Czego szukasz

Fotografia to moja pasja. Mam czwórkę dzieci i robię to, co kocham!

Wspomnienie ciepła uścisku mamy, wzruszenie dziadka trzymającego po raz pierwszy w ramionach swojego wnuka, bliskość i więź matki z karmionym niemowlakiem, blaski i cienie siostrzanej i braterskiej miłości… – takie zdjęcia chciałabym robić – mówi Asia Dudziak, mama 4 dzieci i fotografka, która pierwsze doświadczenie zdobyła na kursach Akademii Fotografii Dziecięcej. Sprawdź, czy zawód fotografa również spodoba się Tobie!

  • Joanna Gotfryd - 25/10/2018

Asia Dudziak ukończyła kursy na Akademii Fotografii Dziecięcej. Jeśli też chciałabyś robić piękniejsze zdjęcia – zapisując się na kurs w Akademii możesz dostać 10% rabatu! (na hasło mamo pracuj)

Asiu pracujesz jako fotograf dziecięcy i rodzinny – jak zaczęła się Twoja przygoda z fotografią zawodową?

Zaczęła się od…. modlitwy:) Jako mama dwójki małych dzieci, z trzecim w ciąży wiedziałam już, że chcę mieć pracę, którą będę mogła połączyć z opieką nad maluchami. Wtedy jeszcze nawet nie marzyłam, że mogłaby to być fotografia, którą kocham odkąd pamiętam. Marzył mi się wolny zawód, który będę mogła elastycznie wpasować w nasze życie rodzinne i który przyniesie mi satysfakcję – o to właśnie się modliłam.

Gdy urodziłam Marysię, moje trzecie dziecko, natknęłam się na AFD. Pamiętam tę ekscytację, gdy zapisałam się na pierwszy kurs. Choć rozsądek sprowadzał mnie na ziemię, to serce od razu zaczęło bujać w obłokach snując plany – wymarzyłam sobie pracować jako fotograf! Przede mną była jeszcze daleka droga, ale cel jaśniał w oddali i dodawał sił.

Czym zajmowałaś się zawodowo zanim zdecydowałaś się na kurs w AFD? (zakładam, że coś zupełnie z innej branży 🙂

Zgadłaś:) Tak naprawdę od zawsze mam artystyczną duszę, ale przy wyborze studiów zwyciężył rozsądek. Wiele osób straszyło, że po kierunkach artystycznych trudno znaleźć pracę dlatego zdecydowałam się na Akademię Ekonomiczną.

Wkrótce po studiach zapragnęłam wreszcie posłuchać głosu serca i skończyłam krakowską Szkołę Artystycznego Projektowania Ubioru. Pomimo pewnych sukcesów w tej dziedzinie (1 i 3 miejsce w konkursach Warsaw Fashion Street) poczułam, że to jeszcze nie jest dokładnie to, co chciałabym robić. Za to w SAPU pierwszy raz zetknęłam się bliżej z fotografią, więc na pewno nie był to czas stracony:) Po ukończeniu studiów, przed urodzeniem dzieci pracowałam w biurze.

Jakie kursy i ile zrobiłaś w Akademii Fotografii Dziecięcej? I czy już po pierwszym zaczęłaś pracować jako fotograf?

Zaczęłam od Wprowadzenia do fotografii i zrobiłam jeszcze trzy czy cztery kursy fotograficzne i obróbkowe. Przyznam się, że nie szłam zalecaną przez AFD ścieżką kursów, bo ja zawsze muszę po swojemu:) Po kilku-kilkunastu miesiącach (nie pamiętam już dokładnie ilu) zostałam Akredytowanym Fotografem Dziecięcym. Jest to tytuł nadawany przez AFD osobom, które w ocenie Akademii są gotowe do wykonywania profesjonalnych sesji dziecięcych.

Po otrzymaniu akredytacji nie od razu zaczęłam fotografować zawodowo. Miałam potrzebę uzupełnienia moich umiejętności i doszlifowania warsztatu w zróżnicowanych źródłach, dlatego uczestniczyłam w różnych kursach i warsztatach poza AFD. Cenne są dla mnie tradycyjne warsztaty, gdzie spotyka się z podziwianym fotografem osobiście, by móc zaczerpnąć z jego umiejętności, zainspirować się sposobem pracy. Ogromną wartością są też kursy i warsztaty ze światowej sławy fotografami, w których można uczestniczyć dzięki internetowi. Ciągle jednak ciepło myślę o Akademii, tam stawiałam swoje pierwsze fotograficzne kroki, dzięki niej weszłam w społeczność fotografujących mam, których wsparcie i wzajemna motywacja są nie do przecenienia.

Kto był Twoim pierwszym klientem?

Może to dziwne, ale nie bardzo pamiętam pierwszego klienta. Na pewno pierwszymi modelami były własne dzieci. Potem, gdy miały dość mamy biegającej za nimi z aparatem, obfotografowywałam dzieci znajomych. Pamiętam jak szukałam maleńkich modeli do sesji noworodkowych. Jak tylko jakaś koleżanka urodziła maluszka pytałam, czy mogę wpaść z aparatem i poćwiczyć.

Właśnie wtedy odkryłam, że bardziej od upozowanych zdjęć, których robienia chciałam się nauczyć, bardziej kręcą mnie te, które robiłam przy okazji – maluszek w objęciach mamy i taty, w relacji z siostrą czy bratem. Tak zostało mi do dziś – to nie sam piękny obrazek, ale relacje, miłość, ciepło rodzinne i emocje są tym czego szukam w fotografii.

Jak szukałaś i szukasz klientów obecnie?

Nie jestem zbyt mocna w marketingu, dlatego cieszę się, że miałam takie szczęście, że to klienci znajdowali mnie:) Najpierw to byli znajomi, potem znajomi znajomych i tak dalej. Ktoś zobaczył zdjęcie przypięte u koleżanki na lodówce, ktoś inny fotoobraz na ścianie, spodobało się i dzwonili do mnie. Sporo osób dowiedziało się o mnie przez mój fanpage na Facebooku.

Jesteś mamą 4 dzieci – dziesięcioletniej Emci, ośmioletniego Ignasia, sześcioletniej Maryni i niespełna dwuletniej Michalinki. Jak dużo czasu przeznaczasz na pracę?

Najlepsze światło do sesji w plenerze jest o wschodzie słońca i po południu. Ta pierwsza opcja u mnie odpada, ale gdy mąż wraca z pracy i przejmuje opiekę nad dziećmi, ja mogę wyruszyć na sesję.

Pracuję w tygodniu i w soboty. Niedziele to dzień odpoczynku poświęcony Bogu i rodzinie. Zdarza mi się jednak robić w niedzielę reportaż – najczęściej uroczystości rodzinne, Chrzest Święty, I Komunię Świętą. Tu nie da się wybrać terminu, trzeba się dopasować. Bardzo lubię to robić, czuję się zaszczycona, że ludzie powierzają mi udokumentowanie jednych z ważniejszych chwil w swoim życiu.

Ale tak naprawdę czas sesji czy reportażu to tylko wierzchołek góry lodowej, bo przecież zdjęcia trzeba jeszcze wyselekcjonować, obrobić, zamówić odbitki itd. To zajmuje o wiele więcej czasu niż sama sesja. Oprócz tego staram się ciągle doskonalić swój warsztat, biorę udział w szkoleniach, warsztatach.

Trudno określić mi ile godzin tygodniowo poświęcam na pracę. Ktoś powiedział „Wybierz pracę, którą kochasz, a nie będziesz musiał pracować nawet przez jeden dzień w swoim życiu.” Można powiedzieć, że to się sprawdza w moim przypadku. Raz bywa luźniej, raz intensywniej, ale nawet jak jestem zmęczona, to praca przynosi mi radość i satysfakcję.

Sesja zdjęciowa, którą wspominasz najmilej, albo po prostu taka, która szczególnie zapadła Ci w pamięć to…?

Jest takie jedno zdjęcie, które szczególnie zapadło mi w pamięć. Robiłam reportaż na rocznicy ślubu teściów koleżanki. Na tym zdjęciu siedzą sobie oni na kanapie, nad którą wisi ich zdjęcie ślubne sprzed tych paru dziesiątek lat. Ta ich miłość, która przetrwała lata chwyta mnie za serce. To zdjęcie ma tym większe znaczenie, że jednej z tych osób już z nami nie ma. Dla mnie zdjęcia to coś więcej niż obrazki, a fotografowanie to zawód, ale też misja. Bo jeśli na zdjęciu są prawdziwe relacje, emocje to takie zdjęcie z czasem nabiera wartości. Można powiedzieć, że to taki pomost dla wspomnień.

A ulubiona sesja? Choć to niezłe wyzwanie, to bardzo lubię robić zdjęcia dużym rodzinom. Tyle w nich życia, radości, emocji, tyle się dzieje. I choć nie jest to łatwe, bo im więcej dzieci tym trudniej wszystko ogarnąć, to satysfakcja jest wielka. Mój dotychczasowy rekord to wspaniała rodzinka mojej bliskiej koleżanki – mama, tata i szóstka dzieciaków! Wszystkie kochające się rodziny są piękne, ale te duże darzę szczególnym sentymentem, może dlatego, że sami mamy czwórkę dzieci.

Jakie są Twoje plany – marzenia na przyszłość?

Moim marzeniem jest zdobycie grona klientów, którzy będą odbierać fotografię podobnie jak ja. W świecie przesyconym konsumpcją coraz więcej osób zastanawia się, czy warto gromadzić rzeczy, obrastać w przedmioty, których i tak nie zabierzemy tam, dokąd każdy z nas zmierza.

Prawdziwe nasze bogactwo to relacje z bliskimi, przeżycia, które dają nam doświadczenie, wspomnienia pomagające budować tożsamość. W codziennym pośpiechu łatwo się pogubić, tyle się dzieje. Przeżycia, piękno więzi i relacji, które tworzymy z najbliższymi, wspomnienie najważniejszych wydarzeń i nie mniej istotnych chwil codziennych, to wszystko jest w nas, ale w natłoku informacji, którymi jesteśmy na co dzień bombardowani możemy zgubić drogę do tego, co najważniejsze.

Rolę fotografii postrzegam jako „portal” przenoszący nas do tego, co dla nas istotne, impuls otwierający przed nami wspomnienia, ważne chwile, relacje, emocje, które chcemy zapamiętać i którymi chcemy się podzielić z najbliższymi (np. z dziećmi), które im również pomogą w budowaniu ich tożsamości, w odnalezieniu się w świecie.

Czy to będzie sesja rodzinna, reportaż z ważnej dla nas uroczystości (Chrzest Święty, I Komunia Święta, Ślub), czy łapanie codzienności w sesji typu lifestyle – to wszystko ma za zadanie zatrzymać to, co na prawdę nas ubogaca: wspomnienie ciepła uścisku mamy, wzruszenie dziadka trzymającego po raz pierwszy w ramionach swojego wnuka, bliskość i więź matki z karmionym niemowlaczkiem, blaski i cienie siostrzanej i braterskiej miłości, małe rączki oplatające szyję mamy, radosne i szalone zabawy z tatą, babcię ocierającą łzę wzruszenia na rodzinnej uroczystości…

Takie zdjęcia chciałabym robić, do tego dążę i chciałabym odnaleźć klientów, dla których takie zdjęcia są cenne.

Dziękuję Ci za rozmowę i życzę, abyś właśnie takich klientów spotykała na swojej drodze.

Jeśli Ty też chciałabyś robić piękne zdjęcia – zapisując się na kurs w Akademii możesz dostać 10% rabatu! (na hasło mamo pracuj)

Zdjęcia: bohaterka wywiadu, Joanna Dudziak

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Joanna Gotfryd
Współzałożycielka portalu Mamo Pracuj, absolwentka UEK, z doświadczeniem zawodowym w dużym biznesie. Mama dwóch rozbrykanych dziewczynek. Pasjonatka górskich wycieczek i Italii w każdej postaci. Marzy o dalekich podróżach i zdobyciu Korony Gór Polski.

Otwartość pracowników Accenture Advanced Technology Center Poland oczarowała uczestników spotkania #MamoPracujwIT

Jak wygląda proces rekrutacyjny? Jakie programy edukacyjne są realizowane w firmie? Na jakie wsparcie może liczyć każdy pracownik? I co najważniejsze, jak można rozwijać się w branży IT? Na te wszystkie pytania odpowiadali pracownicy firmy Accenture w Katowicach podczas spotkania #MamoPracujwIT! Zapraszamy do relacji >
  • Anna Łabno - Kucharska - 14/05/2019
Spotkanie w Accenture Advanced Technology Center w Katowicach

Tuż przed Dniem Kobiet, 4 marca br., Accenture Advanced Technology Center Poland w Katowicach zaprosiło do siebie wszystkie osoby, a w szczególności rodziców zainteresowanych rozwojem i pracą w branży IT. Zapisy na spotkanie cieszyły się dużym zainteresowaniem, stąd też szybko zabrakło wolnych miejsc.

Przybyłych gości witały organizatorki spotkania, w tym Justyna Kasprowska, Kamila Boba, Magdalena Mucha oraz nasz Zespół. A także… Minionki 🙂 i animatorki, które dostarczały wielu atrakcji, w szczególności najmłodszym uczestnikom spotkania.

Accenture, czyli firma przyjazna pracownikowi

Spotkanie rozpoczęła Marta Szymańska – IT Recruiter, która opowiedziała o tym, jak firma wspiera pracowników w tym, aby w pracy czuli się sobą i żeby mogli rozwijać nie tylko umiejętności techniczne, ale także swoje pasje. Dodatkowo podkreśliła, jakie wsparcie firma oferuje wszystkim pracownikom, w tym rodzicom – pełny opis wsparcia dla rodziców znajdziecie w profilu firmy w Bazie Pracodawców Przyjaznych Mamie >>>

Spotkanie w Accenture w Katowicach

Następnie o swojej drodze rozwoju w Accenture opowiedziała Joanna Nyziak – Application Development Associate Manager, leader zespołu technicznego z 12-letnim doświadczeniem w branży IT. Asia z dużą otwartością mówiła o swoich początkach w IT oraz o tym, jak łączy pracę zawodową z życiem prywatnym. Dodatkowo opowiadała o programach edukacyjnych, które oferuje Accenture, w których jest również ekspertką i mentorką.

Autentyczność i uśmiech – ważne atuty!

Niezmiernie ciekawą częścią spotkania był panel dyskusyjny, w którym brali udział pracownicy firmy z różnym stażem:

  • Barbara Aganze Mihigo – Application Development Associate
  • Izabela Głębocka – Test Engineering Senior Analyst
  • Justyna Kasprowska – Talent Brand Lead Accenture Advanced Technology Center Poland
  • Kamila Miłkowska – Application Development Senior Analyst
  • Witold Miroń – Application Development Senior Analyst

Opowiadali o tym, czym zajmują się w Accenture, jakie wsparcie firmy jest dla nich najważniejsze i pozwala na godzenie życia prywatnego i zawodowego oraz jak ważna w pracy jest przyjazna atmosfera oraz otwartość i dobra kawa 🙂

Spotkanie w Accenture w Katowicach

W kolejnej części, uczestnicy spotkania mieli okazję zobaczyć nowoczesne i ergonomiczne biuro, które sprzyja współpracy, ale również umożliwia złapanie oddechu wśród zieleni i w pokojach służącym wyciszeniu się.

Accenture biuro

„Co najbardziej mi się podobało? To, że osoby z firmy były tak otwarte i chętnie odpowiadały na wszystkie pytania. Czułam się tam bardzo dobrze!”

Co szczególnie zwróciło uwagę uczestników spotkania?

Spotkanie w Accenture

Otwartość i autentyczność pracowników była mocnym punktem spotkania, które oficjalnie skończyło się po godzinie dziewiętnastej, ale w praktyce networking oraz opowieści o realizowanych projektach zakończyły po godzinie dziewiątej 🙂 I co ważne, nikt nie chciał wracać do domu, nawet dzieci 😉

„Spotkanie było bardzo interesujące, na pewno będę aplikować do Accenture”

Reportaż filmowy ze spotkania

O Accenture

Accenture jest wiodącą globalną firmą świadczącą profesjonalne usługi i rozwiązania w obszarach: Strategy, Consulting, Digital, Technology i Operations. Dzięki szerokiemu doświadczeniu i specjalistycznej wiedzy ekspertów z ponad 40 branż oferuje usługi łączące biznes z technologią. Ta firma wie, że innowacja jest wynikiem kreatywności, u której podstaw leży różnorodność. Różnorodność doświadczeń, ról i punktów widzenia.

Sprawdź profil Accenture Advanced Technology Center Poland w Bazie Pracodawców Przyjaznych Mamie >>

 

Zdjęcia: Joanna Gotfryd, Fundacja Mamo Pracuj

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Anna Łabno - Kucharska
Jestem mamą mądrej indywidualistki. Posiadam doświadczenie w koordynacji projektów, prowadzeniu szkoleń oraz doradztwa. Uwielbiam spędzać czas z rodziną, podróżować, czytać książki i celebrować picie kawy. W "wolnym" czasie wspieram osoby chore onkologicznie.

Jak osiągnąć satysfakcję z pracy? Historia Karoliny i jej biznesu z Edukido

No właśnie... jak osiągnąć satysfakcję z pracy? I pracować 6 godzin dziennie? Poznajcie historię Karoliny, która od wielu lat prowadziła własny biznes, ale dopiero kiedy zamieniła butik odzieżowy na placówkę Edukido wszystko ułożyło się jak trzeba. Tysiące klocków LEGO® w domu, scenariusze zajęć, eventy i synowie uwielbiający pracę mamy :) Karolina dzisiaj ma dochodowy biznes oraz spędza więcej czasu z mężem i dziećmi. A wszystko to dzięki Edukido!
  • Agnieszka Kumorek - 12/05/2019
Jak osiągnąć satysfakcję z pracy? Karolina Kulesza, właścicielka Edukido

Marzysz o własnym biznesie? Chciałabyś mieć satysfakcję z pracy?

Poznaj historię Karoliny. Możesz tak jak ona skorzystać ze sprawdzonego pomysłu na biznes i postawić na współpracę z Edukido – kształtować ciekawość świata u dzieci poprzez zabawę klockami LEGO® oraz zarabiać konkretne pieniądze!

Przekonaj się, czy to biznes dla Ciebie!

Skontaktuj się z Piotrem Szczepkowskim, który chętnie odpowie na Twoje pytania: [email protected], tel. +48 506 051 515

Zajrzyj też na stronę internetową:
www.edukido.com.pl

Jak osiągnąć satysfakcję z pracy - Karolina podczas zajęć w Edukido

Karolino, jesteś mamą dwóch chłopców i od wielu lat prowadzisz własny biznes. Czy to jest właśnie Twój sposób na work-life balance i niezależność?

Pracując „u siebie” dużo łatwiej osiąga się niezależność niż work-life balance. Za niezależność, szczególnie na początku, trzeba niestety zapłacić dość wysoką cenę w postaci dużej ilości czasu spędzanego w pracy. I brakiem czasu dla siebie i rodziny.

Dla mnie osobiście ważne było, żeby na starcie precyzyjnie określić cele i czas w jakim chcę je osiągnąć. Mam na myśli te cele, które dadzą mi możliwość spokojnej egzystencji. To ułatwia codzienne działanie i podejmowanie walki w chwilach słabości. A czasem bywa, że nic mi się nie chce. Dopiero osiągnięcie tych celów będzie dla mnie równoznaczne z niezależnością. No i wtedy pomyślę o work-life balance (śmiech).

Życiowa równowaga dla każdego może oznaczać coś innego. Każdy sam powinien znaleźć jej definicję. Dla mnie oznacza to satysfakcję zarówno z pracy, jak i z życia codziennego. Sama sobie wyznaczam czas pracy i cele, ale z tymi celami staram się nie przesadzać. Muszą być ambitne, ale jednak realistyczne.

Życie to także rodzina, miłość i pasje. Rano mam czas, aby zjeść śniadanie z rodziną. Bez pośpiechu i stresu, że nie dojadę na czas do biura. Pracuję wtedy, kiedy dzieci są w szkole. Bardzo ważna jest dla mnie poranna kawa, spokojna rozmowa z synami po powrocie ze szkoły, rodzinne granie w planszówki, wieczorne czytanie i rozmowy z mężem. W sumie to jest właśnie moja równowaga.

Jak osiągnąć satysfakcję z pracy - dziewczynki podczas zajęć Edukido

Butik odzieżowy zamieniłaś na własny oddział Edukido. Co Cię przekonało? Jak wyglądały Twoje początki w biznesie z klockami LEGO?

Butik pochłaniał całą moją energię i czas, którego niestety nie da się od nikogo pożyczyć. Gdy ja spędzałam cały dzień w pracy, to mąż był z dziećmi w domu i to on jeździł z nimi na różne zajęcia. Ja nie miałam na to czasu.

Sama tworzyłam zasady i procedury w moim biznesie. Sama odpowiadałam za zatowarowanie, a następnie o cały marketing i sprzedaż. Tworzyłam ten butik od podstaw, to też było moje dziecko. Jednak temu dziecku poświęcałam najwięcej czasu, a na tym traciła rodzina. Stałam zbyt często obok, zamiast być w środku.

Dlatego powstał pomysł o zmianie biznesu na taki, który będzie dla mnie i dla moich dzieci. Pomyślałam, że teraz to ja będę mogła je wozić na zajęcia – do siebie.

Będę mogła mieć synów i pracę w jednym miejscu. A moi chłopcy najbardziej na świecie uwielbiają Lego. I tak trafiłam do Edukido.

Autorski program wspierający rozwój dzieci poprzez zabawę z klockami Lego wydał mi się wyborem idealnym. Przekonało mnie przede wszystkim duże doświadczenie twórców, prosty model biznesowy i innowacyjny program. Duże znaczenie miał też fakt, że jako franczyzobiorca otrzymałam pełen system franczyzowy, co było dla mnie kluczowe. Mam na myśli szkolenia menadżerskie i produktowe, różne narzędzia elektroniczne wspomagające codzienną pracę i bardzo cenne wsparcie centrali w marketingu, sprzedaży i obsłudze klienta.

Nie bez znaczenia był też fakt, że aby zacząć biznes Edukido nie trzeba mieć lokalu, a to mocno obniża koszt inwestycji początkowej. Gotowe były też zestawy klocków, system CRM, materiały marketingowe, oferty. Nic, tylko zaczynać!

Prowadząc swój butik przez kilka lat nie doszłam do tego, co w Edukido otrzymałam na wejściu.

W tym biznesie największe wyzwanie to pracownicy. Mam na myśli instruktorów. Chociaż sama przeszłam szkolenie instruktorskie, to nie prowadzę zajęć. Najlepiej czuję się w sprawach organizacyjnych. Właśnie problemy ze znalezieniem odpowiednich instruktorów spowodowały, że na początku szło mi gorzej, niż oczekiwałam.

Jak osiągnąć satysfakcję z pracy - zajęcia Edukido

Czy było coś czego się bałaś, rozkręcając nowy biznes?

Szczerze mówiąc, bałam się przede wszystkim konkurencji. W Trójmieście jest ona bardzo duża. W większości szkół i przedszkoli są jakieś zajęcia dodatkowe, również robotyka z klockami Lego. Nie byłam pewna, czy szybko znajdę nowych klientów.

Okazało się to łatwiejsze niż myślałam. Rodzice oraz różnego rodzaju placówki szukają nowości i innowacji dla swoich dzieci lub podopiecznych. Warunkiem jest dostarczanie im tego, co obiecujemy. Jeżeli ustalamy termin zajęć, ich zakres, sposoby komunikacji z rodzicami – to musimy tych ustaleń przestrzegać!

Na przykład przedszkola stają się coraz bardziej wymagającym klientem. Oczekują ciekawych i nieszablonowych zajęć, ale też bardzo precyzyjnej obsługi i komunikacji. W tym pomagają systemy Edukido.

Edukido daje różne możliwości zarabiania. Bazą są zajęcia regularne w przedszkolach, szkołach i moim Centrum Edukido. Ale przygotowujemy także jednorazowe warsztaty z przedmiotów szkolnych, urodziny, półkolonie, różnego rodzaju eventy.

Organizowaliśmy atrakcje dla dzieci podczas pokazów lotniczych Aerobaltic w Gdyni w 2018 roku. Będziemy też obecni na tegorocznej edycji. Współpracowaliśmy z Gdynia Design Days. Dzieje się dużo ciekawych rzeczy. Tego rodzaju praca jest naprawdę bardzo ciekawa i urozmaicona. Na pewno nie siedzę 8 godzin dziennie w biurze czy za ladą (śmiech).

Jak osiągnąć satysfakcję z pracy - zajęcia z klockami LEGO w Edukido

Czy wspierali Cię najbliżsi? Wspominałaś, że Twoi chłopcy mocno zaangażowali się w „działania firmy” i dzięki temu mogliście spędzać dużo czasu razem? 😉

Chłopcy bardzo mi pomogli w pierwszych dniach, kiedy odebrałam zestawy klocków. To był dla mnie ocean klocków, rożnego rodzaju. Wtedy moi synowie wpadli na pomysł, że możemy razem posegregować, opisać i przy okazji przećwiczyć scenariusze zajęć.

Praca łączy się z zabawą i pasją moich dzieci do klocków. Kiedy mają czas chętnie mi pomagają. Zapraszają mnie także na zajęcia do swoich klas, co ma dla mnie dodatkową wartość. A mój starszy syn jest bardzo dumny ze swojej koszulki instruktora. Pomaga podczas festynów młodszym dzieciom. Prawdziwy instruktor!

Nie zapomnę też cytatu kolegi syna po warsztatach: „Ale Ty masz fajną mamę i ma super pracę, bo ma tyle klocków, którymi możesz się bawić… ”. To było wspaniałe.

Mąż oczywiście też jest jak „duże dziecko” i nie odpuszcza okazji do wspólnej zabawy. Chętnie mnie wspiera w kwestiach sprzedażowych, organizacyjnych czy technicznych, gdy np. nie wiem, co to jest mimośród (śmiech).

Jak osiągnąć satysfakcję z pracy - zajęcia w placówce Edukido

Twój starszy syn mówi, że w przyszłości chce być instruktorem Edukido 🙂 A co Ciebie zachwyciło w takiej formie zajęć dla dzieci?

Jest dużo rzeczy, które mnie zachwyciły w tej formie zajęć dla dzieci. Zajęcia Edukido są zajęciami edukacyjnymi. Dotykamy tu różnych obszarów wiedzy i wielu dziedzin życia. Jednego dnia budujemy średniowieczny zamek, po tygodniu omawiamy cykl życia motyla, na kolejnych zajęciach budujemy katamarany, a miesiąc kończymy konstruowaniem karbowarki do papieru…

Dzieci kochają klocki, kochają tę różnorodność tematów Edukido… My chcemy pokazywać dzieciom świat i mechanizmy nim rządzące. Pobudzamy dziecięcą, naturalną ciekawość, która w dzisiejszych czasach jest skutecznie zabijana przez bierne korzystanie z różnego rodzaju monitorów.

Przy tym cały czas sami się uczymy, bo do każdych zajęć trzeba się przygotować. Tak jak powiedziałam, sama nie prowadzę zajęć, ale znam dobrze każdy scenariusz. Na początku każdego tygodnia wraz z instruktorami omawiamy wszystkie tematy nadchodzącego tygodnia.

Czym zajęcia Edukido różnią się od zabawy klockami LEGO w domu?

Wiesz, prawie każde dziecko ma w domu zestaw Lego. Komercyjne zestawy uczą dziecko pracować z instrukcją. To jest ważne. Często jednak po zbudowaniu tego, co jest w instrukcji budowla trafia na półkę i się kurzy. Uwielbiam słyszeć, jak po kilku tygodniach rodzic mówi mi, że jego dziecko pierwszy raz zburzyło modele z półki i samo buduje temat, który przerabiało na zajęciach. To wielka radość dla mnie jako przedsiębiorczyni.

Na zajęciach Edukido nie ma instrukcji. Pobudzamy dziecięcą kreatywność, ale zawsze moderujemy lekcję, by dzieci doszły do założonych przez nas wniosków. To prawdziwa nauka przez zabawę. Każdy temat jest najpierw omawiany – dzieci dowiadują się np. po co ludzie latają na Księżyc. Następnie podczas budowania instruktor przekazuje dzieciom wiedzę na ten temat.

Nie jest najważniejsze, co zostanie zbudowane. Liczy się budowanie, rozmowa, edukacja, zainteresowanie dziecka tematem zajęć. Zaangażowane dzieci lepiej koncentrują się na temacie, dużo więcej zapamiętują i dzięki temu dużo się uczą. A na końcu opowiadają o tym, co zbudowały. Angażują się na 100% i to jest fantastyczne.

Jak osiągnąć satysfakcję z pracy - zajęcia w Edukido z klockami LEGO

Co zmieniło się w Twoim życiu? Jak teraz wygląda Twój zwykły dzień pracy?

Nie spędzam 10-12 godzin w pracy, co było normą w butiku.

Pracuję maksymalnie 6 godzin dziennie. To jest dla mnie priorytet. Czas, który tak szybko ucieka. Dzieci dorastają w okamgnieniu.

To z jednej strony tak niewiele, a jednocześnie tak dużo. Dla mnie to ostatecznie jest najważniejsze.

Zapewne pracując więcej mogłabym osiągnąć jeszcze więcej i więcej zarabiać. Ale myślę, że każdy ma swój poziom i swój… work-life balance. Łatwo jest zapędzić się w kierat. Mnie, to co mam, w pełni satysfakcjonuje. W końcu jest jeszcze mąż, który też zarabia 🙂

A jak wygląda mój zwykły dzień pracy? W tej pracy każdy dzień jest niezwykły i nie mam stałego grafiku. Dużo zależy od tego, w którym momencie rozwoju firmy jesteś. Na początku dużo więcej uwagi poświęcasz sprzedaży, prezentowaniu swojej firmy w przedszkolach i szkołach, ale im dłużej jesteś na rynku, tym więcej masz dzieci i pracowników. Wtedy to z koordynatorami i instruktorami pracujesz najwięcej. Miesiące wzmożonej pracy to wrzesień, październik, luty, marzec, maj i czerwiec. Za to w lipcu odpoczywam prawie cały miesiąc.

Dziś nie żal mi czasu na analizę i optymalizację wskaźników biznesowych. A co więcej, w końcu umiem to robić. 🙂 Już wiem, że łatwo jest pójść na ilość, a w tym biznesie ilość nie jest najważniejsza.

Uwierz, można mieć większe zyski ze 100 miesięcznych abonamentów niż ze 150. Trzeba tylko dobrze poukładać biznes – i tego nauczyło mnie Edukido.

Jak osiągnąć satysfakcję z pracy - chłopcy podczas zajęć Edukido

Pewnie czytają nas mamy, które zastanawiają się nad wystartowaniem z własnym biznesem. Co mogłabyś im powiedzieć na zachętę? Jak osiągnąć satysfakcję z pracy? 😉

Takich mam jak ja jest w Edukido znacznie więcej i namawiam kolejne!

W każdy biznes trzeba na początku zainwestować. Ja mam porównanie z butikiem. Tylko na jego zatowarowanie lekką ręką wydałam 50 tysięcy złotych, a był to czubek góry lodowej. Pomijam już fakt, że nie wiadomo czy ten towar sprzedasz, czy trafi w gusta klientów. Ryzyko jest ogromne. Trzeba znaleźć lokal, zapłacić kilkumiesięczną kaucję, przeprowadzić adaptację, zadbać o marketing, zatrudnić pracowników etc.

W Edukido nie musiałam zaczynać z własnym lokalem. Nie trzeba też od razu zatrudniać pracowników, choć ja to zrobiłam i jestem z tego zadowolona. Licencja za obszar zamieszkały przez 100 tysięcy mieszkańców to koszt 18,5 tysięcy zł brutto. Do tego kupujesz klocki, akcesoria do zajęć i gotowe materiały marketingowe. Dostajesz dostęp do scenariuszy zajęć, systemów wspomagających biznes oraz do kolejnych folderów i plików z wiedzą. Wszystko poprzedzone jest 5-dniowym szkoleniem. I możesz zacząć działać. Cały koszt wystartowania z biznesem Edukido mieści się w 35 tysiącach zł brutto. A mnie udało się jeszcze wynegocjować raty.

W porównaniu z innymi biznesami, przynajmniej tymi, którymi się interesowałam, to naprawdę mała kwota. A ta branża i praca z dziećmi jest naprawdę bardzo wdzięczna. Czuję, że zarabiam pieniądze, ale też realizuję jakiś wyższy cel. Może brzmi to górnolotnie, ale tak naprawdę jest.

Duża satysfakcja z pracy, konkretne pieniądze i mityczny work-life balance, od którego zaczęłyśmy rozmowę. Czego chcieć więcej?

Dziękuję Ci za rozmowę!

Karolina ma pracę, która przynosi jej jednocześnie satysfakcję i pieniądze. A także pozwala spędzać więcej czasu z rodziną 🙂

Jeśli Ty też chciałabyś założyć swoją własną placówkę Edukido, zacząć działać pod sprawdzoną marką, oferować zajęcia edukacyjne z klockami LEGO® dla dzieci w swoim mieście – to skontaktuj się z Piotrem Szczepkowskim, który odpowie na wszystkie Twoje pytania: [email protected], tel. +48 506 051 515

Zobacz pełny opis franczyzy Edukido w naszych pomysłach na biznes! >>

Logo Edukido

Zdjęcia: własność Karolina Kulesza oraz Edukido

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Agnieszka Kumorek
Jestem osobą, która nie potrafi się nudzić. Lubię różnorodność, dlatego skończyłam studia łączące zajęcia humanistyczne, graficzne i informatyczne. Odpoczywam podczas długich spacerów, a znajomi wiedzą, że dobrej herbaty w miłym towarzystwie nigdy nie odmówię.
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie
Może Cię zainteresować także:
Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail