Czego szukasz

Fotografia to moja pasja. Mam czwórkę dzieci i robię to, co kocham!

Wspomnienie ciepła uścisku mamy, wzruszenie dziadka trzymającego po raz pierwszy w ramionach swojego wnuka, bliskość i więź matki z karmionym niemowlakiem, blaski i cienie siostrzanej i braterskiej miłości… – takie zdjęcia chciałabym robić – mówi Asia Dudziak, mama 4 dzieci i fotografka, która pierwsze doświadczenie zdobyła na kursach Akademii Fotografii Dziecięcej. Sprawdź, czy zawód fotografa również spodoba się Tobie!

  • Joanna Gotfryd - 25/10/2018

Asia Dudziak ukończyła kursy na Akademii Fotografii Dziecięcej. Jeśli też chciałabyś robić piękniejsze zdjęcia – zapisując się na kurs w Akademii możesz dostać 10% rabatu! (na hasło mamo pracuj)

Asiu pracujesz jako fotograf dziecięcy i rodzinny – jak zaczęła się Twoja przygoda z fotografią zawodową?

Zaczęła się od…. modlitwy:) Jako mama dwójki małych dzieci, z trzecim w ciąży wiedziałam już, że chcę mieć pracę, którą będę mogła połączyć z opieką nad maluchami. Wtedy jeszcze nawet nie marzyłam, że mogłaby to być fotografia, którą kocham odkąd pamiętam. Marzył mi się wolny zawód, który będę mogła elastycznie wpasować w nasze życie rodzinne i który przyniesie mi satysfakcję – o to właśnie się modliłam.

Gdy urodziłam Marysię, moje trzecie dziecko, natknęłam się na AFD. Pamiętam tę ekscytację, gdy zapisałam się na pierwszy kurs. Choć rozsądek sprowadzał mnie na ziemię, to serce od razu zaczęło bujać w obłokach snując plany – wymarzyłam sobie pracować jako fotograf! Przede mną była jeszcze daleka droga, ale cel jaśniał w oddali i dodawał sił.

Czym zajmowałaś się zawodowo zanim zdecydowałaś się na kurs w AFD? (zakładam, że coś zupełnie z innej branży 🙂

Zgadłaś:) Tak naprawdę od zawsze mam artystyczną duszę, ale przy wyborze studiów zwyciężył rozsądek. Wiele osób straszyło, że po kierunkach artystycznych trudno znaleźć pracę dlatego zdecydowałam się na Akademię Ekonomiczną.

Wkrótce po studiach zapragnęłam wreszcie posłuchać głosu serca i skończyłam krakowską Szkołę Artystycznego Projektowania Ubioru. Pomimo pewnych sukcesów w tej dziedzinie (1 i 3 miejsce w konkursach Warsaw Fashion Street) poczułam, że to jeszcze nie jest dokładnie to, co chciałabym robić. Za to w SAPU pierwszy raz zetknęłam się bliżej z fotografią, więc na pewno nie był to czas stracony:) Po ukończeniu studiów, przed urodzeniem dzieci pracowałam w biurze.

Jakie kursy i ile zrobiłaś w Akademii Fotografii Dziecięcej? I czy już po pierwszym zaczęłaś pracować jako fotograf?

Zaczęłam od Wprowadzenia do fotografii i zrobiłam jeszcze trzy czy cztery kursy fotograficzne i obróbkowe. Przyznam się, że nie szłam zalecaną przez AFD ścieżką kursów, bo ja zawsze muszę po swojemu:) Po kilku-kilkunastu miesiącach (nie pamiętam już dokładnie ilu) zostałam Akredytowanym Fotografem Dziecięcym. Jest to tytuł nadawany przez AFD osobom, które w ocenie Akademii są gotowe do wykonywania profesjonalnych sesji dziecięcych.

Po otrzymaniu akredytacji nie od razu zaczęłam fotografować zawodowo. Miałam potrzebę uzupełnienia moich umiejętności i doszlifowania warsztatu w zróżnicowanych źródłach, dlatego uczestniczyłam w różnych kursach i warsztatach poza AFD. Cenne są dla mnie tradycyjne warsztaty, gdzie spotyka się z podziwianym fotografem osobiście, by móc zaczerpnąć z jego umiejętności, zainspirować się sposobem pracy. Ogromną wartością są też kursy i warsztaty ze światowej sławy fotografami, w których można uczestniczyć dzięki internetowi. Ciągle jednak ciepło myślę o Akademii, tam stawiałam swoje pierwsze fotograficzne kroki, dzięki niej weszłam w społeczność fotografujących mam, których wsparcie i wzajemna motywacja są nie do przecenienia.

Kto był Twoim pierwszym klientem?

Może to dziwne, ale nie bardzo pamiętam pierwszego klienta. Na pewno pierwszymi modelami były własne dzieci. Potem, gdy miały dość mamy biegającej za nimi z aparatem, obfotografowywałam dzieci znajomych. Pamiętam jak szukałam maleńkich modeli do sesji noworodkowych. Jak tylko jakaś koleżanka urodziła maluszka pytałam, czy mogę wpaść z aparatem i poćwiczyć.

Właśnie wtedy odkryłam, że bardziej od upozowanych zdjęć, których robienia chciałam się nauczyć, bardziej kręcą mnie te, które robiłam przy okazji – maluszek w objęciach mamy i taty, w relacji z siostrą czy bratem. Tak zostało mi do dziś – to nie sam piękny obrazek, ale relacje, miłość, ciepło rodzinne i emocje są tym czego szukam w fotografii.

Jak szukałaś i szukasz klientów obecnie?

Nie jestem zbyt mocna w marketingu, dlatego cieszę się, że miałam takie szczęście, że to klienci znajdowali mnie:) Najpierw to byli znajomi, potem znajomi znajomych i tak dalej. Ktoś zobaczył zdjęcie przypięte u koleżanki na lodówce, ktoś inny fotoobraz na ścianie, spodobało się i dzwonili do mnie. Sporo osób dowiedziało się o mnie przez mój fanpage na Facebooku.

Jesteś mamą 4 dzieci – dziesięcioletniej Emci, ośmioletniego Ignasia, sześcioletniej Maryni i niespełna dwuletniej Michalinki. Jak dużo czasu przeznaczasz na pracę?

Najlepsze światło do sesji w plenerze jest o wschodzie słońca i po południu. Ta pierwsza opcja u mnie odpada, ale gdy mąż wraca z pracy i przejmuje opiekę nad dziećmi, ja mogę wyruszyć na sesję.

Pracuję w tygodniu i w soboty. Niedziele to dzień odpoczynku poświęcony Bogu i rodzinie. Zdarza mi się jednak robić w niedzielę reportaż – najczęściej uroczystości rodzinne, Chrzest Święty, I Komunię Świętą. Tu nie da się wybrać terminu, trzeba się dopasować. Bardzo lubię to robić, czuję się zaszczycona, że ludzie powierzają mi udokumentowanie jednych z ważniejszych chwil w swoim życiu.

Ale tak naprawdę czas sesji czy reportażu to tylko wierzchołek góry lodowej, bo przecież zdjęcia trzeba jeszcze wyselekcjonować, obrobić, zamówić odbitki itd. To zajmuje o wiele więcej czasu niż sama sesja. Oprócz tego staram się ciągle doskonalić swój warsztat, biorę udział w szkoleniach, warsztatach.

Trudno określić mi ile godzin tygodniowo poświęcam na pracę. Ktoś powiedział „Wybierz pracę, którą kochasz, a nie będziesz musiał pracować nawet przez jeden dzień w swoim życiu.” Można powiedzieć, że to się sprawdza w moim przypadku. Raz bywa luźniej, raz intensywniej, ale nawet jak jestem zmęczona, to praca przynosi mi radość i satysfakcję.

Sesja zdjęciowa, którą wspominasz najmilej, albo po prostu taka, która szczególnie zapadła Ci w pamięć to…?

Jest takie jedno zdjęcie, które szczególnie zapadło mi w pamięć. Robiłam reportaż na rocznicy ślubu teściów koleżanki. Na tym zdjęciu siedzą sobie oni na kanapie, nad którą wisi ich zdjęcie ślubne sprzed tych paru dziesiątek lat. Ta ich miłość, która przetrwała lata chwyta mnie za serce. To zdjęcie ma tym większe znaczenie, że jednej z tych osób już z nami nie ma. Dla mnie zdjęcia to coś więcej niż obrazki, a fotografowanie to zawód, ale też misja. Bo jeśli na zdjęciu są prawdziwe relacje, emocje to takie zdjęcie z czasem nabiera wartości. Można powiedzieć, że to taki pomost dla wspomnień.

A ulubiona sesja? Choć to niezłe wyzwanie, to bardzo lubię robić zdjęcia dużym rodzinom. Tyle w nich życia, radości, emocji, tyle się dzieje. I choć nie jest to łatwe, bo im więcej dzieci tym trudniej wszystko ogarnąć, to satysfakcja jest wielka. Mój dotychczasowy rekord to wspaniała rodzinka mojej bliskiej koleżanki – mama, tata i szóstka dzieciaków! Wszystkie kochające się rodziny są piękne, ale te duże darzę szczególnym sentymentem, może dlatego, że sami mamy czwórkę dzieci.

Jakie są Twoje plany – marzenia na przyszłość?

Moim marzeniem jest zdobycie grona klientów, którzy będą odbierać fotografię podobnie jak ja. W świecie przesyconym konsumpcją coraz więcej osób zastanawia się, czy warto gromadzić rzeczy, obrastać w przedmioty, których i tak nie zabierzemy tam, dokąd każdy z nas zmierza.

Prawdziwe nasze bogactwo to relacje z bliskimi, przeżycia, które dają nam doświadczenie, wspomnienia pomagające budować tożsamość. W codziennym pośpiechu łatwo się pogubić, tyle się dzieje. Przeżycia, piękno więzi i relacji, które tworzymy z najbliższymi, wspomnienie najważniejszych wydarzeń i nie mniej istotnych chwil codziennych, to wszystko jest w nas, ale w natłoku informacji, którymi jesteśmy na co dzień bombardowani możemy zgubić drogę do tego, co najważniejsze.

Rolę fotografii postrzegam jako „portal” przenoszący nas do tego, co dla nas istotne, impuls otwierający przed nami wspomnienia, ważne chwile, relacje, emocje, które chcemy zapamiętać i którymi chcemy się podzielić z najbliższymi (np. z dziećmi), które im również pomogą w budowaniu ich tożsamości, w odnalezieniu się w świecie.

Czy to będzie sesja rodzinna, reportaż z ważnej dla nas uroczystości (Chrzest Święty, I Komunia Święta, Ślub), czy łapanie codzienności w sesji typu lifestyle – to wszystko ma za zadanie zatrzymać to, co na prawdę nas ubogaca: wspomnienie ciepła uścisku mamy, wzruszenie dziadka trzymającego po raz pierwszy w ramionach swojego wnuka, bliskość i więź matki z karmionym niemowlaczkiem, blaski i cienie siostrzanej i braterskiej miłości, małe rączki oplatające szyję mamy, radosne i szalone zabawy z tatą, babcię ocierającą łzę wzruszenia na rodzinnej uroczystości…

Takie zdjęcia chciałabym robić, do tego dążę i chciałabym odnaleźć klientów, dla których takie zdjęcia są cenne.

Dziękuję Ci za rozmowę i życzę, abyś właśnie takich klientów spotykała na swojej drodze.

Jeśli Ty też chciałabyś robić piękne zdjęcia – zapisując się na kurs w Akademii możesz dostać 10% rabatu! (na hasło mamo pracuj)

Zdjęcia: bohaterka wywiadu, Joanna Dudziak

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Joanna Gotfryd
Współzałożycielka portalu Mamo Pracuj, absolwentka UEK, z doświadczeniem zawodowym w dużym biznesie. Mama dwóch rozbrykanych dziewczynek. Pasjonatka górskich wycieczek i Italii w każdej postaci. Marzy o dalekich podróżach i zdobyciu Korony Gór Polski.

Jak dobrze, że jesteś! Czyli jak LINK4 zaczarowało mamy

4 grudnia spotkałyśmy się z mamami na Dniu Otwartym dla Mam w LINK4. Pracodawca oczarował mamy atmosferą, otwartością oraz obecnością kilkunastu dziewczyn z różnych zespołów firmy, które chciały się dzielić swoją historią związaną z pracą w LINK4. Zobacz jak wyglądało spotkanie i dołącz do Zespołu!
  • Anna Łabno - Kucharska - 14/01/2019
Relacja ze spotkania w LINK4

Mama – pracownik na medal

LINK4 jest firmą, która mocno stawia na wartości rodzinne, a pracownikom proponuje pracę w elastycznych godzinach lub w niepełnym wymiarze czasu pracy.

Dlatego też spotkanie cieszyło się tak dużym zainteresowaniem uczestniczek, a pula wolnych miejsc została wyczerpana na tydzień przed wydarzeniem 😉

Spotkanie otworzyła Agnieszka Balcerska – HR Director w LINK4 wraz z Martą Kowalską – Kierownikiem ds. Rekrutacji i Employer Brandingu. Uczestniczki spotkania przywitała także Agnieszka Czmyr – Kaczanowska – z Fundacji Mamo Pracuj.

Zaczęliśmy od krótkiej prezentacji firmy, a następnie przeszliśmy do prelekcji na temat praw pracującej mamy. Dodatkowo Ewelina Łempicka (Specjalista ds. Personalnych) opowiedziała zebranym mamom o Programie „Rodzina LINK4”. To wewnętrzny program firmy, którego założeniem jest wspieranie rodziców pracujących w firmie.

Relacja ze spotkania w LINK4

Dlaczego mamy chcą pracować w LINK4?

Po części bardziej oficjalnej przeszliśmy do rozmowy z mamami pracującymi w firmie. I to było niesamowite wydarzenie. Ponad dziesięć mam – pracownic firmy podzieliło się swoimi historiami związanymi z zatrudnieniem w LINK4, ich powrotami z urlopów macierzyńskich, rozpoczęciu pracy po przerwach czy awansach po powrocie po urodzeniu dziecka.

Dziewczyny bardzo podkreślały, jak ważne jest zrozumienie ze strony przełożonych oraz elastyczny lub zadaniowy czas pracy.

Co ciekawe, w czasie spotkania mamy z panelu oraz z widowni odwiedzali mężowie pracujący w LINK4. Również oni mogli podzielić się swoimi doświadczeniami związanymi z pracą w firmie oraz benefitami, które ułatwiają im codzienne rodzicielskie życie.

Relacja ze spotkania w LINK4

Mamy zwiedzamy! Office tour jak safari

Uczestniczki spotkania wraz z dziećmi mogły zobaczyć przestrzeń firmy. Mała podróż pomiędzy piętrami i poszczególnymi zespołami obfitowała w pytania ze strony mam i przyjazne przyjęcie ze strony pracowników. Część dzieci z ciekawością przyglądała się kolorowej przestrzeni, a inne ze spokojem zasnęły.

Na koniec obfitującego w atrakcje spotkania chętne mamy skorzystały z mini – kursu wizażu, a także zjadły wspólny lunch. Przez cały czas mogły również skorzystać z obecności rekruterek, które odpowiadały na wszystkie pytania związane z rekrutacją do LINK4 oraz konsultowały dokumenty aplikacyjne.

Już wiemy, że kilka mam zdecydowało się aplikować do firmy! Mocno trzymamy kciuki za pomyślne rekrutacje!

A co mówiły już po spotkaniu?

  • „Jeszcze więcej takich spotkań!”
  • „Jestem pod dużym wrażeniem szacunku z jakim traktowany jest pracownik w LINK4, tak dbania o pracownika (…) Składam swoją aplikację do firmy!”
  • „Dziękuję za natchnienie do poszukiwania pracy i motyację do działania!”

Dowiedz się jak LINK4 wspiera pracujących rodziców, odwiedzając profil firmy w Bazie Pracodawców Przyjaznych Mamie i zobacz kogo aktualnie poszukują do swoich szeregów!

Zdjęcia: Agnieszka Czmyr-Kaczanowska

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Anna Łabno - Kucharska
Jestem mamą mądrej indywidualistki. Posiadam doświadczenie w koordynacji projektów, prowadzeniu szkoleń oraz doradztwa. Uwielbiam spędzać czas z rodziną, podróżować, czytać książki i celebrować picie kawy. W "wolnym" czasie wspieram osoby chore onkologicznie.

Podsumowanie 2018 r. w Fundacji Mamo Pracuj

Dla jednych początek roku to czas na postanowienia, dla innych to chwila na podsumowanie. Czy nowy rok to dobry moment na zmianę? Tak samo jak każdy inny. Dla Fundacji Mamo Pracuj okazał się świetną okazją na bilans naszych działań. Jesteś ciekawa do jakich wniosków doszłyśmy?
  • Ewa Moskalik - Pieper - 10/01/2019
zespół Fundacji Mamo Pracuj

Kiedy podsumowałyśmy 2018 rok to same nie mogłyśmy w to uwierzyć… Działo się tak wiele, że bardzo chcemy się z Tobą tymi faktami podzielić. Mamy cichą nadzieję, że o wielu z tych naszych działań udało Ci się usłyszeć, że byłaś z nami i nadal będziesz do nas zaglądać. Bardzo na to liczymy 🙂

Podsumowanie 2018 roku

  • opublikowałyśmy blisko 600 artykułów,
  • stworzyłyśmy Kurs online Mamo Pracuj i zrealizowałyśmy trzy jego edycje,
  • zorganizowałyśmy 14 spotkań i warsztatów dla mam u Pracodawców w ramach Dni Otwartych oraz programu #MamoPracujwIT i to w całej Polsce,
  • w naszych spotkaniach wzięło udział blisko 600 kobiet 🙂
  • przeprowadziłyśmy 17 kampanii z pracodawcami,
  • rozwinęłyśmy naszą Bazę Pracodawców Przyjaznych Mamie – aktualnie gości w niej aż 13 Pracodawców,
  • w naszej bazie znalazło się w przeciągu tego roku blisko 1300 Ofert Pracy,
  • nagrałyśmy blisko 20 live’ów i tyle samo webinarów,
  • zrealizowałyśmy 8 akcji społecznych dla mam,
  • uruchomiłyśmy na FB kolejną grupę i intensywnie rozwijamy grupę #MamoPracujwIT,
  • odwiedziłyśmy TV, pojawiłyśmy się w prasie drukowanej i opublikowałyśmy też tam swoje artykuły,
  • uczestniczyłyśmy w konferencjach skierowanych do kobiet i na spotkaniach HR i EB,
  • odpowiedziałyśmy na dziesiątki, setki, tysiące 🙂 pytań, maili, wiadomości na Messenger oraz sms-y,
  • w 2018 roku odwiedziło nas milion użytkowników (UU).

Działamy dla kobiet, Mam takich jak Ty!

Dziękujemy Ci za ten cały rok. Za to, że byłaś z nami. Tylko nie pomyśl sobie teraz, że mamy zamiar osiąść na laurach, bo przecież tyle już zrobione. Oj nie! Wyciągamy wnioski i działamy dalej. Myślimy co poprawić, co usprawnić, o co zadbać bardziej i co nowego wprowadzić. Żeby być jeszcze większym wsparciem dla Ciebie i rozwijać się, bo przecież o to właśnie chodzi.

Mamy już nowe pomysły, plany i kolejne nowe, ciekawe wyzwania! Zatem bądź z nami i korzystaj pełnymi garściami tego co mamy dla Ciebie!

A może napiszesz do nas w czym mogłybyśmy pomóc Tobie w 2019 roku? #chętniecipomożemy

Zdjęcie: Magda Trebert

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Ewa Moskalik - Pieper
Redaktor portalu Mamo Pracuj. Prywatnie spełniona, pełnoetatowa mama dwóch wspaniałych synów i żona, starająca się znaleźć swój patent na work - life balance. Absolwentka UJ. Miłośniczka kina, muzyki i książek.
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie
Może Cię zainteresować także:
Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail