Czego szukasz

Koniec wakacji – 11 powodów, dla których nadal warto żyć :)

Za chwilę pierwszy dzwonek, dzieci wrócą do szkoły, przyjdzie jesień, krótkie i zimne dni… brrr… zaraz, zaraz, koniec wakacji wcale nie musi oznaczać końca świata, chociaż tak to wygląda na pierwszy rzut oka. Znalazłam 11 prawdziwych powodów, dla których warto cieszyć się, że idzie nowe. Jakie są Twoje powody do radości?

  • Joanna Gotfryd - 30/08/2016
Dziewczynka na huśtawce - zamyślona

Chociaż uwielbiam lato i na pierwszy rzut oka wcale nie cieszę się na myśl o wrześniu – wiecie już, że nie cierpię wcześnie wstawać i walczyć z dziećmi, które nie mają ochoty wystawić nosa spod kołdry – to pomyślałam sobie, że nowy sezon przecież musi mieć jakieś zalety.

Nawet jeśli minusy przesłaniają nam widoczność…

  • wcześniejsze wstawanie i budzenie dzieci
  • codzienne wyprawianie do szkoły i odprowadzanie do przedszkola (to w 100% moje zadanie, bo mąż codziennie o 5 rano wychodzi do pracy)
  • pilnowanie odrabiania lekcji, zajęć z logopedą i zebrań w placówkach
  • regularne wizyty u lekarzy specjalistów (zawieszone na czas wakacji)
  • korki w mieście i tłok w komunikacji miejskiej…

… no dobra, przecież miało być o plusach…

Nikt się nie cieszy?

Postanowiłam zapytać inne mamy. Wysłałam maila z krótkim pytaniem do około 40 zaprzyjaźnionych mam. Odpowiedziały mi tylko 4. Trzy napisały, że wcale się nie cieszą, a tylko jedna odpowiedziała pozytywnie (Aneta, dziękuję).

Reszta nawet nie odpisała w stylu – Aśka, coś ty oszalała, z czego się tu cieszyć… tym bardziej postanowiłam przekonać siebie i Was, że koniec lata ma jednak swoje plusy. Chociaż niektóre z nich trudno dostrzec od razu…

Lecimy:

1. Stały rytm

Życie wróci do normalności. Dzieci będą miały stałe zajęcia (w szkole i przedszkolu), a dzień swój ustalony i przewidywalny rytm. Koniec z wyjazdami, noclegami w różnych miejscach, nieregularnych porach posiłków i braku obowiązków. Biedne dzieci, tak je męczyłam wakacyjnymi atrakcjami… ach… Psychologowie & S-ka od zawsze powtarzają, że dzieci potrzebują stałego rytmu dnia, to będą je miały! Czy ja potrzebuję stałego rytmu dnia? Chyba też dobrze mi zrobi, przynajmniej na jakiś czas.

2. ….

hmmm…. musi być coś jeszcze… Mam!

2. Upraszczamy życie

A dokładniej – śniadania. Codzienne przygotowywanie śniadań dla dzieci, czasem oznaczało u nas jajecznicę 7 razy w tygodniu, bo akurat była taka faza jajeczna u dzieci, albo z chleb z masłem, bo miały focha. – Co chcecie dzisiaj na śniadanie – nie wiem – nic nie chcę – obojętne, tylko nie to  – jak to nie ma w lodówce kabanosów???

A przecież śniadanie zjeść trzeba (o tym do znudzenia powtarzają inne mądre głowy), kanapki z żółtym serem wydają mi się dość nudne, domowych dżemów dzieci nie lubią, a nutelli nie kupujemy…

Dlatego postanowiłam, w imię upraszczania sobie życia, że przynajmniej 2 dni w tygodniu śniadania będą z góry narzucone. Jak w barze – szef kuchni poleca śniadanie dnia. Trzeba zjeść, nie wolno grymasić. We wtorki owsianka, a we czwartki … jajecznica, albo cokolwiek innego, na co umówię się z dziećmi. W ten sposób 2 dni wymyślania – co dzisiaj na śniadanie – mam z głowy! Jupi! Jeśli ten patent się sprawdzi, rozszerzymy go na inne dni.

3. Noworoczne postanowienia

Początek września to u mnie czas „noworocznych” postanowień. Łatwiej zabrać mi się za nie, kiedy widzę, że dzieci też zaczynają nowe zajęcia. Mam okazję, zacząć od nowa i nie czekać do stycznia. Co to będzie? 2 tematy postaram się potraktować poważnie. Trzymajcie kciuki.

4. Biznes w górę

Sprawy biznesowe wrócą na „normalne tory”, dzieci wrócą do szkoły a klienci wrócą z urlopów. Łatwiej będzie umówić spotkanie, albo zastać decyzyjną osobę w biurze. Będzie też więcej pracy 🙂

5. Kuchnia na bogato

Sierpień i wrzesień to prawdziwe szaleństwo w kuchni. Owoce i warzywa są tak pyszne, piękne, zdrowe, pachnące i tanie jak nigdy. Kiedy jeść pomidory jak nie teraz właśnie? Folgujemy sobie na talerzu, dopóki jedzenie smakuje tak, jak lubimy najbardziej. Bakłażany, cukinie, papryki, śliwki, dynie, winogrona, brzoskwinie i nasze ulubione gruszki!!! Mniam! Niektóre smaki zamykam w słoikach, żeby i na zimę coś zostało.

6.  Więcej książek

Nasza osiedlowa biblioteka wreszcie będzie czynna codziennie w „normalnych” godzinach. Nie mogę  się doczekać kolejnej porcji książek do połknięcia, jupi!

7. Spotkania towarzyskie

Koniec wakacji oznacza mniej wyjazdów i więcej czasu spędzonego w Krakowie. Dobrze i źle równocześnie. Źle, bo kocham wyjazdy. Dobrze, bo będzie czas na różne towarzyskie spotkania, całymi rodzinami, albo tylko w babskim gronie. Nareszcie wszyscy wrócą do miasta.

8. Italia, arrivo!

We wrześniu mam zaplanowany kilkudniowy, bardzo dziewczyński wyjazd z moją starszą córką do kraju, którego mieszkanką byłam w poprzednim życiu 🙂 Bilety kupione kilka miesięcy temu, a wyjazd coraz bliżej. I jak tu się nie cieszyć z jesieni? Chociaż wyjazd dopiero za kilka tygodni, chyba już jutro zaczniemy się pakować!

9. Góry… moje miejsce na ziemi

Jesień w górach jest piękna podwójnie. Ludzi na szlakach mniej – może wreszcie odważymy się pojechać w polskie Tatry, bo latem to by chyba była pomyłka. A widoki kuszą nowymi kolorami i upały nie przeszkadzają w wędrówce. Połapiemy jesienne słońce i kolejne punkty do trzeciej odznaki GOT.

10. Nowe ciuchy

Wyciągnę z szafy kilka ulubionych, miękkich i cieplejszych jesiennych ubrań albo kupię sobie coś nowego. Gdybym bardziej interesowała się modą, ten punkt byłby na pierwszym miejscu i miałby kilka podpunktów. Na pewno można znaleźć więcej zalet nowego sezonu w modzie. Nowe ciuchy oznaczają też obowiązkowe zakupy z dziećmi, które bankowo wyrosły z zeszłorocznych ubrań, butów i plecaków. Ale to akurat nie jest za duży powód do radości dla rodziców 🙂

11. Następne wakacje

Im krótszy, ciemniejszy i zimniejszy dzień (przynajmniej do końca roku), tym bliżej do następnych wakacji!

A co Ciebie cieszy w nowym roku szkolnym? Napisz w komentarzu! Może nie widzę bardziej oczywistych zalet września i „piździernika”?

Zdjęcie: Pixabay

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Joanna Gotfryd
Współzałożycielka portalu Mamo Pracuj, absolwentka UEK, z doświadczeniem zawodowym w dużym biznesie. Mama dwóch rozbrykanych dziewczynek. Pasjonatka górskich wycieczek i Italii w każdej postaci. Marzy o dalekich podróżach i zdobyciu Korony Gór Polski.
Podyskutuj

Jak dobrze spędzać czas z dzieckiem po pracy?

Praca na pełny etat, a dziecko w żłobku/przedszkolu/z nianią/z babcią w czasie Twojej pracy. Po południu zostaje od 2 do 5 godzin wspólnego czasu – Twojego i dziecka. A trzeba też zrobić zakupy, ugotować obiad i posprzątać mieszkanie. Jak dobrze spędzić ten czas razem?

  • Kasia Skóra - 15/10/2019
dziecko stoi swoimi stopami na stopach taty, zabawa

Praca na bok

Przede wszystkim od momentu odebrania dziecka ze żłobka lub przedszkola albo powrotu do domu zapomnij o tym, co było w pracy. Teraz jesteś z dzieckiem! Teraz zajmujesz się sprawami rodzinnymi! Teraz tworzysz wspomnienia! Nie pozwól, aby Twoje dziecko odczuło stres jaki towarzyszy Ci w pracy, albo zmęczenie po całym dniu. Dla dziecka to bardzo ważna część dnia – ma Ciebie tylko dla siebie!

Po prostu bądź!

Zaangażuj się wobec tego w zabawę z nim – idźcie razem na długi spacer, pobiegajcie po trawie, pohuśtajcie się na placu zabaw. A może policzycie biedronki? Albo kasztany? Możecie też przeskakiwać płytki chodnikowe.

Poznaj jeszcze pomysły na zabawy z tatą, które pokocha Twoje dziecko!

Zobacz na co Twoje dziecko ma ochotę i podążaj za nim. To nie czas na strofowanie, że się pobrudzi lub komunikaty, żeby się pospieszyło. A gdy pogoda nie sprzyja, poukładajcie klocki w domu, zabawcie się w teatrzyk, albo zbudujcie namiot z koców. Ważne jest to, aby stuprocentowo być wtedy z dzieckiem – nie obok niego. Nie chodzi o to, aby robić obiad i tylko doglądać jak dziecko układa klocki. Dziecko potrzebuje BYCIA.

Domowe obowiązki

Nie zawsze jest jednak tak, że całe popołudnie możesz się tylko bawić z dzieckiem, ale czas od momentu wyjścia z pracy, do momentu zaśnięcia dziecka można mądrze zagospodarować. Zarówno obowiązkami domowymi, jak i opieką nad dzieckiem możesz podzielić się z partnerem.

Dogadajcie się, w które dni kto zajmuje się dzieckiem, kto jest odpowiedzialny za sprzątanie, czy zrobienie zakupów. Dziecko powinno doświadczać zarówno zabawy z obojgiem z Was, jak i każdym z osobna. Jest to możliwe – wystarczy tylko dobrze to rozplanować.

Możliwe, że teraz nie zdajesz sobie sprawy z tego, ale chwile spędzone z dzieckiem zaprocentują w przyszłości relacją jaka się między Wami utworzy.

To dziś tworzysz wspomnienia swojemu dziecku!

Sprawdź naszych 10 pomysłów na kreatywne zabawy z dziećmi!

Zdjęcie: Storyblocks.com

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Kasia Skóra
Socjolog i pedagog. Poza studiami ukończyła Letnią Akademię Montessori i Szkołę dla Rodziców i Wychowawców. Jest założycielką Klubu Malucha Tup-Tup w Krakowie zapewniającego opiekę dla dzieci w wieku do lat 3. Prywatnie mama małej Ani.
Podyskutuj

14 największych niespodzianek kiedy mama wraca do pracy

Doskonale znane mi jest uczucie paniki związane z powrotem do pracy. W głowie pojawia się mnóstwo skrajnych emocji. Strach, niepewność, ekscytacja, radość. Czy sobie poradzę? Dlaczego pozbawiam dziecko siebie? Czy wdrożę się w obowiązki? Może tak jak ja i wiele innych mam będziecie zaskoczone, że jest zupełnie inaczej niż myślałyście.
  • Agnieszka Wadecka - 14/10/2019

1. Podwójne życie

Mnóstwo kobiet dzieli swoje życie na dwie sfery – zawodową i prywatną. Trochę jakby miały alter ego. W domu są mamą, w pracy kobietą, tą samą sprzed macierzyństwa. W ten sposób wręcz ich życie staje się ciekawsze.

2. Poczucie winy?

To, co najczęściej spędza mamom sen z powiek, gdy wracają do pracy, to wyrzuty sumienia, że dziecko zostaje bez nich i może się poczuć odtrącone. Zaskoczenie przychodzi, gdy widzą samodzielnego malucha, który radzi sobie świetnie w przedszkolu.

3. Zdrowy egoizm

Mamy zdradzają, że jak powróciły do zawodowej aktywności, to poczuły się świetnie. Zauważyły, że to co robią jest dobre dla rodziny. Dodatkowo celebrują ten czas, który spędzają poza domem. Niektóre mówią otwarcie, że kariera jest dla nich na pierwszym miejscu i wcale nie czują się winne z tego powodu.

4. Wszystko jak trzeba

Zaskakująca jest akceptacja myśli, że dziecko ma wszystko czego mu potrzeba: jest nakarmione, umyte, spokojnie idzie spać, ma miłość rodziców, którzy nie robią nic przeciwko niemu. Praca nie jest niczym, co miałoby wpływać na szkodę dziecka.

5. Podział obowiązków

Kobiety, które dotychczas przyzwyczajone były do stałej opieki nad dzieckiem i brały na siebie większość domowych obowiązków są zachwycone, że sytuacja się bardzo zmieniła. Obowiązki dzielą z mężami na pół. Mogą na nich polegać, widzą, że na początku mężowie okazują duże wsparcie poprzez branie na siebie więcej domowych prac.

6. O co chodzi z tymi chorobami?

Przykrych niespodzianek nie brakuje. Bardzo często dzieci w pierwszym roku przedszkola chorują więcej niż dotychczas. Gdy cały czas trzeba zostawać z chorym maluchem w domu pojawia się uczucie paniki czy nie spowoduje to problemów w pracy.

7. Planowanie

Zmiana dnia z luźnego na pełen zasad i harmonogramów bywa szokująca. Spędzając czas z dzieckiem w domu, można było zorganizować dzień po swojemu. Po powrocie do pracy na wszystko brakuje czasu, by się nie pogubić, trzeba trzymać się ustalonego planu.

8. Powrót po urlopie?

Każda bezdzietna osoba w pracy myśli, że mama wraca po długich i przyjemnych wakacjach. Ciężko jej wytłumaczyć komuś, kto nie posiada dziecka, że wcale nie leżała na plaży z drinkiem w dłoni.

9. Grupa wsparcia

Miło jest, gdy okazuje się, że jest więcej rodziców, którzy wrócili po urlopie. W takiej grupie można powymieniać się doświadczeniami, podzielić historią porodu i zwyczajnie poczuć wsparcie kogoś, kto jest w takiej samej sytuacji.

10. Nadgodziny

Przez to, że często trzeba wyjść z pracy wcześniej by odebrać dzieci ma się mniej czasu na służbowe obowiązki niż współpracownicy. Ta refleksja nadchodzi mamy, gdy późną nocą nadrabiają swoje zadania.

11. Pora wyjść

Dla mam szokujące bywa to, że biuro trzeba opuścić o określonej godzinie. Przy dziecku nie było takiego godzinowego rygoru. Do tego czasem, po prostu wcale nie chce się wychodzić.

12. Kocham swoją pracę

Kobiety, które wróciły do tej samej pracy, którą wykonywały przed urodzeniem dziecka uświadamiają sobie, że ją uwielbiają. Przygotowywały się do tego zawodu, wdrażały się w obowiązki powoli.

Rola rodzica zaskoczyła je tym, że wchodzi się w nią nagle i dostaje się masę nowych zadań, do których nie było się przygotowanym. W tym zestawieniu praca wygrywa.

13. Nieoczekiwana zmiana

Część mam opowiada, że w pewnym momencie zdecydowały, że nie będą już wracać do pracy, ale codzienność doprowadziła do tego, że stanowczo zmieniły zdanie. Każda z nich była ogromnie zdziwiona tym, jak łatwo przyszło im podjąć tę decyzję.

14. Niespodziewany sukces

Wszystkie mamy, w tym i ja, cieszą się, że powróciły do zawodowej aktywności. Dzielenie pracy z macierzyństwem motywuje i buduje poczucie dumy z samej siebie. Każda z nas wie, że w ten sposób pomoże wzmocnić domowy budżet i zrobi coś dobrego dla swojego rozwoju.

Żródło: www.workingmother.com

Zdjęcie: Storyblocks.com

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Agnieszka Wadecka
Szczęśliwa żona i mama czwórki dzieci. Macierzyństwo to jej największa pasja, motywująca do rozwoju i działania. Z przyjemnością oddaje się pisaniu. Kocha muzykę, kino i dobre jedzenie. Lubi śledzić trendy i wprowadzać je w życie. Zawodowo początkująca, ale z apetytem na sukces.
Podyskutuj
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie

Może Cię zainteresować także:

Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail