Czego szukasz

Kobieta spełniona. Czyli jaka?

Kobieta spełniona to dla mnie osoba, która wierzy w to, że w życiu nigdy nie jest na nic za późno ani za wcześnie. Nie mówi: jestem za młoda na… albo za stara i… Jest otwarta na nowe. A Ty jak myślisz?

kobieta nad brzegiem morza

Co pomaga w byciu kobietą spełnioną?

Istnieje wokół nas tak zwana lepka podłoga, która trzymam nas w miejscu. Czasem jest nią nasz partner, czasem mamusia, teściowa albo inna osoba, która wie lepiej, co jest dla nas dobre, co powinnyśmy robić, jak się zachować i co powiedzieć. Czasem my same dla siebie stanowimy taką podłogę i niby chcemy, ale tak naprawdę jak trzeba podjąć ryzyko, to już mniej. Warto, żebyśmy miały świadomość, że można się od tej podłogi odkleić. Tylko trzeba to zrobić, tak po prostu. Zadziałać, a nie tylko o tym mówić.

Kobieta spełniona w biznesie

Czy jest tak samo traktowana jak mężczyzna? Moim zdaniem odrobinę inaczej i nie ma to nic wspólnego z feministycznym podejściem do tematu. Mam wrażenie, że naszą wiedzę i kwalifikacje sprawdza się dokładniej. I bardzo dobrze, bo poza wszelkimi elementami tego, co powinien mieć facet w biznesie, kobieta powinna jeszcze dobrze wyglądać i spełniać się jako partnerka i matka. Tak na marginesie, same sobie to robimy, próbując pogodzić wiele ról jednocześnie.

Wierzę, że wystarczy być wystarczająco dobrą w wybranych rolach, a nie chodzącym ideałem. Dlatego zamiast piec w nocy chleb można go kupić w ekologicznej piekarni. I wciąż warto się uczyć. Zdobywać nowe doświadczenie i kompetencje, wzbogacać kwalifikacje, bo tego nikt nam nie zabierze. Na tym polu wspaniale możemy być kompetentne i skuteczne.

Wiara w siebie

Warto dbać o swój stan wiary w siebie. Pewność siebie i świadomość tego, kim się jest, daje sporo siły, nie tylko w biznesie. Pomaga nam się podnieść, jeśli jest trudno. Wspiera nas też wówczas, gdy jesteśmy na górze. Codzienna praca nad wzmacnianiem swojej wiary w siebie to obowiązek każdej kobiety spełnionej.

Co jeszcze?

Kolejna kwestia to nasze otoczenie. To, kto znajduje się wokół nas. Siła kontaktów i to, kogo znasz, jest nie do przecenienia. Wspaniałe jest kiedy kobiety potrafią się wzajemnie wspierać i motywować. Kiedy gratulują sobie sukcesów i są dumne, gdy innym paniom się udaje. Nie zazdroszczą, nie komentują złośliwie i podkreślają swoje wzajemne kompetencje. Myślę, że dziś biznes staje się bardziej kobiecy. Delikatniejszy, bardziej sensoryczny, oparty na więzi i empatii. Dziś budowanie biznesu i budowanie silnych związków z innymi ludźmi opiera się na relacjach z nimi. Oczywiście można poudawać gwiazdę. Spowodować, aby ludzie podchodzili do Ciebie z uwielbieniem i majestatem. Tylko nie to buduje prawdziwe sieci sprzymierzeńców.

Ostatnio przebywałam w gronie wyjątkowych pań, każda z nich to autorytet w swojej dziedzinie. Niejedna z pasją wykonująca swój zawód. Otwarta na nowe kontakty, świadoma tego, jak ważne są relacje w życiu i w biznesie.

A jednak jedna z nich, z tak silnym EGO własnym, szanująca w tym gronie głównie siebie, przekonana o własnej idealności i wyjątkowości. I cóż, być może autorytet w swojej dziedzinie, ale nie dla mnie. Nie zaufałam jej, nie uwierzyłam w odgrywaną rolę, nie zależy mi na tej relacji. Świadomie nie chcę. Choć szanuję za wiedzę i kompetencje.

Ale cóż, jak sama pani stwierdziła: „Nie jestem zupą pomidorowa, aby mnie wszyscy lubili”. Z szacunkiem do pomidorówki, która często gości na polskich stołach.

Jednak dla mnie moje otoczenie ma znaczenie. I nie ma znaczenia, czy osoba sprząta moje biuro, czy jest mentorem dla tysięcy. Według mnie szacunek należy się każdemu.

Kobieta spełniona to dla mnie osoba, która wierzy w to, że w życiu nigdy nie jest na nic za późno ani za wcześnie. Nie mówi: jestem za młoda na… albo za stara i… Jest otwarta na nowe.

Chce doświadczać. W każdym momencie ma apetyt na smakowanie życia. Nie odrzuca niczego, zanim nie sprawdzi, ot tak, bo wypada lub nie wypada. Wybiera to, czego w danym momencie chce.

Przeczytaj także: 7 kroków do zbudowania pewności siebie!

Spełniona kobieta to świadoma kobieta

Kolejna kwestia to obszar pieniędzy. Dla mnie pieniądze i kobieta to cudowne połączenie. A tak wiele pań uważa inaczej. Że pieniędzmi powinni zajmować się panowie. Często słyszę, że my się do tego nie nadajemy, że to zbyt skomplikowane.

Jak być zadowoloną i spełnioną, gdy musisz prosić swojego mężczyznę o pieniądze, aby pójść do fryzjera? Jak czuć się pewnie i budować swoją siłę wewnętrzną, kiedy wierzysz w to, że nie jesteś warta zarabiania dobrych i wysokich kwot?

Jak się rozwijać, kształcić, studiować, kupować książki, kiedy nie możesz wydać na to pieniędzy?

Dlatego jestem przekonana, że świadoma kobieta jest świadoma siły pieniądza i nie musi naiwnie zaniżać jego wartości w swoim życiu.

Trzeci wymiar kobiecości

I jeszcze jedno, świadoma kobieta poza domem i pracą ma swój własny trzeci wymiar. Mężczyźni mają podobno swoje pudełka, do których uciekają. I nie mam tu na myśli „pudełek nicości”. A raczej te z napisem: sport, piwo, trening, samochód, mecz i wiele innych. Mam czasem wrażenie, że w życiu wielu kobiet są tylko dwa wymiary. Pierwszy to bliscy, rodzina, dom i wszystko to, co jest z nim związane. Drugi to praca, czasem własny biznes. A gdzie w tym wszystkim my? Gdzie nasza kobiecość, zadowolenie, spełnienie. Może warto znaleźć ten trzeci wymiar? Może z napisem: hobby, może czytanie, spacer, spotkanie z przyjaciółką?

Cokolwiek, coś tylko dla nas. I nie musi to być trzeci wymiar na pełnym etacie. Czasem wystarczy chwila dziennie tylko dla nas. Wtedy jest szansa na cudowną równowagę.

Jestem przekonana, że każda z nas inaczej postrzega spełnienie, bycie kobietą szczęśliwą, zadowoloną. Nie ma większego znaczenia, co to jest. Ważne, żeby po prostu było i pozwoliło czuć się spełnioną.

Zdjęcie: 123 rf

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Master Trener Structogramu, metody rozwojowo-edukacyjnej, dzięki której ludzie prawdziwie poznają siebie i mogą być krok przed swoimi zachowaniami. Wiedzę zdobywa u takich Mentorów jak Anthony Robbins, Blair Singer, T.Harv Eker, Alex Mandossian czy Brian Tracy. Pracuje z największymi firmami międzynarodowymi. Od 17-tu lat zarządza Centrum Edukacyjno-Consultingowym CONCRET i jest wiceprezesem zarządu i partnerem Instytutu Colina Rose. Jeden z nielicznych na świecie neurocaochów.
Podyskutuj

Nie bądź egoistką, zmień pracę, której nie lubisz

No dobrze, tytuł ciut może za mocny, ale chciałabym z Tobą podzielić się refleksją, dlaczego również z punktu widzenia innych, nie warto tkwić na stanowisku, które Ci nie odpowiada.
Mała dziewczynka przytula misia

Nie znosisz swojej pracy, a mimo to nadal w niej tkwisz? Jesteś egoistką!

Załóżmy hipotetycznie, że możesz – finansowo – pozwolić sobie na zmianę pracy. W tym wypadku argument – Co będzie, jeśli coś w nowej pracy nie wyjdzie? – odpada (zresztą z aktualnej pracy też jak będą chcieli to Cię zwolnią, no może w przypadku umowy na czas nieokreślony zajmie to trochę więcej czasu).

Jesteś więc w wygodnej sytuacji i naprawdę nie lubisz swojej pracy. Wiesz, że na dłuższą metę to nie jest posada dla Ciebie, a na zmianę w tej firmie nie ma szans.

Skoro nie myślisz o swoim zdrowiu psychicznym, rozwoju i komforcie, to może pomyśl o innych?

Przeczytaj także: Jak budować w sobie otwartość na zmiany?

Może ktoś zrobi to lepiej?

Nikt nie lubi usłyszeć od szefa, że na jego miejsce czekają tysiące chętnych. Jednak to może być prawda. Ty wykonujesz swoją pracę bez zaangażowania – byle zrobić, byle odbębnić. A może ktoś zrobiłby to z sercem? Weźmy pierwszy z brzegu przykład – sprzedawcy. Jak to jest, że (pomijając oczywiście wyjątkowe sytuacje) w jednym sklepie przywita Cię uśmiechnięta pani, świetnie znająca swój asortyment, czy to będą ciuchy, czy śrubki. A w innym, naburmuszona paniusia, niechętnie podająca towar z półki, a jeśli przyjdzie jej odpowiedzieć na Twoje pytanie będzie wyglądała tak, jakby ktoś właśnie pół godziny wcześniej wypuścił ją ze statku kosmicznego i posadził za ladą?

Oczywiście, każdy może mieć raz na jakiś czas kryzys. Jednak umówmy się, jeśli miesiącami Twoje podejście do pracy jest byle jakie, to tego nie można już nazywać kryzysem. To raczej oznacza …

Czas na zmiany

Wakacje, a te już wkrótce przed nami, to dobra pora na snucie refleksji i odpowiedzenie sobie na pytania:

  • Co jest przyczyną złego podejścia do pracy?
  • Czy moje słabe zaangażowanie wynika z obiektywnych czynników (np. bardzo niska pensja, przeciążenie obowiązkami)?
  • Czy może ta praca to po prostu nie moja bajka?

Trzeba również wziąć pod uwagę fakt, że zmieniamy się z czasem i praca, która jeszcze kilka lat temu wydawała się szczytem marzeń, teraz może być małą katorgą.

Jasne, czasem wydaje nam się, że to zbyt duży krok, że nie damy rady.

Ale wystarczy zacząć myśleć o zmianie. Zaktualizować CV (pamiętasz jeszcze, co to jest?) Przeglądać ogłoszenia. A przede wszystkim zastanowić się, co naprawdę chciałabyś robić? Teraz i za kilka lat?

nie-lubiana-praca

Czy to komuś szkodzi?

Wracając do głównego wątku. Wyobraźmy sobie pracujące osoby jak pionki na gigantycznej planszy. Ileś z nich jest w złym miejscu. Pozamienianie tych pozycji może w widoczny sposób podnieść efektywność pracy. To ma szczególne znaczenie w przypadku zawodów, których wykonywanie wiąże się ze swego rodzaju misją społeczną. Pielęgniarka, policjant, nauczyciel, urzędnik. Niestaranne wykonywanie przez nich obowiązków może w sposób bardzo wymierny negatywnie oddziaływać na innych ludzi.

Jestem świeżo po lekturze wstrząsającej książki Justyny Kopińskiej „Polska odwraca oczy”. Zbiór reportaży o dramatycznych przejściach bohaterów w bardzo specyficznych sytuacjach. W przeważającej większości łączy je jeden wątek – niestaranne, a czasem naganne wykonywanie obowiązków – policjanci, którzy nie prowadzą śledztwa, bo nie wpłynie ono pozytywnie na “słupki” wykrywalności, nauczyciele i wychowawcy w ośrodkach nie widzący, że ich uczniom dzieje się krzywda lub nawet sami się do tego przyczyniający, specjaliści błędnie diagnozujący przyczyny opóźnienia w rozwoju, czy wreszcie nieskuteczni przedstawiciele wymiaru sprawiedliwości i służby więziennej. Za każdym takim przypadkiem złego wykonania swoich obowiązków kryje się dramat człowieka, którego dosięgły tego konsekwencje. Gdzieś w tle czai się sztab ludzi, którzy dostali daną posadę ze względu na znajomości i układy, a nie predyspozycje i przygotowanie zawodowe. Znacie to?

Oczywiście nie wszyscy mamy tak odpowiedzialną pracę. Jednak marzy mi się kraj, gdzie istnieje jakiś kanon pracy.

By każdy wykonywał swoja pracę najlepiej jak potrafi – sprzątaczka i minister, a jeśli nie czuje się na siłach – po prostu z niej rezygnował.

Wiem, jestem idealistką. Niepoprawną.

Może jednak Ciebie też muśnie taka refleksja? Zastanów się, czy jesteś jednym z tych źle ustawionych pionków i jeśli odpowiedź jest twierdząca – zacznij działać. Nie bądź egoistką!

Zdjęcia: Canva

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Z wykształcenia jestem pedagogiem kulturalno-oświatowym, póki co wiedzę ze studiów wykorzystuję do wychowywania dwóch synów. Skończyłam też studia podyplomowe Marketing w sieci. Kilka lat pracowałam w księgarni internetowej wydawnictwa, a ponieważ w życiu nigdy nie jest za późno na zmianę, obecnie poszukuję nowych możliwości zawodowych, dlatego postanowiłam zostać Panią do pisania - panidopisania.pl Rozrywkowo prowadzę bloga sarkazmprzykawie.blogspot.com.
Podyskutuj

Rynek pracy w branży HoReCa zmienia się

Rynek pracy w sektorze HoReCa (Hotel, Restaurant, Catering) w ostatnim okresie dynamicznie się zmienił. Nie ma w tym nic dziwnego – trwające już ponad 1 rok koronawirusowe ograniczenia sprawiły, że przedsiębiorstwa z tej branży ograniczyły, a nawet zawiesiły działalność na długie miesiące. W efekcie, pracę w firmach HoReCa straciło w 2020 roku – według różnych raportów – nawet 200 tysięcy pracowników.
Mężczyzna w branży gastronomicznej

Drenaż pracowników z branży HoReCa

Przede wszystkim, zauważalne jest przebranżawianie się pracowników pracujących dotychczas w branżach: hotelarskiej oraz gastronomicznej. Co więcej, według raportu przygotowanego przez Grupę Progres, zjawisko to może mieć charakter trwały. W okresie popandemicznym znalezienie doświadczonych, posiadających kwalifikacje pracowników może okazać się w wielu przypadkach bardzo trudne.

Odpływ siły roboczej z HoReCa może wynikać z ich braku zaufania co do stabilności branży. Obawiają się oni, że w przyszłości mogą pojawić się kolejne wydarzenia, które doprowadzą do ograniczenia działalności restauracji czy ośrodków wypoczynkowych. Co w efekcie prowadzi do radykalnego cięcia kosztów oraz zatrudnienia przez pracodawców. Co ważne, w przypadku tej branży praca zdalna nie była w większości przypadków możliwa. Stąd decyzja wielu pracowników o zmianie, przekwalifikowaniu się.

Nowe ścieżki rozwoju dla pracowników z branży HoReCa – nie tylko gastronomia i hotelarstwo

Gdzie zatem przenoszą się pracownicy zatrudnieni dotychczas w firmach z branży HoReCa? Wybór jest szeroki. Ich kwalifikacje oraz kompetencje pozwalają z powodzeniem podejmować wyzwania w firmach m.in. z branż: handlowej, logistycznej czy produkcyjnej.

Zdaniem ekspertów, na stanowiska w branży HoReCa powrócą przede wszystkim osoby od wielu lat związane zawodowo z tym sektorem. Nie zamierzają one zaczynać kariery w innej branży od najniższego szczebla. Z kolei osoby pracujące w gastronomii oraz hotelarstwie dorywczo (np. studenci, dla których praca ta była jedynie dodatkiem do ich akademickich aktywności), niejednokrotnie na stałe porzucili myśli o pracy w gastronomii i przeniosły się do sektorów bardziej adekwatnych do ich wykształcenia.

Umowy śmieciowe w branży HoReCa… do kosza?

Jak dotąd, standardowym rozwiązaniem w branży HoReCa było zatrudnianie pracowników poprzez umowy cywilnoprawne (umowy zlecenia oraz o dzieło). W skrajnych przypadkach nawet „na czarno” (takie rozwiązanie było częstą praktyką np. w przypadku niewykwalifikowanych pracowników sezonowych). Ta sytuacja może zmienić się w okresie po pandemii. Jak mówi Lech Ostrowski z sklepu internetowego 4horeca.com.pl,

„Obecne trendy w branży HoReCa wskazują na to, że pracownicy podczas negocjacji na temat warunków pracy będą zwracać znacznie większą uwagę m.in. na stabilność zatrudnienia. Jest to konieczne, bowiem wydarzenia z początku koronawirusowych ograniczeń pokazują, że zwolnienie personelu zatrudnionego na podstawie umów cywilnoprawnych jest dla przedsiębiorcy proste i nie daje zleceniobiorcy czy osobie wykonującej zadania na podstawie umowy o dzieło właściwie żadnych praw.”

Co po pandemii?

Mimo to, szacuje się, że po zakończeniu pandemii pracodawcy mogą mieć duże kłopoty z rekrutacją pracowników posiadających duże kwalifikacje – pracownicy ci zostali często wbrew swojej woli pozbawieni zatrudnienia i znaleźli stabilne posady w innych sektorach.

Spadek podaży siły roboczej w tym sektorze może doprowadzić do poprawy sytuacji pracowników oraz wzrostu poziomu wynagrodzeń (staną się oni towarem deficytowym). Zmusi to jednocześnie przedsiębiorców do bardziej rzetelnej analizy kosztów prowadzenia działalności.

Trudno obecnie oczekiwać wzrostu zainteresowania ofertami pracy w branży HoReCa. Chociaż pandemia Covid-19 zdaje się słabnąć, do czego przyczyniają się m.in. szczepienia ludności, to wciąż mogą pojawić się nowe, nieznane dotąd warianty koronawirus. A one wymuszą na rządach powrót do wcześniejszych ograniczeń i ponowne restrykcje skierowane na branżę HoReCa.

Materiał powstał we współpracy z partnerem portalu.

Zdjęcie: partnera portalu

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie
Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×