Czego szukasz

Zawód: Fotograf dziecięcy

Praca jako fotograf dziecięcy coraz częściej znajduje się na liście profesji wybieranych przez mamy poszukujące nowej drogi kariery i rozwoju osobistego. Dla wielu z nich fotografia dziecięca to nie tylko sposób na zarabianie pieniędzy, ale przede wszystkim praca, w której mogą realizować pasje. Jak wygląda praca fotografa dziecięcego od kuchni? Zrób kurs z 10% rabatem.

  • Katarzyna Biernacka - 24/12/2016
Słodki chłopiec

Jeśli chcesz zarabiać i pracować jako fotograf, na hasło promocyjne „Mamo Pracuj” 10% zniżki na kursy w Akademii Fotografii Dziecięcej. Zapisując się na kurs, zapłać 10% mniej.

Sprawdź szczegóły i skorzystaj z rabatu >>>

Narodziny… fotografa…

Rozpoczęcie kariery fotografa dziecięcego dla wielu kobiet jest sprzężone z życiem rodzinnym. Nic w tym dziwnego. Tak naprawdę każda kobieta po urodzeniu zostaje osobistym fotografem własnego dziecka.  Fotografuje dziecko od początku. Uwiecznia pierwszy uśmiech, pierwsze kroki i niewinne zabawy. W pewnym momencie rodzi się pomysł na to, żeby fotografować również dzieci przyjaciół, znajomych. W ten sposób powoli zaczyna dojrzewać myśl o założeniu własnego studia fotograficznego. Te, które zdecydowały się na ten krok, nie żałują.

Do plusów tego zawodu z pewnością zaliczyć mogę możliwość bezpośredniego kontaktu z dziećmi i ich rodzicami. Poznawanie stale nowych ludzi.  To niesamowite być świadkiem tak ważnych wydarzeń w życiu rodziny jak raczkowanie czy pierwsze kroki malucha. To przywilej, że właśnie w moim obiektywie mogę obserwować, jak te wszystkie dzieci rosną i zmieniają się z dnia na dzień – mówi Lena Błachowicz, fotograf dziecięcy działający w Irlandii.

 

iza_faber_bobas_640

Tego samego zdania jest Anna Wojtaszewska, która wśród zalet swojego zawodu wymienia również dużą różnorodność w pracy.

Każde dziecko/rodzina jest inna, więc nie ma dwóch takich samych sesji. Kocham to, co robię, a dodatkowo na tym zarabiam.

Dorabianie czy zarabianie?

Początki pracy w zawodzie fotografa dziecięcego, podobnie jak we wszystkich innych profesjach, nie są łatwe. Czasami na swoją pierwszą profesjonalną sesję fotograficzną trzeba długo czekać. W tej branży tzw. „poczta pantoflowa” stanowi najlepszą promocję.

Najpierw robiłam sesję za darmo. Wielu znajomych zaczęło mnie polecać. W końcu przyszedł taki moment, że tych bezpłatnych sesji miałam za dużo i postanowiłam zająć się fotografią dziecięcą na poważnie. Zobaczyłam,  że  jest zapotrzebowanie na moje usługi – mówi Monika Podolska-Serek, specjalizująca  się w fotografiach niemowlaków i małych dzieci.

Zarówno jej, jak i innym mamom-fotografkom odpowiedź na  pytanie: „Ile zarabia fotograf dziecięcy?”, przysparza sporo kłopotu. Dochód  z fotografowania zależy od wielu czynników i nie zawsze jest stabilny.  Z tego też powodu wiele matek zawód fotografa traktuje jako sposób na dorabianie do pracy na etat, co również stanowi doskonały pomysł na podreperowanie domowego budżetu.

Mamy-fotografki, które pracują w pełnym wymiarze, nie mają jednak powodów do narzekań.

Na rynku koszty sesji w zależności od opcji (czas trwania sesji, liczba zdjęć, tematyka itp.) wahają się od 150 do 1500 PLN. To, ile się zarabia, zależy w dużej mierze od zaangażowania, umiejętności fotografa i efektów jego pracy. W tej branży bardzo wiele zależy od zadowolenia klientów i tego, czy polecą fotografa innym znajomym. Dlatego fotografowie, którzy działają na rynku już od dłuższego czasu, nie narzekają na brak zainteresowania i ofert – przyznaje Iza Faber, właścicielka Fabersky Photography.

Plus i minusy zawodu fotografa dziecięcego

Możliwość poznawania nowych ludzi, rodzin, ich szczęśliwych chwil. Praca z dziećmi jest cudowna. Pozwala na nowo poznać samego siebie – własne pragnienia i marzenia. Przenosi ciągle w nowy świat widziany oczami dziecka – jednym tchem zalety pracy fotografa dziecięcego wymienia Monika Podolska-Serek.

Monik_podolska_serek_bania_640

Ale nie zawsze jest tak kolorowo. Ta praca, podobnie jak inne zawody, ma również swoje minusy. W pracy zawodowej fotografa dziecięcego ciągle trzeba borykać się z łączeniem obowiązków względem rodziny i tych zawodowych.

Praca fotografa nie kończy się wraz z końcem imprezy czy sesji – mówi Magdalena Słupska.

To długie godzimy „przed” poświęcone na organizację i dogadanie szczegółów i długie godziny „po” spędzone na obróbce zdjęć, przygotowaniu wydruków i albumów. Do tego dochodzi czas poświęcony na niekończącym się doszkalaniu, wdrażaniu nowości. To nie może pozostać bez wpływu na życie rodzinne. To odbywa się kosztem czasu spędzonego z rodziną. Czasami jest to trudne – wtóruje jej Monika Ralcewicz-Ciaiolo.

Wciąż pracuję nad równowagą między pracą, a obowiązkami rodzinnymi i domowymi. Jakiś czas temu córka zapytała mnie: „Mamo, dlaczego wybrałaś taką pracę? Dlaczego musisz tyle czasu spędzać przy komputerze? Dlaczego nie możesz być fryzjerką jak pani Marta?”. Zapaliło mi się wówczas w głowie czerwone światełko. Dziś mam ustalone godziny pracy i pracuję nad tym, by ich przestrzegać. Jest jedna i druga strona medalu.

Jak przygotować się do zawodu?

Aby zostać zawodowym fotografem dziecięcym,  nie wystarczy mieć tylko talent, aparat i dobre chęci, chociaż to dobry początek. W tym zawodzie, podobnie jak w wielu innych,  sukces zależy w dużej mierze od nabytych kwalifikacji, doświadczenia oraz indywidualnych cech osobowości.

Przygotowanie do zawodu fotografa dziecięcego polega na nabyciu kompleksowej wiedzy z zakresu podstaw fotografii.  Bez niej nie można myśleć o dobrym wykonywaniu tej profesji. Fotograficzną wiedzę najlepiej zdobywać na warsztatach i kursach prowadzonych przez specjalistów w tej dziedzinie.

W tym momencie wiele szkół proponuje kursy z zakresu fotografii dziecięcej (np. kursy w Akademii Nikona, które prowadzi Aleksandra de Soleil). Szkołą, której kursy w pełni poświęcone są nauce zawodu fotografa dziecięcego, jest  Akademia Fotografii Dziecięcej. Akademia oprócz kursów fotograficznych dla Mam prowadzi również program przygotowania do zawodu fotografa dziecięcego.

Mamy przychodzą na nasze kursy po to, żeby nauczyć się robić ładne zdjęcia swojego dziecka i obsługi nowego aparatu.  W trakcie kursów, gdy zaczynają zagłębiać się w temat,  a ich zdjęcia prezentują coraz wyższy poziom, rodzi się w nich myśl o zostaniu fotografem dziecięcym. My im w tym pomagamy – mówi Michał Węgrzynowski z Akademii Fotografii Dziecięcej.

Te z mam, które  zdecydują się na rozpoczęcie kariery fotograficznej, mogą liczyć na naszą pomoc związaną z przeszkoleniem zawodowym oraz wsparcie przy promocji firmy.

monika_podolska_serek_zlobek_640

Udział w kursie czy szkoleniu fotograficznym może otworzyć oczy na wiele aspektów sztuki fotografii i uzupełni braki w wiedzy praktycznej, która na początku pracy w zawodzie jest niezbędna.

Zdecydowanie należy pamiętać o tym, że zawód ten wymaga stałego zaangażowania i nie jest to praca typu „9-17″. Kluczem do sukcesu w tym zawodzie jest wytrwałość w dążeniu do coraz to wyższych poziomów rozwoju. Praca nad swoim warsztatem i umiejętnościami wymaga determinacji i nierzadko wyrzeczeń, ale naprawdę warto podnosić swoje kwalifikacje, co bezpośrednio przekłada się na kreatywność i jakość wykonywanych fotografii – podkreśla Lena Błachowicz.

Jak widać, praca fotografa dziecięcego  ma swoje  zarówno pozytywne,  jak i negatywne aspekty. Osiągnięcie sukcesu w tym zawodzie wiąże się z pewnymi wyrzeczeniami i pracą, ale stanowi dziś dość atrakcyjną drogę kariery dla wszystkich kobiet, które obdarzone są kreatywnością, pasją fotografowania oraz odpowiednim podejściem do dzieci. Czy każda mama może być fotografem dziecięcym? Nie, nie każda. Ale każda może spróbować.

W artykule wykorzystano wypowiedzi następujących fotografów dziecięcych: Lena Błachowicz (www.lbphotography.eu), Iza Faber (Fabersky.com),  Monika Podolska – Serek (www.msfoto.eu),  Monika Ralcewicz-Ciaiolo (www.studiotutto.com) Magdalena Słupska (magdalena-photography.co.uk), Anna Wojtaszewska (www.annawojtaszewska.pl).

Jeśli chcesz zarabiać i pracować jako fotograf, na hasło promocyjne „Mamo Pracuj” 10% zniżki na kursy w Akademii Fotografii Dziecięcej.

Sprawdź szczegóły i skorzystaj z rabatu >>>

Zdjęcia: Lena Błachowicz, Iza Faber, Monika Podolska – Serek, Anna Wojtaszewska

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Katarzyna Biernacka
Specjalizuje się przygotowywaniu strategii promocji dla małych firm w Internecie, zwłaszcza tych zakładanych przez kobiety (imediasolutions.pl). Aktualnie specjalista ds. promocji i koordynator szkoleniowy w Akademii Fotografii Dziecięcej (www.akademia-fotografii-dzieciecej.pl). Certyfikowany trener ECCC "Grafiki dla fotografów" oraz "e-Marketingu". Założycielka Akademii e-Marketingu (www.akademiaemarketingu.pl).
Podyskutuj

Mama robi kurs wirtualnej asystentki – czyli o tym, jak pracować nie wychodząc z domu

Albo wychodząc i pracując tam gdzie chcesz :) Cieszy mnie myśl, że mogę jechać w ukochany Beskid zabierając laptopa i robić to co lubię, a potem pójść z dziećmi w góry - Czy możliwa jest praca zdalna jeśli nie jesteś grafikiem, programistą ani blogerką? Oczywiście!
  • Ewa Wczelik - 12/08/2019
kobieta pracuje z domu na laptopie

Dylematy mamy i taty

Końcówka urlopu macierzyńskiego plus Przedszkolak na pokładzie. Pojawiają się pierwsze pytania i dylematy. Wracać do pracy? Zostawić Mrówkę z… tylko z kim? Niania? Żłobek?!

Żłobek odpada na starcie – nie jestem przekonana do tego typu opieki. Szukam “cioci” na etat. Robię research, trzeba sprawdzić jakie obecnie panują stawki. Szybka kalkulacja i niemały szok – braknie pensji! Nawet na waciki nie zostanie… Co teraz? Wieczorna rozmowa z mężem. Biała kartka: zaczynamy wypisywać plusy i minusy. Wreszcie jest decyzja! Mama idzie na wychowawczy.

Kamień z serca. Najgorszy jest brak decyzji, a tu jeden wieczór i już jest. Uff… Ale i tysiące myśli bombardują mi głowę. Czy aby na pewno finansowo damy radę? Czy pojedziemy na wakacje w przyszłym roku? Czy będę musiała przerwać treningi? A jeśli nam braknie na podstawowe rzeczy?

Może udałoby się znaleźć pracę, którą mogę wykonywać z domu? Taką, gdzie sama ustalę co będę robić i ile godzin na to poświęcę. Dzięki której nie będzie problemem zająć się chorym Przedszkolakiem gdy będzie taka potrzeba. Po naszym pierwszym sezonie przedszkolnym wiem, że tamtejsze prezenty to nie tylko laurki, ale i glut po kostki. Katar potrafi przerodzić się w istną walkę pod hasłem “oby tylko nie opadło na oskrzela” itd.

Kurs na szerokie wody – czyli jak znalazłam kurs wirtualnej asystentki

Pierwsza myśl: chyba nie ma takiej pracy, którą mogłabym wykonywać tylko zdalnie. Nie jestem grafikiem, programistą, blogerką itp. Zaczynam ponownie przeszukiwać internet i trafiam na informację: kurs wirtualnej asystentki na mamopracuj.pl. Czytam z wypiekami na twarzy. Nie muszę być programistą, ani grafikiem. Uff. Trochę rzeczy już potrafię. Rozmową z drugą połówką – wchodzimy w to. Idę na kurs – nie wychodząc! 🙂

Pierwsza lekcja z mentorką daje dużo nadziei. Dziewczyny współkursantki – fantastyczne. Jest moc! Lekcje odbywają się dwa razy w tygodniu wieczorami. Nawet kiedy moja Mrówka Z. się obudzi i w te pędy biegnę, by ją ululać, to nasze wirtualne spotkania są nagrywane i mogę do nich wrócić, kiedy tylko mam taką możliwość. Oprócz lekcji codziennie komunikujemy się na ​slacku​. Wymieniamy się wrażeniami, dzielimy naszymi pracami oczekując nie tylko konstruktywnej krytyki, ale i wsparcia czy pochwały. Czuję, że nabieram wiatru w żagle. Poznaję nowe rzeczy. Chłonę, ile tylko mój zmęczony i niewyspany mózg przyjmie 🙂 Idzie nowe!

Praca zdalna na końcu świata

Pisząc ten wpis jestem w “Chacie na końcu świata” w Beskidzie Niskim. Mrówka Z. drzemie w wózku, Przedszkolak ze swym najlepszym Tatą odkrywa dziką roślinność i robactwo wszelkiej maści, a ja? Ja siedzę w chacie na werandzie z kubkiem herbaty i laptopem na kolanach. Delektuję się zapachem lasu, trawy i kwiatów. Słucham jak świergolą ptaszki, odganiam upierdliwe muchy i podnosząc wzrok znad ekranu cieszę się widokiem gór. Spoglądam z ciekawością na krążącego po niebie myszołowa.

Można być realną mamą – zajmującą się dzieckiem i wirtualną asystentką, która rozwija się zawodowo.

Tak wyobrażam sobie moją przyszłą pracę: robię to co chcę i lubię, tam gdzie chcę – oczywiście jeśli tylko mam dostęp do internetu 🙂 Cieszy mnie myśl, że mogę jechać w ukochany Beskid zabierając laptopa i robić to, co lubię zawodowo, a potem pójść z dziećmi w góry. Cieszę się na myśl, że będę z Mrówką Z., że będę mogła lepiej zająć się Przedszkolakiem, jeśli zostanie w domu. Czuję po prostu wolność. Wcześniej drżałam na samą myśl, że jedno czy drugie dziecko choruje, a ja muszę powiedzieć szefowi, że znowu (!) mnie nie będzie przez dwa tygodnie… To już za mną, a kolejne wyzwania przede mną.

Ok, ale WA to nie cukiereczki, górki, ptaszki itd. To jest praca. Tak samo wartościowa jak etat, do której również trzeba się przygotowywać, doszkalać, pracować nad sobą i marką. Nawet więcej: jesteś sam sobie sterem, żeglarzem i okrętem. W którą stronę popłyniesz, taki cel osiągniesz. A zadbany okręt pomoże dobić do celu.

Chcesz poznać inne historie kobiet, które odmieniły swoje życie zawodowe? Przczytaj:

Powodzenia!

Zdjęcie: Pixabay.com

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Ewa Wczelik
Zawodowo wirtualna asystentka w twojaprawareka.pl. Swoją pracą pomaga przedsiębiorcom odzyskać ważny dla nich czas, aby mogli skupić się na swoim sukcesie. Prywatnie żona przewodnika beskidzkiego, mama dwojga małych odkrywców pragnąca pokazać im świat. Choć w biegu, łapie wolne chwile zaczytując się w literaturze z okresu II wojny światowej, smakuje w kuchni indyjskiej, a bywa że i coś "zaszyje" na maszynie do szycia. Najbardziej odpoczywa w Beskidzie Niskim.

Pomóż stanąć na własnych nogach – zdecyduj kto wygra 30 tysięcy na rozwój biznesu!

Kto wygra 30 tysięcy na rozwój swojego produktu i biznesu? Zdecyduj i zagłosuj. Konkurs Stań na własnych nogach, właśnie wszedł w 2 etap - głosowania na jeden z wybranych 50 zgłoszeń. Zobacz wybrane produkty i oddaj swój głos! Głosowanie trwa do 5 września, a każda klubowiczka Rossmann może oddać tylko 1 głos!
  • Joanna Gotfryd - 01/08/2019
sofa, nogi kobiety i laptop na kolanach - plakat zapowiadający akcję Rossmanna

Stań na własnych nogach – prawie 500 zgłoszeń!

Konkurs Stań na własnych nogach, to akcja, którą organizujemy wspólnie z firmą Rossmann. Od 15 czerwca do 20 lipca można było zgłosić do konkursu swój produkt, tworzony z pasją, który ma szanse stać się biznesem i dać niezależność finansową jego twórczyni.

Do konkursu zgłoszono prawie 500 prac konkursowych! Komisja konkursowa złożona z przedstawicieli Rossmann i Fundacji Mamo Pracuj miała bardzo trudne zadanie – wybranie 50 prac, które przejdą do 2 etapu konkursu.

Wśród zgłoszonych prac było dużo zabawek – lalek, szydełkowanych misiów oraz książeczek. Sporo zgłoszeń dotyczyło akcesoriów dla dzieci – kocyków, wielorazowych pieluszek, personalizowanych przedmiotów czy produktów idealnych na prezent, np. z okazji urodzenia dziecka.

Przedsiębiorcze i twórcze kobiety do konkursu zgłosiły także ręcznie robione kosmetyki – szampony, mydła i kremy – bez konserwantów, na bazie naturalnych składników.

Nie zabrakło także artykułów dla domu – ozdobnych bibelotów, naturalnych świec i dekoracyjnych przedmiotów.

Wśród zgłoszonych prac była też odzież i akcesoria modowe, a także akcesoria wpisujące się w trend zero waste – wielorazowe artykuły higieniczne i zamienniki jednorazowych foliówek na zakupy.

Zobacz jakie produkty znalazły się w 2 etapie konkursu! >>

Głosowanie na najlepszy produkt

Teraz klubowicze Rossmann mogą zagłosować na najlepszy – ich zdaniem – produkt.

Głosowanie potrwa od 1 sierpnia do 5 września. Każdy klubowicz Rossmann może zagłosować tylko jeden raz, dlatego warto starannie przejrzeć wybrane do 2 etapu prace.

Zwycięzców, którzy otrzymają nagrody – pierwszą – 30 tysięcy złotych, oraz drugą i trzecią – odpowiednio – 20 i 10 tysięcy – poznamy już 10 września.

Zagłosuj, pomóż stanąć na własnych nogach! >>>

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Joanna Gotfryd
Współzałożycielka portalu Mamo Pracuj, absolwentka UEK, z doświadczeniem zawodowym w dużym biznesie. Mama dwóch rozbrykanych dziewczynek. Pasjonatka górskich wycieczek i Italii w każdej postaci. Marzy o dalekich podróżach i zdobyciu Korony Gór Polski.
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie

Może Cię zainteresować także:

Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail