Czego szukasz

Wiosenne porządki – przygotuj się na nadejście wiosny

Chyba każda z nas odczuwa silną potrzebę odgruzowania mieszkania przed nadejściem wiosny. Potrzeba to tylko jedna strona medalu, bo tak naprawdę najczęściej brakuje sił, motywacji i planu jak zorganizować wielkie sprzątanie. Porządki są jednak istotne, wysprzątany dom daje nam poczucie spokoju, komfortu i ładu. Dowiedz się, co zrobić by wprowadzić do niego powiew świeżości.

  • Agnieszka Wadecka - 22/03/2018

Podstawy

Nie ukrywajmy, trzeba zacząć od podstaw. Umycie okien, wypranie zasłon, firanek, narzut i dywanów po zimie jest konieczne. W internecie znajdziesz pomysły jak samodzielnie zrobić skuteczne środki czyszczące bez chemii. Jeśli szybko się z tym zadaniem uporasz, możesz przejść do kolejnych rzeczy do odhaczenia.

Piękne rośliny

Jeżeli posiadasz kwiaty w doniczkach i widzisz, że ostatnio wyglądają na nieco zaniedbane, to postaraj się je dopieścić. Zmień im ziemię, możesz też zrobić lub kupić nowe, oryginalne doniczki. Dzięki temu Twoje parapety otrzymają nowe życie, a w mieszkaniu zrobi się świeżo i kolorowo.

Dobry sen

Pamiętasz masową histerię związaną z robalami w dziecięcych materacach? Okazało się, że informacja nie była tylko medialną mrzonką. Dla własnego spokoju posprawdzaj materace w Waszych łóżkach, być może niektóre nadają się do wymiany, choćby z powodu wygniecenia.

Pamiętaj, że spanie na krzywym, niewygodnym łóżku jest szkodliwe dla kręgosłupa. Przy okazji sprawdź stan pościeli. Zużytą i potarganą możesz wyrzucić albo pociąć i przeznaczyć na szmatki do czyszczenia, uszyć zasłony, pościel dla lalek i wiele innych rzeczy. Pomysłów nie brakuje

Odpoczynek na powietrzu

Jesteś szczęśliwą posiadaczką balkonu, lub jeszcze lepiej – ogrodu z tarasem? To właśnie nadeszła pora by zrobić na nich porządek po zimie. Umyj podłogę, wyczyść barierki, jeśli masz straszące doniczki po kwiatach, to się ich pozbądź, lub zasadź coś nowego. Polecam też zrobić sobie mały kącik wypoczynkowy, postawić stolik, krzesło albo leżak. Będzie to wspaniałe miejsce do relaksu po pracy, albo do pracy zdalnej na świeżym powietrzu, gdy zrobi się już ciepło.

Bilans zysków i strat

Czy Twoja szafa pęka w szwach? Prawdopodobnie obkupiłaś się w nowe rzeczy na zimę, święta, sylwestra i zapewne choć raz wstąpiłaś na wielkie wyprzedaże.

Nie mówię tu tylko o ubraniach i butach. To samo tyczy się książek, kosmetyków czy rzeczy do kuchni. Nadszedł czas by wszystko przeglądnąć i pozbyć się rzeczy, które nie są Ci potrzebne. Pamiętaj o prostych zasadach: jeśli nie korzystałaś z czegoś przez ostatni rok i chowasz na dno szafy z myślą „może jeszcze się kiedyś przydać” to zapewne nigdy tego nie użyjesz.

Rzeczy w dobrym stanie możesz sprzedać lub oddać, a te zniszczone trzeba wyrzucić. Sama jestem osobą, która kolekcjonuje „przydasie”. Za każdym razem ciężko mi się rozstać z rzeczami, ale gdy już to zrobię, widzę efekty: porządek i więcej miejsca w domu.

Magia pudełek

Nie wiem jak Ty, ale ja kocham kosze, koszyczki, pudła i pojemniki. Uważam, że pomagają w utrzymaniu porządku i w przeciwieństwie do worków nie przewracają się oraz nie spadają na głowę z głębi szafy.

Pojemniki mogą Ci służyć do przechowywania ubrań, butów, zabawek, kosmetyków i wielu innych rzeczy, a ozdobny kosz możesz postawić w salonie i trzymać w nim koce.

Jeśli jeszcze nie korzystałaś z tych gadżetów, to wiosenne porządki są idealną okazją, by je nabyć. Sprzątanie dzięki nim będzie łatwe, a każda rzecz znajdzie swoje miejsce.

Pachnący dom

Samo zrobienie wielkich porządków to nie wszystko. Sukcesem jest utrzymanie tego stanu w domu. Aby dłużej cieszyć się świeżością możesz samodzielnie zrobić odświeżacze do powietrza, zapachowe świeczki, pachnące woreczki, domowe potpourri, mydełka lub sól do kąpieli z wykorzystaniem kwiatów, ziół, suszonych owoców lub naturalnych olejków eterycznych.

Takie gadżety pozbawione są szkodliwej chemii, a różnego rodzaju rośliny i zioła odstraszają robale i owady. Zapachowa saszetka z lawendą odstraszy mole i sprawi, że ubrania nie nabiorą specyficznego, nieprzyjemnego zapachu.

Nasz nowy dom

Wiosenne porządki to również idealna okazja by zrobić dawno planowane remonty i przemeblowania. Być może to czas by odświeżyć dziecięcy pokoik i wymienić łóżeczko na większe, a może w końcu stworzysz swój własny kąt przeznaczony na domowe biuro?

Jedno jest pewne, radykalne zmiany w domu zmuszą Cię do dużego sprzątania, więc zrobisz wszystko za jednym zamachem.

Zdjęcie: Storyblocks.com

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Agnieszka Wadecka
Szczęśliwa żona i mama trójki dzieci. Macierzyństwo to jej największa pasja, motywująca do rozwoju i działania. Z przyjemnością oddaje się pisaniu. Kocha muzykę, kino i dobre jedzenie. Lubi śledzić trendy i wprowadzać je w życie. Zawodowo początkująca, ale z apetytem na sukces.
Podyskutuj

Kalendarz wakacyjny DIY i rodzinna lista przyjemności

Jak pokazać dzieciom, że ponad 11 tygodni wakacji to dużo czasu i fajnie aby cieszyć się z każdego dnia? Jak pokazać, że czekają na nich różne atrakcje (wspólne wyjazdy, obóz czy wyjazd z babcią) ale też, że są dni kiedy musimy wymyślić coś fajnego aby było fajnie, po prostu? Z pomocą przyszły kredki, kartka i rodzinna burza mózgów. I tak powstają nasze wakacyjne kalendarze DIY! Co sądzisz o tym pomyśle?
  • Agnieszka Kaczanowska - 18/06/2019

Kalendarz wakacyjny DIY

Próbowałam pokazać na zwykłym kalendarzu ile mamy dni wakacji, co się będzie działo i kiedy. Ale to nie działało, to było jakieś abstrakcyjne… Dlatego razem z moją wesołą gromadką, już trzeci rok, przygotowujemy wakacyjne kalendarze DIY 😉

Każde dziecko, z moją pomocą lub bez (na szczęście w tym roku tylko jedno jej potrzebowało) ;-), rysuje na dużej kartce z bloku technicznego swój kalendarz. Zaznaczają każdy dzień wakacji i wszystkie już zaplanowane atrakcje: wyjazd z rodzicami, obóz w górach (starsze) czy to co chcieliby robić – każdego dnia.

A tak wyglądają  kalendarze moich dzieci 😉

Lista rodzinnych przyjemności

Aby nie było, że tylko oni „pracują”, ja w tym czasie spisuję listę przyjemności.

Lista przyjemności, to tworzona razem lista pomysłów na wspólne spędzenie czasu. Liczą się zarówno małe atrakcje jak lody, dużo lodów i jeszcze więcej lodów, jak i podróż wodnym tramwajem, jazda konna, spanie na kempingu czy odwiedziny koleżanek z nocowaniem, a nawet pomalowanie paznokci ;-).

Oczywiście rodzice też swoje przyjemności dodają (no może nie wszystkie trzeba pisać ;-))

Listę wieszamy na lodówce, czy w innym widocznym miejscu aby każdego dnia widzieć i planować kolejne przyjemności.

A może przyda Ci się nasze 101 pomysłów na udane wakacje? >>>

Co potrzebne aby powstał kalendarz?

  • Kartka A3 (njalepsza, nie za duża nie za mała) z bloku technicznego, może być kolorowa
  • Kredki, pisaki, co tam jeszcze chcecie 😉
  • Linijka i ołówek i gumka

No i jeszcze kartka dodatkowa na listę przyjemności 😉

Spodobał Ci się nasz pomysł?

Zrób swój kalendarz lub listę lub i jedno i drugie i podeślij do nas!

Na pewnie zaglądniemy!

Zdjęcia: własność autorki i jej dzieci 😉

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Agnieszka Kaczanowska
Współzałożycielka mamopracuj.pl, od dziesięciu lat rozwija swoje umiejętności łączenia życia rodzinnego i zawodowego i nawet jej to wychodzi! Lubi wyzwania i cieszy ją kiedy pracodawcy znajdują świetnych pracowników. Mama wesołej trójki, żona i miłośniczka kotów.  

Gdybym robiła remont generalny drugi raz, to…

Remont generalny to jest wyzwanie! Kto przeżył ten wie. Kto planuje, ten niedługo się dowie. Zwłaszcza jeśli zabieramy się za to pierwszy raz w życiu ;) Tak było w moim przypadku. Błędów oczywiście nie udało się uniknąć. Ale z efektu końcowego jestem zadowolona. Jeśli jesteś ciekawa na co dzisiaj zwróciłabym większą uwagę, to zapraszam do lektury artykułu!
  • Agnieszka Kumorek - 18/06/2019
kobieta i mężczyzna podczas remontu

Długo zabierałam się za opisanie naszej jesiennej „przygody”. W końcu minęło już pół roku odkąd wprowadziliśmy się do własnego mieszkania. Emocje opadły i mogłam na spokojnie pomyśleć nad tym, co zrobiliśmy dobrze, a co można było zrobić lepiej 😉

Bo z perspektywy czasu zmieniłabym kilka rzeczy, i…

…gdybym robiła remont generalny drugi raz, to…

Rezerwowałabym ekipę remontową dużo wcześniej

Wiedzieliśmy, że budowlańcy mają długie terminy oczekiwania, więc zaczęliśmy szukać ekipy (w naszym odczuciu) dużo wcześniej. Chcieliśmy, żeby remont zaczął się od września lub października, więc 3 miesiące wcześniej mąż obdzwaniał poleconych specjalistów.

Jak się okazało to już było za późno 😉 Ludzie z polecenia mieli zajęcie na pół roku do przodu, a nawet dłużej. Odpowiadali nam, że mogą przyjść, ale w grudniu…

Na szczęście nam jakoś się udało. Zapraszaliśmy kilka ekip i porównywaliśmy ich wyceny i nasze odczucia 😉 Remont generalny ruszył od końcówki września.

Moja rada: remont generalny, a nawet kupno mieszkania do remontu, warto zacząć od „zaklepania” dobrej ekipy.

Pamiętałabym, że ekipa to Twoi pracownicy a nie koledzy

Brzmi jak oczywista oczywistość. Klient płaci, klient wymaga. Ale kiedy ekipa ma tyle lat co ty, to można trochę o tym zapomnieć…a to niedobrze. „Koleżeńskie” relacje sprawdzały się, gdy wszystko szło dobrze.

Wiadomo jednak, że sielanka nie trwała cały czas i musieliśmy wyegzekwować oczywiste błędy, powiedzieć co nam się nie podoba, negocjować – wtedy rozmowa robiła się trudna.

Moja rada: warto zachować większy dystans z ekipą. Nie trzeba być bardzo oficjalnym, ale podział ma być jasny – zatrudniona osoba/fachowiec robi wszystko najlepiej jak się da, a zatrudniający wymaga i egzekwuje to, na co się umawialiście.

Przygotowałabym się wcześniej na to, że zgranie terminów i materiałów jest trudne 😉

Nie wiem do końca jak opisać ten punkt, bo jest bardzo obszerny. Przy remoncie dobrze mieć naprawdę mocnego skilla logistyki (albo mocne nerwy :P).

W umowie remontowej mieliśmy rozpisane etapy prac, co będzie potrzebne do ich realizacji itp. Nie mieliśmy gdzie trzymać materiałów, więc wszystko chcieliśmy załatwiać na bieżąco. No i się zaczęło… codzienne (a nawet częściej) wizyty w Castoramie, objazdówka po sklepach z drzwiami, wybór meblarza, który zrobi meble do kuchni na wymiar, dogadywanie się z terminem montowania paneli, ogarnięcie elektryki…

Ja nie zdawałam sobie sprawy, że po pierwsze: nawet na coś o standardowych wymiarach czeka się tak długo, po drugie: każdą z tych rzeczy montują inne osoby (o zgrozo), które trzeba ze sobą zgrać, bo inaczej prace stoją…

Nawet jak to piszę, to biorę dwa głębokie oddechy, bo wszystko mi się przypomina 😉

Moja rada/rady: przygotować się psychicznie, że tak już po prostu jest. Załatwiać wszystko najwcześniej jak się da (w końcu niektórych rzeczy nie trzeba przechowywać, np. zgód na podłączenie trzeciej fazy :P). Jeśli ma się taką możliwość, to wziąć ekipę, która zajmie się kilkoma rodzajami prac lub kompleksowo wszystkim.

Dwa razy zastanowiłabym się nad robieniem projektu mieszkania

To już jest rzecz bardzo względna. Znam wiele osób, które zrobiły projekt, trzymały się go i dzięki temu zaoszczędziły sporo czasu i nerwów. My podeszliśmy do tematu zbyt spontanicznie. Zrobiliśmy projekt, podobał się nam… i na tym się skończyło 😉 Nie płaciliśmy za opcję z dokładnymi wymiarami… a przy rynku wtórnym niestety co chwilkę wychodziły nowe kwestie pod tytułem „tego się tak nie da zrobić”. To wystająca rurka, to ściana nie-nośna, ale z żelbetonu 😉 , to drzwi, które były 70, ale nowe 70 już nie pasują, konieczność zrobienia podwieszanego sufitu lub ściana, która musi pójść pod innym kątem, bo „coś tam”.

Sporo rzeczy musieliśmy modyfikować/zmieniać w trakcie.

Moja rada: robić projekt od A do Z, nie bać się dopłacić za dokładne wymiary itd. Inaczej może się okazać, że z niego po prostu nie skorzystamy 😉

Na koniec podsumuję, co w moim odczuciu zrobiliśmy dobrze (taki optymistyczny akcent) 🙂

  • wszystko było zapisane w umowach i na wszystko – WSZYSTKO – braliśmy pisemne zgody, dzięki czemu uniknęliśmy kilku mało przyjemnych sytuacji;
  • przed remontem, w trakcie i po poprosiliśmy znajomego, który zna się na budowniczych kwestiach i który powiedział nam: na co mamy zwrócić uwagę, co jest zrobione super, a do czego ekipa ewidentnie się nie przyłożyła;
  • nie kupowaliśmy najtańszych materiałów, dużo czasu poświęcaliśmy na porównywaniu stosunku ceny do jakości produktów – dzięki czemu z większości jesteśmy bardzo zadowoleni;
  • poinformowaliśmy wcześniej sąsiadów o planowanym remoncie, wywiesiliśmy też kartkę, że „przepraszamy za niedogodności” i dbaliśmy, żeby na korytarzu każdego dnia był porządek a prace nie przedłużały się do późnego wieczoru;
  • prawie codziennie byliśmy w mieszkaniu, żeby zobaczyć postępy prac, dzięki czemu na bieżąco mogliśmy ustalać z ekipą co jest ok, a co chcemy zmienić. Przy rynku wtórnym okazało się to bardzo ważne – wychodziło mnóstwo rzeczy, które zmuszały nas do zmiany wcześniejszych planów.

Remont generalny przeżyliśmy. W najbliższym czasie nie chcemy do tego wracać 😉 Wiemy już, że jest to bardzo czasochłonne zajęcie, które wymaga sporo cierpliwości.

Dzisiaj siedzimy w naszym salonie i wspominamy to wszystko z uśmiechem 🙂
Tobie też tego życzę. Powodzenia!

Zdjęcie artykułu: źródło 123rf.com

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Agnieszka Kumorek
Jestem osobą, która nie potrafi się nudzić. Lubię różnorodność, dlatego skończyłam studia łączące zajęcia humanistyczne, graficzne i informatyczne. Odpoczywam podczas długich spacerów, a znajomi wiedzą, że dobrej herbaty w miłym towarzystwie nigdy nie odmówię.
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie

Może Cię zainteresować także:

Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail