Czego szukasz

#PoznajZespół Mamo Pracuj! Wywiad z Asią

Oficjalnie Joanna Gotfryd, dla nas Asia, Matka współzałożycielka Mamo Pracuj. Na pewno już ją znacie. A chcecie poznać lepiej? Oto pierwszy z wywiadów z nami – dziewczynami z Mamo Pracuj – świętujemy 9 urodziny i dajemy się lepiej poznać, abyście wiedziały kim są osoby, które codziennie starają się pomóc Wam znaleźć swoją zawodową ścieżkę. Poznajcie zatem Asię!

Asia w białej bluzce uśmiecha się, w tle rozmazany plener

Witaj Asiu, jesteś Matką współzałożycielką Mamo Pracuj. Jak to się wszystko zaczęło? Jaka była iskra powstania portalu i Fundacji?

Dawno dawno temu… 🙂 w 2010 roku Agnieszka i ja urodziłyśmy nasze drugie córki i chyba pierwszy raz rozmawiałyśmy wtedy ze sobą o pracy zawodowej. Znamy się i przyjaźnimy od wielu lat, dużo dłużej niż od 2010, 🙂 ale zawsze ta nasza znajomość była na stopie towarzyskiej. Pracowałyśmy w różnych miejscach, mieszkałyśmy w różnych miastach i o pracy za dużo wcześniej nie rozmawiałyśmy. A potem ten temat pojawił się w naszych rozmowach.

W podobnym czasie przyszło nam wracać na rynek pracy po przerwie. Agnieszka już wtedy miała możliwość pracy zdalnej na niepełny etat, a moja sytuacja była zupełnie inna. Nie chciałyśmy wierzyć, że praca mamy to musi być wybór – albo praca na 200% w pełnym wymiarze czasu, albo brak jakiejkolwiek pracy. Nasze koleżanki, przyjaciółki też stawały przed podobnym dylematem. Zaczęłyśmy się zastanawiać jak sobie i innym mamom pomóc.

Widziałyśmy ogromny potencjał w mamach, ich kompetencjach i chciałyśmy go wydobyć. Jednak aby go wydobyć, mamy potrzebowały odrobiny zrozumienia i elastyczności.

W 2010 czy 2011 roku sytuacja była trochę inna. Nie było jeszcze Mamo Pracuj 🙂 i nikt nie prowadził Bazy Pracodawców Przyjaznych Rodzicom. I nikt też nie mówił mamom, że dadzą radę. Krótko mówiąc – my to zaczęłyśmy robić. I robimy od 2011 roku.

Zdjęcie z czasów początków Mamo Pracuj. Fot. Beata Ewa Wojciechowska-Jasion

A co było wcześniej, jak widziałaś swoją przyszłość? Mam na myśli zarówno te dziecięce marzenia “kim będę jak dorosnę”, jak i plan studentki na swoją zawodową ścieżkę.

Wiesz, że musiałam zapytać moją Mamę o te marzenia z dzieciństwa, bo ja zupełnie nie pamiętałam. Marzyłam o tym, żeby być mamą, potem nauczycielką w przedszkolu, a później podróżnikiem. 🙂 Hmmm… może przede mną jeszcze kariera podróżniczki? 😀

Taką minę robię do dziś! Fot. archiwum rodzinne

Mamo Pracuj ma 9 lat, mówi się, że własny projekt czy firma, są jak dziecko. Czy jesteś dumna z tego dziecka? 🙂 A może zdradzisz co jeszcze byś chciała by się zadziało w Mamo Pracuj? O co byś je wzbogaciła?

Oczywiście, że jestem dumna! To nasze wspólne dziecko – Agnieszki i moje, i jak każdy rodzic chcemy dla niego jak najlepiej. Cieszę się, że się nam dziecko coraz bardziej usamodzielnia. I fajnie jest obserwować jak się rozwija.

Przeczytaj także: 8 faktów na 8 urodziny Mamo Pracuj, o których nie wiedziałaś

Od niedawna pojawił się w Mamo Pracuj dość przejrzysty podział na zespoły, powiesz naszym czytelniczkom z kim zespołu najczęściej pracujesz? I czy jest to wesoła współpraca? 😉

Z Agnieszką Czmyr-Kaczanowską – czuwamy nad rozwojem Fundacji i najwięcej rozmawiamy (Asiu mogę call? – najczęściej pisze do mnie Agnieszka). Z Agnieszką (ponownie Czmyr-Kaczanowską) i Anią – rozkminiamy nowe projekty i pomysły. Z Ewą – rozmawiamy o publikacjach i artykułach na portal. Korzystamy z przedpotopowego narzędzia jakim jest Skype (moje dzieci się śmieją, że to przestarzałe bardzo), mamy tam swoje prywatne grupy i ciągle pojawiają się nowe wątki.

Przepis na sukces jak łączyć pracę i macierzyństwo, czyli ten owiany sławą Work-Life-Balance, jak to u Ciebie wygląda? Czy to w ogóle jest możliwe?

Cały czas szukam tego idealnego przepisu. Zdarza mi się pracować za długo, mówię dzieciom, że teraz jest mój czas na odpoczynek i że przez pół godziny jest zakaz gadania do mnie. 🙂 Proponuję, żeby to samo pytanie zadały tacie. Staramy się dzielić obowiązki domowe na całą naszą czwórkę, bo wszyscy w domu są jednakowo ważni.

Pamiętam też, że o work life balance można mówić w dłuższej perspektywie czasu. Nie oczekuję, że każdy dzień będzie idealnie podzielony na pracę-rodzinę-odpoczynek. Jednego dnia / tygodnia jest więcej pracy, drugiego więcej bycia z dziećmi, a trzeciego jest więcej odpoczynku.

Fot. Beata Ewa Wojciechowska-Jasion

To pozostając w temacie przepisów, zapytam o Twój sposób na odpoczynek. Jak relaksuje się Asia?

W każdej wolnej chwili czytam książki – to taki mikro relaks dostępny prawie codziennie, choćby 20 minut przed snem. Od roku czytam też na czytniku i korzystam z abonamentu Legimi – doceniam, że książka jaka mi się zamarzy jest dostępna od ręki na moim małym ekranie (nie trzeba zamawiać, czekać na dostawę, czy szukać w bibliotece).

A jeśli mam więcej czasu na relaks – na przykład cały dzień – jadę w góry. Na szczęście z Krakowa to nie tak daleko. Schodziłam Beskidy wzdłuż i wszerz. Czasem jedziemy z dziećmi (ale trochę nie chcą z nami już jeździć, no chyba, że jest spanie w schronisku), ale najlepsza ekipa to mój mąż i pies. Szybko się zbierają, świetnie idą i nie pytają czy daleko jeszcze. Mogłabym tak co tydzień wyjeżdżać.

Przeczytaj: Mój najlepszy sposób na relaks – wycieczka w góry

Fot. Magda Trebert

Ponoć muzyka łagodzi obyczaje, co zatem słychać w Twoich słuchawkach? A może zamiast muzyki wolisz podcasty?

Hmmm tutaj nie mam się za bardzo czym pochwalić 🙂 – muzyki słucham bardzo mało. Zdarza mi się włączyć podczas pracy – jak muszę przeczytać jakąś umowę, albo coś napisać – i na okrągło słuchać Ludovico Einaudi (albumy Divenire i Una Mattina). Pomagają mi w pracy w skupieniu. A jak idę na spacer z psem – czasem słucham coś na Youtube.

Pandemia (nie mówiąc tu o jej najgorszych aspektach) mocno pomieszała w naszych życiach, odmieniła codzienność, ale szukając pozytywów, jakie miłe wspomnienia zostaną Ci z tego okresu?

Jak się całkiem ta pandemia skończy to Ci odpowiem, 🙂 bo jeszcze nie wiem. Trochę dłużej śpię rano, bo nauka zdalna dzieci i moja praca zdalna na to pozwalają. Zrobiliśmy remont w mieszkaniu. 😀 I odkryłam, że prawie wszystko można już kupić przez internet. Póki co nikt z nas, ani naszych bliskich nie zachorował, więc jest dobrze.

Przeczytaj: Co zrobię, gdy skończy się pandemia?

Wyjawisz nam jakąś mało znaną informację o sobie? Może być coś zabawnego z dzieciństwa, szalona historia z czasów liceum albo może jakiś szokujący szczegół z życia? 😉

Może powinnaś zapytać Agnieszkę? 😀 Czy nocleg w bankomacie w Norwegii jest wystarczająco szalony? Na studiach z Agnieszką i parą przyjaciół wybraliśmy się na 3 tygodniowy hardcore podróżniczy do Skandynawii. Z mikro budżetem na podróż i planami zobaczenia Szwecji, Norwegii i Finlandii. Tak planowaliśmy przejazdy (mieliśmy kartę interrail), żeby jak najwięcej nocy spędzić w pociągu, bo po prostu nie mieliśmy kasy na hostele. Taki szalony studencki wyjazd.

asia i agnieszka kopenhaga

Wracaliśmy nocą z Lofotów, żeby rano pojechać autobusem do Narviku. Statek z Lofotów przypłynął około 4 w nocy do Bodo, a autobus do Narviku był dopiero za kilka godzin. Potrzebowaliśmy ciepłego miejsca, gdzie moglibyśmy na ten autobus zaczekać. Okazało się, że w przedsionku budynku obok był bankomat. Otworzyliśmy drzwi kartą, wpakowaliśmy siebie i plecaki do tego mikroskopijnego pomieszczenia i zasnęliśmy. Nad ranem jakiś młody człowiek wpadł po pieniądze do bankomatu. Zdębiał jak nas zobaczył, ale udawaliśmy, że śpimy, żeby go nie wystraszyć jeszcze bardziej. Wybrał pieniądze i czym prędzej uciekł.

A coś szokującego… szokuję moich znajomych, jak mówię, że z przyjemnością pomagam mojej córce, która jest w 8 klasie – rozwiązywać zadania z matematyki. To dla mnie taka odskocznia od rzeczywistości i lubię jak coś Marcie trzeba sprawdzić czy pomóc rozwiązać.

Chcesz jeszcze słuchać? To ulubiona historia mojej młodszej córki. 🙂 W dzieciństwie zjechałam na rowerze po schodach, z domu u babci. Mama i babcia prosiły – Asiu nie zjeżdżaj, bo się porozbijasz. Ale ja nie słuchałam – musiałam sprawdzić co będzie jak zjadę. Mocno się potłukłam i pozdzierałam skórę z nosa, ramion i twarzy. Babcia wysmarowała mnie fioletową gencjaną i później taka fioletowa chodziłam po podwórku.

Mój pierwszy biznes – kiedyś mleko sprzedawano w zwrotnych szklanych butelkach. W jednym sklepie na osiedlu kaucja wynosiła 700 zł za butelkę (przed denominacją), a w drugim aż 1500. Co zrobiłam? Kupiłam 10 pustych butelek w jednym sklepie i poszłam je sprzedać w drugim! Miałam plan, że codziennie będę tak kupować i sprzedawać po 10 butelek, ale niestety szybko wprowadzili zwrot butelek tylko za paragonem i mój biznes nie wypalił. 😀

kopenhaga asia i agnieszka
W podróży po Skandynawii

Na koniec pytanie z serii “co by było gdyby”. Co by było gdyby Mamo Pracuj nie powstało, jak myślisz, czym byś się dziś zajmowała?

A wiesz, że chyba nigdy o tym nie pomyślałam? Może pracowałabym w jakiejś korporacji, a może rzuciła wszystko i wyjechała z rodziną w Bieszczady lub do Toskanii? Kiedyś po rodzinnych wakacjach we Włoszech w naszej głowie zrodził się taki (romantyczno-powieściowy) pomysł: kupimy duży dom, ja będę prowadzić tam pensjonat, moje dzieci będą mieć stadninę koni, a mąż będzie wypiekał pizzę dla naszych gości. Może w tym szaleństwie jest jakaś metoda? I plan na przyszłość. 😛

Bardzo Ci dziękuję za odpowiedzi 🙂

Zdjęcia: archiwum prywatne, Magdalena Trebert, Beata Ewa Wojciechowska-Jasion

Jeśli macie swoje pytanie do Asi i chcecie je zadać, zróbcie to w komentarzu pod postem na naszym Facebooku lub Instagramie!

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Szczęśliwa żona i mama czwórki dzieci. Macierzyństwo to jej największa pasja, motywująca do rozwoju i działania. Z przyjemnością oddaje się pisaniu. Kocha muzykę, kino i dobre jedzenie. Lubi śledzić trendy i wprowadzać je w życie. Zawodowo początkująca, ale z apetytem na sukces.

Dzieci widzą muzykę. Czy i w jaki sposób można zobaczyć dźwięki?

„Widzę muzykę”. Tytuł nowej wystawy czasowej w Muzeum Fryderyka Chopina stawia przed nami pytanie: czy muzykę da się zobaczyć? A jeśli tak, to w jaki sposób? Artyści, których dzieła zostaną zaprezentowane na wystawie, podeszli do tego zagadnienia bardzo różnie. Już wkrótce, od 15 maja, będziecie mogli sami się o tym przekonać. Tymczasem mamy dla dzieci i rodziców propozycje zabaw, które pozwolą Wam wspólnie popatrzeć na muzykę.

Dzieci widzą muzykę

Bardzo się cieszymy, że Muzeum Fryderyka Chopina otwarte jest już dla zwiedzających. Oprócz ekspozycji stałej przygotowujemy dla naszych gości wystawę czasową pt. „Widzę muzykę”, która mierzy się z fascynującym i wielowątkowym zagadnieniem korespondencji sztuk, a w szczególności sztuk wizualnych i muzyki.

Czy i w jaki sposób można zobaczyć dźwięki?

Zapytałam o to mojego 7-letniego syna, ciekawa, co powie na ten temat, wolne jeszcze od utartych skojarzeń i schematów myślenia dziecko. Bez wahania Adaś udzielił odpowiedzi twierdzącej „A w jaki sposób?” – drążyłam temat dalej. „Na przykład jak ktoś gra, albo za pomocą generatora, który zamienia dźwięk na widoczne fale dźwiękowe…” – odpowiedziało moje dziecko.

Bez wątpienia obserwacja grającego artysty: jego ruchów, mimiki jest wizualnym doświadczeniem, które w pewnym stopniu kształtuje nasz odbiór samego utworu. Naprzeciw wychodzi nam także technologia, oferując rozmaite programy do wizualizacji muzyki. A gdybyśmy mieli sami dokonać takiego przełożenia muzyki na obraz (lub odwrotnie)?

Oprócz artystów, których prace zobaczymy na wystawie, z zagadnieniem tym zapewne mierzyła się większość dzieci i rodziców. Czy rysowaliście kiedyś do muzyki? Na pewno tak, a sposobów na to jest mnóstwo: można na przykład rytmicznie kreślić kolejne kreski, koła i inne kształty w zgodzie z przebiegiem utworu, malować konkretne skojarzenie, które nasuwa się nam z danym utworem albo samymi barwami spróbować oddać nastrój utworu… Może mieliście jakieś inne pomysły?

W zbiorach Muzeum Fryderyka Chopina znajdują się także prace dzieci do utworów Chopina, powstałe w 1949 r. Będzie je można zobaczyć właśnie na wspomnianej wystawie.

Przeczytaj także: Muzyką w pandemię! Jak zadbać o emocje swojej rodziny na co dzień i w święta?

Monotypia

Narysuj muzykę

A jak narysowałyby muzykę wielkiego kompozytora współczesne dzieci?

Najmłodszych wraz z rodzicami zapraszamy do śledzenia wydarzenia na Facebooku pt. „Dzieci widzą muzykę”. Regularnie będziemy zamieszczać w nim inspiracje do pracy artystycznej: filmy prezentujące rozmaite techniki plastyczne, utwory muzyczne Fryderyka Chopina, które stały się punktem wyjścia do prac artystów-plastyków, a także różne ciekawostki ze świata sztuk wizualnych i muzyki.

Zachęcamy, żeby wykorzystując wybraną technikę, stworzyć własną wizualną wersję wybranego utworu Fryderyka Chopina. A jeśli prześlecie zdjęcie Waszej pracy do nas, stanie się ona częścią wirtualnej wystawy „Dzieci widzą muzykę”. Wystawa Waszych prac będzie również zaprezentowana w przestrzeni Muzeum jako współczesny kontrapunkt do twórczości dzieci sprzed ponad 70-ciu lat.

Dla młodzieży z klas 7 i 8 szkoły podstawowej mamy inną propozycję. Na pewno nie raz nagrywaliście spontanicznie filmy telefonem. Wykorzystajmy więc to doświadczenie i stwórzmy wspólnie teledyski do muzyki Chopina. Zapraszamy na warsztaty, podczas których specjalistka z Biura Audiowizualnego NIFC zaprezentuje kilka przydatnych do tworzenia teledysków narzędzi.

Przeczytaj także: O miłości do babci i dziadka w muzyce romantyków

Grające paluszki

Wejdź po szczegóły!

Gotowe teledyski zostaną również zaprezentowane w przestrzeni Muzeum, a także w mediach społecznościowych.

Tymczasem w oczekiwaniu na otwarcie wystawy zachęcamy do zabawy bezpłatnym narzędziem. Strona pozwala na eksplorowanie muzyki i przekładanie jej na formy wizualne na najrozmaitsze sposoby. Urocze dźwiękowe stworki, zwierzęta wybijające zadany rytm, proste narzędzia do komponowania i różne inne dźwiękowo-wizualne zabawy wciągają zarówno tych młodszych, jak i starszych użytkowników. Przy okazji muzyczne eksperymenty stają się okazją do wyjaśnienia dzieciom zagadnień związanych z akustyką i elementami dzieła muzycznego.

A już jutro zapraszamy do Muzeum. Do zobaczenia! 🙂

Przeczytaj także: Na pandemię najlepsi… przyjaciele

Artykuł powstał we współpracy z Narodowym Instytutem Fryderyka Chopina w ramach akcji „Muzyka łączy pokolenia”.

Zdjęcie: Canva

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Kulturoznawczyni, muzykolożka, menadżerka kultury i edukatorka w Muzeum Fryderyka Chopina. Szczęśliwa mama 7-letniego Adasia i 2-letniej Tosi.

Dlaczego łapiemy wczesnowiosennego doła?

Bardzo ciekawe, a jednocześnie trochę kontrowersyjne pytanie. Wiosna to przecież dla wielu z nas najpiękniejszy okres w ciągu całego roku. Przyroda budzi się do życia, a my sami odzyskujemy siły witalne. O co więc chodzi?
dziewczyna siedzi na trawie z kucykami

Przesilenie wiosenne, czy to brzmi znajomo?

Oczywiście! Nie jest to jednostka chorobowa, ale szereg objawów, które mogą nam towarzyszyć w czasie przejścia z okresu jesienno-zimowego do wiosenno-letniego. Zamiany, które zachodzą w przyrodzie, nie są obojętne dla naszych organizmów.

Temperatura za oknem zmienia się dynamicznie, raz świeci piękne słońce, które budzi nas do życia, a po chwili pogoda przebudowuje się, spada temperatura i wieją silne wiatry. Ponadto rozpoczyna się niekorzystny czas dla alergików za sprawą kwitnących drzew i krzewów. W diecie brakuje nam składników odżywczych, a w codziennym życiu aktywności na świeżym powietrzu. Do tego jeszcze zmiana czasu z zimowego na letni niekorzystnie wpływa na nasze funkcjonowanie. W tym całym zamieszaniu pogodowym nietrudno o złe samopoczucie i nerwowość.

Typowe objawy wiosennego przesilenia

Jeśli aktualnie towarzyszy Ci częste zmęczenie, drażliwość, bóle głowy, senność, rozdrażnienie, problemy z koncentracją, niepokój, smutek, a nawet myśli depresyjne i nie jest to stan długotrwały, chorobowy, bądź powstały na skutek trudnej sytuacji życiowej, możesz podejrzewać, że dopadło Cię wiosenne przesilenie.

Na szczęście największe przesilenie przypada na okres marca
i kwietnia, a wraz z ustabilizowaniem pogody i nadejściem pełnoprawnej wiosny, możemy spokojnie liczyć na poprawę naszych nastrojów.

Przeczytaj także: Jak zadbać o energię życiową na wiosnę?

Skuteczne metody na przetrwanie przesilenia wiosennego

  • Aktywność fizyczna na świeżym powietrzu.

Niewątpliwie to najlepsza i najzdrowsza forma relaksu poprawiająca naszą kondycję fizyczną i psychiczną. Na początek wystarczy energiczny spacer, a dla tych bardziej aktywnych świetnym pomysłem będzie jazda na rowerze, rolkach czy po prostu bieganie po parku.

  • Zadbaj o sen

Jeśli w tym okresie dokucza Ci bezsenność, to spróbuj zadbać
o lepszą jakość snu. O ile to możliwe nie naświetlaj przed snem oczu przed ekranem telefonu, komputera czy telewizora. Zrelaksuj się podczas krótkiej medytacji czy kąpieli. Przed snem poczytaj ulubioną książkę.

  • Dobrze zbilansowana dieta

Szczególnie w tym okresie zadbaj o zdrową dietę bogatą
w witaminy i błonnik — unikaj słodyczy na tzw. poprawę nastroju.

  • Pij dużo wody

Może wydawać Ci się to oczywiste, ale fakty są takie, że większość z nas pije za mało wody. Zamiast kolejnego kubka kawy lepiej będzie, jak wypijesz wodę z cytryną i miętą.

  • Taniec, zabawa, a może spotkanie z przyjaciółką

Która z nas nie lubi czasem zaszaleć we własnym domu, puścić głośno muzykę i potańczyć albo poszaleć z dziećmi w rytm ich ulubionych piosenek. Od razu czujemy, jak wytwarzają się nam hormony szczęścia.
A może rozmowa z bliską osobą w towarzystwie przepysznej herbaty będzie antidotum na wczesnowiosennego doła? Każda z nas wie, co najlepiej poprawi jej nastrój.

Interesują Cię nasze propozycje dla rodziców?

Zapisz się do newslettera Mamo Pracuj i nie przegap żadnych nowości!

Zapisując się na newsletter, wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych na zasadach określonych w polityce prywatności. W każdej chwili zgodę możesz wycofać.

Poznaj też 25 pomysłów na drobne przyjemności, które można zrobić dla siebie

Choć czas przesilenia wiosennego szybko mija, to jednak potrafi namieszać w naszym samopoczuciu. Pierwsze symptomy wiosny, zapowiedź zbliżającego się lata wprawiają nas w cudowny nastrój, choć wielokrotnie nasz entuzjazm gasi kapryśność i zmienność pogody. Przeczekajmy ten okres z pozytywnym nastawieniem i dobrze przygotujmy się na spotkanie w prawdziwą Panią Wiosną.

Zdjęcie: Canva

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Absolwentka filologii polskiej oraz PR-owiec. Ukończyła liczne kursy i szkolenia z zakresu stylizacji. Zawodowo zajmuje się doradztwem wizerunkowym, stylizowaniem marek oraz tworzeniem treści do social mediów. Znajdziesz mnie na www.stylowa-marka.pl. Prywatnie żona oraz mama Filipa i Szymona. Fascynują ją inne kultury - szczególnie kultura Wschodu, choć od lat jest zakochana w słonecznej Italii. W „wolnych chwilach" uwielbia czytać książki psychologiczno-motywacyjne oraz uczyć się języków obcych.

Polecane artykuły

oferty
pracy
Sprawdź pełną listę
baza
pracodawców
Pracodawca przyjazny rodzicom
Reklama
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie
Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×