Czego szukasz

Zawsze chciałam mieć coś swojego – historia Ani

„Od zawsze chciałam mieć coś swojego, miałam wiele pomysłów. W czasie studiów marzyłam o własnym przedszkolu. Jednak kończąc studia rozpoczęłam pracę w liceum i zmieniłam zdanie. Uwielbiam pracę z dziećmi i młodzieżą, ale z kim bardziej sama nie wiem.” – opowiada Ania Gotowalska, której teksty nie raz miałyście okazję przeczytać na naszej stronie.

Anna Gotowalska z synkiem na kolanach

Aniu, współpracujesz z nami od jakiegoś czasu, tworzysz treści na naszą stronę. Najczęściej dotyczące macierzyństwa i dzieci, ale nasze Czytelniczki nie wiedzą, że prowadzisz własnego bloga. Opowiedz o początkach blogowania i co Cię do skłoniło do jego tworzenia?

Od zawsze chciałam mieć coś swojego, miałam wiele pomysłów. W czasie studiów marzyłam o własnym przedszkolu. Jednak kończąc studia rozpoczęłam pracę w liceum i zmieniłam zdanie. Uwielbiam pracę z dziećmi i młodzieżą, ale z kim bardziej sama nie wiem. 🙂 Współpraca z młodzieżą daje mi niesamowitą satysfakcję, może dlatego, że jest dość trudna i gdy stajesz się autorytetem dla nastolatka, bądź młodego dorosłego jest to niewątpliwie wspaniałe uczucie. Jednak ciepło, empatia jaka płynie od małych dzieci również jest niesamowita. Współpraca z rodzicami, nieustanne poszukiwanie nowych rozwiązań. Praca z małym dzieckiem to po prostu ciągłe poszukiwanie odpowiedzi na ogrom pytań. Gdy sama urodziłam dziecko obudziła się we mnie potrzeba pisania.

Będąc nastolatką uwielbiałam pisać na różne tak zwane luźne tematy. Pod koniec studiów założyłam pierwszego bloga na blog spot. Pisałam tam o zabawkach, ciekawych gadżetach. Uwielbiałam rozmawiać z moimi koleżankami, które były już matkami o tym co jest im przydatne w codziennym obcowaniu z dzieckiem. Często obserwowałam ludzi, którzy mają własne biznesy, którzy zajmują się tym co im sprawia radość i satysfakcję. Pamiętam, że podczas zagranicznych wakacji powiedziałam mojemu mężowi takie słowa: „chciałabym mieć coś swojego”. A kilka miesięcy później powstał mój pierwszy blog Looppu. Jednak z racji wielu przeciwności losu, o których na dzień dzisiejszy nie chciałabym mówić (to jeszcze nie jest ten czas) zamknęłam bloga. Ale już wtedy pisałam artykuły na portale, zaczęłam również prowadzić indywidualne warsztaty z masażu shantala.

Przeczytaj także: 10 pomysłów na biznes bez pieniędzy

Należę do tych osób, które nieustanie poszukują swojej drogi. Widać to w mojej pracy, jestem pedagogiem, instruktorem masażu shantal, piszę artykuły, nagrywam na YouTube. Są to odrębne dziedziny, jednak co mnie bardzo cieszy każda z nich związana jest z dzieckiem, z pedagogiką, czyli tym co uwielbiam, co po prostu kocham. Co było moim motywatorem do ponownego założenia bloga? Co sprawiło, że pomyślałam, że czas na zmianę i na stworzenie czegoś swojego? Chyba fakt, że jest i będzie zawsze grupa ludzi, która nie do końca życzy nam dobrze i jest wobec nas życzliwa, ale na szczęście są osoby, które wierzą, stają się motywacją na nasze dalsze działania. Ja stwierdziłam, że do trzech razy sztuka. Początkowo miałam inną koncepcję, ale myślę, że z czasem będę się rozwijać i spełniać swoje marzenia.

Czym zajmowałaś się wcześniej?

W zasadzie od zawsze uwielbiałam pracę z dziećmi. Studia wybrałam z powołania, wszystkie trzy kierunki, które skończyłam są związane z pedagogiką. Po studiach odkryłam, że praca z młodzieżą również daje dużo radości. Pracowałam zarówno w żłobku, przedszkolu, szkole podstawowej jak i gimnazjum oraz liceum. Podczas dziennych studiów zajmowałam się dziećmi poprzez współpracę z agencjami niań czy portal Niania.pl. Prowadziłam zajęcia dla dzieci w wieku od 8 miesięcy do 2 lat. Były to zajęcia rozwijające, kreatywne i nauka poprzez zabawę.

Opowiedz o marce, którą tworzysz. Czym się zajmujesz?

Looppu.com to miejsce gdzie poruszam tematy dotyczące metod wychowawczych, ale również chcę pisać o tematach tabu w wychowaniu, pedagogice i edukacji. Przeleje na papier moje doświadczenie z perspektywy pedagoga i matki dotyczące wyboru placówek dla dzieci. Jednym słowem, wszystko na temat dzieci i o dzieciach. 😉 Na mojej stronie znalazły się również zakładki z masażu shantala oraz doradztwo w sprawie opieki. Jak wspomniałam wcześniej jestem instruktorem masażu shantala, uważam tą formę masażu za rewelacyjną metodę „uczenia się dziecka”, nawiązywania relacji, przygotowania małego człowieka do funkcjonowania w społeczeństwie. Efekty są zaskakujące zarówno dla dziecka, jak i rodzica. Wybór odpowiedniej kandydatki do opieki, nauki naszego dziecka jest to bardzo trudny i często długotrwały proces. Z racji tego, że wiele lat współpracuję z rodzicami, a także dziećmi, podejmę się doradztwa w tej sprawie. 🙂 Kto wie może za jakiś czas Looppu będzie kojarzone również z agencją guwernantek.

Przeczytaj także: Jedno spotkanie, motywacja i decyzja – historia przedsiębiorczej mamy

Za co cenisz sobie swoje działania?

Cieszę się, że mogę dzielić się swoją wiedzą. Moja praca umożliwia mi nieustanne poznawanie nowych ciekawych ludzi, którzy stają się dla mnie inspiracją oraz motywacją. Blog i artykuły wzbudzają we mnie wewnętrzną odwagę do wyrażania swoich prywatnych opinii na dany temat. Moje artykułu traktuję jak rozwój osobisty, forma odwagi i dążenie do określonych celów.

Jakie masz plany na przyszłość?

Moje plany na przyszłość, hmm… powiem szczerze, że mam wiele marzeń, które chciałabym zrealizować. Moim największym marzeniem to własna działalność, która będzie ceniona, opiniotwórcza i po prostu lubiana. Marzę o tym, aby artykuły pisane do magazynów, tworzone na bloga, warsztaty, dawały mi bezpieczeństwo finansowe. Żeby to co robię, teraz raczej hobbystycznie, było moja pracą.

Natomiast prywatnie mam dzisiaj wszystko, wspaniałego męża, kochane dziecko. Co do miejsca w jakim mogłabym się znaleźć za kilka lat to powiem szczerze, że nie wiem i nie chce planować. Jeszcze 1,5 roku temu mieszkałam w Katowicach, to było również doskonałe miejsce do życia, rozwoju. Jednak po trzech latach mieszkania na Śląsku przenieśliśmy się pod Warszawę. Dlatego też nie myślę o tym gdzie będę mieszkać za 3 lata, bo tak szczerze, to nie liczy się miejsce, a ludzie jakimi się otaczamy. Musiało upłynąć trochę czasu żebym zrozumiała te słowa. 🙂

A gdybyś miała wskazać kroki milowe w rozwoju swojej działalności?

Zawsze pojawiają się jakieś trudności związane z rozwojem osobistym, u mnie to raczej strach, że sobie nie poradzę, obawa przed krytyką. Jestem raczej realistką, chociaż mąż mi powtarza, że to jest pesymizm, a nie realizm. (śmiech) Moim największym problem jest, że jest wiele firm, magazynów, portali oferujących współpracę, jednak nie jest to forma zarobkowa. Dla mnie oznacza to, że są ludzie zainteresowani tym czym się zajmuję, ale dziś nie jestem w stanie się z tego utrzymać. To jest chyba mój największy problem, ale mam nadzieję, że niedługo nie będę o nim pamiętać. 🙂

Co poradziłaby Pani innym mamom, które marzą o swojej firmie?

Pamiętajmy, że jakbyśmy się nie starali nie dogodzimy wszystkim i możemy spotkać się z niechęcią. Dlatego moją główną radą jest bycie sobą i dążenie do założonych celów. Jesteśmy tylko ludźmi i każdy z nas popełnia błędy. Jednak jeśli chcemy coś robić, rozwijać się, to będziemy je popełniać, bo przecież się uczymy. Satysfakcja jest rewelacyjną nagrodą, a jeśli przy tym robimy to co kochamy i możemy się z tego utrzymać, to jednym słowem osiągnęliśmy maksimum szczęścia w sferze zawodowej.

Dziękuję za rozmowę.

Przeczytaj także: Chcę, żeby w XXI wieku kobietom dobrze się rodziło – historia Natalii – douli i właścicielki marki Pupinek

Zdjęcia: prywatne archiwum Ani

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Redaktor portalu Mamo Pracuj. Prywatnie spełniona, pełnoetatowa mama dwóch wspaniałych synów i żona, starająca się znaleźć swój patent na work - life balance. Absolwentka UJ. Miłośniczka kina, muzyki i książek.

Czy my, po tym wszystkim będziemy potrafili się tak po prostu przytulać?

Od ponad roku niezmiennie pozostajemy w dziwnym czasie. Być może mocno wymagającym dla Ciebie. Wielu rodziców, z którymi niedawno rozmawiałam (często online), mówiło mi, że po prostu chce przetrwać te najbliższe dwa tygodnie. Nie przeżyć, nie odpocząć, PRZETRWAĆ. A jak jest z Tobą?

Czy my, po tym wszystkim będziemy potrafili się tak po prostu przytulać?

Tryb przetrwania część z nas włączyło już ponad rok temu. Widzę zmęczenie – sama je też mocno odczuwam. I to nie jest tak, że nie doceniam tego, że na ten moment zarówno ja, jak i moi najbliżsi są zdrowi. Bo doceniam. Bardzo!

Ostatnio usłyszałam takie pytanie od bliskiej mi osoby, którą od ponad roku widzę wyłącznie dzięki łączeniom online:

„Czy my, po tym wszystkim, będziemy potrafili się tak po prostu przytulać?”

Będziemy potrafili?

Mam poczucie, że będziemy na nowo oswajali się z bliskością, uczyli się na nowo dotyku. A czy teraz potrafimy same siebie przytulić? Tak po prostu? Pogłaskać się po ramieniu na przykład za niesamowitą pracę, którą wykonujemy będąc w tym samym czasie z dziećmi, z bliskimi, ze współpracownikami – w naszym domu, salonie, kuchni podczas rozmów w pracy, nauki zdalnej, zdalnym przedszkolu (!).

Interesują Cię nasze propozycje dla rodziców?

Zapisz się do newslettera Mamo Pracuj i nie przegap żadnych nowości!

Zapisując się na newsletter, wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych na zasadach określonych w polityce prywatności. W każdej chwili zgodę możesz wycofać.

Pogłaskać się i popatrzeć na siebie z czułością, kiedy padamy po całym dniu z dziećmi na kwarantannie i kolejny już raz wymyślałyśmy niesamowite rzeczy i zabawy, żeby dać im trochę beztroskiej normalności. Zachęcam Cię do tego. Do zatrzymania się. Nawet na chwilkę. Doceń się. Przytul. Sprawdź czego potrzebujesz. Tu. Teraz.

Przeczytaj także: Jak mieć więcej czasu dla siebie?

Dokładnie w tej chwili. Zrób sobie długą (więcej niż 5 minutową) gorącą kąpiel, połóż się wcześniej spać, poprzytulaj się z dziećmi dłużej niż zwykle, zjedz czekoladę, idź pobiegać lub na poranny spacer – sama ze sobą, w ciszy. Łap mikro-chwile dla siebie. Bądź dla siebie tak czuła i wspierająca tak, jak jesteś dla swoich dzieci, dla swoich bliskich.

Dużo dobrego dla Ciebie!

Ps. Będzie mi miło, kiedy napiszesz, jaki jest Twój sposób na zadbanie o siebie, skoro się już tak rozpisałam…

Przeczytaj jeszcze: Jak organizować życie rodziny, żeby mieć czas dla siebie?

Zdjęcie: Canva

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Jestem mamą mądrej indywidualistki. Posiadam doświadczenie w koordynacji projektów, prowadzeniu szkoleń oraz doradztwa. Uwielbiam spędzać czas z rodziną, podróżować, czytać książki i celebrować picie kawy. W "wolnym" czasie wspieram osoby chore onkologicznie.

Bon turystyczny. Nowe zasady w 2021 r.

Od 1 sierpnia 2020 roku można korzystać z bonu turystycznego. Osoby do niego uprawnione mogą rejestrować się i aktywować bon na Platformie Usług Elektronicznych (PUE) ZUS, a po aktywacji mogą nim zapłacić za usługi hotelarskie lub imprezy turystyczne w podmiotach zarejestrowanych na PUE ZUS i wpisanych na listę przez Polską Organizację Turystyczną. Nowelizacja ustawy ze stycznia 2021 roku, poszerzyła listę miejsc, w których można wykorzystać świadczenie. Sprawdź!
Mama, tata i syn siedzą na mostku nad wodą w słoneczny, wakacyjny dzień

Aktualizacja z 27.04. 2021

Bon turystyczny. Nowe zasady w 2021 r.

Bon turystyczny jest jednym z narzędzi mających wesprzeć wspomóc polską gospodarkę w obliczu pandemii. Miał zachęcić Polaków do podróżowania po naszym kraju. Świadczenie przysługuje 6 mln dzieci w Polsce, ale okazuje się jednak, że do tej pory wykorzystano 5 proc. bonów z pobranych 10 proc. Przyczyną małego zainteresowania być może był ograniczona ilość miejsc, w których można było wykorzystać bon.

22 stycznia 2021 znowelizowana przez Sejm ustawa o Polskim Bonie Turystycznym wprowadziła poprawki i od teraz zapłacimy nim w większej ilości miejsc:

  • w biurach podróży – pod warunkiem, że wycieczka odbędzie się w kraju,
  • pokryjemy koszt muzeów, galerii,
  • zapłacimy za wycieczki bez zakwaterowania, przewodników czy instruktorów (warunkiem jest objęcie pakietem minimum dwóch usług, np. nocleg + wejście do parku rozrywki)
  • opłacimy przejazd autokarem lub rejs statkiem.

Wersja artykułu z 19.06.2020 r.

Wakacje – czy to sen?

Jeszcze niedawno w naszych głowach marzenia o wakacjach były bardzo nieśmiałe, pandemia hulała na całego i przez pewien czas wyjście z rodziną na spacer było zachcianką nie do spełnienia. Jednak im dalej, tym więcej obostrzeń zostało zniesionych, od niedawna można podróżować, otwarte są hotele i pensjonaty, jednak po koronawirusowym spustoszeniu gospodarczym nie każdego stać na beztroski odpoczynek. Rząd jednak zdecydował się na rozwiązanie, które ma pomóc polskim rodzinom a zarazem polskiej branży turystycznej.

Przeczytaj także: Wakacje 2020 – jak je zaplanować

Bon turystyczny 500 plus

Najpierw zrobiło się sporo szumu gdy w obieg poleciała informacja, że rodzinom zostanie przyznane 1000 zł na wakacje, z tym że warunki były dwa – umowa o pracę oraz zarobki nie przekraczające kwoty przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia (5200 zł brutto). Pomysł szybko zaczął się przekształcać, bo nie był w stanie trafić do wszystkich, był też niejako niesprawiedliwy wobec osób, które straciły pracę z powodu pandemii. Ostatecznie ewoluował w ideę bonu w wysokości 500 zł na wakacyjne wydatki z tym, że nie na rodzinę, a na każde dziecko, bez żadnych warunków związanych z zatrudnieniem czy zarobkami.

Jak to działa?

500 zł na wakacje dla każdego dziecka do 18 r.ż. (dla dziecka niepełnosprawnego kwota bonu ma wynieść 1000 zł), jest przyznawane w postaci kodu elektronicznego, po zarejestrowaniu się na Platformie Usług Elektronicznych Zakładu Ubezpieczeń Społecznych (PUE ZUS) po pozytywnej weryfikacji.

Bon, w formie unikalnego, 16-cyfrowego numeru, otrzymasz za pomocą wiadomości tekstowej na wskazany przez Ciebie numer telefonu lub adres poczty elektronicznej. Z bonu turystycznego, niezależnie od poziomu przychodów będzie mogło skorzystać niemal 6,5 miliona polskich dzieci, w tym także dzieci rodziców pracujących za granicą.

Warto wziąć pod uwagę, że z bonu będzie można korzystać w miejscach, które przystąpią do programu i będą przyjmować zapłatę w takiej formie. Bonem będzie można zapłacić przewoźnikom, w hotelach czy opłacić kolonie, ale także skorzystać z pakietów typu nocleg+wyżywienie. Fakt zapłaty w takiej formie trzeba będzie zgłaszać podczas rezerwacji lub przy zakwaterowaniu.

Kod jest do wielorazowego korzystania w różnych miejscach, aż do wykorzystania wszystkich środków, a nie jak z początku myślano jednorazowy, gdzie niewykorzystane środki miałyby przepaść.

Listę miejsc i przedsiębiorców, które przystąpią do programu będzie można znaleźć na stronie internetowej Polskiej Organizacji Turystycznej.

Przeczytaj także: Jak nie zwariować w podróży z dziećmi

Na lody, do Maca czy na zajęcia przez internet?

Prezydent Andrzej Duda zaznaczył, że pieniądze nie będą obejmowały wydatków niezwiązanych z branżą turystyczną, tak więc nie zapłacimy bonem w sklepach, punktach gastronomicznych ani restauracjach. Nie wykorzystamy go również na zorganizowanie dziecku wakacji w domu – zajęć przez internet czy innych tego typu atrakcji ponieważ cała idea ma na celu wsparcie polskiej gospodarki turystycznej.

Nie wybierasz się na wczasy? Zorganizuj swojemu dziecku przedszkole online!

Wakacje w dobie pandemii? No nie wiem…

Z pewnością nie każdy na myśl o wakacyjnej zapomodze finansowej czuje hurraoptymizm i ogromną potrzebę wyjazdu, wciąż dużo osób boi się zakażenia koronawirusem i nie chce podróżować narażając siebie czy dzieci. Na pewno część osób nie jest w stanie zaplanować wakacji bo musi pracować, a niektórzy wyjadą na wakacje zaraz po zakończeniu roku szkolnego. Kto wobec tego może skorzystać z bonu na wakacje i do kiedy musi go wykorzystać?

Bon turystyczny straci ważność 31 marca 2022 r., a więc nie trzeba go wykorzystywać od razu. Będzie można z niego skorzystać podczas ferii zimowych, czy też wakacji za rok (pod warunkiem, że nie wrócą obostrzenia związane z Covidem).

W wakacje #zostajeszwdomu? Wybierz matematykę online dla swojego dziecka.

Zdjęcie: Storyblocks

Źródło: onet.pl, money.pl, gov.pl, onet.pl, zus.pl, wp.pl

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Szczęśliwa żona i mama czwórki dzieci. Macierzyństwo to jej największa pasja, motywująca do rozwoju i działania. Z przyjemnością oddaje się pisaniu. Kocha muzykę, kino i dobre jedzenie. Lubi śledzić trendy i wprowadzać je w życie. Zawodowo początkująca, ale z apetytem na sukces.
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie
Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×