Czego szukasz

Wracasz do pracy po macierzyńskim? O tym musisz pamiętać!

Skończył Ci się gwarantowany odpowiednimi ustawami wolny czas, który mogłaś poświęcić na opiekę nad swoim nowonarodzonym dzieckiem. Przed Tobą konieczność powrotu do pracy. Jakie prawa Ci przysługują? Jak na nowo odnaleźć się na rynku pracy?

  • Katarzyna Wiśniewska - 15/10/2017

Na jakie stanowisko możesz wrócić i jakie wynagrodzenie powinnaś otrzymywać?

Po powrocie z urlopu macierzyńskiego, rodzicielskiego lub wychowawczego pracodawca ma obowiązek dopuścić Cię do tej samej pracy.

Jeżeli nie ma takiej możliwości, musi zapewnić Ci stanowisko równorzędne z zajmowanym przez Ciebie przed rozpoczęciem urlopu lub takie, które odpowiada Twoim kwalifikacjom.

Wynagrodzenie po powrocie z urlopu powinno być takie, jakie byś otrzymywała, gdybyś nie korzystała z czasu przeznaczonego na wychowywanie dziecka.

Czy pracodawca może wypowiedzieć Ci umowę o pracę?

Podczas urlopu macierzyńskiego, rodzicielskiego czy wychowawczego byłaś chroniona przed wypowiedzeniem lub rozwiązaniem umowy o pracę.

Ochrona ta nie obowiązywała tylko w wyjątkowych przypadkach, jak upadłość lub likwidacja firmy pracodawcy czy wystąpienie okoliczności uzasadniającej wypowiedzenie umowy z Twojej winy.

W momencie Twojego powrotu do pracy ta ochrona ustaje. Jest jednak sposób, aby przedłużyć ją maksymalnie o 12 miesięcy.

Jeżeli spełniasz odpowiednie warunki, tzn. masz prawo do skorzystania z urlopu wychowawczego, czyli sprawujesz opiekę nad dzieckiem do lat 6. lub w przypadku dziecka niepełnosprawnego do lat 18., możesz wnioskować o obniżenie wymiaru czasu pracy.

Składając taki wniosek w terminie 21 dni przed rozpoczęciem wykonywania pracy, jesteś w dalszym ciągu chroniona przed wypowiedzeniem lub rozwiązaniem umowy. Ochrona taka dotyczy także ojca dziecka, który wraca z tzw. urlopu tacierzyńskiego lub rodzicielskiego i złoży odpowiedni wniosek.

Pamiętaj, że wymiar czasu pracy można obniżyć maksymalnie do połowy etatu. To znaczy, że jeżeli przed rozpoczęciem urlopu macierzyńskiego pracowałaś w wymiarze ½ etatu, nie możesz go teraz zmniejszyć.

Zmiana wymiaru etatu – oprócz złożenia wniosku w stosownym terminie – nie wymaga ani po Twojej stronie, ani po stronie pracodawcy sporządzania żadnych dodatkowych dokumentów typu aneksy do umowy. Pamiętaj tylko, że wraz z obniżeniem wymiaru czasu pracy Twoje wynagrodzenie również zostanie proporcjonalnie obniżone.

Mamo, przysługuje Ci przerwa na karmienie

Poza zmniejszeniem wymiaru czasu pracy przysługuje Ci szereg innych uprawnień i przywilejów. Możesz między innymi wykorzystać przerwę na karmienie malucha, która jest uzależniona od wymiaru etatu.

Przy pełnym etacie jest to dwa razy po 30 minut, które można łączyć, i dwa razy po 45 minut, jeżeli jesteś mamą bliźniaków.

Jeżeli Twój czas pracy nie przekracza 6 godzin dziennie, możesz skorzystać z tylko jednej przerwy – 30- lub 45-minutowej w zależności od liczby dzieci. Jeżeli pracujesz do 4 godzin dziennie, nie przysługuje Ci przerwa na karmienie.

Twoje dziecko jest chore? Niania zachorowała? Możesz dostać zasiłek

Rodzicom przysługują również dodatkowe zasiłki z tytułu opieki nad dzieckiem. Jest to zasiłek opiekuńczy płatny przez ZUS, który można wykorzystać, kiedy istnieje konieczności sprawowania opieki nad zdrowym dzieckiem do lat 8. Świadczenie przysługuje w przypadku:

  • zamknięcia żłobka, przedszkola czy innej instytucji, do której dziecko uczęszcza , czy choroby niani, z którą rodzice zawarli umowę,
  • porodu, choroby małżonka ubezpieczonego lub rodzica dziecka, jeżeli uniemożliwiają one sprawowanie stałej opieki nad dzieckiem,
  • pobytu małżonka ubezpieczonego lub rodzica dziecka w szpitalu lub innej placówce, która świadczy działalność leczniczą stacjonarnie i całodobowo.

Możesz się również starać o zasiłek opiekuńczy płatny przez ZUS w przypadku konieczności opieki nad chorym dzieckiem do ukończenia przez nie 14. roku życia.

Oba świadczenia można uzyskać łącznie przez 60 dni w skali roku bez względu na liczbę posiadanych dzieci. Zasiłek przysługuje Tobie lub ojcu dziecka, jeżeli nie ma innej osoby, która mogłaby zaopiekować się potomkiem.

Zasiłek opiekuńczy w przypadku opieki nad dzieckiem, które nie ukończyło 2 lat, przysługuje bez względu na to, czy w domu przebywa inny opiekun. Do tego grona nie są zaliczani: rodzeństwo, babcia, dziadek, wujek itd.

Jak na nowo odnaleźć się w firmie i na rynku pracy?

Oprócz kwestii formalnych powinnaś również odpowiednio przygotować się do powrotu do służbowych obowiązków i swojego zespołu. Agata Janaszek, konsultantka agencji doradztwa personalnego HRK i mama, która sama kilka miesięcy temu wróciła do pracy po urlopie macierzyńskim, podpowiada, co zrobić, by na nowo odnaleźć się w firmie:

– O swoim powrocie do pracy powinnaś pomyśleć już kilka miesięcy wcześniej. Już wtedy warto zorientować się, co dzieje się w firmie. Dobrze jest poznać nowych pracowników i dowiedzieć się, jakie zmiany organizacyjne i personalne zaszły w organizacji. Dzięki temu zyskasz trochę więcej czasu na zaaklimatyzowanie się w firmie, a Twoi współpracownicy będą mogli się oswoić z Twoim powrotem, by zaczęli Cię już traktować jako członka zespołu.

Bardzo istotne jest również, żeby odpowiednio wcześnie zorganizować opiekę dla dziecka i dać jemu oraz sobie czas na oswojenie się z nadchodzącą sytuacją, która może być stresująca tak dla mamy, jak i malucha.

Nie będziesz w stanie wykonywać dobrze swoich obowiązków, myśląc wciąż o tym, co się dzieje z Twoim dzieckiem, jak się czuje i czy jest bezpieczne. Ustal także ze swoim przełożonym czas pracy, by móc na przykład odbierać swojego malucha ze żłobka.

Jeśli masz duże obawy przed powrotem z urlopu macierzyńskiego, pamiętaj, że dostępne są szkolenia przeznaczone dla mam wracających do pracy. Istnieje również możliwość uzyskania wsparcia z Funduszu Europejskiego.

Po powrocie z urlopu chcesz zmienić pracę lub podjąć ją po raz pierwszy? Co powinnaś zrobić?

– Do tego również powinnaś zacząć się przygotowywać kilka miesięcy wcześniej. Odśwież swoje CV (bez wpisywania informacji o urlopie macierzyńskim) i regularnie przeglądaj oferty pracy.

Warto także umówić się na spotkanie z konsultantem firmy doradztwa personalnego, który powie Ci, co się zmieniło na rynku pracy, jakie kompetencje są obecnie ważne dla pracodawców i jakie są oczekiwania wobec kandydatów. Konsultant pomoże Ci również przygotować się do rozmów kwalifikacyjnych i wskaże ewentualne błędy w życiorysie.

Kiedy pracodawca zaprosi Cię już na rozmowę w sprawie pracy, pamiętaj, że według prawa nie może zadawać Ci pytań o życie prywatne.

Jeśli jednak rozmowa dotknie tematu urlopu macierzyńskiego, wykorzystaj to jako swoją zaletę. Przebywanie na urlopie macierzyńskim uczy nas dobrej organizacji i wielozadaniowości. Nie powinnaś się obawiać, że wpłynie to negatywnie na postrzeganie Cię jako kandydatki do pracy – wyjaśnia Agata Janaszek z HRK.

Jeżeli wiesz, że wkrótce wrócisz do pracy po urlopie macierzyńskim, rodzicielskim czy wychowawczym, zacznij się do tego przygotowywać. Pomyśl o tym, czy chciałabyś wrócić na pełen czy może część etatu i jak zorganizujesz opiekę nad dzieckiem. Skontaktuj się ze swoim zespołem, żeby zorientować się, co zmieniło się w firmie, i poznać nowe osoby. Odpowiednie przygotowanie oszczędzi sporo stresu zarówno Tobie, jak i Twojemu maluchowi.

Zdjęcie: 123 rf

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Katarzyna Wiśniewska
Lider Zespołu Płacowego w HRK Payroll Consulting. Z wykształcenia ekonomistka. Z zamiłowania płacowiec. Zawodowo od ponad 10 lat związana z HRK. Mama dwóch córek. Wolny czas, którego obecnie ma coraz mniej, lubi spędzać z rodziną.
Podyskutuj

Czy mogę pracować na macierzyńskim i jak wydłużyć rodzicielski?

Czy na urlopie macierzyńskim i rodzicielskim można pracować i pobierać zasiłek? W jakim wymiarze? Jak wydłużyć urlop rodzicielski i więcej czasu spędzić z dzieckiem? Łącząc pracę z urlopem. Jeśli chcesz wiedzieć czy można pracować na macierzyńskim, zobacz aktualne przepisy.
  • Aneta Szczycińska - 09/12/2019

Czy mogę pracować podczas urlopu macierzyńskiego i rodzicielskiego?

Tak, jak dotychczas, można. W nawiązaniu do artykułu Czy mogę pracować na urlopie macierzyńskim i rodzicielskim? „Przepisy nie ograniczają podejmowania w trakcie urlopu rodzicielskiego pracy na innej podstawie niż umowa o pracę (np. na umowę o dzieło lub umowę zlecenie). O fakcie tym należy poinformować dotychczasowego pracodawcę.”

Podobnie w przypadku zasiłku macierzyńskiego: „Zatrudnienie na podstawie umowy cywilnoprawnej w trakcie przebywania na urlopie rodzicielskim nie pozbawi pracownika prawa do zasiłku macierzyńskiego, który przysługuje zgodnie z treścią podania złożonego u pracodawcy przed rozpoczęciem urlopu.”

W obu przypadkach ważne, aby w/w praca zajmowała maksymalnie 1/2 etatu i była zawarta na umowę cywilnoprawną (umowa zlecenie, umowa o dzieło).

Jak wydłużyć urlop rodzicielski?

Do końca 2015 roku łączenie urlopu rodzicielskiego (lub dodatkowego macierzyńskiego) z pracą nie wydłużało tych urlopów (proporcjonalnie do przepracowanego czasu).

Od 2016 roku nastąpiły korzystne dla rodziców zmiany w przepisach. W przypadku łączenia przez pracownika urlopu rodzicielskiego z wykonywaniem pracy u pracodawcy udzielającego tego urlopu w wymiarze nie wyższym niż połowa pełnego wymiaru czasu pracy,

wymiar urlopu rodzicielskiego ulega wydłużeniu proporcjonalnie do wymiaru czasu pracy wykonywanej przez pracownika w trakcie korzystania z urlopu lub jego części.

W przypadku łączenia urlopu z pracą całkowity wymiar urlopu rodzicielskiego nie może przekroczyć:

  • 64 tygodni – w przypadku urodzenia jednego dziecka przy jednym porodzie lub przyjęcia jednego dziecka na wychowanie;
  • 68 tygodni – w przypadku urodzenia przy jednym porodzie dwojga lub więcej dzieci lub równoczesnego przyjęcia na wychowanie więcej niż jednego dziecka.

O ile wydłuży się urlop rodzicielski?

Okres, o który urlop rodzicielski ulega wydłużeniu, stanowi iloczyn liczby tygodni, przez jaką pracownik łączy korzystanie z urlopu rodzicielskiego z wykonywaniem pracy u pracodawcy udzielającego tego urlopu i wymiaru czasu pracy wykonywanej przez pracownika w trakcie korzystania z urlopu rodzicielskiego, czyli:

Ilość tygodni kiedy pracujemy i korzystamy z urlopu x wymiar czasu pracy w trakcie urlopu = o tyle dłuższy urlop rodzicielski.

Przykład 1:

Pracownik łączy 8 tygodni urlopu rodzicielskiego z pracą w wymiarze pół etatu i w okresie, o który nastąpi proporcjonalne wydłużenie urlopu nie zamierza pracować.

Obliczenia: 8 tygodni urlopu rodzicielskiego x  ½ etatu (wymiar czasu pracy, w którym pracownik zamierza wykonywać pracę) = 4 tygodnie (wymiar urlopu rodzicielskiego, o który nastąpi proporcjonalne wydłużenie urlopu rodzicielskiego). W takim przypadku pracownikowi wydłuży się wymiar urlopu rodzicielskiego (niełączonego z wykonywaniem pracy) o 4 tygodnie.

Przykład 2:

Pracownica, zatrudniona na 1/2 etatu, wystąpiła z wnioskiem o udzielenie jej urlopu macierzyńskiego i urlopu rodzicielskiego w pełnym wymiarze (32 tygodnie). Przez cały okres urlopu rodzicielskiego pracuje na 1/4 etatu u pracodawcy udzielającego tego urlopu. Pracownica w trakcie wydłużonego urlopu nie będzie pracowała.

Udzielony pracownicy urlop rodzicielski ulega wydłużeniu o 8 tygodni (32 tygodnie x 1/4). Przez 32 tygodnie pracownicy przysługuje zasiłek macierzyński pomniejszony o połowę (1/4 : 1/2 = 1/2), natomiast przez okres 8 tygodni, o które ulega wydłużeniu urlop rodzicielski, pracownicy przysługuje zasiłek w pełnej miesięcznej kwocie (gdyż podczas wydłużonego urlopu rodzicielskiego nie wykonuje ona pracy). De facto, w całym okresie dostanie pieniądze w takiej samej wysokości. Przez 32 tygodnie 1/2 zasiłku i 1/2 pensji, a przez dodatkowe 8 tygodni cały przysługujący jej zasiłek.

Źródła:

www.rodzicielski.gov.pl

kadry.infor.pl/

www.zus.pl/

Zdjęcie: 123 rf

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Aneta Szczycińska
Radca prawny, członek Okręgowej Izby Radców Prawnych w Warszawie, mama trzech uroczych córeczek, prowadzi jednoosobową kancelarię prawną. Miłośniczka filmów Woody’ego Allena, Audrey Hepburn, teatru, kulinarnych eksperymentów, podróży, przez długie lata aktywna harcerka.
Podyskutuj

Nowe zawody – krótkie historie o naszych rozmowach z dziećmi o pracy

Rynek pracy nieustannie się zmienia. Pojawiają się nowe profesje, znikają stare zawody. Przeglądając portale pracy, co rusz napotykamy nazwy stanowisk, które nic nam nie mówią. Wielu z nas pracuje w zawodach, o których nie słyszeliśmy podczas edukacyjnej wędrówki, ponieważ zwyczajnie nie istniały. Bywa, że trudno nam wytłumaczyć naszym znajomym czy rodzicom, czym się zawodowo zajmujemy. A jeśli dodamy do tego obcojęzyczne nazwy stanowisk, sprawa robi się jeszcze bardziej skomplikowana...
  • Redakcja portalu Mamo Pracuj - 09/12/2019
Pracownicy Franklin Templeton

No właśnie.

Jak rozmawiać z dziećmi, żeby rozumiały, na czym polega nasza praca i po co ją wykonujemy – tak, by było to coś więcej niż „pracuję przed komputerem” czy „jestem na spotkaniach”? W jaki sposób możemy pomóc dzieciakom w zrozumieniu naszej profesji?

Zapytałyśmy pracowników firmy Franklin Templeton o to, jak rozmawiają z dziećmi o swojej pracy. Oto cztery historie.

Agnieszka – Health & Safety Specialist. Prywatnie mama dwóch chłopców.

Jemy sobotni obiad. Rozmawiamy z naszą dwójką chłopaków o poważnych sprawach: jak wyobrażają sobie przyszłość. Pięcioletni Krzysiek snuje opowieści o tym, jak jego koleżanka z przedszkola zamieszka w naszym domu, urodzi dzieci, a on zostanie szefem policji. Sześcioletni Adam skupia się na opowieściach o pościgach policyjnych, w których będzie brał udział.

— Bardzo pożyteczny zawód sobie wybraliście — mówię. — Pamiętam, jak kiedyś mówiliście, że chcielibyście pracować tak jak wasz tata albo tak jak ja.
Na co Krzyś odpowiada:
— Jak czasem pójdę do mamy pracy (do Franciszka – tak kojarzą nazwę) i posłucham, to już mam dosyć. Oni tam tylko o „pieniędzach” rozmawiają. Oni potem muszą długo język szorować i podniebienie też. Od tych dziwnych słów. Wszystko przez te bankomaty.

Innym razem starszy syn spytał:
— Mama Mateusza (kolegi z przedszkola) produkuje ketchup, a co u ciebie w pracy produkujesz?
Jak pięcio- i sześciolatkowi wytłumaczyć, co znaczy pracować na stanowisku „Health and Safety Specialist” w firmie, w której większość pracowników jest finansistami? Świetną okazją do przybliżenia określenia „muszę iść do pracy” były rodzinne warsztaty zorganizowane w naszym biurze, w których dzieci pracowników mogły dowiedzieć się, jak zachowywać się w niebezpiecznej sytuacji i jak udzielać pierwszej pomocy oraz zobaczyć, gdzie mama lub tata pracuje.

Chłopcy mogli wówczas nie tylko zobaczyć biuro, ale również pomagali mi w przygotowywaniu całego wydarzenia. Przynosili fantomy, bandaże oraz defibrylator AED. Widzieli jak powstaje prezentacja o zasadach bezpieczeństwa na drodze do przedszkola, zasadach bezpieczeństwa podczas pożaru itp. Te warsztaty zdecydowanie pomogły mi pokazać synom, czym zajmuję się, kiedy mówię „idę do pracy”. Mogli zrozumieć, co kryje się pod pojęciami „prezentacja”, „szkolenie”, „ewakuacja” i „defibrylator” (trudne słowo ☺).

Myślę, że wycieczka po biurze, podczas której koleżanka opowiadała o naszej pracy, przyniosła skojarzenie bankomatów z branżą, w której pracuję. A starszemu wytłumaczyłam, że w pewnym sensie u mnie w pracy produkuje się pieniądze – gdy ktoś posiada oszczędności (pewien kapitał), to można sprawić, aby pieniądze dawały nam kolejne pieniądze.

Kuba – Manager PMO (Project Management Office). Tata dziesięcioletnich Zosi i Marysi.

Z czasów swojego dzieciństwa pamiętam, że zawody rodziców nie były czymś skomplikowanym. Moi rodzice byli wówczas nauczycielką i marynarzem, a wśród kolegów i koleżanek były dzieci strażaków, żołnierzy czy lekarzy. Dziś wydaje się to dużo trudniejsze.

Moja historia wytłumaczenia córkom, czym się zajmuję była dość przypadkowa i stało się to jeszcze kiedy byłem Project Managerem. Razem z dziewczynkami często oglądaliśmy ich ulubioną wówczas kreskówkę, „My Little Pony”. Pewnego dnia, kiedy miały jeszcze jakieś pięć czy sześć lat, oglądaliśmy odcinek „Pożegnanie zimy” (sezon 1, odcinek 11).

W tym odcinku kucyki przygotowują swoją wioskę do przyjścia wiosny, budzą zwierzątka, przeganiają chmury czy usuwają lód z jeziora. Niestety w wyniku różnych zdarzeń mają opóźnienie i mogą nie być gotowe na czas. Wtedy z pomocą przychodzi główna bohaterka, Twilight Sparkle, która jest świetna w koordynacji. Rozdziela zadania pomiędzy kucykami i kontrolując na swojej liście ich wykonanie, pomaga zdążyć ze wszystkim przed przyjściem wiosny.

Wtedy mnie olśniło:
— Dziewczyny, ja właśnie zajmuję się w pracy tym, co tu robi Twilight. Pomagam innym w zrobieniu ich zadań, które mają wspólnie jakiś większy cel. To właśnie robi Project Manager.
Jakiś czas później awansowałem i zostałem Kierownikiem PMO, Biura Zarządzania Projektami. Nawiązując do wcześniejszej historii, wytłumaczyłem córkom, że teraz jestem szefem takich Twilight Sparkle. Dziewczynki od razu zrozumiały i były ze mnie bardzo dumne, ponieważ ich tata właśnie został Księżniczką Celestią.

Monika – Talent Acquisition Lead. Mama siedmioletniej Hani.

Na co dzień zajmuję się rekrutacją pracowników i wszystkim, co się z nią wiąże – od dotarcia do odpowiednich kandydatów, przez rozmowy rekrutacyjne, wsparcie liderów z różnych krajów w procesie rekrutacyjnym, po przygotowanie oferty dla kandydata. Ta część jest dosyć prosta do wytłumaczenia i rozmawiając o mojej pracy mówię prosto: szukam kandydatów, którzy chcieliby u nas pracować, spotykam się z nimi, sprawdzam czy pasujemy do siebie, jestem częścią zespołu, ktoś nami zarządza itp.

Po jej zabawie z koleżankami mogę wnioskować, że tę część o zarządzaniu zespołem córka rozumie bardzo dobrze, a po pytaniach, jakie zadaje mi po pracy, mam poczucie, że mniej więcej wie, co to rekrutacja i po co się ją robi. Na pewno w zrozumieniu, czym się zajmuję w pracy pomogła wizyta córki w biurze czy na stoisku „u mamy” na targach pracy. Łatwiej jest wytłumaczyć, co robimy na co dzień, kiedy dziecko zna otoczenie i ma szansę uczestniczyć w jakiejś sytuacji zawodowej chociaż przez chwilę.

Drugim obszarem, za który jestem odpowiedzialna jest koordynacja projektów Employer Brandingowych. I tutaj robi się już trochę trudniej…
W ubiegłym roku przygotowywaliśmy po raz pierwszy kampanię outdorową promującą nas jako pracodawcę. Duży billboard na Śródce (kto z Poznania, ten wie). Więc zbliżając się do punktu, opowiadam, że mamy taką kampanię, że promujemy firmę, żeby kandydaci chcieli u nas pracować. Widzę lekką ekscytację. Wjeżdżamy na rondo i mina rzednie.

— Nie podoba Ci się? — pytam.
— …Ughh. Nie… Bo ja myślałam, że ty tam będziesz tak stała i machała ręką: chodźcie, chodźcie do nas!
Cudownie prosta parafraza tego, co robię na co dzień ☺.

Łukasz – GPAS Supervisor. Tata siedmioletniego Gustawa i pięcioletniej Heleny.

Zanim dołączyłem do Franklina, przez wiele lat pracowałem jako radca prawny. Dzieci już w wieku przedszkolnym mają ogólne pojęcie na temat tego, czym jest prawo i z dużym zainteresowaniem słuchają, gdy oznajmi im się, że mają jakieś prawa. Dużo mniej interesuje je, gdy chwilę później dostają komunikat, że mają też i obowiązki, ale to już inna historia.

W każdym razie mają jakieś wyobrażenie – sądy i sędziowie pojawiają się w bajkach. Wiedzą też, czym jest umowa, więzienie itp., więc w rozmowie jest do czego nawiązać. Znacznie trudniej jest wytłumaczyć, czym zajmuję się taraz, pracując w globalnej firmie, w której stanowiska są wąsko wyspecjalizowane i zazwyczaj pokrywają wycinek czegoś bardzo charakterystycznego dla sektora finansowego.

— Tato, jak to jest, że się siedzi przed komputerem i z tego są pieniądze? — zapytał kiedyś mój syn.
Otworzył tym sposobem puszkę Pandory z napisem „komputer jako narzędzie pracy”. Temat rozległy, bo przecież nie tylko ja „siedzę przed komputerem”, ale też mama, architekt, który projektuje domy i nawet pani nauczycielka, która zaznacza obecność w dzienniku elektronicznym.

Problem z tymi dyskusjami jest taki, że jedno pytanie rodzi kolejne i bardzo łatwo jest dziecko zarzucić informacjami. Dlatego staram się (nie zawsze skutecznie) formułować wypowiedzi krótkie, zwięzłe i zawierające pojęcia dla dziecka zrozumiałe.

Łatwiej to napisać, niż zastosować w praktyce, dlatego gdy kończą mi się porównania do zabawek, zwierzątek i innych rzeczy, które są dziecku znane, zaczynam do niego mówić jak do dorosłego. Tak, jakbym mówił do kolegi czy koleżanki. I ta metoda bywa zaskakująco skuteczna, bo zazwyczaj sami nie doceniamy własnych dzieci.
Moja mama kiedyś tłumaczyła mojemu synowi, że pracuję u „pana Franklina”. Myślę, że w jego głowie wyglądało to mniej więcej tak:

Sprawdź najnowsze oferty Franklin Templeton i dołącz do zespołu! >>>

Śledź profil firmy na LinkedIn

www.franklintempletoncareers.com

Zdjęcia: własność Franklin Templeton a okładka „Franklin się rządzi” pochodzi ze strony Wydawnictwa Debit

Artykuł opublikowany w styczniu 2019 r. edytowany i zaktualizowany w grudniu 2019 r.

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Redakcja portalu Mamo Pracuj
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie

Może Cię zainteresować także:

Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail