Czego szukasz

Jak rozmawiać o koronawirusie z dziećmi?

Doniesienia na temat koronawirusa płyną zewsząd. I choćby chciało się uchronić, zwłaszcza te młodsze dzieci przed tymi informacjami, nie jesteśmy wstanie tego zrobić. Dlatego trzeba rozmawiać. Tylko jak to zrobić mądrze, skoro sytuacja jest bardzo dynamiczna i sami czujemy wielki niepokój? Poprosiłyśmy o radę Magdalenę Korsak, nauczycielkę z ponad 20 – letnim stażem, mamę dwóch dorosłych synów i babcię pięcioletniej Honoraty.

  • Ewa Moskalik - Pieper - 16/03/2020
Magdalena Korsak

Pani Magdo, temat koronawirusa jest dzisiaj obecny w każdym domu, a świadkami tych rozmów bardzo często są nasze dzieci. Czy powinniśmy rozmawiać o koronawirusie i całej tej sytuacji np. z przedszkolakiem? A może nie powinniśmy rozmawiać, żeby go nie wystraszyć?

Dziecko nie żyje w próżni. Ma kontakt z dorosłymi, rówieśnikami, mediami. Czerpie informacje z różnych źródeł i interpretuje je tak, jak potrafi. Słyszy i widzi nasze emocje związane z koronawirusem i czuje, że jest to ważna sprawa. Jeżeli o niej nie rozmawiamy z dzieckiem, to zostawiamy go z informacjami, emocjami i interpretacjami samemu sobie. Wniosek – rozmawiać.

To jak rozmawiać o koronawirusie dziećmi? Z przedszkolakiem, dzieckiem w wieku szkolnym, nastolatkiem?

Krok I

  • uporządkować swoją wiedzę na temat koronawirusa (zastanowić się co jest zasłyszaną plotką, kłamstwem a co prawdą; poszerzyć swoją wiedzę merytoryczna na temat koronawirusa i zapobieganiu chorobie)
  • pomyśleć nad tym, co sami czujemy w związku z sytuacją i dlaczego,
  • zdecydować, co chcemy robić w tym czasie by uchronić siebie, rodzinę i innych.

Krok II

  • zapytać dziecko (bez względu na jego wiek), co wie o koronawirusie,
  • odnieść się do jego odpowiedzi (skorygować nieprawdziwe informacje podając wiarygodne; uzupełnić wiedzę wspólnie zaglądając na przykład na strony ministerstwa zdrowia lub na strony, które sami uznajemy za merytoryczne w tym temacie),
  • zapytać dziecko o to, co czuje w związku z sytuacją. Nie zaprzeczać jego uczuciom, nie wyśmiewać ich, nie „podkręcać” swoimi obawami. Porozmawiać i opowiedzieć o swoich emocjach i jak sobie z nimi radzimy,
  • wspólnie zaplanować, co wszyscy w rodzinie będą robić, by uchronić się przed chorobą,
  • zastanowić się, co możemy zrobić dla innych ludzi – bliższych i dalszych (na przykład codziennie każdy z nas zadzwoni do babci i dziadka i porozmawia z nim o wakacjach, książkach, filmach itp.).

Krok III

  • wprowadzić ustalenia w życie i wypełniać je przez wszystkich członków rodziny (dać dziecku możliwość by również było strażnikiem zasad, np.: by pilnowało, czy każdy kto przychodzi do domu od razu myje porządnie ręce),
  • raz na dzień wspólnie sprawdzać merytoryczne informacje dotyczące wiedzy o koronawirusie i wprowadzać ewentualne ulepszenia w naszym zachowaniu antywirusowym,
  • być uważnym na emocje swoich dzieci i rozmawiać o tym, co je wywołuje (na przykład może to być „nakręcanie się” dzieci i nastolatków przez telefon czy w mediach społecznościowych.

Przeczytaj także: Koronawirus – prawa pracujących rodziców. Zasiłek ZUS i wniosek do pobrania!

Czy pokazywać dziecku, że się boimy? Czy nie powinno widzieć naszego strachu?

Na temat uczuć, które są w nas i w dziecku warto rozmawiać. I tak je widzi i czuje, nawet jeśli im werbalnie zaprzeczamy. Zróbmy jednak to tak, by swoimi lękami nie obciążać dziecka. To my jesteśmy dorośli i odpowiedzialni za dziecko – jego życie, zdrowie, w tym zdrowie psychiczne.

Jeżeli sami wpadamy w panikę, ogarnia nas lęk to warto wtedy szukać wsparcia psychologicznego u specjalisty, ale najpierw spróbujmy rozmawiać z ludźmi, którzy są pogodni z natury, są racjonalnymi optymistami. Warto też zasięgnąć rady seniorów rodu – oni przeżyli niejedne trudne chwile i zapewne mają zdrowy dystans do wydarzeń, które młodszym osobom mogą wydawać się „końcem świata”.

Jak ta sytuacja wpływa na dzieci?

To zależy od tego jak my się zachowujemy. Pamiętajmy, że pokazujemy dzieciom jak reagować na sytuacje zagrożenia, ograniczenia. Uczymy, co to znaczy być odpowiedzialnym i solidarnym. Wdrukowujemy im na całe życie schematy postępowania, które w podobnych sytuacjach będą w dużym stopniu kopiować.

Mądry rodzic wykorzysta na przykład te dwa tygodnie w domu ze swoim dzieckiem by budować dobre relacje, by poznać swoje dziecko, by dziecko poznało swojego rodzica z innej strony niż dotychczas. To wbrew koronawirusowi może być dobry czas dla rodziny i dla dzieci, czego życzę wszystkim czytelnikom i czytelniczkom mamopracuj.pl. 🙂

Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiała: Ewa Moskalik Pieper

Magdalena Korsak – autorka bloga Mądra Edukacja Przedszkolna. Doświadczony pedagog – praktyk, nauczycielka pracująca w warszawskim przedszkolu publicznym, ekspert PWN i realizatorka programu Sanford Harmony; autorka programów edukacyjnych dla dzieci. Prywatnie – mama dwóch dorosłych synów, teściowa, babcia pięcioletniej Honoraty i opiekunka golden retriverów i czarnej kocicy.

Zdjęcie: archiwum prywatne Magdaleny Korsak.

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Ewa Moskalik - Pieper
Redaktor portalu Mamo Pracuj. Prywatnie spełniona, pełnoetatowa mama dwóch wspaniałych synów i żona, starająca się znaleźć swój patent na work - life balance. Absolwentka UJ. Miłośniczka kina, muzyki i książek.

Jak korzystać z MaMy Kalendarza w czasie kwarantanny?

Kolejny dzień spędzamy razem w domu, zerkam na nasz rodzinny kalendarz - wizyta w poradni z córką, wywiadówka w szkole, występ w przedszkolu. Wszystkie zdarzenia odwołane. Przy urodzinach teściowej przypominajka, żeby zadzwonić i zaśpiewać sto lat przez telefon. To mi daje do myślenia, przecież wszystko to można przeorganizować, zapisywać nasze codzienne zadania, w końcu życie tak teraz wygląda i będzie wyglądało jeszcze przez jakiś czas. Ułatwmy i umilmy je sobie. Gdy sprawnie wykonamy nasz home office i e-learning to zostanie więcej czasu na rodzinną rozrywkę.
  • Agnieszka Wadecka - 27/03/2020
wypełniony Mamy Kalendarz

Jak korzystać z Mamy Kalendarza w czasie kwarantanny?

Wydawać by się mogło, że czas kwarantanny, siedzenie w domu, brak zajęć dodatkowych, spotkań i wyjść na zakupy nie wymaga zbyt wielkiej logistyki i planowania. A jednak okazuje się, że właśnie dobry plan się sprawdza.

Zadania domowe

Czy Was też zaskoczyła kwarantanna? Okazało się, że brakuje komputerów na pokładzie, a korzystać z nich teraz potrzebuje kilka osób równocześnie? Siądźcie z kalendarzem i zaplanujcie okienka czasowe, kto kiedy będzie działał na komputerze i co inni mogą robić w tym czasie. Na przykład gdy Ty pracujesz przy komputerze dzieci mogą robić zadania z książek. Młodszym dzieciom można zaplanować układanie puzzli lub zabawy kreatywno-twórcze. Potem komputer przejmuje dziecko do zadań e-learningowych, a Ty możesz przygotować obiad albo wypić ciepłą kawę i poczytać książkę.

Nie zapomnijcie o obowiązkach domowych. Zwłaszcza teraz, kiedy wszyscy są w domu i jak na dłoni widać ile jest do zrobienia: odkurzanie, ścieranie kurzu, rozwieszanie prania, mycie naczyń albo wsadzanie ich do zmywarki. Każdego dnia możecie podzielić zadania inaczej i nie zrzucać ich tylko na mamę czy tatę, a wszystko zapisać lub oznaczyć naklejkami z Mamy Kalendarza.

Gotowanie

Nie wiem jak u Was, ale odkąd my siedzimy w domu mamy znacznie więcej czasu na gotowanie, nie musimy (jeśli oczywiście nie chcemy) korzystać ze sprawdzonych przepisów na szybkie i proste dania, ale możemy dać się ponieść fantazji i wyczarowywać w kuchni nowe przysmaki (ja ostatnio zrobiłam jaglane brownie :)). Zaplanujcie, kto będzie szefem kuchni w danym dniu i jakie będzie tworzył danie.

Przeczytaj także: 15 pomysłów na obiady, które zrobisz w 15 minut

Dzięki temu łatwiej będzie też planować zakupy, co w obecnej sytuacji wymaga głębszego przemyślenia i rozpisania. Warto przemyśleć co kupujemy, w jakiej ilości, by nie trzeba było chodzić do sklepu zbyt często, ale również by nic się nie marnowało. Jeśli się tylko da, to zamawiajmy z dostawą do domu, by jak najmniej wychodzić.

Czas na przyjemności

Gdy obowiązki zostały podzielone i rozpisane na konkretne godziny wypełnijmy kalendarze miłymi zadaniami. Zarezerwujmy sobie czas na seans filmowy, planszówki lub czytelniczy kącik.

Przeczytaj także: 10 książek, przy których odpoczniesz.

Nie zapomnijmy też o czasie dla samych siebie, tata może wpisać sobie w kalendarz bardzo ważny mecz w Fifie, a mama relaks i spa w łazience, dzieci ulubioną zabawę, np. wielkie układanie z klocków Lego. A może wpiszcie w kalendarz także godziny drzemek najmłodszych domowników albo przypomnienie by zadzwonić na Skypie do dziadków?

Dodatki od Mamy Kalendarz

Teraz dom stał się epicentrum naszej codzienności, tu się uczymy, pracujemy i spędzamy cały czas. Dlatego by nie zwariować, zorganizujmy wspólny czas. By było weselej wykorzystajcie dołączone do kaledarza naklejki, można je wykorzystać by podkreślić najważniejsze sprawy albo po to, by odznaczyć to co już zrobione. Możecie też użyć kolorowych zakreślaczy i jednym kolorem podkreślić obowiązki, a innym rozrywkę.

Przeczytaj także: Dbanie o siebie zaczyna się w głowie.

A to nie wszystko, bo MaMy Kalendarz ma dla Was niespodziankę! Możecie za darmo pobrać karty, które pomogą Wam z organizacją w czasie kwarantanny i nie tylko! Sprawdźcie tygodniowy kalendarz, karty samodzielnego smyka, karty alergika i dzielnego (domowego) pacjenta, tygodniowy plan posiłków i inne karty, zresztą, zobaczcie!

Zdjęcia: Redakcja Portalu Mamo Pracuj

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Agnieszka Wadecka
Szczęśliwa żona i mama czwórki dzieci. Macierzyństwo to jej największa pasja, motywująca do rozwoju i działania. Z przyjemnością oddaje się pisaniu. Kocha muzykę, kino i dobre jedzenie. Lubi śledzić trendy i wprowadzać je w życie. Zawodowo początkująca, ale z apetytem na sukces.

Samochód rodzinny – czyli jaki?

Potrzeby posiadaczy rodzin zdecydowanie różnią się od żyjących w pojedynkę, bądź bezdzietnych par. Dotyczy to również aut - zamiast sportowych lub miejskich samochodów, znacznie lepiej sprawdzi się wygodny, rodzinny pojazd. Właściwie jaki powinien on być? Jakie cechy brać pod uwagę, decydując się na zakup jednego z popularnych modeli?
  • Alicja Zielińska - 26/03/2020

Tani w utrzymaniu

Nie wszystkie rodziny stać na drogą eksploatację pojazdu – paliwożerne modele lub takie z drogimi podzespołami mogą zrujnować domowy budżet. Zużycie paliwa można sprawdzić na portalach typu autocentrum.pl, a ceny części tutaj. Na co w praktyce zwracać uwagę?

Niektóre modele wyposażono w podzespoły rzadko wymagające interwencji mechanika, podczas gdy w innych nie brakuje kłopotliwych rozwiązań. Jeśli chodzi o napędzanie rozrządu, to warto rozglądać się za silnikami wyposażonymi w łańcuchy – większość z nich nie wymaga wymiany przez cały okres eksploatacji pojazdu – to znaczna oszczędność!

Jeśli decydujemy się na jednostki napędzane paskiem (a jest ich większość), to warto szukać takich, o budowie bezkolizyjnej, lub skrupulatnie przestrzegać interwałów wymiany – w przeciwnym razie może czekać nas kosztowna naprawa.

Inne, wydawałoby się detale, wpływające na koszta eksploatacji pojazdu, to m.in. rozmiar kół, konstrukcja zawieszenia, czy skomplikowanie osprzętu silnika. Duże koła, zwłaszcza z niskim profilem, to ogromny wydatek podczas wymiany, a przecież sprawne opony to podstawa bezpieczeństwa.

Szukając samochodu rodzinnego, warto poświęcić odrobinę wyglądu, na rzecz większego komfortu i trwałości ogumienia, a także wymiernych oszczędności finansowych.

Jeśli chodzi o budowę zawieszenia, to zasada jest dość prosta – im mniej skomplikowane, tym tańsze w użytkowaniu. Belki skrętne, hydropneumatyka czy nawet wielowahaczowe oznaczają duże wydatki podczas wymian serwisowych. Najłatwiej (i wcale nie mniej komfortowo) jest posiadaczom standardowego zawieszenia w formie kolumny McPhersona.

Jeszcze inną kwestią jest osprzęt silnika – np. turbodiesle z turbosprężarką o zmiennej geometrii łopatek wykazują się co prawda niskim zużyciem paliwa i imponującym momentem obrotowym, ale w przypadku awarii koszty potrafią pochłonąć oszczędności na paliwie. Inne, kosztowne technologie, to sprzęgło dwumasowe, DPF/FAP czy skrzynia automatyczna.

Bezpieczny

Samochód rodzinny kupujemy z myślą o podróżowaniu z naszymi najbliższymi – małżonkiem i dziećmi. Dlatego tak istotne jest bezpieczeństwo. Dotyczy to nie tylko wyposażenia w systemy aktywnie i pasywnie chroniące w razie wypadku, ale również o stan techniczny, minimalizujący potencjalne zagrożenie spowodowania wypadku na drodze.

Z tego względu mądrzej jest kupować samochody z salonu (niekoniecznie w najbogatszej wersji) lub z udokumentowaną historią serwisową, których stan techniczny mógłby potwierdzić zaprzyjaźniony z nami mechanik.

Z systemów bezpieczeństwa na pewno warto zwrócić uwagę na obecność ABS (to już od lat standard), wydatnie poprawiającego skuteczność hamulców. Jego uzupełnieniem powinny być systemy ESP czy ASR. Ten pierwszy stabilizuje tor jazdy podczas pokonywania zakrętów, drugi zapobiega poślizgowi kół podczas ruszania.

Dla samochodów, w których przewozić planujemy dzieci w fotelikach ważne powinno być wyposażenie w system ISOFIX, zapewniający stabilne i bezpieczne mocowanie fotelików. W nowych samochodach to standard, dawniej nie był aż tak często spotykany.

Kolejnym ważnym elementem bezpieczeństwa są poduszki powietrzne – dobrze, gdyby było ich co najmniej 10 i wśród nich znajdowałyby się także kurtyny, chroniące podczas wypadków bocznych.

Komfortowy

Samochody rodzinne kupujemy bardzo często z myślą o wspólnych podróżach – niekoniecznie tylko miejskich. Na dalszych trasach, a zwłaszcza podczas podróży z dziećmi, dają się odczuć wszelkie braki w wyposażeniu zapewniającym wygodę pasażerom. Podczas dłuższych wojaży dobrze jest, gdy siedzącemu z tyłu maluchowi towarzyszy ktoś z rodziców, dlatego samochód powinien być na tyle przestronny, by nawet najdłuższa podróż z tyłu nie nużyła nadmiernie pasażerów na tylnej kanapie. Łatwy dostęp do niej zapewniają samochody pięciodrzwiowe i zdecydowanie takie warto rozważać, szukając rodzinnego samochodu. Mając na uwadze częste wsiadanie i wysiadanie, a także związane z tym umieszczanie potomka w foteliku, dobrze jest wybierać spośród wyższych samochodów, typu minivan czy SUV, co pozwala unikać niepotrzebne schylanie się.

Posiadanie dzieci to także konieczność zabierania ze sobą znacznych ilości bagaży – ubrań, pieluch, środków kosmetycznych, zabawek czy jedzenia. Dlatego warto zwrócić uwagę na pojemność bagażnika, jak i na dostęp do niego – klapa bagażnika powinna być duża, a próg załadunku niski.

Jaki samochód rodzinny – propozycje

Jaki samochód rodzinny warto wybrać? Na to pytanie nie sposób udzielić jednoznacznej odpowiedzi, ze względu na różnice w majętności, potrzebach, planach czy nawet liczebności każdej z rodzin. Jednak postaraliśmy się wyszukać kilka wartych zainteresowania modeli.

  1. Skoda Octavia Combi – samochód, który spełnia większość założeń. Nie jest może zbyt wysoki, ale jest bardzo pojemny (zarówno w przestrzeni dla pasażerów, jak i bagażowej). Proste jednostki Diesla z pierwszych generacji, czy pozbawione doładowania benzynowe silniki to proste, trwałe i ekonomiczne rozwiązania (benzynowe dobrze znoszą gaz).
  2. Citroen Xsara Picasso – bardzo udany samochód. Pomimo iż Citroeny nie cieszą się dobrą famą wśród polskich mechaników, to Picasso w wersji benzynowej zapewnia niezłą trwałość, ogromną i dobrze rozplanowaną przestrzeń i odporne na korozję zawieszenie.
  3. Dacia Logan MCV – to prosty konstrukcyjnie samochód klasy ekonomicznej. Nie zapewnia wygód typowych dla aut wyższej klasy, ale dzięki niskim kosztom zakupu wiele rodzin może pozwolić sobie na nowy egzemplarz. Zaletami są niskie koszta eksploatacji, pojemność i ogromna funkcjonalność.
  4. Opel Zafira – choć nie zapisuje się na kartach historii, ani ekonomika ani niezawodnością, to jest to jeden z najtańszych samochodów rodzinnych na rynku, zapewniający ogromną przestrzeń użytkową. Warto jednak unikać jednostek Diesla, a benzynowych szukać z gazem (dosyć paliwożerne).
  5. Mazda 5 – niezbyt popularny w naszym kraju, a szkoda. Bardzo funkcjonalny minivan o legendarnej wręcz niezawodności, pewności prowadzenia i komforcie, którego mogą pozazdrościć mu konkurenci. Japończycy to mistrzowie w benzynowych silnikach i takich właśnie wersji warto szukać.

Materiał powstał we współpracy z partnerem portalu.

Zdjęcie: partnera portalu.

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Alicja Zielińska
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie

Może Cię zainteresować także:

Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail