Czego szukasz

Jak wspierać bliską osobę, która straciła pracę?

Sytuacja, dotycząca zatrudnienia, w ciągu ostatnich miesięcy drastycznie się zmieniła. Z rynku pracownika przeszliśmy do rzeczywistości dość niepewnej, grozi nam recesja i wzrost bezrobocia. Wiele firm upadło, a duża grupa osób straciła pracę. Jak wspierać bliską osobę w trudnej sytuacji, jaką właśnie jest utrata pracy? Co pomaga a czego nie warto robić? – przeczytajcie rozmowę z Katarzyną Koszewską, psychologiem i terapeutką EMDR.

dwie osoby trzymające się ręce

Czy obserwuje Pani teraz wśród swoich pacjentów jakieś efekty obecnej sytuacji na rynku: trudności emocjonalne, związane z problemami w pracy?

Obecnie prowadzone są różne badania, jak ta sytuacja wpływa na zdrowie psychiczne Polaków, ale nie znamy jeszcze ich efektów. To, co mogę powiedzieć z własnych obserwacji: zwiększyła się liczba pacjentów z objawami paniki, czyli z lękiem napadowym, pojawiły się też osoby, u których wcześniej nie było niepokojących objawów, a teraz pojawił się nasilony lęk o przyszłość, zamartwianie się, trudności z koncentracją, kłopoty ze snem. To oznaka zwiększonego stresu, związanego z niepewnością, ze zmianą. Większość moich pacjentów na ten moment zachowała pracę, ale część z nich faktycznie ma zmniejszoną liczbę godzin lub zredukowany etat.

Jak można wspierać osoby, które tracą pracę? Jak partner lub partnerka może pomóc w takiej sytuacji?

Wszystko zależy od tego jakie ludzie mają sposoby radzenia sobie z trudnościami, ze stresem. Taka sytuacja może rodzić ogromne napięcia w związku.

Warto zacząć od tego, by osoba, która ma stabilną sytuację, zastanowiła się jak reaguje, gdy wokół niej pojawia się niepokój i czy to, co się dzieje wtedy, służy relacji. Jeśli nie, to trzeba zastanowić się, co zrobić inaczej niż zwykle, jak zareagować nietypowo.

A co może nie służyć?

Na przykład: jeśli widzę, że ktoś chodzi przygnębiony, to mam tendencję do radzenia sobie z własnym niepokojem poprzez krzyk, zniecierpliwienie, pouczanie, pokazywanie, co dana osoba ma robić. To oczywiście nie służy, bo odbiorca nie chce ze mną rozmawiać, “wychodzi” z kontaktu. Pierwszym krokiem więc jest zastanowienie się, czy to, co ja robię, jest wspierające. Jeśli nie, to trzeba zastanowić się, co może pomóc.

Następnie słuchać i empatycznie wysłuchać. To bardzo ważne, by w tym momencie nie pojawiły się takie rodzaje komunikatów, które spowodują, że ta druga osoba nie zechce być przy nas. Mówię o sposobie prowadzenia rozmowy, gdzie krytykuję, oceniam, przerywam, moralizuję, ironizuję, wypominam.

Warto dać też znać, że słyszę – jestem w kontakcie. Patrzę na drugą osobę, nie robię w tym czasie nic innego. Nie zmywam, nie układam naczyń, siadam obok.

Przeczytaj także: Jak rozmawiać z dziećmi o koronawirusie?

A co robić jak dzieci są obok nas i cały dzień nie jesteśmy w stanie porozmawiać, bo nam po prostu nie dają takiej możliwości?

To nie jest rozmowa wtedy, gdy są przy nas dzieci. Ważne, żeby być tylko we dwoje. Nie nastawiajmy się jednak na to, że ta rozmowa może mieć duży ładunek emocjonalny. Jeśli my chcemy naprawdę wspierać, to raczej postarajmy się łagodnie, spokojnie i bez lęku być w tym momencie, kiedy druga strona mówi, krzyczy, płacze… Możemy nazywać to, co się dzieje: “Widzę, że jest Ci źle, że bardzo to przeżywasz.”, ale nie jest to ten moment, gdy dajemy rady i zapewniamy “Będzie dobrze, nie martw się.”. Druga strona prawdopodobnie nie oczekuje takiego zapewnienia, bo w tym momencie po prostu w to nie wierzy. Nasze słowa może traktować jako lekceważenie tego, co przeżywa. To ważny moment, by wytrzymać, być obok, pozwolić się wypłakać.

Często to nam jest bardzo trudno być obok osoby, która jest w silnych emocjach i wtedy mówimy “Nie płacz”. Nie dlatego, że chcemy ją pocieszyć – być może czujemy, że mamy taką intencję, ale też nie chcemy odczuwać dyskomfortu związanego z przeżywaniem emocji.

Czyli nie pocieszać?

To jest ten moment, by po prostu być. Na pewno same słowa takie jak “Będzie dobrze”, “Nie martw się” są barierą komunikacyjną na tym etapie i mogą być odbierane jako umniejszanie problemu. Zamiast tego można mówić “Jestem przy Tobie”, “Kocham Cię”, “Razem damy radę”, “Słyszę, że nie wierzysz, że znajdziesz pracę. Pozwól, że w tym momencie to ja będę wierzyć za Ciebie.”. To są komunikaty wspierające.

Przytulać czy nie przytulać?

Dobre pytanie. Znamy tę osobę, więc wiemy, jak ona reaguje. Niektórzy potrzebują płakać “w marynarkę” albo “na piersi”, a inni nie pozwalają się w takim momencie dotknąć. Czasami nawet potrzebują odejść i wypłakać się w samotności.

Co jeśli druga strona nie chce w ogóle z nami rozmawiać?

Jeżeli nie chce, a czujemy, że jest jej trudno, to zawsze możemy powiedzieć: “Widzę, że jest Ci ciężko.”, “Jestem tutaj”, “Wiesz, że możesz mi powiedzieć, jak będziesz gotowa/gotowy.”, „Jestem gotowa ci pomóc.”.

Są osoby, które bardzo potrzebują samotności i zamykają się w niej, ale potem niestety nie umieją z niej wyjść, wpadają w depresję. Kiedy wyczuć ten moment, że nie możemy już drugiej strony zostawiać samej?

Jeżeli to jest taka sytuacja, że wiemy, że partner lub partnerka płacze i potrzebuje chwilowo samotności, to dajemy mu tę przestrzeń, bo to jego wybór. Natomiast, jeśli od co najmniej dwóch tygodni nie chce rozmawiać, to oczywiście trzeba reagować – wciąż wspierając, dając sygnał, że jesteśmy obok, że czekamy i jesteśmy gotowi do pomocy. Jeśli to jest związek, oparty na zaufaniu, otwartości i miłości, to prędzej czy później ta rozmowa będzie możliwa.

Przeczytaj także: Czy zakładanie firmy w czasie pandemii to dobry pomysł?

Co robić dalej, gdy emocje partnera/partnerki opadną?

Jak emocje nie są już tak silne po obu stronach, można przejść już do kreowania rozwiązań. Pomysłów, co robić w tej sytuacji. Rozmowa o przyszłości jest też wsparciem. Warto ją “zorganizować”. Wyjść razem na spacer, zrobić dobrą kolację, po prostu pobyć ze sobą. To są ważne aspekty, które służą pielęgnacji związku, szczerości i otwartości. Szczególnie jak są dzieci.

Tutaj znowu istotne jest aktywne słuchanie – tym razem w kierunku potrzeb, jakie ma druga strona. Podkreślanie jej zasobów, w kontekście konkretnych doświadczeń np. “A pamiętasz, wtedy zrobiłeś to i to i pomogło. Udało Ci się.” Odwołujmy się do tego.

Przy kreowaniu rozwiązań warto powstrzymać się, jeśli mamy taką tendencję, od krytyki, oceniania, ironizowania, wydawania poleceń. Nawet wtedy, jeśli plany partnera czy partnerki mijają się z naszą wizją i trudno nam to zaakceptować. Jeżeli jednak ta wizja przyszłości jest bardzo rozbieżna od naszej, to nie zapominajmy o własnych potrzebach i mówmy, jak widzimy tę sytuację. Jeśli to odbywa się w spokojnej, rzeczowej rozmowie, to jest szansa, że się usłyszymy.

Ważne jest, by dać sobie czas, nie dopytywać “Czy już zadzwoniłeś?”, “Czy wysłałeś CV?”. Pozwolić drugiej stronie na osadzenie się w tej sytuacji, na rozejrzenie się wokół, pomyślenie. Jeśli nic się nie dzieje, a czas mija, można zapytać, w czym można pomóc.

Jak mogę sobie poradzić z własnym lękiem? Mąż traci pracę, a jego pensja jest jedynym źródłem utrzymania… Jestem przerażona… Jak nie przerzucić tego na bliską osobę?

Może się okazać, że nie jesteśmy po prostu w tym momencie właściwą osobą, by wspierać partnera. Ważne, by sobie to uświadomić i poszukać najpierw źródeł wsparcia dla siebie albo pomocy dla nas obojga na zewnątrz, wśród rodziny, przyjaciół, specjalistów. Nie możemy udawać przed sobą, że damy radę. Warto wtedy otwarcie porozmawiać o swoich emocjach i zobaczyć, czy rzeczywiście razem to się uda.

Zawsze pomocne też są techniki, związane z relaksacją, odprężeniem, umiarkowany wysiłek fizyczny.

Odpuszczanie innych wyzwań? To nie jest moment na szukanie nowych bodźców, które powodują stres? Wymaganie od siebie dużo jako matka, bicie rekordów czystości domu?

Tak. Chodzi o to, by obniżyć poziom lęku. Jak jest mniejszy, to jesteśmy w stanie zobaczyć dużo więcej, na przykład, że ta sytuacja coś zamyka, ale coś może otworzyć. A co, jeśli mąż zostanie w domu, a ja pójdę do pracy? Sugerowałabym danie sobie czasu na przemyślenie sytuacji, zrelaksowanie, zobaczenie nowych perspektyw. I wtedy oboje możemy być dla siebie wsparciem.

Przeczytaj także: Dbanie o siebie zaczyna się w głowie

Czy mogłaby Pani polecić jakąś technikę, zmniejszającą napięcie?

Jest takie ćwiczenie, które stosuję z moimi pacjentami, wykorzystuje ono technikę oddychania i wizualizacji. Ważne, by bardzo uważnie i dokładnie przeprowadzić to ćwiczenie i starać się naprawdę go “doświadczyć”, wręcz poczuć fizycznie.

  • Jeśli pojawia się w Tobie silna emocja, zwizualizuj ją. Zastanów się, w którym miejscu w ciele ona jest, gdzie ją odczuwasz? Jeśli w paru miejscach, pomyśl, gdzie jest najbardziej intensywna. Może to być np. lęk – w klatce piersiowej.
  • Zastanów się, jaki lęk ma kolor (np. czarny). Następnie wyobraź sobie, że Twój lęk, w każdym z miejsc, w których jest, składa się z jak najdrobniejszych cząsteczek. Zostań przez chwilę z tym wyobrażeniem.
  • Weź spokojny, powolny oddech i wyobraź sobie, że powietrze łączy się z cząsteczkami czarnego lęku. Potem wolno je wydychaj – przez każdą komórkę skóry. Poczuj i zobacz, jak kolor, wraz z cząsteczkami, powoli znika.
  • Zastanów się, którędy lęk wychodzi – może przez ręce albo stopy? A może przez głowę? Czy udało Ci się usunąć cały jego zapas? Jeśli nie, to zrób to ponownie.
  • Cały czas wizualizuj sobie wydychanie cząsteczek, do momentu, gdy ciało będzie wolne od tego koloru, od tej emocji.

Ćwiczenie pozwala doznać ukojenia, wyciszyć emocje. To niezbędne, by otworzyć się na pracę z innymi perspektywami i z przyszłością.

Dziękuję za rozmowę!

Rozmawiała: Natalia Gozdowska

Zdjęcie: 123 rf

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Zawodowo zajmuje się rozwojem, coachingiem, projektami HR, kulturą organizacyjną i budowaniem marki pracodawcy. Prywatnie mama dwóch wrażliwców, zakochana żona, pasjonatka reportaży, teatru tańca i psychologii. Prowadzi bloga i fun page „Studio Rzeczy Ważnych”, fotografuje i wspiera tych, którzy tego potrzebują. :)

Jak zacząć przygodę z planowaniem i skutecznie realizować swoje plany?

Kiedy na świecie pojawia się dziecko wielu rodzicom może wydawać się, że ogarnięcie rzeczywistości nie jest możliwe. Oczywiście, dzieci są różne, ale pewne jest, że trzeba wszystko zorganizować inaczej, od nowa. I chociaż każdy tydzień wymaga modyfikacji nie tylko planów, ale też sposobu planowania, to jestem zdania, że wprowadzenie pewnych zmian i nawyków może usprawnić życie całej rodziny.

Planowanie dla Mam – czy to dla każdej z nas?

Takie pytanie padało często pod postami, kiedy założyłam bloga i social media Mama Manager. Odpowiadam na to zawsze tak samo: nie, planowanie nie jest dla każdej Mamy. Już tłumaczę dlaczego.

Efektywne planowanie jest procesem, który wymaga zaangażowania, wprowadzania zmian, szybkich reakcji i analizy rezultatów. Nie każdy młody rodzic ma na to czas, chęci lub zwyczajnie woli działać idąc na tzw. “żywioł”. I to jest ok, ważne, aby dobrze czuć się w wybranym rozwiązaniu. Jeśli nie chcesz poświęcać czasu na analizę lub zwyczajnie Twoje zadania nie są wymagające i samo planowanie zajmie więcej niż ich realizacja, odpuść.

Które Mamy powinny pomyśleć o planowaniu?

Temat organizacji może być ciekawy na każdym etapie macierzyństwa, a to dlatego, że każdy z nich jest inny i bardzo wymagający. Jeśli czujesz, że ciągle brakuje Ci na coś czasu, nie wyrabiasz się z zadaniami, a o chwili dla siebie możesz tylko pomarzyć, zdecydowanie powinnaś ułatwić sobie życie planując.

Nieważne czy w Twoim przypadku planowanie będzie dotyczyło domowych czynności, planu sprzątania, czy dużych projektów życiowych jak np. powrót do pracy. Wykorzystując metody planowania, będziesz w stanie działać efektywniej i przede wszystkim będziesz w stanie zminimalizować stres.

Co można planować będąc Mamą?

Planować można wiele, od zwykłych i prostych domowych czynności, po bardziej złożone domowe projekty, jak np. wyjazd na wakacje. Planowanie zacznij od zadania sobie pytania: Jaki chcę osiągnąć efekt końcowy?

A co zrobić, żeby mieć więcej czasu dla siebie?

Co więc możemy planować w domu, aby żyło nam się prościej?

  • zadania dnia,
  • budżet domowy,
  • plany posiłków (miesiąc, tydzień, dzień),
  • plany sprzątania,
  • listy zakupów i harmonogram zakupów,
  • randki z partnerem,
  • rutyny,
  • plany wakacji,
  • plany wyjścia do kosmetyczki, fryzjera,
  • plany spotkań ze znajomymi,
  • czas tylko dla siebie,
  • i inne.

Jak możesz planować?

Wybierz dogodną dla siebie formę i okres w jakim chcesz planować. Możesz robić to codziennie, jeden raz w tygodniu czy miesiącu. Zależy od tego co i w jakiej formie planujesz i jak Tobie jest najwygodniej. Poza okresem planowania musisz zdecydować się na formę, są to np.:

  • kalendarz online,
  • planer czasu,
  • bullet journal,
  • kartki “checklisty”,
  • aplikacja np. Trello,
  • kalendarz papierowy,
  • kalendarz czy notatnik w telefonie.

Usystematyzowane planowanie w jednym miejscu pomaga np. kiedy chcesz powrócić do danego zadania, dnia, celu. Dziennie planowanie ułatwi Ci mój autorski Mamuśkowy Planer, czyli planer dzienny dla Mam.

Przeczytaj jeszcze: Brak czasu – czyli brak czego?

Jakie zadania wpisywać?

Tutaj również jest wiele opcji. Na początku mojej przygody z macierzyństwem wpisywałam sobie wszystkie zdania, a były one głównie związane z opieką nad maleństwem. Jednak odznaczanie zrealizowanych czynności dawało mi poczucie chociaż tej minimalnej kontroli i różnorodności.

Były dni, kiedy wstawienie zmywarki czy pralki było dla mnie wyzwaniem niczym zdobycie masywu górskiego. W miarę upływu miesięcy zadania zmieniały się, a moja taktyka wpisywania ich również ulegała modyfikacji.


Realizowanie zadań

Samych sposobów na zarządzania swoimi zadaniami jest przynajmniej kilkadziesiąt. Wybrałam dla Ciebie kilka propozycji.

Priorytety

Zadania wpisuj od ogółu do szczegółu. Kiedy masz więcej czasu i możesz wykonać więcej zadań, nadaj im priorytety i wykonuj te, które dadzą Ci możliwie największe korzyści. Zgodnie z macierzą Eisenhowera zadania dzielimy na:

  • pilne i ważne,
  • pilne i nieważne,
  • niepilne i ważne,
  • niepilne i nieważne.

W oryginale każdy z punktów ma ramy czasowe, jednak na potrzeby planowania zadań rodzica małego dziecka proponuję priorytety własnych zadań nadawać intuicyjnie.

80:20

Zasada Pareto w przypadku zarządzania swoimi zadaniami jest powiązana z nadawaniem priorytetów. Zgodnie z tą zasadą 80% wyniku generuje zaledwie 20% naszych zadań. Jeśli uda Ci się dobrze wybrać te, które dadzą potencjalnie największy efekt, jesteś w stanie osiągnąć dużą część wymarzonego efektu.

Technika Pomodoro

To jedna z nazywanych przeze mnie “kuchennych” metod zarządzania czasem (są jeszcze techniki: Salami i Sera szwajcarskiego). Pomodoro idealnie sprawdza się w życiu młodych rodziców, ponieważ zakłada realizowanie zadań bez przerw w danym czasie.

W oryginale jest to 25 minut pracy na 5 minut przerwy, jednak na nasze potrzeby przyjmijmy, że czasem działania mogą być drzemki dziecka. Jednak ważne, aby w tym czasie faktycznie działać na 100%, nie zapominając o zrobieniu sobie chwili przerwy.

A co z celami?

Możecie zdziwić się, dlaczego nie napisałam w tekście praktycznie nic o celach. O ile jestem wielką fanką definiowana celów, to jednak uważam, że przy planowaniu np. sprzątania czy robienia zakupów, cel jest bardzo oczywisty. Jeśli jednak zadania będą bardziej złożone, a cel inny, jak najbardziej zachęcam do postawienia celów zgodnie z zasadą SMART. O tym, jak Mamy mogą realizować swoje cele pisałam na moim blogu.

Pamiętaj o wnioskach

Bardzo ważne przy planowaniu jest wyciąganie wniosków. To ważne, aby analizować każdy swój dzień i zastanowić się jaki był sukces mojego dnia, a co można zrobić lepiej i efektywniej następnym razem. ZAPISUJ JE 🙂

Wnioski przy swojej liście zadań

Nieważne jak planujesz, ważne, abyś wzięła sprawy w swoje ręce i znalazła sposób na oszczędność czasu, znalezienie chwili dla siebie i wybierała zadania z myślą, o tych przynoszących potencjalnie największe korzyści. Po więcej tekstów dla Mam zapraszam na mojego bloga www.mamamanager.eu Powodzenia!

Artykuł dedykuję młodym stażem rodzicom, którzy dopiero zaczynają swoją przygodę z rodzicielstwem i są na etapie organizowania swojego życia na nowo.

Przeczytaj jeszcze: Jak ogarnąć wiele spraw i zyskać mnóstwo czasu?

Zdjęcie: 123 rf

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Aktywna Mama, zawodowo managerka projektów marketingowych, założycielka bloga Mama Manager. Pomaga Mamom w efektywniejszym zarządzaniu czasem, aby mogły znaleźć go na wszystko o czym marzą. Odkąd została mamą, codziennie odkrywa życie na nowo :)

10 rzeczy, które warto zrobić z dziećmi w wakacje

Wakacje to dla dzieci zdecydowanie najfajniejszy czas w roku. Bez szkoły, bez odrabiania lekcji i zajęć pozalekcyjnych. Samo to już bywa niezłą atrakcją. :) A jak sprawić, żeby konkretnie TE wakacje Twoje dziecko zapamiętało na długo, a może nawet na zawsze?

1. Wakacyjny pamiętnik

Czy da się zatrzymać czas? Niestety nie. Możemy zachować wspomnienia i zamknąć je w specjalnym miejscu. Jeśli zechcemy w czasie jesiennej pluchy lub długich zimowych wieczorów powrócić do szczęśliwych, beztroskich dni pełnych słońca to wystarczy, że sięgniemy po wakacyjny pamiętnik. Jak go przygotować?

Forma jest tu zupełnie dowolna, wszystko zależy od tego, jakie wydarzenia uznamy za cenne i w jaki sposób będziemy chcieli wspomnienia o nich przechowywać. Może to być zeszyt z notatkami i rysunkami lub album ze zdjęciami i pocztówkami, ale chyba największe pole do popisu daje pudełko/skrzynka z wakacyjnymi skarbami. Umieszczamy w nim i zapiski i fotografie, a poza tym także np. zasuszony kłos zboża zerwany podczas rowerowej wycieczki, woreczek lub buteleczkę z piaskiem z plaży, rysunki z wakacyjnymi motywami, bilety z zoo lub parków rozrywki.

Pamiętnik jest numerem 1 na liście, ponieważ mając świadomość jego tworzenia będziemy bardziej otwarci na zbieranie i tworzenie rzeczy związanych z kolejnymi podpowiedziami.

Przeczytaj także: Gdzie spędzić niezapomniane wakacje w Polsce?

2. Wyjazd nad jezioro, morze lub na basen

Woda to coś, co nieodłącznie kojarzy się z latem. Daje ukojenie w upalne dni, a także mnóstwo radości w czasie zabaw z nią i w niej 🙂 Dlatego myślę, że nikogo nie trzeba namawiać do tego, aby taki wyjazd zorganizować. Lista zabaw i zajęć, które można w takich miejscach przeprowadzić wystarczyłaby pewnie na osobny artykuł, ale jeśli znudzi nam się już moczenie w wodzie to można:

  • zakopywać się nawzajem w piasku („znikające stopy”),
  • robić i „sprzedawać” piaskowe lody,
  • liczyć, ile samolotów przeleci nad nami w ciągu 15 minut,
  • rysować wzorki na skórze kremem do opalania,
  • pisać patykiem po rozmywanym przed wodę piasku,
  • robić „zawody” pływackie, podglądać lub naśladować podwodne stworzenia 🙂

Pamiętajmy o zdjęciach do wakacyjnego albumu. Im bardziej szalone tym lepsze. I zawsze nad wodą stosujmy się do zasad bezpieczeństwa, bezwzględnie!

3. Wycieczka rowerowa

Dostępność sprzętu jest w tej chwili tak duża, że nawet osoby nie posiadające rowerów mogą spokojnie na taką wycieczkę się wybrać. Wypożyczamy lub wyjmujemy z garażu/piwnicy rowery (dla maluchów krzesełka dla dzieci lub przyczepkę rowerową plus obowiązkowo zakładamy im, a najlepiej sobie również, kaski), wyznaczamy trasę lub wybieramy ją spontanicznie i ruszamy w drogę!

Jeśli na naszej trasie nie ma spektakularnych atrakcji, jak np. ruiny zamku czy most nad rzeką, to tworzymy je sami – dzieci równie mocno zainteresuje opowieść o panu leśniczym, który pilnuje porządku w lesie czy o wojskowym samochodzie, który mijał nas przed postojem.

Przeczytaj także: 101 pomysłów na wakacje dla każdego

4. Domowe lody

Czas spędzony na wspólnym przygotowaniu posiłków jest bezcenny w ciągu całego roku, ale chyba nic nie cieszy dzieci tak jak zjedzenie samodzielnie przygotowanych lodów. Wystarczą świeże (ewentualnie mrożone) owoce, w opcji nie-sorbetowej trochę jogurtu lub śmietanki, odrobina miodu lub syropu, mikser lub blender, foremki lub plastikowe kubeczki i voilà!

Gwarantuję, że dzieci szybko upomną się o tę „zabawę”, więc jeśli, droga mamo, nie lubisz spędzać czasu w kuchni, to może lepiej nie proponuj jej wcale 😉

warto robić z dziećmi w wakacje

5. Wycieczka do sadu

Czy miałaś kiedyś okazję odwiedzić sad owocowy w środku lata? Ja, jako dziecko, nie raz – stąd wiem, jaka to frajda. Dojrzałe, soczyste czereśnie i niektóre gatunki jabłek na wyciągnięcie dłoni.. Pycha! Przy okazji można pokazać dzieciom jak owoce się zrywa, zbiera, sortuje i opowiedzieć co się będzie dalej z nimi działo (że pojadą na targ lub do przetwórni i co z nich może powstać). I jeszcze pstryknąć zdjęcie z czereśniowymi „kolczykami” 🙂

6. Piknik

Piknik to must-do każdych wakacji. Można go zorganizować podczas podpowiedzi 2, 3 i 5, a można zrobić z niego osobne, piknikowe święto. Wspólne szykowanie i pakowanie przekąsek w śniadaniowy, szeleszczący papier, przygotowywanie koszyka z talerzykami i sztućcami, wybór miejsca biesiadowania (można zrobić własną mapkę i urządzić poszukiwania) – samo to będzie atrakcją dla dzieci. A potem już tylko rozkładamy koc lub matę i cieszymy się piękną pogodą, smakołykami i swoim towarzystwem.

Przeczytaj także: 20 dni do lata. Jak wejść w kolejną porę roku z lepszym samopoczuciem?

7. Odwiedziny u rodziny lub znajomych

Wakacje to często moment, kiedy mamy odrobinę więcej wolnego czasu lub, kiedy mamy więcej okazji, żeby uciec od codzienności. Jedną z ciekawych opcji będzie na pewno wizyta (może z noclegiem) u dawno niewidzianej (ale tej lubianej) cioci lub naszych znajomych. Nadrobimy w ten sposób zaległości towarzyskie, a przy okazji pokażemy dzieciom trochę inny region, może styl życia lub kulturę. To także okazja do wakacyjnych opowieści i rodzinnych historii, które spisane, urozmaicą nasz kuferek wspomnień.

8. Budowanie statków

Jeśli wakacje to woda, a jeśli woda to… statki! Wymieniam to jako osobny punkt, bo wykonanie skomplikowanego projektu może nam zająć przecież całe lato 🙂 Najpierw trzeba rozrysować i opracować projekt, dobrać materiały (np. z recyklingu) i narzędzia, a potem przystąpić do realizacji.

Statek możemy tworzyć jeden, rozbudowany, wspólnymi siłami lub (zwłaszcza ze starszymi dziećmi to się sprawdzi) każdy swój mniejszy, który weźmie udział w rodzinnym wyścigu. Inspiracji możemy szukać w internecie lub na wycieczkach nad akweny wodne. Nie zapomnijcie nagrać momentu wodowania!

Przeczytaj także: Muzea i centra nauki w Polsce – 10 propozycji na weekend

9. Kolorowe szaleństwa

Lato ma w sobie coś takiego, że zachęca do eksperymentów z kolorami. Pozwólmy dzieciom i sobie na odrobinę szaleństwa i pofarbujmy sobie pasemka lub całe włosy na różowo, fioletowo albo niebiesko. Wybór w drogeriach pod tym względem jest ogromny. Kupmy jasne t-shirty dla całej rodziny i pomalujmy je flamastrami w wakacyjne motywy.

A jeśli włosy i ubrania to za mało, to można też pokusić się o zmywalne tatuaże (do kupienia w sklepach papierniczych lub wykonane własnoręcznie… tradycyjnym długopisem). Zachowajmy tutaj jednak ostrożność z uwagi na możliwe reakcje alergiczne.

10. „Dzień leniwca”

Czy któraś z Was nie ma ochoty czasem robić NIC? Nawet (a zwłaszcza) mając dzieci? No właśnie… Znajdujemy odpowiedni dzień w kalendarzu, planujemy nicnierobienie (w domu lub na wyjeździe, w ogrodzie, gdziekolwiek) i kiedy upragniona data następuje – przystępujemy do realizacji. Wcześniejszy plan był potrzebny choćby po to, żeby:

  • gotowe śniadanie czekało już na nas w lodówce lub w bufecie,
  • każdy miał odpowiednią ilość miejsca do leżenia i odpoczywania (np. leżak, hamak czy kanapę),
  • wiedzieć, gdzie najlepiej zamówić i zjeść obiad (a być może też deser i kolację) i
  • żeby każdy członek rodziny przyszykował sobie zapas książeczek, gier, zabawek, filmów, bajek itd. 🙂

Jako całodobowe leniwce powstrzymujemy się od wszelkich obowiązków i zadań, których nie można byłoby wykonać dzień wcześniej lub dzień później.

Powyższe pomysły to tylko sugestie – możecie je dowolnie urozmaicać i modyfikować. Bawcie się dobrze. 🙂

A jakie są Wasze sprawdzone sposoby na udane wakacje?

Przeczytaj także: Magiczne wakacje w Polsce szlakiem Parków Narodowych

Zdjęcie: 123 rf, Canva

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Spełniona żona i mama dwójki maluchów. Freelancerka z wieloma pasjami, ambitnymi celami i marzeniami. Największe z nich właśnie spełnia budując markę https://oszczedzamczas.pl/
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie
Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×