Czego szukasz

Jak rozpocząć rok szkolny i nie zwariować?

Wszystkie znaki na niebie, ziemi i w supermarketach wskazują na to, że lato ma się ku końcowi. Wieczory coraz krótsze, stosy zeszytów tuż za parkingiem dla sklepowych wózków, podręczniki szkolne systematycznie wyciągane z ukrycia i cichcem kartkowane przez starsze latorośle… Wrzesień i nowy rok szkolny za pasem.

nowy rok szkolny - jak się przygotować?

Dla debiutantów czas wielkich zmian: pierwszy dzień w żłobku, przedszkolu czy szkole, to zawsze ogromne przeżycie. Często większe dla rodziców, niż dla samych zainteresowanych. Dla rozpoczynających kolejny rok zabawy i nauki – powrót do utartych przyzwyczajeń i uregulowanego trybu życia. Znużeni letnią improwizacją, dorośli witają jesień z ulgą, dzieci zaś przez kilka tygodni dadzą się porwać urokowi nowych pań, pachnących drukiem książek czy modnych gadżetów papierniczych.

Jak wejść w nowy rok szkolny bez stresu? O czym pamiętać, żeby nie gonić w piętkę i nie kupować nadmiaru rzeczy? Jak zaplanować ostatnie dni wakacji, żeby płynnie i bezkolizyjnie przejść z lata do jesieni?

Po pierwsze: Zakupy za złotówkę czy za stówkę? 

Kto jeszcze nie uległ urokowi zalegającej półki galanterii papierniczej po okazyjnych cenach – niechaj ulega. Ale z rozwagą. Najtańsze produkty są zwykle kiepskiej jakości. Lepiej kupić nieco droższe, ale trwalsze. Dzieci, wiadomo, z równą pasją rozbroją długopis za złotówkę jak za stówkę, ale ten za złotówkę może po prostu nie pisać. Tak jak temperówka za 0,99 nie ostrzy, a pisaki z najniższej półki cenowej wyschły lata temu. Gdzieś po środku między złotówką, a stówką zalega cała masa rzeczy dobrych i trwałych i tu należy celować. Oczywiście są elementy szkolnej wyprawki, na których oszczędzać nie warto: plecak lub tornister czy pióro, to dobre przykłady.

Nie ulegajcie szantażom! Mamy, pomne na własne dzieciństwo spod znaku chińskich piórników i pachnących gumek do mazania, często symulują robienie zakupów papierniczych dla swoich dzieci, a tak naprawdę kupują dla siebie. Dla siebie sprzed lat. Kiedy więc córka wyjękuje z Was setny zeszyt w pięknej okładce, mówcie veto! Kupicie go jutro, pojutrze albo kiedykolwiek indziej.

Przeczytaj także: Jak wydać mniej na wyprawkę dla ucznia i przedszkolaka?

Po drugie: Buty, buty, buty…

Pora na kupno butów. Wszystkie kupione przed wakacjami są już albo niemiłosiernie zniszczone, albo za małe. Zwlekaliście z zakupami do ostatniej chwili, bo znowu wyrośnie. Teraz nie ma już obaw. Pamiętajcie, że potrzebne też będą buty do przebrania, tak dla przedszkolaka jak dla ucznia oraz obuwie związane z rozmaitymi aktywnościami, jakie fundujecie waszym dzieciom: może baletki albo buty do konnej jazdy, halówki dla piłkarza czy napalcówki na gimnastykę artystyczną.

Jeśli przed Wami pierwsze zajęcia, możecie jeszcze wstrzymać się z zakupem (a nuż pani/pan mają jakieś specjalne życzenia), ale kontynuatorom lepiej kupić wyprawkę zawczasu – teraz wszędzie jeszcze pełna rozmiarówka, a nic tak nie irytuje nauczycieli jak wrzesień (często i październik…), który upływa na zapewnieniach ze strony dzieci, że buty czy strój będą miały „na następny raz”.

Po trzecie: Gdzie szukać informacji? 

Większość, jeśli nie wszystkie, informacje związane z rozpoczęciem nowego roku szkolnego, wymaganymi podręcznikami czy planowanymi spotkaniami organizacyjnymi w przedszkolu/szkole Waszego dziecka znajdziecie na stronie internetowej placówki. Nie ma więc powodu, abyście musieli osobiście stawić się pod drzwiami i studiować wywieszone ogłoszenia.

Dobrą praktyką wielu szkół czy przedszkoli jest prowadzenie list mailingowych i rozsyłanie informacji wprost do skrzynek rodziców. Nie panikujcie – jeśli jeszcze o czymś nie wiecie, to znaczy, że i w szkole/przedszkolu nie wiedzą. „Ruch w interesie” zaczyna się na dobre dopiero na dniach i wiele decyzji zapada w ostatniej chwili.

Przeczytaj także: Witaj szkoło! Już jest – kalendarz na nowy rok szkolny 2021/2022

Po czwarte: Gdzie szukać pomocy? 

Debiutanci pamiętajcie: wejście Waszego dziecka w nowe środowisko może wiązać się z rozmaitymi problemami natury psychologicznej (znalezienie sobie miejsca w grupie rówieśniczej, nawiązanie relacji z nowymi opiekunami) i somatycznej (trening układu odpornościowego i nasilenie infekcji). Bądźcie na nie przygotowani. Nie panikujcie.

W każdej placówce znajdziecie wsparcie pedagoga, psychologa, logopedy oraz wychowawcy Waszego dziecka. Współpracujcie. Pozwalajcie sobie pomóc. System jaki jest, każdy widzi – ale tworzą go ludzie. Najważniejsze jest Wasze dziecko. Jeśli pracownicy żłobka/przedszkola/szkoły i rodzice grać będą w jednej drużynie, wszystkim to wyjdzie na dobre.

Interesują Cię nasze propozycje dla rodziców?

Zapisz się do newslettera Mamo Pracuj i nie przegap żadnych nowości!

Zapisując się na newsletter, wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych na zasadach określonych w polityce prywatności. W każdej chwili zgodę możesz wycofać.

Po piąte: Worki na śmieci w dłoń!

Zarządźcie generalne porządki w dziecięcych pokojach. Worki na śmieci w dłoń! Trzeba oczyścić przestrzeń ze zniszczonych zabawek, starych zeszytów, „wakacyjnych pamiątek” i zrobić miejsce na nowe. Stworzyć miejsce pracy. Znaleźć budzik, wygospodarować kawałek ściany na kalendarz i plan lekcji. Odszukać w szafie białą bluzkę. Powoli przyzwyczaić się do myśli, że przestawiamy się z aktywności niemal wyłącznie fizycznej także na intelektualną. I wyciszyć.

Po szóste: 

Szczęśliwej drogi, już czas!

Zdjęcie: Canva

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Nałogowa czytelniczka, która kocha pisać i pisarka, która nie umie żyć bez czytania. Autorka powieści "Oaza spokoju" i "Pustostan". Copywriterka, webwriterka, blogerka. Matka, żona i kociara z tytułem naukowym.
Podyskutuj
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie