Czego szukasz

Jak rozpocząć rok szkolny i nie zwariować?

Wszystkie znaki na niebie, ziemi i w supermarketach wskazują na to, że lato ma się ku końcowi. Wieczory coraz krótsze, stosy zeszytów tuż za parkingiem dla sklepowych wózków, podręczniki szkolne systematycznie wyciągane z ukrycia i cichcem kartkowane przez starsze latorośle… Wrzesień za pasem.

  • Agnieszka Nietresta-Zatoń - 29/08/2013

Dla debiutantów czas wielkich zmian: pierwszy dzień w żłobku, przedszkolu czy szkole, to zawsze ogromne przeżycie. Często większe dla rodziców, niż dla samych zainteresowanych. Dla rozpoczynających kolejny rok zabawy i nauki – powrót do utartych przyzwyczajeń i uregulowanego trybu życia. Znużeni letnią improwizacją, dorośli witają jesień z ulgą, dzieci zaś przez kilka tygodni dadzą się porwać urokowi nowych pań, pachnących drukiem książek czy modnych gadżetów papierniczych.

Jak wejść w nowy rok szkolny bez stresu? O czym pamiętać, żeby nie gonić w piętkę i nie kupować nadmiaru rzeczy? Jak zaplanować ostatnie dni wakacji, żeby płynnie i bezkolizyjnie przejść z lata do jesieni?

[view:ad_intext_superbanner_1=block]

Po pierwsze: Zakupy za złotówkę czy za stówkę? 

Kto jeszcze nie uległ urokowi zalegającej półki galanterii papierniczej po okazyjnych cenach – niechaj ulega. Ale z rozwagą. Najtańsze produkty są zwykle kiepskiej jakości. Lepiej kupić nieco droższe, ale trwalsze. Dzieci, wiadomo, z równą pasją rozbroją długopis za złotówkę jak za stówkę, ale ten za złotówkę może po prostu nie pisać. Tak jak temperówka za 0,99 nie ostrzy, a pisaki z najniższej półki cenowej wyschły lata temu. Gdzieś po środku między złotówką, a stówką zalega cała masa rzeczy dobrych i trwałych i tu należy celować. Oczywiście są elementy szkolnej wyprawki, na których oszczędzać nie warto: plecak lub tornister czy pióro, to dobre przykłady.

Nie ulegajcie szantażom! Mamy, pomne na własne dzieciństwo spod znaku chińskich piórników i pachnących gumek do mazania, często symulują robienie zakupów papierniczych dla swoich dzieci,  a tak naprawdę kupują dla siebie. Dla siebie sprzed lat. Kiedy więc córka wyjękuje z Was setny zeszyt w pięknej okładce, mówcie veto! Kupicie go jutro, pojutrze albo kiedykolwiek indziej.

Po drugie: Buty, buty, buty…

Pora na kupno butów. Wszystkie kupione przed wakacjami są już albo niemiłosiernie zniszczone, albo za małe. Zwlekaliście z zakupami do ostatniej chwili, bo znowu wyrośnie. Teraz nie ma już obaw. Pamiętajcie, że potrzebne też będą buty do przebrania tak dla przedszkolaka jak dla ucznia oraz obuwie związane z rozmaitymi aktywnościami, jakie fundujecie waszym dzieciom:  może baletki albo buty do konnej jazdy, halówki dla piłkarza czy napalcówki na gimnastykę artystyczną. Jeśli przed Wami pierwsze zajęcia, możecie jeszcze wstrzymać się z zakupem (a nuż pani/pan mają jakieś specjalne życzenia), ale kontynuatorom lepiej kupić wyprawkę zawczasu – teraz wszędzie jeszcze pełna rozmiarówka, a nic tak nie irytuje nauczycieli jak wrzesień (często i październik…), który upływa na zapewnieniach ze strony dzieci, że buty czy strój będą miały „na następny raz”.

Po trzecie: Gdzie szukać informacji? 

Większość, jeśli nie wszystkie, informacje związane z rozpoczęciem roku szkolnego, wymaganymi podręcznikami czy planowanymi spotkaniami organizacyjnymi w przedszkolu/szkole Waszego dziecka znajdziecie na stronie internetowej placówki. Nie ma więc powodu, abyście musieli osobiście stawić się pod drzwiami i studiować wywieszone ogłoszenia. Dobrą praktyką wielu szkół czy przedszkoli jest prowadzenie list mailingowych i rozsyłanie informacji wprost do skrzynek rodziców. Nie panikujcie – jeśli jeszcze o czymś nie wiecie, to znaczy, że i w szkole/przedszkolu nie wiedzą. „Ruch w interesie” zaczyna się na dobre dopiero na dniach i wiele decyzji zapada w ostatniej chwili.

Po czwarte: Gdzie szukać pomocy? 

Debiutanci pamiętajcie: wejście Waszego dziecka w nowe środowisko może wiązać się z rozmaitymi problemami natury psychologicznej (znalezienie sobie miejsca w grupie rówieśniczej, nawiązanie relacji z nowymi opiekunami) i somatycznej (trening układu odpornościowego i nasilenie infekcji). Bądźcie na nie przygotowani. Nie panikujcie. W każdej placówce znajdziecie wsparcie pedagoga, psychologa, logopedy oraz wychowawcy Waszego dziecka. Współpracujcie. Pozwalajcie sobie pomóc. System jaki jest, każdy widzi – ale tworzą go ludzie. Najważniejsze jest Wasze dziecko. Jeśli pracownicy żłobka/przedszkola/szkoły i rodzice grać będą w jednej drużynie, wszystkim to wyjdzie na dobre.

Po piąte: Worki na śmieci w dłoń!

Zarządźcie generalne porządki w dziecięcych pokojach. Worki na śmieci w dłoń! Trzeba oczyścić przestrzeń ze zniszczonych zabawek, starych zeszytów, „wakacyjnych pamiątek” i zrobić miejsce na nowe. Stworzyć miejsce pracy. Znaleźć budzik, wygospodarować kawałek ściany na kalendarz i plan lekcji. Odszukać w szafie białą bluzkę. Powoli przyzwyczaić się do myśli, że przestawiamy się z aktywności niemal wyłącznie fizycznej także na intelektualną. I wyciszyć.

Po szóste: 

Szczęśliwej drogi, już czas!

Zdjęcie: freedigitalphotos.net

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Agnieszka Nietresta-Zatoń
Nałogowa czytelniczka, która kocha pisać i pisarka, która nie umie żyć bez czytania. Autorka powieści "Oaza spokoju" i "Pustostan". Copywriterka, webwriterka, blogerka. Matka, żona i kociara z tytułem naukowym.
Podyskutuj

Jak dobrze spędzać czas z dzieckiem po pracy?

Praca na pełny etat, a dziecko w żłobku/przedszkolu/z nianią/z babcią w czasie Twojej pracy. Po południu zostaje od 2 do 5 godzin wspólnego czasu – Twojego i dziecka. A trzeba też zrobić zakupy, ugotować obiad i posprzątać mieszkanie. Jak dobrze spędzić ten czas razem?

  • Kasia Skóra - 15/10/2019
dziecko stoi swoimi stopami na stopach taty, zabawa

Praca na bok

Przede wszystkim od momentu odebrania dziecka ze żłobka lub przedszkola albo powrotu do domu zapomnij o tym, co było w pracy. Teraz jesteś z dzieckiem! Teraz zajmujesz się sprawami rodzinnymi! Teraz tworzysz wspomnienia! Nie pozwól, aby Twoje dziecko odczuło stres jaki towarzyszy Ci w pracy, albo zmęczenie po całym dniu. Dla dziecka to bardzo ważna część dnia – ma Ciebie tylko dla siebie!

Po prostu bądź!

Zaangażuj się wobec tego w zabawę z nim – idźcie razem na długi spacer, pobiegajcie po trawie, pohuśtajcie się na placu zabaw. A może policzycie biedronki? Albo kasztany? Możecie też przeskakiwać płytki chodnikowe.

Poznaj jeszcze pomysły na zabawy z tatą, które pokocha Twoje dziecko!

Zobacz na co Twoje dziecko ma ochotę i podążaj za nim. To nie czas na strofowanie, że się pobrudzi lub komunikaty, żeby się pospieszyło. A gdy pogoda nie sprzyja, poukładajcie klocki w domu, zabawcie się w teatrzyk, albo zbudujcie namiot z koców. Ważne jest to, aby stuprocentowo być wtedy z dzieckiem – nie obok niego. Nie chodzi o to, aby robić obiad i tylko doglądać jak dziecko układa klocki. Dziecko potrzebuje BYCIA.

Domowe obowiązki

Nie zawsze jest jednak tak, że całe popołudnie możesz się tylko bawić z dzieckiem, ale czas od momentu wyjścia z pracy, do momentu zaśnięcia dziecka można mądrze zagospodarować. Zarówno obowiązkami domowymi, jak i opieką nad dzieckiem możesz podzielić się z partnerem.

Dogadajcie się, w które dni kto zajmuje się dzieckiem, kto jest odpowiedzialny za sprzątanie, czy zrobienie zakupów. Dziecko powinno doświadczać zarówno zabawy z obojgiem z Was, jak i każdym z osobna. Jest to możliwe – wystarczy tylko dobrze to rozplanować.

Możliwe, że teraz nie zdajesz sobie sprawy z tego, ale chwile spędzone z dzieckiem zaprocentują w przyszłości relacją jaka się między Wami utworzy.

To dziś tworzysz wspomnienia swojemu dziecku!

Sprawdź naszych 10 pomysłów na kreatywne zabawy z dziećmi!

Zdjęcie: Storyblocks.com

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Kasia Skóra
Socjolog i pedagog. Poza studiami ukończyła Letnią Akademię Montessori i Szkołę dla Rodziców i Wychowawców. Jest założycielką Klubu Malucha Tup-Tup w Krakowie zapewniającego opiekę dla dzieci w wieku do lat 3. Prywatnie mama małej Ani.
Podyskutuj

14 największych niespodzianek kiedy mama wraca do pracy

Doskonale znane mi jest uczucie paniki związane z powrotem do pracy. W głowie pojawia się mnóstwo skrajnych emocji. Strach, niepewność, ekscytacja, radość. Czy sobie poradzę? Dlaczego pozbawiam dziecko siebie? Czy wdrożę się w obowiązki? Może tak jak ja i wiele innych mam będziecie zaskoczone, że jest zupełnie inaczej niż myślałyście.
  • Agnieszka Wadecka - 14/10/2019

1. Podwójne życie

Mnóstwo kobiet dzieli swoje życie na dwie sfery – zawodową i prywatną. Trochę jakby miały alter ego. W domu są mamą, w pracy kobietą, tą samą sprzed macierzyństwa. W ten sposób wręcz ich życie staje się ciekawsze.

2. Poczucie winy?

To, co najczęściej spędza mamom sen z powiek, gdy wracają do pracy, to wyrzuty sumienia, że dziecko zostaje bez nich i może się poczuć odtrącone. Zaskoczenie przychodzi, gdy widzą samodzielnego malucha, który radzi sobie świetnie w przedszkolu.

3. Zdrowy egoizm

Mamy zdradzają, że jak powróciły do zawodowej aktywności, to poczuły się świetnie. Zauważyły, że to co robią jest dobre dla rodziny. Dodatkowo celebrują ten czas, który spędzają poza domem. Niektóre mówią otwarcie, że kariera jest dla nich na pierwszym miejscu i wcale nie czują się winne z tego powodu.

4. Wszystko jak trzeba

Zaskakująca jest akceptacja myśli, że dziecko ma wszystko czego mu potrzeba: jest nakarmione, umyte, spokojnie idzie spać, ma miłość rodziców, którzy nie robią nic przeciwko niemu. Praca nie jest niczym, co miałoby wpływać na szkodę dziecka.

5. Podział obowiązków

Kobiety, które dotychczas przyzwyczajone były do stałej opieki nad dzieckiem i brały na siebie większość domowych obowiązków są zachwycone, że sytuacja się bardzo zmieniła. Obowiązki dzielą z mężami na pół. Mogą na nich polegać, widzą, że na początku mężowie okazują duże wsparcie poprzez branie na siebie więcej domowych prac.

6. O co chodzi z tymi chorobami?

Przykrych niespodzianek nie brakuje. Bardzo często dzieci w pierwszym roku przedszkola chorują więcej niż dotychczas. Gdy cały czas trzeba zostawać z chorym maluchem w domu pojawia się uczucie paniki czy nie spowoduje to problemów w pracy.

7. Planowanie

Zmiana dnia z luźnego na pełen zasad i harmonogramów bywa szokująca. Spędzając czas z dzieckiem w domu, można było zorganizować dzień po swojemu. Po powrocie do pracy na wszystko brakuje czasu, by się nie pogubić, trzeba trzymać się ustalonego planu.

8. Powrót po urlopie?

Każda bezdzietna osoba w pracy myśli, że mama wraca po długich i przyjemnych wakacjach. Ciężko jej wytłumaczyć komuś, kto nie posiada dziecka, że wcale nie leżała na plaży z drinkiem w dłoni.

9. Grupa wsparcia

Miło jest, gdy okazuje się, że jest więcej rodziców, którzy wrócili po urlopie. W takiej grupie można powymieniać się doświadczeniami, podzielić historią porodu i zwyczajnie poczuć wsparcie kogoś, kto jest w takiej samej sytuacji.

10. Nadgodziny

Przez to, że często trzeba wyjść z pracy wcześniej by odebrać dzieci ma się mniej czasu na służbowe obowiązki niż współpracownicy. Ta refleksja nadchodzi mamy, gdy późną nocą nadrabiają swoje zadania.

11. Pora wyjść

Dla mam szokujące bywa to, że biuro trzeba opuścić o określonej godzinie. Przy dziecku nie było takiego godzinowego rygoru. Do tego czasem, po prostu wcale nie chce się wychodzić.

12. Kocham swoją pracę

Kobiety, które wróciły do tej samej pracy, którą wykonywały przed urodzeniem dziecka uświadamiają sobie, że ją uwielbiają. Przygotowywały się do tego zawodu, wdrażały się w obowiązki powoli.

Rola rodzica zaskoczyła je tym, że wchodzi się w nią nagle i dostaje się masę nowych zadań, do których nie było się przygotowanym. W tym zestawieniu praca wygrywa.

13. Nieoczekiwana zmiana

Część mam opowiada, że w pewnym momencie zdecydowały, że nie będą już wracać do pracy, ale codzienność doprowadziła do tego, że stanowczo zmieniły zdanie. Każda z nich była ogromnie zdziwiona tym, jak łatwo przyszło im podjąć tę decyzję.

14. Niespodziewany sukces

Wszystkie mamy, w tym i ja, cieszą się, że powróciły do zawodowej aktywności. Dzielenie pracy z macierzyństwem motywuje i buduje poczucie dumy z samej siebie. Każda z nas wie, że w ten sposób pomoże wzmocnić domowy budżet i zrobi coś dobrego dla swojego rozwoju.

Żródło: www.workingmother.com

Zdjęcie: Storyblocks.com

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Agnieszka Wadecka
Szczęśliwa żona i mama czwórki dzieci. Macierzyństwo to jej największa pasja, motywująca do rozwoju i działania. Z przyjemnością oddaje się pisaniu. Kocha muzykę, kino i dobre jedzenie. Lubi śledzić trendy i wprowadzać je w życie. Zawodowo początkująca, ale z apetytem na sukces.
Podyskutuj
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie

Może Cię zainteresować także:

Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail