Czego szukasz

Praca przy komputerze – jak chronić swój wzrok?

W dzisiejszych czasach wprost nie da się uniknąć kontaktu z komputerem. Nie jest też tajemnicą, że przedłużona ekspozycja na niebieskie światło z ekranu monitora męczy nasze oczy, nie pozostając bez wpływu na zdrowie.

  • Marta Łaczkowska - 27/07/2020
laptop leży na stole, na nim okulary, obok laptopa mysz i smartfon

Ryzyko komputerowego zmęczenia dodatkowo zwiększa się wśród mam. W końcu praca to tylko jeden z wielu tysięcy innych obowiązków, które wiążą się z wychowaniem i utrzymaniem domu. Dodatkowo obecna pandemia i związany z nią lockdown sprawiły, że jak nigdy wcześniej popularna stała się praca zdalna, z której skorzystało wielu rodziców. O czym więc każda pracująca przy komputerze mama powinna pamiętać?

Przeczytaj także: Presja idealnego macierzyństwa – jak z nią żyć?

Oczy kontra monitor

Monitor często nazywany jest najgroźniejszym rywalem zdrowego wzroku. Długi czas spędzony przed komputerem rzeczywiście pogarsza nasze widzenie, powodując zmęczenie oczu prowadzące do trwałych wad wzroku. Długotrwałe wpatrywanie się w monitor wymaga utrzymywania przez mięśnie oka tylko jednej pozycji – powstające w ten sposób napięcie to główna przyczyna zmęczonych oczu.

Gdy pracujemy przy komputerze, spada też częstotliwość mrugania, wskutek czego powierzchnia oka staje się sucha, sygnalizując kłopoty poprzez pieczenie i uczucie obcego ciała pod powiekami. Problem ten jest tak powszechny, że doczekał się nawet oficjalnej klasyfikacji na liście czynników chorobowych. Zespół suchego oka na świecie znany jest pod wymowną nazwą Computer Vision Syndrome.

Jak zaaranżować domowe biuro?

Jak więc radzić sobie z tymi problemami? Przede wszystkim pamiętać o odpowiedniej aranżacji stanowiska pracy w domowym biurze. Monitor powinien być przez cały czas oddalony od naszych oczu o ok. 40-50 cm (długość przedramienia dorosłej osoby – z małym hakiem). Ponadto całe pomieszczenie powinno być dobrze oświetlone światłem dziennym. Pracując po zmroku, pamiętajmy o włączeniu lampki – tak, by monitor nie był jedynym źródłem światła w pokoju.

Proste ćwiczenia relaksacyjne na wzrok

Pamiętajmy także o odpoczynku, robiąc sobie regularne przerwy: wystarczy przez około 5 minut – co trzy-cztery kwadranse – oderwać wzrok od komputera. Spróbujmy też rozruszać nasze oczy poprzez proste ćwiczenia zaproponowane przez pioniera relaksacji wzroku, Williama H. Bates’a.

Wystarczy wyjrzeć przez okno, zawiesić wzrok na pojedynczym przedmiocie i utrzymując nasz “cel”, zataczać głową koła. Kilka minut możemy też poświęcić na wpatrywanie się w niebo i rozmaite obiekty położone na różnej odległości. Zamknijmy oczy i na krótko spójrzmy prosto w słońce, poruszając głową tak, by promienie mogły paść na twarz z każdej strony. I skoro już mamy zamknięte powieki, wyobraźmy sobie leżący pod nimi znak nieskończoności: wodząc wzrokiem po jego kształcie, również pogimnastykujemy trochę oczy.

Przeczytaj także: Dbanie o siebie zaczyna się w głowie

Nie lekceważ wpływu środowiska

Wzrok męczy się także wtedy, gdy męczy się całe ciało. Hałas, długie sesje na siedząco, powietrze zanieczyszczone smogiem lub papierosowym dymem – te i inne czynniki wpływają na wzrok. Niezwykle istotnym aspektem będzie tu odpowiednia ilość snu, chociaż doskonale zdajemy sobie sprawę, że małe dziecko w domu wymaga poświęceń. Do tej mieszanki dorzućmy także stres oksydacyjny, który sprawia, że w naszym organizmie uwalnia się nadmierna ilość wolnych rodników, atakujących połączenia nerwowe wewnątrz oka.

W takiej sytuacji trudno o jedną dobrą poradę – najczęściej bowiem mamy ograniczone możliwości wprowadzania zmian w naszym domowym biurze. A gdyby tak popracować trochę na świeżym powietrzu? Albo spróbować zastąpić kawę zieloną herbatą, która wyłapie część wolnych rodników? Lub pozwolić sobie na krótki stretching w regularnych odstępach czasu? W końcu zrelaksowany organizm to także zrelaksowany wzrok. Na bieżąco wietrzmy nasz pokój: masy suchego powietrza zalegające w domowym gabinecie również przyczyniają się do przemęczenia wzroku.

Progresywnie w okularach

Jeśli podczas pracy przy komputerze używamy okularów, warto przyjrzeć się modelom wyposażonym w tzw. szkła progresywne. To bodaj najbardziej zaawansowany technologicznie rodzaj okularów: widzenie jest w nich podzielone na trzy strefy, z których pośrednia odpowiada właśnie za odległości idealne przy obsłudze komputera. Dzięki temu nie musimy zmieniać okularów w zależności od sytuacji, zaś oczy po całym dniu męczą się mniej.

Szkła progresywne warto połączyć z funkcją odbijania niebieskiego światła: takie modele rozpoznamy właśnie po niebieskawym filtrze widocznym na powierzchni okularów. Z takich oprawek skorzystać mogą również osoby, których wzrok na co dzień nie wymaga korekcji, lecz wystawiony jest na długotrwałe działanie monitora – wtedy wybieramy popularne “zerówki”. W ten sposób również można skutecznie ograniczyć szkodliwy wpływ komputera prowadzący do pogorszenia widzenia (zwłaszcza z bliska).

Jak jeszcze możesz pomóc swoim oczom?

Opisaliśmy najważniejsze przyczyny zmęczonego wzroku wraz z prostymi sposobami zaradzenia problemom. Jak jeszcze możemy pomóc swoim oczom? Pracując przy monitorze o wysokiej rozdzielczości, zbawienne może być powiększenie rozmiaru wyświetlanego tekstu: w ten sposób mięśnie oczu nie będą musiały się notorycznie wysilać, by dojrzeć niewielkie literki.

Znaczenie ma również odpowiednia dieta. Tutaj zastosowanie mają standardowe porady dietetyczne, mówiące o dużym udziale naturalnych składników w każdym posiłku. Naszym oczom pomogą zwłaszcza witaminy A, C i E. Znajdziemy je m.in. w tłustych rybach, orzechach, surowej marchewce i cytrusach – te ostatnie zawierają również mnóstwo korzystnych flawonoidów. W walce ze stresem oksydacyjnym, oprócz wspomnianej zielonej herbaty, pomogą także świeże warzywa – również w zielonym kolorze (szczaw, brokuł, botwina).

Przeczytaj także: 12 rzeczy, które powinna dla siebie zrobić każda mama

Zdjęcie: Pixabay.com

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Marta Łaczkowska
Specjalistka ds. marketingu. Swoją pracę najbardziej ceni za wyzwania i brak nudy. Lubi chłonąć nową wiedzę, dlatego chętnie podejmuje się ciekawych projektów, rozwijających umiejętności i pobudzających kreatywność. W wolnych chwilach relaksuje się podczas prac w ogródku warzywnym lub podróżuje. Prowadzi blog wOkularach.pl, gdzie możecie przeczytać, jak dobrać odpowiednie okulary i w jaki sposób zadbać o zdrowy wzrok.

Niepewna przyszłość. W jakie umiejętności warto inwestować?

Jaka będzie przyszłość? W najbliższym czasie chyba nieprzewidywalna. Może trudna. A może będzie wstępem do czegoś nowego? A może to czas właśnie na nowe umiejętności?
  • Stasia Serwińska - 03/08/2020
młoda kobieta siedzi przy biurku z laptopem i pełnym dokumentów

Zdaję sobie sprawę, że czas izolacji spowodował totalny przewrót u wielu z nas. Mało tego, zapowiada się, że ten czas jeszcze chwilę potrwa, a do tego zbliżają się wakacje. Kiedyś można było większość spraw zaplanować, teraz czuję że poczucie stabilności i przewidywalności odebrała nam niepewna przyszłość.

Niepewna przyszłość

Mam w sobie tyle emocji. Setki pytań i codziennie inne odpowiedzi. Każdego dnia zastanawiam się co dalej, co czeka nas we wrześniu, czy dzieci wrócą do szkół?

Ba, nawet zaczęłam się zastanawiać nad edukacją domową, bo mój syn w domu odkrył w sobie pasję do gotowania. Wcześniej nie było na to czasu, bo w szkole spędzał większą część dnia, potem jakieś zajęcia, lekcje i dobranoc. Ale edukacja domowa, to też niełatwa sprawa. No i też nie wiemy, co przyniesie przyszłość.

Walka o przetrwanie

Czasami się tak właśnie czuję. Mój dom to prawdziwe pole bitwy. Bywają dni, że walczę tylko o to żeby po prostu przetrwać, żeby wykonać moją pracę najlepiej jak potrafię, pomimo tego, że trudno jest się skoncentrować, kiedy ciągle ktoś czegoś potrzebuje. I świadomość, że kolejne miesiące mogą być podobne, nie pomaga, wręcz stresuje.

Szukałam różnych możliwości, jedne się sprawdzały tylko na chwilę, inne nie. Coraz częściej moje baterie szybko się rozładowują. I niby wiem jak je naładować, ale to wszystko jest chwilowe. Szukam tych chwil żeby nie zwariować, żeby doczekać się ciszy, kiedy wszyscy już śpią. Nikt niczego nie chce, nikt nic nie mówi, nikt nie płacze, nie stęka i nie krzyczy.
A o co walczą moje dzieci? Wiadomo! O pilota od telewizora. 🙂

Przeczytaj też: Opieka nad dziećmi, praca zdalna i czas wolny – jak wyglądało życie Polaków podczas izolacji?

I choć bardzo nie chcę skupiać się na temacie pandemii, to jednak na chwilę obecną jest ona częścią naszego życia. I zdarza mi się też ponarzekać, bo nie mogę wielu rzeczy zrobić, które doładowałyby moje baterie. Ale wiem też, że ten czas to dobry moment na rozwój. Słabsze dni są i będą, a niepewna przyszłość może stresować. Dlatego czuję, że to czas na zadbanie o nowe umiejętności. Zwłaszcza, że mamy takie możliwości.

Rozwijaj swoje umiejętności

Jakiś czas temu natknęłam się na książkę “21 lekcji na XXI wiek” Yuval Noah Harari, który wymienia 4 umiejętności, których powinniśmy się uczyć:

  • krytycznego myślenia
  • komunikacji
  • kooperacji
  • kreatywności

I zgadzam się z tym, ale pandemia pokazała, że powinniśmy się jeszcze w dzisiejszych czasach uczyć innych umiejętności, tj:

  • przystosowywania się do zmian
  • uczenia się nowych rzeczy, a oduczania starych
  • szybkiego reagowanie na zmiany
  • proaktywności
  • budowania odporności psychicznej
  • oszczędzania

Myślę również, że kluczowa jest znajomość siebie, swoich mocnych stron i tych słabych też. Wtedy łatwiej jest nam działać. Ale to często nie przychodzi samo, trzeba podjąć pewien wysiłek, pewną pracę nad sobą. Ale jeśli potraktujemy to jako przygodę, to może się okazać ona wspaniałą wyprawą po to co najlepsze w nas, a świat może tylko skorzystać.

Dzisiaj w ramach inspiracji chciałabym Wam właśnie polecić książkę “21 lekcji na XXI wiek” Yuval Noah Harari. Wiele inspiracji i ciekawostek na temat przyszłości.

Zdjęcie: Storyblocks

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Stasia Serwińska
W Mamo Pracuj koordynuje projekt "Odważ się mamo i wróć z nami do pracy" oraz wspiera inne działania Fundacji. Jest żoną faceta, który nie zna słów "Nie wiem, nie umiem" i mamą 3 energicznych dzieci. Pasjonatka rozwoju, miłośniczka sportu i górskich wycieczek, a książki są dla niej ważniejsze niż nowe ubrania :) Uwielbia wyzwania i ciekawe historie, pisane ludzkim doświadczeniem.

Zmień się albo zgiń! Poznaj 7 kompetencji przyszłości

Dzisiaj gwałtownie zmieniający się świat VUCA (z ang. Volatility (zmienność) Uncertainty (niepewność) Complexity (złożoność) Ambiguity (niejednoznaczność) to już nie tylko akronim, o którym możemy przeczytać w publikacjach ekonomicznych, społecznych czy politycznych. Dzisiaj ten świat dosłownie wszedł do naszych domów, do naszych firm, do naszego życia.
  • Marta Czapla-Bystrowska - 29/07/2020
młoda kobieta siedzi z laptopem na swoim biurku

Stawiasz sobie wiele pytań co robić? Jak mam żyć? Co dalej ze mną, z moją rodziną, z firmą? Im więcej pytań tym więcej „nie wiem”, im bardziej pragniesz znaleźć odpowiedzi tym masz większy opór, niepokój i frustrację.

Tymczasem jest coś, do czego każdy z nas ma dostęp – to ŚWIADOMY WYBÓR. Wybór nie tego co mam zrobić, ale tego kim chcę się stać w obliczu tego wszystkiego co jest wokół mnie, ze mną i we mnie.

Zmień się albo zgiń

Wiem, to niełatwa droga i wymaga wniknięcia w siebie tak prawdziwie, bez filtrów, bez masek. To stanięcie oko w oko ze sobą i pozwolenie sobie na zauważenie lęku, niepokoju, złości, wstydu, smutku, poczucia winy i wszystkiego tego, co nas nie wspiera. Nie uciekając od tego, tylko wchodząc z tym w partnerstwo, wyczuwając to czego to chce mnie nauczyć.

To połączenie naszego intelektu, naszej inteligencji emocjonalnej, inteligencji naszego ciała i co ważne inteligencji naszego serca. To oduczanie się starych schematów, które opierają się na czymś, co już znane. To uczenie się czegoś nowego poprzez trenowanie mięśni kompetencji, które nie tylko pomogą Ci przetrwać, ale wzrastać i żyć w lepszej jakości, tworzyć świat, który działa dla Ciebie i dla innych.

7 kompetencji przyszłości

Kompetencja 1: Spokój

Spytasz: jak zachować spokój, kiedy same „pożary” dookoła mnie, deadline’y, target’y, klienci, którzy chcą wszystkiego na wczoraj. Muszę działać szybko, odhaczać, załatwiać. A jaki to ma wpływ na Ciebie, na Twoje otoczenie, kiedy działasz szybko?

Możesz się równie szybko wypalić i wciąż nie nadążysz za przyspieszającym światem. Jesteś tak bardzo (w) tym, nad czym koncentrujesz się całym sobą, że nie dostrzegasz tego, co może Cię wesprzeć, tego, że sam projekt, klient i to, co wokół Ciebie, może Ci pomóc.

Einstein mówił „Nie rozwiążesz problemu z poziomu problemu”- musisz wyjść ponad problem, sytuację, żeby dostrzec szerszy kontekst.

Jak osiągnąć spokój? Oddychaj, kiedy właśnie się pali oddychaj głęboko i powoli. Zauważ swoje ciało, wsłuchaj się w wiadomość, którą ono ma dla Ciebie i w to, co się właśnie dzieje. Możesz oddychać parę minut – w tym czasie Twój świat naprawdę się nie zawali, a Ty dzięki temu możesz lepiej pomóc sobie i temu światu.

Odczujesz inną jakość, większą klarowność Twojego następnego kroku. Może nie od razu, może za którymś razem, ale sprawdzaj i praktykuj. Oddech to życie, którym odżywiasz swoje ciało, każdą komórkę i jest w każdym momencie z Tobą. Pozwól sobie oddychać, daj dostęp do spokoju, do siebie, swojej esencji.

Przeczytaj także: Być elastycznym jak trzcina – czyli jak budować w sobie otwartość na zmiany?

Kompetencja 2: Bycie z poziomu serca

To zestrajanie się ze sobą i z tym, co się wydarza. Dzięki czemu dostrzegamy szerszy kontekst sytuacji i wyczuwamy większy potencjał, szersze możliwości nie tylko na teraz, ale długoterminowo, dla siebie i dla innych.

Naukowcy z Heart Math Institute potwierdzili, że serce ma 5 000 razy mocniejsze pole magnetyczne niż mózg oraz 100 razy mocniejsze pole energetyczne. Dzięki byciu z poziomu serca masz dostęp do większego pola informacji, większej ilości rozwiązań Twojej sytuacji. To wiele więcej niż dostarcza Ci mózg, bo opiera się na tym, co już znasz (budujesz coś ze znanych Ci elementów, ale nie tworzysz nowego).

Jak być z poziomu serca? Prosta technika 3 kroków – technika koherencji serca i mózgu stworzona przez Heart Math Institute współpracującym z Greggiem Bradenem i Joe Dispenza, którzy łączą naukę, medycynę z duchowością:

  • Zamknij oczy i połóż rękę na energetycznym centrum serca na środku klatki piersiowej – poprzez dotyk dajesz sygnał, że jesteś uważnością w sercu (bo jak myślisz, że jesteś w sercu to jesteś w głowie 🙂 ).
  • Spowolnij oddech i oddychaj głęboko aż poczujesz, że Twoje ciało jest spokojne – to sygnał, że jesteś bezpieczny/a.
  • Przywołując jakąś sytuację poczuj tak prawdziwie sercem jedno z 4 uczuć: Wdzięczność, Uznanie do kogoś/innych/siebie, Troskę lub Współodczuwanie (to coś więcej niż empatia) – kontynuuj przez min. 3 minuty.

Koherencja utrzymuje się przez 6 godzin w naszym ciele, w naszym polu, w naszej całości, można ją powtarzać w ciągu dnia co 6 godzin tworząc zestrojenie ze sobą i z tym, co nas otacza.

To jest fundament do tego, żeby podnieść swoje wibracje i przyciągnąć to, co jest zgodne z Twoim zamiarem/misją życiową. To samouzdrawianie od efektów stresu, to budowanie naszej odporności na stres i radzenie sobie z trudnymi sytuacjami.

Kompetencja 3: Doświadczanie procesu

Vs. kurczowe trzymanie i koncentrowanie się na celu. Odczuwanie przyjemności z procesu dochodzenia do celu to bycie w stanie pełni, korzystanie ze swoich zasobów. Koncentrując się w pełni na celu nie widzimy tego, co wokół nas, czegoś, co może wspomóc realizację celu (to jak patrzenie przez lornetkę – widzimy tylko to, co umożliwiają małe otwory i zupełnie nie dostrzegamy tego, co wokół nas, bliżej nas). To podejście zgodne z „High intention low attachement” (Alan Seale, twórca Center for Transformational Presence) = bycie i działanie intencjonalne bez nadmiernego przywiązywania się do rezultatu. Dzięki temu widzimy szerszy kontekst, a sama droga dochodzenia do celu jest spełnieniem. Pozwalamy sobie na dostrzeżenie wskazówek, sygnałów, które mogą wesprzeć ten cel. To również pozwolenie na to, żeby cel się urzeczywistniał bez naciskania, szybkich rozwiązań.

Kompetencja 4: Kooperacja

A nie konkurencja. Miejsca starczy dla każdego i jeżeli ktoś w naszej branży robi coś wartościowego, to my dzięki temu możemy wzrastać. I nie chodzi tu o to, kto pierwszy na mecie.

Ludzie, firmy działające w naszej branży sprawiają, że świat się o niej dowiaduje, a to poszerza grupę odbiorców. Tworzy się dzięki temu miejsce dla nas. Biznes/branża to ludzie, którzy na dłuższą metę chcą współpracować z innymi ludźmi nie dlatego, że akurat oferują taki produkt, czy usługę, ale dlatego, że właśnie są tacy, jacy są. Jeden woli współpracować z Tobą, bo jest mu z Tobą po drodze, nadajecie na wspólnych falach, a inny wybiera innego człowieka z tegoż samego powodu.

Kompetencja 5: Akceptacja

Rozumiana jako potwierdzenie i zauważenie, że jest coś, choć niekoniecznie to nam się podoba. To, że to dostrzegam pozwala mi znowu na wsłuchanie się czego się uczę i w związku z tym świadomie podejmuję wybór, jak na to chcę odpowiedzieć.

Jeżeli mój szef jest autorytarny i nie lubię tego jak na mnie krzyczy, nie uciekam od tego co czuję, zauważam to, zadając sobie pytanie, po co to się dzieje? Czego to chce mnie nauczyć? Jaką rolę chcę tu podjąć? Co w związku z tym zrobię? Podejmujemy świadomy wybór również w szerszym kontekście – możemy podjąć decyzję o samorozwoju i wzmocnieniu swoich umiejętności zarządzenia tą sytuacją, stawiania własnych granic, wyrażania siebie.

Mogę też zdecydować, że daję sobie określony czas na to, aby sytuacja się poprawiła. Mogę zrezygnować ze współpracy albo zostać i przyjąć, że to dla mnie przestrzeń do nauki współpracując z takim szefem. Ważne jest to, aby to był świadomy wybór, a nie machnięcie ręką licząc na to, że coś się zmieni. Nic się nie zmieni, ponieważ poza akceptacją tego, co na zewnątrz jest drugi wymiar akceptacji – siebie z tym, co jest (znowu niekoniecznie zgadzając się z tym, ale zauważając to, że tak to odbieram i w związku z tym do czego mnie to zaprasza.

Bycie w takiej akceptacji to bycie obserwatorem siebie, swoich emocji, odczuć, zauważanie tego jaka jest moja relacja do czegoś, do kogoś. Otwiera nam to przestrzeń własnej transformacji, ponieważ to właśnie moja relacja do czegoś to przestrzeń transformacji, wewnętrznej zmiany (Alan Seale, Center for Transformational Presence).

Przeczytaj także: Zmiany w życiu – o co powinnaś zadbać po 20-tce, 30-tce i 40-tce?

Kompetencja 6: Uwalniaj niewspierające emocje

Nie uciekaj od nich, zauważ je, spotkaj się z nimi i uwolnij. Odpuść je wraz ze wszystkimi korzyściami, jakie Ci przynoszą. Każdy z nas jest jak słoik, w którym upychamy nieprzeżyte emocje od urodzenia, chowamy je głęboko i kumulujemy aż słoik pęka w najmniej oczekiwanym momencie, przy drobnostce.

Wybuch gniewu, poczucia winy, wstydu, cały koktajl emocjonalny jest wtedy nieadekwatny. Nigdy nie jest za późno zacząć uwalniać emocje. Zauważ je wraz z odczuciami w ciele, pozwól, aby rozlały się po całym ciele, przeżyj je do końca i pożegnaj się z nimi i ze wszystkimi korzyściami, które Ci dawały – odpuść. Praktykuj to wtedy, kiedy się pojawiają te emocje, w konkretnej sytuacji lub regularnie wchodząc w technikę uwalniania (więcej w „Technika uwalniania” Dr David Hawkins). Uwalniając to, co nas nie wspiera robimy miejsce na nowe, podnosimy swoje wibracje, świat zaczyna nas wspierać, spotykamy właściwych ludzi, żyjemy w lepszej jakości i wzrastamy.

Kompetencja 7: Pięknie jest nie wiedzieć

Jak się czujesz kiedy tracisz nad czymś kontrolę? Jak się wtedy zachowujesz? A gdybyś podeszła do braku kontroli jak do możliwości odkrywania czegoś nowego, tej szansy na wychodzenie poza wyuczone schematy? Poczucie kontroli nad czymś, to tylko iluzoryczne kontrolowanie i skupianie się tylko na tym, co kontrolujemy, i nie dostrzegamy tego, co poza tym.

Jedna z moich klientek coachingowych przyszła z celem zwiększenia kontroli w swoim życiu i zmieniając perspektywę zobaczyła szerzej i doceniła jaką przyjemność daje, kiedy pozwalasz sobie na brak kontroli. Uwalniające. Pozwolenie sobie na bycie z „nie wiem” to pozwolenie na wejście w nowe, w nieznane. Otwierając się na to z dziecięcą ciekawością, może być ogromną przygodą, nowym przyjemnym przeżyciem, radością i spełnieniem. W „wiem” jest to, co znane znowu to budowanie konstrukcji ze starych, znanych klocków – czy to tworzenie nowego?

Wszystkie te kompetencje łączy zaprzestanie oporu. Każdy z nas w każdej chwili ma do tego dostęp. Idąc za biologią totalną (cytat dr n. med. Marzanna Radziszewska) „nasza wolna wola to właśnie zaprzestanie oporu”. Z całego serca życzę Ci zaprzestania oporu i życia bardziej, pełniej.

Jeżeli masz pytania – Jestem. 😊

Przeczytaj także: Szukasz pracy? Tej wiedzy będziesz potrzebować!

Zdjęcie: 123 rf

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Marta Czapla-Bystrowska
Wierzę w to, że każdy może być i żyć w pełni, w zgodzie ze sobą, tworząc świat, który działa dla siebie i innych. Pracuję z Liderkami - kobietami biznesu, które czują, że mają większy potencjał i są gotowe, żeby go odkryć i wdrażają go w życie. Przeprowadzam je przez proces transformacji jako ich coach i mentor. Pracuję w nurcie Transformational Presence będąc uczennicą Alana Seale’a, założyciela globalnej organizacji Center for Transformational Presence. Jako dyrektor zarządzający rozwinęłam biznes z misją, który tworzy miejsca pracy dla osób z zespołem Downa. Pracuje w 3 językach: polskim, angielskim i niemieckim. Jestem szczęśliwą mamą nastolatek i żoną.
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie

Może Cię zainteresować także:

Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail