Czego szukasz

Co to jest ergonomia pracy i dlaczego warto o nią zadbać?

Nie od dziś wiadomo, że dobre i komfortowe warunki pracy poprawiają nasze samopoczucie oraz wydajność. Mamy coraz większą świadomość własnego zdrowia i tego jak wpływać na naszą kondycję. Po pracy uprawiamy sport, chodzimy na siłownię, jednak większość czasu przebywamy w jednej pozycji. Najczęściej siedzącej. Tak też gro czasu spędzają nasze dzieci. Zapytałyśmy Joannę i Olę z Motivity o podpowiedzi jak zadbać o siebie, gdy większość dnia jesteśmy zmuszeni przebywać w jednej pozycji. Zapraszamy!

co to jest ergonomia pracy

Asiu, Olu jesteście najlepszym „adresem”, pod którym znajdę odpowiedź co to jest ergonomia pracy? Dla wielu osób, to może być coś zupełnie nowego. Może na przykładzie. Moja praca wymaga pozycji siedzącej. Spędzam tak kilka godzin dziennie. Jaka część ciała najbardziej cierpi, kiedy siedzę pięć godzin bez żadnej przerwy?

Mogłabym odpowiedzieć pytaniem, a jaka część ciała nie cierpi? Długotrwałe siedzenie obciąża praktycznie każdą naszą strukturę. Nasze ciało nie zostało stworzone do przebywania długo w jednej pozycji, a niestety, to co ma miejsce obecnie, czyli stworzenie takiej przestrzeni biurowej i systemu pracy, czy to w korporacji, czy też w domach, skłania nas do tego, żeby przebywać długo w jednej pozycji.

Często jest też tak, że jak już złapiemy tzw. flow i pracujemy, to zapominamy o całym świecie. Zatem cierpieć może każda część ciała. Natomiast z takiego doświadczenia gabinetowego, najczęściej będzie to ból w odcinku lędźwiowym i piersiowym. Każdy z nas ma w swoim ciele jakieś słabsze ogniwo i jeżeli długo przebywamy w jakiejś niekomfortowej pozycji, to to ogniwo zostaje mocno obciążone. Szczególnie miednica, odcinek lędźwiowy, a co za tym idzie też odcinek szyjny.

Przeczytaj także: Praca przy komputerze – jak chronić swój wzrok?

A w pozycji stojącej, co jest obciążone najbardziej?

Podobnie, wszystkie stawy są mocno obciążone. Natomiast będziemy odczuwać również stawy skokowe kolan i odcinek lędźwiowy. Przy pracy w pozycji stojącej warto wspomnieć o matach ergonomicznych, na których powinno się stać oraz o obuwiu. Szczególnie polecamy obuwie minimalistyczne, naturalne, gdzie jest możliwość ruchomości stopy, każdy palec, każdy staw ma swoją przestrzeń i nie jest ściśnięty. Takie buty mają elastyczną podeszwę, dzięki czemu zyskujemy możliwość mobilizacji stopy, bez podwyższenia, czyli jest opór i nie mamy obcasa.

To nie jest też tak, że teraz moje wskazówki mają nakłonić do raptownych zmian. Jeżeli przez lata chodziliśmy w jakimś obuwiu, a myślę, że najczęściej mogły to być klapki, sandały czy jakieś pantofle, które mają obcas, nie możemy z dnia na dzień, nie przygotowując stopy i naszego ciała do zmiany przerzucić się na obuwie minimalistyczne. To proces, który wymaga czasu i przygotowania. Natomiast chcę zaznaczyć, że trudno jest przyjąć prawidłową postawę w bucie, który ma obcas.

Opowiedzcie o 6 krokach nowej ergonomii wg Motivity? Jakie to kroki?

Program nowej ergonomii wg Motivity powstał na podstawie książki, którą wydałyśmy jako wydawnictwo Fizjopress „Homo immobilis. Trenuj pracując”.

Mówimy o nowej ergonomii, dlatego że próbujemy odczarować to określenie. Spojrzeć w nowy sposób na zasady, które wszyscy dobrze znamy ze szkoły czy pracy. Pamiętajmy, że powstały one dosyć dawno temu i ich celem była nie tylko ochrona zdrowia, ale przede wszystkim umożliwienie wykonywania pracy biurowej przez wiele godzin. Można doszukiwać się teorii, że dotyczyła ona bardziej dbania o dobro pracodawcy niż o pracownika.

Chcemy spojrzeć w świeży sposób na potrzeby naszego ciała, które zostało stworzone do ruchu, jak Ola już podkreślała wcześniej, a nie do przebywania długo w jednej pozycji. Określamy z tymi nowymi krokami podejście, które jest humanocentryczne. To ważne, aby się wiercić, robić dużo przerw, dużo się ruszać i zmieniać pozycję pracy.

Przeczytaj też: Zadbaj o siebie, o swoją psychikę. To (też!) ważne

Przerwy są ważne, zwłaszcza takie mikro, które będą jednak aktywne. Będą to takie momenty, w których będziemy dawać odpoczynek naszym oczom, skupiać się na oddechu albo wracać do siebie i nie dawać się stresowi dnia codziennego. Pozwoli to naszym nogom popracować, rękom i odciążyć nadgarstek. Ta nowa ergonomia to nic innego, jak skupienie się na potrzebach ciała, tak abyśmy po pracy mieli siły po prostu żyć.

Bardzo dużo mówi się w dzisiejszych czasach o motywacji, o tym, aby szukać nowych, dobrych nawyków, budować w sobie rezyliencje. Skupiamy się na szukaniu siły w sobie. Pamiętajmy, że nasza silna wola, motywacja to są bardzo cenne zasoby, których nie warto wydatkować na błahe rzeczy. Zasady ergonomii, o których mówimy, przekładają się na nasz dobrostan i w takim długoterminowym okresie wpływają bardzo mocno na to jak się starzejemy, na nasze zdrowie.

Niestety wciąż nie traktujemy tego priorytetowo w naszym życiu. Dlatego uważamy, że warto sobie pomóc i zamiast wykorzystywać te nasze zasoby motywacji wewnętrznej, starać się tak zbudować środowisko, w którym tę pracę wykonujemy, aby ono zewnętrznie motywowało nas do ruchu. Do budowania takiego stanowiska pracy, które będzie nam podpowiadać, jak to nasze ciało zachęcać do ruchu. Warto korzystać np. z biurek dynamicznych.

Przeczytaj także: Jakie badania profilaktyczne powinnaś wykonać chociaż raz w roku?

Jakie złe nawyki towarzyszą nam najczęściej w pracy przed komputerem, w pracy siedzącej? Czego powinniśmy unikać?

Przede wszystkim należy unikać długiego siedzenia. Powinniśmy często robić przerwy, a zapominamy o tym. Wydaje nam się, że będziemy bardziej wydajni, jeżeli usiądziemy raz i wykonamy naszą pracę. Natomiast badania zdecydowanie pokazują, że przerwy dają większą możliwość kreatywnej i efektywnej pracy. Róbmy często przerwę. Niech to będą przerwy, czy po to, aby napić się wody, czy przejść się. Wystarczy kilka minut, ale wstaniemy i wykonujemy marsz, chód, może być w miejscu. Wszystko w zależności od tego, jakie mamy możliwości. Natomiast w pracy przed komputerem samo miejsce pracy powinno być tak stworzone, żeby dawało nam duży komfort.

A jakie złe nawyki mają osoby, których praca wymaga długich godzin w pozycji stojącej? Czego one powinny unikać?

Oczywiście długotrwałego przebywania w jednej pozycji. Mamy cały wachlarz różnych możliwości i wariacji. Warto też pamiętać o odpowiednim obuwiu. W niektórych zawodach oczywiście jest ono odgórnie narzucone, jest to związane z pracą jaką wykonujemy. Natomiast obuwie powinno dawać jak największą swobodę i możliwość ruchomości stopy. Najlepsze jest obuwie minimalistyczne, które ma szeroki toe box, czyli dużo miejsca na nasze palce, nie uciska naszej stopy, ma elastyczną podeszwę oraz jest bez obcasa dodatniego pod piętą.

Wiem, że to jest rewolucyjne spojrzenie zwłaszcza dla kogoś, kto przez lata chodził w butach z lekkim obcasem. Przecież nawet lekarze mówią o tym obcasie, że on jest dobry dla naszego ciała. Natomiast musimy pamiętać o tym, że taki obcas zmienia od razu ustawienie całego ciała. Możemy zrobić sobie takie małe doświadczenie. Stanąć przed lustrem boso, bez żadnego obuwia, a następnie założyć jakieś buty z obcasem. Może to być wysoki obcas. Od razu widać jak bardzo zmienia się ustawienie miednicy. Jest ona wysunięta, a co za tym idzie wysuwamy też odcinek piersiowy, szyjny. Nie wspominając już o łydkach, że dochodzi do jej skrócenia. Myślę, że wiele osób sobie z tego w ogóle nie zdaje sprawy. Bardzo ważne jest też, aby wszelkie zmiany, w noszeniu właśnie innego obuwia wprowadzać spokojnie i powoli. Ponieważ nasze ciało przez długi czas było przyzwyczajone do innych butów.

To jakie dobre nawyki – małe kroki – możemy powoli wprowadzać? Od czego zacząć?

Zacznijmy od tego, aby spojrzeć na nasze środowisko, na nasz habitat, mówiąc językiem ekologii i poszukać możliwości ruchu. Tak naprawdę jest ich więcej niż nam się wydaje. Jeśli nie mamy dynamicznego biurka, zaprzyjaźnijmy się z blatem kuchennym, aby go wymieniać z naszym stałym miejscem pracy. Poszukajmy ruchu wszędzie tam gdzie się da.

Starajmy się wplatać w naszą codzienność troszeczkę więcej siedzenia na podłodze. Na przykład w czasie relaksu, czy oglądania telewizji. Siedzenie na podłodze samo w sobie jest źródłem mikro ruchów, które bardzo pomagają w budowaniu, bądź utrzymaniu mobilności naszego ciała. To jest jeden dobry nawyk. Drugi, to na pewno są przerwy. Są osoby, które mają dużą ruchliwość wrodzoną, która oczywiście była kiedyś tępiona w szkole, ale często pozostała i jest im łatwiej. Osobom z natury ruchliwym jest łatwiej niż osobom, które są spokojniejsze z natury, mają inny temperament i łatwiej przychodzi im takie wielogodzinne skupienie. One muszą sobie pomagać. A jak?

Przeczytaj także: Popandemiczny przegląd organizmu. 10 ważnych, profilaktycznych badań

Można korzystając z aplikacji do tego stworzonych, które nam przypominają o bezruchu poprzez zegarki sportowe. Można też stworzyć własny system właśnie z timerem. Kiedyś opublikowaliśmy artykuł na blogu, na temat, który wspominał metodę Pomodoro. Ona opiera się na badaniach, które potwierdzają, że największe skupienie na zadaniu ma określoną ilość czasu. Oni akurat operują w takich interwałach 25 minutowych, czyli po 25 minutach pracy włącza nam się alarm i robimy sobie kilkuminutową przerwę. Oczywiście specyfika zawodów jest różna.

Są zawody kreatywne, bądź bardzo techniczne, w których zanim w ogóle osiągniemy odpowiedni poziom skupienia potrafi minąć 20 minut. Jednak mimo wszystko, warto w nasz plan dnia wpisać nie tylko spotkania, nie tylko nasze obowiązki, ale na równi priorytetowo potraktować przerwy. Czy to będą przerwy co pół godziny, czy one będą chociaż co godzinę, to już jest jakby zależne od naszych możliwości. Nie możemy pozwolić, żeby nasza bateria się wyczerpała. W przyrodzie nie ma niczego za darmo. Wszystko ma swoje konsekwencje i za wszystkie długi przychodzi nam kiedyś zapłacić. A dług wobec własnego ciała, własnych potrzeb jest dosyć niewdzięczny i może nas sporo kosztować.

Mam nadzieję, że to już za nami, ale wyobraźmy sobie mieszkanie, w którym w obecnych pandemicznych czasach pracuje i uczy się jednocześnie pięć osób. Jak zadbać o ergonomiczne miejsce pracy? Co jest szczególnie ważne?

Definicje ergonomii są różne. Ta, którą my promujemy to skupienie się na potrzebach ciała, działanie w taki sposób, aby było ono jak najmniej pokrzywdzone. Oczywiście nie ma tutaj takiego gotowego, cudownego rozwiązania każdy z nas musi poszukać troszeczkę własnego. W związku z tym, że mamy różną specyfikę w pracy, mamy różne temperamenty i różne możliwości lokalowe. Niemniej jednak pomyślmy o tej różnorodności.

Wykorzystajmy system, który pojawia się np. w tzw. siłowniach dla kobiet, a mianowicie stacje, stanowiska rotacyjne. Motywujmy się wzajemnie do zmian, do ruchu. Stwórzmy kilka różnych stanowisk, niech to będzie, biurko, na zmianę z niskim stolikiem kawowym i np. blatem kuchennym, rotacyjnie zmieniajmy się przy nich. Wiem, że wiele osób zaśmieje się słysząc te rady, ale jednak pamiętajmy, że nasze ciało lubi ruch i lubi zmiany.

Korzystajmy z tego, że możemy popatrzeć za okno. Będę zawsze to powtarzać. Nie doceniamy tego jak ważnym narządem jest nasz wzrok. On naprawdę decyduje o naszym samopoczuciu.

Wielogodzinne wpatrywanie się w ekran, bądź książkę oznacza bardzo mocno sedentarny tryb życia naszych oczu, a oczy wyjątkowo tego nie lubią. Tym bardziej, że ten krótki dystans, o którym tutaj mówimy, a który w domu mamy głównie do dyspozycji, sprzyja temu, aby nasz poziom stresu rósł. Patrząc krótko, bardzo łatwo wpadamy w takie tunelowe widzenie, które ma cechy samonakręcające się. Aby nasze oczy się zrelaksowały i by pozwoliły nam się zrelaksować – bo to one decydują o tym jak będziemy się czuć – musimy spojrzeć maksymalnie daleko. Pamiętajmy o nich. Takie niewinne ćwiczenia polegające na wpatrywaniu się w bardzo daleką odległość sprzyja poszerzaniu pola widzenia. I spacery. Wychodząc na spacer, już szczególnie w terenie zielonym bardzo szybko się zrelaksujemy. To są najprostsze sposoby, w zasięgu możliwości każdego z nas, zatem pamiętajmy o nich, bo pomogą nam przetrwać.

Na Waszej stronie można znaleźć cały program Nowa Ergonomia, a jednym z jego elementów jest żywienie. Jak temat odżywiania łączy się z ergonomią miejsca pracy?

Specjalistami odżywiania nie jesteśmy, nie pretendujemy. 🙂 Faktycznie można znaleźć u nas ofertę zaprzyjaźnionych dietetyków. Natomiast łączenie tematu Nowej Ergonomii z tematem odżywiania nie jest takie bezpośrednie. My lubimy używać analogii diety w stosunku do naszych nawyków ruchowych. Bowiem ruch powinien być podstawą naszej diety, a nie być suplementowany. Jak to rozumieć?

Dużo mówimy na temat sedentaryzmu i to jest właśnie ta nasza choroba, która teraz przyspieszyła. Pokłosie pandemii, o którym pomału zaczynamy słyszeć. Chodzi o ten maksymalny siedzący tryb życia, który teraz obserwujemy. Zamknięcie w czterech ścianach, bez możliwości ruchu bądź z bardzo ograniczonym ruchem. Dotyczy to oczywiście większości z nas, nawet osób aktywnych. Jeśli sobie podliczymy ilość godzin, które pozostają nam poza nawet codziennym, godzinnym treningiem, to okazuje się, że potrafimy przesiedzieć ogromną większość naszego życia. Zatem deficyty ruchu są ogromne.

Przeczytaj także: Praca w biurze vs praca z domu – porównanie

Dieta, o której mówimy, aby była zdrowa musi być zbilansowana. Nie możemy mieć samych suplementów, pustych kalorii, w której nie może zabraknąć żadnych mikro ani makroelementów. Tylko dzięki temu możemy utrzymać naszą dobrą kondycję, zdrowie i starzeć się w taki sposób, aby pozostać aktywnymi dziadkami.

Nie możemy podchodzić właśnie do naszych nawyków ruchowych w sposób selektywny. Czyli na przykład w pracy siedzę osiem, czy dziewięć godzin, dojadę do niej samochodem, o ile nie pracuję zdalnie, ale później za to będę biegać godzinę na bieżni. Możemy podejść do tego analogicznie jak do diety. Patrząc w ten sposób na dietę, żywilibyśmy się gotowymi produktami, bądź fast foodem, a na wieczór zjedlibyśmy sobie sałatkę i może jeszcze najedli suplementów.

Chyba już nikt nie wierzy w to, że w ten sposób można uniknąć konsekwencji takich złych nawyków. I tak samo jest z ruchem. Musi on być różnorodny, proporcje muszą być odwrócone. Siedzenie nie jest niczym złym, jest dozwolone. Rozsiadywanie się w fotelu czy w krześle takie właśnie leniwe też czasem jest potrzebne, żeby odciążyć mięśnie.

Jednak proporcje, które w tej chwili obserwujemy, a które wynikają z naszej biologii, są bardzo mocno zachwiane. Człowiek z natury jest leniwy, to cecha która pomagała nam przetrwać, w walce o przeżycie każda chwila wytchnienia musiała być wykorzystana na regenerację. W ten sposób ładowaliśmy nasze baterie. Dzisiaj, gdy życie nie wymaga od nas tak różnorodnego i intensywnego wysiłku fizycznego, zamiłowanie do sedentaryzmu prowadzi do degeneracji ciała.

Jeszcze skorzystam z okazji, bo to też może być cenna wskazówka dla mam, rodziców czytających naszą rozmowę. Obie jesteście mamami. Co możemy zrobić dla dzieci jeśli chodzi o ergonomię miejsca nauki, poza oczywistymi rzeczami?

Nie wiem jak u Państwa w domu, ale u nas zawsze było mało godzin spędzanych przed komputerem albo w ogóle. Naprawdę był to niewielki wymiar czasu spędzonego przed ekranem. A teraz przez pandemię ten czas się wielokrotnie zwiększył, co też się troszkę odbija na na zachowaniu naszych dzieci.

Dzieci ogólnie mają taki naturalny pociąg do aktywności. Myślę, że w dużej mierze system i trochę my, rodzice, nakłaniamy dzieci do tego, żeby siedziały spokojnie. Ja wiem, że tego wymagają na początku nauczyciele, bo chcą uwagi dziecka. Natomiast dziecko też się musi wyszaleć i jeżeli będzie miało swoją dawkę takiej spontanicznej aktywności, to dzięki temu też będzie potrafiło ten czas, który jest potrzebny na lekcji wysiedzieć skupić się i uwagę pokierować na to, co mówi nauczyciel. Natomiast jeśli nadal podczas przerwy, zwłaszcza w czasie nauki zdalnej, będzie przebywało przed ekranem komputera, to nie będzie wypoczęte, a zmęczenie będzie narastało.

Poza oczywistymi rzeczami, o których też mówimy w kontekście osoby dorosłej, warto stworzyć miejsce do pracy dla dziecka, które będzie umożliwiało ruchomość, częste zmiany pozycji, czy to poprzez różnego typu nakładki na biurko, czy możliwość, żeby dziecko na przykład stało.

Proszę mi wierzyć, że większość szkoleń, które miałyśmy przyjemność przyprowadzać z Joanną, czy swoich innych webinarów zawsze to robię w pozycji stojącej. Jest mi o wiele łatwiej się skupić. Dla wielu osób jest to zadziwiające. Jestem do tego naturalnie przyzwyczajona i moje dzieci też często zmieniają pozycję. Być może warto porozmawiać z nauczycielem. Wszystko zależy oczywiście, która to jest klasa, ale może część zajęć można wykonać w pozycji na przykład siedzącej po turecku na podłodze. Chodzi o to, żeby dziecko uczyło się tej zmiany pozycji. Wiem też, że to rzeczywiście trudne, ale myślę, że niektóre osoby podczas nauki zdalnej miały taką możliwość, że były cały czas przy dziecku i mogły, i sobie, i dziecku robić przerwy.

Przeczytaj także: Jak odciągnąć dziecko od komputera? Każdy pomysł na wagę złota!

Jeżeli ktoś pracuje zdalnie i ma możliwość odejścia od biurka na przerwę razem z dzieckiem i zrobienia kilku ćwiczeń, czy przejścia się w czasie długiej przerwy na zewnątrz, to jest to idealne połączenie. Wiem, że nie każdy rodzic miał na taką możliwość. Wtedy może to być przypomnienie, zadzwonienie lub nastawienie jakiegoś alarmu w telefonie u dziecka. Chodzi o to, aby nauczyć dziecko takiego nawyku, że o tej i o tej godzinie powinien wstać i zrobić jakieś ćwiczenia. Możemy pomóc dziecku w ten sposób, tak aby z dobrym poziomem energii dotrwało do ostatnich zajęć.

Powinniśmy też pamiętać o tym, aby po lekcjach wyjść z dzieckiem, jeżeli to tylko możliwe, na zewnątrz, by popatrzeć w dal. Przebywając cały czas przed ekranem komputera, dziecko nie ma możliwości treningu oczu. A my jesteśmy stworzeni do tego, aby patrzeć w dal, a nie z tak bliskiej odległości jak ekran naszego komputera. Zatem powinniśmy wyjść na zewnątrz, pobawić się z dzieckiem, aby na przykład wypatrywać jak najbardziej odległe element na spacerze. Podobnie rano. Jeśli tylko mamy tę możliwość, wyjdźmy na krótki spacer przed lekcjami. To będzie niesamowita pobudka dla naszego i dziecka organizmu.

Na koniec zapytam jeszcze o podpowiedzi konkretnych ćwiczeń, takich lifehacków, które możemy zacząć wprowadzać do swojego życia?

Moim ulubionym lifehackiem pozostanie zawsze biurko dynamiczne. Każdy kto spróbował ten wie, jak to zmienia życie. Do niego dodaję jeszcze kilka elementów, które sprawiają, że rzeczywiście mój dzień nie jest tak męczący.

Jednym z takich elementów jest tak zwany półwałek, czyli taki rozcięty wzdłuż wałek. Ciężko go kupić. Czasami po prostu musimy uciekać się do tego, że prosimy firmy dostarczające wałki o przecięcie ich. W warunkach domowych można również wykorzystać zamiast wałka zrolowany dywanik lub jakiś grubszy ręcznik. Taki półwałek trzymamy sobie pod jedną, bądź drugą stopą. Trudno mi teraz dokładnie opisać ćwiczenie, ale są one w książce, o której wspominałam „Homo immobilis. Trenuj pracując”.

To ma na celu dodanie większej dawki ruchu naszym stopom. Stanie samo w sobie nie jest doskonałe i jest wysiłkiem. Może być też zbyt obciążające dla naszego ciała. Zwłaszcza, że mamy wszędzie bardzo równe podłogi, a nasze ciało lubi ruch góra-dół, lubi nierówne nawierzchnie. Stąd ten półwałek, który ma imitować nam ruch pod górę, czyli pomaga nam rozciągnąć naszą łydkę i troszeczkę dodać życia.

Druga rzecz to zaprzyjaźnijmy się z piłeczkami, przeróżnymi. Zbierajmy je. Ja już mam sporą kolekcję przeróżnej wielkości piłek od kauczukowych po tenisowe. Możemy nimi sobie stojąc w pracy masować stopę. Podczas krótkich przerw dodać troszeczkę życia naszym nadgarstkom lub rolować sobie, czy rozluźnić plecy. To takie drobiazgi, które troszeczkę pomagają nam zastosować automasaż.

Przeczytaj także: 10 sposobów na dobre samopoczucie jesienią

Kolejny lifehack to utrudnianie sobie życia. Bardzo kocham kawę i często ją piję, ale nie stawiam sobie puszki z kawą czy ukochanego kubka pod ręką. Celowo chowam, na przykład na najniższą półkę, którą mam w domu, abym wyciągając musiała zrobić głęboki przysiad. Sięgam i wstaję. To jest dodatkowe ćwiczenie. Zadbajmy też o część prywatną domu, w której śpimy. Szukajmy tam lepszych rozwiązań. Jeśli mamy możliwość zamieńmy nasze łóżko na takie niziutkie, bądź futon, który ja sama praktykuję, czyli taki japoński materac. Śpiąc bardzo nisko na twardym materacu, sprawiamy, że nasze ciało troszeczkę lepiej się regeneruje. Z kolei wstając z takiego niskiego materaca, czy z głębokiego przysiadu, mamy też dodatkowe ćwiczenie.

Wykonane w ciągu dnia drobne ćwiczenia układają się nam w taką niezłą mapę aktywności, która jest dostępna na każdym kroku w naszym domu. Nie musimy o nich pamiętać, one dzieją się same i kumulują w całkiem fajną właśnie aktywność ruchową.

Jeszcze jedno takie rozwiązanie podam. Nasze ciało bardzo lubi niestabilne miejsca, żeby pracować mięśniami głębokimi. Fajną rzeczą jest poduszka fizjoterapeutyczna albo tzw. beret. To wygląda jak taki dysk. To bardzo niedrogie rozwiązanie, które można wykorzystać również jeśli musimy dużo siedzieć przy biurku, aby dodać sobie troszeczkę ćwiczeń stabilizujących w codziennych czynnościach.

Ja sama trzymam taki beret w łazience i na przykład myjąc zęby staję na nim i mam już trochę takiego niespecyficznego ruchu w ciągu dnia. To samo możemy robić na przykład w kuchni. Podczas zmywania naczyń, przygotowania posiłku możemy troszeczkę popracować stojąc na takim berecie.

Dziękuję za rozmowę

Zdjęcia: własność Motivity

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Redaktor portalu Mamo Pracuj. Prywatnie spełniona, pełnoetatowa mama dwóch wspaniałych synów i żona, starająca się znaleźć swój patent na work - life balance. Absolwentka UJ. Miłośniczka kina, muzyki i książek.
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie