Czego szukasz

7 zasad udanej, górskiej wycieczki z dzieckiem

Jeśli kochasz góry tak samo jak ja, to pewnie nieraz zastanawiałaś się, jak tę miłość zaszczepić swoim dzieciom? Jak zorganizować wycieczkę, która i dużym i małym sprawi radość i zachęci do dalszych wędrówek? Także co zrobić, żeby nie usłyszeć „mamo, tato, daleko jeszcze”? I dokąd się wybrać, żeby mieć i frajdę i pięknie widoki?

  • Joanna Gotfryd - 27/04/2017
rodzice z dwójką odpoczywają po pieszej wycieczce na łące w górach

Planując każdą wycieczkę, nie tylko w góry trzeba zadbać o kwestie bezpieczeństwa, ale również o atrakcyjny program i miłe towarzystwo.

O czym warto pamiętać?

1. Trasa dopasowana do wieku dziecka

Dokąd pójść, żeby dojść? To zależy oczywiście od wieku i kondycji dziecka oraz rodzica.

Jeśli niesiecie dziecko w nosidle, to oczywiście można planować długie trasy (pod warunkiem, że Wy dacie radę), ale…

Trzy-czterolatki spokojnie dadzą radę samodzielnie maszerować na prostej, ale urozmaiconej trasie. Godzinę albo dłużej, ważne, aby po drodze można było zobaczyć ciekawe okazy (cokolwiek to jest ;-)) i przysiąść lub chwilę pobiegać.  

Sześciolatki poradzą sobie na prostym szlaku do schroniska, byleby mogły sobie odpocząć lub radośnie pobrykać i wrócić!

Dziewięciolatki spokojnie można zabrać na dłuższą trasę (nawet z nocowaniem) pod warunkiem, że przez cały rok biegają, brykają, uprawiają wszelakie sporty – słowem ich kondycja na to pozwoli.

Z całą pewnością lepiej zaplanować krótszą trasę, ale taką, żeby dziecko pokonało ją samodzielnie, niż super ambitną, w trakcie której dziecko zastrajkuje… Dobrze sprawdzają się trasy na rozgrzewkę.

Zdobywanie Rysów i Koziego Wierchu zostawcie sobie na wędrówki z dorosłymi dziećmi 😉

Tatry lub Beskidy

Na pewno Tatrzańskie Doliny, szczególnie te biegnące u podnóża gór: m.in. Kościeliska, Chochołowska (tam weźcie wózek, bo do schroniska jest ok 9 km) – nadają się już dla 3-latków. Dla nich idealna będzie także Droga pod Reglami. W Beskidach – Maciejowa, Leskowiec (serduszkowym szlakiem z Rzyk-Jagódek), Kudłacze i Lubomir oraz łatwo dostępne szlaki w Beskidzie Śląskim, w którym jeszcze z dziećmi nie byliśmy. Z czterolatką weszliśmy też na Halę Miziową i córka była bardzo dumna ze swojego osiągnięcia.

Dla nieco starszych sprawdzą się tzw. dolinki reglowe, czyli np. Dolina Białego, Strążyska, Za Bramką, już dla 4- i 5-latków. Dla jeszcze nieco starszych czy wytrawnych piechurów Dolina Małej Łąki

Tatry, choć mogą się wydawać górami dla zaawansowanych, to jednak oferują dzieciom mnóstwo przygód: zapierające dech w piersiach widoki szczytów, miejscami strome przejścia czy lekkie wspinaczki (z asekuracją oczywiście), jaskinie do których można zaglądać, trasy które można pokonać kolejką (Kasprowy, Szymoszkowa, Harenda, Butorowy Wierch i oczywiście Gubałówka). Na wybranych trasach można skorzystać z podwózki wozem zaprzężonym w konie. To dopiero atrakcja! W Tatrach nie ma nudnych szlaków 😉

Beskidy, które uwielbiam – to na przykład Mogielica w Beskidzie Wyspowym – spokojna trasa dla 5-latków Luboń Wielki, Jałowiec z boskimi widokami (widokowy szlak z Zawoi).

Całodzienna trasa marzenie dla szkolnych dzieci to Hale Boracza, Lipowska i kultowa Rysianka, Turbacz w Gorcach czy Królowa Beskidów – Babia Góra – my w ubiegłym roku wzięliśmy córkę na wschód słońca na Babiej (a po drodze burza i pomruki niedźwiedzi?)

2. Prowiant na drogę

Na każdą wycieczkę, nawet niedługą przygotuj prowiant – kanapki, owoce, małe porcje warzyw (np. pokrojone w słupki ogórki, małe pomidorki). Coś słodkiego (czekolada doda Wam energii do dalszej wędrówki) i małe „motywatory” dla dzieci, żeby chciały iść dalej. „Uwaga dzieci, jak dojdziecie do tamtego drzewa robimy małą przerwę na zjedzenie czekolady” – to działa. Prowiant zapakuj do plastikowych pojemników, dzięki czemu pomidorki nie rozkwaszą się na mapę albo ubranie. Po opróżnieniu pudełek włóż jedno w drugie.

Pamiętaj koniecznie o napojach (woda lepsza niż cola) i o tym, że kawałki ogórka albo arbuza świetnie zastąpią kilka łyków wody.

3. Odpowiednie ubranie i buty

Nawet jeśli zapowiada się słoneczny dzień, nie zapominaj o tym, że w górach pogoda szybko się zmienia i za kilka godzin może być zimno i burzowo.

Ubierz się wygodnie, a do plecaka spakuj coś, co ochroni Cię od zimna i wiatru. I koniecznie weź pelerynę przeciwdeszczową, najlepiej taką, pod którą zmieści się również plecak.

Wygodne buty to chyba najważniejsza część ekwipunku w góry. Warto założyć takie za kostkę, wysokie i już wcześniej rozchodzone, nigdy nowe. Nawet jeśli jest gorąco, załóż pełne buty, sandały zostaw na plażę.

4. Trasa ze schroniskiem

Dla dzieci wielką atrakcją jest możliwość odpoczynku w schronisku. To dodatkowy motywator dla nich i konkretny cel podróży. Tatry, Beskid Śląski czy Żywiecki… mamy w czym wybierać.

5. Zbierajcie pieczątki

A jak jest schronisko, to są też pieczątki. Ładne, obrazkowe i każda inna. Dzieci lubią zbierać pieczątki ze schronisk.

Jeśli dziecko skończyło 7 lat, może zbierać punkty na Górską odznakę Turystyczną (GOT) wydawaną przez PTTK. Odznaka jest wielostopniowa i zdobywa się ją po kolei. Wszystkie trasy są odpowiednio punktowane i w specjalnej książeczce GOT zbiera się punkty, które na koniec sezonu są weryfikowane i na tej podstawie przyznawana jest odznaka. Więcej na ten temat przeczytasz tutaj.

Młodsze dzieci też mogą zbierać pieczątki. Kto powiedział, że tylko na punkty trzeba?

6. Towarzystwo drugiej rodziny z dziećmi

Najważniejszy element udanej wycieczki  – druga rodzina z dziećmi do towarzystwa. Nam genialnie sprawdziła się ta opcja podczas ostatniej wycieczki na Mogielicę – 2 rodziny, 6 dzieci i pies.

Dzieci wędrując z rówieśnikami mają więcej motywacji. Najczęściej chcą iść pierwsze i nie ma problemu z tym, że dzieciaki trzeba ciągnąć za rękę. Raczej trzeba je gonić ;-). Rzadko słyszymy „daleko jeszcze”? Dorośli też mają towarzystwo.

Ważne, aby najmłodsze samodzielnie idące dziecko (a więc takie 4-5-letnie) miało bratnią duszę. Bo to przedszkolakowi będzie trudniej pokonać trasę niż jego starszej siostrze.

7. Inne patenty

Co jeszcze sprawdza się w górach podczas rodzinnych wędrówek?

  • Pozwól dzieciom zaopiekować się mapą. Pokaż im jaką trasą chcecie przejść. Niech Was prowadzą, wyznaczają kierunek marszu (oczywiście pod dyskretnym nadzorem dorosłych)
  • Weźcie walkie talkie i niech dzieci relacjonują Wam co się dzieje na trasie. Mamo, przed nami leży powalone drzewo. Czekam na Was pod kapliczką. Bez odbioru.
  • Szukajcie oznakowania szlaków na trasie – kto pierwszy wypatrzy kolejny znak „Mamo, mamo jest poszlaka!”
  • Obserwujcie przyrodę, szukajcie rzadkich albo charakterystycznych dla danej okolicy okazów.

Udanych wycieczek!

Zdjęcie:123rf

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Joanna Gotfryd
Współzałożycielka portalu Mamo Pracuj, absolwentka UEK, z doświadczeniem zawodowym w dużym biznesie. Mama dwóch rozbrykanych dziewczynek. Pasjonatka górskich wycieczek i Italii w każdej postaci. Marzy o dalekich podróżach i zdobyciu Korony Gór Polski.
Podyskutuj

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

jedną rzecz może zrobić każdy mąż, żeby pomóc żonie wrócić do pracy

Amerykańska profesor Rosabeth Moss Kanter zdradza prosty sekret, który zadziała w każdej rodzinie. Odkryła jedną, jedyną rzecz, bardzo prostą, którą może zrobić każdy mąż, niezależnie od sytuacji rodzinnej, materialnej i zawodowej, żeby pomóc żonie wrócić do pracy. Dowiedz się co to jest i sprawdź, czy zadziała u Ciebie!
  • Joanna Gotfryd - 20/09/2017
Para na łące, siedzą na rowerze

Mama jedynaka, dwójki, trójki lub czwórki dzieci. Z wykształceniem średnim, wyższym, albo MBA. Sprzedawczyni, pielęgniarka, urzędniczka, nauczycielka, developerka, prezeska, krawcowa, marketingowiec, księgowa. W domu z dziećmi przez kilka lat, wracająca po roku do pracy lub taka, która pracuje non stop. Mieszkająca w wielkim mieście, w małej wiosce, lub na emigracji. Każda z nas jest inna.

Co nas łączy, oprócz faktu bycia mamą? Większość z nas wychowuje dzieci wspólnie z mężem czy partnerem. No a do urodzenia dziecka to w ogóle ta druga połówka była niezbędna 🙂

Razem wracamy do pracy

Zatem czy powrót mamy do pracy też może zależeć od obojga rodziców?

Sheryl Sandberg w książce „Lean In. Włącz się do gry”, o której już pisałam tutaj – Czy negocjowałabyś z amerykańskim prezydentem powrót do pracy? – uważa – i ja się z nią zgadzam – że”

„najważniejszą decyzją ZAWODOWĄ, jaką musi podjąć kobieta, jest to, czy będzie miała życiowego partnera i kto nim będzie.”

Sandberg mówi to wbrew powszechnej opinii, że tylko kobiety, które nie założyły rodzin robią kariery. Na 28 kobiet, które zajmowały najwyższe stanowiska w firmach z rankingu Fortune 500, aż 26 z nich było mężatkami, jedna była rozwiedziona a jedna nie wyszła za mąż.*

Wiele z tych kobiet przyznało, że nigdy nie osiągnęłyby sukcesu, gdyby nie pełne zaangażowanie mężów w wychowaniu dzieci i pracach domowych.

Radź sobie sama

Tak samo jak wsparcie męża jest trampoliną do powrotu do pracy, tak samo jego brak często jest powodem rezygnacji z pracy zawodowej przez kobietę. Przykłady mam w bardzo bliskim otoczeniu. Kiedy „ważniejsza” praca męża rodzi oczekiwania, że żona zajmie się domem, dziećmi, obiadami, sprzątaniem, a nawet koszeniem trawnika. Oczywiście kochanie, „możesz sobie wrócić do pracy, ale tak, żeby to nie kolidowało z dotychczasowym naszym życiem”. Wiecie co zrobiła mama? Oczywiście zrezygnowała z pracy…

Badania amerykańskich naukowców 🙂 tylko to potwierdzają – 60%* kobiet, które zrezygnowały z pracy, przyznaje, że mężowie mieli znaczący wpływ na ich decyzję. Ten wpływ to brak dzielenia się obowiązkami domowymi, oczekiwania panów, że to wyłącznie kobiety zajmą się opieką i wychowywaniem dzieci itp.

Ta jedna rzecz, którą on może zrobić dla Twojej kariery

Profesor Rosabeth Moss Kanter z Harvard Business School, zapytana podczas jednej konferencji, co mężczyźni mogliby zrobić, żeby przyspieszyć awans kobiet na wysokie rangą stanowiska – a ja myślę, że również bardziej ogólnie – żeby pomóc kobietom w ogóle wrócić do pracy – odpowiedziała bardzo krótko:

Pranie.

Niby nic, a jak się okazuje… wciąż jest wiele do zrobienia. Panowie, pralki to takie duże urządzenia, zwykle stojące w łazience, które potrafią stertę brudnych ubrań zmienić w czyste. Przekonajcie się sami. Działajcie. Potraficie, bo kto jak nie Wy!

* wyniki badań i cytaty pochodzą z książki S.Sandberg „Lean In. Włącz się do gry”, Wydawnictwo Sonia Draga, 2013

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Joanna Gotfryd
Współzałożycielka portalu Mamo Pracuj, absolwentka UEK, z doświadczeniem zawodowym w dużym biznesie. Mama dwóch rozbrykanych dziewczynek. Pasjonatka górskich wycieczek i Italii w każdej postaci. Marzy o dalekich podróżach i zdobyciu Korony Gór Polski.
Podyskutuj

2 odpowiedzi na “Tę jedną rzecz może zrobić każdy mąż, żeby pomóc żonie wrócić do pracy”

  1. Renata napisał(a):

    Tak bardzo ten artykuł jest prawdziwy.Jestem mamą trójki dzieci i nie mam pojęcia jak to się dzieje ,że wszystko mam na głowie i jeśli mi coś umknie to po prostu nie będzie to załatwione.Ile razy słyszę” mamo” nawet nie liczę ;-).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Czy mamy żyć od wakacji do wakacji, od weekendu do weekendu?

Przed każdym wyjazdem moja młodsza córka codziennie rano pyta mnie - mamo, ile jeszcze dni do wyjazdu? I za każdym razem na paluszkach odlicza, że jest ich coraz mniej. I się cieszy. Ja też się cieszę, ale czy to znaczy, że te mamy żyć od urlopu do urlopu, albo od jednego do drugiego weekendu? A co z całym tym życiem pomiędzy?
  • Joanna Gotfryd - 31/08/2017
szczęśliwa kobieta siedzi na szczycie góry

Cała garść dobrych chwil

W tamtym roku miałam słoiczek (coś w tym stylu jak tu na Pinterest), przygotowałam sobie małe karteczki i wpisywałam na nim wszystkie miłe chwile, zdarzenia i spotkania.

Żeby potem mieć dowód  – lubię takie rzeczy 😉 – że nawet jeśli rok nie obfitował w ekscytujące wyjazdy, wydał nam się zwyczajny, to było w nim mnóstwo dobrych chwil.

Słoiczek stał kilka miesięcy, wrzuciłam do niego około 30-40 kartek – spotkania ze znajomymi, jednodniowe wycieczki w góry, rodzinne wyjścia na pizzę, itp.

Potem słoiczek się stłukł. Sam się stłukł… pozamiataliśmy okruchy szkła i tyle by było zbierania wspomnień (ale karteczki zachowałam).

365 powodów do radości

W tym roku zrobiłam inaczej. Wzięłam kalendarzyk, taki kieszonkowy i postanowiłam, że każdego dnia znajdę coś fajnego co robiłam, gdzie byłam itp, co warto wpisać.

I jak na razie dobrze mi idzie! Kalendarz się nie stłucze, leży na półce nad biurkiem i co kilka dni (nie rzadziej, bo się zapomina) wpisuję wszystkie miłe chwile, spotkania, wyjścia i wyjazdy. Żebym potem nie mogła narzekać, że „moje życie jest takie zwyczajne, nic ciekawego się nie dzieje”.

Nie byłam na Mauritiusie, ani w SPA Ireny Eris (ale nie pogardzę jakby co 😉 ), ale zamiast tego uzbieram (mam nadzieję) 365 innych powodów do radości i miłych wspomnień.

Bo fajne życie to nie tylko wakacje, długie weekendy i wielkie atrakcje. Życie to tu i teraz. Nie jest pomiędzy czymś. Jest codziennie. I też może dawać radość, nawet jeśli wakacje się kończą, obowiązki się mnożą, a konto w banku każe nam zapomnieć o podróży na Mauritius.

Czy Ty też umiesz cieszyć się chwilą i małymi rzeczami? Jak to robisz? Co Cię cieszy? Jeśli masz ochotę, to napisz do mnie.

Zdjęcie: Pixabay.com

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Joanna Gotfryd
Współzałożycielka portalu Mamo Pracuj, absolwentka UEK, z doświadczeniem zawodowym w dużym biznesie. Mama dwóch rozbrykanych dziewczynek. Pasjonatka górskich wycieczek i Italii w każdej postaci. Marzy o dalekich podróżach i zdobyciu Korony Gór Polski.
Podyskutuj

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie
Może Cię zainteresować także:
Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail