Czego szukasz

Zawód: Fotograf dziecięcy

Praca jako fotograf dziecięcy coraz częściej znajduje się na liście profesji wybieranych przez mamy poszukujące nowej drogi kariery i rozwoju osobistego. Dla wielu z nich fotografia dziecięca to nie tylko sposób na zarabianie pieniędzy, ale przede wszystkim praca, w której mogą realizować pasje. Jak wygląda praca fotografa dziecięcego od kuchni? Zrób kurs z 10% rabatem.

  • Katarzyna Biernacka - 24/12/2016
mały chłopiec, niemowlę patrzy w obiektyw i się uśmiecha

Jeśli chcesz zarabiać i pracować jako fotograf, na hasło promocyjne „Mamo Pracuj” 10% zniżki na kursy w Akademii Fotografii Dziecięcej. Zapisując się na kurs, zapłać 10% mniej.

Sprawdź szczegóły i skorzystaj z rabatu >>>

Aktualizacja marzec 2020

Z powodu koronawirusa Akademia Fotografii Dziecięcej przygotowała specjalną ofertę dla mam, które ten czas w domu chcą wykorzystać na naukę fotografii.

Narodziny… fotografa…

Rozpoczęcie kariery fotografa dziecięcego dla wielu kobiet jest sprzężone z życiem rodzinnym. Nic w tym dziwnego. Tak naprawdę każda kobieta po urodzeniu zostaje osobistym fotografem własnego dziecka.  Fotografuje dziecko od początku. Uwiecznia pierwszy uśmiech, pierwsze kroki i niewinne zabawy. W pewnym momencie rodzi się pomysł na to, żeby fotografować również dzieci przyjaciół, znajomych. W ten sposób powoli zaczyna dojrzewać myśl o założeniu własnego studia fotograficznego. Te, które zdecydowały się na ten krok, nie żałują.

Do plusów tego zawodu z pewnością zaliczyć mogę możliwość bezpośredniego kontaktu z dziećmi i ich rodzicami. Poznawanie stale nowych ludzi.  To niesamowite być świadkiem tak ważnych wydarzeń w życiu rodziny jak raczkowanie czy pierwsze kroki malucha. To przywilej, że właśnie w moim obiektywie mogę obserwować, jak te wszystkie dzieci rosną i zmieniają się z dnia na dzień – mówi Lena Błachowicz, fotograf dziecięcy działający w Irlandii.

iza_faber_bobas_640

Tego samego zdania jest Anna Wojtaszewska, która wśród zalet swojego zawodu wymienia również dużą różnorodność w pracy.

Każde dziecko/rodzina jest inna, więc nie ma dwóch takich samych sesji. Kocham to, co robię, a dodatkowo na tym zarabiam.

Dorabianie czy zarabianie?

Początki pracy w zawodzie fotografa dziecięcego, podobnie jak we wszystkich innych profesjach, nie są łatwe. Czasami na swoją pierwszą profesjonalną sesję fotograficzną trzeba długo czekać. W tej branży tzw. „poczta pantoflowa” stanowi najlepszą promocję.

Najpierw robiłam sesję za darmo. Wielu znajomych zaczęło mnie polecać. W końcu przyszedł taki moment, że tych bezpłatnych sesji miałam za dużo i postanowiłam zająć się fotografią dziecięcą na poważnie. Zobaczyłam,  że  jest zapotrzebowanie na moje usługi – mówi Monika Podolska-Serek, specjalizująca  się w fotografiach niemowlaków i małych dzieci.

Zarówno jej, jak i innym mamom-fotografkom odpowiedź na  pytanie: „Ile zarabia fotograf dziecięcy?”, przysparza sporo kłopotu. Dochód  z fotografowania zależy od wielu czynników i nie zawsze jest stabilny.  Z tego też powodu wiele matek zawód fotografa traktuje jako sposób na dorabianie do pracy na etat, co również stanowi doskonały pomysł na podreperowanie domowego budżetu.

Mamy-fotografki, które pracują w pełnym wymiarze, nie mają jednak powodów do narzekań.

Na rynku koszty sesji w zależności od opcji (czas trwania sesji, liczba zdjęć, tematyka itp.) wahają się od 150 do 1500 PLN. To, ile się zarabia, zależy w dużej mierze od zaangażowania, umiejętności fotografa i efektów jego pracy. W tej branży bardzo wiele zależy od zadowolenia klientów i tego, czy polecą fotografa innym znajomym. Dlatego fotografowie, którzy działają na rynku już od dłuższego czasu, nie narzekają na brak zainteresowania i ofert – przyznaje Iza Faber, właścicielka Fabersky Photography.

Plus i minusy zawodu fotografa dziecięcego

Możliwość poznawania nowych ludzi, rodzin, ich szczęśliwych chwil. Praca z dziećmi jest cudowna. Pozwala na nowo poznać samego siebie – własne pragnienia i marzenia. Przenosi ciągle w nowy świat widziany oczami dziecka – jednym tchem zalety pracy fotografa dziecięcego wymienia Monika Podolska-Serek.

Monik_podolska_serek_bania_640

Ale nie zawsze jest tak kolorowo. Ta praca, podobnie jak inne zawody, ma również swoje minusy. W pracy zawodowej fotografa dziecięcego ciągle trzeba borykać się z łączeniem obowiązków względem rodziny i tych zawodowych.

Praca fotografa nie kończy się wraz z końcem imprezy czy sesji – mówi Magdalena Słupska.

To długie godzimy „przed” poświęcone na organizację i dogadanie szczegółów i długie godziny „po” spędzone na obróbce zdjęć, przygotowaniu wydruków i albumów. Do tego dochodzi czas poświęcony na niekończącym się doszkalaniu, wdrażaniu nowości. To nie może pozostać bez wpływu na życie rodzinne. To odbywa się kosztem czasu spędzonego z rodziną. Czasami jest to trudne – wtóruje jej Monika Ralcewicz-Ciaiolo.

Wciąż pracuję nad równowagą między pracą, a obowiązkami rodzinnymi i domowymi. Jakiś czas temu córka zapytała mnie: „Mamo, dlaczego wybrałaś taką pracę? Dlaczego musisz tyle czasu spędzać przy komputerze? Dlaczego nie możesz być fryzjerką jak pani Marta?”. Zapaliło mi się wówczas w głowie czerwone światełko. Dziś mam ustalone godziny pracy i pracuję nad tym, by ich przestrzegać. Jest jedna i druga strona medalu.

Jak przygotować się do zawodu?

Aby zostać zawodowym fotografem dziecięcym,  nie wystarczy mieć tylko talent, aparat i dobre chęci, chociaż to dobry początek. W tym zawodzie, podobnie jak w wielu innych,  sukces zależy w dużej mierze od nabytych kwalifikacji, doświadczenia oraz indywidualnych cech osobowości.

Przygotowanie do zawodu fotografa dziecięcego polega na nabyciu kompleksowej wiedzy z zakresu podstaw fotografii.  Bez niej nie można myśleć o dobrym wykonywaniu tej profesji. Fotograficzną wiedzę najlepiej zdobywać na warsztatach i kursach prowadzonych przez specjalistów w tej dziedzinie.

W tym momencie wiele szkół proponuje kursy z zakresu fotografii dziecięcej (np. kursy w Akademii Nikona, które prowadzi Aleksandra de Soleil). Szkołą, której kursy w pełni poświęcone są nauce zawodu fotografa dziecięcego, jest  Akademia Fotografii Dziecięcej. Akademia oprócz kursów fotograficznych dla Mam prowadzi również program przygotowania do zawodu fotografa dziecięcego.

Mamy przychodzą na nasze kursy po to, żeby nauczyć się robić ładne zdjęcia swojego dziecka i obsługi nowego aparatu.  W trakcie kursów, gdy zaczynają zagłębiać się w temat,  a ich zdjęcia prezentują coraz wyższy poziom, rodzi się w nich myśl o zostaniu fotografem dziecięcym. My im w tym pomagamy – mówi Michał Węgrzynowski z Akademii Fotografii Dziecięcej.

Te z mam, które  zdecydują się na rozpoczęcie kariery fotograficznej, mogą liczyć na naszą pomoc związaną z przeszkoleniem zawodowym oraz wsparcie przy promocji firmy.

monika_podolska_serek_zlobek_640

Udział w kursie czy szkoleniu fotograficznym może otworzyć oczy na wiele aspektów sztuki fotografii i uzupełni braki w wiedzy praktycznej, która na początku pracy w zawodzie jest niezbędna.

Zdecydowanie należy pamiętać o tym, że zawód ten wymaga stałego zaangażowania i nie jest to praca typu „9-17″. Kluczem do sukcesu w tym zawodzie jest wytrwałość w dążeniu do coraz to wyższych poziomów rozwoju. Praca nad swoim warsztatem i umiejętnościami wymaga determinacji i nierzadko wyrzeczeń, ale naprawdę warto podnosić swoje kwalifikacje, co bezpośrednio przekłada się na kreatywność i jakość wykonywanych fotografii – podkreśla Lena Błachowicz.

Jak widać, praca fotografa dziecięcego  ma swoje  zarówno pozytywne,  jak i negatywne aspekty. Osiągnięcie sukcesu w tym zawodzie wiąże się z pewnymi wyrzeczeniami i pracą, ale stanowi dziś dość atrakcyjną drogę kariery dla wszystkich kobiet, które obdarzone są kreatywnością, pasją fotografowania oraz odpowiednim podejściem do dzieci. Czy każda mama może być fotografem dziecięcym? Nie, nie każda. Ale każda może spróbować.

W artykule wykorzystano wypowiedzi następujących fotografów dziecięcych: Lena Błachowicz (www.lbphotography.eu), Iza Faber (Fabersky.com),  Monika Podolska – Serek (www.msfoto.eu),  Monika Ralcewicz-Ciaiolo (www.studiotutto.com) Magdalena Słupska (magdalena-photography.co.uk), Anna Wojtaszewska (www.annawojtaszewska.pl).

Jeśli chcesz zarabiać i pracować jako fotograf, na hasło promocyjne „Mamo Pracuj” 10% zniżki na kursy w Akademii Fotografii Dziecięcej.

Sprawdź szczegóły i skorzystaj z rabatu >>>

Zdjęcia: Lena Błachowicz, Iza Faber, Monika Podolska – Serek, Anna Wojtaszewska

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Katarzyna Biernacka
Specjalizuje się przygotowywaniu strategii promocji dla małych firm w Internecie, zwłaszcza tych zakładanych przez kobiety (imediasolutions.pl). Aktualnie specjalista ds. promocji i koordynator szkoleniowy w Akademii Fotografii Dziecięcej (www.akademia-fotografii-dzieciecej.pl). Certyfikowany trener ECCC "Grafiki dla fotografów" oraz "e-Marketingu". Założycielka Akademii e-Marketingu (www.akademiaemarketingu.pl).
Podyskutuj

Czy praca może pomagać realizować pasję? Tak, przeczytaj jak to możliwe!

“W pracy zawsze ważna była dla mnie niezależność oraz nienormowany czas pracy”- mówi Basia, która zaraziła się pasją do tańca od swojej córki! Teraz pasję dzieci realizuje już cała rodzina, a Basia ona wraz z mężem startują w ogólnopolskich turniejach. To nie byłoby możliwe, gdyby nie praca jaką wykonuje, która zapewnia jej pełną elastyczność. Poznaj Basię i daj się zainspirować!
  • Agnieszka Kaczanowska - 15/12/2020
Barbara Niewola w tańcu z mężem w czasie turnieju

Basiu, o pracy też porozmawiamy, ale nie mogę nie zacząć od tańca, który stał się Waszą rodzinną pasją! Jak to się zaczęło?

Od zawsze uwielbiałam taniec, niestety w dzieciństwie nie miałam możliwości trenować tej formy sportu. Zajęcia córki, która już w przedszkolu uczęszczała na balet i taniec towarzyski były dla mnie inspiracją. Pięć lat temu zdecydowaliśmy się razem z mężem na pierwszą lekcję tańca i bardzo nas to wciągnęło.

Tańczycie we dwójkę, Twój mąż jest także Twoim partnerem w tańcu. Uważam, że to wspaniałe! Jak udaje się Wam wykroić czas na wspólną pasję? Czy ona zbliża?

Dobra organizacja planu dnia. Właśnie dzięki temu, iż mój mąż jest moim partnerem tanecznym możemy spędzić więcej czasu razem, co oczywiście zbliża. Nasz syn również trenuje tę formę sportu, toteż na zajęcia jeździmy całą rodziną. Nasza szkoła tańca dysponuje dwiema przestronnymi salami, więc w jednym czasie wszyscy możemy trenować.

Barbara Niewola

W trakcie rozmowy przed wywiadem powiedziałaś, że realizacja pasji i Waszego rodzinnego hobby, jest także możliwa dzięki pełnej elastyczności, jaką masz w pracy.

Dokładanie. To dzięki specyfice mojej pracy agenta ubezpieczeniowego mogłam bardziej zaangażować się w taniec. Nie tylko treningi, ale i udział w turniejach tańca.

Zainteresowała Cię możliwość pracy dodatkowej w firmie MetLife? Sprawdź szczegóły oferty pracy jako konsultant!

Mija 12 lat Twojej pracy w MetLife, powiedz co jeszcze poza elastycznością daje Ci praca agentki ubezpieczeniowej?

Moja praca wymaga ode mnie samodyscypliny, ale daje mi możliwość dopasowania rytmu dnia do własnych potrzeb. Aktualnie najwięcej czasu poświęcam dzieciom, ponieważ sytuacja kolejny raz wymusiła na mnie bycie dodatkowo nauczycielem i po części również trenerem. Moja praca pozwala pogodzić te wszystkie role razem.

Pracuję głównie zdalnie. Z moimi klientami mam kontakt poprzez komunikatory internetowe. Moi klienci dobrze odbierają tę formę spotkań i zawieranie polis. Szczególne zainteresowanie wzbudza ubezpieczenie na życie oraz umowy zdrowotno-wypadkowe.

Barbara Niewola z mężem

Twoje dzieci mają 14 i 9 lat, czyli Twój synek urodził się gdy pracowałaś już w MetLife. Co dla Ciebie było kluczowe w tym okresie?

W pracy zawsze ważna była dla mnie niezależność oraz nienormowany czas pracy, a w czasie ciąży szczególnie. Firma MetLife dała mi tę możliwość. Dzięki temu, iż wcześniej wypracowałam swoją bazę klientów, w czasie urlopu macierzyńskiego mogłam skupić się na moim maluszku, nie martwiąc się o finanse. Ponadto sądzę, że to ważne, aby mama miała swój dochód, choćby dodatkowy do całego domowego budżetu.

Sprawdź opcję pracy dodatkowej w firmie MetLife na stanowisku konsultanta!

Na pierwszy rzut oka, może wydawać się, że praca agenta to praca samodzielna, bez zespołu. Czy tak jest?

Wręcz przeciwnie. Często uczestniczę w webinariach, szkoleniach czy spotkaniach zespołu – teraz oczywiście on-line. Zawsze mogę liczyć na moją panią menadżer, ale także z innymi agentami pomagamy sobie wzajemnie. Często są to osoby, które trafiły do nas z różnych branż lub tak zwani dwuzawodowcy.

Jakie cechy, które dostrzegasz w sobie, przydają się w roli agenta ubezpieczeniowego?

Barbara Niewola z mężem

Wspomniana wcześniej samodyscyplina, ale także łatwość nawiązywania kontaktów i umiejętność słuchania innych. Praca dobrego doradcy ubezpieczeniowego to swego rodzaju misja. Pomagam ludziom w najtrudniejszych dla nich chwilach. Jest takie powiedzenie, z którym się utożsamiam „Agent przynosi pieniądze wtedy, gdy inni wyciągają po nie ręce.” Dlatego tak ważne jest, aby dokładnie poznać potrzeby i oczekiwania klienta.

Zarabiaj dodatkowo

Jak myślisz, co zdecydowało o tym, że masz tak imponujący staż pracy w firmie MetLife?

Stabilność firmy, wspomniane już elastyczność, niezależność oraz nienormowany czas pracy. Ale przede wszystkim moja pani menadżer, która jest zawsze uśmiechnięta, życzliwa, a jednocześnie bardzo profesjonalna i rzeczowa. Od samego początku nawiązałyśmy dobrą relację.

Kiedy szukałam pracy, zależało mi na tym, aby praca nie stała mi na przeszkodzie w powiększeniu rodziny, a wówczas większość pracodawców źle patrzyło na mamy małych dzieci.

Pani menadżer powiedziała mi na spotkaniu rekrutacyjnym, że zawsze dobrze współpracowało jej się z młodymi matkami. Tym mnie ujęła. I tak współpracujemy już 12 lat.

Na koniec chciałabym Cię jeszcze zapytać, czego uczy taniec w kontekście takich umiejętności życiowych, które wspaniale mogą przydać się także w pracy?

Myślę, że samodyscypliny, nawiązywania kontaktów, umiejętności słuchania innych, a te cechy bardzo przydają się w kontaktach z klientami. Na treningu trzeba dokładnie słuchać i wykonywać polecenia trenera, ale jednocześnie konieczny jest późniejszy samodzielny trening, aby dobrze wszystko zapamiętać i wyćwiczyć.

I powiedz proszę, jakie jest Twoje marzenie zawodowe i to związane z tańcem na najbliższe miesiące, za co trzymać kciuki?

W aktualnej sytuacji, w jednym i w drugim za możliwość powrotu do normalności.

I tego i Tobie i nam wszystkim życzę! Dziekuję za rozmowę.

Bohaterką wywiadu, jest Barbara Niewola, agent ubezpieczeniowy firmy MetLife.

Chcesz połączyć obecną pracę z pracą dodatkową w ubezpieczeniach? Możesz umówić się na niezobowiązującą rozmowę i o wszystko zapytać (wysyłając zgłoszenie, wybierz rolę konsultanta)! A my trzymamy kciuki!

Poznaj jeszcze inne historie, które pokazują atmosferę pracy w firmie MetLife:

Mamo, możesz wszystko! Czyli jak w zgodzie ze sobą osiągnąć zawodowy sukces?

Mam dwie prace! Jak połączyć pracę w przedszkolu z pracą w ubezpieczeniach?

Zdjęcia: archiwum prywatne Basi.

Grafika: własność MetLife

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Agnieszka Kaczanowska
Współzałożycielka mamopracuj.pl, od dziesięciu lat rozwija swoje umiejętności łączenia życia rodzinnego i zawodowego i nawet jej to wychodzi! Lubi wyzwania i cieszy ją kiedy pracodawcy znajdują świetnych pracowników. Mama wesołej trójki, żona i miłośniczka kotów. 

Czy każdy biznes można prowadzić online?

Koronawirus wkradł się niezauważenie. Nie da się ukryć, że najbardziej ucierpiały małe i średnie firmy. Wielu moich znajomych mówi, że ich dotychczasowe biznesy funkcjonujące tradycyjnie przechodzą niemałe zawirowania. Zanotowali wyraźny spadek przepływu klientów, a co za tym idzie, spadek sprzedaży. Musimy działać teraz i jak najszybciej. W tym wpisie znajdziesz porady, na co zwrócić uwagę, dostosowując biznesy do panującej rzeczywistości.
  • Katarzyna Radczenko - 09/12/2020
kobieta stoi za ladą własnej piekarni

Dla wielu firm priorytetem teraz jest przeniesienie biznesu do trybu online i otworzenie nowych kanałów sprzedaży. Jeśli nie myślałaś jeszcze o tym, to najwyższa pora zacząć. Dla wielu sytuacja związana z koronawirusem może być „zachęcającym bodźcem” do rozwoju i dywersyfikacji. A cały proces zmiany nie jest wcale tak skomplikowany, jak Ci się wydaje. Czasami wystarczy jeden dzień, żeby samodzielnie lub z pomocą profesjonalistów wkroczyć w nowe wyzwanie, jakim jest sprzedaż online.

Restauracja online

Cały sektor gastronomii stanął przed dość sporym wyzwaniem. Zatem to od restauratorów zależy, czy chcą zamknąć biznes, czy rozwinąć i dopasować ofertę do aktualnych warunków. Może warto przyjąć nowe wyzwanie? Przecież osoby pracujące w domu też chcą coś zjeść. ”Ukłońmy się w ich stronę” i dowieźmy smaczny obiad pod ich drzwi.

Cały proces zmian będzie wymagał poświęcenia nie tylko od właścicieli i menadżerów, ale także od pozostałych pracowników. Aby przejść na sprzedaż online na pewno konieczne będzie ich przeszkolenie. W przypadku kucharzy i pomocy kuchennych nie zmieni się zbyt wiele. Mogą jedynie zaproponować specjalną ofertę na dowóz. Natomiast mała reorganizacja będzie dotyczyła kelnerów, ale zawsze możesz im zaproponować wsparcie kucharzy, albo funkcję dostawcy. Jeśli nie chcesz zajmować się dowozami, możesz zawsze skorzystać z usług kurierskich.

Jak poinformować klientów?

Menu i wiadomość, że restauracja przechodzi do trybu online, muszą zostać umieszczone na stronie internetowej. Jeśli nie ma witryny, nie oznacza to, że trzeba ją pilnie wykonać za duże pieniądze. Sprzedaż może odbywać się za pośrednictwem firmowych stron w mediach społecznościowych. Co więcej, Twoi stali bywalcy od dawna je subskrybują, co oznacza, że ​​w najbliższej przyszłości zobaczą informacje o Twoich nowych usługach.

Bariera polega na tym, że w przypadku dostawy jedzenia nie mamy możliwości stworzenia atmosfery komunikacji, takiej jak w lokalu. Czy to może być częścią usługi?

Nic straconego! Możesz stworzyć zestawy jedzenia wraz z dobranym filmem, który zbuduje odpowiedni nastrój. To trochę jak z potrawą i winem. Jeśli to romantyczny wieczór, to do odpowiedniego zestawu jedzenia dopasuj wybraną komedię romantyczną. Możesz dołożyć zestaw pytań, które idealnie rozpoczną ten wyjątkowy wieczór. Może właśnie takimi rozwiązaniami podarujesz cząstkę klimatu, po który ludzie chodzili do restauracji.

Przeczytaj także: Jak wykorzystać zamrożenie gospodarki do rozwoju własnego biznesu?

Eventy online

Nie da się nie zauważyć, że branża zajmująca się eventami próbuje pierwszych kroków w formule online. Przez moment nastąpiło nawet małe przesycenie różnymi koncertami, spektaklami, konferencjami online. Jeśli w życiu przedcovidowym zajmowałaś się organizowaniem eventów, to teraz rób to samo i nie trać czasu na tworzenie nudnych webinarów. Ludzie pokochali Cię za to, co robiłaś do tej pory, więc nie odbieraj im tego.

Ważne było (i jest!) pokazanie dynamiki. Jak to zrobić online? Korzystaj z kilku różnych planów. Pokaż prelegentów nie tylko na scenie (i o zgrozo, nie samą gadającą głowę na ekranie), ale zaprezentuj ich przejście na scenę, sam występ z kilku kamer, a może potem jeszcze przejście do baru i wywiad z tego miejsca.

Uważa się, że niektórych formatów nie można przesyłać online. Jednym z takich przykładów jest bufet na konferencji. Pomyślmy jednak, co czujemy, gdy spotykamy się przy bufecie z osobą, której dawno nie widzieliśmy? Zapewne radość, zafascynowanie, poczucie zainteresowania.

Kameralna rozmowa przy stole w formie bufetu to sposób na przeżycie emocji, a nie okazja do wymiany informacji czy zjedzenia kanapek. Oznacza to, że jeśli myślimy nad przeniesieniem tego typu formatów do internetu, musimy sprawić, by uczestnik poczuł zainteresowanie ze strony innej osoby. Tryb online może to oddać w całkiem niezłej formie.

Kiedy komunikujemy się z kimś online, oczywiście nie przytulamy się, ale odczuwamy uwagę rozmówcy i szybko otrzymujemy od niego informację zwrotną.

A jeśli robimy wydarzenie online, musimy upewnić się, że publiczność ma możliwość intymniejszej rozmowy, niż w przypadku bycia uczestnikiem wydarzenia masowego. W tym celu możemy podzielić uczestników na grupy i wysłać do oddzielnych pokoi webinarowych. To może być taki „chat-room” dla 2-4 osób o wybranym temacie dyskusji. W ten sposób zapewnimy im komunikację niemalże twarzą w twarz.

Webinary dla biznesu

Webinary dla klientów — to szansa na promocję produktów i usług. Na blogu MyOwnConference napisaliśmy serię wpisów, o tym, jak można z nich korzystać w branży beauty, deweloperce, medycynie, IT.

Może, sprzedajesz swoje produkty firmom? Rób to nadal poprzez organizację webinarów szkoleniowych, zwłaszcza jeśli możesz opowiedzieć o swoim produkcie więcej niż dwa zdania.

Przeczytaj także: Chcesz przenieść biznes do online? Sprawdź jak to zrobiły nasze Czytelniczki!

Jakie jest założenie takiego webinaru?

Przede wszystkim musisz skupić się na rozwiązaniu problemu, z którym przychodzi do Ciebie klient. Najlepiej przyciągnąć go za pomocą reklamowania wydarzenia na grupach tematycznych. Następnie na jednej z takich grup utwórz temat do dyskusji. Pamiętaj, że nie może brzmieć jak nieudolna próba reklamy. Celem musi być dyskusja wokół konkretnego problemu.

Nie bój się prowadzić płatnych webinarów. Wtedy skupisz się na osobach naprawdę zainteresowanych. Zaproś swojego klienta jako prelegenta. W ten sposób wzbudzisz dodatkowe zainteresowanie wśród potencjalnych klientów. Na webinarze sprzedaj sam pomysł, a po webinarze sprzedasz produkt lub usługę.

Turystyka online

W przypadku sektora turystycznego problem jest nieco bardziej złożony. Jeśli zaczniemy analizować wszelkie możliwe rozwiązania ratunkowe, szybko przekonamy się, że biznes będzie wyglądał zupełnie inaczej. Trzeba pogodzić się z tym, że nie damy klientowi identycznych wrażeń, ale możemy spróbować wprowadzić rozwiązania, które pomogą przetrwać firmie.

W rzeczywistości możliwe jest wykonanie usługi „wakacje w domu”. Dlaczego nie mogę zapłacić ludziom, którzy będą dbali o to, żebym kreatywnie spędziła czas przez miesiąc? Nie muszę gotować, a oni wymyślają dla mnie program rozrywek.

Na przykład masz osobę, która zajmuje się Twoim wolnym czasem. Przygotowała dla Ciebie program na całe wakacje, dzwoni i mówi: „Dziś to robimy! Wszystko, czego potrzebujesz, jest już w drodze do Ciebie, musisz tylko odebrać paczkę od kuriera”. Oprócz gotowej oferty otrzymujesz także rekwizyty. Co można zaoferować klientowi? Ciekawy film, warsztaty rzeźbienia w glinie, albo lekcję kulinarną “Jak zrobić kurczaka na 15 sposobów”. To z pewnością nie jest turystyka. Częścią wspólną takiego biznesu i turystyki są emocje. Lepsze niż tydzień wakacji w ciepłych krajach mogą być tylko dwa tygodnie takich wakacji. Ale jeśli musimy spędzić wakacje w domu, to spróbowanie czegoś nowego nie może być złym pomysłem. Zamawiaj!

Co zrobić, żeby klienci dowiedzieli się, że działasz już online?

Załóżmy, że jesteś już gotowa do sprzedaży online i obsługi klienta. Problem w tym, że na razie nikt o tym nie wie. I nie dowie się, dopóki nie wypromujesz tego za pośrednictwem odpowiednich narzędzi. Właśnie na tym musisz się teraz skupić.

Umieść na drzwiach sklepu lub kawiarni informację, że firma będzie działała w formie zdalnej. Niżej podaj informację o tym, jak teraz będzie można dokonać zakupu Twoich produktów lub usług. Najlepiej dołącz adres internetowy serwisu sprzedaży, z którego będziesz korzystała. Możesz przyspieszyć proces podając kod QR. Dzięki temu Twoi klienci będą poinformowani o zmianach, które nastąpiły.

Nie zapominaj o swoich stałych klientach. Możesz poświęcić im szczególną uwagę, dzwoniąc i (lub) wysyłając mail z informacją o zmianie. Oczywiście możesz to zrobić tylko wtedy, kiedy będziesz miała dane kontaktowe oraz zgodę na przesyłanie treści marketingowych. Dotyczy to głównie branży usługowej — sklepy detaliczne rzadko to robią.

Uruchom reklamę kontekstową na Google Adwords. Dzięki temu użytkownicy zobaczą jednostki reklamowe w pliku danych i będą wiedzieli, że mogą kupić podstawowe towary lub skorzystać z usług online w pobliżu. Szczególną uwagę zwróć na ustawienia geolokalizacji, chyba, że swoje usługi kierujesz do odbiorców z dalekich krańców Polski. Jeśli nie, to musisz skupić się na potencjalnych klientach mieszkających niedaleko. W kontekście możesz stworzyć osobną stronę docelową lub podać link, który przekieruje do strony głównej.

Uruchom ukierunkowane reklamy w mediach społecznościowych. Sam proces jest podobny jak w przypadku reklamy kontekstowej, tylko odbywa się w popularnych społecznościach Facebook i Instagram. W związku z tym musisz szybko tworzyć tam grupy — samodzielnie lub z pomocą wynajętego specjalisty SMM.

Zadbaj o pozycjonowanie SEO. Ten sposób nie daje natychmiastowych rezultatów, ale sprawi, że strona będzie przez dłuższy czas zajmować wyższe pozycje w wyszukiwarce. W przypadku reklamy kontekstowej, jeśli płacisz pieniądze — jest ruch, jeśli nie płacisz — nie ma reklamy. Promocja SEO da Ci ruch na stronie za darmo, jeśli osiągniesz szczyty wyszukiwania.

Przeczytaj także: 16 podpowiedzi, co możesz zrobić dla swojego biznesu bez wychodzenia z domu?

Co zyskuje firma na działaniu online?

Nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło — mówi znane powiedzenie. Jak widzisz, w aktualnej sytuacji jednym z obowiązkowych elementów prowadzenia biznesu jest oparcie formuły na sprzedaży internetowej. Musisz podjąć radykalne kroki, żeby uratować firmę. Jest w tym jedna pocieszająca rzecz: kryzys na pewno minie, a sprzedaż online będzie opłacalna przez wiele lat.

Powstaje nowa branża biznesowa. Gdy problem z koronawirusem zniknie i goście wrócą do restauracji, firma będzie miała kolejny obiecujący kierunek rozwoju — sprzedaż online. Dzięki temu nie musisz zwalniać wszystkich swoich pracowników, a skutki kryzysu zostaną zminimalizowane.

Oferując alternatywną formę sprzedaży, udowodnisz, że jesteś lojalna wobec swoich stałych klientów. Przecież przyszłaś do nich, kiedy tego potrzebowali.

Pamiętaj, że ci, którzy nie boją się podejmowania odważnych decyzji i próbowania nowych rzeczy, wygrywają.

Wykorzystaj kryzys jako czas skoku do przodu, wejścia na nowy poziom i zaryzykowania. To Twoja szansa i nie ma lepszego czasu, żeby ją wykorzystać. Powodzenia dla Ciebie i Twojej firmy!

Zdjęcie: 123 rf

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Katarzyna Radczenko
Jestem autorką bloga platformy do webinarów MyOwnConference. Piszę o e-learningu, promocji wydarzeń, webinarach i marketingu. 5 lat temu wykorzystałam urlop macierzyński, by zmienić podejście do życia i pracy. Od tego czasu robię tylko to, co mi się podoba i inspiruje.
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie

Może Cię zainteresować także:

Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×