Czego szukasz

Jak dobrze zaplanować każdy tydzień i mieć z tego mnóstwo radości?

Planowanie każdego dnia, ba! nawet każdego tygodnia, to konieczność każdego rodzica, ale też nie lada wyzwanie. Różnie też bywa z rodzicielską systematycznością… Agnieszko i Aniu, stworzyłyście rewelacyjne narzędzie dla całej rodziny, które pomaga planować każdy tydzień, pomaga ogarnąć wszystkie logistyczne aspekty i jeszcze to o czym zapominamy, czyli wspólne spędzanie czasu. Pewnie większość naszych Czytelniczek wie o czym mowa 😉 i zna MaMy Kalendarz. Ale tym razem nie o kalendarz chcemy pytać…

  • Redakcja portalu Mamo Pracuj - 01/09/2013

Dziewczyny jak Wy sobie radzicie z takim planowaniem?

Agnieszko, Ty jako mamo czwóreczki, pewnie masz już swoje sposoby i wiesz jak planować, jak układać układankę rodzinną. Możesz się z nami podzielić swoimi sprawdzonymi pomysłami? No i w jakim wieku są Twoje dzieci?

Zacznę króciutko od moich dzieci. Bianka – 7 lat, właśnie rozpoczyna szkołę, Tomek – 5 lat – to będzie jego ostatni rok w przedszkolu, Kubuś – 2,5 roku zaczyna bardzo mocno akcentować swoje potrzeby i Lena – skończyła 7 miesięcy i kilka dni temu zorientowała się, że może się przemieszczać na czworakaJ.  Łatwo się zorientować, że pomimo stosunkowo niewielkiej różnicy wieku, to potrzeby każdego z dzieci są bardzo różne i razem z mężem stwierdzamy, że nie jest to proste zadanie J Jakie są moje sposoby?

Być może rozczaruję Was i Wasze Czytelniczki, ale właśnie jako mama czwórki właśnie dojrzałam do tego, aby powiedzieć…nie ma cudownej recepty ani sprawdzonego sposobu!

Tak naprawdę, u nas w domu wszystko dzieje się tak dynamicznie, że wszelkie długofalowe plany są raczej nierealne i dlatego staramy się „zarządzać” naszymi pomysłami i obowiązkami w krótkich odcinkach czasu.

I nie będę ukrywać, ba nawet pochwalę się, że z pomocą przychodzi nam nasz MaMy Kalendarz czyli tygodniowy planner.  Jak to już kiedyś powiedziałam, „potrzeba matką wynalazku”. Tygodniowa perspektywa planowania oraz potrzeba dobrej komunikacji między mną i mężem skłoniła mnie do tego, aby myśleć o tego typu kalendarzu.  Nie po to, aby zaplanować wszystko, jak w zegarku i przeżywać potem frustracje związane z brakiem realizacji jakiegoś punktu, ale po to, aby mieć poczucie, że jesteśmy na bieżąco z tym, co się dzieje w naszym domu, pracy, szkole, przedszkolu, z naszym zdrowiem i czasem wolnym.

Aniu, a Ty, jako mama pięcioletniego Emilka, masz swoje sposoby na zapanowanie nad tysiącem terminów, zajęć, pracą?

Nawet przy jednym dziecku, rozwijanie własnej firmy i realizacja dodatkowych zleceń graficznych bywały nie lada wyzwaniem. Znalazłam na to sposób używając dwóch kalendarzy: jednego na sprawy rodzinne, drugiego na sprawy zawodowe. Dla mnie ważne jest rozpisanie wszystkich zadań w perspektywie tygodniowej. Taka wizualizacja na kartach kalendarza jest dla mnie bardzo pomocna, bardziej nawet niż kalendarz w telefonie. Mamy to szczęście, że w MaMy Kalendarzu jest kolumna dla dziadków J, na których pomoc bardzo często możemy liczyć.

Czasem przy natłoku zbyt wielu aktywności warto też sobie po prostu powiedzieć stop i w sytuacji, gdy nie mamy już mocy przerobowych nie angażować się w dodatkowe aktywności.

A kiedy zbliża się nowy rok szkolny, i przed całą rodziną stoją wyzwania związane. Jak dobrze zaplanować ten czas?

Ania i Agnieszka: Komunikacja, komunikacja i jeszcze raz komunikacja w rozplanowaniu finansów, czasu zakupów i w ustaleniu logistyki: kto wstaje i robi śniadanie, kto zawozi, kto przywozi, kto pójdzie do parku, kto zrobi zakupy, kto poczyta, kto pójdzie do lekarza, a kto na zebranie i czy przypadkiem w którymś momencie nie jesteśmy potrzebni oboje? Czyli kiedy wziąć wolny dzień w pracy, a kiedy poprosić opiekunkę lub dziadków do pomocy?

Wpisujemy wszystko w kalendarz i zerkamy do niego tyle razy na dzień ile razy przechodzimy obok lodówki 😉

 

A czy macie jakieś sprawdzone sposoby na zachęcenie dzieci do przejmowania części obowiązków?

Ania i Agnieszka: Kluczowe jest mówienie dzieciom z wyprzedzeniem, co je czeka. Wtedy możemy na sucho przećwiczyć, co do kogo należy. Jeśli chodzi o stałe obowiązki, jeszcze nie mamy ich wiele, jest to raczej drobna pomoc, którą jednak jako wprawka do domowych obowiązków staramy się egzekwować.

Agnieszka: Bianka wie na przykład, że aby pójść na basen, musi pamiętać o spakowaniu do torby wszystkich potrzebnych rzeczy, starszaki pomagają czasami przy nakrywaniu do stołu i wiedzą że brudne ubrania zanosimy do pralki. Mam wrażenie, że dzieci chętniej coś robią, gdy mówię im, że jeśli zrobimy coś razem lub jeśli jedna osoba wyręczy drugą w jakimś zadaniu, to będzie dzięki temu więcej czasu na inne aktywności. Dlatego też często, gdy o coś mnie proszą, nie zostawiam wszystkiego, ale staram się dokończyć to, co robiłam, włączając je – jeśli się da – do pomocy, aby potem zrobić kolejną rzecz.

A sposoby na nagradzanie?

Ania: U nas nagrody mogą przybierać różne formy, od najprostszej, jaką jest nowa zabawka, po wspólne spędzanie czasu czy to na wspólnej wycieczce, czy w kinie, czy piekąc razem ciasto. Warto starać się, by to nie te materialne nagrody stanowiły główny bodziec do dobrego zachowania czy osiągania sukcesów dla naszego dziecka.

Agnieszka: Czasami jak w przypadku Tomka działają naklejki w kalendarzu, ostatnio kiedy sam pamiętał o umyciu zębów, poprosił, aby przykleić odpowiedni znaczek w jego kolumnie – tak aby wszyscy mogli to zobaczyć. Bianka z kolei jest teraz na etapie zdobywania kolejnych stopni samodzielności, dlatego ważne jest dla niej, gdy może sprawdzić się w jakimś zadaniu. Ostatnio jako nagrodę wybrała samodzielne zapłacenie w sklepie za przecier pomidorowy J Małe, a cieszy J Tak samo jak słodkości, które w naszym domu też akurat funkcjonują jako nagrody.

I jak to zrobić, aby w tym natłoku rodzicielskich zajęć nie zapomnieć o sobie, o swoim mężu/partnerze? Możecie coś podpowiedzieć naszym Czytelniczkom?

Zgadza się. Jako rodzice mamy bardzo dużo obowiązków i ciężar odpowiedzialności za dzieci. To bywa czasami stresujące. Dlatego musimy troszczyć się o swoją wzajemną relację i umacniać się jako małżeństwo.

Co polecamy? Na pewno systematyczne małżeńskie randki, a od czasu do czasu konferencje i warsztaty dla małżonków. Można zacząć od wykładu coraz bardziej już popularnego Marka Gungora „Przez śmiech do lepszego małżeństwa”. Filmik z jego wykładem jest dostępny w Internecie, a też co jakiś czas jest prezentowany w różnych miastach Polski na konferencjach.

Starajmy się też wygospodarować czas tylko dla siebie na: sport, spotkanie ze znajomymi, naukę języka, kosmetyczkę, co kto lubi. Nie rezygnujmy z naszych potrzeb, ale uzgadniajmy razem, kiedy jest na nie czas i przestrzeń i jak to zorganizować, aby się udało.

I jeszcze na koniec, zupełnie z ciekawości chciałam zapytać, jak Wasze dzieci reagują na Waszą pracę, na kalendarz na wspólny biznes? I czy Wasze dzieci dobrze się znają?

Nasza wspólna historia zaczęła się tak naprawdę przy tworzeniu MaMy Kalendarza. Wtedy my same poznałyśmy się lepiej, a nasze dzieci – siłą rzeczy – też. Początkowo musiałyśmy dużo tłumaczyć, dlaczego teraz mamy także pracę i potrzebujemy część czasu wygospodarować właśnie na nią. Dzieci jak to dzieci chętnie pomagają, licząc np. cienkopisy i naklejki lub wymyślając dla nich nowe zastosowania, a czasami odciągają nas od komputera czy telefonu. Praca z domu przy dzieciach na pewno nie jest łatwa 😉

W tym roku spędziłyśmy z mężami i dziećmi wspólny tydzień wakacji – w tym czasie udało nam się oderwać od pracy i z tego jesteśmy bardzo zadowolone.

A może jest jeszcze coś, czym chciałybyście się z nami podzielić?

Agnieszka: Ja tak ;-). Trochę w tajemnicy przed Anią, bo dowie się o tym, czytając ten wywiad 😉 chciałam docenić jej wkład w MaMy Kalendarz … i wspólne plany. Ania wkłada we wszystkie nasze projekty i pomysły dużo serca i dopracowuje je w najmniejszych szczegółach. Uwielbiam jej poczucie estetyki i to, że jej projekty nie są cukierkowe i banalne, jak wiele rzeczy dedykowanych obecnie dla mam. I cieszę się, że mogę na co dzień pracować z kimś, kto chce dzielić się z innymi tym, co odkrył dla siebie.

Dziękuję dziewczyny za rozmowę! I życzymy dalszych wspaniałych pomysłów!

Przypominamy, że dla Czytelniczek Mamo Pracuj – tylko do końca dnia 10 września 2013 – specjalny rabat przy zakupie kalendarza!

Wystarczy podać w miejscu na kod rabatowy: mamo pracuj!

Polecamy jeszcze teksty o samym MaMy Kalendarzu: „MaMy Kalendarz” i „Nowy Kalendarz MaMy„!

Rozmawiała: Agnieszka Czmyr-Kaczanowska

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Redakcja portalu Mamo Pracuj
Podyskutuj

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Sprawdzony przepis na domowy chleb na zakwasie

Czytujesz czasem blogi kulinarne? Po takiej lekturze napada Cię mania eko pomieszana z chęcią wypieku czegoś domowego? Pada na chleb domowej roboty. Problem w tym, że zakwas Ci pleśnieje, kompletnie nie wykazuje właściwości zawartych w przepisie lub (o zgrozo!) zupełnie zapomniałaś dodać kolejnych łyżek mąki do zakwasu o konkretnej porze. A jeśli już radośnie przejdziesz ten etap, to Twój chleb nie rośnie. A jak wyrośnie to po upieczeniu przypomina kamień. Mamy coś dla zniechęconych...
  • Marta Młodawska - 18/01/2018
domowy chleb

Mamy coś dla zniechęconych…

…tych, które już się poddały, ale ich marzenie wciąż gdzieś się tli. I tych, które marzą, ale nie mają odwagi spróbować. Przepis na zakwas i chleb. Testowany na milion sposobów. Niekoniecznie byłyby to sposoby godne aprobaty mistrzów kulinarnych.

Najważniejsze, że osiągniemy efekt końcowy – pyszny i pachnący w całym domu bochenek domowego chleba.

Przepis na domowy chleb domowego na zakwasie

Zakwas

Składniki:

  • półtoralitrowy słoik lub wielka miska
  • 500 ml przegotowanej i ostudzonej wody
  • 300 gram mąki żytniej
  • skórka razowego chleba (bez – też wychodzi)

Sposób wykonania:

  1. Mąkę zalewamy wodą, dodajemy skórkę i mieszamy.
  2. Odstawiamy na 3-4 dni w ciepłe miejsce (w moim przypadku to sąsiedztwo kaloryfera).
    Uwaga: słoika nie domykamy lub przykrywamy go ściereczką. W okresie grzewczym mój zakwas jest gotowy w 2,5 dnia (ze skórką), po 4 dniach gotowy jest ten bez dodatku skórki. [Zakwas nadaje się też do gotowania żurku na Wielkanoc.]. Rada: pod słoik podstaw talerzyk lub miskę – zakwas lubi kipieć.

chleb-przed-wypiekem-przepis

Chleb

Składniki:

  • 750 gram mąk różnego rodzaju (najlepiej około 500 gram mąki pszennej – zwykłej lub razowej i około 250 gram mąki żytniej). Często zmieniam te proporcje pilnując, by mąki pszennej było około 400 gram, a żytniej 150 gram, resztę uzupełniam mąką owsianą, gryczaną lub/i orkiszową
  • zakwas
  • 250 ml ciepłego mleka
  • łyżeczka cukru (obojętne jaki) lub miodu
  • łyżeczka soli lub dwie (według upodobań)
  • pestki dyni lub słonecznika/ płatki orkiszowe/ otręby wszelkiego rodzaju– około dwóch łyżek
  • przyprawy do wyboru: czarnuszka i/ lub kminek, cząber, wszelkie zioła, jakie wpadną Wam do głowy
  • silikonowa forma do pieczenia (w innych też wychodzi)

Sposób wykonania:

  1. Mąki, ciepłe mleko, ziarna, zakwas i przyprawy zagnieść na ciasto. To nic, że mocno klei się Wam do palców. Zawsze, jak mi się nie klei, to potem mam chlebowy beton.
  2. Przekładamy je do formy, wyrównujemy (możemy udekorować ziarnami) i odstawiamy przykryte ścierką w ciepłe miejsce na około 2,5 – 3 godziny.
  3. Wkładamy do nagrzanego do 250 stopni piekarnika (drugi poziom od dołu) i pieczemy (z termoobiegiem) około 15-20 minut (byle chleb nie spalił się z wierzchu), zmniejszamy temperaturę do 100 stopni i pieczemy dalej przez około 60-80 minut. Jeśli w pierwszym etapie pieczenia skórka zacznie się przypalać już po 15 minutach, zmniejszcie temperaturę i pieczcie w niższej temperaturze o tych 5-10 minut dłużej niż pisałam powyżej.
  4. Smacznego!

chleb-po-wypieku-przepis

Oryginalny przepis pochodził z jednego z prasowych dodatków świątecznych – został przeze mnie zmodyfikowany.

Zdjęcie tytułowe: Barnimages.com

Zdjęcia w treści: własność autorki i testerki przepisu 😉

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Marta Młodawska
Książki są dla niej jak oddychanie. Z księgarni nigdy nie wychodzi z pustymi rękami. Zaraziła pasją do książek swoje małe dziecko. Bloguje, oczywiście o książkach! Wciąż szuka pomysłu na swoją drogę zawodową i snuje plany o własnej firmie.
Podyskutuj

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Jak komunikować swoje potrzeby w domu i w pracy?

O tym jak ważna jest umiejętność jasnego komunikowania swoich potrzeb i wyrażania uczuć, bez krzywdzenia drugiej strony pewnie czytałaś już wiele razy. Wiele razy też, domyślam się, nie wyszło tak jak planowałaś i cała rozmowa wzięła w łeb. A gdybyś tak dostała kilka prostych wskazówek, po prostu parę zdań odczarowujących to modne ostatnio słowo: asertywność? Spróbujesz, może tym razem Ci się uda?
  • Kasia Krupa & Agata Szydłowska  - 17/01/2018

Powrót do pracy po urlopie macierzyńskim był dla nas trudnym doświadczeniem. Zarówno organizacyjnie, logistycznie, jak i emocjonalnie. Tyle rzeczy trzeba było na nowo zorganizować – kto odbierze dziecko z przedszkola, kto zrobi zakupy, ugotuje obiad, ogarnie dom.

Emocji też było sporo – zaczynając od dumy, że znów jesteśmy doceniane i uważnie słuchane przez współpracowników, a nasza wiedza się liczy, poprzez poczucie winy, że za mało czasu poświęcamy dzieciom i reintegracji z zespołem w pracy, aż do niepewności we własne kompetencje i umiejętności.

Pojawiały się też urażone ambicje, kiedy patrzyłyśmy na koleżanki z pracy, które prześcignęły nas w swoim rozwoju zawodowym.

Konflikty po powrocie do pracy

Był jeszcze jeden ważny powód, który utrudniał ten czas: konflikty. Bycie w domu z dzieckiem było wygodne dla wszystkich. Maluszek był szczęśliwy, mąż wracał do domu na ciepłą kolację i nie musiał martwić się o logistykę wyjazdów służbowych czy choroby dziecka.

My nie miałyśmy nad sobą szefa i zadań do zrealizowania “na wczoraj”. Powrót do pracy nieuchronnie zaburza status quo, doprowadzając do pojawienia się konfliktów – zarówno w domu, jak i w pracy.

Nagle ważna staje się umiejętność jasnego komunikowania swoich potrzeb i wyrażania swoich uczuć w sposób konstruktywny, tak, aby nie doprowadzić do zepsucia relacji w domu lub w pracy.

Jak to efektywnie zrobić? Oto prosty model składający się z 3 elementów, który bardzo ułatwił nam życie i który mamy nadzieję pomoże i Tobie.

Po pierwsze: Fakty

Budując konstruktywną, asertywną wypowiedź do drugiej osoby przede wszystkim skup się na faktach. Opisz sytuację z własnego punktu widzenia. Staraj się być obiektywna, opisując tylko to, co naprawdę się zdarzyło, bez ocen, oskarżania, przypisywania intencji.

Przykład z życia zawodowego.

Wyobraź sobie, że wróciłaś do pracy na część etatu i Twój dzień kończy się o 15. Tymczasem już kolejny raz Twój współpracownik ustawia ważne spotkanie po 15, uniemożliwiając Ci uczestnictwo. Jesteś wściekła, ale chciałabyś zareagować profesjonalnie.

Oto jak możesz zacząć, skupiając się na nazwaniu faktów:

“Marek, zauważyłam, że po raz 3 w tym miesiącu zaplanowałeś ważne spotkanie naszego zespołu po moich godzinach pracy.”

Uwaga! Używając tonu oskarżenia łatwo mogłybyśmy zamienić to zdanie w atak: “Marek, jak zwykle nie wziąłeś pod uwagę mojego czasu pracy przy ustalaniu spotkania”.

Wyrażenie “jak zwykle”, “znowu”, “ciągle” itd. plus oskarżenie: “nie wziąłeś pod uwagę”, to gwarancja, że druga osoba odbierze nasze słowa jako atak i zamiast słuchać, zacznie się bronić.

Precyzyjne nazwanie faktów (3 raz w tym miesiącu) nie pozostawia pola do dyskusji i nie ocenia drugiej strony.

Po drugie: Nazwij swoje uczucia

W kolejnym kroku zachęcamy Was do powiedzenia o swoich uczuciach i ewentualnie konsekwencjach, jakie określone zachowanie spowodowało dla Was.

Kontynuując poprzedni przykład mogłybyście powiedzieć:

“Jest mi przykro (uczucie), że nie będę mogła wziąć udziału w dyskusji o projekcie, nad którym intensywnie pracuje od 3 miesięcy. Dodatkowo martwi mnie, że nie będę miała szansy przedstawić wyników mojej analizy zespołowi projektowemu, co może przyczynić się do podjęcia niewłaściwych decyzji (konsekwencja)”.

Po trzecie: Nazwij swoje oczekiwanie lub potrzebę

Aby zakończyć swoją wypowiedź w sposób konstruktywny, zasugeruj rozwiązanie zaistniałej sytuacji, nazywając to, czego potrzebujesz lub czego oczekujesz od drugiej osoby.

Ważne, aby Twoja prośba była realna i możliwa do spełnienia. Jak moglibyśmy zakończyć nasz przykład?

“Chciałabym, abyś w miarę możliwości zmienił godzinę spotkania na 14 i utrzymał ją w przyszłości. Jeśli tym razem nie jest to już możliwe, chciałabym, abyś zaprezentował wyniki mojej analizy zespołowi w moim imieniu oraz zreferował mi dokładnie przebieg spotkania i podjęte decyzje, abym mogła się do nich ustosunkować, przesyłając mailową komunikację do zespołu”.

Trudne? Okazuje się, że trochę praktyki szybko utrwali w nas nawyk konstruktywnego sposobu komunikowania się, ułatwiając tym samym osiągnięcie tego, czego potrzebujemy.

Więcej przykładów

Na koniec jeszcze 2 przykłady – jeden z życia prywatnego i jeden, obrazujący jak opisany model ten można wykorzystać do zbudowania asertywnej wypowiedzi.

Przykład z życia prywatnego:

(Fakty) W ostatnim miesiącu każdego dnia od poniedziałku do piątku, jak tylko położyliśmy dzieci spać, otwierałeś komputer i siedziałeś przed ekranem do 23, kiedy ja już kładłam się spać.

(Uczucia) Smuci mnie fakt, że nie mogę z Tobą porozmawiać i spędzić wspólnie czasu wieczorem.

(Potrzeby) Chciałabym spędzać z Tobą więcej czasu, bo potrzebuje się wygadać i odpocząć w Twoim towarzystwie. Dodaje mi to energii i sprawia, że moje uczucia do Ciebie są nadal silne. Czy możemy zaplanować 2 wieczory w przyszłym tygodniu tylko dla nas – z wyłączonym komputerem i komórką?

Przykłady asertywnych wypowiedzi:

Prośba od współpracownika: Czy możesz pomóc mi z moją prezentacją?

Odpowiedź:

(Fakty) Widzę, że ta prezentacja jest dla Ciebie bardzo ważna. Chciałabym Ci dzisiaj pomóc, ale niestety jestem zajęta pracą nad ważnymi priorytetami.

(Uczucia) Nie czuję się komfortowo odmawiając, ale jeśli nie dokończę tego, co sobie na dzisiaj zaplanowałam, nie będę mogła na czas odebrać synka z przedszkola.

(Prośba) Czy moglibyśmy spotkać się jutro z samego rana o 8.30? Będę mieć 30 min, aby Ci pomóc.

Prośba od szefa: W wyniku zmiany w moim planie spotkań, będę potrzebował raportu na temat satysfakcji klienta szybciej, tzn. na dziś zamiast na czwartek.

Odpowiedź:

(Fakty) Rozumiem, że przygotowanie tego raportu na dziś jest dla Ciebie bardzo ważne i chciałabym Ci pomóc.

(Uczucia) Zaplanowałam na dziś zrobienie innych 3 bardzo ważnych zadania, które mi zleciłeś ostatnio i boję się, że nie wyrobię się ze wszystkimi zadaniami na czas.

(Prośba) Doradź mi proszę, które zadanie z tych 3 mogę opóźnić w wykonaniu, aby móc przygotować raport na dziś.

Twoja kolej

A teraz Wasza kolej. Pomyślcie o sytuacji w pracy lub w domu, która budzi w Was silne emocje. Zbudujcie wypowiedź do drugiej osoby, używając modelu:

FAKTY,
UCZUCIA / KONSEKWENCJE,
PROŚBY / POTRZEBY.

Trzymamy kciuki!

Zdjęcie: Storyblocks.com

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Kasia Krupa & Agata Szydłowska 
Spełnione zawodowo mamy, które odważyły się opuścić korporację i założyć własną firmę, w ramach której prowadzą warsztaty na temat otwartej i efektywnej komunikacji oraz technik kreatywnego rozwiązywania problemów. Chcą zmieniać środowiska pracy, wprowadzając w nie więcej zaufania, otwartości, zaangażowania i kreatywności. Współpracują z korporacjami za granicą, aby poprzez szkolenia i coaching wspierać zatrudnione tam mamy w efektywnym powrocie do pracy po urodzeniu dziecka.
Podyskutuj

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie
Może Cię zainteresować także:
Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail