Czego szukasz

Jak pomysłowo i oszczędnie spędzić wakacje?

Wakacje nie muszą oznaczać drenowania rodzinnego portfela i nerwowego szukania opieki dla dzieci. Sprawdź nasz pomysł na wspaniałe wakacje z dziećmi! Rozwiązaniem są rodzicielskie dyżury wakacyjne – nasz sposób na udane wakacje. A było to tak…

  • Barbara Acher-Chanda - 18/06/2013

– Musimy się zobaczyć najpóźniej w połowie czerwca. Potem będę dostępna dopiero we wrześniu – zapowiedziała pewna znajoma lekarka.

– Fajnie mieć takie długie wakacje – zagadnęłam.

– Muszę wziąć bezpłatny urlop, bo nie mam z kim zostawić dzieci – odpowiedziała – Przedszkole w wakacje nie działa, a na nianię na cały dzień mnie nie stać…

Widmo wakacji

Morze, góry, jeziora, dalekie wyprawy – to jedna strona wakacyjnego medalu. Druga to rodzice szukający nerwowo odpowiedzi na pytanie, co zrobić z dziećmi, przez długie dwa miesiące. Miejsc na dyżury w przedszkolach jak zawsze mało, wakacje w mieście różnie wyglądają, a i nie każde dziecko się tam dostanie. Dwadzieścia sześć dni przepisowego urlopu nie wystarczy, żeby zapewnić dzieciom opiekę przez całe lato.

Huston mamy …. Wakacje!

Wakacje dla dzieci to nie tylko problem pracujących rodziców. Mamy i ojcowie „etatowo” zajmujący się dziećmi z nastaniem końca maja zaczynają się rozglądać za możliwymi atrakcjami dla dzieci od czerwca do początku września. Bez zaplecza rodzinnego na wsi, nad morzem czy w górach wyjazdy wakacyjne mocno nadszarpną rodzinny budżet. Ale pozostanie w domu oznacza snucie się od placu zabaw do placu zabaw w poszukiwaniu dzieci, które nie zostały wywiezione do Dębek, w Karkonosze czy na Mazury.

A gdyby tak zamiast męczyć się w pojedynkę z własnymi dziećmi, wspólnie wziąć na siebie koszty wynajmu domu na wakacje? Zamiast poświęcać cały urlop na opiekę nad dziećmi umówić się z innymi rodzicami na wakacyjne dyżury?

Pierwszy wspólny wypad rodzicielski w ramach Mamma Clubu odbył się w zimą 2012 roku. W cztery rodziny, w tym ośmioro dzieci, wyjechaliśmy na Podlasie. Fakt, bywały chwile, kiedy byliśmy zmęczeni, ale tak samo mielibyśmy dość, siedząc samotnie z własnymi dziećmi w domu. Pomysł na tyle się przyjął, że powtórzyliśmy go latem w różnych konfiguracjach. W tym roku znów planujemy skoszarowanie dzieci w jednym miejscu. Dlaczego? To po prostu się opłaca!

Słów kilka o kosztach i animacji

Wynajęcie wspólnego domu w kilka rodzin znacznie obniża koszty wyjazdu. W dodatku dzieci będą szczęśliwe, bawiąc się w gronie rówieśników. Ich zaangażowanie we wspólne zabawy oznacza mniejsze obciążenie dla rodziców, którzy do tej pory zamiast wypoczywać i cieszyć się wolnym czasem podczas urlopu, dwoili się i troili, wymyślając coraz to nowe, często kosztowne rozrywki dla najmłodszych.

Pozostaje jeszcze problem nadzoru nad wakacyjnym „obozem dziecięcym”. Oczywiście, można wspólnie spędzić czas z dziećmi, ale efektywniej jest wymieniać się opieką nad całą gromadką. Krótko mówiąc – nie wszyscy rodzice muszą być na raz na miejscu. Mogą się swoją obecnością wymieniać, przekazując sobie nadzór nad dziećmi w ramach „sztafety”. W ten sposób urlopu wystarczy dla wszystkich, a może nawet uda się wykroić choć kilka dni wakacji bez dzieci.

Koszty takiego rozwiązania oczywiście są. Decydując się na rodzicielską sztafetę opiekuńczą, przede wszystkim trzeba się dostosować do grafików pozostałych rodziców. Należy wspólnie ustalić zasady postępowania z dziećmi i zgodzić się, co często jest największym wyzwaniem – na określony czas zajmowania się nie tylko swoimi dziećmi. Może być różnie.

Ale czy nie warto spróbować? Zyskać można nie tylko fantastyczne wakacje dla dzieci, ale przy dobrej organizacji również chwilę przerwy od bycia rodzicem. A tego nam najbardziej brakuje.

Udanych wakacji!

A jeśli macie swoje pomysły na sprytne organizowanie wspólnego czasu, piszcie do nas: [email protected]mamopracuj.pl. Szukamy takich prostych i skutecznych pomysłów, które są dobre i dla dzieci, i dla rodziców. 😉

Zdjęcie: Pixabay

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Barbara Acher-Chanda
Multimedialni twórcy, wszechstronni producenci, kreatywni pasjonaci. Tak, w wielkim skrócie, można opisać osoby wywodzące się z Niezależnej Grupy Filmowej “nicKram & friends”, na bazie której powstała firma realizacyjno-producencka nicKram multimedia.
Podyskutuj

Nowy Sącz stolicą macierzyństwa – II Sądeckie Forum Mam

Przez ten jeden miesiąc w roku Nowy Sącz jest stolicą macierzyństwa. Zbliża się piękny czas, nie tylko dla wszystkich zakochanych, ale przede wszystkim dla Aktywnych Mam – maj, a w maju II Sądeckie Forum Mam. Sądeczanki będą mogły świętować Dzień Matki już 25.05.2019 i poczuć się nad wyraz wyjątkowo, jak na to święto przystało.
  • Redakcja portalu Mamo Pracuj - 18/04/2019
zdjęcie z I Sądeckiego Forum Mam

Klub Aktywnych Mam

Podobnie jak w zeszłym roku, nie zabraknie wspaniałości w wielu dziedzinach. Każda mama znajdzie w programie coś dla siebie i na pewno nie będzie się nudzić.
W tym roku na zaproszenie Aktywnych Mam odpowiedzieli wspaniali goście.

Będzie coś o wychowaniu, dzieciach, relacjach w związku jak również coś innego, czyli męski punkt widzenia… Brzmi tajemniczo, ale nie chcemy za dużo zdradzać a tylko zachęcić nasze mamy, by licznie przybyły na to fantastyczne wydarzenie do Wyższej Szkoły Biznesu w Nowym Sączu.

II Sądeckie Forum Mam

Przed wydarzeniem uruchomiona zostanie rejestracja, dzięki której każda mama zagwarantuje sobie miejsce podczas wykładów. Wstęp na to wydarzenie to jedyne 10 zł płatne na konto stowarzyszenia, jest to gwarancją otrzymania pamiątkowej torby z gadżetami.

Podobnie jak w ubiegłym roku na forum zaprezentują się lokalni przedsiębiorcy i sprzedawcy. Będą zachęcać do swoich usług/wyrobów i odpowiadać na wszystkie pytania uczestniczek. W tym dniu przygotowane będą specjalne rabaty i promocje.

#MamyMoc!

My kobiety wiemy, że czasem do szczęścia potrzeba nam odrobina słodyczy i ogarnianie całego domostwa staje się banalnie proste. Klub Aktywnych Mam nie zapomniał również o tym. Swoje słodkie wyroby przygotują do poczęstowania sądeccy cukiernicy i nie tylko.

Każda mama bez wyjątku ma poczuć się  jak „u siebie”, na luzie, bez spięcia i z uśmiechem na twarzy. Zapamiętać ten dzień, poznać inne kobiety/mamy, a przede wszystkim dobrze się bawić.

Będzie ciekawie i warto już dziś zapisać to wydarzenie w swoim kalendarzu!

Kto chce być na bieżąco już dziś zapraszamy do śledzenia strony na Facebooku, jak również stronę WWW, gdzie na bieżąco umieszczane będą informacje na temat tego wydarzenia.

Niech Nowy Sącz będzie stolicą macierzyństwa po raz drugi, a my mamy pokażemy siłę i to, że #MAMYMOC!

Zapraszamy Was już 25 maja 2019 r. o godz. 9:00!  do Wyższej Szkoły Biznesu w Nowym Sączu! >>>

Zarejestruj się!  >>>

 

Zdjęcie: własność organizatora wydarzenia; I Sądeckie Forum Mam

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Redakcja portalu Mamo Pracuj

House manager w domu pełnym kosmitów

Przeczytałam wywiad z Justyną Walczak, niezwykłą, spełnioną mamą, opowiadającą o życiu w rodzinie z dziewiątką dzieci (i z dziesiątym w drodze...). „O, ludzie, to przecież niemożliwe!” – pomyślałam, mając sama na co dzień do ogarnięcia małe kosmitki w liczbie zaledwie dwóch. Niedowierzanie, podziw i ciekawość sprawiły, że czym prędzej postanowiłam kupić książkę. O wywiadzie opowiedziałam przyjaciółce, też mamie. „To jak rozmawiać z kosmitą...!” – skwitowała. Nie wiedziała o książce, a tym bardziej o jej tytule.
  • Natalia Małozięć - 17/04/2019

Multirodzina

Książka Justyny Walczak porusza ważną kwestię, a mianowicie problem społecznego postrzegania rodzin wielodzietnych. Autorka opisując własne doświadczenia i reakcje napotykanych osób, najczęściej pisze o współczuciu, czy upatrywaniu oznak patologii w posiadaniu licznego potomstwa. Kiedyś rodzenie dzieci uznawano za całkiem normalne zjawisko, bo i podobnych rodzin było więcej… Teraz jednak, wielu obywatelom w głowie się nie mieści, że można z wyboru zostać pełnoetatową multimamą i szczęśliwym multitatą. A to właśnie ich sposób na życie!

Poświęcić się pracy zawodowej, czy zrobić karierę w macierzyństwie? Justyna już zdecydowała. Autorka książki podkreśla, iż jest kobietą świadomą, realizującą swoje powołanie. Traktuje je jako konkretną pracę do wykonania. A uzyskany dyplom lekarza? Przy częstym udzielaniu pierwszej pomocy własnym i okolicznym dzieciakom, stał się bezcenny. Wynagrodzenie? Owszem, jest – „w postaci zwielokrotnionej miłości” – pisze Justyna.

Justyna pięknie wyraża się o swoich dzieciach. Używa wielu różnych określeń, a pod każdym z nich kryje się morze miłości. Ze wzruszeniem przewiduje moment, kiedy znów będą musieli z mężem przesiąść się do wozu w normalnym rozmiarze…

Inwazja kosmitów

Tytułowi „kosmici”, czy „obcy”, jak pisze o swojej gromadce Justyna, to główni bohaterowie, czyli Walczakowa gromadka. Wydają się być „obcymi”, kiedy zmieniają się, dorośleją i wyślizgują się z rodzicielskich sieci. Stają się samodzielni i zaczynają mieć własne zdanie. Ku zdziwieniu mamy, coraz częściej krytyczne, również i wobec domowych zasad. Wychowanie zaczyna stawiać coraz większe wyzwania. Trudno nadążyć, kiedy ma się w domu przedstawicieli wszystkich rozwojowych etapów. Kosmiczne perpetuum mobile.

Rodzicom wesołej gromadki też przydaje się kosmiczny pierwiastek. Muszą zaopatrzyć się w niespożyte pokłady energii, cierpliwości i pomysłów. Zarządzanie takim statkiem kosmicznym wyczerpuje, dając jednocześnie siłę na ciąg dalszy. Cieszy, śmieszy, wzrusza, denerwuje i pogrąża w otchłani rozpaczy. Na przemian i w kółko.

Sport ekstremalny

Justyna jednak nie narzeka i nie użala się nad sobą. Nie odkrywa przed nami wszystkich swoich emocji. W swojej rodzinnej opowieści jest prawie zawsze radosna i zdystansowana. Można podziwiać jej wypracowany, zdrowy dystans do błahych spraw. Tym bardziej, że odróżnienie problemów ważnych od całej reszty, wcale nie jest łatwe.

Autorka oszczędza nam nieodłącznej przecież, ciemnej strony medalu. Nawet kiedy wylicza powody wizyt na izbie przyjęć zaprzyjaźnionego już szpitala, robi to wydawałoby się, z uśmieszkiem na ustach. „(…) czujemy się szczęśliwi, mogąc uprawiać z mężem ten sport ekstremalny (…)” – podsumowuje.

Uważam, że jednym z lepszych fragmentów jest opis „porodowego współ-doświadczenia” ojca rodziny, Wojtka. Są spore emocje i wzruszenie.

Szkoła życia

Każdy członek Walczakowej rodziny przechodzi swoistą szkołę życia. Najtrudniejsze lekcje odrabia pewnie mama, dzielnie stawiając czoła codziennym multiwyzwaniom. W książce mamy garść dowcipnych opisów logistyczno-wychowawczych wirtuozerii oraz efektywnego manipulowania zasobami w wykonaniu Justyny. Wyrazy uznania należą się również tacie, który nie tylko stara się zapewnić rodzinie ważną część „zasobów”, ale dba o to, by być aktywnym tatą, kiedy to tylko możliwe.

„Progenitura” Walczaków nie ma wyboru. Czeka ją przyśpieszony proces dorastania. Mama i tata nie mogą być na każde zawołanie. Miłość i uwaga choć mnożone, są przede wszystkim dzielone. Podział obowiązków, dyżury i wspieranie (a z czasem i zastępowanie) mamy w wielu domowych pracach, wychodzi dzieciakom na dobre. Kochają się na zabój i kiedy trzeba, bez zastanowienia stają za sobą murem. Opieka nad młodszym rodzeństwem to dla nich inwestycja w rodzinną przyszłość.

Walczakowy kosmos to miejsce niezwykłe. Ciepłe i radosne. Tu nie ma mowy o nudzie. Nie ma też czasu na niepotrzebne rozmyślania. Jest tu i teraz, do dziesiątej potęgi!

Justyna Walczak „Dom pełen kosmitów”

Zdjęcie: 123 rf

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Natalia Małozięć
Absolwentka Wydziału Filozoficznego UJ. Psycholog dziecięcy i trener twórczości. Komponuje i prowadzi zajęcia dla dzieci. Od 2 i pół roku po uszy zanurzona w macierzyństwie. W codziennym ogarnianiu rzeczywistości pomagają jej poczucie humoru, marzenia i opisywanie tego, co się dzieje.
Podyskutuj
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie
Może Cię zainteresować także:
Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail