Czego szukasz

5 biznesów, które nie powstałyby, gdyby nie choroba dziecka

Te 5 pomysłów na rozwój zawodowy i biznes powstało z wielkiej potrzeby. Z troski o zdrowie własnego dziecka, z chęci podzielenia się ze światem swoim problemem, a również własnym doświadczeniem i wiedzą, jak można podnieść się w sytuacji, gdy na swojej drodze spotykasz się z poważną chorobą dziecka.

  • Ewa Moskalik - Pieper - 30/09/2020
na pomoście siedzi mały chłopczyk, a naprzeciw pluszowy miś

5 biznesów, które nie powstałyby gdyby nie choroba dziecka

Zdarzają się życiu sytuacje, kiedy czujemy się postawieni pod ścianą. Kiedy wydaje nam się, że już nic nas nie czeka, kiedy tracimy nadzieję na szczęście i radość w życiu. Szczerze mówiąc, nie wydaje mi się żebym była w stanie oddać słowem stan uczuć i emocji, które targają rodzicem, gdy dowiaduje się, że jego dziecko jest poważnie chore.

Każda sytuacja jest odmienna, każdy na swój sposób przeżywa chorobę dziecka. Jednak, aby Was zasmucać, raczej dodać otuchy i przytoczyć przykłady, kiedy to właśnie choroba dziecka wyzwoliła tak niesamowitą energię w kobiecie/mamie, że stała się przyczyną rewolucji w życiu zawodowym. Historie prawdziwe i budujące, bo niosące pozytywny przekaz dla innych.

Powstały biznesy, które wspierają mamy będące w podobnych sytuacjach. Dające bogatą wiedzę, bo ich zapleczem jest wypracowane na własnym podwórku doświadczenie dotyczące konkretnej choroby.

Przeczytaj także: Chcesz przenieść biznes do online? Sprawdź jak to zrobiły nasze Czytelniczki!

1. Od diety do książki

Książki autorstwa Julity Bator “Zamień chemię na jedzenie”, “Święta bez chemii” powstały pod wpływem ciągłego zmagania się autorki z chorobami swoich dzieci. W kółko powtarzające się infekcje wirusowe i bakteryjne, nie pozostawiające też suchej nitki na rodzicach, sprawiły, że Julita Bator zaczęła szukać przyczyny tych chorób m.in. w diecie. Badania niczego nie wykazywały, eliminowanie niektórych pokarmów też nie dawało efektów.

Dopiero wakacyjny wyjazd na Kretę, gdzie żywność jest mniej przetworzona, i gdzie podczas pobytu rodzina pozwoliła sobie na zupełną swobodę w jedzeniu, dał do zrozumienia, że problem może właśnie dotyczyć przetwarzania żywności i dodawanych do niej substancji polepszających np. smak czy trwałość produktu.

Autorka postawiła wszystko na jedną kartę i rozpoczęła badania na własną rękę. Okazało się, że jej dzieci wykazują silną alergię na wszelkie “polepszacze” smaku i konserwanty, tak nagminnie dodawane dziś do jedzenia.

Efektem tych badań i poszukiwań są książki – bestsellery. Można powiedzieć, że są one kompendium wiedzy na temat żywności przetworzonej i tego, czego należy unikać w trakcie zakupów w sklepie. Jak czytać etykiety i czego absolutnie nie należy jeść. Jednocześnie autorka przekonuje, że warto powrócić do tradycyjnej polskiej kuchni i pokazuje jak przemycać w potrawach wartościowe produkty.

2. Obudzić dziecko

Wszystkim znana z teatru oraz z małego i dużego ekranu – Ewa Błaszczyk – aktorka i pieśniarka. Jej historię pewnie każda z Was zna.

Po tym jak jej – wówczas 6 – cio letnia córeczka Ola –  zachłysnęła się popijając tabletkę wodą, która dostała się do płuc i dziewczynka zapadła w śpiączkę, Ewa Błaszczyk nie poddała się. Założyła fundację “Akogo?”, która działa na rzecz rehabilitacji dzieci po ciężkich urazach neurologicznych.

Od początku celem fundacji było założenie Kliniki Neurorehabilitacji “Budzik” przy Centrum Zdrowia Dziecka. Jest to pierwsza w Polsce klinika dla dzieci po ciężkich urazach mózgu. Pomimo, że córka Ewy Błaszczyk nadal nie wybudziła się ze śpiączki, pojawia się, dzięki różnym kontaktom kliniki, również nadzieja dla Oli.

Budujące jest również to, że co jakiś czas słyszymy w mediach o tym, że w klinice “Budzik” dziecko wybudziło się ze śpiączki.

Może ktoś powiedzieć, że Ewa Błaszczyk miała łatwo, bo to osoba znana, bo aktorka. Może jest w tym jakieś ziarno prawdy, ale tak naprawdę nie ma to żadnego znaczenia, bo w obliczu choroby dziecka, każdy z nas jest sam ze swoimi myślami, uczuciami i emocjami. W obliczu choroby dziecka podźwignąć się i stworzyć coś nowego, chcieć się dzielić tym z innymi, znaleźć w sobie taką siłę, dla każdego będzie ogromnym wysiłkiem.

3. Lokalna żywność

Córka Sylwii Modic cierpi na autyzm i wymaga stosowania szczególnej diety, m.in. z powodu silnej reakcji alergicznej na konserwanty. Poszukiwanie zdrowych produktów w sklepach i na bazarach niestety skończyło się fiaskiem. Okazało się, że do większości tzw. “zdrowej żywności”, dodawana jest cała masa substancji, które absolutnie nie powinny się w niej znaleźć.

Sylwia Modic wraz z mężem postanowili się nie poddawać i wzięli sprawę w swoje ręce. Potrzeba znalezienia prawdziwie ekologicznej i nieszkodzącej zdrowiu swojego dziecka żywności, wzbudziła w małżeństwie ogromną determinację, której efektem jest powstanie platformy Lokalny Rolnik. Okazało się, że pewność co do jakości produktu można mieć tylko wtedy, gdy kupujemy go bezpośrednio od wytwórcy. A przecież nie każdy może poświęcić czas na jeżdżenie po targach, bazarach.

Lokalny Rolnik to wirtualne targowisko, na którym rolnicy/wytwórcy mając do dyspozycji własne firmowe podstrony, reklamują swoje produkty, ustalają ceny oraz uzyskują informację i opinię klientów. To internetowa wersja społeczności kupująca wspólnie produkty od rolników.

Lokalny Rolnik to bardzo intensywnie rozwijająca się platforma będąca miejscem spotkań wytwórców i konsumentów zdrowej żywności, ale również idea wspierania i tworzenia lokalnej społeczności.

Przeczytaj także: Otworzyłam kwiaciarnię w dniu ogłoszenia kwarantanny – Mamy kupują u Mam

4. Pomysł na aplikację

“Mówi się, że najlepsze projekty rodzą się z autentycznej i silnej życiowej potrzeby. Tak właśnie jest z aplikacją Hospi Care. To nowoczesne narzędzie, którego koncepcja zrodziła się w domu małej, chorej dziewczynki Alicji, która od kilku lat jest pod opieką dziecięcego hospicjum domowego” –  cytat ze strony Hospi Care.

Jest to aplikacja, dzięki której wszystkie informacje na temat leczenia danej osoby znajdują się w jednym miejscu. Może mieć do niej dostęp każdy, czy to lekarz, czy np. opiekun/rodzic, zajmujący się chorym.

Często dokumentacja dotycząca leczenia osób przebywających np. w domowych hospicjach jest w wielu różnych miejscach, utrudnia to do niej dostęp, trzeba robić notatki, wykonywać setki telefonów. Aplikacja zawiera wszystkie dane o wynikach badań, aktualnym leczeniu. Oszczędza cenny czas i ogranicza i tak już duży stres.

Mama Alicji – Eliza Kugler szukała sposobu, aby usprawnić działania zespołu medycznego opiekującego się jej chorą córeczką i tak zrodził się pomysł na powstanie aplikacji HospiCare. Aplikacja dostępna jest on – line przez komputer, tablet, telefon. Aplikacja usprawnia komunikację między rodziną, czy opiekunami, a lekarzami, rehabilitantami, pielęgniarkami.

To nie jest projekt komercyjny. Hospicja dostaną tę aplikację za darmo. To projekt, który ma nie tylko leczyć, ale również zachęcać ludzi do realizacji takich społecznych projektów.

5. Historia jak z filmu

“Kiedy choruje Twoje dziecko, żyjesz chorobą dziecka 24 godziny na dobę. Inne życie nie istnieje. Blogi okazały się być fantastycznym nośnikiem wiedzy o życiu codziennym, o ludziach, którzy, jak ja są więźniem choroby we własnym domu. Mój pierwszy wpis blogowy powstał pod wpływem impulsu, nie umiałam sobie poradzić z wydarzeniami, w których brał udział mój syn. Od razu wylała się na mnie fala hejtu, co paradoksalnie utwierdziło mnie w pisaniu. Chyba z poczucia skrywanej misji, że trzeba mówić, pisać o trudnych sprawach. Niech ludzie wiedzą, że problem jest złożony, niejednoznaczny, wielowątkowy. Pojawiły się zapisy moich rozmów z synem. Ocenę tych wpisów zostawiam czytelnikom. Blog piął się w górę rankingach popularnych blogów. Pojawiały się propozycje publikacji fragmentów w gazetach, w pracach doktorskich, magisterskich, wystąpień w TV, mam swój udział w powstaniu książki” – opowiada Małgorzata Skolankiewicz, mama Emila, którego codzienne zmagania z chorobą stały się inspiracją do powstania bloga.

Na podstawie bloga powstał również scenariusz filmowy “Magnetyczny Henio”, który zdobył nagrodę Script Pro 2016 podczas konkursu scenariuszowego na festiwalu Netia Off Camera w Krakowie. Istnieje duża szansa, że powstanie fajny film, z bohaterem jakiego jeszcze w polskim kinie nie było.

“Co daje mi pisanie bloga? Znajomości internetowe przeniosły się do życia realnego, poczucie trwania w chorobie, dystans do ludzi, świata oraz niebywałą przyjemność. A przyjemności są w życiu najważniejsze” – mówi Małgorzata.

Może chcesz podzielić się z nami swoją historią? Może też prowadzisz blog lub stronę, na której dzielisz się z innymi swoim doświadczeniem, a może wyszłaś z „cienia” choroby dziecka i prowadzisz jakiś rodzaj działalności, dla niego, dla siebie. Możesz do nas napisać!

Przeczytaj także: Te przekonania hamują rozwój Twojego biznesu!

Zdjęcie: Pixabay

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Ewa Moskalik - Pieper
Redaktor portalu Mamo Pracuj. Prywatnie spełniona, pełnoetatowa mama dwóch wspaniałych synów i żona, starająca się znaleźć swój patent na work - life balance. Absolwentka UJ. Miłośniczka kina, muzyki i książek.
Podyskutuj

W którym tygodniu ciąży widać płeć dziecka?

Ciąża to jedna z najpiękniejszych chwil dla kobiet. Wyczekiwane przez 9 miesięcy dziecko to prawdziwy skarb dla rodziców. Wielu z nich nie może doczekać się poznania płci dziecka, dlatego też w czasie badań prenatalnych proszą o informację dotyczącą zbadania płci. W którym tygodniu ciąży widać płeć dziecka? Co warto wiedzieć o takich badaniach?
  • Dominika Kamińska - 26/02/2021

USG i poznanie płci dziecka

Dlaczego tak naprawdę rodzice decydują się na wcześniejsze poznanie płci? Otóż bardzo często jest to spowodowane chęcią rozpoczęcia przygotowań pokoju i wyprawki dla malucha. Gdy znana jest płeć dziecka, można bez problemu dopasować kolorystycznie ubranka i wystrój pokoju. Jednak istnieje wiele zwolenników niespodzianek, którzy czekają z tym do chwili porodu. Zapewne większość przyszłych rodziców zastanawia się, jak wyglądają badania, na których to można poznać płeć dziecka.

Jest to oczywiście badanie USG. Kiedy w takim razie widać płeć dziecka? Warto tutaj zaznaczyć, że na początku rozwoju płodu, genitalia rozwijają się w taki sam sposób, co oznacza, że niemożliwe jest rozpoznanie chłopca czy dziewczynki. Dopiero w 9 tygodniu ciąży rozpoczyna się rozwój penisa u chłopców, natomiast w przypadku dziewczynek- łechtaczki. Czy oznacza to, że płeć dziecka można poznać już w 9 tygodniu ciąży? Niestety nie.

Rodzice powinni bowiem zaczekać do 16 tygodnia. Ginekolodzy jednak twierdzą, że badania USG pozwalają w 100 procentach poznać płeć dziecka w 18 tygodniu ciąży. Te terminy są jednak dość umowne i nie sprawdzają się w przypadku kobiet, których ciąża przebiega w dość nietypowy sposób. Jednak czy płeć dziecka można poznać tylko za pomocą badania USG?

Badania prenatalne

USG umożliwia poznanie płci dziecka, jednak nie jest to jedyna możliwość. Badania prenatalne z krwi umożliwiają rozpoznanie płci dziecka już w 11 tygodniu ciąży. Co więcej, wyniki takich badań są w 100 procentach pewne. Taki rodzaj badań pozwala także wykryć schorzenia u dziecka czy inne wady wrodzone.

Warto jednak zaznaczyć, że jest kilka kwestii, które wpływają na termin poznania płci dziecka. Ogromny wpływ ma tutaj fakt, która z kolei jest to ciąża. Czasem zdarzają się przypadki, kiedy to kobiety będące w drugiej ciąży, szybciej poznają płeć dziecka. Ułożenie dziecka również może przyczynić się do tego terminu. Kobiety, które chcą poznać płeć malucha, powinny udać się do dobrego i polecanego lekarza, który wykona odpowiednie badania.

Zaplanowanie płci dziecka

W wielu gazetach czy na stronach internetowych można spotkać się z artykułami, które twierdzą, że płeć dziecka można zaplanować. Czy jest to zgodne z prawdą? Sposoby na zaplanowanie płci dziecka nie zostały w żaden sposób sprawdzone i potwierdzone. Podobno ma na to wpływ sposób penetracji. Jeśli małżeństwo pragnie mieć dziewczynkę, to penetracja powinna być płytka.

W przypadku chłopców wygląda to inaczej. Można spotkać się także ze stwierdzeniem, które mówi, że aby urodziła się dziewczynka, wskazane jest współżycie do 40 godzin przed nastąpieniem jajeczkowania. Oczywiście spotkać można jeszcze więcej naturalnych metod. Jednak pytanie, czy są one potrzebne. Liczy się przede wszystkim to, aby dziecko urodziło się zdrowe.

Rozwój medycyny sprawił, że rodzice mogą już w pierwszych tygodniach ciąży poznać płeć dziecka. Oczywiście wiele par woli żyć w nieświadomości aż do momentu porodu. Tym niecierpliwym rodzicom można zatem polecić wykonanie USG czy udanie się na badania prenatalne. Warto jednak mieć na uwadze przede wszystkim zdrowie dziecka i przyszłej mamy.

Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronie:
https://planetadziecka.pl/w-ktorym-tygodniu-widac-plec-dziecka/

Materiał powstał we współpracy z partnnerem portalu.

Zdjęcie: Pixabay

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Dominika Kamińska

Sprawdzenie umowy deweloperskiej – nie daj się oszukać!

Wszelkie zawierane umowy są dokumentami prawnymi, które zobowiązują obie strony do wywiązania się z warunków w niej zawartych. Do tego rodzaju dokumentów zalicza się umowa deweloperska, która dokładnie określa najistotniejsze kwestie oraz zobowiązania, jakie powstają pomiędzy nabywcą nieruchomości, a deweloperem, który tę nieruchomość sprzedaje.
  • Jagoda Jasińska - 25/02/2021
wnętrze mieszkania

Sprawdzenie umowy deweloperskiej – kancelaria

Zakup nieruchomości to bardzo duży wydatek, dlatego warto sprawdzić dokładnie, czy umowa podpisywana z deweloperem jest prawidłowa. Jak to zrobić?

Często dzieje się tak, że umowa deweloperska nie musi być sporządzana przez prawnika. Dostając ją jednak od dewelopera, inwestor może mieć wątpliwości, czy jest ona prawidłowa, dlatego warto skierować swoje kroki ku dużej kancelarii, która może mieć doświadczenie w tego rodzaju sprawach. W takiej sytuacji adwokat zaoferuje przejrzenie umowy, a w razie jakichkolwiek wątpliwości dotyczących zabezpieczenie inwestora, może wprowadzić zmiany w zapisach.

Jeśli kupno nieruchomości jest dla inwestora zbyt dużym obciążeniem psychicznym, a dodatkowy stres wywołuje nieznajomość prawa, konsultacja z prawnikiem lub dużą kancelarią to komfort, na który wręcz trzeba sobie pozwolić.

Umowa deweloperska – prawnik

Jeśli nie chcesz od razu kierować się ku dużej kancelarii, czasem może wystarczyć znajomy prawnik czy radca prawny, który może zająć się przejrzeniem sporządzonej przez dewelopera umowy.

Sprawdzenie umowy deweloperskiej to ogromna wygoda, ale również zabezpieczenie przed przekrętami oraz nieuczciwymi zapisami w umowie, która powinna zawierać wyłącznie zrozumiałe zapisy, bez ukrytych kwot do zapłaty. Wizyta u prawnika czy radcy prawnego zalecana jest również wtedy, gdy inwestor pragnie wyjaśnienia niektórych punktów w umowie.

Czy sprawdzenie umowy deweloperskiej jest konieczne?

Inwestorzy często zadają sobie pytanie, czy warto w ogóle inwestować w kancelarię, prawnika lub zwykłego radcę prawnego, by jedynie sprawdzić lub lekko zmodyfikować brzmienie umowy deweloperskiej. Odpowiedź zdecydowanie brzmi tak. Rynek nieruchomości nie jest w stu procentach przejrzysty, rządzi się swoimi prawami, z kolei firmy deweloperskie znane są z najróżniejszych modyfikacji wprowadzanych podczas budowy czy opóźnień, które działają na niekorzyść inwestora.

Sprawdzenie umowy deweloperskiej jest więc swego rodzaju zabezpieczeniem przez nieprzyjemnymi niespodziankami, które czyhają na tej niepewnej drodze do własnego lokum.

Materiał powstał we współpracy z parterem portalu.

Zdjęcie: partnera portalu.

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Jagoda Jasińska
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie

Może Cię zainteresować także:

Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×