię ze swoim biznesem i nie potrafię się do tego zmusić,
  • nie wiem, jak zrealizować mój pomysł,
  • nie wiem, czy to ciągnąć,
  • nie wiem, za co się zabrać, bo czego spróbuję, to mnie przerasta,
  • nie przechodzę z fazy planów do działania.

Bardzo często słyszę od kobiet takie zdania

Z mojego doświadczenia wynika, że utykamy wówczas, gdy tracimy poczucie sprawstwa. Gdy przestajemy wierzyć w naszą firmę lub w siebie, tracimy połączenie z tym, co chciałyśmy stworzyć.

W mojej pracy codziennie spotykam kobiety, które utykają z rozwojem własnej firmy. Bardzo dużo spośród nich twierdzi, że za mało wie. Mówią, że potrzebują kolejnego kursu z marketingu czy sprzedaży, dodatkowego kursu ze swojej specjalizacji i że dopiero wtedy będą gotowe, aby pójść dalej.
W większości przypadków to nie jest prawda.

Te kobiety mają w sobie już wszystko, aby zacząć działać. Nie potrzebują kolejnych supermocy, ale wiary w siebie, odwagi do działania, przełamania lęku przed pokazaniem światu swoich działań. Potrzebują przepracować pewne schematy myślenia o sobie i biznesie.

To, czego im trzeba, to lepsze poznanie samej siebie, określenie miejsca, w którym się znajdują i z którego wyruszą. A także tego, do którego chcą dotrzeć.

Jak wyjść z impasu? Jak ruszyć z miejsca?

1. Podejmij decyzję

Pierwszym krokiem do ruszenia z miejsca jest decyzja, czy chcesz dalej rozwijać swoją firmę.

Zadaj sobie pytania:

  • Czy projekt, którym się zajmowałaś, jest dla Ciebie aktualny?
  • Czy to jest coś, czemu chcesz poświęcić czas i energię?
  • Czy chcesz to robić w takiej formie, jak dotychczas?
  • Na ile wierzysz, że jego realizacja jest możliwa?

Dopóki nie podejmiesz decyzji, czy chcesz dalej rozwijać swoją firmę, będziesz się rozpraszać. Brak jasnej deklaracji powoduje, że zastanawiamy się, zamiast działać. Rozważamy inne opcje, inne ścieżki i tak naprawdę nie koncentrujemy się na tym, co ważne.

Gdy już zdecydujesz, że chcesz ruszyć z miejsca i dalej rozwijać firmę, poczujesz nową energię. Może Ci pomóc takie ćwiczenie:

Wyobraź sobie, że rozwijasz firmę. Jest styczeń 2019 roku…

  • Co Ci to daje?
  • Jak zmienia się Twoje życie?
  • Jakie są zyski z takiej decyzji?
  • Czego Cię pozbawia prowadzenie własnej firmy?
  • Na kogo jeszcze ma to wpływ?

Gdy podejmiesz decyzję na „tak”, zapisz ją. To może być jedno zdanie, np. Ja,…, decyduję się dalej rozwijać swoją firmę”. Pamiętaj proszę, że jak już podejmiesz decyzję, to czas na działanie. Samo zapisanie się nie liczy.

2. Poznaj siebie

Jeśli sprzedajesz np. śrubki, ten punkt nie jest dla Ciebie istotny. Ale jeśli prowadzisz działalność opierającą się na Twojej osobowości, odrób tę lekcję. Mam tutaj na myśli te wszystkie branże, w których to my jesteśmy najlepszą wizytówką własnej firmy. Szczególnie, gdy to, kim jesteś, decyduje o Twojej marce. Rozwój firmy wymaga wysokiej samoświadomości.

Możesz zacząć od pytań:

  • Kim jestem?
  • Co jest dla mnie w życiu ważne?
  • Jakimi wartościami się kieruję?
  • Co mam tak naprawdę do przekazania?
  • Jakie mam role życiowe?
  • Jakie mam potrzeby i oczekiwania?
  • Jak chcę, aby wyglądało moje życie?

3. Wiedz, dokąd chcesz dojść

Czy wiesz, dokąd zmierzasz ze swoją firmą? Mówiąc krótko chodzi o wizję i cel. Wizja jest szersza od celu. To wyobrażenie, gdzie chcesz być np. za rok ze swoją firmą. Określa, jak to ma wyglądać – gdzie pracujesz, w jaki sposób, kto jest Twoim klientem, co mu oferujesz, ile zarabiasz.

Inspirująca wizja to klucz do osiągnięcia tego, czego chcesz. Na jej podstawie możesz określić już konkretny cel. Różni się on od wizji tym, że jest konkretny i mierzalny. Najlepiej, aby to było jedno zdanie, podczas, gdy wizja może zająć tyle miejsca, ile chcesz.

Dobrze sformułowany cel jest:

  • pozytywnie sformułowany – zapisz to, czego chcesz, do czego dążysz, a nie to, czego chcesz uniknąć,
  • określony w czasie – konkretna data,
  • mierzalny – ile chcesz zarabiać, ilu mieć klientów, po czym poznasz, że osiągnęłaś cel?
  • Twój, czyli to Ty masz tego chcieć, a nie np. Twój partner,
  • ambitny – ale taki, który faktycznie do zrealizowania. Często jest tak, że stawiamy sobie zbyt ambitne cele, które wywołują frustrację. Przez takie cele utykamy w miejscu, ponieważ nas paraliżują,
  • zapisany – badania dowodzą, że zapisane cele częściej realizujemy.

4. Zobacz, gdzie jesteś teraz

Zbadaj, co Cię wspiera, a co ogranicza w prowadzeniu firmy. Z rozmów, które odbywam z kobietami wynika, że to w tym obszarze przeważnie leży problem. Nie zdajemy sobie sprawy, co tak naprawdę nas ogranicza w prowadzeniu firmy, ale też z tego, gdzie są nasze główne moce.

Bardzo często jest tak, że utykamy, bo nie wierzymy w swoje umiejętności i brakuje nam odwagi. Uważamy, że nie jesteśmy wystarczające, aby odnieść sukces.

Regularnie umniejszamy swoje kompetencje. Skupiamy się na tym, czego nam brakuje, a nie na tym, co już mamy. Wynika to też z tego, że po prostu nie znamy siebie wystarczająco dobrze. Nie wiemy, gdzie jest nasze źródło mocy.

Polecam Ci zadać sobie następujące pytania:

  • Jakie są Twoje kluczowe umiejętności?
  • Czego jeszcze musisz się nauczyć?
  • Kto Cię wspiera?
  • Które działania przekładają się na efekty, a które wykonujesz bez sensu?
  • Ile masz czasu na rozwój działań?
  • Które nawyki wspierają Cię w rozwoju firmy?
  • A z których lepiej zrezygnować?
  • Co myślisz o sobie?
  • Co myślisz o prowadzeniu firmy i zarabianiu pieniędzy?

5. Zrób plan działania.

Ten etap zalecam zrobić dopiero po przejściu poprzednich. Często zaczynamy właśnie od planowania, nie mając nawet określonego celu.
To marnowanie energii.

Twoje działania będą wtedy przypadkowe, niezorganizowane. Mogą się sprawdzić w krótkim odcinku czasu, ale na pewno nie wtedy, gdy gra się toczy o rozwój Twojej firmy.

Na zakończenie polecam Ci pobrać z mojej strony darmowy test, który pokaże, co możesz zrobić, aby ruszyć z miejsca https://marta.szelejak.pl/

Zapraszam Cię gorąco do wzięcia udziału w bezpłatnym wyzwaniu, które pomoże Ci lepiej poznać samą siebie. Kieruję je głównie do kobiet w okolicy magicznej czterdziestki, ale jeśli czujesz, że chcesz zobaczyć, w jakim jesteś obecnie miejscu, poznać swoje wartości, potrzeby, stworzyć wizję swojego życia, to zapraszam.

Ruszamy dzisiaj, 19 lutego!

Zdjęcie: Storyblocks.com

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Marta Szelejak
Pomagam kobietom przejść przez fazę utknięcia w prowadzeniu firmy. Dzięki pracy ze mną zaczynają bardziej wierzyć w siebie i działać z odwagą. Wspieram poprzez indywidualne sesje coachingowe, mastermindy oraz warsztaty. marta.szelejak.pl
Podyskutuj

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie
Może Cię zainteresować także:
Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail