Czego szukasz

Jak to jest być rodzicem dzisiaj?

Bycie rodzicem to szalenie odpowiedzialna i trudna sprawa, wszyscy to wiemy. A każde czasy rządzą się swoimi prawami, to również powszechne przekonanie. Jak to jest być rodzicem w dobie internetu, pampersów i słoiczków?

  • Ewelina Florkiewicz - 03/10/2019
rodzice spędzają czas z dzieckiem

Teraz matki to mają wygodę

Usłyszeliście kiedyś to zdanie: „teraz to matki mają wygodę, nie to, co 30 lat temu…”? Jestem pewna, że tak! Mnie to zdanie prześladuje, odkąd urodziłam pierwsze dziecko. W istocie nie sposób temu zaprzeczyć – pampersy, chusteczki nawilżane, słoiczki, książki, te wszystkie akcesoria i do tego oczywiście doktor google…

Kto ma za sobą przygodę z noworodkiem, na pewno choć przez chwilę traktował te wszystkie produkty, jak wynalazki niemal pokroju penicyliny czy elektryczności. I gdyby w tym miejscu postawić kropkę to pozostałaby tylko radość, że przyszło nam wychowywać dzieci właśnie teraz, a nie w końcówce XX wieku. Zastanawiam się więc, czemu bycie rodzicem wciąż jest takim wyzwaniem?

Więcej nie zawsze znaczy lepiej

XXI wiek oprócz wielu cudownych ułatwień przyniósł nam jeszcze wiedzę, wielość wyboru i ambicję. Czy to źle? Absolutnie nie! Czy dzięki temu jest nam łatwiej? Tu już nie miałabym tak zdecydowanej odpowiedzi.

Nie raz moja teściowa mówiła, że chciałaby tyle wiedzieć i mieć taki dostęp do informacji, gdy startowała w roli rodzica. Zawsze przytakiwałam. Z perspektywy czasu, dwójki dzieci i znacznie większego doświadczenia nachodzą mnie jednak refleksje. Czy ten ogrom informacji, dzięki któremu znamy wyjaśnienia dziecięcych zachowań oraz wręcz gotowe recepty postępowania z nimi, naprawdę aż tak nam ułatwia życie? W pewnym sensie tak, ale jak zawsze jest jeszcze ta druga strona.

Jesteśmy bardziej świadomi, w wielu kwestiach możemy dokonać wyboru, z których dodatkowych szczepień skorzystać, karmić dziecko czy zgodnie z teorią BLW, kupować produkty bio, a może korzystać z tego, co jest powszechnie dostępne, uczyć samodzielnego zasypiania czy być zgodnym z teorią rodzicielstwa bliskości?

Tych dylematów i wyborów jest tak wiele, że nie sposób je tu wymienić. Te wszystkie możliwości potrafią jednak przytłoczyć. A jak jeszcze dorzucimy do tego fora parentingowe kontra babcine porady – można naprawdę się pogubić.

Gdy rodzą się w nas ambicje

Myślę, że to właśnie z wiedzy, dostępności informacji oraz chęci dzielenia się swoim życiem w internecie rodzą się w nas ambicje. Wiemy, co radzą eksperci, podglądamy w sieci inne matki – te przeciętne i te z okładek gazet.

Chcemy nadążyć za tym wszystkim, ambitnie czytamy porady, patrzymy na uśmiechnięte, piękne i spełnione mamy. Rodzą się trendy bycia perfekcyjną, fit i eko-mamą, która ma zawsze chęci i czas dla swoich dzieci. Wielu z nas trudno to udźwignąć, szczególnie po kilku czy kilkunastu nocach przespanych w kratkę. A tak naprawdę to dopiero początek.

Pracować i nie zwariować

Wcześniej wydawało mi się, że bycie mamą niemowlaka i ogarnięcie tego wszystkiego, szczególnie w swojej głowie jest czymś niemal heroicznym. Teraz wiem, że prawdziwa zabawa zaczyna się dopiero po powrocie do pracy.

Do bycia fit, eko, bio i pro trzeba dorzucić rozwój osobisty, karierę, poczucie pewności siebie i niezależności. Gdy dodamy do tego organizację życia domowego i wszystkie zajęcia dodatkowe, na które wypadałoby posłać swoje dziecię tworzy się niezłe kombo.

Mamy w głowach pewne wzorce, do których dążymy, ale czy ich realizowanie w 100% i z uśmiechem na ustach jest możliwe? Jako rodzice staliśmy się bardzo ambitni, ale też skryci. Ubolewam nad tym, że tak rzadko ktoś otwarcie mówi, że jest zmęczony swoim dzieckiem; że nie chce mu się gotować i po raz trzeci w tym tygodniu serwuje pierogi z dyskontu; że pomimo urlopu, zawiózł dzieci do przedszkola, a to tylko po to, aby odpocząć lub chociaż w spokoju posprzątać.

Bycie ambitnym i dążenie do współczesnych wzorców nie jest niczym złym. Właściwie to chyba sama tak funkcjonuję. Czy to szaleństwo? Nie! Takie mamy czasy i nie uciekniemy od tego. Żyjemy szybko, ambitnie i intensywnie. Chcemy być w tym wszystkim perfekcyjni, nawet nie dla ludzi, ale sami przed sobą.

Myślę, że gdy uświadomimy sobie, że nie da się we wszystkich aspektach zawsze być idealnym, a wzorce są pewnym drogowskazem, nie jedyną słuszną drogą, będzie nam po prostu łatwiej. Gdy pozbędziemy się wyrzutów sumienia, że nasze dziecko zostało jako ostatnie odebrane z przedszkola, że zamiast wspólnego czytania książek po południu oglądamy bajki, że zamiast treningu pijemy wino z przyjaciółką, to będziemy w stanie utrzymać równowagę. Wszystkim tym, którzy to już wiedzą ogromnie zazdroszczę. Ja wciąż walczę.

Zdjęcie: 123 rf

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Ewelina Florkiewicz
Z wykształcenia jestem filologiem języka polskiego. Zawodowo od 8 lat zajmuję się komunikacją, marketingiem i employer brandingiem. Uwielbiam pisać, tworzyć i organizować i nieustannie poszukuję nowych wyzwań. Prywatnie jestem żoną oraz mamą Zosi i Kazika, którzy sprawili, że zupełnie inaczej patrzę na siebie i otaczający mnie świat.

Jak dobrze spędzać czas z dzieckiem po pracy?

Praca na pełny etat, a dziecko w żłobku/przedszkolu/z nianią/z babcią w czasie Twojej pracy. Po południu zostaje od 2 do 5 godzin wspólnego czasu – Twojego i dziecka. A trzeba też zrobić zakupy, ugotować obiad i posprzątać mieszkanie. Jak dobrze spędzić ten czas razem?

  • Kasia Skóra - 15/10/2019
dziecko stoi swoimi stopami na stopach taty, zabawa

Praca na bok

Przede wszystkim od momentu odebrania dziecka ze żłobka lub przedszkola albo powrotu do domu zapomnij o tym, co było w pracy. Teraz jesteś z dzieckiem! Teraz zajmujesz się sprawami rodzinnymi! Teraz tworzysz wspomnienia! Nie pozwól, aby Twoje dziecko odczuło stres jaki towarzyszy Ci w pracy, albo zmęczenie po całym dniu. Dla dziecka to bardzo ważna część dnia – ma Ciebie tylko dla siebie!

Po prostu bądź!

Zaangażuj się wobec tego w zabawę z nim – idźcie razem na długi spacer, pobiegajcie po trawie, pohuśtajcie się na placu zabaw. A może policzycie biedronki? Albo kasztany? Możecie też przeskakiwać płytki chodnikowe.

Poznaj jeszcze pomysły na zabawy z tatą, które pokocha Twoje dziecko!

Zobacz na co Twoje dziecko ma ochotę i podążaj za nim. To nie czas na strofowanie, że się pobrudzi lub komunikaty, żeby się pospieszyło. A gdy pogoda nie sprzyja, poukładajcie klocki w domu, zabawcie się w teatrzyk, albo zbudujcie namiot z koców. Ważne jest to, aby stuprocentowo być wtedy z dzieckiem – nie obok niego. Nie chodzi o to, aby robić obiad i tylko doglądać jak dziecko układa klocki. Dziecko potrzebuje BYCIA.

Domowe obowiązki

Nie zawsze jest jednak tak, że całe popołudnie możesz się tylko bawić z dzieckiem, ale czas od momentu wyjścia z pracy, do momentu zaśnięcia dziecka można mądrze zagospodarować. Zarówno obowiązkami domowymi, jak i opieką nad dzieckiem możesz podzielić się z partnerem.

Dogadajcie się, w które dni kto zajmuje się dzieckiem, kto jest odpowiedzialny za sprzątanie, czy zrobienie zakupów. Dziecko powinno doświadczać zarówno zabawy z obojgiem z Was, jak i każdym z osobna. Jest to możliwe – wystarczy tylko dobrze to rozplanować.

Możliwe, że teraz nie zdajesz sobie sprawy z tego, ale chwile spędzone z dzieckiem zaprocentują w przyszłości relacją jaka się między Wami utworzy.

To dziś tworzysz wspomnienia swojemu dziecku!

Sprawdź naszych 10 pomysłów na kreatywne zabawy z dziećmi!

Zdjęcie: Storyblocks.com

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Kasia Skóra
Socjolog i pedagog. Poza studiami ukończyła Letnią Akademię Montessori i Szkołę dla Rodziców i Wychowawców. Jest założycielką Klubu Malucha Tup-Tup w Krakowie zapewniającego opiekę dla dzieci w wieku do lat 3. Prywatnie mama małej Ani.
Podyskutuj

14 największych niespodzianek kiedy mama wraca do pracy

Doskonale znane mi jest uczucie paniki związane z powrotem do pracy. W głowie pojawia się mnóstwo skrajnych emocji. Strach, niepewność, ekscytacja, radość. Czy sobie poradzę? Dlaczego pozbawiam dziecko siebie? Czy wdrożę się w obowiązki? Może tak jak ja i wiele innych mam będziecie zaskoczone, że jest zupełnie inaczej niż myślałyście.
  • Agnieszka Wadecka - 14/10/2019

1. Podwójne życie

Mnóstwo kobiet dzieli swoje życie na dwie sfery – zawodową i prywatną. Trochę jakby miały alter ego. W domu są mamą, w pracy kobietą, tą samą sprzed macierzyństwa. W ten sposób wręcz ich życie staje się ciekawsze.

2. Poczucie winy?

To, co najczęściej spędza mamom sen z powiek, gdy wracają do pracy, to wyrzuty sumienia, że dziecko zostaje bez nich i może się poczuć odtrącone. Zaskoczenie przychodzi, gdy widzą samodzielnego malucha, który radzi sobie świetnie w przedszkolu.

3. Zdrowy egoizm

Mamy zdradzają, że jak powróciły do zawodowej aktywności, to poczuły się świetnie. Zauważyły, że to co robią jest dobre dla rodziny. Dodatkowo celebrują ten czas, który spędzają poza domem. Niektóre mówią otwarcie, że kariera jest dla nich na pierwszym miejscu i wcale nie czują się winne z tego powodu.

4. Wszystko jak trzeba

Zaskakująca jest akceptacja myśli, że dziecko ma wszystko czego mu potrzeba: jest nakarmione, umyte, spokojnie idzie spać, ma miłość rodziców, którzy nie robią nic przeciwko niemu. Praca nie jest niczym, co miałoby wpływać na szkodę dziecka.

5. Podział obowiązków

Kobiety, które dotychczas przyzwyczajone były do stałej opieki nad dzieckiem i brały na siebie większość domowych obowiązków są zachwycone, że sytuacja się bardzo zmieniła. Obowiązki dzielą z mężami na pół. Mogą na nich polegać, widzą, że na początku mężowie okazują duże wsparcie poprzez branie na siebie więcej domowych prac.

6. O co chodzi z tymi chorobami?

Przykrych niespodzianek nie brakuje. Bardzo często dzieci w pierwszym roku przedszkola chorują więcej niż dotychczas. Gdy cały czas trzeba zostawać z chorym maluchem w domu pojawia się uczucie paniki czy nie spowoduje to problemów w pracy.

7. Planowanie

Zmiana dnia z luźnego na pełen zasad i harmonogramów bywa szokująca. Spędzając czas z dzieckiem w domu, można było zorganizować dzień po swojemu. Po powrocie do pracy na wszystko brakuje czasu, by się nie pogubić, trzeba trzymać się ustalonego planu.

8. Powrót po urlopie?

Każda bezdzietna osoba w pracy myśli, że mama wraca po długich i przyjemnych wakacjach. Ciężko jej wytłumaczyć komuś, kto nie posiada dziecka, że wcale nie leżała na plaży z drinkiem w dłoni.

9. Grupa wsparcia

Miło jest, gdy okazuje się, że jest więcej rodziców, którzy wrócili po urlopie. W takiej grupie można powymieniać się doświadczeniami, podzielić historią porodu i zwyczajnie poczuć wsparcie kogoś, kto jest w takiej samej sytuacji.

10. Nadgodziny

Przez to, że często trzeba wyjść z pracy wcześniej by odebrać dzieci ma się mniej czasu na służbowe obowiązki niż współpracownicy. Ta refleksja nadchodzi mamy, gdy późną nocą nadrabiają swoje zadania.

11. Pora wyjść

Dla mam szokujące bywa to, że biuro trzeba opuścić o określonej godzinie. Przy dziecku nie było takiego godzinowego rygoru. Do tego czasem, po prostu wcale nie chce się wychodzić.

12. Kocham swoją pracę

Kobiety, które wróciły do tej samej pracy, którą wykonywały przed urodzeniem dziecka uświadamiają sobie, że ją uwielbiają. Przygotowywały się do tego zawodu, wdrażały się w obowiązki powoli.

Rola rodzica zaskoczyła je tym, że wchodzi się w nią nagle i dostaje się masę nowych zadań, do których nie było się przygotowanym. W tym zestawieniu praca wygrywa.

13. Nieoczekiwana zmiana

Część mam opowiada, że w pewnym momencie zdecydowały, że nie będą już wracać do pracy, ale codzienność doprowadziła do tego, że stanowczo zmieniły zdanie. Każda z nich była ogromnie zdziwiona tym, jak łatwo przyszło im podjąć tę decyzję.

14. Niespodziewany sukces

Wszystkie mamy, w tym i ja, cieszą się, że powróciły do zawodowej aktywności. Dzielenie pracy z macierzyństwem motywuje i buduje poczucie dumy z samej siebie. Każda z nas wie, że w ten sposób pomoże wzmocnić domowy budżet i zrobi coś dobrego dla swojego rozwoju.

Żródło: www.workingmother.com

Zdjęcie: Storyblocks.com

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Agnieszka Wadecka
Szczęśliwa żona i mama czwórki dzieci. Macierzyństwo to jej największa pasja, motywująca do rozwoju i działania. Z przyjemnością oddaje się pisaniu. Kocha muzykę, kino i dobre jedzenie. Lubi śledzić trendy i wprowadzać je w życie. Zawodowo początkująca, ale z apetytem na sukces.
Podyskutuj
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie

Może Cię zainteresować także:

Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail