Czego szukasz

Jak rozmawiać o koronawirusie z dziećmi?

Doniesienia na temat koronawirusa płyną zewsząd. I choćby chciało się uchronić, zwłaszcza te młodsze dzieci przed tymi informacjami, nie jesteśmy wstanie tego zrobić. Dlatego trzeba rozmawiać. Tylko jak to zrobić mądrze, skoro sytuacja jest bardzo dynamiczna i sami czujemy wielki niepokój? Poprosiłyśmy o radę Magdalenę Korsak, nauczycielkę z ponad 20 – letnim stażem, mamę dwóch dorosłych synów i babcię pięcioletniej Honoraty.

Magdalena Korsak

Pani Magdo, temat koronawirusa jest dzisiaj obecny w każdym domu, a świadkami tych rozmów bardzo często są nasze dzieci. Czy powinniśmy rozmawiać o koronawirusie i całej tej sytuacji np. z przedszkolakiem? A może nie powinniśmy rozmawiać, żeby go nie wystraszyć?

Dziecko nie żyje w próżni. Ma kontakt z dorosłymi, rówieśnikami, mediami. Czerpie informacje z różnych źródeł i interpretuje je tak, jak potrafi. Słyszy i widzi nasze emocje związane z koronawirusem i czuje, że jest to ważna sprawa. Jeżeli o niej nie rozmawiamy z dzieckiem, to zostawiamy go z informacjami, emocjami i interpretacjami samemu sobie. Wniosek – rozmawiać.

reklama przedszkole online

To jak rozmawiać o koronawirusie dziećmi? Z przedszkolakiem, dzieckiem w wieku szkolnym, nastolatkiem?

Krok I

  • uporządkować swoją wiedzę na temat koronawirusa (zastanowić się co jest zasłyszaną plotką, kłamstwem a co prawdą; poszerzyć swoją wiedzę merytoryczna na temat koronawirusa i zapobieganiu chorobie)
  • pomyśleć nad tym, co sami czujemy w związku z sytuacją i dlaczego,
  • zdecydować, co chcemy robić w tym czasie by uchronić siebie, rodzinę i innych.

Krok II

  • zapytać dziecko (bez względu na jego wiek), co wie o koronawirusie,
  • odnieść się do jego odpowiedzi (skorygować nieprawdziwe informacje podając wiarygodne; uzupełnić wiedzę wspólnie zaglądając na przykład na strony ministerstwa zdrowia lub na strony, które sami uznajemy za merytoryczne w tym temacie),
  • zapytać dziecko o to, co czuje w związku z sytuacją. Nie zaprzeczać jego uczuciom, nie wyśmiewać ich, nie „podkręcać” swoimi obawami. Porozmawiać i opowiedzieć o swoich emocjach i jak sobie z nimi radzimy,
  • wspólnie zaplanować, co wszyscy w rodzinie będą robić, by uchronić się przed chorobą,
  • zastanowić się, co możemy zrobić dla innych ludzi – bliższych i dalszych (na przykład codziennie każdy z nas zadzwoni do babci i dziadka i porozmawia z nim o wakacjach, książkach, filmach itp.).

Krok III

  • wprowadzić ustalenia w życie i wypełniać je przez wszystkich członków rodziny (dać dziecku możliwość by również było strażnikiem zasad, np.: by pilnowało, czy każdy kto przychodzi do domu od razu myje porządnie ręce),
  • raz na dzień wspólnie sprawdzać merytoryczne informacje dotyczące wiedzy o koronawirusie i wprowadzać ewentualne ulepszenia w naszym zachowaniu antywirusowym,
  • być uważnym na emocje swoich dzieci i rozmawiać o tym, co je wywołuje (na przykład może to być „nakręcanie się” dzieci i nastolatków przez telefon czy w mediach społecznościowych.

Przeczytaj także: Koronawirus – prawa pracujących rodziców. Zasiłek ZUS i wniosek do pobrania!

Czy pokazywać dziecku, że się boimy? Czy nie powinno widzieć naszego strachu?

Na temat uczuć, które są w nas i w dziecku warto rozmawiać. I tak je widzi i czuje, nawet jeśli im werbalnie zaprzeczamy. Zróbmy jednak to tak, by swoimi lękami nie obciążać dziecka. To my jesteśmy dorośli i odpowiedzialni za dziecko – jego życie, zdrowie, w tym zdrowie psychiczne.

Jeżeli sami wpadamy w panikę, ogarnia nas lęk to warto wtedy szukać wsparcia psychologicznego u specjalisty, ale najpierw spróbujmy rozmawiać z ludźmi, którzy są pogodni z natury, są racjonalnymi optymistami. Warto też zasięgnąć rady seniorów rodu – oni przeżyli niejedne trudne chwile i zapewne mają zdrowy dystans do wydarzeń, które młodszym osobom mogą wydawać się „końcem świata”.

Jak ta sytuacja wpływa na dzieci?

To zależy od tego jak my się zachowujemy. Pamiętajmy, że pokazujemy dzieciom jak reagować na sytuacje zagrożenia, ograniczenia. Uczymy, co to znaczy być odpowiedzialnym i solidarnym. Wdrukowujemy im na całe życie schematy postępowania, które w podobnych sytuacjach będą w dużym stopniu kopiować.

Mądry rodzic wykorzysta na przykład te dwa tygodnie w domu ze swoim dzieckiem by budować dobre relacje, by poznać swoje dziecko, by dziecko poznało swojego rodzica z innej strony niż dotychczas. To wbrew koronawirusowi może być dobry czas dla rodziny i dla dzieci, czego życzę wszystkim czytelnikom i czytelniczkom mamopracuj.pl. 🙂

Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiała: Ewa Moskalik Pieper

Magdalena Korsak – autorka bloga Mądra Edukacja Przedszkolna. Doświadczony pedagog – praktyk, nauczycielka pracująca w warszawskim przedszkolu publicznym, ekspert PWN i realizatorka programu Sanford Harmony; autorka programów edukacyjnych dla dzieci. Prywatnie – mama dwóch dorosłych synów, teściowa, babcia pięcioletniej Honoraty i opiekunka golden retriverów i czarnej kocicy.

Zdjęcie: archiwum prywatne Magdaleny Korsak.

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Redaktor portalu Mamo Pracuj. Prywatnie spełniona, pełnoetatowa mama dwóch wspaniałych synów i żona, starająca się znaleźć swój patent na work - life balance. Absolwentka UJ. Miłośniczka kina, muzyki i książek.

Czy będzie trudniej o zasiłek macierzyński? ZUS planuje kolejne zmiany i ograniczenia

Zapowiadane są kolejne zmiany w wypłacaniu zasiłków z ZUS-u. Wymierzone są znów wprost w rodzinę, a także w przewlekle chorych. Zmiany niosą za sobą większe trudności w przejściu na zwolnienie lekarskie. Czy młode mamy stracą możliwość wyboru wysokości wypłacanego macierzyńskiego? Sprawdź!
ZUS chce wprowadzić zmiany, które uderzą w młode mamy

Czy będzie trudniej o zasiłek macierzyński?

Kilka tygodni temu wiceminister rodziny Stanisław Szwed zwrócił uwagę, na rosnące w ostatnich latach sumy przeznaczane na wypłaty zasiłku chorobowego przez ZUS. Uważa, że te dane przedstawiają ogromny problem, a w systemie należy dokonać modyfikacji.

Zmiany w zasiłkach

W pierwszym pakiecie zmian, który już jest gotowy, planowane jest wliczenie wszystkich zwolnień lekarskich do jednego okresu zasiłkowego. Możliwe więc będzie pobieranie zasiłku chorobowego przez 182 dni w roku. Następnie musi nastąpić przerwa trwająca przynajmniej 60 dni. Po niej pracownikowi znowu będzie przysługiwało płatne L4.

Co z zasiłkiem macierzyńskim?

Aktualnie nie ma okresu wyczekiwania w odniesieniu do urlopu macierzyńskiego. Jednak ZUS chce to zmienić. Na razie nie wiadomo czy okres wyczekiwania wynosiłby również 30 dni. Jeśli jednak młoda mama nie miałaby wymaganego okresu pracy do momentu upłynięcia okresu wyczekiwania, dostawałaby 1000 złotych. Takie świadczenie rodzicielskie obecnie przysługuje niepracującym rodzicom. Natomiast po upływie tego czasu nabywałaby prawo do zasiłku. Dotyczyłoby to również zasiłku opiekuńczego.

Przeczytaj także: Ograniczenia w wypłacie macierzyńskiego. Nowy pomysł ZUS

Młode mamy stracą wybór?

W tym momencie młoda mama może wybrać, czy chce otrzymywać przez cały rok 80 procent wynagrodzenia w trakcie urlopu macierzyńskiego i wychowawczego, czy 100 procent przez pierwsze pół roku i 60 procent w drugiej połowie. Natomiast zgodnie z nowym planem, kobiety przez pierwsze pół roku dostawałyby 100 procent pensji. Natomiast przez kolejne pół – 80 procent. Według ZUS-u to usprawni wyliczanie zasiłku.

Co jeszcze się zmieni?

Prawo do zasiłku chorobowego dla osób zwolnionych z pracy. Po zmianie przysługiwałoby jedynie przez 30, a nie jak dotąd 182 dni. ZUS wyjaśnia, że ten zasiłek ma wyrównać utracone wynagrodzenia za czas choroby i ochrona ubezpieczeniowa powinna trwać tyle co w przypadku ubezpieczenia zdrowotnego, czyli 30 dni.

Przeczytaj także: Ojcowie mają być chronieni przed zwolnieniem

Czy rząd zgodzi się na taką reformę? Na razie nie wiemy. Jednak już słychać głosy, że te zmiany nie będą zachęcać do posiadania dzieci. Wydają się być to założenia odwrotne do planów resortu rodziny. Całkiem niedawno prezentowano przecież projekty, jak choćby Strategia Demograficzna 2040, które miałyby zachęcać młodych ludzi do zakładania rodziny.

Głównym celem proponowanych zmian jest uproszczenie zasad prawa do zasiłków i ich obliczania, a także odciążenie pracodawców,

– To ogólne propozycje, które są konsultowane z przedsiębiorcami. Nie jest jeszcze przesądzone czy wszystkie proponowane rozwiązania wejdą w życie. Najpierw chcemy poznać zdanie osób prowadzących firmy, których de facto będą obejmowały ewentualne zmiany. W tym czasie może się jeszcze wiele wydarzyć. Niewykluczone, że z niektórych propozycji trzeba będzie zrezygnować albo niektóre dodać – wyjaśnia Paweł Żebrowski rzecznik ZUS.

Interesują Cię nasze propozycje dla rodziców?

Zapisz się do newslettera Mamo Pracuj i nie przegap żadnych nowości!

Zapisując się na newsletter, wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych na zasadach określonych w polityce prywatności. W każdej chwili zgodę możesz wycofać.

Źródło: fakt.pl

Zdjęcie: Canva

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Świeżo upieczona żona, absolwentka szkoły artystycznej, posiadająca wrażliwe i wnikliwe spojrzenie, dbająca o detale, ceniąca kreatywne podejście. W wolnych chwilach poświęca się fotografii, celebruje picie kawy, zachwyca się pięknem otaczającego świata.

Jak wycisnąć lato jak cytrynkę? Jak docenić to, co lato nam przynosi?

Już od stycznia wszystkie czekamy na lato. Oczyma wyobraźni widzimy piękne, zielone drzewa, niebieskie niebo, niemal już słyszymy śpiew ptaków i czujemy zapach grilla. A potem przychodzą te upragnione, ciepłe dni i… nawet nie wiadomo, kiedy mijają. Co gorsze – być może masz (jak wiele z nas) poczucie, że nie zdołałaś się nimi nacieszyć, docenić ich. Jak zatem wycisnąć jeszcze trwające lato jak cytrynkę? Co zrobić, by zacząć się nim mocniej cieszyć, mocniej je poczuć? Oto kilka pomysłów.

1.Stwórz sobie letnie miejsce do relaksu

Jako posiadaczka ogrodu możesz zrobić to bez trudu – wystarczy mała altanka, bujany fotel, kilka lampionów dla dekoracji oraz doniczki z kwiatami. Co jednak, jeśli mieszkasz w bloku? I na to jest rozwiązanie – wykorzystaj balkon.

To zaskakujące, jak często zmieniamy nasze balkony w graciarnie i zaniedbujemy je, podczas gdy mogą one tworzyć prawdziwą letnią oazę. Posiadanie pięknego balkonu ma ten wielki plus, że umożliwia zregenerowanie sił nawet po bardzo pracowitym dniu, gdy już nie ma się sił na jakąś specjalną aktywność.

Co będzie Ci potrzebne? Na początek – chęci. ? Nawet mały balkon można świetnie urządzić. Przekonasz się o tym, wchodząc na którąś z facebookowych grup o urządzaniu wnętrz i wpisując w lupkę „balkon”.

Czeka tam na Ciebie tysiące zdjęć i podpowiedzi. Jeśli jednak chcesz czegoś na już, to nie ma sprawy: zmobilizuj się w wolny dzień, wyrzuć graty, połóż sztuczną trawę, zamontuj fotel-hamak, postaw kilka donic z kwiatami, dekoracyjne lampki i już. Oto miejsce, w którym będzie czuć lato. Choćby przez 15 minut dziennie!

Przeczytaj także: Ogródki działkowe znowu modne – czy warto mieć ogródek działkowy i na co zwrócić uwagę?

2. Ruszaj się

Ok, ta porada brzmi banalnie. Ale powiedzmy sobie szczerze – jak masz poczuć lato, jeśli ciągle siedzisz za kółkiem? Mobilizuj się do wyjścia i aktywności, pomóc może Ci np. zakup pięknego, miejskiego roweru albo wygodnych rolek. Zmuś się do wyjścia, zabierz dzieciaki i cieszcie się przyjemnym spędzaniem czasu. Albo po prostu jedź do pracy na hulajnodze elektrycznej.

3. Kup sobie piękny kostium kąpielowy

Nadeszła chwila prawdy. ? Odpowiedz szczerze na pytanie: czy bez problemu rozbierasz się na plaży, czy jednak siedzisz w sukience, bo „akurat dziś nie masz ochoty popływać” (akurat dziś = zawsze)? Istnieje spore prawdopodobieństwo, że jesteś w tej drugiej grupie. A to oznacza, że odbierasz sobie fantastyczne doświadczenie, jakim jest swobodne plażowanie!

Koniec z tym. Kup sobie piękny, a jeszcze lepiej – dopasowany do Twojej sylwetki kostium kąpielowy. Niech zakrywa, co ma zakrywać i podkreśla to, co w sobie lubisz. Tutaj mała uwaga: ZAPOMNIJ o tanich kostiumach z sieciówek. Udaj się do profesjonalnego sklepu z bielizną i poproś o poradę. Serio, to robi wielką różnicę.

Interesują Cię nasze propozycje dla rodziców?

Zapisz się do newslettera Mamo Pracuj i nie przegap żadnych nowości!

Zapisując się na newsletter, wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych na zasadach określonych w polityce prywatności. W każdej chwili zgodę możesz wycofać.

4. Czas na piknik

Ile razy obiecywałaś sobie (lub dzieciom) piknik, a potem nic z tego nie wyszło? Zapewne całe mnóstwo. A przecież posiedzenie na kocu przy akompaniamencie polnych owadów, zajadanie się przekąskami i gra w badmintona to prawdziwa kwintesencja lata! Koniec z wymówkami. Kup porządny koc piknikowy, kosz i ruszajcie świetnie się bawić.

Przeczytaj także: Pomysły na lekkie obiady na upał

5. Letnie menu

Pietruszka i szczypiorek z własnego ogrodu (lub własnej doniczki), soczyste arbuzy, aromatyczna mięta, świeży, mięciutki bób, ciasto z rabarbarem, koktajl ze świeżych truskawek – te typowo letnie przysmaki można by wymieniać bez końca. Chcesz poczuć lato? Zadbaj, by przez te dwa miesiące codziennie zjeść lub wypić coś „letniego”. Bo tę porę roku odczuwamy nie tylko poprzez ciepełko na skórze – lato odbiera się wszystkimi zmysłami!

6. Poszalej z wyglądem

Ciągle bladoróżowe paznokcie, wiecznie grzeczny makijaż w odcieniach beżu, brązu i szarości, zawsze ten sam odcień włosów – nuuuuuda! Kobieto, kiedy stałaś się taka poprawna? Gdzie ta dziewczynka, która latem cieszyła się, że może zrobić sobie kolorowe włosy i obiecywała, że w dorosłości zawsze będzie takie miała?

Ok, wiadomo – nie zawsze jest to mile widziane w pracy. Ale przecież nikt nie mówi, że masz sobie postawić na głowie irokeza w kolorach tęczy. Poszalej i idź na letni manicure, np. taki z grafiką arbuza. Pomaluj sobie końcówki włosów na ciemny róż. Nałóż żywy, zielony cień na oko albo chociaż niebieski eyeliner. Poczuj znów tę cudowną swobodę.

7. Zjedz lody w wersji „de luxe”

Kiedyś złapałam się na tym, że nigdy nie kupuję sobie lodów w pucharkach. Takich wiesz, z bajerami, bitą śmietaną, górą owoców – lody „de luxe”. Nie kupowałam, bo zawsze jakoś szkoda mi było kasy. W końcu zorientowałam się, że lata mijają, a ja wciąż nie wiem, jak smakuje taki wypasiony deser – choć kosztuje tylko 20 złotych!

Jeśli masz podobnie, to chyba już wiesz, co chcę Ci powiedzieć. Ja już swoje luksusowe lody zjadłam tego lata. Były obłędne!

8. Praktykuj letnie mindfulness

Czy wiesz, dlaczego lato przecieka Ci między palcami? Bo się na nim nie skupiasz. Tęsknisz za nim zimą, a potem jakoś tak się dzieje, że przyzwyczajasz się do jego pięknych darów i przestajesz je zauważać. Zmień to. Po przeczytaniu tego tekstu otwórz szeroko okno. Wyjdź na balkon albo do ogrodu i zacznij rozkoszować się tym, że nie musisz wkładać zimowej kurtki. Poczuj to cudowne ciepło, ciesz się nim, gdy jest. Rozejrzyj się – widzisz, jak soczysta jest zieleń na drzewach? Zamknij oczy i wsłuchaj się w śpiew ptaków – słychać je nawet w dużym mieście. Jest lato, moja droga. To lato, na które tak długo czekałaś. Od tej pory uświadamiaj sobie to codziennie, poświęcając choć 15 minut na trening uważności. Naprawdę warto.

Przeczytaj także: 10 przepisów na orzeźwiające letnie napoje!

Zdjęcie: 123 rf

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Mama, żona, psycholog i redaktor. Spełniona zawodowo dzięki miłości do pisania, szczęśliwa prywatnie dzięki mężowi i dwóm cudownym synom. W krótkim czasie "tylko dla siebie” czyta, szyje… albo znowu pisze.
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie